Dodaj do ulubionych

Koty a migrena

21.03.06, 01:13
Koty leczą migrenę! ;)

Kilka dni temu dostałam 3-miesięczną kotkę. Od tamtej pory ani jednej migreny
nie było, tylko jeden ból głowy, niezbyt mocny. Czyżby "przeszło na kota"?
Trzymajcie za nas kciuki! ;)

A wy, współmigrenicy, macie zwierzęta? A może to za duże obciążenie przy
chorobie i postępuję nierozsądnie, biorąc kota? :/
Obserwuj wątek
    • venus22 Re: Koty a migrena 21.03.06, 06:37
      To swietnie :)

      kot akurat da sobie swietnie rade z migrenikiem. sama mialam dwa koty, razem 17
      lat. teraz zostaly mi dwa psy.
      Pilnuj zeby zmieniac kuwete natychmiast po jej uzyciu, szczegolnie po siusianiu.

      jedynie co to nie polecam posiadania psa w przypadku kiedy nie ma jeszcze kogos
      kot by z nim wyszedl..

      Venus
      • meresanch Re: Koty a migrena 21.03.06, 08:40
        nigdy nie miałam kota
        ale mam psa i czasem pies jest cały czas na mojej głowie
        dobrze ze jest nauczona że wychodzi na spacerki toaletowe jak wraca mąż idziemy
        na bieganie (to znaczy pies biega miedzy nami bo my stoim daleko od siebie i go
        wołamu) ona jest szczśliwa a ja sie aż tak bardzo nie męcze
        ale niestety nie jest ona moja ukoacha jamniczka która zawsze widziała ze
        pancia jest chora i przychodiła i przytulala sie i tak leżała ze mna cały
        wieczór
        • nessie-jp Re: Koty a migrena 21.03.06, 22:31
          No więc właśnie ja na psa się nie zdecydowałam z tego powodu, chociaż i byłaby
          inna osoba do wyprowadzania (nie odważyłabym się mieszkać sama z migreną...) Ale
          wydaje mi się, że pies jednak wymaga bardziej aktywnej opieki, niż kot.

          "Wyziewy" z kuwety na razie w ogóle mi nie przeszkadzają, jednak te nowoczesne
          żwirki to dobry wynalazek. Bardziej męczące są pobudki o 5 nad ranem, jak się
          kocio rozbawi i zaczyna mi skakać po głowie :)
          • venus22 Re: Koty a migrena 22.03.06, 07:59
            Pies naprawde wymaga wiecej, bo musi sie zalatwiac na zewnatrz, czasem kilka
            razy w ciagu dnia. jak sie ma dom z ogrodem to pol biedy ale w apartamencie,
            ciezko oj ciezko,...
            plus pies nie majacy wystarczajaco ruchu, cwiczen to pies znudzony i z tej nudy
            moze sie wziac za demolke w mieszkaniu...

            a kot- pomaszeruje do kuwety- sam, bawi sie- tez sam.. mozna mu nasypac
            jedzenia do pelna, nalac wody i zje i wypije tyle ile trzeba.. reszte zostawi
            na pozniej.

            A na pobudki o swicie nie ma rady :)


            Venus
            • meresanch Re: Koty a migrena 22.03.06, 08:23
              pies też czasem budzi o świcie :)
              zwaszcza w weekendy sprawdza dogłebnie zimnym nosem czy przypadkiem sie nie
              obudzilismy i przypadkiem sie budzimy:)
              • nimmka Re: Koty a migrena 22.03.06, 08:42
                Hehehe!
                Kot to lazaca po domu "paprotka" zbiera dodatnie ladunki z czego sie da.
                Rano bedzie Cie budzic dopuki nie nabierze nawykow domowych, a i potem tylko
                czychac bedzie na kazdy ruch sankcjonujacy decyzje wlezienia Ci na glowe.
                Jak bedziesz cierpiaca to nie opusci w potrzebie i tarkowatym jezykiem lzy polize
                jak poplyna. Jesli to chlopczyk i nie bedzie wedrowal po swiecie - mysle tu o
                zewnetrzu to proponuje wykastrowac jegomoscia ok 6-7 m-ca i sprawa wyziewow
                kuwetowych i innych "przyjemnosci" bedzie z glowy.
                Liczy sie rowniez niezlomna postaw wlasciciela, ktora pozwoli na szybkie
                rozroznienie co kotkowi wolno a czego kategorycznie nie.
                Dotyczy to rosli doniczkowych, lazenia po stole czy ostrzenia pazorow gdzie
                popadnie.
                Kotek lapie w lot nie trzeba mu szczegolnie duzo razy powtarzac.
                Oczywiscie zawsze bedzie probowal, ale skapituluje nie ma obawy.
                Pozdawiam
                nimmka
                • venus22 Re: Koty a migrena 22.03.06, 22:41
                  A ja wczoraj o malo zawalu nie dostalam - juz zasypialam, nawet zasnelam,
                  ciemno..... cicho.... i NAGLE cos zimnego i mokrego doknelo mojej reki ale tak
                  ze zaczelo nosem a wiecej zajechalo mokrym (tylko cieplejszym) faflem.
                  Ale sie zerwalam! siadlam w lozku jak wryta serce buch buch buch buch

                  a to piesek sprawdzal czy dobrze spie... :)

                  Venus

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka