Gość: junno
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.01.09, 00:21
Witam
Prawdopodobnie mam migrenę, chociaż wolałabym coś łatwego i możliwego do
wyleczenia:)
Bóle od 8 lat. Zaczyna się różnie, ale już umiem wyłapać co się święci - to
literki przestawiam pisząc, to drętwieje jaki element, to światło mnie drażni,
to kark irytuje, potem są mdłości i albo łupie wewnątrz gałki ocznej ciągnąc w
kierunku karku, albo właśnie z tyłu głowy jakby napięty sznurek, a potem to
już z górki wszystko na raz. Ból głowy, gałek ocznych, dreszcze, boli światło
i dźwięk, mdłości i inne "przyjemności". Zdaje się po tatuśku mam toto.
Badano różnie, nikt nie powiedział słowa migrena, neurolodzy skupiają się na
łaskotaniu człowieka jakimiś metalowymi przedmiotami, to stukną młotkiem tu i
ówdzie, każą nosa dotknąć i już. A łepetyna boli. Tomografia nic nie wskazała,
chociaż robiona jakiś czas temu.
Biorę zestaw aviomarin i efferalgan codeine - jedyne co pomaga. Niestety,
ostatnio jest coś słabiej - pomijam już duuże pogorszenie nastroju, jak
zauważam związane z tymi lekami /o ile nie deprechę/ - od niedawna mam bardzo
mało dni w tygodniu bez migreny.
Jako, że macie więcej wiedzy w temacie, a ja błąkam się po omacku, zapytam -
bo zauważyłam pewne zależności. Czy serotonina /jej niski poziom/ jest/może
być powodem migren? Czy ćwiczenia relaksacyjne, medytacje pomagają? Chodzi o
pozbycie się napięcia, które często jest jednym ze składowych migren /o ile to
migrena/. Jak się ma magnez do serotoniny?
Pozdrawiam Siostry i Braci w bólu /właśnie walczę z tą paskudą/.