Dodaj do ulubionych

Prawdziwy krytyk

28.02.10, 13:14
Jakie kryteria musi spełniać prawdziwy krytyk?
Obserwuj wątek
    • skajstop Re: Prawdziwy krytyk 28.02.10, 13:30
      Co to znaczy "prawdziwy"?
      Ale na wyczucie powiedziałbym, że: oczytany, umiejący dotrzeć do sedna tekstu, a
      nie ślizgający się po fabule i najprostszych znaczeniach, umiejący
      zobiektywizować swoją opinię na tyle, na ile to możliwe, czyli jak przyjaciel
      popełni kichę, to o tym napisze, że kicha, a nie, że dzieło dobre, ale nierówne :-)
      • ciemnanocka Re: Prawdziwy krytyk 28.02.10, 14:52
        Musze zobaczyc gdzies w mailach, czy o mojej trzeciej napisales gdzies ze dzielo
        dobre, ale nierowne:)))
        • skajstop Re: Prawdziwy krytyk 28.02.10, 15:36
          Ja to ci dopiero napiszę ;p taką recenzję, że hej, dym pójdzie! :DDDD

          Aż sprawdziłem: nie, nie napisałem, moja wyszukiwarka w poczcie nie widzi słowa
          "nierówne" w żadnej formie... :)
    • bogatka1 Re: Prawdziwy krytyk i przedmowa do książki 28.02.10, 15:22
      Gdybym napisała idealny... Ale czy są idealni krytycy?
      Może tak: zawodowy krytyk z powołania.

      Skajstop, po części odpowiedziałeś na moje pytanie, że krytyk powinien być wyważony i sprawiedliwy, ale nadal mam mnóstwo wątpliwości.

      Sprawy krytyki konstruktywnej i krytykanctwa były poruszane na forum nieistniejącej już dawno Literackiej Meliny. Niestety nie ma tam wglądu.

      A właściwie to mam jeszcze jeden problem: komu powierzyć napisanie przedmowy do swojej książki? I jaki jest koszt takiej przedmowy?
      • skajstop Re: Prawdziwy krytyk i przedmowa do książki 28.02.10, 15:38
        Przedmowę niech ci napisze ktoś, kto zrozumiał i polubił ten tekst. No i chyba
        powinien to być ktoś, kto w odpowiedniej dziedzinie ma dobre, rozpoznawalne
        nazwisko.
      • banitka51 Re: Prawdziwy krytyk i przedmowa do książki 28.02.10, 17:36
        "Krytyk i eunuch z jednej są parafii,
        Każdy wie jak, lecz żaden nie potrafi."
        • ojuciasan Re: Prawdziwy krytyk i przedmowa do książki 28.02.10, 18:39
          banitka51 napisała:

          > "Krytyk i eunuch z jednej są parafii,
          > Każdy wie jak, lecz żaden nie potrafi."

          Ot, i cała prawda w pigułce :-D
          • skajstop Re: Prawdziwy krytyk i przedmowa do książki 28.02.10, 22:41
            Niesmaczna ta pigułka :) To nieprawda, choć złych krytyków ci u nas
            dostatek i pewno stąd te opinie.
            • banitka51 Re: Prawdziwy krytyk i przedmowa do książki 01.03.10, 01:03
              skajstop napisał:

              > Niesmaczna ta pigułka :) To nieprawda, choć złych krytyków ci u nas
              > dostatek i pewno stąd te opinie.

              z pewnością to nie reakcja na znany aforyzm, nie na tym forum:)
              Co do krytyki literackiej, to jest rzetelna, dla księgarzy (zachęcająca),
              pochwalna (niekoniecznie po znajomości, trafia w gust krytyka) i byle jaka, bo
              to się zdarza w każdej dziedzinie.
              Miałam przyjemność popełnić recenzję książki, o której błędach (przede wszystkim
              redaktorskich) nie wolno mi było napisać nic złego, ogólnie miało być "żeby się
              dobrze sprzedało". W sumie uważam, że książka jest po to, żeby ją kupowano, a
              nie do leżenia w księgarni, więc jeśli się przyczyniłam zbytnimi pozytywami,
              uważam, że nic złego się nie stało, uważny czytelnik uniesie brwi, mniej
              wyrobiony będzie usatysfakcjonowany, a autor będzie miał na chleb. Chociaż ktoś
              może uważać, że wpisałam się ową recenzją w bylejakość:)
              • ciemnanocka Re: Prawdziwy krytyk i przedmowa do książki 01.03.10, 08:05
                No wlasnie, a wszystkie błędy redakcyjne, o ile takowe są, przez krytykow sa
                uznawane jako wina autora. (bardzo czesto)

                A czasem zdarza się, że wydawnictwo niezbyt zwraca uwagę na wlasnie stronę
                redakcji, czy korekty. A baty zbiera autor, nie wydawca.
                • skajstop Re: Prawdziwy krytyk i przedmowa do książki 01.03.10, 08:19
                  Różnie bywa, czasem przypisywane są autorowi, czasem jednak wydawcy (niektórzy
                  mają przez to zrypaną markę). Na rozróżnieniu ich też polega rola krytyka - tego
                  dobrego :)
        • skajstop Re: Prawdziwy krytyk i przedmowa do książki 28.02.10, 22:40
          Austriackie gadanie :) wielu pisarzy uprawia (-ło) ciekawą krytykę
          literacką, odwrotnie też się zdarzało, że krytyk popełnia niezłą
          książkę.
    • kurdelebele Re: Prawdziwy krytyk 28.02.10, 23:53
      > Jakie kryteria musi spełniać prawdziwy krytyk?

      przede wszystkim nie moze czytac ksiazki, ktora ma zrecenzowac. Tak latwo sie zasugerowac...
    • bogatka1 Re: Prawdziwy krytyk 01.03.10, 13:23
      A na marginesie, koniec świata: www.efakt.pl/Isabel-bezwzglednym-krytykiem-,artykuly,65464,1.html
    • noida Cnoty się nie boi hihi 03.03.10, 11:27
      Nie tak łatwo być krytykiem, a zwłaszcza dzisiaj, kiedy wszystko jest powiązane biznesowo-marketingowo-promocjowo i rzadko się zdarza, żeby można było tak po prostu coś przeczytać/coś obejrzeć, nie mając na karku lepszych lub gorszych układów z wydawnictwem, dystrybutorem i tak dalej.

      Poza tym bycie w miarę uczciwym krytykiem, który nie boi się wyrazić swojego zdania, jest w środowisku często odbierane tak właśnie, jak widać w waszych postach - chciałby, ale sam nie potrafi, złośliwy, wredny, nieobiektywny i tak dalej. Czasami pewnie lepiej być kanarem w autobusie niż krytykiem. O kanarach nikt jeszcze nie napisał, że "kurdupel nadęty, miernota przeklęty".

      Moim zdaniem krytyk powinien być: uczciwy, przede wszystkim wobec siebie (to znaczy powinien umieć przyznać się do tego, że podoba mu się coś, co inni zjechali i odwrotnie, mieć świadomość własnych słabości), odważny, świadomie subiektywny (bo i tak jest subiektywny, tylko nie zawsze umie się do tego przyznać), posiadać możliwie jak największą wiedzę w temacie, którym się zajmuje, oraz cechować się pokorą wobec własnych możliwości i dokonań. Reszta jest w zasadzie opcjonalna.

      Swoją drogą to dość zabawne przekonanie, że "krytyk to taki, co sam chciałby pisać/śpiewać/kręcić filmy, ale nie potrafi". Po pierwsze dlatego, że bardzo często taki krytyk owszem, potrafi, ale świadomy własnych ograniczeń tego nie robi, w przeciwieństwie do wielu nieświadomych ograniczeń, za to przekonanych o własnej wielkości pisarzy/wokalistów/filmowców. A po drugie, mieć pretensję do krytyka, że sam nie pisze, to jak mieć pretensję do Nosa, że sam nie pachnie piżmem i różami. Przecież on po prostu nie od tego jest.
      • jolea Re: Tak, ale... 07.03.10, 11:15
        Zgadzam się z przedmówcą w 199%. Ale... zdarza się, że za krytykę
        (krytykanctwo) literackie bierze się pisarz, któremu po prostu nie
        wyszło. Ot, po prostu: zadebiutował i mimo spodziewanych peanów ze
        strony krytyków spotkał się z kilkoma gorzkimi słowami w kilku
        recenzjach. Więc... został krytykiem, niosąc sobie ulgę na
        zasadzie "pięknym za nadobne". Znam taki przypadek. Jeden na pewno,
        a ilu krytyków wyrosło na podobnej niewie? Mam nadzieję, że jest to
        przypadek w miare odosobniony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka