Dodaj do ulubionych

Organizacja - Jak to sie robi w Paryzu ?

09.02.04, 15:03
Witam

Zgodnie z obietnica wstukam tu kilka danych na temat francuskiego
stowarzyszenia tlumaczy literackich (? – taki dziwny termin wprowadzony,
zeby sie odroznic od tlumaczy technicznych) - Association des Traducteurs
Littéraires de France (ATLF).

Dane zostaly zaczerpniete wylacznei z Internetu, przede wszystkim ze strony
Stowarzyszenia

www.atlf.org/

oraz z kilku stron niezaleznych (prywatnych, czy tez zwiazanych czasopismami
literackimi).

Poniewaz zakladam, ze oprocz Matki Zalozycileki wiekszosc z was posluguje sie
innymi jezykami, pozwolilem sobie na przetlumaczenie ogolnej struktury
strony, kilku fragmentow tekstow i na pare komentarzy. Jesli ktos bedzie
chcial wiedziec wiecej na jakis szczegolny temat, to prosze pytac a ja i
Millefiori postaramy sie wyszperac tam interesujace informacje.

Ponadto – jesli jest ktos, kto zna z autopsji dzialalnosc tego
Stowarzyszenia, proszony jest o kontakt.

Isanda proszona jest o informacje z Wilekiej Brytanii

Szwedzka proszony jest o informacje ze Szwecji.

Razem moze uda sie stworzyc przeglad, jak tlumacze radza sobie bez STP

----------------------------------

Strona glowna, oprocz adresu, numeru konta i prosby o wsparcie zawiera (na
dzien dobry) "Dekalog Tlumacza". W nieudolnym (bo pospiesznym) tlumaczeniu
brzmi on tak :

1. Uwaznie czytaj tresc umowy
2. Nie pracuj bez umowy
3. Nie zaczynaj tlumaczenia bez zaliczki
4. Odmow wiazania zaplaty z terminem publikacji
5. Przestrzegaj terminow
6. Przestrzegaj "Kodeksu deontologiczengo" ( jego tekst jest podany dalej)
7. Sprawdz swoj tekst przed wyslaniem
8. Domagaj sie poszanowania imienia swego
9. Uzyskaj ( w sensie : domagaj sie skutecznie ;oD) godziwe wynagrodzenie
10. W razie klopotow skonaktuj sie z ATLF

-----------------------------------

O Stowarzyszeniu :

Powstalo w 1973 przez odlaczenie sie od istniejacej wowoczas
organizacji,zbyt zorientowanej (zdaniem "secesjonistow") na tlumaczenia
techniczne. Na poczatku liczylo ok. 100 czlonkow, w tym sporo uznanych
nazwisk (to taka dygresyjka na temat miernot), teraz liczy okolo 750
czlonkow, w tym wiele znanych i uznanych "nazwisk", tlumaczacych w sumie z 45
jezykow.

Celem jest obrona praw tlumaczy majacych prawa autorow (chyba znowu w
odroznieniu odtlumaczen techniczynch na zlecenie ?) oraz promocja jakosci
tlumaczen literackich.

ATLF dziala w 5 kierunkach.
- wzgledem tlumaczy : porady, informacje oprawach oraz obrona
poszkodowanych. Promocja profesjonalizmu tlumaczen wsrod samych tlumaczy –
stowarzyszonych i nie, zawodowych i nie (znaczna czesc stanowia
tlumacze "dorywczy")

- wzgledem wydawcow : wcelu poprawienia stosunkow miedzy stronami umow i
zapewnienia tlumaczem miejsca naleznego im w swietla prawa o wlasnosci
intelektualnej oraz kodeksu postepowania (tu nie chodzi o K.p.cywilnego,
tylko o procedure zawiera i wywiazywania sie z umow wydawniczych i
translatorskich – jesttaki odpowidni dokument)

- wzgledem wladz – petycje, zwracanie uwagi na koniecznosc rozwiaywania
konkretnych problemow prawnych, finansowych i socjalnych zwiazanych z zawode.
No,lobbing, jednym slowem.

- wzgledem swiat akultury. Podkreslanie obecnosci tlumaczy i ich znaczenia.
Organizowanie spotkan poswieconychzagadnieniom teoretycznym i praktycznym ,
warsztatow (m.in. przez dwa stworzone stowarzyszenia) , obecnosc na roznych
imprezach i salonach wydawniczo-translatorskich, popieranie ksztalcenia i
doksztalcania.

- wzgledem prasy i innych mediow. Miedzy innymi pilnowanie wzmianek o
tlumaczach.

Stowarzyszenie zostalo uznane prze tzw. "czynniki oficjalne", wiec ma gesta
siec powiazan z roznymi instytucjami panstwowymi, polpanstwowymi, zawodowymi
i samorzadowymi (ale to juz jest specyfika francuskiej centralizacji
wszystkiego)

----------------------------------------------

Wladze i fukcjonowanie Stowarzyszenia :

12 osobowa Rada Nadzorcza , a z niej 4 osobwy Zarzad, wybierane co roku na 1
rok na Walnym Zgromadzeniu maja zapewnic sprawne dzialanie Stowarzyszenia.
Wszystkie fukcje sa NIEODPLATNE i szybkorotacyjne ;oD (roczne) , w gre moze
ewentulanie wchodzic zwrot poniesionych kosztow.
Przy takiej strukturze nie moze byc mowy o przyklejeniu sie do stolka i
robieniu kariery funkcyjnej.

Aby zostac czlonkiem ATLF, nalezy miec juz przetlumaczona,wydana i
wynagrodzona zgodnie z Ustawa o Prawie Autorskim co najmniej jedna ksiazke.
Skladka roczna wynosi 55 €. Sporo, ale za to dostaje sie te wszystkie
wymienione wyzej publikacje + porady i obrone (dyzurny telefon, e-mail, fax).

(c.d.n.)
Obserwuj wątek
    • baloo C.D. - Publikacje i porady 09.02.04, 15:06
      Publikacje Stowarzyszenia :

      a) Spis tlumaczy (czlonkow Stowarzyszenia) , aktualizowany co dwa lata i
      rozsylany bezplatnie do wszystkich wydawcow i instytucji zatrudniajacych
      tlumaczy.

      c) teksty prawne i poradniki, w tym sporzadzany co roku na podstawie ankiety
      spis honorariow z roku ubieglego (min, max, srednie, wg jezykow), Kodeks
      deontologiczyn (obowiazkow tlumacza), Kodeks postepowania (? – code des usages –
      cos w rodzaju spisu procedur dot. Zawierania i wywiazywania sie z umow przez
      obydwie strony , teraz nie wiem, jak to przetlumaczyc), dossier temnatyczne
      (prawo autorskie, podatki, opieka spoleczna, etc) orazinformacje dotyczace
      stowarzyzsen "corek" (Atlas – Stow. Organizujace paneledyskusyjne w Arles, oraz
      Miedzynarodowe Kolegium Tlumaczy Literackich – tezw Arles – cos w rodzaju Domu
      Pracy Tworczej ;o))

      c) Biuletyn Informacyjny – bezplatny (znaczy, oplacony skladka czonowska) ,
      rozsylany wszytkim czlonkom. A w nim :
      - informacje wewnetrzne (sprawozdania z Zarzadu i Zjazdu, zawiadomienia o
      szkoleniach i warsztatach itepe itede )
      - aktualnosci , glowniezmiany w legislacji dotyczacej Prawa autorskiego,
      podatkow, skladek ZUS-u i wszystkiego , co dotyczy tlumaczen i wydawnictw

      d) "TransLittérature" – czasopismo (2 numery rocznie), rozsylane bezplatnie
      czlonkom stowarzyszenia lub odplatnie osobom nie stowarzyszonym. Istnieje od
      1991, jest redagowane przez tlumaczy i poswiecone wszelkim aspektom
      translacji. A w nim dzialy :
      - Ramie w ramie : porownanie kilku tlumaczen tego samego tekstu (i dyskusja,
      np. Czy tlumaczenia najnowsze sa zawsze najlepsze, etc..)
      - Dziennik Pokladowy : Na podstawie konkretnych przykladow , wybrany tlumacz
      opisuje swoje refleksje, watpliwosci , odczucia i odkrycia w miare postepu
      tlumaczenia.
      - Trybuna : do wyrazania osobistych opinii na dowolny temat (jak sama nazwa
      wskazuje)
      - "Dossier tematyczne" , skladajace sie z kilku tekstow na zadany temat
      (np. "Tlumaczenia dla mlodziezy"; "Szkoly tlumaczy", "Tlumacenie
      kryminalow", "Biblia", etc). Maja tu tez odbicie coroczne panele dyskusyjne
      (warszaty) odbywajace sie kazdej wiosny w Arles (Atlas – organizuje je
      Stowarzyszenie "corka", powstale chyba tylko w tym celu) i poswiecone
      translatoryce
      - Ksztalcenie : opis (i wrazenia) kursow odbywajacych sie we Francji, Europie
      i na swiecie.
      - Profesja : opis stanu profesji w roznych dziedzinach i krajach (stan prawny,
      aspktyfinansowe, etc)
      - Warsztat tumacza : wizyta u jakiegos znanego tlumacza. Kariera, sposob
      pracy, "tricki", roznosci zwazane z warsztatem.
      - Lektury : recenzje z dziel i tomow pokonferencyjnych poswieconych tlumaczeniom
      - "Droga zyciowa" : opis kariery wybranego tlumacza, ktory przyzynil sie
      dowzrostu prestizu zawodu
      - krotkie newsy, informacje o nagrodach, spotkaniach, etc...


      ---------------------------------

      Aktualnosci : zawiadomienia o spotkaniach (m.in.o dorocznych warszatatch w
      Arles)

      --------------------------------

      "Profession Traducteur"

      Na tej podstronie zebrane sa linki do kiku krotkich opracowan tematycznych :

      Ochrona zawodu, Podatki, wysokosc honorariow (za rok ubiegly), faktury, Umowa,
      Procedury (ten "Code des usages"), Info o stypendiach dla tlumaczy, wyniki
      ankiety socjologiczenj (plec, przekroj wiekowy, ilosc tlumaczen, zarobki,
      procent tlumaczy zawodowych, polprofesjonalnych i dorywczych, glowne problemy
      zawodowe wg w/w kategorii , zmiany jakiezaszly miedzyankieta z 1981 a 1998) .
      W przygotowaniu : Parwo auorskie, Ksztalcenie zawodowe i kilka innych rubryk
      (np. Eseje).

      ----------------------------------

      Baza danych z wyszukiwarka

      Baza tlumaczy, wg. nazwiska, pseudonimu, jezykow "z" i "na", tytulow ksiazek,
      dziedziny, kraju. Chyba obejmuje tylko czlonkow, ale nie jestem pewny.

      --------------------------------

      Ksztalcenie tlumaczy

      Lista Uczelni (Wydzialow) ksztalcacych tumaczy. Krotka notka (adres, telefon,e-
      mail) oraz krotki opis zajec (lista, ilosc godzin, zawartosc)

      -----------------------------------

      Podstrona tylko dla czlonkow Stowarzyszenia

      Nie mialem dostepu do tresci, ale sa tam :
      - Forum dyskusyjne,
      - FAQ (w przygotowaniu)
      - wzory dokumentow do sciagniecia (m.in.kalkulator odliczania skladek ,
      podatkow i innych poracen oraz wzor zlosliwego listu do wyslania dziennikarzom
      i publikatorom nie uwzgledniajacym nazwiska tlumacza przy opisie ksiazki. Sa
      tez pewnie i inne dokumenty,ale jak juz napisalem, nie ma tam dostepu)

      (c.d.n.)
      • baloo Re: C.D. - Varia. I moje drobne uwagi. 09.02.04, 15:09
        Podstrona "Dokumentacja"

        Kilka dokumentow w formacie *pdf do sciagniecia i druku :

        - "Code des usages" – czyli procedury (to jest oficjalny dokument parafowany
        przez stowarzyszenia tworcze i zwiazek wydawcow)
        - Ankiety socjologiczna (wspomniana wyzej)
        - Formularz kandydacki
        - Wzor umowy
        - Honoraria 2002-2003
        - Wywiad z Claire Cayron, tlumaczka literatury portugalskiej

        --

        Podstrona FAQ : w budowie (tylko dla czlonkow)

        --

        Podstrona z linkami do uzytecznych stron www, dosc kompletna , ale niektore
        linki zostaly zle zrobione i trzeba laczyc sie "na piechote"

        --

        Slowniczek terminow zwiazanych z prawem i z warsztatem. Mocno niekompletny,
        chybaw budowie ?

        --

        Kontakty : Adres, spis aktualnych czlonkow Rady i Zarzadu, wraz z adresami i
        kontaktem e-mailowym.

        --------------------------------------------------------------------


        A teraz uwagi moje :

        Gdy sie przebrnie przez wszystko, to obraz jestdosyc zachecajacy. Oczywiscie na
        podstawie samej strony www nie mozna wnioskowac, bo obraz jest mocno
        wyidealizowany , wiec zaczale szukac dalej, na innych stronach.

        Na pewno ukazuja sie wymienione publikacje , wiec funkcja informacyjno-
        kontaktowa jest spelniona.

        Na pewno odbywaja sie te spotkania w Arles, znaczy srodowisko dziala.
        Pytanie,jak liczen ijaka jest jakosc wystapien. Dostepu do tekstow nie mialem,
        ale i tak w porownaniu z naszym marazmem jest to niebo a ziemia.

        W necie nie bylo zadnych w zmianek o aferach zwiazanych z funkcjonowaniem ATLF,
        nie bylo narzekan na dzialanosc pozorna.

        Bylo za to powolywanie sie na publikacje ATLF w zwiazku ze stawkami, bylo
        tez "mea culpa" (tlumaczka skarzyla sie na klopoty z Wydawca,przyznajac , ze
        postepowala niezgonie z zaleceniami Stowarzyszenia "z powodu noza na gardle" i
        ze ja za to pokaralo klopotami z zaplata i publikacja – patrz Yanga ;oD)

        Byly tez odniesienia do ATLF w czasopismach poswieconych
        literaturze ,wydawnictwom i tlumaczeniom.

        Aha, gwoli uczciwosci . nie znalazlem ani slowa o promocji czy pomocy mlodym
        tlumaczom, a z ankiety wynika , ze Stowarzyszenie stowarzysza towarzyszy dosc
        leciwych (znaczy, jesli sie wezmie srednia wieku). Byly natomiast nainnych
        stroanch www uwagi ogolne o rynku tlumaczen literackich we Francji, ze bardzo
        jest trudno przebic sie nowicjuszom. Czyli jak wszedzie. Czyli uwagi Pawla
        o "organizacji staruchow" moga miec jakies odbicie w rzeczywistosci ;o) No ale
        ja na przyklad nie wierze w silowa promocje mlodziezy, a Stowarzyszenie nie ma
        nigdzie wpisanego celu zalatwiania kontraktow komukolwiek. I chyba nigdzie tak
        nie jest.

        No i to wszystko , co moge powiedziec na ten temat. W sumie podobal mi sie ten
        sposob zorganizowania, ale chetnie poczytalbym kilka uwag od kogokolwiek, kto
        zna to od kuchni. I jak to sie robi gdzie indziej ;o)

        Ewentualnym narzekajacym na ogolna niemoznosc przypominam, ze obecna sile ATLF
        osiagnelo stopniowo, pracujac nan przez 30 lat.

        Klaniam nisko wszystkim i czekam na odzew

        Baloo

        PS : Przepraszam za fatalny "przeklad" i za literowki. Wszystko to robilem w
        duzym pospiechu.


        • hajota Baloo, jesteś WIELKI n/t 09.02.04, 15:28
          • millefiori Re: Baloo, jesteś WIELKI n/t 09.02.04, 18:03
            Ballo Nieoceniony, kazdemu forum zycze TAKIEGO OJCA CHRZESTNEGO!


            Z wdziecznoscia dygam obunoz,

            Millefiori z Budy
            (w tumanach sniegu, zawieji i swietle blyskawic)
            • millefiori UNESCO - Karta Tlumacza 09.02.04, 18:56
              Zgodnie z wytycznymi Baloo, Ojca Chrzestnego, zakasalam rekawy:

              Odwiedzcie strone Miedzynarodowego Stowarzyszenia Tlumaczy

              www.fit-ift.org/english/download.html
              i tam, w formacie PDF znajdziecie dwujezyczny (fr. - ang.)
              tekst
              Zalecenia z Nairobi (prawna ochrona tlumaczy i tlumaczen, podniesienie statusu
              tlumacza) + Karty Tumacza.

              oraz tekst Manifestu (w kilkunastu jezykach).
              • millefiori - Karta Tlumacza po polsku 09.02.04, 21:22
                www.tepis.org.pl/biuletyn/40/fit.htm
                Pragne zwrocic uwage na pkt. 8 i 9 rozdzialu I

                "8. Tłumacz nie powinien uprawiać nieuczciwej konkurencji w wykonywaniu swego
                zawodu, w szczególności zaś nie powinien przyjmować wynagrodzenia poniżej
                wysokości ustalonej przez prawo, odpowiednie przepisy, zwyczaje lub jego
                organizację zawodową.


                9. Tłumacz w żadnym razie nie powinien zabiegać o taką pracę lub przyjmować jej
                na takich warunkach, które poniżałyby jego godność osobistą lub zawodową."

                19., Rozdzial II

                "19. Za każde publiczne wykorzystanie jego przekładu tłumacz ma prawo do
                wynagrodzenia w wysokości ustalonej w umowie lub przez prawo."

                oraz caly Rozdzial III.

                A teraz clou - na tej samej stronie Googli, tuz obok strony Tespis z Karta
                tlumacza w jez. polskim wyswietlila mi sie reklama biura tlumaczen:


                XXXXXXXXX
                Tłumaczymy za darmo!
                Certyfikat ISO 9001:2000
                www.XXXXXXXXXXXXX

                (za darmo dla firm, 3 razy w miesiacu po 100 znakow, jak sie doczytalam na
                stosownej stronie)



                Karte tlumacza z języka angielskiego przelozyla Danuta Kierzkowska.
            • millefiori errata 09.02.04, 19:10
              millefiori napisała:

              >
              > Millefiori z Budy
              > (w tumanach sniegu, zawieji i swietle blyskawic)

              Zawiei oczywiscie, chyba mnie zawialo na tych wichrowych wzgorzach budanskich...
    • yanga Re: Organizacja - Jak to sie robi w Paryzu ? 09.02.04, 18:43
      Baloo jesteś wielki! A ja to już w ogóle siedzę pod stołem i się wstydzę... Nie
      wiem, czy w Anglii jest taka organizacja, ale trzymam w ręku książkę wydaną
      przez nie byle kogo, bo Chancellor Press, pod tytułem "Great Cat Tales"
      (wspaniała!)W środku zgodnie z tytułem - opowiadania i wiersze o kotach różnych
      autorów - anglo i nieanglojęzycznych. Wśród nich: Perrault, Zola, Gautier,
      France, La Fontaine. I ani jednego nazwiska tłumacza, zero, nul. Nie jest to
      przykład odosobniony. Więc jak - tam nikt się nie upomina o swoje prawa?
      • millefiori Index Translationum 09.02.04, 19:11
        portal.unesco.org/culture/en/ev.php@URL_ID=7810&URL_DO=DO_TOPIC&URL_SECTION=201.html
        • millefiori Stowarzyszenia tlumaczy na swiecie 09.02.04, 20:44
          portal.unesco.org/culture/en/ev.php@URL_ID=1611&URL_DO=DO_TOPIC&URL_SECTION=-473.html

          Tu jest chyba wszystko, co chcemy wiedziec, rozpisane na rozne kraje....
          • millefiori Jerzy Pienkos - Podstawy przekladoznawstwa 09.02.04, 21:44
            www.zakamycze.com.pl/?cmd=katalog,13,149&PHPSESSID=4b2a815fd6a33e8bae18739cae17b704

            tamze spis tresci, w ktorym m.in.

            Rozdział V: Status prawny i socjalny tłumacza.
            Rozdział VI: Międzynarodowe regulacje prawne w zakresie ochrony przekładu i
            tłumaczy. Stan obecny i perspektywy.
            Rozdział X: Narodowe i międzynarodowe organizacje tłumaczy. Karta tłumacza.
            • baloo No no 10.02.04, 01:29
              Ja juz utonalem pod zwojami linek - wieczor caly je odwijam ;o)

              Dzieki Ci, Matko Zalozycielko.

              B.
      • baloo Bajki - do Yangi 10.02.04, 01:27
        Ysanda,

        No jesli chodzi o bajki to ja jestem spec z powodu ze progenitura. I w ciagu
        ostatnich lat nie zauwazylem, zeby ktokolwiek gdziekolwiek pisal nazwiska
        tlumacza (no, moze cos mi umknelo). Wydaje mi sie, ze Wydawnictwa biora jakies
        pierwsze z brzegu tlumaczenie XIX lub wczesno XX-wieczne i mniej lub bardziej
        udatnie je uwspolczesniaja. A niekiedy spisuje sie te bajki na nowo, tez na
        podstawie dowolnie wybranej wersji wspolczesnej.

        zauwaz, ze przy wielu bajkach nie ma nawet autora. Po prostu same sie kiedys
        tam napisaly. Z klasyki to chyba tylko Andersen figuruje zawsze jako autor,
        choc w srodku to juz roznie bywa - niekie strasznei jest ten tekst
        sponiewierany.

        I tak jest we wszystkich jezykach, jak mniemam.

        B.
        • isanda Re: W Wielkiej Brytanii 10.02.04, 02:39
          Brytyjski IoL jest organizacją zrzeszającą językoznawców, zaś jeden z czterech
          oddziałów zrzesza tłumaczy.
          Jak dotąd nie sprawdzałam zbyt dokładnie, jaką pomoc i ochronę praw tłumaczy
          gwarantuje ta organizacja, bo nie było potrzeby. Jak dotąd, w całej mojej
          karierze tylko raz zdarzyło mi się mieć mieć klienta opieszałego w wypłacaniu
          należności. No i właśnie wtedy przypomnienie mu IoL natychmiast poskutkowało
          i do dziś kochamy się jak dwa aniołki.
          A teraz trochę tego, co wyczytałam - na polecenie Baloo – w stosie papierów,
          którymi wspiera nas moralnie IoL:

          Z Poradnika dla Członków
          ....
          Należy zachować ostrożność w wypadku gdy kontrakt proponowany przez
          zleceniodawcę budzi nasze wątpliwości. W takim wypadku radzimy skontaktować
          się z nami przed podpisaniem kontraktu, aby zasięgnąć porady naszego prawnika.
          [Dla członków IoL konsultacje te są bezpłatne – dopisek tłumacza, czyli mój]

          ....Szczegółowe omówienie poszczególnych kluczowych punktów współpracy,
          takich jak:
          ·wzór kontraktu
          ·ceny
          ·sposób uzgodnienia cen
          ·forma i termin wypłaty
          ·postępowanie w wypadku, gdy zleceniodawca nie wywiązuje się z
          powyższych zobowiązań
          ·odszkodowanie za nie wywiązanie się z zobowiązań
          ·postępowanie w wypadku, gdy zlecenie zostaje wstrzymane, zmienione,
          opóźnione lub wycofane
          ·prawa autorskie tłumacza
          ·prawo ochrony własności intelektualnej
          ·prawa tłumacza
          ·wypadki losowe przyczyną ustania zlecenia
          ·skargi i zażalenia (zarówno ze strony tłumacza jak i klienta)
          ·kwestie sporne – IoL jako mediator
          ·kwestie sporne dotyczące terminologii
          ·korekta
          ·poufność (bardzo ciekawy rozdział)
          ·zleceniodawcy żądający bezpłatnych tekstów próbnych (bardzo mi się podoba np.
          zdanie, które IoL radzi serwować klientom w takich przypadkach: Każde
          tłumaczone musi być zapłacone. Ponieważ jestem tłumaczem o kwalifikacjach
          uznanych przez IoL nie widzę potrzeby wykonania bezpłatnego „testu”.
          ·zakres dpowiedzialności prawnej tłumacza i klienta

          Dodam jeszcze, że kontakt z IoL jest łatwy i przyjemny, Są na każde zawołanie.
          Na przykład dziś poprosiłam o te papierzyska - Baloo kazał – no i w mig
          przysłano mi e-mailem 20 stron.

          To na razie tyle, szefie, wedle rozkazu
          do usłyszenia wkrótce

          • baloo do Isandy : Kazanie. 10.02.04, 03:15
            isanda napisała:
            Jak dotąd, w całej mojej karierze tylko raz zdarzyło mi się mieć mieć klienta
            opieszałego w wypłacaniu należności. No i właśnie wtedy przypomnienie mu IoL
            natychmiast poskutkowało i do dziś kochamy się jak dwa aniołki.

            <<<<<<<< I to jest bardzo piekne i tak wlasnie powinno to funkcjonowac. Zadnej
            przemocy, sama slodycz i szantazyk delikatny na pograniczu lagodnej perswazji.
            Nazwa Organizacji powinna dzialac jak wezwanie Imienia Yahve ;o)



            Isanda : ·zleceniodawcy żądający bezpłatnych tekstów próbnych (bardzo mi się
            podoba np. zdanie, które IoL radzi serwować klientom w takich przypadkach:
            Każde tłumaczone musi być zapłacone. Ponieważ jestem tłumaczem o kwalifikacjach
            uznanych przez IoL nie widzę potrzeby wykonania bezpłatnego „testu”

            <<<<<<<<< No wlasnie. Z tym, ze na przyklad ITI ostrzega, ze w przypadku
            nieposiadania odpwiednich dyplomow, nalezy sie spodziewac egzaminow ze stron
            kontrahentow , np. Agencji Tlumaczen.



            Isanda : Na przykład dziś poprosiłam o te papierzyska - Baloo kazał – no i w
            mig przysłano mi e-mailem 20 stron.

            <<<<<< No, no, pruska sprawnosc i dyscyplina. Ech, pomarzyc mozna.
            A co do kazania , to Baloo prosil, a nie kazal. Bardzo grzecznie prosil,
            albowiem poniewaz kazac, to on moze najwyzej swoim dzieciom , zeby wieczorem
            swoj pokoj sprzatnely, a i to ostatnio cos nie ten teges ;o)


            Dzieki w imieniu sluzby. Bedzie Ci to odtanczone.
            ;o)

            B.


        • yanga Re: Bajki - do Yangi 10.02.04, 09:23
          Owszem, Perrault to bajki (ta była o Kocie w butach). Ale Zola? France?
          Gautier? Pewnie zmylił Cię tytuł książki, tutaj "tales" to raczej opowieści.
          • baloo Re: Bajki - do Yangi 10.02.04, 09:58
            Kajam sie. Przeczytalem Twoj post zbyt nieuwaznie (w odroznieniu od "niezbyt
            uwaznie") i wpadly mi w oko tylko bajki, Perrault i La Fontaine.

            To rzeczywiscie kiepskie praktyki, nawet jesli ci tlumacze juz od dawna nie
            zyja. Zazwyczaj w antologiach przykazym utworze tlumaczonym jest nazwisko
            tlumacza.
            • millefiori Re: Bajki - do Yangi 10.02.04, 10:15
              nawet jak tekst (oryginal czy przeklad) stal sie wspolnym, ogolnodostepnym
              dobrem, to zgodnie z obowiazujacymi przepisami nic nie zwalnia wydawcy od
              podania nazwiska tlumacza. Jesli autor jest anonimowy z wlasnej woli(bo takim
              chcial np. pozostac), czy tez z powodow sil wyzszych (bo jego nazwisko uleglo
              zapomnieniu na przestrzeni dziejow) to nic nie stoi na przeszkodzie by napisac
              uczciwie: przeklad/tekst anonimowy. W razie odkrycia kto zacz mozna sprostowac
              w nastepnym wydaniu.
    • baloo Jak to sie robi w Paryzu - pieniadze. 10.02.04, 11:14
      Zapomnialem napisac poprzednio, jak sie we Francji placi tlumaczom – juz
      nadrabiam.

      Zaplata naliczana jest wg znormalizowanej strony liczacej 25 linijek po 60
      znakow, czyli 1500 znakow (ze spacjami).

      Poniewaz podstawa naliczania jest ilosc znakow w oryginale, to stosuje
      sie "wskazniki rewaloryzacyjne" wlasciwe dla kazdego jezyka. Na przyklad
      przyjmuje sie , ze przy tlumaczeniu z angielskiego nafrancuski tekst "puchnie"
      o ok. 20 % i o taki procent podwyzsza sie kwote koncowa wynikla z liczenia
      znakow w oryginale angielskim.

      Nalezy tez doliczyc ewentualne dodatki za trudnosci zwiazane ze szczegolnie
      trudna skladnia lub slownictwem oryginalu, koniecznoscia wiekszej kwerendy
      bibliotecznej, koniecznoscia wprowadzania dodatkowych zmian w strukturze
      utworu (np. skroty, przeredagowania), krotkimi terminami a takze w przypadku
      wydan luksusowych, komiksow oraz szczegolnych kompetencji i slawy tlumacza
      (!!!!)

      Jesli wydawca placi tlumaczowi ryczaltem (bez pozniejszego prawa do dochodow z
      praw autorskich), to oplata za strone tlumaczenia powinna byc znaczaco (!)
      wyzsza.

      -----------------------------

      A teraz wlasciwa procedura :

      Przed i po przetlumaczeniu (czyli odpowiednik naszego honorarium) :

      Zdziwilo mnie, ze nie ma tam w ogole mowy o honorarium, przewija sie natomiast
      wszedzie termin "à valoir" czyli jakby zaliczka na poczet [dochodow z praw
      autorskich]. I cala zaplata zwana u nas honorarium jest tym terminem okreslana.

      Ta zaliczka wyplacana jest w dwoch ratach. Pierwsza – w chwili podpisania umowy
      i dopiero po jej otrzymaniu tlumacz powinien zasiadac do pracy.

      Jesli tlumacz nie wywiaze sie z terminu przewidzianego umowa (ani z drugiego
      terminu , ustalonego razem z wydawca) , wydawca moze zerwac umowe i wtedy
      tlumacz musi oddac pobrana pierwza czesc zaliczki

      Druga (pozostala) czesc zaliczki wyplacana jest po wyslaniu gotowego
      tlumaczenia przez tlumacza i po zaakceptowaniu go przez wydawce. Wydawca
      potwierdza oddzielnym pismem otrzymanie tlumaczenia. To potwierdzenie odbioru
      nie jest jednoznaczne z formalna akceptacja tlumaczenia. Termin formalnej
      akceptacji, odmowy przyjecia tlumaczenia (ze wzgledow jakosciowych) lub
      zlozenia wniosku o dokonanie poprawek sa ustalone w Umowie (zalecany jest
      termin 2 miesiecy od chwili potwierdzenia otrzymania tlumaczenia).

      Tlumacz moze wniesc poprawki osobiscie i wtedy pobiera pozostala czesc zaliczki
      w calosci. Moze tez odmowic poprawienia tlumaczenia i wtedy wydawca zleca te
      prace innej osobie a druga czesc zaliczki jest wtedyo dpowiednio dzielona ,
      podobnie jak prawa autorskie do przekladu (!)

      Kazda zmiana wprowadzona do tekstu tlumaczenia przez wydawce juz po akceptacji
      tlumaczenia musi byc poddana akceptacji tlumacza przed oddaniem tekstu do
      skladu.

      Jesli po wydrukowaniu ksiazki wyjdanajaw zmiany wprowadzone do tekstu bez zgody
      tlumacza, ten ma prawo do odszkodowania.

      Jesli tlumaczenie w jakis sposob nie odpowiada ustaleniom zawartym w umowie,
      wydawca ma prawo nie wyplacic tlumaczowi drugiej czesci zaliczki. Ten zachowuje
      jednak pierwsza czesc, juz wyplacona.

      ----------------------------------

      Po wydaniu ksiazki :

      "A valoir" czyli "zaliczka na poczet" czyli odpowiednik naszego honorarum,jak
      sama nazwa (francuska) wskazuje , jest traktowana jako zaliczka na poczet
      przychodow dochodow z praw autorskich. Nie jestem pewny czy dobrze zrozumialem,
      ale po wydaniu ksiazki wydawca zbiera dochody z tytulu tych praw az do chwili,
      kiedy "zaliczka na poczet" sie zamortyzuje (jest to liczone w jakis tam
      sposob). Od tej chwili wydawca musi zaczac wyplacac tlumaczowi nalezne
      mu "royalties" od kazdego egzemplarza. Podobno zdarza sie to dosc rzadko, bo
      dopiero powyzej 30.000 sprzedanych egzemplarzach (srednio).
      Ich wysokosc waha sie od 0,5 % (w przypadku wydan "livre de poche") az po 4-5
      %, srednio wynosi on ok. 2 %. W przypadku tlumaczen utworow "nalezacych do
      domeny publicznej" (czyli gdy prawa autorskie juz wygasly ?), udzial tlumacza
      waha sie miedzy 5 a 10 %.
      Dotyczy to rowniez dodrukow i kolejnych wydan.

      Do chwili amortyzacji praw autorskich tlumacz jest w pewnym sensie "dluznikiem"
      wydawcy, ale nawet gdy do tej amortyzacji niegdy nie dojdzie, nie musi on
      oczywiscie niczego zwracac.

      Jesli wydawca nie wyda ksizki w terminie przewidzianym umowa, calosc
      praw "zaliczki na poczet" przechodzi na tlumacza. Wydaje mi sie, ze oznacza to,
      ze od tej pory, jesli ksiazka wyjdzie, to wydawca musi mu od razu placic
      procenty od sprzedazy.

      Oczywiscie dochody z innych nosnikow (filmy, przedstawienia teatralne, audycje
      radiowe, programy komputerowe) sa naliczane oddzielnie, jako dodatkowe dochody.

      Wydawca musi informowac tlumacza o nakladzie, ilosci ksiazek sprzedanych,
      wycofanych, zmielonych , o dodrukach, kolejnych wydaniach, o cenie egzemplarza
      etc.

      Wydawca nie moze bez wiedzy tlumacza przekazywac bezplatnie ani odplatnie praw
      autorskich do tlumaczenia innej osobie fizycznej lub prawnej.

      W przypadku nie wydania ksiazki (lub nie wznowienia jej gdy pierwszy naklad sie
      wyczerpal) umowa traci waznosc i tlumacz staje sie pelnoprawnym wlascicielem
      praw do tlumaczenia.

      To chyba wszystko. Z gory przepraszam za niescislosci zwiazane z terminologia.

      Baloo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka