Dodaj do ulubionych

co myslicie o religijnosci w stanach?

09.01.06, 15:37
portalwiedzy.onet.pl/4869,8348,1303873,1,czasopisma.html
czy naprawde Amerykanie sa wierzacy i praktykujacy, czy to tylko wynika z
przyzwayczajenia i tradycji uczeszczanaia w niedziele do kosciola?? JAk
myslicie? Wierzycie co pisze ten artykul?
Obserwuj wątek
    • claudia207 Re: co myslicie o religijnosci w stanach? 09.01.06, 17:08
      Wiekszosc moich znajomych Amerykanow podchodzi pardzo luzno do religii, ale to
      wszystko zalezy od specyfiki miejsca zamieszkania no i od tego na jakich trafi
      sie ludzi. Gdybym miala sie kierowac osobistym doswiadczeniem, stwierdzilabym,
      ze Amerykanie sa malo religijni, czyli zupenie ineczaj niz mowi statystyka.
      • edytais Re: co myslicie o religijnosci w stanach? 09.01.06, 17:58
        > Wiekszosc moich znajomych Amerykanow podchodzi pardzo luzno do religii, ale to
        > wszystko zalezy od specyfiki miejsca zamieszkania no i od tego na jakich trafi
        > sie ludzi. Gdybym miala sie kierowac osobistym doswiadczeniem, stwierdzilabym,
        > ze Amerykanie sa malo religijni, czyli zupenie ineczaj niz mowi statystyka.

        Zmienilabys zdanie jakbys mieszkala w malym miasteczku w Bible Belt. Ta
        religijnosc mnie tutaj doprowadza do szalu i nie moge sie doczekac kiedy
        bedziemy mieli zielona karte, zeby sie wyprowadzic! Powod numer 1 to taka
        skrajna religijnosc. Co drugie zdanie to God Bless you, na samochodach,
        t-shirtach "JESUS" i temu podobne. W tamtym roku nie bylo tutaj Halloween 31.10
        bo wyszlo w niedziele. My jak idioci w kostiumach a tu wszedzie ciemno i
        glucho, wiec dzieci sie nie zabawily!
        Show and Tell dla dzieci: recytowanie wierszykow i piosenek? Moje dzieci
        spiewaja o ptaszkach, ich dzieci recytuja wersy z biblii w wieku 4 lat.
        Ja ucze w domu (homeschool) i wszyscy uczacy tutaj w miasteczku ucza, zeby
        dzieci nie musialy uczyc sie o ewolucji (ja ucze w domu z powodow
        niereligijnych). W grupie emailowej edukacyjnej nie tylko sa wysylane emaile
        informujace o spotkaniach, W-Fie, field trips, ale co pare jest to prosba o
        modlitwe. Znajoma opowiadala jak to jej niemowle plakalo, wiec ta jemu
        zaspiewala, i dziecko przestalo plakac. Eureka! Dzieci lubia muzyke. Ona za to
        historie tak opowiada, ze czula jak laska boska splywa na dziecko i go uspokaja.
        Nie krytykuje modlitwy, ale takie wtracanie Jezusa i Boga co drugie slowo w
        rozmowie na kazdy temat to przesada.
        jednoczesnie widac tez hipokryzje na kazdym kroku np. Znajoma sasiadow
        przyjezdza do niego, zeby go zabrac do kosciola. Zaraz po urodzeniu synka
        wiadomo, ze jest sie bardzo zmeczonym, dziecko jeszcze sie nie przestawilo na
        dzien/noc, wiec malo sie spi. Rano o 9 w koncu maly zasnal, ja bylam wykonczona
        a tu mi sasiadka pod samym oknem sypialni trabie samochodem. Maly sie
        przestraszyl, zbudzil i znowu placz! Takie trabienie jest na porzadku dziennym,
        ale do tej pory nam nie przeszkadzalo bo juz nikt o nie spal. Dodam, ze sasiad
        to chyba ma z 80 lat, a z drzwi samochodu do jego domu jest 3 metry.
        Moj maz wiec wyszedl i bardzo grzecznie poprosil, zeby nie trabila bo mamy
        malutkie dziecko w sypialny zaraz obok. Ta sie wrecz oburzyla.
        Taka religijna do kosciola leci 2-3 razy w tygodniu a taka znieczulona i
        samolubna!!! Tak jest na kazdym kroku i znamy wiele tu osob, ktore to maja
        Jezusa na ustach co 15 sekund, ale ich wyczyny zupelnie inaczej swiadcza.
        Kosciolow tutaj tez wiecej niz innych budynkwo poza domami: mieszkancow
        10tysiecy, kosciolow chyba ze 30 (wiekszosc baptystow). Na dodatek jest tutaj
        Dry County, wiec nie sprzedaja alkoholu, ale za to County Club (dla bogaczy) to
        moze sprzedawac alcohol (nastepna hipokryzja). Kino zamkniete bo grali tylko
        filmy takie, ktore nie byly ratedR, znajomy mial klub z bilardem i strzalkami i
        grami elektr. Zamkneli bo ma zly wplyw na mlodziez! Tutaj w miescie mlodziez
        to nie ma gdzie sie podziac bo nic zupelnie rozrywkowego nie ma. Nie przesadzam
        wcale, tu nie ma zupelnie nic! Jak rozrywka to musi byc chwalaca Jezusa.
        Wracajac do odwolania Haloween bo w niedziele i to jest swieto koscielne. Za to
        w kosciolach byl karnawal w tym dniu, bylismy nawet zaproszeni.

        sorry, ten watek to mi rozkrecil ochote do narzekania. Na razie tylko psioczymy
        na zycie tutaj w Bible belt miedzy soba z mezem. To teraz sobie na forum
        napsiocze na baptystow i Bible Belt.

        A propos artykulu, to tutaj w Arkansas niewiele brakuje do autonomii.
        • aniutek Re: co myslicie o religijnosci w stanach? 10.01.06, 00:13
          polityka jest IMHO zdecydowanie przereligijniona, az do obrzydzenia i absurdu. God Bless you w ustach
          Busha to jest dopiero hipokryzja!!!!!
          to co napisala Edyta to podobno jest prwadziwa Ameryka, tu gdzie ja mieszkam (NYC) to zupelnie inny
          swiat, ludzie sa bardziej otwarci, z calego globu tutaj sciagaja i nie afiszuja sie za bardzo swoja religia.
          no ale NY to podbono nie jest Ameryka hehehehe
          podobne opinie do Edyty miala moja mloda ciatka mieszkajaca w Texasie, uciekla do Wloch bo nie
          mogla sobie tam miejsca znalesc choc maz tubylczy ale tez bardziej otwarty.
        • edytkus Re: co myslicie o religijnosci w stanach? 10.01.06, 01:50
          No Edyta, to masz przechlapane (zupelnie jak na polskiej wsi :)), nie pozostaje Ci nic innego jak...
          FOOTLOOSE! LOL
        • claudia207 Re: co myslicie o religijnosci w stanach? 10.01.06, 03:50
          Edyta, przepraszm za wscipstwo, ale co Ciebie siagnelo to tej dziury i ciagnie
          po calych Stanach?
          • zyta2003 Re: co myslicie o religijnosci w stanach? 10.01.06, 13:25
            Edytkais, dziekuje za barwny opis pasa biblijnego. To mowisz, ze w Twoim
            powiecie jest prohibicja? Ciekawe. Po twoim poscie nie dziwie sie juz, ze to
            sad musi decydowac, czy kreacjonizm to nauka, czy tylko religia, ale wszystko
            moze sie zmienic i Sad Najwyzszy w koncu zadekretuje, ze to nauka. Znam troche
            polnocne okolice stanu NY, jest niewiele inaczej, chyba tylko, ze koscioly
            bardziej zroznicowane. Mnie razi oprocz tego ograniczenie widzenia swiata do
            wlasnej miejscowosci. Napisz cos jeszcze o zyciu w glebi Stanow.
            • niepytana Re: co myslicie o religijnosci w stanach? 10.01.06, 17:28
              Pozwol ze Ci napisze cos 'z glebi Stanow'. Kazdy nielegal jak edytka moze
              zrobic rzad i sizdu gwizdu pojsc stad. Po psi narzad jej ta zielona karta??? Ma
              unijny paszport to juz na lotnisko i do domku. Moze po drodze jeszcze w
              Londynie przy scianie placzu zamarudzi i troche polskie bezrobocie podleczy.
              Dajcie kobity spokoj, smiechem mozna zabic.
          • edytais Re: co myslicie o religijnosci w stanach? 10.01.06, 18:58
            > Edyta, przepraszm za wscipstwo, ale co Ciebie siagnelo to tej dziury i ciagnie
            > po calych Stanach?
            Tez sie zastanawiam!
            Tak na serio to wydawalo sie to najlepszym rozwiazaniem w naszej sytuacji.
            Oboje z mezem bylismy na wizie J, latami na F, wiec juz dosyc mielismy takiej
            niepewnosci. Coraz trudniej teraz o wize pracownicza, wiec jak maz szukal pracy
            na uczelni to nastawialismy sie na taka, ktora zagwarantuje stabilnosc. Dosyc
            tez mielismy przeprowadzek co rok lub dwa. Nasza corka bardzo przezyla takie
            przeprowadzki i ciagla strate przyjaciol (ja zreszta tez). Z uczelni, ktore
            zaproponowaly mezowi prace tutejsza byla najpewniejsza. Gdzie indziej co 2
            odnawianie kontraktu, pisanie stosow papierkow udowadniajacych swoja
            przydatnosc, community service, dluzsze godziny pracy wydawaly sie o wiele
            gorsze od tego co tutejsza uczelnia oferowala: nikt jeszcze nie mial odmowy
            tenure, musi miec tylko 12 godzin contactu ze studentami na pelny etat (w tym
            semstrze ma wolny caly poniedzialek i piatek!), w arkansas na zielona karte
            dlugo sie nie czeka (w NY o wiele dluzej), poza tym to tutaj mial mozliwosc
            bycia trenerem no i ma klucze na basen, wiec chodzimy kiedy chcemy. To sa plusy.
            Maz swoja prace kocha i jest bardzo zadowolony (przez wiekszosc dnia).
            Ja natomiast mam trudnosci ze znalezieniem przyjaciol, no i strasznie sie z
            dziecmi nudzimy bo tu nie ma gdzie wyjsc. Wczoraj probowalismy, no i poszlismy
            do kafejki gdzie jest maly pokoik za szyba dla dzieci do zabawy. Niestety bylo
            tam jedno dziecko i 8 doroslych, ktorzy wstawili sobie tam stolik i krzesla,
            zeby pogadac i miec swoje dziecko na oku. Juz tam myszy nie wcisniesz.
            Wypilismy kawke na kanapie, ale przyczepil sie do nas taki uposledzony,
            przenieslismy sie na drugi koniec kafejki w schowanym kacie z telewizorem
            (fajnie czasami cos obejrzec bo nie mamy kablowki) Fajnie bylo dopoki Micheal
            sie nie zbudzil (co nie jest problemem) wiec przystawilam do cycka. Fajnosc sie
            skonczyla jak maz zaprowadzil mala do lazienki a w tym czasie ten uposledzony
            sobie siadl zaraz obok mnie na kanapie (tak naprawde bo to bylo love seat!) Ja
            oczywiscie z cycem na wierzchu. Maz nie zauwazyl tez jakos, ze on uposledzony
            (bo nie fizycznie) i sie mocno wpienil, wiec wyszlismy. W takim to humorze, ze
            nie mamy co ze soba zrobic, nie ma tu restauracji poza McD, Mazzioz Pizza itp,
            zeby nawet cos swietowac przyjechalismy do domu.
            Wtedy ja sobie weszlam na forum i tak oto ponarzekalam na Bible Belt :)

            Jak wszystko dobrze pojdzie to wywiejemy z tej dziury jak najszybciej.Czekamy
            tylko na zielona karte, zeby miec wiecej wyboru pracy. Wtedy bedziemy szukac.
            Nie bedzie pospiechu jak poprzednio bo jako postdoc maz nie zarabial
            wystarczajaco, zeby placic rachunki, wiec nagrabilismy na kredycie. Teraz
            bedziemy mieli luksus taki, ze poczekamy az praca bedzie idealna w dobrym
            miejscu do zapuszczenia korzeni. Tym razem przed interview zrobimy dobre zwiady
            na temat srodowiska, i wszyscy razem pojedziemy. Maz bedzie rozmawial z
            uczelnia, a ja bede badala rejon :)
            Na pewno wtedy do was napisze. Moze ktos tam bedzie mieszkal.
            Na razie czekamy na zk, cierpimy tutaj, i psioczymy na forum :)
            Dzieki za pozwolenie mi sie wyzalic. Takie narzekanie jednak troche ulge
            przynosi. Zazdrosze edytkus miejsca zamieszkania, z jej opisow wyglada jak
            bajka. Kto wie, moze tam nas kiedys wywieje...
    • bluedream Edyta ma racje 10.01.06, 17:49
      Ja tez mieszkam w "glebi Stanow" i majac porownanie z kilkuletnim pobytem w NYC
      widze kolosalna roznice.
      To co opisala jest prawda :)
      Na tym forum o ile mnie pamiec nie myli mamy dyskutowac a nie obrazac sie, bo
      przeciez kazdy z nas ma inne poglady i doswiadczenia.
      Dlaczego nie mozemy wzajemnie szanowac swoich pogladow???
      Pozdrawiam,
      J.
      • jaga_nj Co do bajki to ja tez 10.01.06, 19:38
        tam mieszkam gdzie Edytkus i sa naprawde o wiele piekniejsze miejsca od tego:).
        Chociaz w porownaniu z Bible Belt to moze to i faktycznie bajka. Bluedream ,
        kochana ty to mieszkasz w bajce. W twoim stanie jestem zakochana, zwlaszcza
        okolice Charlotte jak i samo Charlotte. Myslimy z mezem aby za kilka lat sie
        tam wyprowadzic. Swietne szkoly, piekna okolica, ciepelko, czysciutko. Ale
        fakt, Yankesow nie lubia(chyba, ze z polskim akcentem:)))
        • bluedream Kochana Jago:) 10.01.06, 20:02
          Okolica naprawde piekna i ciesze sie ze wybralismy to miejsce po kilkuletnim
          pobycie w NYC.
          Przede wszystkim jak napisalas - swietne szkoly, uczelnie czysto i przyjemnie.
          I coraz wiecej Polakow z NJ i NY wybiera to miejsce:)
          Mamy polski klub, sklepy (3)i....jest fajnie.
          Na taki dom, jaki mamy tutaj i szkoly nie byloby mnie stac w NJ.
          A Polakow lubia i cenia bardzo!
          Znaj i lubia polska kuchnie:)
          Trener koszykowki Duke to Polak, podobnie jak masa wykladowcow w Chapel Hill.
          NC State, UNC czy Duke obsadzone jest wybitnymi Polakami:)
          Przyjezdzajcie:)
          Pozdrawiam,
          Jola
          • edytais Przeprosiny 10.01.06, 22:38
            Przepraszam jesli kogos obrazilam. Masz racje, poglady sa rozne.
            • bluedream TO NIE TY 11.01.06, 00:06
              przepraszasz, ale osoba o nicku "niepytana".
              A Ty za co przepraszasz - ze napisalas szczera prawde???
              Nikogo nie obrazilas, to raczej Ty zostalas obrazona:)
              Pozdrawiam Ciebie i Twoje dzieciaczki:)
              J.
        • edytkus Re: Co do bajki to ja tez 11.01.06, 02:13
          jaga_nj napisała:

          > tam mieszkam gdzie Edytkus i sa naprawde o wiele piekniejsze miejsca od tego:).
          >
          > Chociaz w porownaniu z Bible Belt to moze to i faktycznie bajka.

          Edycie pewnie chodzi o ten opis:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=22635398&a=22671393
          Bajka nie bajka, ja chce sie stad wyprowadzic, jak najdalej od Manhattanu (terrorysci), oceanu
          (tsunami), i tesciowej (przede wszystkim), nawet do Bible Belt moge jechac pod warunkiem ze domy
          tam sa rozmieszczone duzo dalej niz pol metra od siebie ;)


          > Bluedream ,
          > kochana ty to mieszkasz w bajce.

          E tam, wszedzie dobrze gdzie nas nie ma ;))
          • bluedream U mnie 11.01.06, 19:06
            nie narzekam - odleglosc pomiedzy domami to okolo.....300 metrow("po
            polskiemu").
            Nie mam sasiadow z boku, tak ustawiony jest dom:)
            Jedynie backyard "styka" sie z sasiadami, ale biorac pod uwage ze mamy dzialke
            ponad 1 akr(nie wiem czy poprawnie napisalam),mamy pelna prywatnosc.
            W NJ jak kichniesz to sasiedzi slysza:)
            Odwaz sie i sprawdz jak to wyglada w innych stanach, a wtedy podyskutujemy, ok?
            • jaga_nj terrorysci terrorystami.... 11.01.06, 20:29
              najgorzej z ta tesciowa;).
              • bluedream Edyta:) 11.01.06, 21:02
                przeczytalam Twoja wypowiedz na emamy odnosnie miejsca Twojego zamieszania
                i ....jezeli to sa powody do zachwytu to sprawdz w innych stanach a Twoja lista
                zwiekszy sie wielokrotnie.
                Przyjmujesz za luksus, cos co w innych stanach jest normalka.
                Jedna drobna uwaga - gratuluje dobrego samopoczucia bo nie zgodze sie, ze
                dzieci polskich rodzicow sa bardziej zahukane:)
                Sa za to napewno bardziej inteligentne.
                Wiesz co mi sie w Tobie podoba?
                Zachwyt nad wlasna osoba i wszystkim co jest zwiazane z tym.
                Gratuluje dobrego samopoczucia.
                • zyta2003 Re: Edyta:) 12.01.06, 01:22
                  Badania nad inteligencja poszczegolnych grup etnicznych sa tematem politycznie
                  niepoprawnym, wiec nie ma wiele na ten temat informacji. Jednak jakies 10 lat
                  temu zostala wydana w Stanach ksiazka (autorow w tej chwili nie pamietam) p.t.
                  "Krzywa dzwonowa". Z podanych w niej danych wynika, ze wsrod rasy bialej nie ma
                  praktycznie zadnej roznicy w poziomie inteligencji, nawet oslawieni Zydzi nie
                  wykraczaja poza norme. Badania studentow azjatyckich na uniwersytetach
                  amerykanskich wykazaly, ze to oni lubia miec srednio o dwa pkt wiecej IQ, ale
                  autorzy zastrzegli, ze to byla probka wsrod studentow, a nie w ogolnej populacji.
                  Wiec stwierdzenie, ze jestesmy inteligentniejsi to po prostu stereotyp, po
                  prostu w ogolnej masie polskie dzieci sa lepiej przypilnowane i pilniejsze,
                  zwlaszcza te, gdzie w domu nazwijmy to ogolnie rodzice korzystaja z internetu.
                  Dotyczy to dzieci wszystkich imigrantow z Europy Wschodniej a takze z Dalekiej
                  Azji. Po dwoch pokoleniach rwace do przodu emigranckie dzieci wyrownuja w
                  pilnosci do amerykanskich.
                  System szkolnictwa amerykanskiego, zwlaszcza w szkolach, ktore ucza zdolne
                  dzieci (np. w NY jest wiele takich szkol) uczy dziecka nieporownanie wiekszej
                  samodzielnosci myslenia, kreatywnosci i bardzo niewiele ma wspolnego z polskim
                  wkuwaniem. Na pewno z lekka zahukane sa dzieci ( w Ameryce) ze szkol katolickich
                  (nie wiem jak jest w innych szkolach wyznaniowych), ktore ucza natomiast
                  obowiazkowosci, religijnosci, dyscypliny itd i prawie nie pozostaje miejsca na
                  nowoczesne metody.
                  Kobitki, naprawde nie ma sie co spierac, ktore lepsze a ktore gorsze - w
                  zdolnosciach i wychowaniu.
                • edytkus Re: Edyta:) 12.01.06, 04:06
                  bluedream napisała:

                  > przeczytalam Twoja wypowiedz na emamy odnosnie miejsca Twojego zamieszania
                  > i ....jezeli to sa powody do zachwytu to sprawdz w innych stanach a Twoja lista
                  >
                  > zwiekszy sie wielokrotnie. Przyjmujesz za luksus, cos co w innych stanach jest normalka.

                  przeczytaj jeszcze raz i potem sie wypowiadaj, ok? czy ja gdzies rozplywam sie w zachwytach?
                  napisalam JAK JEST, to inni sie zachwycaja wiec najwyrazniej jest lepiej niz w wielu miejscach na
                  swiecie ;)

                  > Jedna drobna uwaga - gratuluje dobrego samopoczucia bo nie zgodze sie, ze
                  > dzieci polskich rodzicow sa bardziej zahukane:)
                  > Sa za to napewno bardziej inteligentne.

                  jeszcze nie spotkalam idioty ktory twierdzilby ze jest glupkiem, na jakiej podstawie wydajesz opinie o
                  inteligencji czyichs dzieci? zreszta, slyszalas kiedys o EQ? Acha, zgadzac sie nie musisz, to bylo moje
                  zdanie dotyczace dzieci ktore poznalam.

                  > Wiesz co mi sie w Tobie podoba?
                  > Zachwyt nad wlasna osoba i wszystkim co jest zwiazane z tym.
                  > Gratuluje dobrego samopoczucia.

                  nie wiem jak z opisu warunkow w mojej okolicy moze wynikac zachwyt nad wlasna osoba?! z
                  samopoczuciem tez akurat nie trafilas, aczkolwiek juz mi sie poprawilo ;)
                  • edytkus Re: Edyta:) 12.01.06, 04:08
                    Jeszcze mala uwaga do Bluedream. Ja za to wspolczuje Tobie braku poczucia humoru bo chyba jako
                    jedyna odberalas moj post na opak :(
                    • bluedream Re: Edyta:) 12.01.06, 19:03
                      nie odebralam Twojego postu na opak ale nic nie upowaznia Ciebie by zarzucac mi
                      brak humoru:)
                      Twoj cytat:
                      "Widze roznice miedzy moja
                      corka a rowiesnikami ktorych obydwoje rodzice sa Polakami - tamte sa
                      ciche, "zahukane," i udaja ze ich
                      nie ma (a rodzice chwala ze sa grzeczne). Moja ma 2,5 roku a na placu zabaw
                      rzadzi czterolatkami".
                      Kolejny cytat z Twojej wypowiedzi:
                      "Dzieci od malego wdraza sie w zycie doroslych dzieki czemu wiedza jak sie
                      zachowac w restauracji czy
                      na przyjeciu. Wbrew temu co zostalo napisane wczesniej dzieci moich znajomych
                      nie sa rozwydrzone,
                      maja nieskazitelne maniery, sa gustownie ubrane, dobrze sie ucza, nie urzadzaja
                      scen, i nie sa otyle ;)
                      za to wszystkie maja zaplanowane do jakich szkol po kolei beda uczeszczac ;)
                      Przemysl co napisalas bo naprawde smiesza mnie wypowiedzi tego typu.
                      Wiec humor mam doskonaly:

                      Brak mi slow , wiec pozdrawiam

                      J.
                      • edytkus Re: Edyta:) 12.01.06, 21:05
                        bluedream napisała:

                        > Przemysl co napisalas bo naprawde smiesza mnie wypowiedzi tego typu.
                        > Wiec humor mam doskonaly:
                        >
                        > Brak mi slow , wiec pozdrawiam

                        No wlasnie, smieszna jestes, co ci przeszkadza w dzieciach moich znajomych? A tak poza tym
                        przeczytaj wlasne wczesniejsze wypowiedzi, to co mi zarzucilas (samouwielbienie wynikajace z
                        "zachwytu" nad miejscem zamieszkania) po twoich wypowiedziach mozna w 100% odniesc do twojej
                        osoby ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka