jagienka.harrison
11.05.04, 10:00
Witam,
Pierwszy raz to zaglądam i tak sobie myślę napiszę wam jak to w Anglii
wygląda z lekami na migreny.
Jak mieszkałam w Polsce poszłam do neurologa, miałam wszystkie badania i
oczywiście nic nie wykryto. Lekarz mi powiedział że nic nie pomaga tak
naprawdę... i jedyne co brałam to immigran, ale był okropnie drogi i kilka
razy nie pomógł.
Przy wizycie u lekarza tutaj zapytałam o migreny i powiedziano mi że tutaj
się daje leki zwane triptany, daje się je zamiennie. Nalezy do nich 5 leków:
Almogran (almotriptan), Naramig (naratriptan), Maxalt (rizatriptan), imigran
(sumatriptan) i Zomig (zolmitriptan).
Ja biorę od kilku miesięcy Zomig i mi pomaga. Raz w miesiącu, zaraz na
początku miesiączki mam taką migrenę że chociażbym nie wiem jak uważała to i
tak mam kilkanaście godzin wyrwanych z życiorysu ale oprócz tych przypadków
to mi tabletki pomagają. Niedawno też byłam po receptę na Zomig i mi lekarz
powiedział że są też leki zapobiegawcze, bierze się kilka tabletek dziennie,
ale nie zapytałam się o szczegóły.
Przyznam się że przed ciążą miałam częstsze migreny, teraz rzadsze, któtsze
ale za to mocniejsze. Mojej mamie migreny przeszły po urodzeniu mojej siostry
ja też się łudziłąm a teraz zostały mi i migreny i dziecko:)
Moim marzeniem jest nie mieć migren, móc wypić sobie kilka kieliszków wina i
mieć zwykłego KACA, w ogóle nie żyć w strachu że może jutro mnie dopadnie,
wiecie jak to jest...
Najbardziej to mi żal mojego synka, któremu przy migrenie nic nie mogę
pomóc...mąż czasem musi przyjechać i pomóc i chyba tego nie do końca może
zrozumieć...
Pozdrawiam wszystkie migrenówki!