ignorant11
06.10.04, 16:15
Sława!
Stronniczy przegląd prasy: "Trybuna" przed wizytą prezydenta w Rosji
Andrzej Kublik 22-09-2004 , ostatnia aktualizacja 22-09-2004 19:27
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,2299425.html
Dlaczego Polska nie robi dobrych interesów z Rosją? Zdaniem "Trybuny" to
skutek rozczarowania naszych wschodnich sąsiadów, którym nie udało się u nas
zrobić interesów ze światłowodem wzdłuż gazociągu jamalskiego i gazociągiem
omijającym Ukrainę.
Tekst ukazał się w gorącym okresie - trwają właśnie ostatnie przygotowywana
do wizyty prezydenta Kwaśniewskiego w Rosji. "Trybuna" uważa, że nawet po
wejściu do UE nie jesteśmy traktowani przez Rosję jak inne państwa
europejskiej wspólnoty. "Niektórym naszym politykom wydawało się, że przy
pomocy potęgi ekonomicznej Unii Europejskiej skłonią Rosję do stworzenia
Polsce lepszych warunków w handlu. Rachuby te zawiodły" - pisze Czesław
Rychlewski w artykule "Fobie szkodzą interesom" ("Trybuna" 22 września 2004
r.).
Przykładem takiej sytuacji mają być rygorystyczne rosyjskie kontrole w
starających się o eksport do Rosji polskich zakładach mleczarskich i mięsnych
oraz zatrzymanie transportu wyrobów mlecznych z polskich zakładów
francuskiego koncernu Danone do Rosji. "Trybuna" ocenia to jako odwet
Moskwy: "Rosja pokazuje, kto w tej rozgrywce ma więcej atutów, i odreagowuje
rozczarowania, jakich doznała, gdy wcześniej próbowała robić z Polską dobre
interesy".
Jakich to dobrych interesów Rosja nie zrobiła z Polską? Pierwszym ma być
światłowód wzdłuż gazociągu jamalskiego. "Nasze media odkryły, że
towarzyszący [gazociągowi] światłowód ma większą pojemność, niż
zaprojektowano. Rozpoczęła się awantura, jakby chodziło o wykrycie instalacji
szpiegowskich. Rosjanie wycofali się z przedsięwzięcia, co oznacza, że Polska
nie uzyska dodatkowych połączeń z europejską siecią światłowodową".
Widać "Trybuna" zapomniała, że spór o światłowód nie dotyczył jego
pojemności. Przykład jest w ogóle chybiony, bo już od 2001 r. polska spółka-
córka firmy telekomunikacyjnej Gazpromu ma uprawnienia do komercyjnej
eksploatacji światłowodu.
"Trybuna" martwi się też, czy zamiast drugiej nitki gazociągu jamalskiego nie
powstanie omijający Polskę gazociąg przez Bałtyk z Rosji do Niemiec. "Będzie
on wielokrotnie droższy od drugiej nitki Jamału, ale za to odpadną opłaty
tranzytowe, które wpłynęłyby do Polski". Jak widać, "Trybuna" nie wie, że
Polska nie pobiera opłat za tranzyt gazu. Pobiera je polsko-rosyjska spółka
EuRoPol Gaz i przeznacza te wpływy głównie na inwestycje w gazociąg i spłatę
kredytów od Gazpromu. Ze zobowiązania do budowy drugiej nitki gazociągu
jamalskiego przez Polskę Gazprom został zaś zwolniony w zeszłym roku w
umowie, jaką z rządem Rosji podpisał rząd Leszka Millera.
Co jeszcze złego według "Trybuny" zrobiły polskie władze? "Rosjanie chcieli
wybudować łącznik od tego [jamalskiego] gazociągu do rury na Słowacji, by
ominąć na Ukrainę, która nie wywiązywała się z regulowania opłat i była
podejrzewana o podkradanie gazu. Polska nie zgodziła się na tę inwestycję.
Ukraina jednak w końcu się z Rosją dogadała, a nas zostawiła na lodzie" -
pisze "Trybuna". A więc to źle, że rząd Polski nie chciał zostać narzędziem
rosyjskiej polityki wobec Ukrainy? "Trybuna" nie pisze też, że Polska nie
zgadzała się na proponowaną trasę łącznika gazowego, bo przecinałby parki
narodowe i przechodził przez obszary, gdzie nie ma odbiorców gazu. Z takiego
gazociągu nie mielibyśmy korzyści. Dlatego zaproponowano inną trasę.
Według "Trybuny" Rosjanie mają też powody do wstrzemięźliwości w kontaktach
gospodarczych z Polską "po fiasku projektów prywatyzacyjnych w sektorze
naftowym". Konkretnie "Trybuna" ma za złe rządowi Leszka Millera, że nie
sprzedał Łukoilowi rafinerii w Gdańsku. Widać nie wiedzą w "Trybunie", że w
przyszłym roku inwestorzy także z Rosji będą mieli szanse kupić na giełdzie
akcje gdańskiej rafinerii. Tyle, że zdaniem szefów firmy z Gdańska teraz jest
ona warta trzy razy więcej niż dwa lata temu. Czy to źle, że państwo zarobi
więcej na sprzedaży rafinerii?
"Trybuna" nie mówi za to nic o problemach, na jakie napotykają w Rosji
polskie firmy. Z tekstu można odnieść wrażenie, że jeśli stosunki gospodarcze
Polski z Rosją nie układają się najlepiej, to jest to wyłącznie nasza wina.
Na dodatek owe winy przedstawiane są w zniekształcony sposób, a fakty są
zmieniane albo pomijane.
Według "Trybuny" stosunki między Polską a Rosją muszą się układać zgodnie z
leninowskim wzorem "kto kogo". Jeśli Rosjanie nie zrobią u nas dobrych
interesów, to będą musieli to "odreagować" i pokazać, kto ma atuty. Nie ma
mowy o partnerstwie. Kto tu więc budzi fobie?
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie