Dodaj do ulubionych

prawa rodzicielskie

16.06.04, 04:12
Czy ktos moze wie na jakiej podstawie w Stanach, New Jersey mozna kobiecie,
matce odebrac prawa rodzicielskie. Jestem matka 10 miesiecznego chlopczyka,
ale obawiam sie ze tesciowa robi wszystko zeby mi go odebrac. Podejrzewam ze
jest niezrownowazona psychicznie i stad jej zachowanie. Wczoraj zrobila nam
wielka awanture wypisujac mnie z rodziny i zakazujac wstepu do ich domu. Tym
samym zamknela sobie droge do syna i wnuka. Wiem ze tak latwo sie z tym nie
pogodzi i bedzie probowala ich odzyskac. W gre wchodzi rozwod i odebranie
praw rodzicielskich na dziecko. Moj maz ma obywatelstwo amerykanskie a ja
tylko zielona karte. Maz wciaz powtarza ze mnie kocha i nigdy nie zostawi i
ostatnio zaczal nawet stawac w mojej obronie. Ja jednak do konca mu nie ufam,
bo dotychczas sluchal tylko mamusi i to co ona powiedziala bylo swiete. Boje
sie ze moze do tego wrocic. Czekam na odpowiedzi.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mamaagnieszka Re: prawa rodzicielskie 16.06.04, 18:17
      Niestety nie moge Ci nic konkretnego poradzic, nie mam zadnego doswiadczenia w
      tym temacie. Ale na pewno nie jest to latwe. Tesciowa musialabymiec dowod ze
      dziecko psychicznie i fizycznie zaniedbujesz i jestes "unfit mother". To jest
      skomplikowany proces, tak latwo tutaj dzieci matkom nie odbieraja. Wydaje mi ze
      Twoja zielona karta vs. obywatelstow amerykanskie nie ma wplywu na Twoje prawa.
      Chyba tylko nie mozesz wyjechac z kraju z dzieckiem bez zgody meza, ale tez nie
      jestem pewna. Z tego co opisujesz wyglada na to, ze powinnac przystapic do
      pracy nad mezem, najlepiej sie wyprowadzic gdzies daleko od tesciowej. Na pewno
      latwiej doradzac niz wykonac, ale jak maz bedzie po Twojej stronie, to tesciowa
      Ci zwisa i powiewa. Zycze Ci powodzenia i wytrwalosci.
      • zyta2003 Re: prawa rodzicielskie 17.06.04, 00:01
        Tak sie sklada, ze znam kilka przypadkow custody battle osobiscie i sledze te
        sprawy w srodkach przekazu. Nie jest tak rozowo dla kobiet, jak by moglo sie
        wydawac. Dlatego badz czujna, nie daj sie niczym sprowokowac do awantury, nie
        zapraszaj jakies kolezanki na lampke wina, nie zostawiaj dziecka u kolezanki,
        nie wyjezdzaj z dzieckiem bez powiadomienia meza nawet do kolezanki na drugim
        koncu miasta, Nawet nie wiesz co ci kiedys moze zaszkodzic jesli mezowi by sie
        odwidzialo i poslucha matki. Najpewniejszym zabezpieczeniem, ze dziecko nie
        bedzie elementem przetargu miedzy wami jest, jesli maz nie stoi za dobrze
        finansowo i po prostu nie bedzie walczyl o dziecko. Jesli stoi bardzo dobrze,
        to rokowania sa zle - 80% mezczyzn, ktorzy chca zabrac dziecko dostaje je w
        amerykanskim sadzie. Jakies trzy tygodnie temu dzienniki tv i prasa
        przedstawily nastepujaca historie. 38- letnia matka, byla modelka playboya,
        troche dziennikarka utracila opieke nad dwojka 4 - letnich coreczek -
        blizniaczek. Ojcem ich jest 58-letni zonaty od 35 lat facet z biznesu
        kasynowego (plywajace kasyna po Mississipi). Jak zeznawala matka dzieci,
        kochanek i jego zona namawiali ja do usuniecia ( w co nie ma powodu watpic -
        kto chce miec dzieci po boku.) Po urodzenie ojciec dzieci interesowal sie nimi
        w sposob wielce umiarkowany, mieszka w St Louis, np.nie widzial ich ostatnio 9
        miesiecy, a kiedy zobaczyl, zaczal cos mowic oblesnego na ich temat ogladajac
        je golutkie. Matka to zglosila do CS zadajac wizyt ojca w towarzystwie
        kuratora. W odpowiedzi ojciec zlozyl wniosek o pelna opieke nad dziewczynkami i
        ja otrzymal. W uzasadnieniu pani sedzia powiedziala, ze wprawdzie nie jest i
        nie byl dobrym mezem, wlasnie rozwodzi sie po 35 latach i ma oficjalna
        kochanke, ale to nie znaczy, ze bedzie zlym ojcem. Matka absolutnie jest "fit"
        matka, ale zdania ekspertow sa podzielone, czy ojciec stanowi zagrozenie dla
        dziewczynek,pani sedzia nie dala wiary podejrzeniom matki i zastosowala
        precedens "bad mouth" . Tzn jesli jedno z rodzicow nieslusznie oskarza
        drugiego, lub nastawia przeciwko niemu, to lepiej jest dla dzieci, kiedy beda u
        tego nieslusznie oskarzanego. Pokazano rozdzierajaca scene rozstania, dzieci
        przerazone krzycza,ze chca do mamy, rozryczane, ponury ojciec, ktory mowi "psa
        nie bierzemy" , bo dziewczynki mialy kulawego psa. Za to teraz matka moze
        widywac sie z corkami w towarzystwie kuratora w cenie 100-150dol/godz. Amen.
        Mozna miec nadzieje, ze dostanie w koncu dzieci, ale nie kazdy ma dostep do tv,
        dlatego znam matke, ktora juz dwa lata nie widziala syna chociaz obydwoje
        mieszkaja w NY, nie jestem upowazniona wyjasniac, Znam matke ktora w nocy
        obudzilo dwoch policjantow z mezem (mieszkaja dawno osobno)bo maz zglosil, ze
        jest pijana a jest z nia dziecko. Wieczorem byly u niej dwie kolezanki, sledzil
        ja. Oszczedze szczegolow. Wiec pamietaj, jezeli maz jest silny, w tym rowniez
        finansowo to moze zrobic wszystko. Strasznie to dlugie wyszlo, ale to ku
        przestrodze autorki postu.
        • edytkus Re: prawa rodzicielskie 17.06.04, 03:30
          zyta2003 napisała:

          > . Jakies trzy tygodnie temu dzienniki tv i prasa
          > przedstawily nastepujaca historie. 38- letnia matka, byla modelka playboya,
          > troche dziennikarka utracila opieke nad dwojka 4 - letnich coreczek -
          > blizniaczek.

          Tez sledzilam ta historie - horror. Zapomnialas dodac ze jednym z warunkow dla ktorych on moze
          miec dzieci jest kupno i przeprowadzenie sie do domu w Nowym Jorku. Poki co warunek nie jest
          spelniony. Poza tym on zdaje sie zaczyna miec problemy finansowe w zwiazku z praca (zarzadza
          kasynem czy cos w tym stylu), nie slyszalam tez ze sie rozwodzi? Swoja droga ta jego zona jest jakas
          niedorobiona, nie dosc ze pozwala aby ja zdradzal na oczach mediow to nawet nie stanela w obronie
          dziewczynek. Mam wrazenie ze dla nich obojga blizniaczki sa kolejnym trofeum. Co do matki to nie
          jest taka swieta, do zdjec po niby przeplakanej nocy pozowala nadzwyczaj rzeska i wypoczeta i to ona
          stoi za calym cyrkiem rozpetanym przez media. Przekazanie dzieci ojcu powinno sie odbyc "po cichu"
          a nie przed kamerami, co to za rodzice dla ktorych krzywda dzieci jest na pokaz? Niby rozumiem ze
          naglosnienie sprawy w mediach bylo matce potrzebne ale zostalo zle rozegrane. I ta sedzina, chyba
          powinna zrezygnowac z zawodu! Ale co sie dziwic: Martha Stewart idzie za kratki a OJ na antene :O))))
          • ertes Re: prawa rodzicielskie 17.06.04, 03:54
            >Ale co sie dziwic: Martha Stewart idzie za kratki

            Ja sie nie dziwie. Rabnela pieniadze, zlapali ja to niech idzie siedziec.
            • edytkus Re: prawa rodzicielskie 17.06.04, 06:43
              ertes napisał:

              > >Ale co sie dziwic: Martha Stewart idzie za kratki
              >
              > Ja sie nie dziwie. Rabnela pieniadze, zlapali ja to niech idzie siedziec.

              A co z Simpsonem? Nie dziwi Cie ze juz od 10 lat powinien nosic wiezienny uniform a zamiast tego ma
              wkrotce prowadzic program w TV?
              • funieczka Re: prawa rodzicielskie 24.06.04, 07:47
                Martha Stewart ukradla 40 tysiecy dolarow na skutek nielegalnej transakcji
                gieldowej, potem poszla sama do prokuraturu i w jowialnej atmosferze nagadala
                na siebie glupot. Durna bab co wazy 300 funtow.

                Pan OJ Simpson zostal nieslusznie posadzzony o zbrodnie. Byl proces i nic mu
                nie udowodniono. A rekawiczki nie pasowaly, kazdy widzial. Jak prokurator jest
                durny to co OJ na to moze poradzic. Marcia tez byla durna bo poszla do lozka z
                czarnuchem.
    • ertes Re: prawa rodzicielskie 17.06.04, 03:53
      > ostatnio zaczal nawet stawac w mojej obronie. Ja jednak do konca mu nie ufam,
      > bo dotychczas sluchal tylko mamusi i to co ona powiedziala bylo swiete.

      "ostatnio"??? I ty wybralas go na ojca swoich dzieci?

      Acha, chcesz miac pewnosc? Sprowokuj go do bicia. Zadzwon na policje i po ptokach.
      • zyta2003 Re: prawa rodzicielskie 17.06.04, 04:11
        Ertes, jestes zapewne mezczyzna stad tak chamskie (niewazne, ze nie uzywasz
        ordynarnych slow)posty do bezradnej i przerazonej kobiety. Jesli nie masz nic
        konstruktywnego do powiedzenia to prosze - zamilcz. Nigdy tez nie dawaj uwag w
        rodzaju: jak mozna bylo, to trzeba bylo tak. Autorka nie prosi o ocene czy
        kiedys dobrze postapila czy zle tylko o rade. Szkoda, ze mieszkajac w Ameryce
        nie nauczyles sie podstawowej tutaj zasady - nie oceniac, kiedy nic to nie
        daje, tylko pomagac.
    • peter_b Re: prawa rodzicielskie 18.06.04, 03:13
      Widac ze sa to dopiero poczatki... masz 2 wyjscia i kazda daje jakas wygrana.
      Tesciowa widac ma jakies chore zazdrosci o synusia i robi przepychanki.

      Mysle ze powinnas mezowi przedstawic sprawe konkretnie i albo namowic na
      rozmowe z psychologiem rodzinnym, ktory jestem pewny stanie po Twojej stronie i
      pomoze Ci z mezem, albo powiedz ze bedzisz ubiegala sie o seperacje i rozwod bo
      w koncu albo zona albo mama.

      Prawnie prawo stoi po Twojej stronie, no chyba ze jestes modelka playboya ;-)
      sorry maly zart :-) Matka przedewszystkim jest brana pod uwage jako rodzic
      dbajacy o dziecko (no chyba ze tego nie robi i jest to udokumentowane i to
      mocno ale nawet wtedy jest dosc trudno odebrac matce prawa rodzicielskie).

      przypomnij mezowi o alimentach jak juz bedzie mocno podbramkowo a na
      stwierdzenia ze nie bedzie placil i wtedy co - to sa opowiedzi ze w najgorszym
      przypadku welfare gdzie kobiecie z dzieckiem do 3 lat oplaca sie prawie
      wszystko na koszt innych podatnikow ... Moze zauwazylas niektorzy maja mase
      dzieci w odstepie 3 lat ;-)

      Mam nadzieje ze jeszcze inni NA TEMAT odpowiedza - ale mysle ze postawa jest
      poprostu z mezem zawitac do rodzinnego psychologa (to tez udokumentuje w jakis
      sposob Twoje problemy wrazie czego ;-) wytlumacz ze macie problemy i mijacie
      sie ze zrozumieniem i ze bardzo chcesz zapobiec rozpadowi rodziny bo Tobie na
      nim zalezy, ale jako dorosly facet musi zadecydowac albo mamuska albo ten
      zwiazek ratujemy.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia!
      • ma6769 Re: prawa rodzicielskie 19.06.04, 15:45
        Bardzo serdecznie wam wszystkim dziekuje za odpowiedzi, rady i porady. Licze na
        kolejne.
        Jesli chodzi o mojego meza, ktory nie potrafi sie zdecydowac czy zyc z matka
        czy ze mna to mysle ze wszystko jest na dobrej drodze. Matka ostatnio zaczela
        sie czepiac rowniez jego i to go troche wkurzylo. Tesciowa jest troche
        niezrownowazona psychicznie i wszystkim wokol daje porzadnie w kosc. Poza tym
        jest w stanie zrobic wszystko, nie liczac sie z konsekwencjami. Dlatego boje
        sie ze bedzie namawiala mojego meza na odebranie mi dziecka. W lipcu lecimy do
        Polski (o to tez zrobila nam awanture). Ja i dziecko na miesiac, a maz wraca
        wczesniej po 2 tygodniach. Ona o tym wie i boje sie ze bedzie chciala dobrze
        wykorzystac te dwa tyodnie. Tak naprawde nie ma podstaw zeby odebrac mi
        dziecko. Niepale, nie pije, o cpaniu nawet nie chce wspominac. Jedyna karta
        przetargowa moze byc moja praca, do ktorej zabieram ze soba dziecko. Mam na to
        pozwolenie szefowej i mam na to warunki. Nie wiem czy to jest legalne, ale
        narazie nikt oprocz tesciow nie mial do mnie o to pretensji.
        Co o tym sadzicie?
        pozdrawiam
        • zyta2003 Re: prawa rodzicielskie 20.06.04, 20:23
          Niestety jest to "powazne" obciazenie Ciebie, przeciez widac, ze nie
          masz "warunkow", azeby zajmowac sie dzieckiem. A on w razie czego moglby
          przedstawic, ze on nie musi brac dziecka do pracy, bo w tym czasie zajmowac sie
          nim bedzie jego matka. ( wbrew zdrowemu rozsadkowi nie ma w USA takiego
          przepisu, ze lepszym opiekunem dla malego dziecka jest matka) Wyglada na to
          jednak, ze maz Cie kocha i majac do wyboru zycie z matka i Toba wybierze
          Ciebie. Pisz, jesli cos sie wydarzy.
          • ertes Re: prawa rodzicielskie 20.06.04, 23:56
            zyta2003 napisała:

            > Niestety jest to "powazne" obciazenie Ciebie, przeciez widac, ze nie
            > masz "warunkow", azeby zajmowac sie dzieckiem. A on w razie czego moglby
            > przedstawic, ze on nie musi brac dziecka do pracy, bo w tym czasie zajmowac sie
            >
            > nim bedzie jego matka.
            Jesli nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia to prosze - zamilcz. Nigdy tez
            nie dawaj uwag w rodzaju: jak mozna bylo, to trzeba bylo tak.

            > Wyglada na to
            > jednak, ze maz Cie kocha i majac do wyboru zycie z matka i Toba wybierze
            > Ciebie.

            Szkoda, ze mieszkajac w Ameryce nie nauczylas sie podstawowej tutaj zasady -
            nie oceniac, kiedy nic to nie daje, tylko pomagac.
            • zyta2003 Re: prawa rodzicielskie 21.06.04, 01:56
              Zabieranie do pracy dziecka jest bardzo powaznym obciazeniem, moze niejasno to
              napisalam uzywajac cudzyslowu. W tym roku w jednym z sadow rodzinnych Polka
              przegrala custody battel dot. czteroletniego syna, bo spiewa w zespole i ma nie
              tylko nocny tryb pracy i rano zamiast zajmowac sie dzieckiem nieraz podsypiala,
              ponadto miala w roznych godzinach proby. Ojciec powiedzial, ze czas pracy
              we wlasnej niewielkiej moze przystosowac do potrzeb dziecka.
              • peter_b Re: prawa rodzicielskie 22.06.04, 02:56
                jakas paranoja czy tez chec wystraszenia kogos? pierw przyklad ze na beda duze
                problemy bo taka z pleyboya tez miala, teraz ze znow beda duze problemy bo
                dziecko chodzi do pracy z matka... Ludzie bez jaj!!! Kobieta szuka pomocy...
                Czy ktos wogule spytal sie jaka prace ta pani wykonuje? No oczywiscie jesli
                jest modelka Playboya albo pracuje w nocnym burdelu nawet jesli tylko jako
                babcia klozetowa - to tak napewno bedzie to "obciazenie" Ale troche wiecej
                faktow i konkretow i dobrych rad co mozna a nie bajkowania, paranoi i ze na
                100% juz koniec swiata.
        • edytkus Re: prawa rodzicielskie 21.06.04, 04:26
          ma6769 napisała:

          > Jedyna karta
          > przetargowa moze byc moja praca, do ktorej zabieram ze soba dziecko. Mam na to
          > pozwolenie szefowej i mam na to warunki.

          Widzialam kiedys sprawe w TV gdzie matka zabierala dziecko do pracy. Dziecko jej odebrano m.in. z
          tego powodu twierdzac ze to nie miejsce dla niego, poza tym pracujac matka musi skupic sie na czyms
          innym niz opieka.
          • ma6769 Re: prawa rodzicielskie 21.06.04, 04:38
            Tak, masz racje ze miejsce pracy to nie jest miejsce na wychowywanie dziecka.
            Ale co powiesz na temat pracy w domu, czyli tzw. pracy chalupniczej. Czy to tez
            koliduje z wychowywaniem dziecka?
            • zyta2003 Re: prawa rodzicielskie 21.06.04, 16:01
              Jesli bedziesz mogla w razie czego rozpoczac taka prace - to duzy punkt dla
              Ciebie. Mam nadzieje, ze do niczego zlego nie dojdzie, ale oprocz dziecka jest
              Twoje zycie, nie moze je niszczyc tesciowa. Oczywiscie nie warto kruszyc kopii
              o drobiazgi, ustap jesli tesciowa uwaza, ze dzisiaj trzeba dziecku ubrac
              czapeczke (wyjdziesz i zdejmiesz), a nawet chce mu dac cos innego na kolacje,
              ale jezeli odnosi sie zle do Ciebie, niszczy Wasza malzenstwo - to badz twarda,
              powiedz mezowi co Ci nie odpowiada. Moze jest tak, ze on jest Ciebie dzieki
              mamie bardzo pewny, a moze lepiej byloby, zeby uswiadomil sobie, ze nie moze
              byc taki pewny.
              • funieczka Re: prawa rodzicielskie 24.06.04, 07:48
                Jak facet wezmie adwokata to po tobie. Wlasciwie to powinien ci zabrac to
                dziecko czytajac twoje glupoty. Lepiej dla dziecka. Mamusia miala widac racje
                niz jej synus.
                • whateverka Re: prawa rodzicielskie 24.06.04, 20:37
                  funieczka napisała:

                  > Jak facet wezmie adwokata to po tobie. Wlasciwie to powinien ci zabrac to
                  > dziecko czytajac twoje glupoty. Lepiej dla dziecka. Mamusia miala widac racje
                  > niz jej synus.

                  Funieczka bez komentarza, bo twoje rady to sa wlasnie glupoty!!!

                  Ma nic sie nie martw, wszystko bedzie dobrze, duzo rozmawiaj z mezem, a moze
                  przelam sie i pogadaj z tesciowa, moze troszke jej ponadskakuj typu jakie mama
                  pyszne ciasto upiekla itd, czasami samotne strasze kobiety sa zazdrosne o to ze
                  ktos im ukradl synka, czuja sie niedocenione, porzucone i czasami robia
                  glupstwa zeby zwrocic na siebie uwage, wyjdz do niej z sercem, moze zrozumie i
                  sytuacja sie naprawi powodzenia :)))Wiolka
                  • funieczka Re: prawa rodzicielskie 25.06.04, 05:28
                    za kilka lat i ty bedziesz jedzowana mamusia synusia, synus ozeni sie z jakas
                    szantrapa, bedzie zaslepiony jej spodniczka a ty jako ten herod baba bedziesz
                    wrzeszcala na synowa ze wariatka i ze niszczy ci synusia nad ktorym ona sie tak
                    napracowala. Rozumiesz teraz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka