Dodaj do ulubionych

brak orgazmu

IP: *.tarniny.pl 28.10.11, 00:28
Jestem z moim facetem od 7 lat, seks uprawiamy od początku znajomości. Nie był moim pierwszym partnerem - mimo, że gdy się poznaliśmy miałam zaledwie 17 lat. Współżycie rozpoczęłam dość wcześnie, ale była to świadoma decyzja, której nigdy nie żałowałam. Z pierwszym chłopakiem w łóżku było mi rewelacyjnie, prawie za każdym razem przeżywałam orgazm, ale w pewnym momencie uświadomiłam sobie, że to jedyne co może mi zaoferować i rozstaliśmy się..
Później były przelotne znajomości, aż poznałam obecnego chłopaka. Zaimponował mi, bo był starszy, dojrzalszy. Szybko znaleźliśmy wspólny język, również w łóżku. Od początku było mi z nim bardzo dobrze, tym bardziej zaskoczeniem był dla mnie brak orgazmu.. Właściwie pojawiał się, ale tylko w jednej pozycji - wszelkie kombinacje od tyłu. I tak jest do dziś.
Z tym, że odkąd zostaliśmy rodzicami (mamy 2-letnią córeczkę), częstotliwość seksu znacznie spadła - ale to inna bajka.. Nawet gdy "się zdarzy" to nadal mam problemy z orgazmem - może to być spowodowane kryzysem w naszym związku.
Nie wiem, co chodzi.. Czytałam trochę o anorgazmii, ale żaden z czynników ją powodujących raczej mnie nie dotyczy.
Hmm, a czy wielkość penisa może mieć jakieś znaczenie? Nie wiem jaka jest norma, na moje oko niby wszystko ok, ale w porównaniu do poprzednich partnerów jest widoczna różnica, głównie w obwodzie..
Co o tym myślicie? Może to jednak ja mam problem? Sama nie wiem..
Obserwuj wątek
    • michal.lew-starowicz Re: brak orgazmu 01.11.11, 22:55
      Podaje Pani, że z obecnym partnerem również udawało się osiągać orgazm, przy odpowiednim doborze pozycji seksualnej. Uwarunkowania anatomiczne mogą mieć tutaj znaczenie, nie tylko wielkość członka, ale także jego kształt i wrażliwość Pani stref erogennych wewnątrz pochwy. Istotnym czynnikiem może być zmiana trybu życia, wejście w nowe role rodzicielskie, brak czasu i kryzys związku, o którym Pani pisze. Proszę nie zapominać, że mechaniczna stymulacja seksualna jest tylko jednym z elementów istotnych na drodze do orgazmu. Ogromne znaczenie mają relacje między Wami, postrzeganie atrakcyjności partnera, jakość spędzanego wspólnie czasu i umiejętność stworzenia atmosfery pobudzającej seksualnie (w tym także urozmaicanie życia seksualnego, tak istotne w wieloletnim związku). Zatem w pierwszej kolejności proponuję zadbać o relacje i czas spędzany we dwoje, intymność i otwartą rozmowę na temat swoich potrzeb seksualnych, następnie wzbogacenie życia seksualnego, co może pomóc w rozszerzeniu spektrum i intensywności doznań. W razie trudności warto rozważyć skorzystanie ze wsparcia specjalisty – seksuologa, zanim opisywane problemy zaczną w istotny sposób naruszać stabilność Waszego związku.
      • Gość: gość_marta87 Re: ogólny bilans IP: *.tarniny.pl 01.11.11, 23:44
        Na podstawie listu eksperta postanowiłam zrobić krótką analizę naszego związku i chyba niezbyt ciekawie się to prezentuje:
        * relacje między nami - brak właściwej komunikacji, wieczne konflikty, żale, pretensje;
        * postrzeganie atrakcyjności partnera - w normie;
        * jakość spędzanego wspólnie czasu - nie dotyczy, nie spędzamy wspólnie czasu;
        * umiejętność stworzenia atmosfery pobudzającej seksualnie - spadek libido partnera, od jakiegoś czasu rutyna, rzadkość zbliżeń;
        * intymność - brak jakichkolwiek przejawów !!!
        * otwartą rozmowę na temat swoich potrzeb seksualnych - występuje przy "okazji" seksu, jednostronne oczekiwania (moje).

        Ogólnie stabilność naszego związku już została w istotny sposób naruszona; właściwie zastanawiam się, czy jest sens próbować go naprawiać..?
        • Gość: Minnie Re: ogólny bilans IP: *.acn.waw.pl 03.11.11, 11:39
          No jak to, czy jest sens naprawiać związek, macie dwuletnią córkę, a Ty się zastanawiasz, czy jest sens??!! Oczywiście, że tak, idźcie do specjalisty, rozmawiajcie, zróbcie wszystko, co się da,żeby go naprawić i dopiero jeśli w 200 proc. będziecie pewni, że się nie uda, myuślcie o rozstaniu! Jeśli nie dla siebie samych, to dla córki stańcie na głowie, by odnowić związek, nie przekreślajcie jej z marszu szansy na życie w pełnej rodzinie!

          Piszę z własnego doświadczenia - matki dwóch chłopców, młodszy właśnie skończył dwa lata, starszy 3,5 - w moim małżeństwie mam dokładnie takie same problemy: konflikty, pretensje, brak czasu we dwoje, intymności, nieporozumienia, problemy z seksem i orgazmem też... to w ogromnej mierze wynik presji obowiązków rodzicielskich, nadmiaru roboty, etc. U nas też jest ciężko, ale kochamy się i chociaż bywają dni, że najchętniej wyszłabym i trzasnęła drzwiami, to nie myślę o rozstaniu, ale właśnie o naprawianiu, poprawianiu, dbaniu i staram się robić wszystko, co w mojej mocy, by podtrzymać dobre relacje w naszym związku i w rodzinie. Nikt nie mówił, że będzie łatwo - ale podjęliśmy się życia we dwoje, zdecydowaliśmy na dzieci, to odpowiedzialność i nie wolno tak lekko jej odrzucać, jak się to robiło ze związkami w czasach licealnych. Nie mówię tu o utrzymywaniu za wszelką cenę jakichś związków patologicznych, ale myśl o zerwaniu nie powinna kiełkować od razu przy pojawieniu się kłopotów - to dopiero ostateczna decyzja, kiedy już wszystko zawiedzie. Szczególnie, jeśli w grę wchodzi dobro dziecka...
          • Gość: gość_marta87 Re: ogólny bilans IP: *.tarniny.pl 03.11.11, 13:14
            Jasne, masz rację, że najprostsze rozwiązania nie zawsze są najlepsze.. Ale myślę ze rozstanie to już kwestia czasu - ja się staram, robię co mogę aby utrzymać związek, dbam o nasze relacje, chcę to jakoś naprawić, ale takie jednostronne działanie nie przynosi oczekiwanych efektów. Mam wrażenie, że od dłuższego czasu tylko mi zależy :/

            I tym oto sposobem sama dałam sobie odpowiedź na problem z tematu.. jak może mi być dobrze z człowiekiem, który w ogóle nie angażuje się w związek?
    • Gość: gość_marta87 Re: brak orgazmu IP: *.tarniny.pl 05.11.11, 00:12
      leki? nie rozumiem.. a na co? w każdym razie nie biorę żadnych leków, nie stosuję antykoncepcji hormonalnej, żadnej chemii w siebie nie wciskam.
      • mefik2010 Re: brak orgazmu 05.11.11, 10:33
        Mam identyczny problem z obecną partnerką. Ze swoim poprzednim dochodziła w sumie to sama gdy była na Nim a ze mną nie potrafi. Ja uważam, że ma to podłoże psychologiczne, gdyż na początku Naszej znajomości różnie bywało i czasami potrafiłem powiedzieć " z Nim to dochodziłaś a ze mną nie potrafisz! Może wróć do Niego bo ja widocznie nie jestem zbyt dobry!" Chyba było to bardzo nie rozważne z mojej strony.
        • Gość: niki Re: brak orgazmu IP: *.159.31.99.static.crowley.pl 18.11.11, 11:23
          no chyba to było trochę nie rozważne z Twojej strony, ale najważniejsze że zdajesz sobie sprawę z tego gdzie nawaliłeś, więc taki problem łatwo jest odwrócić, porozmawiaj z nią wytłumacz i przyznaj się do błędu! Troszkę więcej rozwagi proponuję bo takimi stwierdzeniami kobiecie naprawdę można zrobić krzywdę wiem co mówie:/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka