nessie-jp
05.09.07, 23:14
czyli doba wyrwana z życiorysu. Nic nie pomagało i byłabym skłonna nawet
wypróbować kuracje wodne, leczniczą moc kryształów i siłę modlitwy do bogini
natury :/ Co gorsza, po raz drugi w życiu miałam atak z silnymi mdłościami.
Coś się w mojej migrenie zmienia na gorsze...
Rodzina podlewała mnie cierpliwie świeżo parzoną miętą i donosiła do łóżka
termofory z gorącą wodą na głowę... A głowa nadal boli, chociaż już widzę na oczy.
I jak tu w takich warunkach pracować zawodowo? :(
Za każdym razem przy takim ataku obiecuję sobie, że NASTEPNYM razem wypróbuję
Tramal i za każdym razem nie mam odwagi - tyle pisałyście o paskudnych
skutkach ubocznych.