Gość: Niki
IP: *.play-internet.pl
19.03.12, 10:11
Mój mąż od pewnego czasu znów ma regularny kontakt ze swoją byłą. To niby tylko sprawy zawodowe, ale ja nie mogę pozbyć się obsesji. Bo Izel to turecka bruneta o pięknych włosach i pięknej, tureckiej twarzy, wielkich oczach, pieprzyku w stylu Cindy Crawford, pięknej, wąskiej talii. Izel to ostatnia przede mną wybranka mojego ukochanego, na którą mam uczulenie i którą podglądam w internecie ukradkiem, katując sama siebie zazdrością. W sumie ta turczynka nakłada na swoją twarz znacznie za dużą ilość dziwnych kosmetycznych rzeczy, których nazw nie potrafię nawet wymienić. Od czasu ich ponownego spotkania rozpaczam, czuję się śmieciowo. Dawniej czułam się pewnie przy moim mężu, ale teraz czuję, że nikomu by do głowy nie przyszło, że ten słowiańskiego wyglądu szaraczek dosięga do stóp tureckim boginiom. Chcę, żeby zniknęła. Co mam robić, bo czuję, że ta sytuacja nie doprowadzi do niczego dobrego.