hajota 14.12.03, 19:25 Proszę, nie wybrzydzajcie z góry, że "Trybuna" itd. Artykuł wydał mi się ciekawy dla wszystkich wydających własnym nakładem: www.trybuna.com.pl/aneks/aneks.htm?id=28501 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jottka Re: Ciekawy artykuł 14.12.03, 21:51 my nie wybrzydzamy, tylko zauważamy z zaintrygowaniem, że autor tekstu - arbitralnie ustawił opozycję 'książki wartościowe - poza normalnym rynkiem wydawniczym'/ 'chłam bestsellerowy - w księgarniach'. bym polemizowała - równie arbitralnie ustawił księgarzy na pozycji krwiopijców, którzy w imię własnych interesów nabijają ceny, a nie wspomniał nic np. o vacie na produkty papierzane, w tym ksiązki, który właśnie ma wzrosnąć do 22%, a który to pomysł lansuje opcja polityczna zbliżona do trybuny :) - nie wspomniał, o czym bodaj kolega paweł/ szwedzka pisał, że autor może do upojenia książkę sobie drukować, tyle że zarobić na niej nie może nie tyle z racji wstrętnej konkurencji księgarskiej, co tego, że sprzedaż wymaga zarejestrowanej działalności, a tu wchodzimy w znaną i lubianą kwestię zusu, zaporowych podatków na wejściu itp itd a w ogóle nie wiem, skąd mu się wziął podział 80% ksiązek wydawanych samodzielnie, siłami twórców - też sie nie czepiam, tylko wolałabym jakieś jeszcze argumenty poza konstatacją, że znajomy pisarz wydał właśnie po zerowych kosztach szóste swe dzieło Odpowiedz Link
millefiori Re: Ciekawy artykuł 16.12.03, 15:50 Dzieki za podrzucenie lektury, profil organu nieistotny, wazne, co napisane. Zgadzam sie z Jottka: zabraklo popatrzenia w dol i zobaczenia kuli przepisow u nogi samodzielnego autora-wydawcy. Z tresci artykulu wynika tez, ze ok.3/4 autorow polskich, przynajmniej w pierwszych wydanych dzielach, zajmuje sie dzialalnoscia misyjno-charytatywna. Napisza, wydadza, dajac zarobic papierni, drukarni, a potem rozdadza bliznim plody swego umyslu w formie ksiazek. Czy tresci zawarte w tych dzielach sa lepsze jakosciowo, jezyk bardziej wyrafinowany, czy zakres tematyczny waski jak ucho igielne, czy poziom tak wysublimowany, ze osiagalny wylacznie dla garstki wybrancow, w odroznieniu od oferty stricte wydawniczo-ksiegarskiej? Czy tylko zaspokojenie proznosci autora? Czy poczucie misji? Otwarcie drzwi do "zaistnienia", wychylenie nosa, aby wreszcie zostac zauwazonym i postrzeganym jako pisarz, autor, poeta? czy autorzy ci nie zasluguja na odkrycie, profesjonalne zajecie sie nimi? Tez zabraklo mi wyjasnienia pokazania pistoletu w pierwszej odslonie- autora 6. ksiazki wydanej poza standardowym obiegiem wydawniczo ksiegarskim. Jesli zatrzymamy sie przy danych: 6. ksiazka, przynaleznosc do SPP (na jakiejs podstawie go tam przyjeto, nie tylko 2 podpisow rekomendujacych SPP=owcow) to dlaczego tkwi w drugim obiegu? Serdecznosci z Budy, Millefiori Odpowiedz Link
marianeq Re: Ciekawy artykuł 16.12.03, 18:52 millefiori napisała: > Zgadzam sie z Jottka: zabraklo popatrzenia w dol i zobaczenia kuli przepisow u > nogi samodzielnego autora-wydawcy. Ale tego tam nie mogli wydrukować. Przecież nie napiszą w Trybunie, że opodatkowanie przedsiebiorców jest za duże - bo jest za niskie! Jakby im podwyższyć to byłaby kasa na górników i hutników - bo ci stoją z wyciągniętą ręką po chleb! A wy chcielibyście się bogacić! Krwiopijcy! ;) PA!wel Odpowiedz Link
marianeq Re: Ciekawy artykuł 16.12.03, 19:04 Ale trochę zmylił mnie ten artykuł. Zwłaszcza tym stwierdzeniem o Schulzu i Gombrowiczu. Stwierdziłem że autor ma jednak trochę racji... A nie ma racji wcale! Schulza i Gombrowicza kto wydawał? Jedno z największych i najsilniejszych prywatnych wydawnictw międzywojnia, wydawnictwo z którego wychodziły co prawda głupie czytadła, ale i seria literacka noblistów, literatura polularnonaukowa itp. To było "Towarzystwo Wydawnicze Rój" założone przez Melchiora Wańkowicza i prowadzone do spółki z Marianem Kisterem. Tak więc porównanie tego "silnego gracza" z jakimś domowym wydawcą książek co po znajomości drukuje w zaprzyjaźnionej firmie itp. to wielka pomyłka. Porównywanie Schulza, któremu pozwolono zilustrować swoje pierwsze wydania w dużym wydawnictwie do autora minimalizującego koszta to kolejna wielka pomyłka. Wychodzi na to, że Schulz stał się sławny dopiero po wojnie, jak już to mało go dotyczyło... A jak tłumaczyć fakt, że od miedzywojnia do dzisiaj wydaje się "Proces" Kafki z wpisanym Schulzem jako tłumaczem, skoro od dawna wiadomo, że tym tłumaczem nie był? Może obok jakiś osobistych powodów był też taki, że Schulz już był znany przed wojną i połączenie Jego nazwiska z Kafką do którego w jakimś zakresie jest porównywany tworzyło dodatkową "otoczkę marketingową"? No bo co by znaczyło nazwisko jakiejś tłumaczki jeżeli można było wpisać "Bruno Schulz"? ;) PA!wel Odpowiedz Link
millefiori Re: Ciekawy artykuł 17.12.03, 15:51 I jeszcze jedno: 1 wydanie Ferdydurke zilustrowal wlasnie Schulz. Serdecznosci, Millefiori Odpowiedz Link