net.kielonek
15.09.12, 20:54
Do jasnej cholery, do dna i za dno nawet dalej dotarłem. Spaliłem mostki i mosty, zawiodłem
kilku ludzi dobrych i znowu wracam na swoje śmieci.
Niczego nie obiecuję, mam siebie co raz mniej i flaszki puste liczę.
Trzeba się napić.
Witajcie!
Zdrówko!