Dodaj do ulubionych

Czy wydawca ma prawo żądać zwrotu zaliczki?

10.03.11, 17:15
Jeśli w umowie nie ma takiego zapisu, a książka słabo się sprzedaje?
Obserwuj wątek
    • skajstop Re: Czy wydawca ma prawo żądać zwrotu zaliczki? 10.03.11, 18:01
      Moim zdaniem, jeśli w umowie nie ma ani słowa o zwrocie zaliczki w wyniku niskiej sprzedaży, to on Cię może pocałować w wiadome miejsce.
    • enever Re: Czy wydawca ma prawo żądać zwrotu zaliczki? 10.03.11, 18:05
      Na pewno nie za sprzedaż. Sprzedaż zależy przecież nie tylko od treści książki, ale i od sposobu jej dystrybucji, promocji i innych działań leżących po stronie wydawcy. Równie dobrze więc (hipotetycznie) to autor mógłby żądać od wydawcy odszkodowania za słabe wyniki sprzedaży.
      • lucyolejniczak Re: Czy wydawca ma prawo żądać zwrotu zaliczki? 10.03.11, 19:44
        >>Równie dobrze więc (hipotetycznie) to autor mógłby żądać od wydawcy
        > odszkodowania za słabe wyniki sprzedaży>>

        Otóż to. Zwłaszcza, gdy wydawca zawiesza działalność po paru miesiącach od podpisania umowy z autorem, zwalnia dziewczynę ( nawiasem mówiąc, rewelacyjną ) od promocji i nic już z książką nie robi dalej. Potem uporczywie odmawia przesyłania oficjalnych rozliczeń sprzedaży, a na koniec żąda zwrotu zaliczki, doliczając do niej jeszcze koszty spotkań autorskich. I tak dziękuję losowi, że nie zażądał zwrotu za druk, papier itp. Ludzkie panisko ;)
        • lou-cipher Re: Czy wydawca ma prawo żądać zwrotu zaliczki? 10.03.11, 20:21
          a cóż to za fantastyczne wydawnictwo? będziemy je omijać łukiem...
          • lucyolejniczak Re: Czy wydawca ma prawo żądać zwrotu zaliczki? 11.03.11, 19:45
            Nie ma czego omijać, bo wydawnictwo było efemerydą o wyjątkowo krótkim żywocie. Działało rok, albo i krócej. Już parę miesięcy po podpisaniu naszej umowy wydawca zawiesił działalność.
        • birkin-bag Re: Czy wydawca ma prawo żądać zwrotu zaliczki? 11.03.11, 19:18
          imho nie należy oczekiwać od wydawcy, że będzie promował po długim czasie od premiery - mówię tu oczywiście o aktywnej, agresywnej promocji, a nie standardowych działaniach prosprzedażowych. a zwrotu zaliczki żądać nie może.
    • pisam Re: Czy wydawca ma prawo żądać zwrotu zaliczki? 10.03.11, 19:49
      NIE ma!
      I nie rozumiem, skąd masz jakieś wątpliwości? Zaliczka nie ma nic wspólnego ze sprzedażą, to jest zaliczka za napisanie i przekazanie tekstu książki Wydawnictwu, choć jednocześnie odlicza się ją od przypadających Autorowi tantiemów, jeśli będą one większe od wypłaconej zaliczki.
      Jedyna możliwość zwrotu zaliczki mogłaby nastąpić, gdyby Wydawca odstąpił od umowy wydawniczej ze względu na niską jakość przekazanego materiału i to tylko wtedy, gdy tak stanowi umowa. Znam przypadki, że znany Autor nie zwracał zaliczki Wydawnictwu mimo, że przekazany przez niego tekst nie spełniał wymogów określonych w umowie i Wydawca odstąpił od umowy.
      • nomina Re: Czy wydawca ma prawo żądać zwrotu zaliczki? 10.03.11, 21:33
        Lucy, tak na szybko, bo właśnie znalazłam:

        Art. 2. 1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
        2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły.
        3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega

        Art. 43. 1. Jeżeli z umowy nie wynika, że przeniesienie autorskich praw majątkowych lub udzielenie licencji nastąpiło nieodpłatnie, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.

        Art. 44. W razie rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy autorskich praw majątkowych lub licencjobiorcy, twórca może żądać stosownego podwyższenia wynagrodzenia przez sąd.

        Art. 47. Jeżeli wynagrodzenie twórcy zależy od wysokości wpływów z korzystania z utworu, twórca ma prawo do otrzymania informacji i wglądu w niezbędnym zakresie do dokumentacji mającej istotne znaczenie dla określenia wysokości tego wynagrodzenia.

        Art. 48. 1. Jeżeli wynagrodzenie twórcy jest określone procentowo od ceny sprzedaży egzemplarzy utworu, a cena ta ulega podwyższeniu, twórcy należy się umówiony procent od egzemplarzy sprzedanych po podwyższonej cenie.
        2. Jednostronne obniżenie ceny sprzedaży egzemplarzy przed upływem roku od przystąpienia do rozpowszechniania utworu nie wpływa na wysokość wynagrodzenia. Strony mogą przedłużyć ten termin.

        Art. 57.
        2. Jeżeli wskutek okoliczności, za które nabywca lub licencjobiorca ponosi odpowiedzialność, utwór nie został udostępniony publiczności, twórca może się domagać, zamiast naprawienia poniesionej szkody, podwójnego wynagrodzenia w stosunku do określonego w umowie o rozpowszechnienie utworu, chyba że licencja jest niewyłączna.

        Prof. Karpowicz: "Zaliczka powinna być zwrócona tylko wówczas, gdy autor nie dostarczył wydawcy utworu w umówionym terminie, a ten od umowy odstąpił" ("Autor - Wydawca. Poradnik prawa autorskiego", Warszawa 1994, s. 76.

        Art. 58. Jeżeli publiczne udostępnienie utworu następuje w nieodpowiedniej formie albo ze zmianami, którym twórca mógłby słusznie się sprzeciwić, może on po bezskutecznym wezwaniu do zaniechania naruszenia odstąpić od umowy lub ją wypowiedzieć. Twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia określonego umową.

        To na razie tyle.
    • ojuciasan Re: Czy wydawca ma prawo żądać zwrotu zaliczki? 13.03.11, 00:32
      Może, gdy podpiszesz umowę, że dostarczysz tekst w określonym terminie i na to konto weźmiesz zaliczkę, a potem się nie wywiążesz. I tylko wtedy.
      • pisam Umowa 13.03.11, 10:40
        Według mnie sprawa sprowadza się do tego, że 99% Autorów na samo hasło "umowa do podpisania" dostaje oślich uszu i podpisuje każdą umowę bez wnikliwego czytania. Ważne jest dla niego, że Wydawca chce z nim podpisać "standardową" umowę i nam się wydaje, że nic w niej nie należy zmienić. To jest od początku mylne stwierdzenie i dajemy się wodzić wydawcy jak ślepy kulawemu, a później są kłopoty. Wielu z nas w ogóle nie zna prawa autorskiego - nawet ogólnie a później płaczę, bo Wydawca nie rozlicza się w terminie, lub jakby przestał się nim przejmować. A jak ma nas traktować jak bierzemy wszystko w ciemno i jeszcze całujemy go po ... rękach - też może być. Czy ktoś z was rozwiązał umowę, bo Wydawca nie respektował warunków na jakie się zgodził. Nie, a ja tak. Czy ktoś proponował swoje paragrafy do umowy? Nie, a jak tak.
        Zanim więc podpiszecie umowę, przeczytajcie umowę a także prawo autorskie (choć jest nudne i pisane gwarą prawniczą), napiszcie swoją wersje umowy z punktami które są dla was ważne i wtedy dopiero rozmawiajcie z Wydawcą.
        A tak w ogóle to biadolenie nic nie da, trzeba się wziąć do pracy i następnym razem nie podpisywać niczego w ciemno.
        • lucyolejniczak Re: Umowa 13.03.11, 12:12
          Pisam, moją umowę przed podpisaniem dałam do wglądu prawnikowi, bo sama się na tym nie znam. Jest jak należy, co nie przeszkadza wcale wydawcy w jej ignorowaniu. Teoretycznie, ze swojej strony zrobiłam, co należy. A praktycznie wydawca ma niektóre punkty umowy gdzieś i czuje się bezkarny, bo on jest obstawiony prawnikami, a ja nie. I pewnie czuje, że mogę mu "naskoczyć". On już wydawnictwo rozwiązał, więc nie zależy mu na opinii. W moim rozumieniu, to po prostu arogancki typ, który postanowił się pobawić w wydawnictwo, a po niecałym roku je rozwiązał, bo nie było "kokosów". Nie uważa mnie za partnera w rozmowach i jeśli odpowiada, to złośliwie, albo lekceważąco. A na koniec, zamiast formalnego rozliczenia sprzedaży wysyła do mnie pismo z żądaniem zwrotu zaliczki, doliczając do tego wydatki na spotkania autorskie, czyli przejazdy, hotele itp.) Wydatki, z których się rozliczyłam co do grosza. Dostałam nawet PIT na tę sumę, bo jak twierdzi, skoro wydawnictwo się z tych pieniędzy rozliczyło, to ja też muszę. Czy to aby nie jest podwójne opodatkowanie? Poza tym promocja, to wydatki wydawcy, a nie autora. Umowa nie była oparta na współfinansowaniu.
          Będę Ci wdzięczna, jeśli napiszesz mi ( jeśli nie chcesz publicznie, to na priv ) jak zerwać taką umowę. Facet być może zawiesił tylko działalność i nawet złośliwie przetrzyma mi książkę przez następne cztery lata.
          • skajstop Zerwanie umowy 13.03.11, 12:39
            Akurat umowę w tej sytuacji możesz zerwać łatwo. Masz w ustawie o prawie autorskim coś takiego:

            Art. 56.
            1. Twórca może odstąpić od umowy lub ją wypowiedzieć ze względu na swoje istotne interesy twórcze.
            2. Jeżeli w ciągu dwóch lat od odstąpienia lub wypowiedzenia, o którym mowa w ust. 1, twórca zamierza przystąpić do korzystania z utworu, ma obowiązek zaoferować to korzystanie nabywcy lub licencjobiorcy, wyznaczając mu w tym celu odpowiedni termin.
            3. Jeżeli odstąpienie od umowy lub jej wypowiedzenie następuje po przyjęciu utworu, skuteczność odstąpienia lub wypowiedzenia może być przez drugą stronę umowy uzależniona od zabezpieczenia kosztów poniesionych przez nią w związku z zawartą umową. Nie można jednak żądać zwrotu kosztów, gdy zaniechanie rozpowszechniania jest następstwem okoliczności, za które twórca nie ponosi odpowiedzialności.


            Piszesz pismo z wypowiedzeniem umowy ze względu na swoje interesy twórcze (56,1). Nie z twojej winy on zawiesił czy zlikwidował firmę (56,3), więc po sześciu miesiącach masz tekst do dyspozycji, choćby on twierdził co innego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka