Dodaj do ulubionych

Ustępstwa

01.03.07, 19:29
Hmm jak się do tego donoscicie?
Np ktoś mówi, że tekst okey, ale jednak trzeba coś poprawić:)

Zgadzacie cię chętnie? Czy jednak obstajecie przy swoim.
Warto walczyć za coś co się stworzyło

zatem?

Może coś z własnych lub cudzych doświadczeń?

Obserwuj wątek
    • malaga33 Re: Ustępstwa 01.03.07, 19:49
      Warto.
      Jesli redaktor (bądź inny czytacz) mówi mi, że pewien fragment powinnam
      poprawić, zmienić, uzupełnić, to nie upieram się przy tym, ze nie. Dlaczego?
      Teraz mogę spokojnie napisać, ze nie podchodzę już do swoich tekstów jak do
      świętości, ale... Jako autor nie zauwazam wszystkich usterek, choćby dlatego, że
      znam go idealnie i wydaje mi się, ze wszystko jest OK, gdyby nie było, nie
      dawałabym komuś do czytania. Druga osoba jest w stanie szybciej wyłapac
      niedociagnięcia, braki w tekscie, których ja nie zauwazę, ponieważ tekst uwazam
      za skonczony.

      Pomijam tu koniecznośc poprawienia błedów stylistycznych, logicznych, rzeczowych
      i, o zgrozo, ortograficznych (tu z pozycji redaktora). "Kocham" wprost autorow,
      którzy nie zgadzają się na poprawienie ewidentnego błedu, bo "ja wiem lepiej",
      "ja tak lubię pisać i g... mnie obchodzi, ze w slowniku góra jest przez <<ó>>, u
      mnie będzie przez <<u>>" albo "moze i ma pani rację, ale wolę, żeby było z
      błedem, bo czytała to nauczycielka polskiego [bron Boże, nie chcę tu podważać
      kompetencji nauczycieli] i powiedziala, ze jest dobrze".
      • skajstop Re: Ustępstwa 01.03.07, 20:20
        Podpisuję się pod Malagą, zgadzam się w stu procentach.
        W zasadzie trudno mi sobie wręcz wyobrazić brak takich uwag - i nad wszystkimi
        się zastanawiam, choć nie wszystkie uwzględniam w ostatecznej wersji tekstu.

        Warto mieć takie uwagi i warto traktować je serio. Wobec własnego tekstu nie
        sposób być obiektywnym, tu się przydaje inne spojrzenie.
    • azubin Re: Ustępstwa 01.03.07, 20:42
      Wydaje mi się, że warto ustępować (oczywiście to zależy od doświadczenia i
      "dorobku") - poza kwestią dystansu do tekstu warto pomyśleć o tym, że przecież
      ludzie w wydawnictwach (przynajmniej w tych w miarę przyzwoitych) są w końcu
      profesjonalistami i nie żądają zmian wedle swego kaprysu, a dlatego, że uważają
      je za słuszne - oczywiście nie należy podchodzić do tych rad bezkrytycznie, ale
      chyba warto przynajmniej się nad nimi zastanowić
      (nie mówię o oczywistych błędach, gdzie nie warto się nawet wahać)
    • kerry_weaver Re: Ustępstwa 02.03.07, 13:56
      Na pewno nie warto odrzucać każdej sugestii z klucza, "bo ja autor wiem lepiej".
      Warto się zastanowić nad proponowanymi poprawkami, uwagami.
      Natomiast, jeśli coś jest, naszym zdaniem, kluczowe dla tekstu ew. stanowi
      element naszego własnego stylu (nie mówię o pisaniu "góra" przez "U" ;-)) to
      warto się przy tym uprzeć.
      Ja akurat pracowałam z fantastycznym redaktorem, bardzo dobrze nam się
      współpracowało, dyskutowało (mam nadzieję że ten redaktor uważa podobnie a nie
      uznał mnie za najbardziej upierdliwą autorkę w historii :) i mogę powiedzieć że
      proporcja poprawek odrzuconych przez mnie do zaakceptowanych i poprawionych
      była jak 30/70%.
      Na pewno walczyłabym jak lwica gdyby wydawca np. upierał się przy usunięciu
      jakiegoś, wg mnie istotnego fragmentu, wątku czy postaci - ale np. po sugestii
      wydawcy rozbudowałam pewne sceny i dodalam inne, co książce chyba wyszło na
      dobre.
      Natomiast jak pisałam już w innym wątku, w tekście użytkowym, do gazety - walk
      z redakcją nie prowadzę, zmieniają co chcą.
    • lilith76 Re: Ustępstwa 02.03.07, 14:10
      To zależy jakie ustępstwa - kosmetyczn epoprawki ok.
      Ale jeśli mam coś zmienić, bo wtedy "książka lepiej się sprzeda", to się będę baaaardzo długo i boleśnie łamać.
    • warszawianka34 Re: Ustępstwa 02.03.07, 20:55
      Nie wiem, czy wolno mi wypowiadać się w tym wątku, bo jestem i pisarką-amatorką
      i redaktorką-amatorką, kiedyś jednak kumpel (naprawdę nieźle piszący, nota bene
      dość znany recenzent) poprosił mnie o redakcję swojej powieści. Pisałam kiedyś
      o przyjacielskie (czy przyjaznej) redakcji, no nie - to była właśnie taka.
      Cóż... wywaliłam mu 80% tekstu (do dziś mi to wypomina), poprawki wprowadziłam
      do reszty, a na końcu - pod sceną finałową, na której jego powieść się kończyłą
      dopisałam: "i co dalej? w tym miejscu właściwa akcja powinna się właściwie
      zaczynać!"). Uwaga! Nie był to odwet za redakcję mojej powieści (z której
      wywalił jakieś 20%):). Najpierw się z lekka obraził, potem jednak przemyślał
      sprawę i... dokończył książkę. Faktycznie właściwa akcja zaczęła się w miejscu,
      gdzie miała się w pierwotnej wersji skończyć.
      Teraz leży w wydawnictwie moja powieść i wiem jedno: przyjmę wszelkie sugestie
      redaktora, wierząc, że wypływają z dobrej woli tegoż. Po co innego redaktor
      miałby się wysilać jak nie po to, by książka była lepsza? Wyjątkiem niech będą
      książki, które wydajemy za swoje pieniądze i dla siebie: tu mamy prawo pisać
      tak jak chcemy, o tym co cchemy i z błędami jakie chcemy poczynić - w
      przypadkach komercyjnych ktoś oprócz nas się pod naszymi książkami podpisuje.
      Howgh! (hehe, poczekamy na redakcję tej mojej i zobaczymy, czy będe do takiej
      współpracy skora...)
    • caprissa Re: Ustępstwa 03.03.07, 13:22
      Dzięki za wypowiedzi.
      Ale poprawki dotyczą nie samego pisania, błędów, a zmian w książce.
      Np muszę wyeliminować jednego bohatera?
      A on dużo wnosi do ksiązki.

      Wydaje mi się, że autor powinien bronić swego dzieła.
      Zbyt zmienione przez inną osobę to już nie jego dzieło.
      To jak aborcja tego co napisał
      • kerry_weaver Re: Ustępstwa 03.03.07, 14:43
        > Ale poprawki dotyczą nie samego pisania, błędów, a zmian w książce.
        > Np muszę wyeliminować jednego bohatera?
        > A on dużo wnosi do ksiązki.
        >
        > Wydaje mi się, że autor powinien bronić swego dzieła.
        > Zbyt zmienione przez inną osobę to już nie jego dzieło.
        > To jak aborcja tego co napisał

        Ale czy w rzeczywistości tego rodzaju sugestie (aż takie) w ogóle się
        pojawiają? W przypadku, oczywiście, powieści na tyle przyzwoicie napisanej że
        wydawnictwo rozważa wydanie jej w ogóle.
        W przypadku mojej książki były w zasadzie dwie duże zmiany zaproponowane przez
        wydawcę i redaktora - pierwsza - rozwinąć wątek dotyczący jednego z bohaterów
        drugoplanowych, pogłębić jego przemyślenia, a druga - dodać króciutki prolog
        nawiązujący do jednego z motywów. To tyle, nikt nie wyrzucał bohaterów, nie
        zmieniał samej konstrukcji - choć książka jest debiutancka, pierwsza i z
        gatunku "czytadło" więc nie miałam mocnej pozycji jaką ma uznany autor.
        Jeśli po namyśle i rozważeniu sugestii wydawcy, uważasz że Twój bohater jest z
        punktu widzenia konstrukcji utworu, ważny - walcz o niego. Zmień go, pogłęb
        jego postać, zgodnie z sugestiami - ale nie wyrzucaj. W końcu nie chodzi o to
        żeby wydać cokolwiek byle wydać, ale żeby produkt końcowy w ogólnym zarysie był
        tym co napisaliśmy, odzwierciedlał naszą wizję. Makijaż, lifting - tak,
        amputacja nosa - nie :)
      • azubin Re: Ustępstwa 03.03.07, 15:15
        To sytuacja rzeczywiście nietypowa - ja za najbardziej radykalne, po przyjęciu
        przez wydawnictwo książki, uważam rozbudowanie pewnych wątków, dodanie wstępów,
        zakończeń, wyjaśniających pewne kwestie...
        Wyeliminowanie bohatera (i to znaczącego) to jednak zmiana daleko idąca. Z
        pewnością jednak warto się nad nią dokładnie zastanowić - może dla całości
        utworu nie ma on aż tak wielkiego znaczenia? Jeśli jednak tak, to warto go bronić.
        Ja w każdym razie dokładnie przemyślałbym sprawę (i przeprowadził szerokie
        konsultacje), zanim zacząłbym taką walkę - po to, żeby mieć pewność, a
        jednocześnie (co nie mniej ważne) zgromadzić poważne argumenty

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka