Dodaj do ulubionych

Była mojego męża

IP: *.play-internet.pl 19.03.12, 10:11
Mój mąż od pewnego czasu znów ma regularny kontakt ze swoją byłą. To niby tylko sprawy zawodowe, ale ja nie mogę pozbyć się obsesji. Bo Izel to turecka bruneta o pięknych włosach i pięknej, tureckiej twarzy, wielkich oczach, pieprzyku w stylu Cindy Crawford, pięknej, wąskiej talii. Izel to ostatnia przede mną wybranka mojego ukochanego, na którą mam uczulenie i którą podglądam w internecie ukradkiem, katując sama siebie zazdrością. W sumie ta turczynka nakłada na swoją twarz znacznie za dużą ilość dziwnych kosmetycznych rzeczy, których nazw nie potrafię nawet wymienić. Od czasu ich ponownego spotkania rozpaczam, czuję się śmieciowo. Dawniej czułam się pewnie przy moim mężu, ale teraz czuję, że nikomu by do głowy nie przyszło, że ten słowiańskiego wyglądu szaraczek dosięga do stóp tureckim boginiom. Chcę, żeby zniknęła. Co mam robić, bo czuję, że ta sytuacja nie doprowadzi do niczego dobrego.
Obserwuj wątek
    • Gość: koko Re: Była mojego męża IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.12, 20:10
      z jakiegoś powodu Twój mąż na żonę wybrał "słowiańskiego wyglądu szaraczka", a nie " turecką boginię":) Byłe są i niestety pozbyć się ich nie da ;) także trzeba tolerować. (też uważam je za zło xD)
      P.S: Może turecka bogini jak zmyje tonę foto-tapety okazuje się Ali Babą lub innym koszmarem 1000 i jednej nocy;)
      głowa do góry ! :)
      • Gość: Eksia Re: Była mojego męża IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.03.12, 20:13
        Ona "była", Ty jesteś. Nie zatruwaj sobie nią życia bo taka chora zazdrościa zniszczysz związek. Jeśli maja kontakt to co w tym złego? Czy wszyscy powinni rozstawac sie w nienawiści i być wrogami do końca życia? Nie udało im sie z jakiegoś powodu ale to nie znaczy, ze trzeba czuć już do końca żal do eks małżonka. Zreszta zawsze są jakieś eks, czy to żona czy wieloletnia dziewczyna. Czasem większy sentyment pozostaje do młodzieńczej miłości niż męża lub zony bo małżeństwo było błędem. Rozumiem Ciebie bo eksie maja to do siebie, ze rzucaja cien zazdrosci. Tylko taka eksia nawet jeśli z Twoim mężem teraz porozmawia, zadzwonia z życzeniami może mieć go głęboko gdzieś i pewnie drugi raz by za niego nie wyszła... Piszę to w perspektywy takiej wlasnie byłej zony. Nie każda eks ma zle zamiary. Liczy sie tylko to co teraz a nie oglądanie sie za siebie:)
        • nostress.ka21 Re: Była mojego męża 22.03.12, 15:46
          Eksiu... Piszesz, że nie każda była ma złe zamiary, że co złego w zadzwonieniu z życzeniami itp... owszem w tym nic złego, bo ja mojemu byłemu też wysyłam życzenia czy czasem z nim porozmawiam. W tym nie widzę nic złego. Natomiast nie każda EKS jest taka, ja użeram się z laską, która pisze kilkanaście SMSów dziennie, myśląc, że mnie nie ma zjawia się niezapowiedziana o niezbyt normalnej godzinie, robi durne prezenciki - w stylu: przysyła kartkę z miejsca, w ktorym kiedyś byli, podsyła filmiki z koncertów na których byli razem, oczernia mnie na każdym kroku. Doszło nawet do tego, że przeprowadziła się niedaleko od nas. Widzisz i problem jest w tym, że mój obecny, a jej były nie widzi w tym nic złego. Niestety, ale ja widzę. Więc uogólnianie jest tutaj nie na miejscu.

          P.S.: laska jest w "stałym" związku
          • Gość: Eksia Re: Była mojego męża IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.03.12, 16:37
            No to już przegięcie, pogoniłabym ją na 4 wiatry:)
            Nostress, masz racje, uogólnianie nie ma sensu. Chciałam tylko dać do zrozumienia, że zdarzają się normalne eksie i eksiowie, ze można z osoba, która kiedyś była ważną częścią naszego życia później mieć zdrowe relacje, może nawet koleżeńskie czy przyjacielskie. Ale faktem jest, że tych wrednych eksi też cala masa chodzi po świecie. I jeśli już taka się trafi to potrafi być bardziej wredna i podstępna niż niejeden facet, bo faceci nie lubią tracić aż tyle energii na głupie podchody i knowania. Takie kobiety są bardziej zdesperowane żeby nie powiedzieć, że bez honoru
    • molecule Re: Była mojego męża 21.03.12, 12:26
      Hm... Dlaczego była stała się "byłą"?
      Oczywiście istnieje jakieś niebezpieczeństwo, że dawne uczucia powrócą. Mogą zacząć się porównania, wracanie do przeszłości, naprawianie starych błędów...
      Musisz jasno zakomunikować swojemu mężowi o ewentualnych konsekwencjach, gdyby zachciało mu się zacieśniać więzi z Izel. To bilet w jedną stronę.
      Nie staraj się jakoś szczególnie zabiegać o względy męża. Bądź sobą, choć możesz troszeczkę popracować nad swoją atrakcyjnością.
      Nigdy nie wątp w zalety męża, bo te mogłyby bardzo Ciebie zaskoczyć.
      Troszkę częściej dostrzegaj jego zalety i je komentuj, bo jak na razie to może się okazać, że jego dobre strony widzi tylko Izel. Nic tak nie pociąga facetów jak zaspokojenie ich wybujałego ego.
      • Gość: Niki Re: Była mojego męża IP: *.play-internet.pl 21.03.12, 18:31
        Dlaczego stała się byłą? Mój mąż twierdzi, że zaczęła być psem na facetów. Może i jest tą pieprzoną manager, ale tak naprawdę nie ma poważniejszych obowiązków niż dbanie o siebie. Jest tępą, puszczalską pustogłową. Ale wizualnie robi wrażenie. Piękna jest.
        • bmwracer Re: Była mojego męża 21.03.12, 21:53
          Bo tak to z nami jest.... Biegamy i szalejemy za pieknymi, nie koniecznie madrymi ale za to zenimy sie z przecietnymi, rozsadnymi i madrymi poniewaz to wszystko robi je "atrakcyjnymi".
          Popieram poprzednia wypowiedz "molecule"... Lajdaczka moze nie miec nic przeciwko temu aby z Toba teraz konkurowac - w koncu ona nie ma nic do stracenia... Maz za to powinien sobie zdawac zprawe is jakiekolwiek kontalty z nia sa nie tylko niewlasciwe ale wrecz niewskazane jesli Cie szanuje... A wiec jesli nawiazal stale i regularne kontakty to powinno sie zaswiecicmigajace czerwone swaitelko......
          A maz jest polakiem i mieszkacie w Polsce?
          • Gość: Niki Re: Była mojego męża IP: *.play-internet.pl 21.03.12, 22:50
            Mąż jest Amerykaninem, ale obecnie dzieli nas ocean. Lecę w piątek, coby się żadne tureckie lafiryndy nie rozpanoszyły za bardzo.
            • bmwracer Re: Była mojego męża 21.03.12, 23:48
              Amerykanin? Ale dokladne okreslenie... tzn indinain amerykanski? (ci jedynie sa prawdziwymi amerykaninami) a ja to tez sie uwazam za amerykanina..... hehhehe
              no tak jak Ty nie jestes blisko meza albo pozwalasz mu biegac w odleglosci wiekszej niz dlugosc smyczy to nie dziwota ze szuka sobie ...nie powiem czego... Chlop jak nie ma w domu to znajdzie poza domem...
              Ja bedziesz przy nim i bedzie mial seks i jedzenie/piwo przynajmniej 2x dziennie - chce czy nie chce to nie bedzie patrzyl za innymi....
              • Gość: Niki Re: Była mojego męża IP: *.play-internet.pl 22.03.12, 09:01
                Myślę, że dość dokładne. Bo jak inaczej określić obywatela USA? Mieszkańców Ameryki Południowej nie nazywa się Amerykanami, Kanadyjczycy to Kanadyjczycy.
                Mam nadzieję, że mój mąż przez te dwa tygodnie cholernie się za mną stęsknił i myślał tylko o mnie. Wiesz, może nie dorównuję urodą tureckim pięknościom, ale staram się być dobrą żoną i nie myślę, żeby mój mąż odczuwał na co dzień jakieś braki.
        • Gość: staruszka-1 Re: Była mojego męża IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.03.12, 16:50
          Wiesz co Niki, chcialabym zobaczyc jej zdjecie. Dla Ciebie ona jest piekna, komus innemu moze sie tez podobac a jeszcze inny facet nie spojrzy nawet. CZy kazdemu musi sie podobac akurat ten typ urody? Przeciez wielu mezczyzn woli drobne eteryczne i delikatne blondynki. Inni fantazjuja o Azjatkach czy czarnych kobietach. A Ty panikujesz i chyba przesadzasz.
          I nie porownuj sie do niej, nawet jak zrobisz sobie nos, usta czy piersi jak ona to i tak kazdy czlowiek jest inny, najwieksza glupota jest porownywanie ludzi miedzy soba. Trzymaj reke na pulsie, badz czujna ale nie wpadaj w paranoje
          • urko70 Re: Była mojego męża 23.03.12, 10:17
            Gość portalu: staruszka-1 napisał(a):

            > Wiesz co Niki, chcialabym zobaczyc jej zdjecie. Dla Ciebie ona jest piekna, kom
            > us innemu moze sie tez podobac a jeszcze inny facet nie spojrzy nawet. CZy kazd
            > emu musi sie podobac akurat ten typ urody?

            Wystarczy, że podoba się jej mężowi.

            >Przeciez wielu mezczyzn woli drobne eteryczne i delikatne blondynki.

            Żyję na tym świecie kilka lat i jakoś nie zauważyłem tego, skąd masz takę wiedzę?
            • Gość: staruszka-1 Re: Była mojego męża IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.03.12, 12:03
              Jak widac żyję dłużej albo więcej zauważam
              • urko70 Re: Była mojego męża 23.03.12, 12:29
                Gość portalu: staruszka-1 napisał(a):

                > Jak widac żyję dłużej albo więcej zauważam

                Na razie nic takiego nie widać.
    • molecule Re: Była mojego męża 22.03.12, 12:50
      Skoro Twój mąż aktualnie jest poza domem, to trzeba przyznać, że warunki do ewentualnego romansu ma sprzyjające.
      Ty najlepiej wiesz, jakie wartości wyznaje Twój mąż, trzeba jednak pamiętać, że nawet osoba o żelaznych zasadach może ulec pokusie.
      Naturalnie nie możesz nikogo upilnować na siłę i w takiej sytuacji, jedyną możliwością jest przypomnienie o konsekwencjach. Można powiedzieć: Kochanie masz wolną wolę, pamiętaj jednak, że gdybym tylko dowiedziała się, że coś więcej łączy się z Izel, to między nami definitywny koniec. Miej to na uwadze.

      Z doświadczenia wiem, że żadne zakazy czy jakieś intensywne zwracanie na siebie uwagi, nie przynoszą takich efektów jak wizja konsekwencji swoich czynów.
      Jest wtedy jasna sytuacja dla obydwu stron.

      A..., no i oczywiście nie popadaj i nie okazuj przesadnej zazdrości.
      Możesz lekko dać do zrozumienia, że mąż jest dla Ciebie ważny, ale jak zaczniesz przesadzać, to na dobre to nie wyjdzie, bo poczuje się jak zwierz zamknięty w klatce.

      Na Izel też się nie złość. Nie wytniesz w pień całej kobiecej konkurencji. Ona jest jaka jest. Może stanowić zagrożenie, bo choć nie jest dobrym materiałem na żonę, to może być dobrym materiałem na kochankę.
      W rzeczy samej to nie ona stanowi problem, lecz przy niej uświadamiasz sobie swoje niedoskonałości. Tak naprawdę nie jesteś zła na nią, lecz na siebie, bo czegoś Ci brakuje.
      Ten brak może istnieć tylko w Twojej głowie. Twój mąż bardziej ceni piękno wewnętrzne od zewnętrznego (dobrze jak oba idą w parze).
      Może warto mniej krytycznie na siebie patrzeć. Przypomnij sobie o swoich zaletach, to Cię nieco wzmocni. Przy okazji pomyśl, co możesz jeszcze w sobie poprawić. Taka konkurencja staje się dobrą motywacją do własnego rozwoju.
    • urko70 Re: Była mojego męża 22.03.12, 13:13
      Gość portalu: Niki napisał(a):

      > Chcę, żeby zniknęła. Co mam robić, bo czuję, że ta sytuacja
      > nie doprowadzi do niczego dobrego.

      Jeśli to tylko Twoja fantazja, a on faktycznie tylko zawodowo kontaktuje się z nią to masz leczyć swoją zazdrość.

      Jeśli coś tam jest lub może być na rzeczy, to jest na to banalnie prosta, acz nie zawsze prosta we wdrożeniu rada: pozyskaj atuty danej osoby, w tym przypadku owej atrakcyjnej Turczynki. Będziesz miała wtedy tak swoje zalety jak i jej, tym samym będziesz atrakcyjniejsza.
      Nie wszystko da się w sobie zmienić, nie staniesz się brunetką jeśli jesteś blondynką, możesz zafarbować ale to idiotycznie będzie wyglądało, jeśli masz mały biust to nie zdobędziesz dużego, możesz zrobić sztuczny ale to spory wydatek, kwestia czasu, indywidualnych możliwości. Ale jest wiele rzeczy które można zmienić: sposób bycia, zachowywania się, kokietowania faceta. Bardzo często facetów pociaga nie tyle sama figura uroda co wlasnie sposob bycia, zachowania, poruszania się etc.
    • Gość: Gulum Re: Była mojego męża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.12, 08:32
      Niki, z racji bliskich zwiazków z Turcją poznałam trochę mentalność Turków i ich zachowania. otóz to, co robi ta Turczynka jest typowe dla młodych kobiet w tym kraju. Nie generalizując są one bardzo skupione na sobie i swojej urodzie, rzeczywiście poświęcając godziny na makijaż i strojenie się. Cały czas kontrolują swoich obecnych i byłych chłopaków/partnerów, są niesamowicie zazdrosne. Faceci tureccy do perfekcji opanowali sztukę unikania lub ignorowania tej zaborczości, ludzie z innych kultur są wobec tego bezbronni. Pewnie twój facet mógłby stanowczo odciąc się od jej zachowań i to by pomogło, ale może brak mu asertwności albo mile podbudowuje to jego ego. To nie uroda jest przewagą Turczynki, charaktery tez mają z reguły okropne, rozpieszczone od dziecka, leniwe, wiecznie wiszące na jakimś facecie i korzystające ze swoich powabów bezwzględnie. Jeśli Twój maż nie odetnie sie od niej stanowczo, ona na pewno nie da mu spokoju, jak i innym swoim ofiarom. Jeszcze raz podkreślam, ze nie chcę generalizować, ale ten typ młodej kobiety jest w Turcji bardzo powszechny. Ta jakby chciały sobie zrekompensować późniejsze "podporządkowanie " się po wyjściu za mąż.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka