11.09.03, 16:07
2 lata temu uslyszalam wybuch samolotu rozbijajacego sie o
world Trade Center, dzien byl piekny jak dzis, krystalicznie czyste
niebo.....
strasznie mi smutno
Obserwuj wątek
    • bozena73 Re: rocznica 11.09.03, 16:18
      Aniutek-
      Tez dzisiaj gdy tak szlam do pracy, spojrzalam w piekne blekitne niebo i
      akurat byla 8:46am..
      tez mi sie zrobilo strasznie smutno...wszystko mi sie przypomnialo tak jakby
      to bylo wczoraj...
      Ide w czasie lunchu do Sw. Patryka...bo zapomniec o tym nie mozna..
      • marekatlanta71 Re: rocznica 11.09.03, 17:21
        A my ty myslelismy ze to jakis maly samolocik sie rozbil.
        cnn.com byl niedostepny, abcnews.com dzialalo. Dopiero
        jak drugi uderzyl to zaczelismy kojarzyc ze cos jest nie
        tak.
        • maria-maria Re: rocznica 11.09.03, 19:41
          ja wtedy bylam w Hamburgu, rok temu na plazy w Grecji. dopiero teraz to czuje
          bedac w USA... i tez jakos tak dziwnie. mimo ze flagi tu wisza na codzien, to
          jakos inaczej sie dzis na nie patrzy.
          pozdrownienia.
          • jaga_nj Re: rocznica 11.09.03, 22:11
            Dwa lata minely a jeszcze tak bardzo boli...chyba juz tak zostanie...
            • malexa Re: rocznica 11.09.03, 22:36
              Ja tez dzisiaj mam niepokoj w sobie...
              Tak wyraznie to wszystko zostalo w pamieci...
              • jack39nyc Re: rocznica 13.09.03, 04:08
                hmmm.... no coz... cholera mnie do dzis bierze.... znalem pare osob ktore tam
                zginely, i to wcale nie potrzebnie zginely,...
                mialem miec spotkanie na wall street (doslownie 5 minut na pieszo od WTC,
                lubilem tam siadac przy fontanntie i przygladac sie tym budynkom.....) o 9
                rano, przelozylem je na 3 po poludniu bo poproastu nie chcialo mi sie tam
                jechac rano,
                po tym jak pierwszy samolot walnal ... sekretarka moja mowila mi "abym poszedl
                zobaczyc bo samolot walnal w jedna z wiez.." wysmialem ja ze chyba dzis sie
                spila... ale po jej powaznej minie po chwili doszlo do mnie ze to moze byc
                prawda, przed telewizorem w naszeym pantry room, byla juz grupka ludzi
                wpatrzona w TV i nikt nie wierzyl w to co widzi... kazdy myslal ze to mala
                cesna a mnie sie jakos wydawalo ze to zbyt duza dziura na cesne... i wtedy
                wlasnie uderzyl drugi samolot... szok... mam to w pamieci tak jakby sie to
                wydarzylo dzis....
                nasza firma tez brala udzial w rozbiorce i usuwaniu szkod... bylem tam pare
                dni po tym jak to sie stalo.... zrobilem pare zdjec wyrzucilem wszystkie, nie
                moglem na to patrzec....straszne... cos niesamowitego....
                nasza firma wspolpracowala z wieloma firmami w tych budynkach... miedzy innymi
                z C&F, z architektami Mancini & Duffy...itd... na 59 pietrze byli ludzi z
                naszej firmy, w jednym momencie wszyscy zaczeli wydzwaniac do ludzi ktorych
                tam znali i... na szczecie ludzie z naszej firmy uratowali sie.... nie wszyscy
                jednak mieli tyle szczecia...
                cholera mnie bierze jak sobie pomysle ile razy tam bylismy z rodzinka i ze
                znajomymi, wszyscy ktorzy do nas przyjezdzali byli zabierani wlasnie tam...
                na przelomie dnia i nocy widok byl niesamowity....
                rzeki czerwonych i bialych swiatel samochodow....eehhh
                a dzis... no coz jako jeden z niewielu ludzi (tutaj sie chwale...) mialem
                mozliwosc ogladac plany tego co tam moze powstac, bedzie to zmienione do formy
                nazwijmy to uzytkowej, wyglada to wspaniale.... ale nigdy nie bedzie to tak
                wspaniale jak WTC ktore mimo swej architektonicznej niedoskonalosci stalo sie
                z dnia na dzien wspaniale i doskonale...i napewno niezapomniane... a dla wielu
                z nas wroslo w pamiec tak ze nigdy tego nie zapomnimy....
                zycze wspanialego weekenda
                • aniutek Re: rocznica 13.09.03, 04:34
                  wyrzuciles !!!!!!!! dlaczego?????

                  mieszkam bardzo niedaleko, zaledwie kilka przecznic mam mase
                  zdjec tamtego dnia i nastepnych, chronie tego jak moge, dziele sie i
                  tak wyslalam wiele zdjec do Here is New York gdzie byly
                  publikowane i sa wydrukowane ( wsrod tysiecy innych) z racji
                  bliskosci mam wiele niesamowitych a walaca wierze widzialam i
                  slyszlam stojac przy wjezdzie na Manhattan Bridge. Nomen omen 9
                  wrzesnia bylam z dzieciakami na gorze WTC, chodzilam tam z
                  kazdym kto nas odwiedzal, wlasnie tak o zmierzchu kiedy widok
                  zapieral dech w piersi. Jest to moja ulubiona czesc Nowego Jorku,
                  mieszkam tutaj juz 14 lat, znam kazdy kat, ciagle jezdze rowerem i
                  obseerwuje co sie zmienia. Boli mnie jak cholera, to slonce , ktore
                  nagle swieci przy Vessey St, Church St tam zawsze byl cien.....
                  wczoraj na independent channal TRIO pozno w nocy pokazywali
                  swietny film - 11 rezyserow z calego swiata ich refleksja o 9/11
                  zupelnie nie Hollywodzkie, nie amerykanskie, mocne , twarde i
                  prawdziwe (miedzy innymi Claude Lelouche-pisownia?- ten od
                  Kobieta i mezczyzna ) polecam jesli bedziesz mial okazje, przygotuj
                  sie na lzy i niespokojna noc.
                • aniutek Re: rocznica 13.09.03, 04:35
                  pare zdjec
                  homepage.mac.com/aniutek/In_memory_of_WTC/PhotoAlbum3.html
                • edytkus Re: rocznica 13.09.03, 07:54
                  A mnie na pamiatke zostal odcinek od biletu wstepu na taras widokowy i pare
                  zdjec. Szkoda ze moje dziecko nie dowie sie jaki widok prezentowaly soba
                  wieze... Moj maz pomagal w szukaniu ofiar, opowiadal o czesciach ludzkich cial
                  w gruzach - znajomy strazak pokazal mi zdjecia - nie dziwie sie Jackowi ze
                  wyrzucil swoje, lepiej miec przyjemne wspomnienia...
                  • i.p.freely Re: Aniutek 13.09.03, 14:22
                    dzieki za zdjecia.
                  • jack39nyc Re: rocznica 13.09.03, 14:49
                    to byly zdjecia z najpierw szukania a pozniej oczyszczania (straszne slowo
                    co?) miejsca z gruzu... robiac zdjecia nie zauwazylem polowy tego co tam
                    bylo... na zdjeciach widac bylo szczatki ludzkie...kawalki ubran...eee...
                    ludzie tego sie nei dalo ogladac...zreszta i tak to pamietam...tego sie nie da
                    zapomniec...
                    nie pozwolilem swojej rodzince jechac na to miejsce przez 4 miesiace...nie
                    chcialem aby widzieli to straszne miejsce, mimo ze mozna bylo to ogladac w TV,
                    obraz na zywo byl przerazajacy straszny... obraz w TV byl znosniejszy taki
                    jakby nie stad...
                    wiecie co bylo najbardziej niesamowite?... nie bylo w sumie paniki...
                    a chetnych do szukania ofiar i pomocy bylo tak wiele ze byla specialna lista
                    pamietam wychodzilem (tak na pieszo) z manhattanu przez queensboro bridge,
                    tlum ludzi maszerujacy spokojnie po ulicach i moscie ale nie bylo strachu...
                    odebralem corke ze szkoly - brooklyn tech- posiedzielismy u znajomych na
                    brooklynie i oni odwiezli nas do domu....
                    a na drugi dzien bylem juz w pracy.....nie moglem siedziec w domu....
                    a teraz powiedzcie mi czy NYC nie bedzie mi bliskie? czy mieszkajac tutaj to
                    miasto moze byc obojetne?... powiedzcie mi ci ktorzy mieszkaja tutaj czy to
                    miejsce nie jest wam bliskie?....
                    • aniutek Re: rocznica 13.09.03, 16:27
                      > a teraz powiedzcie mi czy NYC nie bedzie mi bliskie? czy
                      mieszkajac tutaj to  miasto moze byc obojetne?... powiedzcie mi ci
                      ktorzy mieszkaja tutaj czy to miejsce nie jest wam bliskie?.... <

                      no wlasnie do tego zmierzalam, ja mam podobne uczucia zwiazane
                      z NYC do tych kiedy moja Mama opowiada o powstaniu
                      warszawskim.
                      zawsze przypomina mi sie taki wiersz Broniewskiego "kiedy przyjda
                      podpalic dom w ktorym mieszkasz....."
                                                 
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka