Dodaj do ulubionych

migrena a akupunktura

19.07.05, 23:57
hejka,
chcialbym podjac zapoczatkowany przez akkre watek akupunktury w leczeniu
migreny; otoz jeszcze w liceum gdy cierpialem na sto razy gorsze napady
migrenowe niz teraz (gorsze chyba byly dlatego ze w ogole nie potrafilem z
nimi walczyc)moja kochana mama zafundowala mi kuracje akupunktura;
- po pierwszej wizycie czulem sie jak nowonarodzony
- po kolejnych juz tak sobie
- w koncu dochodzilo do tego, ze przychodzilem z atakiem na seans, i
wychodzilem z niego z takim samym bolem, bez jakichkolwiek zmian na lepsze
- po ilus tam zabigach i wydanej kasie na nie, dowiedzialem sie od
prowadzacych te zabiegi, ze tak naprawde to co zrobilem to bylo prawie zero i
ze kuracja powinna trwac o wiele dluzej
- nie stac mnie bylo na to wiec przerwalem kuracje i wrocilem do rownie
nieskutecznych ale za to o wiele tanszych metod walki z ta choroba
nie wiem czy macie sprawdzonych akupunkturzystow, bo na szarlatanow glodnych
Waszych pieniedzy jest pelno!
Mimo moich po czesci negatywnych doswiadczen z ta metoda uzdrawiania, jestem
ciekaw waszych doswidczen.
pozdrawiam
maciek
Obserwuj wątek
    • venus22 Re: migrena a akupunktura 20.07.05, 06:42
      ja mialam serie, bardzo dawno, ale efekty byly tak mizerne jesli w ogole ze
      szkoda mi bylo wiecej kasy... moze jak by to refundowali to bym dalej probowala.

      Znacznie lepsze efekty mialam z masazami- ogolnie po nich lepiej sie czuje, bo
      kark, plecy, szyja tak nie boli.

      Venus
      • akkra Re: migrena a akupunktura 20.07.05, 10:23
        Ja - jak już pisałam - akupunktury nie próbowałam, ale gdy mnie (kilka lat temu) migrena dopadła po raz pierwszy, najpierw korzystałam z medycyny tzw. naturalnej: akupresura, joga, zioła... Nie działało absolutnie nic!! Miałam wówczas organiczny wstręt do wszelkich lekarstw i środków przeciwbólowych, więc niemałym szokim dla mnie było, że nagle musze ich tyle brać...A musiałam sporo, bo moje migreny trwały wówczas 48 godzin...Dlatego też Imigran był dla mnie wybawieniem... Mam do Was - Venus, Maciek - takie pytanie: jak sobie radzicie w pracy, gdy "dołapie" Was ból? Bierzecie wolne, czy zaciskacie zęby?? Ja zwykle wybierałam to drugie, ale zorientowałam się, że moja praca w takim stanie nie nadaje się do niczego...A.
        • maciek_dm Re: migrena a akupunktura 20.07.05, 22:42
          akkra napisała:

          > ... Mam do Was - Venus, Maciek - takie pytanie: jak sobie radzicie w pracy,
          gdy
          > "dołapie" Was ból? Bierzecie wolne, czy zaciskacie zęby?? Ja zwykle
          wybierałam
          > to drugie, ale zorientowałam się, że moja praca w takim stanie nie nadaje
          się
          > do niczego...A.

          jak sie da to zaciskam zeby, ale to zalezy od ogolnej mojej kondycji w danym
          dniu i od tego co mam do zrobienia; jesli mam nawal roboty, to sie nawet nie
          wyglupiam tylko sie zwalniam do domu, chcociaz i to nie jest latwe bo pracuje
          za Krakowem w Skawinie i dojezdzam motocyklem, a wlasciwie duzym skuterem ponad
          20 km, wiec staram sie wyczuc moment i jesli wczesniej cos poczuje to wole nie
          isc wlace, a jesli mnie dolapie w pracy, to w moim wypadku lepiej nie czekac na
          wzrost bolu i nudnosci, bo mialbym twdy spore trudnosci z dojazdem do domu...
          jednakze pewnego pieknego dnia, kiedy z rana dolapala mnie migrena i nie
          poszedlem do pracy mialem z tego powodu wyrzuty wobec pracodawcy i wobec siebie
          ze taki cienki jestem, wiec jak tylko poczylem sie troche lepiej, a bylo to juz
          popoludniem postanowilem, ze jednak pojade do pracy i udowodnie im jaki jestem
          twardy. a do tego wyplata jeszcze byla w tym dniu - wiec podwojnie si
          eoplacalo. I co? Jaki bzl tego efekt? Po pierwsye w pracz mi mowili: pocos w
          ogole przycgodzil? a ja nic, tylko twardego udawalem (i ze pracuje tez
          udawalem, bo jaka to niby praca bezposrednio po m.?), za to w drodze powrotnej
          do domu popelnilem wykroczenie na drodze i dostalem mandat w wys. 500pln!
          daltego sobie juzpowiedzialem; nie bede sie wyglupial juz wiecej z takim
          udawadnianiem sobie oraz innym i jak mam migrene tak jak ostatnio, to biore
          wolne i generalnie caly dzien sobie odpuszczam. co prawda na drudzi dzien w
          pracy nie uchodzi mi to na sucho i nie obywa sie bez komentazy, ale i tak nie
          jest najgorzej...
          • venus22 Re: migrena a akupunktura 20.07.05, 23:24
            Jak pracowalam to strasznie cierpialam.
            W dni kiedy mialam atak od rana - raczej nie przychodzilam.
            Po wielu latach dali mi wreszcie rente bo nie bylam w stanie pracowac
            (mieszkam w Kanadzie).

            Venus
            • akkra Re: migrena a akupunktura 21.07.05, 12:25
              venus22 napisała:

              > Jak pracowalam to strasznie cierpialam.
              > W dni kiedy mialam atak od rana - raczej nie przychodzilam.
              > Po wielu latach dali mi wreszcie rente bo nie bylam w stanie pracowac
              > (mieszkam w Kanadzie).
              >
              > Venus

              No tak - ja to rozumiem. Ja podczas ataku, ale też po nim, jestem "nie do życia" - tylko bym spała... Jak zmuszałam się do pracy w tych momentach (usiłowałam być "twarda jak Roman Bratny" - jak to śpiewano w piosence "Piotrek, Piotrek nie pij w piątek") to wyniki mojej pracy były więcej niż mizerne - i tak wszystko musiałam robić drugi raz. Uważąm też, że osoby z ciężka migreną powinny - także u nas - dostawać rentę. Wątpie jednak czy ZUS-owski orzecznik uznałby taką chorobę, skoro "zdolnymi do pracy" okazują się ludzie bez nogi... Ale o stosunku otoczeni do migreników było już tu wielokrotnie...
              • venus22 Re: migrena a akupunktura 21.07.05, 20:37
                Bo oni SA zdolni do pracy..

                ktorys z lekarzy, calkiem niedawno, bardzo slusznie zauwazyl ze rente dostaje
                sie nie "na chorobe" tylko z powodu niezdolnosci do pracy.
                I w sumie ja tez dopiero po tylku latach uswiadomilam sobie, wlasnie po
                przeczytaniu tej jakze prostej uwagi, ze faktycznie tak jest- migrena moze
                spowodowac niezdolnosc do pracy, a osoba kaleka, nawet na wozku inwalidzkim,
                moze jak najbardziej byc w stanie wykonywac rozne prace!! i ja dostalam rente
                bo bylam (jestem) niezdolna do pracy, z powodu migreny. Nie na sama "migrene"..

                Moze kiedsy rozwinie sie jakis ruch w kierunku uznania migreny za przyczyne
                uzasadniajac do niezdolnosci do pracy.
                Szczerze wam tego zycze.

                W Kanadzie tez trudno "na to" dostac rente ale moje fakty byly niezbite- jak
                mozna pracowac jak sie ma atak srednio raz w tygodniu, zmuszajacy do pozostania
                w lozku min. 24 godz.??? kto mnie zatrudni? kto chce pracownika co rusz
                nieobecnego? rowniez pol etatu nie zalatwia sprawy bo moge miec ataki akurta w
                dni pracy..

                A koszty zwiazane z ta choroba - potrafia byc wysokie.
                Nie tylko same leki kosztuja ale pomoc do sprzatania, do dziecka, i rozne
                takie.
                A nawet - jednym z wymaganych kryteriow zeby byc uznanym za inwalide - mamy byc
                niezdolni do opieki nad samym soba. Kto jest, kiedy zemdleje nad kiblem? kto
                jest, lezacy w lozku szarpany wymiotami i drgawkami, jest w stanie zrobic sobie
                worek z lodem albo "zawiezc" do szpitala?
                jak najbardziej potrzebujemy wtedy opieki osoby drugiej.

                No, a osoba bez nogi... poradzi sobie chocby o kuli.

                Venus

                ps( nie zebym pomniejszala kalectwo, bo niewatpliwie utrata nogi to wielka
                strata i przeszkoda , ale wiecie o co mi chodzi - nadal osoba taka jest
                bardziej samodzielna i psychicznie sprawna w porownaniu z nami)
                • akkra Re: migrena a akupunktura 21.07.05, 21:54
                  venus22 napisała:

                  > A koszty zwiazane z ta choroba - potrafia byc wysokie.
                  > Nie tylko same leki kosztuja ale pomoc do sprzatania, do dziecka, i rozne
                  > takie.
                  No tak, masz rację... Choć wiadomo - migrena tak nie rzuca się w oczy, jak np. brak nogi... A tak na marginesie - wątpię, aby w Polsce ZUS uznał "niezdolność do pracy" z powodu migreny... Takie są realia - tej choroby NFZ nie traktuje poważnie: nie mamy refundacji żadnego leku, poradni leczenia bólu głowy jest bardzo mało, a przecież na tę chorobę cierpi znaczna liczba populacji. A.
    • botazka Re: migrena a akupunktura 21.07.05, 20:52
      Witam!
      Niestety mi również akupunktura nie pomogła
    • botazka Re: migrena a akupunktura 21.07.05, 21:01
      Co do radzenia sobie w pracy to było okropnie bo kiedy przychodziłam do pracy z
      atakiem to słyszałam różnego rodzaju docinki typu: " zmień może męża bo pewnie
      ci nie pasuje ,lub czy mam kaca" bo cała obolała faktycznie wyglądałam
      okropnie,niestety mój charakter pracy nie pozwalał mi zrobić sobie wolne bo
      wtedy osoba którą miałam zmieniać musiałaby zostać na drugą zmianę i tak
      przemęczyłam 30 lat.Pozrawiam!
    • rupertgiles Re: migrena a akupunktura 29.07.05, 13:49
      Miałam serię zabiegów akupunktury refundowaną przez NFZ (tak, tak! nie żartuję!)
      Zabiegi były bardzo miłe, relaksujące, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało,
      ale ich jedynym efektem było czasowe zmniejszenie wrażliwości na ból. Nie tylko
      ból głowy, w ogóle różnego rodzaju bóle. Niestety nie na długo.

      Co do radzenia sobie w pracy... to ja w ogóle nigdy nie podjęłam tzw. umowy o
      pracę. Od zawsze pracuję jako wolny strzelec, w przerwach między atakami migren.
      Sama płacę składki na NFZ i ZUS. Dzięki temu nie muszę być uzależniona od
      humorów szefa czy uszczypliwych uwag współpracowników.

      Wiąże się to z wielkim ryzykiem, oczywiście, ale kto przyjmie do pracy osobę,
      która przez 10 dni w miesiącu nie może pracować?

    • jahreshka Re: migrena a akupunktura 01.08.05, 20:07
      Dobrze, że poruszono ten temat. W zeszlły czwartek obudziłam się z dobrze
      znanym bólem głowy :-( Wysłałam do szefowej smsa, że mam atak i idę do lekarza.
      Faktycznie udałam się do przychodni, takiej najzwyklejszej, państwowej. Od razu
      powiedziałam pani doktor, że jestem migrenikiem i właśnie jest źle i że proszę
      o zwolnienie z pracy. Bez wahania wypisała mi zwolnienie na dwa dni, po czym
      spytała, czy próbowałam akupunktury. Nie, ale chcę spróbować wszystkiego, co
      może pomóc w pozbyciu się migren! Wyobraźcie sobie, że zabiegi będę miała w
      owej przychodni! Finansowane będą z Funduszu Zdrowia - jedyne, za co będę
      musiała zapłacić, to igły. Ponoć całokowity koszt nie przekroczy 100-150 zł.
      Lekarka zaproponowała mi 2 zabiegi tygodniowo, we wtorki i piątki. W sumie ma
      być ich 10. Postanowiłam spróbować. Przygodę z akupunkturą zacznę pod koniec
      sierpnia. Napiszę o rezultatach. Lekarka twierdzi, że z jej doświadczenia
      akupunktura zadziałała na ok. 80% migreników. Ktoś miał przez 3 lata spokój...
      3 lata bez migen... Piękne... :-)
      Trochę się obawiam, bo generalnie boję się igieł i iniekcji... Zawsze po takim
      czymś robi mi się słabo. Czy ktoś też tak reaguje i zetknął się z akupunkturą?
      Jak to jest?
      Serdecznie pozdrawiam!
      • venus22 Re: migrena a akupunktura 01.08.05, 20:35
        Igly do akupunktury sa bardzo cienkie, bardzo cienkie. Troche inne uczucie niz
        przy zastrzykach itp. Nie ma sie czego bac :)
        tez jestem ciekawa czy tobie pomoze, zycze aby tak.

        Venus
        • rupertgiles Re: migrena a akupunktura 02.08.05, 13:23
          To zupełnie inne uczucie niż przy zastrzyku. Ja też się bałam igieł... dopóki
          nie poszłam na akupunkturę :) Igły są wbijane płytko, nie jest to bolesne -
          czasem trochę zaboli na dłoniach i stopach. Potem leżysz sobie pod
          prześcieradłem jak w prosektorium i się relaksujesz :D

          Ja swoje zabiegi (też refundowane przez NFZ) miałam robione w Warszawie na
          Ochocie, gdzieś w okolicach ul. Grójeckiej. Polecam - lekarze naprawdę fachowi i
          bardzo mili.
    • jahreshka Re: migrena a akupunktura 25.09.05, 10:56
      Witam! W piątek byłam na pierwszym zabiegu. Trochę to nieprzyjemne, ale dało
      się przeżyć. Igły miałam w stopach, w okolicy kolan, w dłoniach, w okolicy
      łokci, na skroniach i na czole - w sumie 9 igieł. Leżałam z nimi pół godziny.
      Nic nie chcę mówić, ale od wczoraj mam migrenę... Pewnie to dlatego, że bardzo
      denerwowałam się przed zabiegiem - nie lubię igieł... Przede mną jeszcze 9
      sesji. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka