Dodaj do ulubionych

do mika261

07.10.04, 22:54
Od dłuższego czasu czytam to forum (wiadomo, dlaczego :( ) ale dopiero Twoje
posty sprawiły, że się odzywam... Po prostu serce mi się kraje widząc Twoją
rozpacz :( Główka do góry, na pewno będzie ok :)))
Ja mam z kolei ten problem od zawsze (mniej więcej od 13r ż., choć nawet jako
dziecko małe byłam bardziej owłosiona niż inni - Wy też??), był okres kiedy
się tym bardzo przejmowałam i nie mogłam spać po nocach. Potem poszłam do
lekarza, testosteron 0,1 (więc niziutki), hirsutyzm idiopatyczny
prawdopodobnie (bo jestem szczupła, mam świetną cerę itd). Cały czas włosków
przybywa, raz szybciej, raz wolniej, teraz akurat widzę skok :(
Ale staram się żyć moim własnym torem... Wiesz, kiedyś sobie coś
uświadomiłam: czy Ty, patrząc na swoich znajomych, czy innych ludzi oceniasz
ich aż TAK BARDZO po wyglądzie? Czy aż tak bardzo przeszkadza Ci to, że inni
są przeraźliwie grubi, łysi, z bliznami czy znamionami? Pewnie nie :)
Jeśli chłopak Ci mówi, że kocha, to znaczy że kocha :) Uwierz mu :) Mój kocha
i chyba w ogóle nie rozumie, że dla mnie te włoski są problemem. Faceci nie
dostrzegają szczegółów ;)
Trzymaj się cieplutko, jeśli chcesz, to napisz :)
Obserwuj wątek
    • mika261 Re: do wertepki 08.10.04, 09:12
      Dzięki za list...wiec aż tak barzdo widać tą rozpacz?..Może dlatego ze do ok
      grudnia 2003 roku wszystko było ok.miałam normalne życie, planowałam ślub..czy
      wiesz ze przez tę chorobę go nie wzięłam?Chciałm byc idealna w ten dzień..Nie
      potrafie sie przełamać, moze dlatego ze jestem taka pusta..dla mnie zawsze
      liczył sie dobry wygląd dobre ciuchy..teraz nie potrafie zyć bo cały sens
      mojego życia poprostu przepadł.Żyjemy w świecie kiedy każdy chce byc naj, także
      w sferze wyglądu...mi udawało sie to osiągnąć..do czasu.mój świat sie
      zawalił.wiem ze myślisz o mnie że jestem głupia pustą panienką.może jestem?to
      tkwi we mnie tak głęboko w podświadomosci...nie wiem co mam ci napisać, jest mi
      takstrasznie żle.A poza tym u mnie te włoski to połowa problemu-mam tłusta cerę
      trądzik włosy wychodzą mi garściami(te z głowy niestety:)nie mam juz po co żyć.
      • wertepka Re: do wertepki 08.10.04, 10:28
        Oj nie, wcale tak nie myślę! wiem dobrze, jak ta przypadłość może człowieka
        złamać... Ja też czasami się nagle załamuję, zaczynam się za bardzo
        zastanawiać, zadręczać jak to będzie w przyszłości...
        Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale Ty przynajmniej wiesz, dlaczego to masz, i
        możesz z tym walczyć :) Ja swoich genów nie zmienię, mam owłosionego tatusia i
        to pewnie on mi niechcący przekazał włosiska ;) (a uwierz mi, mam ich wszędzie
        dużo, małe pocieszenie, bo na głowie też dużo :))
        Nie wiem, jak Cię pocieszyć, a bardzo bym chciała, bo mi smutno, jak czytam
        Twoje posty :( Spróbuj nabrać do teog dystansu, nie katuj się codziennie przed
        lustrem, lecz się i nie poddawaj.
        Trzymaj się cieplutko
        • mika261 Re: do wertepki 08.10.04, 12:15
          tak bardzo ci dziękuję za słowa pocieszenia..ale ja juz nie mam sił...naprawde
          chyba psychicznie wysiadłam..ciągle tylko mysle o tym żeby w końcu skończyć ze
          sobą-nie potrafie tak żyć.I cóż mi ztego ze wiem gdzie tkwi przyczyna tych
          włosów...kiedy to jest nieuleczalne tak jak i w twoim przypadku..wiesz ja bym
          aż tak nie rozpczała ale te włosy najbardziej rosna mi na twarzy i to
          wszedzie.cóż z tego że faszeruje sie tabletkami?jak one nie pomagają, nawet nie
          poprawiło sie ani troche zeby mieć ta nadzieję na dalsze życie.Nie ma żadnej
          nadziei..
          • wertepka Re: do wertepki 09.10.04, 15:52
            mika!
            zawsze jest nadzieja :) może musisz chwilkę poczekać, przecież bierzesz
            tabletki dopiero od 2 miesięcy! Moze trzeba odczekać wiecej czasu...
            No i mysle ze w Twoim przypadku, skoro hirsutyzm mógł być wynikiem
            długotrwalego stresu, to teraz , jak już się leczysz, nie powinnaś się
            absolutnie stresować - a robisz wrecz odwrotnie! Staraj się o tym tak nie
            myśleć, potraktuj ten czas jako trudniejszy okres w zyciu, ale który MINIE!!
            Jeszcze tyle życia przed Tobą, nie zapominaj o tym! My nie jesteśmy tylko
            włoskami, ale przede wszsytkim ważne jest to, co mamy w śrokdu. Z Twoich postów
            wynika, że jesteś wrażliwa i dociekliwa, na pewno masz jeszcze mnóstwo innych
            zalet - głupie włoski czy pryszcze na twarzy nie mogą tego zaćmić!!!
            Ja sama mam jeszcze inne kompleksy, wieksze i mniejsze, ale chyba szkoda życia
            na takie zadreczanie sie...
            trzymaj się cieplo, trzymam kciuki za Twoje leczenie!
            • mika261 Re: do wertepki 09.10.04, 17:35
              dzięki
              nie wiem jak ci dziękować choć to nie zmieni mojej sytuacji ale cieszę sie żę
              mnie rozumiesz i pocieszasz.jak ja mam sie nie denerowować jak mam nerwicę
              lekąwą:)u mnie stres wywołują nawet zwykłe smutne mysli...tojest
              straszne.Właśnie dlatego ze jestem nadwrażliwa zachorowałam na nerwicę, dla
              mnie najdrobniejsze stresujace sytuacje urastały do rangii tragedii, tony
              wypalanych papierosów,był okres kiedy uciekałąm w alkohol, ataki szału i
              histerii, potem dzięki terapii troche wyszłąm z tego ale włąśnie wtedy gdy juz
              udało mi sie dojść do siebie zaczeło siez hirustyzmem który sie powstał prawie
              w ciagu 4 miesięcy!skok testosteronu był tak duży.a co za tym idzie moja
              przemiana w potwora!do dziś nie moge w to uwierzyć co rano budzę sie patrze w
              lustro bo myślę że to tylko koszmarny sen..ale niestety.przy życiu
              utrzymujęmnie tylko nikłą nadzieja że moze uda mi sie choć w jakimś stopniu to
              zaleczyć.Żeby móc wyjśc na ulice tak zeby nikt sie na mnie nie patrzył jak na
              wynalazek...:((((dziekuje że mogłam ci to napisać...
              jedyne co dobre to dzięki tej chorobie zobaczyłam jak ważna byłam dla ludzi mi
              bliskich-wszyscy odeszli...
    • wertepka Re: do mika261 09.10.04, 18:23
      na pewno nie wszyscy się odwrócili... A inni może się po prostu troszkę
      przestraszyli... A może to Ty się też zmieniłaś nie do poznania?? Nie chcę
      nikogo tu pochopnie osądzać, bo nie znam rzecz jasna sytuacji, ale jak się
      spojrzy zupełnie świeżym okiem to sytuacja zawsze wydaje się lepsza niż jak
      sięjest w samym środku zdarzeń :)
      Wiesz, wydaje mi się, że KAŻDY z nas ma jakieś kompleksy i niedoskonałości. Ja
      wiem, że łatwo powiedzieć "zaakceptuj siebie", a wiem jakie to trudne, bo mnie
      te włoski też nie uszczęśliwiają... Ale w sumie niedawno uświadomiłam sobie,
      jak krótkie i kruche jest ludzkie życie, i tylko jedno. W pewnym sensie trochę
      mnie to przeraziło ale też zmobilizowało do dzialania. Szkodaje marnować na
      włoski...
      Myślę, ze nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że każdy z otoczających Cię
      osób ma jakiś straszny kompleks albo problem, który by Ci nawet nie przyszedł
      do głowy (np. krzywy nos, który wcale nie jest krzywy ale dla tej osoby urasta
      to do rangi ogromnej tragedii)..
      trzymaj się, zyczę dużo optymizmu i mało testosteronu ;)
      • mika261 Re: do wertepki 09.10.04, 19:52
        Dziękuję.twoje słowa naprawdę mnie pocieszyły.nie to że teraz nauczę sie z tym
        żyć bo to niemożliwe ale dały mi odrobinę nadziei i siły do walki z tym.Wiesz
        ja nawet byłam u wróżki chciałam dowiedzieć sie czy będę wyglądać jak kiedyś i
        z kart wyszło że tak tylko że przede mną długa droga walki i cierpienia..
        Wiesz ja miałam przyjaciól do świetnej zabawy, do wypicia piwa,pożyczania
        ciuchów itp.odtrąciłąm tych wartościowych ludzi,bo z nimi nie było zabawy..a
        wybrałam takich którzy teraz śmieja się za moimi plecami..i dopiero teraz
        zobaczyłam ich prawdziwą twarz ale czy to istotne?Nawet nie jest mi przykro,w
        życiu wiele już doświadczyłam porażek,i wiele razy sie zawiodłam-ludzie sa
        tylko ludzmi...Będę walczyć dalej może mi sie uda?nie widzę dalszego sensu
        życia gdyby miało byc inaczej.nie oczekuje spktakularnych rezultatów, ale żeby
        nie było tak jak teraz...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka