madau
09.06.13, 19:56
od corki i wnuczki - spedzilam w Dijon prawie 3 tygodnie i az wierzyc mi sie nie chce z to ak szybko minelo. Moglam sie nacieszyc Emma do woli - nawet pojechac z cala jej rodzina na weekend nad normandzkie morze - bylo super!). Corce egzaminy nawet dobrze poszly oprocz historii sztuki ( najwazniejszego egzaminu) gdzier wylosowala pytanie, rozplakala sie bo nie umiala na to odpowiedziec, i wyszla nie podchodzac do komisji. Tak ze chyba czeka ja wrzesien, no, chyba z inne egzaminy jej poszy super - tu we Francji liczy sie srednia.
ja wrocilam do siebie i jestem nadal tak samo zakochana ( a nawet wiecej) i czuje ze moja milosc kazdego dnia rosnie. Czuje sie wiec szczesliwa i spelnina. Choroba jak na razie nie daje znakow zycia wiec to jeszcze bardziej mnie cieszy.
A co u Was?