Gość: czytelnik
IP: *.dynamic.gprs.plus.pl
18.09.09, 21:30
Napisał NZ 37 z dn.17.09
Thursday, 17 September 2009
Mamy w Zabrzu 285 kilometrów dróg, a zarejestrowanych pojazdów 73
tysiące, w tym 59,5 tysiąca samochodów osobowych. Z prostego
wyliczenia wychodzi, że na jeden pojazd przypada niecałe 4 metry
drogi.
. Jeśli by na zabrzańskich drogach ustawić w szeregu wszystkie
samochody osobowe, to na każdy z nich przypadałoby 4,8 metra –
starczy, aby zaparkować. A to jeszcze nie koniec rozwoju motoryzacji.
W Zabrzu mieszka 178 tysięcy osób, w tym w wieku od 20 do 65 lat
około 120 tysięcy. Już obecnie w wielu rodzinach jest tyle samochodów
ilu dorosłych. Zakładając dalszy wzrost zamożności i wręcz
konieczność posiadania samochodu, można przyjąć, że w najbliższych
latach liczba samochodów przekroczy 100 tysięcy. Na początku lat
dziewięćdziesiątych w Zabrzu było około 10 tysięcy samochodów. Obecny
układ komunikacyjny tego nie wytrzyma. Trzeba go rozbudować i
zmienić. W 2004 roku było 283 kilometrów dróg, a w 2006, tak jak
teraz 285,3 km. Niestety, w ostatnich latach prawie nic się nie
zmieniło. Niewątpliwie obecna sieć drogowa silnie hamuje rozwój
Zabrza i stwarza wiele utrudnień dla mieszkańców.
W toczącej się dyskusji zabrzańskiej Platformy Obywatelskiej nad
strategią rozwoju Zabrza w najbliższych latach, sprawą numer 1 są
właśnie drogi. W ubiegłym tygodniu, na połączonych zebraniach kół,
wstępny referat przedstawił pan Bogusław Grzegorzak. Opisał w nim
obecny stan zabrzańskiej sieci drogowej, główne jego wady i
zagrożenia w przyszłości. Między innymi zwrócił uwagę, że węzeł
„Wspólna” na autostradzie A4, jedyny który ma obsługiwać Zabrze, jest
nadal niewykorzystany, bo do dziś brak ulicy Nowopaderewskiego.
Podobnie może być z obsługą terenów przy budowanej Drogowej Trasie
Średnicowej. Miejscowy plan zagospodarowania terenów przy DTŚ
przewiduje połączenia tak zwanego węzła wirkowskiego, pierwszego w
Zabrzu od strony Rudy Śląskiej, z ulicą Lompy. Ma on zapewnić
dostępność z DTŚ do terenów po południowej stronie toru kolejowego.
Żeby tak się stało połączenie z ulicą Lompy powinno być realizowane
równolegle z budową DTŚ. Aby stworzyć część wschodniej obwodnicy
śródmieścia, węzeł „Rymera”, łączący DTŚ z ul. Wolności, musi być w
krótkim czasie powiązany z ulicą Makoszowską, a ulica Noworymera z
ulicą Pawliczka i dalej do ulicy Hagera. Również zachodni objazd
śródmieścia nie będzie możliwy, jeśli nie zostanie zrealizowane
planowane od wielu lat połączenie ulicy Piłsudskiego do starej
autostrady (DK88).
Dyskusja dotyczyła również finansowania budowy nowych dróg. W latach
2005 – 2008 z planowanych 13 milionów zł wydano na ten cel do końca
czerwca 2009 zaledwie 3, choć w sprawozdaniach finansowych wykazano w
sumie 5,7 mln. Różnica w wydatkach rzeczywistych i sprawozdanych
wynika z przenoszenia pieniędzy pod koniec roku na tak zwane wydatki
niewygasające, przechodzące na przyszły rok. Są one wtedy ujmowane
jako wykonane w roku sprawozdawczym, choć inwestycja w kolejnym roku
może nie być wykonana. Czyli w poprzednim roku mówimy, że zrobimy do
połowy następnego, zapisujemy jako wykonane i nie robimy nic lub
tylko trochę. Znamienny jest tutaj przykład budowy drogi Zaborze –
Biskupice, na którą planowano w trzech poprzednich latach wydać 2
miliony 940 tysięcy zł. Po zmianach budżetu kwota zmalała do 477
tysięcy, a w rzeczywistości wykonano prace za 39 tysięcy. Uczestnicy
ubiegłotygodniowej dyskusji zwrócili uwagę, że takie postępowanie
odpowiada zasadzie „nikt ci tyle nie da co ja ci obiecam”.
Budowane centralnie autostrady A4 od południa i A1 od zachodu i
północy oraz finansowana centralnie DTŚ przecinająca Zabrze, są
ogromną szansą dla poprawy komunikacji, ale tylko wtedy, jeśli będą
one dobrze połączone z systemem dróg miejskich, tych rzeczywiście
wykonanych a nie tylko planowanych. Jeśli się to nie uda, będziemy
tylko miastem tranzytowym, do którego nie da się ani wjechać ani
wyjechać.
MIROSŁAW SEKUŁA
Bardzo dobre!