lucy58
28.09.06, 05:01
Nie. Nie chodzi o te polska polityke. Ta mnie nie interesuje. Mieszkam w USA
mnostwo lat i tylko ta zajmuje moje szare komorki. To co sie dzieje od kilku
lat przechodzi ludzkie pojecie. Wlos sie jezy na glowie. Czasami mysle, Boze,
jak ktos moze pisac o szamponach, czy zachowaniu milych kotkow, gdy miliony
ludzi, dzieci ginie na swiecie. I to nie z powodu naturalnych kataklizmow.
Ale z powodu POLITYKI, i tym co za nia stoi i nia kieruje. Mam na mysli zadze
wladzy i pieniadza. Inwazja i okupacja Iraku, napasc Izraela na Liban, brak
jakielkowiek interwencji swiata w sprawie ludobojstwa w Kongo i Sudanie.
Propaganda neokonserwow amerykanskich szerzaca sie w zastraszajacym tempie
nie tylko w mass mediach ale rowniez na Internecie. Prawda. Co to nas -
szarych ludzi - interesuje. Ile tam murzyniatek czy arabow zginie. Abysmy my
mialy czysta kuchnie, dobrze zarabiajacych mezow, i dzieci na Harvardzie.
Tyle, za ta polityka dotyczy nas rowniez. Dotyczy naszej kuchni, naszych
mezow i naszych dzieci. Juz w tej chwili moj sasiad stracil prace, bo fabryka
przeniosla sie do Hong Kongu. Znajomej zmienili status z full time na part
time i stracila insurance zdrowotny. I tych bez insuransu bylo 45 milionow. I
z dnia na dzien liczba sie powieksza. Czy tak ma wygladac zycie w tej krainie
marzen? Bez bezpiecznej pracy, bez podstawowej ochrony zdrowotnej, bez
zapewnionej tzw."spokojnej starosci".? Czy my - tzw. szara masa amerykanska -
zyjemy tylko po to by nabijac kieszenie kilku z klasy Cheney i Halliburton?
Lucy