Dodaj do ulubionych

Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..???

13.06.03, 16:18
Dziewczyny, czego najbardziej nie lubicie u Amerykaninow/Amerykanek??? Co Was
razi w ich zachowaniu? Mnie najbardziej ich sztucznosc i udawanie..te
powierzchowne how are you, nawet nie czekajac na odpowiedz..Kilka razy w
pracy zmieszalam jednego gdy na jego pospieszne how are you odpowiedzialam:
bad....Zatrzymal sie i wiedzialam ze nie wie co powiedziec. Tragicznym tonem
spytal sie co sie stalo a gdy odpowiedzialam ze jestem spiaca i w dodatku
jest poniedzialek to sie rozesmial..Myslal ze jakas smierc w rodzinie mi sie
przytrafila.. Tak sobie mysle co jeszcze w nich mi razi..Moze to ze sa juz
pijani po wypiciu jednego BudLight.. :-)) No ale powaznie to raczej nie sa
tacy zli..moze troche sztywni i nie za bardzo znaja sie na zartach..albo nie
wyczuwaja mego poczucia humoru.. :-)) I maja bardzo malo seksownosci w
sobie..Tu mowie o ludziach z mojej pracy...A co Wy o tym sadzicie??
Obserwuj wątek
    • elwira27 Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 13.06.03, 16:52
      masz racje Bozena to ich how are u jest bardzo sztuczne oprocz tego razi mnie
      jeszcze
      - to ze caly czas jezdza samochodami no i dlatego wiekszosc z nich to ludzie
      bardzo otyli
      -to ze nie maja zadnego wyobrazenia jak jest w Polsce(zeby sie dowiedziec jak
      tam jest naprawde musieliby spedzic kilka miesiecy w naszym kraju)
      - ta ich prywatnosc,nieufnosc(mysle ze oni nie umieja sie bawic tak jak ludzie
      w Polsce sa bardzo sztywni
      -to zeby wjechac do usa trzeba miec wize(powinni wprowadzic jakies ulgi dla
      najblizszej rodziny bo ja tak bardzo tesknie)
      za duzo reklam w tv jak oglada sie 2 godzinny film to polowa to reklamy
      - to ze niektorzy patrza sie na mnie jak na ufo gdy rozmawiam z pracodawca z
      polskim akcentem
      na razie tyle jak sobie jeszcze cos przypomne to napisze pa
      • amelka75 Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 19.06.03, 05:52
        Wlasciwie to podpisuje sie pod wszystkim co napisalyscie. Ta serdecznosc i
        otwartosc jest bardzo powierzchowna. Na poczatku bardzo mnie to razilo ze
        pytaja: how are you i ida dalej. Teraz sie juz przyzwyczailam i odpowiadam
        great na odczepne. Nie wiem czy to dlatego ze mieszkam w malym miasteczku ale
        wlasciwie trudno mi znalesc bratnia dusze. Chociaz wszyscy sa bardzo mili.
        Wszystkie dziewczyny w moim wieku sa juz dzieciate a ze ja nie mam dzieci to
        nie mamy wspolnych tematow. Nie zdawalam sobie sprawy ale fakt skad sie
        pochodzi naprawde ksztaltuje mentalnosc.
        To na razie tyle moich wynurzen, mam nadzieje ze odezwiecie sie jeszcze bo to
        forum bardzo mi sie podoba. POzdrawiam was wszystkie, pa.
        amelka
        • bozena73 Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 19.06.03, 18:02
          Amelka-
          Najgorzej to jest u mnie w pracy..jest taka kobieta ktora ma dwojke dzieci,
          przychodzi do mojego officu i gada non stop o swoich dzieciach...ja kocham
          dzieci ale naprawde nie lubie wysluchiwac o tym non stop...Ale wiecie co jest
          najfajniejsze w tym wszystkim, ona jest otyla, niezbyt urodziwa kobieta ale ma
          tak wysokie poczucie wlasnej wartosci ze szok..Mysli ze jest bardzo ladna i
          bardzo zgrabna..i tak jak ona ciagle o tym gada jak ja maz adoruje i mezczyzni
          za nia sie odwracaja to ja tez troche zaczynam wierzyc ze ona jest ladna..
          Czy to nie zdumiewajace??? Tego od nich powinnismy sie chyba nauczyc..Zyc bez
          kompleksow..Takze jest taka jedna sekretarka, czarna, bardzo sympatyczna.
          Wlasnie z nia rozmawialam przed chwila..tez jest otyla, ubiera sie bardzo
          obcislo..i zawsze sie dziwie jak ona moze to na siebie wlozyc i jeszcze krecic
          tylkiem..przed chwila mi powiedziala ze idzie kupic stringi na plaze..!!!!!

    • mka16 z tym How are you....to nie do konca tak 19.06.03, 19:49
      mnie tez to na poczatku razilo (moj trzeci rok w USA, Michigan). Ale mysle, ze
      o czyms zapomniamy. Tutaj "how are you" to znaczy mniej wiecej tyle co dzien
      dobry, wiec pewnie gdy sie to tlumaczy, powinien byc do tego
      przypis "kulturowy", dlatego tak jest przez wielu odbierane. Z kolei znam
      Amerykaninow, ktorzy sa zdziwieni, ze w Polsce pytaja kogos "jak sie masz" i
      slysza cala lawine narzekan. Ale faktem jest, ze trudno nawiazac jakas glebsza
      rozmowe.
      Bardzo drazni mnie ich "ugrzecznienie" Kto powiedzial, ze wszystko zawsze musi
      byc "great"? Mysle, ze moglabym jescze duzo pisac, ale chwilowo nie mam czasu.
      pewnie bede tu zagladac. Jestem ez na forum dla 30+ (choc na liczniku 27)
      Pozdrawiam Was wszystkie
      M
    • zizi00 Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 19.06.03, 20:48
      Czesc Wszystkim,
      ja mieszkam tutaj juz od ponad roku non-stop ale przez
      wiele lat bywalam tu czesto.

      Co mnie razi? Razi to nic. Bo razi mnie np. chamstwo ale
      to nie zalezy od geografii.

      Ale napisze to co mnie tu zaskakuje tak troche negatywnie
      i musze sobie tlumaczyc ze to tylko roznice kulkurowe.

      - trzymanie rak w kieszeni jak mi sie ktos przedstawia
      albi gratuluje, wita itd. albo w kosciele

      - ciamkaja przy jedzeniu tzn. wydaja rozne dzwieki tak
      jak takie 5 letnie dziecko w Polsce

      - prowadzenie samochodu jak ostatnia ciamajda

      - glosne zachowanie tzn. glosno sie smieja, mowia itd.

      .....to chyba na tyle wiecej nie pamietam.

      Milego Dnia!
      Zizi
      • ellenai Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 20.06.03, 01:20
        mnie chyba jednak najbardziej razi ta chorobliwa otylosc i na dodatek tak jak
        Bozena stwierdzila ,slusznie zreszta,maja jednak wysokie mniemanie o sobie.Ja
        wagi piluje bardzo i wiekszosc z nich nie moze sie nadziwic ze to robie.To
        prawda nigdy nie mialam strasznej nadwagi,nigdy nie bylo zle.Jest jednak dla
        nich nie do pojecia ze wogole mysle o tym zeby zrzucac jakiekolwiek
        kilogramy:))niemniej jednak jest ok,co kraj to obyczaj,mozna z tym wszyskim zyc
        dookola:)pozdrowka
      • foksall @zizi 11.07.03, 08:56
        zizi00 napisała:

        Zizi masz fajnego nika. W dziecięcym francuskim znaczy <fiut czy ptaszek> u
        chłopczyka.

        pozdrawiam


        • zizi00 Re: @zizi 17.07.03, 18:40
          foksall napisał:

          > zizi00 napisała:
          >
          > Zizi masz fajnego nika. W dziecięcym francuskim znaczy
          <fiut czy ptaszek>
          > u
          > chłopczyka.
          >
          > pozdrawiam
          >
          >


          O!!! nie wiedzialam! :)))
          troszke mi teraz glupio .... mam nadzieje ze nie jest to
          bardzo wulgarnie i nikt nie czuje sie urazony.

          Milego dina/wieczoru.

          Zizi ( czytac po polsku!! nie tlumaczyc!!)
    • amelka75 Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 20.06.03, 09:28
      Masz racje Bozenko, ze tej pewnosci siebie powinnismy sie nauczyc. Tym bardziej
      ze mamy jednak wieksze do niej podstawy.
      Przypomnialam sobie a propos tej otylosci i ubierania sie. Baaardzo mnie to
      razilo na poczatku, bo w Polsce jak juz dziewczyna jest z tych wiekszych to nie
      zalozy mini czy szortow. A ja mam tutaj takie widoki!! Dziewczyny z wielkim
      biustem w topach bez stanika albo stanik i bluzka z odkrytymi plecami. Albo jak
      sie nachyli to pol tylka na wierzchu. Czasami nie moge wierzyc wlasnym oczom. A
      ostatnio dziewczynie wypadla piers z topu i tak paradowala po calym kasynie. Ja
      to mam rozrywkowa prace!!!
      Otylosc jest naprawde problemem tutaj, bo ludzie maja po prostu okropne nawyki.
      Ja wciaz wzbudzam sensacje jedzac jablko lub pijac sok zamiast coli. Nazywaja
      mnie aple lady, no coz moglo byc gorzej.
      amelka
      • nineczkas Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 20.06.03, 21:47
        To prawda Amerykanie sa strasznie otyli (oczywiscie nie wszyscy) ale ta ich
        otylosc jest przerazajaca. Jak pierwszy raz tu bylam, to nie moglam uwierzyc,
        ze mozna byc otylym w taki sposob.. bo oni sa otyli jakos tak inczej.. No i ta
        pewnosc, ze sa piekni, doskonali, najlepsi. kiedys widzialam w TV jakis
        program, gdzie 4dziewczyny mialy randke z jedym facetem..a on nie po kolei
        eliminowal. I wiecie co mnie ubawilo, ze jedna dziewczyna do drugiej mowi "ale
        ty jestes tlusta i brzydka" a ta co to mowila byla duzo grubsza niz ta jej
        ofiara. To przekonanie o swojej boskosci mnie denerwuje. Pewnie, ze dobrze
        jest myslec o sobie pozytywnie ale tutaj przechodzi juz to do skrajnosci. A
        tak poza tym, to wszystko ok. "how are you" wcale mi nie przeszkadza i
        osobiscie uwazam, ze to mile.
    • operka3 Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 26.06.03, 04:59
      Najbardziej (i to jest chyba jedyna rzecz, której nie jestem w stanie
      ścierpieć) irytuje mnie ich nadmierna pewnosć siebie, to , ze wydaje im sie,
      że sa narodem wybranym, że są najlepsi na świecie, że ich kraj jest taki
      cudowny, że każdy z nich jest wyjątkowy.
      Co do "how are you", to nie byłabym tak krytycznie nastawiona, bo to jest
      element, jak ktoś przede mną wspomniał, kultury. Ja też czasem, szczególnie
      jak do kogoś dzwonię, mówię jednym, ciągiem: cześc, siemasz, gdzie idziemy
      wieczorem. W ogóle to chyba tylko w Polsce człowiek oczekuje, ze intertlokutor
      zapytany co słychać, powie, ze potwornie mu się nie wiedzie, ze stracił prawo
      do zasiłku, a żonie ukradli samochód. I pytający będzie się cieszył, że komuś
      jest jeszcze gorzej niż jemu.
      Poza tym ludzie są w porządku. Albo jeszcze nie trafiłam na takich, których
      opisujecie, bo tu, gdzie mieszkam jest chyba więcej napływowych niż lokalnych.
      • nineczkas Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 26.06.03, 05:05
        operka3 napisała:

        > Najbardziej (i to jest chyba jedyna rzecz, której nie jestem w stanie
        > ścierpieć) irytuje mnie ich nadmierna pewnosć siebie, to , ze wydaje im sie,
        > że sa narodem wybranym, że są najlepsi na świecie, że ich kraj jest taki
        > cudowny, że każdy z nich jest wyjątkowy.
        >

        To co napisalas tez mnie denerwuje. Uwazam, ze ludzie powinni byc pewni siebie
        ale bezprzesady jaka wykazuja wlasnie Amerykanie.
      • monie_pl Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 26.06.03, 17:23
        A nie masz wrazenia, ze Polacy tez uwazaja sie za narod wybrany? A te
        powstania, a te heroizmy wojenne. Poza tym nie wiem czy zauwazylas
        ile "ciekawych" historyjek z czasow II wojny swiatowej wychodzit eraz na jaw,
        nie wspominajac juz o tej zadymie z wymordowanie Zydow rpze POlakow pod okien
        Miencow.
        Co do pewnosci siebie to moim zdaniem ejst ona raczej na pokaz niz rzeczywista
        aczkolwiek mam wrazenie, ze dzieki rpzyzwyczajeniu do ciezkiej pracy sa w
        stanie dosjc do wielu rzeczy (za wysoka cene). Poza tym zauwazylam, ze ci,
        ktorzy maja na prawde rpawo do bycia pewnymi siebie to ludzie, ktorzy duzo
        sluchaja i nie eksponuja swojej pewnosci siebie, bo sami znaja sowja wartosc i
        nie szukaja ptowierdzenia. Podobnie esjt w Polsce.
        Moim zdaniem....
        Monie
        • jaga_nj Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 28.06.03, 04:28
          Hej dziewczyny
          Jestem tu pierwszy raz i strasznie sie ucieszylam ze was znalazlam. To takie
          fajne na sobotni wieczor:)))Mam paru amerykanskich znajomych(w tym dwie
          przyjaciolki) i sa super. Rozumiem sie z nimi lepiej niz z niejedna Polka.
          Wszystko zalezy od czlowieka. A ta pewnosc siebie? Czasami zazdroszcze im
          tego, bo ja jestem stanowczo za miekka. A jesli chodzi o otylosc, wiadomo ze
          my Polki jestesmy najpiekniejsze na swiecie, ale jest tez duzo pieknych i
          zgrabnych Amerykanek. Jestem tu juz dosyc dlugo i na niektore rzeczy nie
          zwracam juz uwagi. Pozdrawiam was goraco i mam nadzieje, ze przyjmiecie mnie
          do swojego grona:)
          • kropisia Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 10.07.03, 02:03
            Za duzo flag, za duzo "united we stand' - czujecie o co mi chodzi, nie?
            • ellenai Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 10.07.03, 05:13
              heheheh kropisia, to chyba nie takie szkodliwe,przymruzyc oko na to trzeba:))))
              wogole to milo cie przywitac na tym forum,wnosisz wiele swiezosci:)))))
              pozdrowka:)))
              • kropisia Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 11.07.03, 05:32
                Dzieki ellenai za dobre slowko.
                Z innej beczki, troche mi lyso, ze mam takiego dziecinnego nicka, ale moj brat,
                gdy byl maly to kropisiami nazywal zbite kulki na tkaninie.
                • ellenai Kropisia nick masz boski i jestes swietna n/t 11.07.03, 06:55

                • miau25 Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 12.07.03, 07:27
                  Do tego wszystkiego moglabym jeszcze dorzucic przychodzenie w kapciach (np.
                  wielkich puchatych papciach w ksztalcie tygryskow) do supermarketu. Opowiadano
                  mi tez o ludziach w pidzamach. Na poczatku nie wierzylam, ale teraz to juz nie
                  jestem taka sceptyczna.
                  A poza tym jeszcze nie widzialam, zeby ktos kto ziewa zaslanial usta. czasami
                  tez towarzyszy temu odpowiedni efekt dzwiekowy.
                  do how are you juz sie przyzwyczailam. i mysle ze to lepsze, niz np. mijanie
                  kogos na korytarzu (drodze itp.) i udawanie ze sie go nie widzi. a tak w
                  Polsce bywa czesto.
    • sublustris Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 12.07.03, 09:27
      Mnie jedynie czesto zal ze np nie smiejemy sie z tych samych filmow-moj maz
      wychowany w kapitalizmie zupelnie nie rozumie komedii typu alternatywy 4. ja
      natomiast nie znosze jackass bo to taki fight club-tak im dobrze ze musza sie
      kaleczyc by znalezc jakies emocje w zyciu...
      dodatkowo jezyk, robienie zartow(moj maz nie mowi po polsku-ale stara sie cos
      nauczyc)-brakuje mi polskiej gietkiej mowy i wymyslnych slowek, zgrabnego
      zartowania-powoli sie ucze tego po ang. ale jezyk polski jest niepowtarzalny i
      jedyny w swych gagach, zabawa slowem i komiczny efekt...nie wiem jak to
      wytlumaczyc.
    • lolyta Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 14.07.03, 17:46
      Nie przedstawiaja sie przez telefon. Maz mi mowi, ze to przeciez niepotrzebne,
      ale w takim razie dlaczego ile razy mowie mu ze ktos do niego dzwonil to on
      pyta "a kto?" A skad ja mam to wiedziec?
      No i ten fantastyczny model zycia: po powrocie z pracy/supermarketu zasiadaja
      przed TV. W duzych miastach to jeszcze mozna gdzies wyjsc, ale tu gdzie ja
      mieszkam to kurcza paka do najblizszego miejsca w ktorym jest cos poza domami,
      supermarketami i stacjami benzynowymi jedzie sie godzine. Wiec jak pytam "a
      moze bysmy zrobili dzis cos innego niz ogladanie TV" odpowiadaja mi rezolutnie
      "a co wlasciwie mozemy tutaj robic?" Uch...
      Ciekawa rzecz, ja tu nie widze az tylu grubasow. Owszem, kiedy mieszkalam w NYC
      to widywalam, oczom nie moglam uwierzyc, ale tutaj jakos nie. Moze to kwestia
      tego ze rodzina mojego meza to ludzie ktorzy moga zjesc wszystko i nie tyja,
      taki metabolizm, szwagierka jest modelka, jej kolezanki tez, wiec moze w
      specyficzne towarzystwo trafilam.
      • mika_1 Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 17.07.03, 17:22
        Dopiero co tu przyjechalam, ale ta ich otylosc po prostu powala na kolana.
        Wczoraj siedzac przez godzine w barze zoabczylam tylu grubasow, ze w Polsce
        musialabym czekac caly dzien, albo i wiecej...
        W Polsce nosilam M, a tu Ska jest duuuzo za duza.
        • corn_flake Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 17.07.03, 17:51
          wlasnie, bardzo dobra obserwacja. Taj jest, panowie wygladaja jak w 8 iesiacu
          ciazy z malym slonikiem albo dwoma.

          Nasuwa sie uwaga: czy to ci wlasnie tlusci panowie, powiedzmy po 40ce zaminiaja
          sie w pieknych emerytow po 60-ce? Tych emrytow o ktorych rozegzaltowane panie
          pisaly na innych postach? Wystarczy przeciez zajrzec do pierwszego lepszego
          osrodka zdrowia i sie rozejrzec.

          Panie ktore pracuja na domkach i czy innych tego typu pracach powinny sobie
          zrobic serie zdjec 'kupamieci' bo jest to ostatnia szansa zachwania dobrego
          (jezeli ktos w ogole taki ma) wygladu dla potomnych (jezeli takowych by mialy).

          A ta zwiekszona tusza to jak myslicie, z czego? Z braku wspanialego jedzenia
          polskiego?

          Tak sie mnie czepiacie, wiec wam powien: wp..mie polskiego chleba naszego
          powszedniego zmieni wam to polskie S, XXL in no time!
          • monie_pl Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 17.07.03, 18:10
            Moze masz i racje, ze zajadanie polskeigo chleba nie ulatwia zachowania
            pieknej sylwetki, ale wiesz cornlakes sa tak mocno przetworzone, ze chyba
            swoim dzieciom bede dawac zwykla kasze manne, zeby nie byly tak sfrustrowane

            zdrowia i sylwetki zycze
            Monia
            • niebieski_motylek Re: Co Was najbardziej razi w Amerykaninach..??? 17.07.03, 18:42
              monie_pl napisała:

              > Moze masz i racje, ze zajadanie polskeigo chleba nie ulatwia zachowania
              > pieknej sylwetki, ale wiesz cornlakes sa tak mocno przetworzone, ze chyba
              > swoim dzieciom bede dawac zwykla kasze manne, zeby nie byly tak sfrustrowane
              >
              > zdrowia i sylwetki zycze
              > Monia

              Well done Monie :)
              • corn_flake Piekne! 17.07.03, 20:36
                niebieski_motylek napisała:

                > monie_pl napisała:
                >
                > > Moze masz i racje, ze zajadanie polskeigo chleba nie ulatwia zachowania
                > > pieknej sylwetki, ale wiesz cornlakes sa tak mocno przetworzone, ze chyba
                > > swoim dzieciom bede dawac zwykla kasze manne, zeby nie byly tak sfrustrowa
                > ne
                > >
                > > zdrowia i sylwetki zycze
                > > Monia
                >
                > Well done Monie :)

                hehehe, myslisz ze ja jem corn flakes? Nie, po prostu zauwazylem u znajomego na
                biurku pudelko z tymi corn flakes. Corn_flakes bylo juz zajete...

                Zgadzam sie z toba calkowicie ze jest to straszne co oni z tym robia. Kasze?
                Zalezy w jakiej ilosci.

                Frustracja? Nie tak bym to opisal. Jest to raczej niesmak z patrzenia jak sie
                inni pchaja do klatki a ja moge przynajmniej cos na to powiedziec.

                Figura jest bardzo dobra. A, myslalem sobie ze sa tu jakies fajne i wolne babki
                ale jak to czytam to zareaz sobie mysle: jezu, a jakbym taka znowu trafil co mi
                pieniadze podprowadzala. Nigdy pieniedzy nie bylo, dobrze zarabialem a ona
                nagle, jak cos mi sie podobalo a nie bylo kasy, mowila: o, wlasnie sobie
                zaoszczedzila... Na koniec wyczyscila wspolne konto i przeciagnela dwa razy...

                Ale, wiecie co sie stalo? Bozia ja pokarala: wyladowala z jakims analfabeta, z
                jednym okiem, spal wtedy w namiocie i go przygarnela, akurat wyszedl z
                wiezienia za bojke z nozem i zrobil jej raz dwa troje dzieci. There is God!
                Cale zycie zyje w skrajnej nedzy i cale lat probowala odnowic kontakt. Ku
                przestrodze tych co lubia podciagac kase czy tez maja sukcesy w podciaganiu.
                Nie warto!
                >
    • zizi00 Re: o otylosci 17.07.03, 18:54
      Mieszkam tutaj i tez obserwuje tabuny ludzi otylych
      chociaz osobiscie nie znam takiej osoby. Zal mi ich!!!!

      I zastanawiam sie jak oni sie do tego stanu doprowadzili.
      Mowiac szczerze mam stracha ze za pare lat i ja i moja
      rodzina bedzie tak wygladac!!!

      Oczywistym jest ze jak sie je za duzo to sie tyje. NO ale
      bez przesady doprowadzic sie do 100kg nadwagii to nie
      jest latwo tak poprostu. Czy winna jest tutejsza
      zywnosc, przetworzona, konserwanty i tona innych swinstw
      ktore oni tutaj dodaja?? A moze oni wierza w TV tzn. jak
      po zjedzeniu pizzy czujesz sie zle to zazyj to i to i
      jedz dalej!

      Przeciez taka nadwaga to choroba. Ja wiem ze lekarze nie
      bardzo wiedza co z tym zrobic ale mam wrazenie ze ci
      ludzie nawet nie probuja tego leczyc....


      Juz sama nie wiem co o tym myslec. Ale to jest straszne!
      To jakby codziennie widziec kilkoro ludzi na wozkach albo
      niewidomych. Z calym szacunkiem!!

      Zizi ( czytac po polsku!!)


      • miau25 Re: o otylosci 17.07.03, 19:41
        Corn-flake:
        ta masowa otylosc to jest cos co pojawilo sie nie tak dawno. 20 - 30 lat lemu.
        tych wszystkich emerytow to po prostu ominelo. ludzie ktorzy urodzili sie w
        latch 20-tych czy 30-tych nie zalapali sie na Maca. oni maja inne nawyki jesli
        chodzi o jedzenie. Wybacz, ale prawda jest taka, ze o wiele wiecej grubasow
        zobaczysz wsrod nastolatkow niz wsrod emerytow. a poza tym we wszystkich
        postach czepiasz sie tych biednych dziadkow. masz z nimi jakis problem?
        • jaga_nj Re: o otylosci 17.07.03, 20:15
          A mnie osobiscie grubasy nie przeszkadzaja. Chca sobie jesc niech sobie jedza,
          co mi do tego? I jeszcze wam powiem co mi w Amerykanach nie przeszkadza. Ten
          ich luz i to ze maja wszystko gdzies. A my Polacy caly czas sfrustrowani a bo
          to nie wypada, a to nas ktos zobaczy w niewlasciwym momencie, a co na to
          ludzie powiedza. Cale zycie dajemy sobie po lbie skakac, zeby tylko nie
          popelnic gafy. Kulture czlowiek ma w sobie i wychodze z zalozenia ze chama nie
          da sie nauczyc wiec po co zaprzatac sobie tym glowe?
          • corn_flake Re: o otylosci 17.07.03, 20:46
            jaga_nj napisała:

            > A mnie osobiscie grubasy nie przeszkadzaja. Chca sobie jesc niech sobie
            jedza,
            > co mi do tego? I jeszcze wam powiem co mi w Amerykanach nie przeszkadza. Ten
            > ich luz i to ze maja wszystko gdzies. A my Polacy caly czas sfrustrowani a bo
            > to nie wypada, a to nas ktos zobaczy w niewlasciwym momencie, a co na to
            > ludzie powiedza. Cale zycie dajemy sobie po lbie skakac, zeby tylko nie
            > popelnic gafy. Kulture czlowiek ma w sobie i wychodze z zalozenia ze chama
            nie
            > da sie nauczyc wiec po co zaprzatac sobie tym glowe?

            Mnie tez nie przeszkadzaja i tak byc powinno. Ale jezeli widze kraj dobrobytu w
            ktorym kazdy moze robic co chce i jesc co chce a sprowadza sie na samo dno to
            zastanawiam sie jak ja moge tego uniknac. Nie przesadzaj z tym 'chamem' bo wg
            ciebie to czlowiek ktory osmiela sie miec inne zdanie.

            Miau ma racje: nie zauwazylem tego i bardzo mnie to szokowalo jak to jest
            mozliwe ale to wytlumaczenie ma sens. Dodalbym ze jest to raczej 40+ lat. Na
            poczatku lat 60tych McD, zeby nie wnerwiac adminow, wprowadzil mrozone frytki
            na nowym tluszczu z nowymi dodatkami ktore dzialaja jak narkotyk i tak juz
            zostalo. W tym czasie wprowadzono rozne leki na cholesterol, cukrzyce (ile tam
            10,000 czy 100,000 nowych) i guzik to pomoglo. Jak idziecie do sklepu
            spozywczego, to potrzcie jak l;udzie szaleja przy tych pudelkach z makaronami,
            pizzami, hamburger helper, kolorowe jogurty, cukier itp. Cale zywienie sie
            przestawilo przez te 4 dekady. Jak przyjechalem to mies bylo z 20 metrow, ryb
            nieco mniej, puszek rybnych cale yardy, kurczakow 20 rodzajow. A teraz? Same
            widzicie. Mieso tez zupelnie inaczej smakuje. Kura tez.

            Unioslem sie tam troche w ktorych postach. Przepraszam, macie fajne forum ale
            brakuje tu troche realiow zycia.
            • nineczkas Re: o otylosci 17.07.03, 23:31
              Na pewno winne jest to strasznie przetworzone jedzenie ale nie tylko.
              Wystarczy zobaczyc jak wygladaja codzinne godziny posilkow i ilosci jedzenia w
              poszczegolnych porach dnia np. dlaczego lunch jest duzo mniejszy niz dinner?
              Przeciez tutejszy obiad jest jedzony w godzinach wieczornych a jak wiadomo
              jedzenie duzej ilosci w godzinach wieczornych bardzo przyczynia sie do tycia.
              Jak idzie sie do restauracji, to najpierw daja apetajzer a jeszcze przed nim
              jakis chleb, bulki..potem dopiero glowne danie.. a wszystko jedzone mniej
              wiecej o godzinie 7, 8 czy 9wieczorem. Jezeli je sie juz takie ilosci to
              lepiej gdyby zostaly pochloniete w porze lunch a nie wieczorem. Wydaje mi sie,
              ze wlasnie to bardzo wplywa na otylosc nie tylko Amerykanow.
              Wszyscy ktorzy sie odchudzali, odchudzaja albo normalnie jedli i jedza nie
              pochlaniaja tyle jedzenia w godzinach wieczornych.. To sniadanie powinno byc
              najwieksze a w miare plyniecia czasu powinno byc coraz mniej jedzenia na
              talerzu a tutaj wlasnie ludzie robia odwrotnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka