Dodaj do ulubionych

Polacy wykluczeni z loterii wizowej 2007

22.09.05, 10:12
co o tym myślicie ????
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2929398.html
Obserwuj wątek
    • marxx Re: Polacy wykluczeni z loterii wizowej 2007 22.09.05, 13:27
      Mozna bylo sie tego spodziewac, co do mnie to uwazam ze tego typu sprawami nie
      powinna rzadzic jakakolwiek loteria a konkretne zasady/prawo emigracyjne
      • evek Re: Polacy wykluczeni z loterii wizowej 2007 22.09.05, 16:02
        czekalam kiedy to nastapi :O( szkoda. zawsze to cien szansy. malutki, bo
        malutki...
      • monkglobe Re: Polacy wykluczeni z loterii wizowej 2007 23.09.05, 00:59
        Zgadzam sie z Toba w zupełnosci. Poza tym jakos nigdy nie przyszlo mi do glowy
        by miec pretensje do rzadu amerykanskiego za jego polityke dotyczaca imigrantow.
    • brucee Re: hehehe, a do mnie 22.09.05, 16:28
      na skrzynkę , ciagle maile przychodziły...dokończ rejestracje, dokończ;))))na
      szczęście nie zapłaciłem ;)))
      • anyaw73 Re: hehehe, a do mnie 22.09.05, 22:47
        zgadzam sie z Marxxem mozna bylo sie tego spodziewac :(
        • evek Re: hehehe, a do mnie 22.09.05, 23:05
          sluchalam rano w radiowej "Trojce" wypowiedzi ludzi na ten temat - spod
          ambasady Amerykanskiej w W-wie... te teorie o spisku i zlosliwosci
          Amerykanow... eh... az sie sluchac nie chialo!
          • marxx Re: hehehe, a do mnie 22.09.05, 23:40
            no tak jak juz polak czegos nie dostanie to wiadomo , ze to spisek, ktos byl
            zlosliwy i nie chcial dac a dal ruskowi...Boze co za megalomania
            • evek Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 01:19
              chcialam zauwazyc, ze ruskim tez wiz nie daja w 2007 ;O)
            • monkglobe Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 01:53
              Boze... choc nie, Boga do tego nie mieszajmy. Jak to czytam, to mi sie w załądku
              przewraca. Jestem Polakiem, nie wyrzekam sie polskosci, korzeni. Nie udaje
              "AMERYKANA", nie ukrywam swojej sytuacji. Nie jestem obywatelem USA i wiem, ze
              przez rzad amerykanski nie jestem tu milo widziany. Nikt mnie tu nie zapraszal,
              nikt nie prosil o zostanie. Przyjechalem i jestem. Kasa nie byla dla mnie celem,
              od wielu lat podrozowalem po starym kontynencie i jesli mialbym wyjechac gdzies
              jedynie zarobkowo, to raczej wybralbym sie na wyspy. Nie o tym jednak. Polacy
              maja jedna wade, to nasze narzekanie przekształca sie najczesciej w
              pretensjonalny ton. Okazuje sie nagle, ze Niemcy sa wrogami bo nie chca otworzyc
              dla nas rynku pracy, Czesi to złosliwcy bo zabieraja nam turystow, Rosja jest
              chamska bo gaz sprzedaje nam 70razy drozej niz Niemcom (a że niby kto negocjowal
              kontrakty?)... Dlaczego po wszystko wyciagamy rece do obcych? Dlaczego dziwimy
              sie, ze inni moga patrzec na nas jak na darmozjadow? Do Raju nie wchodzi sie za
              darmo, trzeba sobie zasłużyc. Dlaczego usa ma przyjmowac imigrantow z otwartymi
              ramionami, by ci korzystali z jej bogactwa? Dlaczego ma stwarzac sobie problemy?
              Jakos nie slyszalem glosow zadowolenia gdy do polski przyjechali Rumuni i
              Ukraincy i zaczeli pracowac na budowach za 3 zl na godzine. Kazdy broni swojego.
              Czy jesli jestem bogaty i mieszkam w palacu, znaczy to ze mam zapraszac na
              salony wszystkich ubogich? Moi drodzy, rynek poracy nie jest nieskonczenie
              wielki, moze i w owym palacu znajdzie sie miejsce dla sluzby, kucharek i
              koniuszego, ale calej wsi pracy nie zapewnie. Przeciez to oczywiste.
              Jestem tu i pracuje. Nie mam pretensji do rzadu USA, ze utrudnia mi zycie. Nie
              mam pretensji o to, ze nie moge pojechac do Polski i wrócic po miesiacu. Nie
              jecze, ze prawo jazdy wydawane bedzie na podstawie swiadectwa urodzenia, nie
              marudze, ze ograniczono wydawanie ss.
              Który kraj pozwala na wyrobienie sobie wszystkich dokumentow (jeszcze kilka lat
              temu nie bylo z tym problemu w usa), ktory pozwala nielegalnym imigrantom
              kupowac domy, pracowac, ubezpieczac sie? Znajdziecie taki drugi?
              Dostajecie na tacy i tak duzo. Wasz wlasny kraj nie dal wam tyle, co ta zła
              Ameryka.
              Nie powinnismy miec pretensji do usa. Wszyscy traktowani sa tu podobnie. Niemiec
              tez nie dostanie tu ss. Tyle tylko, ze Niemiec nie przyjedzie tu pracowac na
              kontraktorce. Przyjedzie pozwiedzac i wyjedzie do siebie. Ameryka go lubi,
              ameryka lubi niemca, bo niemiec jest uczciwy. Przyjechal i wyjechal. Ameryka
              ceni Niemca za jego uczciwosc. Dlaczego Niemiec jest uczciwy? Dlattego, ze jego
              panstwo pozwala mu na to. Dlatego ze dla niego nie ma istotnej roznicy miedzy
              zyciem w Niemczech i zyciem w USA. Poza krajobrazem nie ma dla niego roznic.
              Wypadaloby zatem miec pretensje do wlasnego kraju. Do tego, ze roznica miedzy
              Polska a usa jest jak miedzy Kamienczykiem a Niagara. Zatem - czy Polacy powinni
              miec pretensje do usa? Nie, powinni miec pretensje do swojego gownianego
              panstwa, ktore nie dalo im szansy na normalne zycie. Panstwa ktore sprawilo ze
              mysla jedynie w kategoriach zarobkowych. Ile, za ile, po ile? Znacie te pytania?
              Dlaczego male dzieci pytaja sie rodziców: a to duzo kosztuje? Jakos nie
              slyszalem tego pytania nigdy na zachodzie. Dlaczego mlodziez wybierajac kierunek
              studiow nie kieruje sie pasja, a jedynie wysokoscioscia wynagrodzenia w danym
              sektorze? Dlatego ze Panstwo nas tego nauczylo. Panstwo nie pozwolilo nam skupic
              sie na zyciu, panswto sprawilo ze spogladamy na boki zazdroszczac sasiadom.
              Panstwo wpoilo w nas mysl o pieniadzu. Materialisci to nie ci, ktorzy maja duzo
              pieniedzy. Materialisci to ci, ktorzy ciagle o nich mysla i daza do ich
              zdobywania. Czyz to nie my? Wiec dlaczego mamy jakies chore pretensje do usa?
              Dlaczego mieliby nas tu przyjmowac z otwartymi ramionami, przyznawac
              obywatelstwo i gwarantowac swiadczenia? Domagamy sie od USA przywilejow,
              poniewaz nasze panstwo nie zapewnia nam nawet szans na lepsze zycie. Proponuje
              wsztskie zale kierowac w kierunku panstwa polskiego. Co mi po ameryce, jesli
              wiem ze w Polsce nadal jest bieda. Dlaczego mam wiecznie zyc gdzies, a nie tam?
              Dlaczego mam sie prosic obcego rzadu o zaakceptowanie mojej obecnosci? Nie mam
              pretensji do USA o wykluczenie Polakow z loterii. Niby dlaczego mieliby na to
              pozwalac. Kto wogole wymyslil zeby dawac "obywatelstwo z przypadku"?

              I moze jestem "madry bo siedze w stanach". Moze to i prawda. tylko jakos nigdy
              mi nie przyszlo do glowy zeby chciec cos od obcego panstwa. Jesli narzekam to
              jedynie na ten chory organizm znad Wisly. Na glupote rzadzacych, miernote
              spoleczenstwa i wlasna slabosc, ze nie potrafie sie temu przeciwstawic i tego
              zmienic. Nie jestem zwolennikiem dawania czegos za nic. Na wszystko trzeba sobie
              zapracowac. Zbudujmy mocne, bogate Panstwo Polskie, a nasza sytuacja na swiecie
              zmieni sie diametralnie. Nam samym nie bedzie wtedy zalezalo na wizach do usa.
              Jesli tu przyjedziemy, to turystycznie.

              Przepraszam za ten referat, ale jak czytam takie nadete artykuly pelne jadu i
              nieuzasadnionych roszczen to mi sie zle robi. Proponuje sie stuknac w glowe. A
              skoro juz tak bardzo krzyczymy, to krzyczmy rowniez o otwarcie wschodnich granic
              Polski. Ludnosc ze Wschodniej Europy tez ma trudnosci z wjazdem do naszego
              kraju. Nikomu jednak nie przyszlo do glowy, zeby wpuscic ich do Polski, wydac
              dowody, ubezpieczyc i zapewnic prace. ech, nie chce mi sie juz denerwowac.

              I uprzedzajac: tak, jestem w USA. Nie jecze. Pracuje. Panstwo polskie nie dalo
              mi nawet szansy by pracowac. Niczego nie oczekuje oczywiscie za darmo. Nie chce
              pracy "bo mi sie nalezy". Chce prace, bo zdobywalem wyksztalcenie z mysla, ze
              zostane za to wynagrodzony. Jestem na tyle samodzielny, ze nie potrzebuje aby
              panstwo znalazlo mi prace. Sam to moge zrobic. I co? I nawet nie bardzo jest
              gdzie szukac... Dlatego jestem tu, tez mi nikt nie pomaga, tez niczego nie
              oczekuje, nie ulatwia - ale przynajmniej nie przeszkadza. Pracuje ciezko, ale
              wiem za co. Wiem ze niczego nie ma za darmo. Szkoda tylko, ze jesli zarobie tu
              aby zainwestowac nad Wisla, moje wlasne panstwo bedzie kombinowalo jak mnie
              "oskubac". I jak? Nadal myslicie, ze to USA jest takie zle dla Polakow...?

              Pozdrawiam i przepraszam za male odejscie od tematu. Nerwy, nerwy mnie poniosły...


              Porządek jest potęgą.
              Henri Frederic Amiel

              -*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
              • gofia Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 09:41
                monkglobe, bardzo trafnie to ujales. zgadzam sie z Toba calkowicie.
                pozdrawiam :-)
                • marxx Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 13:35
                  Monk , "krotko" i na temat....
                  Jestem w szoku, ze choc juz mlode pokolenie ma bardzo duzo dopowiedzenia w
                  Polsce , to nadal sposob myslenia (zycia) jest ten sam....

                  chwila! co jest?! nalezy mi sie wiec dawac mi to!!!

                  m
              • ewka5 Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 14:44
                monkglobe napisał:

                > Dlaczego mlodziez wybierajac kierunek studiow nie kieruje sie pasja, a
                jedynie wysokoscioscia wynagrodzenia w danym sektorze? Dlatego ze Panstwo nas
                tego nauczylo.

                * mam wrazenie, ze to akurat kiepski przyklad.
                To tutaj a nie w Polsce nasluchalam sie od mlodych ludzi i ich rodzicow, jaki
                powinni wybrac kierunek studiow, zeby zarabiali najwiecej jak sie da.
                W Polsce wciaz - mowie o srodowisku, w ktorym bylam/zylam (a jestem tutaj rok
                ledwie) - studia wybieralo sie w zwiazku z zainteresowaniami.

                > Kto wogole wymyslil zeby dawac "obywatelstwo z przypadku"?

                * hahahahahahaha, przeciez jakos ten kraj nalezalo zaludnic i ten proces wciaz
                trwa, jest tyle niewykorzystanych terenow i miejsc. Ameryka nie postanowila
                nikomu zrobic dobrze, bo taka ma altruistyczna nature, tylko zastosowac swego
                rodzaju barter - masz wjazd, po latach obywatelstwo, ale najpierw pokaz, co ty
                mozesz dla ameryki zrobic. Taki jest porzadek rzeczy.
                • smiechy.w.ciemnosci Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 19:24
                  Ewo, nie zgodze sie z Toba jesli chodzi o wybor studiow. Skad sie wziely tabuny
                  studentow w Polsce w ciagu kilku ostatnich lat na: prawie, stosunkach
                  miedzynarodowych, marketingu i zarzadzaniu, ekonomii itp? Z pasji czy raczej
                  dlatego, ze przyszli absolwenci tych kierunkow studiuja z mysla o wiekszych
                  pieniadzach? Na pewno czesc osob znalazla sie tam, bo interesowal ich sam
                  przedmiot studiow, ale nie uwierze, ze 300 studentow na dziennych, 300 na
                  zaocznych i 300 wieczorowych prawa na uniwerkach poszla tam z milosci do prawa
                  rzymskiego ( na przyklad).
                  • w5w7 Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 19:53
                    smiechy..wybacz, ale bzdury wypisujesz.Jak maja mlodzi ludzie nie studiować,
                    jak nawet od sprzątaczki w PL wymaga sie żeby miala ukończone studia i znala
                    dwa języki??? To i częśc studiuje cokolwiek, bo dla większości pracidawców
                    dzisiaj nie wazne jest co skończylaś, ważne, żebys miala ten papierek z
                    uczelni. Poczytaj trochę polskich ogloszen o pracy..a może zamiast do UK wróc
                    do PL,spróbuj znależć pracę, od razu przejrzysz na oczy!
                    Na początek proponuje to forum, jak przeczytasz przynajmniej polowe postów, to
                    moze zrozumiesz.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=28846800&a=28846800&v=2&wv.x=2
                    "Zycie to nie tasma magnetofonowa. Nie mozna go cofnac, ani nagrac od nowa”.
                    • smiechy.w.ciemnosci Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 20:08
                      W7 daruj sobie swoj zgryzliwy ton. Czytalam ogloszenia, kiedy bylam jeszcze w
                      Polsce, wiec wiem, jakie wymagania stawiaja polscy pracodawcy.I nie musze
                      czytac polowy postow, zeby dojsc do jakichs wniskow, bo mam juz swoje zdanie na
                      ten temat. Nie chodzilo mi o to, zeby mlodzi ludzie nie studiowali. Odnioslam
                      sie tylko do konkretnych kierunkow studiow. Padlo stwierdzenie, ze w Usa ludzie
                      studiuja dla kasy, a w Polsce, bo maja pasje. Co prawda Ewa napisala, ze
                      chodzilo jej o srodowisko, w ktorym sie obraca, ale i tak sie z nia nie zgadzam.
                      A na oczy przejrzalam, jak sie znalazlam w Stanach. Szczegolnie szeroko
                      otwieraja mi sie, jak patrze na niektorych rodakow.
                      • w5w7 Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 20:13
                        smiechy..nie sądze, żeby moj ton był zgryzliwy jak to określilas.Każdy odbiera
                        pewne sytuacje w zależności od nastroju..proponuje trzy głebokie oddechy:)
                        • smiechy.w.ciemnosci Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 20:15
                          wzielam 5 na wszelki wypadek:)
                      • monkglobe Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 20:44
                        Smiechy - Zgadzam sie z Toba w 100%.
                        • smiechy.w.ciemnosci Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 21:16
                          I tak prosze trzymac Monk;-) Zartuje;-)))
                          • monkglobe Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 21:32
                            :))))
                    • marxx Re: hehehe, a do mnie 24.09.05, 00:10
                      Najdziwniejsze jest to , ze i W5 i Smiechy maja racje....na najbzdurniejsze
                      stanowiska w Polsce chca ludzi mlodych ze studiami...a z drugiej strony
                      narobilo sie ekonomistow ktorzy by kazdy biznes polozyli na lopatki
                      • bar_nata Re: hehehe, a do mnie 24.09.05, 00:59
                        marxx napisał:

                        > Najdziwniejsze jest to , ze i W5 i Smiechy maja racje....na najbzdurniejsze
                        > stanowiska w Polsce chca ludzi mlodych ze studiami...a z drugiej strony
                        > narobilo sie ekonomistow ktorzy by kazdy biznes polozyli na lopatki

                        Tak chcą ludzi młodych, dyspozycyjnych, po studiach i z doświadczeniem.
                        Jesli się ubiegasz chocby o najgłupsze stanowisko w firmie dobrze by było zebyś
                        znał co najmniej dwa języki w tym jakiś egzotyczny. A co Ci w zamian proponuja ?
                        Angaż na czas określony, niską pensję, niepewność jutra i kolejne zmiany w
                        kodeksie pracy które pozwalają na takie postępowanie.
                        Co do namnożenia się ekonomistów i absolwentów innych kierunków to bierze się
                        to stąd że namnożyło się mnóstwo prywatnych szkół-pseudo wyższych, które to
                        takich absolwentów produkują (często za ciężkie pieniądze).
                        A młodzież no cóż jeżeli ma świadomośc tego że pracy niema i w najbliższej
                        przyszłości nie będzie idzie na studia z różnych powodów, często jest to pasja
                        i chęć studiowania na wymarzonym kierunku, innym razem chęć zdobycia zawodu
                        który gwarantuje zatrudnienie i kasę ( co teraz jest coraz trudniej przewidzieć)
                        czasem ucieczka przed wojskiem, albo poprostu idzie tam gdzie ma szansę w ogóle
                        się dostać i nie marnować czasu, a przy okazji zdobyć jakikolwiek papierek.
                        Czy mamy prawo ich za to potępiać? Nie sądzę. Myślę że lepiej że chcą się uczyć
                        z jakichkolwiek by to było powodów, niż by mieli zapełnić skwery i zacząć ćpać
                        czy się rozpić.
                        A co do decyzji władz amerykańskich ....to cóż są u siebie i mają do tego
                        prawo ......ja też decyduję o tym komu otwieram drzwi swojego mieszkania.
                        Co nie zmienia faktu że trochę szkoda....
                        b_n
                • monkglobe Re: hehehe, a do mnie 23.09.05, 19:32
                  > * mam wrazenie, ze to akurat kiepski przyklad.
                  > To tutaj a nie w Polsce nasluchalam sie od mlodych ludzi i ich rodzicow, jaki
                  > powinni wybrac kierunek studiow, zeby zarabiali najwiecej jak sie da.
                  > W Polsce wciaz - mowie o srodowisku, w ktorym bylam/zylam (a jestem tutaj rok
                  > ledwie) - studia wybieralo sie w zwiazku z zainteresowaniami.

                  --> najwidoczniej zarwno w Polsce, jak i w USA przebywamy w zupenie odmiennych
                  srodowiskach. Daleki jestem od generalizowania, swoje pogldy opieram jedynie na
                  swoich obserwacjach. Byc moze jest tak jak mowisz. Ja nie spotkalem jeszcze
                  amerykanskiego studenta, ktory studiuje dla kasy. Nie ma w tym kraju raczej
                  ludzi dobrze wyksztalconych zyjacych w skrajnej biedzie (stad i obawa, ze po
                  ukonczeniu uczelni beda biedni, nie jest tak wielka). W Polsce zjawisko to jest
                  powszechne.



                  hahahahahahaha, przeciez jakos ten kraj nalezalo zaludnic i ten proces wciaz
                  > trwa, jest tyle niewykorzystanych terenow i miejsc. Ameryka nie postanowila
                  > nikomu zrobic dobrze, bo taka ma altruistyczna nature, tylko zastosowac swego
                  > rodzaju barter - masz wjazd, po latach obywatelstwo, ale najpierw pokaz, co ty
                  > mozesz dla ameryki zrobic. Taki jest porzadek rzeczy.


                  -> zupelenie sie z Toba nie zgodze, ale chyba mam do tego prawo? Zdaje sie, ze
                  barter polega jednak na wymianie. My sie domagamy kredytu. Ameryka doszla do
                  tego miejsca w ktorym jest wlasnie dzieki udzielaniu "kredytu zaufania". Dawala
                  "wjazd" i obywatelstwo, szanse lepszego zycia w zamian za ciezka prace i budowe
                  kraju. Teraz dopiero zdecydowali sie na "barter", o ktorym wspominasz. Nie
                  slyszalem jeszcze aby osoby dobrze wyksztalcone, specjalisci z danej dziedziny
                  tudziez naukowcy i "wybitne umysly" mielaly problem z osiedleniem sie w USA. To
                  jest wlasnie wymiana, TY im dajesz swoj potencjal, oni Tobie szanse na lepsze
                  zycie.
                  Problem Polakow polega na tym, ze majac malo do zaoferowania, chcieliby
                  jednoczesnie czerpac profity z cudzej wlasnosci.

                  Oczywiscie, ze Ameryka nadal potrzebuje ludzi, ale ludzi z potencjalem. Nie
                  koniecznie osob z przypadku. Ma zatem prawo do tego, aby samej decydowac o tym
                  kogo przyjac na swoja ziemie.

                  Zgodze sie, ze nie wynikalo to do tej pory z altruizmu, ale z zimnych
                  kalkulacji. Rynek jest jednak zmienny, okolicznosci rowniez. Najwidoczniej
                  nadszedl czas na zmiane warunkow. Ja uwazam, ze Ameryka ma do tej zmiany prawo.
                  Denerwuje mnie gdy ktos ma o to pretensje. Jesli zakladamy, ze kazdy powinien
                  byc "obywatelem swiata", wtedy sprzeciw tej nowej polityce jest uzasadniony.
                  Jednak tak jak juz wczesniej napisalem, nie slyszalem protestow Polakow gdy
                  uszczelniano nasze wschodnie granice.

                  Pozdrawiam
                  • ewka5 Re: hehehe, a do mnie 25.09.05, 06:11
                    monkglobe napisał:

                    > Daleki jestem od generalizowania, swoje pogldy opieram jedynie na swoich
                    obserwacjach.

                    * ja takoz.

                    > -> zupelenie sie z Toba nie zgodze, ale chyba mam do tego prawo?

                    * zawsze.

                    > Denerwuje mnie gdy ktos ma o to pretensje.

                    * mam nadzieje, ze to nie do mnie, bo trudno dopatrzec sie w tym, co
                    powiedzialam pretensji.
                    Swiat kreci sie wokol kalkulacji - oplaca sie albo nie. Czy to w Ameryce czy
                    gdziekolwiek.
                    • monkglobe Re: hehehe, a do mnie 26.09.05, 01:20
                      * mam nadzieje, ze to nie do mnie...

                      --> ależ oczywiscie ze nie.
              • chaberek Re: hehehe, a do mnie 28.09.05, 06:50
                brawo, nareszcie jakas madra wypowiedz.Szkoda, ze narzekanie jest rzecza, ktora
                nam, Polakom wychodzi najlepiej....
    • zielony.lisc Re: Polacy wykluczeni z loterii wizowej 2007 23.09.05, 18:52
      Co ja o tym uważam? Przeczytałam wszystkie wasze wisy i powiem tak: W sumie to
      mnie nieco żal , że tak jest ale nie mi o tym decydować. Moi rodzice bez skutku
      składali papiery na tę loterię od momentu , gdy poszłam do pierwszej klasy
      technikum . Teraz jestem w czwartej . I w tym roku chcieli spróbować. Tak , to
      też mi zmarnowało kilka lat zycia. Mniejsza o to . W kazdym razie nie o to
      tutaj się tearz rozchodzi.
      Pewien człowiek napisał tutaj o studiach , dobrach materialnych itp. Powiem
      tak . Poniekąd zgadzam się . Dlaczego ? Otóż faktycznie młodzi ludzie nei do
      konca kierują się swoimi zainteresowaniami , a raczej tym po jakich studiach
      mogą dużo zarobić. Szydzić na nasze panstwo tj. Polske nei pwoinno się i owszem
      ale chyba wszyscy w koło widza co tu się dzieje. Serio na ten temat można by
      napisać bardzo długa książke , bo juz praca magisterska , to za amło . Co do
      studiów . Ci którzy idą na swoje wybrane keidunki wiedza ,ze będą klepać
      biedę , a jak nei to planuja wyjazd za granice . Mówie wam to co sie wyprawia w
      Polsce jest chore i to HORROR. Wierzcie lub nei ale tak jest . Długo by
      tłumaczyć dlaczego tak jest.
      Wracając do temtu . Chcialam jechać do USA na studia . Z resztą napisałam w tej
      sprawie post. Dlatego też tym bardziej byłoby mi miło gdybym w sumei mogła
      wyrwac sie wraz z całą rodziną z Polskei i zostac tam na stałe. Cóz nie udało
      się . Jejciu jestem zdenerwowana . Połowy pewno nei napisze . W każdym razie
      co ja moge rzec na ten temat : Tak czy inaczej myślałam ,że w Wielkiej Brytanii
      było na yle dobrze ,że nei trzeba było wyjeżdżać do USA . A jednak ? Kto by
      pomyślał . Prędzej czy póxneij z Polski wszyscy uciekna , bo zaciska nam sie
      coraz bardziej pętlę na szyi . I nawet jeśli trzeba by było przepłynąc ocean na
      kładce w pław, to mówie wam ,że nei jeden by sie tego podjął. W Polsce zostaną
      tylko Ci którzy nei beda mieli jak uciec . W każdym razie my w dalszym ciagu
      mamy mocno zakorzenione wartosci patriotyczne i miośc do ojczyzny . Ale co nam
      z niej przychodzi jak na każdym kroku nasz kraj kopie nas? Chyb anic. No ale ,
      to nie my rzadzimy tylko ponoć Ci których wybieramy . Ale jak na mój gust oni
      sami się wybierają itp. itd. Nam w umie nic do tego.
      *Wybaczcie za literówki . Śpieszyłam sie i neico mi adrenalina skoczyła.*
      Tak czy inaczej jeśli USA nic nei zrobi , to za jakis czas prędzej czy pózniej
      w wiekszym czy mneijszym topniu stary kontynet tj. Europa opustoszeje.
      Wystarczy poczytac statystyki itp.
      Niech sie dzieje co chce byle dobre.
      Tyle od Liścia.
      Jeszcze raz wybaczcie mi błędy.
      • marxx Re: Polacy wykluczeni z loterii wizowej 2007 24.09.05, 00:13
        mocny post...i sadze ze jesli komukolwiek cos ma kiedys wyjsc na dobre z
        marzen , to na pewno Tobie
        • zielony.lisc Re: Polacy wykluczeni z loterii wizowej 2007 24.09.05, 11:10
          Hm... az tak drastycznie to zabrzmialo ?
          • marxx Re: Polacy wykluczeni z loterii wizowej 2007 26.09.05, 13:31
            moze nie drastycznie, ale na pewno smutno/realnie
    • marxx Re: Polacy wykluczeni z loterii wizowej 2007 26.09.05, 20:37
      jestem przekonany ze caly raban o "wykluczenie" Polski z loterii to gra przed
      wyborami do parlamentu i na prezydenta.
      Panowie kandydaci czy grupki trzymajace przyszla wladze moga pokazac sie jako
      osoby walczace o podstawowe prawo kazdego polaka do wujazdu z Ojczyzny , Polski
      Naszej Kochanej.

      I

      totalna bezczelnosc aby ktokolwiek z kol rzadowych wypowiadal sie i komentowal
      czy to dobrze czy to zle , ze Polacy nie zakwalfikowali sie do loterii.....toz
      wszyscy powinni zapierniczac jak motorki aby zapewnic wszystkim mozliwosc pracy
      w Polsce a nie walczyc o umozliwienie wyjazdu!!!
      Qrna to jakis absurd
      m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka