Dodaj do ulubionych

kocham byłego

05.04.25, 23:54
nie widziałam swojego byłego od 2019 roku.
W tym czasie związałam się na ponad 3 lata z innym. Z początku było okej. Myślałam, że to taka normalna miłość.
Że to dobry związek i będziemy szczęśliwi. Były nie wyszedł mi nigdy na dobre z głowy, ale w ostatnim czasie nie ma dnia, żebym nie rozmyślała, że to tam są skierowane wszystkie moje uczucia, że to ten jedyny. Nie wiem w co sobie wierzyć. Tamto rozstanie przeżywałam. Może to jakaś iluzja. Mózg nauczył się przywiązania emocjonalnego do niego. Nie mogę tak dłużej zyc. Nie wiem czy się otrząsnąć i doceniać co mam zamiast w kółko snuć o nastoletniej miłości. Czy zawalczyć o te swoje być może i irracjonalne uczucia. Nie mogę wyciąć z głowy, że był tym jedynym. Nie widzę sensu oszukiwania siebie dalej i układania racjonalnych związków z potencjalnie dobrymi partnerami dla własnego dobra. Nie udało się zapomnieć. Kolejny związek tego nie zmienił. Czas też nie. Co to może zmienić.
Obserwuj wątek
    • chocolate_dog123 Re: kocham byłego 06.04.25, 01:07
      Optymalnie byłoby się najebać. Alkohol jest najlepszy na wszystko. Najgorzej gdy z jakichś powodów nie można tknąć alkoholu. A człowiek miałby tak ochotę się zachlać i powiedzieć po prostu "ch... wam wszystkim w dupę". Brak alkoholu bywa bolesny dla duszy.
      • aroden nie zawsze... 07.04.25, 16:40
        chocolate_dog123 napisała:
        Brak alkoholu bywa bolesny dla duszy.


        nie zawsze...
        po kilkudniowym "tangu" aktualnie od niego odpoczywam :)
    • ktos_z_kosmosu Re: kocham byłego 10.06.25, 23:33
      Marek Hłasko kiedyś napisał.
      "Prawdziwa miłość w życiu zdarza się tylko raz. Wszystko co następuje potem, jest tylko poszukiwaniem tej utraconej miłości".
      Osobiście tę tezę potwierdzam. Ty jednak uważaj, emocje i rozpamiętywanie tego co minęło (raczej minęło nie przypadkiem, coś musiało być nie tak) nie wyjdzie Ci na dobre. Miłość mądra, konstruktywna jest bardziej wartościowa od miłości tylko emocjonalnej. Niestety, wspomniany tu Hłasko utkwił w rozpamiętywaniu tego co minęło i tak mocno w tym tkwił tkwił tkwił, że się wykończył. Zatem Ty zastanów się, czy nie mylisz naturalnych uczuć wyższych ze zwyczajną, silnie emocjonalną, ślepą na czerwone flagi chemią podlotka.
      Dla Twojej wiedzy. Relacje intymne oparte tylko na emocjach, szybko mijają. Te z fundamentem mogą trwać dożywotnio, czyli na bazie tego co masz www.youtube.com/watch?v=TipsLKLPvao i do przodu.

    • obrotowy Re: kocham byłego 11.06.25, 19:41
      ssszzzzz napisała:
      Nie udało się zapomnieć. Kolejny związek tego nie zmienił. Czas też nie. Co to może zmienić.


      czas wszystko zmienia.
      tylko, hollender, bardzo powoli.
      czasami trwa to calymi latami.
    • astrologiacompl Re: kocham byłego 16.06.25, 13:03
      Cześć 💔

      To, co czujesz, jest naprawdę poruszające – i bardzo ludzkie. Czasem emocje, które zostają w sercu mimo upływu lat, pokazują nam coś ważnego. Ale też… czasami są echem dawnych tęsknot, idealizacji i niespełnionych pragnień. Trudno to odróżnić, zwłaszcza gdy serce mówi jedno, a rozum drugie.

      Jeśli czujesz się zagubiona, może pomoże Ci horoskop partnerski, który stworzyłam właśnie dla takich osób jak Ty – które chcą zrozumieć swoje emocje, karmiczne powiązania i to, co naprawdę ich łączy z drugą osobą. Być może Wasze dusze wciąż mają ze sobą coś do przeżycia… albo potrzebujesz tylko jednego kroku, by ruszyć dalej z ulgą i nową siłą.

      Trzymam za Ciebie kciuki – Twoje uczucia mają znaczenie.
    • astrarob Re: kocham byłego 29.12.25, 10:33
      Mam coś podobnego... ta pierwsza wydaje mi się dzisiaj tym ideałem, tą jedyną. I mimo, że minęło już tyle czasu... ciąglę tęsknię. Mimo, że przeżyłem w małżeństwie już ponad dwadzieścia lat, odchowałem dzieci... jest czas gdy o tym się nie myśli, nie wie co się z tamtą dzieje... a potem to wraca, na krótką chwilę... ale nie dajej żyć.
      Rozum podpowiada jedno, serce drugie... chciało by się rzucić wszystko i spróbować... banał, ale czasu się nie cofnie. Zmieniłem się ja, zmieniła ona.. czy byłoby tak samo? Wątpię, może takie solidne rozczarowanie by mnie w końcu z tego wyleczyło. Rozpamiętywanie tylko pogarsza sprawę... żyjemy ideałami jak Ci, którzy twierdzą że za komuny było lepiej... Ja żałuję, że nie walczyłem, dałem się omamić tym, że jeśli kocham to pozwolę jej odejść... jak masz szansę aby cokolwiek wywalczyć (nie masz męża, on żony, dzieci)... tylko jak to zrobić żeby nikogo nie skrzywdzić... gdybym wiedział to pewnie Nobel murowany...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka