cwaniarka1
10.07.07, 20:37
Witam!
Z przykrosciom musze dolaczyc do Waszego forum.
Niedawno odkrylam, ze prawdopodobnie cierpie na migrene.
Pierwszy bol pojawil sie nagle jakies 11 miesiecy temu, bol tak straszny, ze
pamietam go do dzis, poprzedily go zaburzenia wzroku, a pozniej odruchy
wymiotne. Po kilku dniach powtotrzyl sie ponownie. Pozniej dlugo, dlugo nic.
I znow kolejny. W tym roku juz bylo tego z 10-14 atakow, niektore sa
silniejsze, inne lagodniejsze, zawsze poprzedzone zaburzeniem wzroku.
Powiedzialam o tym lekarzowi pierwszego kontkaktu, to kazal mi mierzyc
cisnienie, wszystko bylo dobrze, nastepnie zbadal poziom cukru, tez wyszlo
ok. Pozniej skierowal na Rt kregoslupa, na badanie dna oka i do neurologa. Po
Rt kregoslupa stwierdzil, ze to "moze" cos mnie uciska na odcinku szyjnym i
od tego boli mnie glowa. Ale mi "moze" nie wystarcza, bo bole zaczely
przychodzic czesciej i czesciej. Dno oka wyszlo prawidlowe. A neurolog po
rozmowie 5 min. stwierdzil ze to migrena. W sumie nie zbadal mnie jakos
szczegolnie, tylko obstukal swoim mloteczkiem. Czy tak wyglada badanie
neurologiczne?????
Zapisal mi Divascan-2 tabletki rano przez 2 miesiace. Biore juz 3 tygodnie.
Doraznie, gdy czuje ze bol przychodzi mam pic Migpriv. No i wlasnie ostatnio
wypilam i bol byl niedozniesienia, okropny, pierwszy raz az tak mocny.
Wczoraj mialam znow atak, ale juz nie wypilam tego Migprivu tylko lyklam
standardowo Ibuprom max- bolu nie zlikwidowalam, ale nie byl tak straszny jak
poprzedni.
Z tego co tu czytam, to migrena niktorych z Was trzyma kilka dni. Moj bol
trwa 2-4 godziny. A najlepszym lekarstwem jest sen. Jednak nie w kazdej
sytuacji mozna sie polozyc, szczegolnie w pracy.
Co o tym wszystkim myslicie, czt yo faktycznie migrena?? Czy neurolog nie
powinien mnie bardziej zbadac???