05.11.05, 11:46
No jestes wreszcie! Juz sie o Ciebie martwilam.
Obserwuj wątek
    • littlewing Re: LW 06.11.05, 00:11
      jestem,dzieki za zmartwienie.Pomagam sie martwic jak trzeba ;))

      ...wczoraj sobie siedzę, patrzę przez okno... i mnie myśl naszła...jak te
      dzieci się mogą bawić w piaskownicy przez cały dzień, bez alkoholu...



      • marxx Re: LW 06.11.05, 00:12
        No tak....jak masz zbyt dobry dzien ...wystarczy pomyslec o LW.....od razy
        smutek, nostalgia, dol jak sie patrzy :)


        Piekna sygnaturka...no wlasnie , jak one sie moga bawic yak o suchych pyskach???
        • bar_nata Re: LW 06.11.05, 00:18
          Mogą bo jeszcze wierzą że świat jest piękny i życie cudowne, a kolorowe zabawki
          są zawsze w zasięgu ich małych rączek.
          • marxx Re: LW 06.11.05, 00:21
            oooooo ze niby alkoholem moga sie delektowac ludzie bez wyobrazni, bez energii
            do zycia, wiecznie smutni ..........

            Ja wierze w zycie, wierze ze jest w zasiegu moich przydlugich grabi, wierze ze
            jest piekne cudowne, pelne niesamowitych przyjaciol i milych niespodzianek...i
            zeby nie bylo watpliwosci...wierze w zbawienna moc alkoholu
            • w5w7 Re: LW 07.11.05, 23:11
              Zbawienną moc ,marxx? Odkażającą to owszem.
              :)
            • bar_nata Re: LW 08.11.05, 00:20
              Właśnie??? od czego alkohol ma Cię zbawić czy wybawić?
              • w5w7 Re: LW 17.11.05, 23:27
                Gdzie sie znowu zgubił?
                • marxx Re: LW 17.11.05, 23:28
                  oj szkoda ze go tu nie ma (w Chicago)
                  • w5w7 Re: LW 19.11.05, 15:46
                    Oj szkoda, że na forum też. Nie żebym byla "upierdliwa", ale gdzie on sie
                    zgubił. marxx..pewnie masz kontakt, wszystko w porządku? A moze juz sie zaczął
                    pakować? :-)
                    • mika_1 Re: LW 19.11.05, 19:00
                      Szkoda... Ale przynajmniej ma ten luksus, że po kurę nie musi jeździć do
                      Chicago...;) Choć minus taki, że Amiszów nie posiadamy...
                    • littlewing Re: LW 20.11.05, 10:57
                      Dzieki za troske w5w7 ;) Zginalem na troche ,to fakt.Dopadla mnie
                      niedyspozycyjnosc-tak naprawde kazdego rodzaju.Troche siadlo fize-psyche i
                      takie tam.Niedzielnym rankiem dzwignalem sie i staram sie jak moge wrocic na
                      tory.Pomalutku sie poskladam.Nawet mam pare humorow na niedziele i wpisze w
                      odpowiednim watku.Co sie tyczy postu miki1 -taaak zdecydowanie latwiej zylo sie
                      wsrod Amishy.Pozdrawiam bluesowo ;))) lw
                      • w5w7 Re: LW 20.11.05, 12:01
                        To dobrze, ze juz lepiej. Trzymaj sie:)
                        wanda
    • irenkap Re: LW 07.11.05, 23:22
      Lw, czy mieszkając w Chicago też tak szalałeś w kuchni ?
      • littlewing Re: LW 20.11.05, 12:16
        jaaaasne.Nie mieszkalem w Chicago.200 mil od Chicago.Ale przyjezdzalem tam raz
        na dwa tygodnie.Wtedy moja Mamuska szalala w kuchni.Ale tak powaznie-lubie
        pogotowac od czasu do czasu.Czasem mi cos wychodzi.Lubie kuchnie Polska i
        Rosyjska.Czyli najbardzej kuchnie Rzeczpospolitej Obojga Narodow.Ostatnio
        jednak bliny na mace gryczanej i zaczynie drozdzowym wyszly mi raczej slabo.Ale
        doszedlem juz przyczyn porazki,i nastepne beda lepsze.Jestem zas niezly w
        plackach ziemniaczanych(od tradycyjnych po kombinacje austro-
        wegierskie ;),babce ziemniaczanej,kiszce ziemniaczanej,potrawach litewskich
        typu czanaki itp itd . Czy ja musialem od rana sie tak rozpedzac? No to lece do
        kuchni. pzdr lw ;)
        • mika_1 Re: LW 20.11.05, 13:27
          LW, podenerwuj nas trochę i powiedz, co dobrego uwarzyłeś:)
          • w5w7 Re: LW 20.11.05, 13:41
            A najlepiej to nas zapros na te placki...mniammm..ulwielbiam.
            • littlewing Re: LW 20.11.05, 14:09
              Na placki zapraszam.Ziemniaczki jako glowny wypelniacz latosi mamy
              wspaniale.Wrota otwarte.
              Co do dzisiejszego obiadu ...byl mniamusny . Ale nie mojej roboty. Karkowinka w
              ziolach z Puszczy Bialowieszczanskiej,kaszka jeczmienna na sypko,ogoreczek
              kwaszony wlasnego kwaszenia.Pychota.Mowie Wam.lw ;)
              • irenkap Re: LW 20.11.05, 14:24
                Ciekawa jestem LW ile Ty ważysz? waga średnia, kogucia czy ciężka?
                a bez wzgledu na wagę proszę - pisz częściej!! Twoje wpisy oprócz tego, że
                zawsze - nawet w taki zszarzały dzień jak dzisiaj, przywracają nam usmiech... są
                też takie.. pachnące!.. dobrą kuchnią, winem.. ziołami.. jakimś lasem,
                jeziorem.. właśnie to chciałam powiedzie:)
    • irenkap Re: LW 08.12.05, 16:03
      Gdzie jesteś LW? coraz mniej forumowiczów po tej stronie wielkiej wody..
      Jakoś mi dzisiaj szarawo i smutnawo..
      jak sie ratujesz przed taką szarością?
      • littlewing Re: LW 08.12.05, 18:35
        Czesc Irenka,
        Malo w ostatnich dniach bylem na necie.Nie dlatego ,abym mial ciekawsze
        zajecia.Ot, z koniecznosci zajmowania sie praca i rozwiazywaniem problemow
        nierozwiazywalnych.Rowniez ,nieco smutne i szare dni.Szarawo i smutnawo jest
        czesciej niz ktokolwiek moze sie domyslic.Ale czasami (taki mam charakter)
        wydaje mi sie ,ze inni maja gorzej i ruszam do boju-rozweselac innych.Takie
        male hobby.Kocham dyskusje na Forum,w niektorych udzialu nie biore (szczegolnie
        politycznych),w niektorych nie mam co powiedziec,w niektorych nie wypada
        uczestniczyc.Teraz mysle nad Twoim pytaniem --Jak ratuje sie przed szaroscia?
        Slabo to wyglada.Mam wiele zajec ,ktorych nie robie od dawna. (Dlaczego?),Mam
        takze wiele ,ktore mialem rozpoznac i zaczac sie nimi zajmowac,...nic nie
        zrobilem.Chyba troche obawiam sie ,ze mam depresje(nie zartuje teraz) .Kiedys
        robilem zbyt wiele rzeczy naraz,mialem zbyt wiele zainteresowan,zbyt
        renesansowo traktowalem dzien kazdy ;( ,Moze ostatnio za duzo i zbyt szybko
        doswiadczalem.Moze? A moze to jeszcze cos innego.Znowu marze o tym aby zmienic
        klimat,kraj,otoczenie.Tylko juz raz uciekalem od problemow ,a one wyladowaly ze
        mna na O'Hare.Nie mogly jak wiele walizek poleciec na przyklad do New Delhi ?
        Pozdrawiam Irenko i mysle ze nikt nie przyczepi sie do mojej wypowiedzi ,bo w
        koncu to moj watek ;)) A jezeli ktos czuje podobnie i chce cos zrzucic w odmety
        netu to zapraszam ;) lw Trzymaj sie i usmiechu --przynajmniej na 9 grudnia ;)
        • marxx Re: LW 09.12.05, 13:29
          Koniec deprechy LW....tylko powoli pakowac walizki...czekamy na Was!
          • irenkap Re: LW 09.12.05, 13:44
            oj Marxx może lepiej tak nie pisz.. wpadniemy w jeszcze większego doła.. :(((
    • irenkap Re: LW 12.12.05, 00:36
      Jest już 12.12... czy dobrze pamiętam, że masz dzisiaj święto :))
      Niech Ci się wiedzie!! Niech się rozwiąże to, co wydawaje się być
      nierozwiązywalne.. niech świeci Ci słońce.. i niech omija Cię to, co złe i plugawe..
      dużaaa buźka:))))))))))))))
      • bar_nata Re: LW 12.12.05, 00:48
        Ja również przyłączam sie do życzeń urodzinowych. By Cie nigdy nie opuszczała
        pogoda ducha, i marzenia spełniły najskrytsze.
        Wszystkiego najlepszego, a Ty wiesz najlepiej czego Ci potrzeba:))
        bar_nata
      • marxx Re: LW 12.12.05, 05:00
        No to ja tez sie przylaczam do forumowego skladania zyczen :)
        Zdrowia , usmiechow, i rozwiazania wszystkich zawilych problemow :)
        m
        • macko74 Re: LW 12.12.05, 07:23
          Jak urodzinki to trzeba przynajmniej zdrowka zyczyc hihi...czegoz zycze i zdrowko wypije ;-)
          Poza tymi oficjalnymi zycze spelnienia tego jednego "waznego marzenia" ..., nie wiem jakiego , ale kazdy jakies takie ma hihi...
          Pozdrowka.
          Macko.
    • littlewing Re: LW 12.12.05, 21:53
      Bardzo dziekuje Wam za pamiec i zyczenia.Stoje jak przesla mostu nad jakas
      wielka rzeka. Jedna noga tu i jedna noga tam.Ni to Chicago,ni to Polska
      wlasnie;)Niedlugo w wymiarze ludzkiego czasu zobaczymy sie mam nadzieje gdzies
      w OK-eju lub Operecie.Tesknie za tymi ktorych poznalem i tymi ,ktorych poznac
      nie zdazylem.Fajne to nasze Forum ;))) lw
      • marxx Re: LW 12.12.05, 23:09
        czekam LW , czekam....wyjade dopiero jak sie z Toba przywitam :)
        • w5w7 Re: LW 13.12.05, 02:50
          LW dolaczam i ja.Wszystkiego najlepszego..i do zobaczenia w Chicago:)
    • irenkap Re: LW 17.12.05, 10:37
      Witaj Mistrzu Kuchni i wielki smakoszu:)
      Już mi slinianki pracują na myśl co Ty tam przygotowujesz na Święta.. Uchyl
      rąbka tajemnicy, a nawet jakiś przepis na coś pysznego:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka