Dodaj do ulubionych

Idziemy do... Azji?

09.10.04, 11:47
Sława!
Wolna strefa UE - Azja?
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20041009&id=sw15.txt


Plany stworzenia strefy wolnego handlu między krajami Azji a państwami Unii
Europejskiej dyskutowano podczas piątkowego posiedzenia sesji gospodarczej V
Szczytu Azja - Europa w Hanoi - poinformował polskich dziennikarzy premier
Marek Belka. Dodał, że taka strefa powstawałaby stopniowo - mogłaby zacząć
funkcjonować w 2025 r.
Według Belki, omawiano też konieczność tworzenia nowych "mostów
komunikacyjnych" między Azją i Europą. Dotychczas istniejące to przede
wszystkim połączenia morskie. Uczestnicy szczytu rozważali stworzenie
połączenia drogowego, być może również kolejowego. Połączenie takie, jak
powiedział premier, mogłoby przebiegać przez Rosję, choć nie jest to
przesądzone.
Uczestnicy szczytu uznali także podczas piątkowych obrad, że główne przyczyny
terroryzmu to ubóstwo oraz konflikty regionalne i etniczne. Kanclerz Niemiec
Gerhard Schroeder stwierdził, że konieczne jest wspieranie krajów ubogich w
ramach polityki zrównoważonego rozwoju i jest to najskuteczniejsza forma
przeciwstawiania się źródłom terroryzmu.
WP, PAP



>> Na początek <<

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Rynek wart więcej niż zasady 09.10.04, 14:00
      Sława!
      Rynek wart więcej niż zasady
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041009/ekonomia/ekonomia_a_2.html


      Jak zawsze w Wietnamie, uroczystość rozpoczyna się z wielką pompą. Taka też
      była ceremonia otwarcia szczytu Europa - Azja. Przemarsz koło Mauzoleum Ho Chi
      Minha, w którym uczestniczyli premierzy krajów ASEM, premierzy Polski i Szwecji
      Marek Belka i Goran Persson.

      FOT. JAKUB OSTAŁOWSKI

      Wolny handel z Azją najdalej za 20 lat, zakup obligacji denominowanych w euro
      przez azjatyckich inwestorów, miliardowe kontrakty, wspólna walka z
      terroryzmem.


      Przywódcy Unii Europejskiej podczas wczorajszego szczytu ASEM w Hanoi sporo
      załatwili. Ceną za te ustalenia jest niewspominanie o prawach człowieka.

      Przywódcy Europy są teraz gotowi zrobić wszystko, albo prawie, aby wykroić dla
      siebie chociaż kawałek fantastycznie rozwijającego się rynku, jakim stała się
      Azja. Wczoraj mówiono o wielkich kontraktach, liberalizacji handlu, finansach,
      ale nie o prawach człowieka. Marek Belka tłumaczył, że nie można lansować
      wyższości jednego systemu wartości nad innym. Trzeba raczej mówić o specyfice
      każdego z nich. Europejczycy są wierni prawom człowieka i demokracji,
      Azjaci "zobowiązaniom wobec społeczeństwa".

      Papierkiem lakmusowym gotowości do ustępstw w sprawach zasad w imię biznesu
      była w Hanoi sprawa zniesienia embarga na dostawy broni wprowadzonego 15 lat po
      masakrze na placu Niebiańskiego Spokoju w Pekinie. Polski premier
      dyplomatycznie zdał sił na stanowisko Unii, odmawiając ujawnienia, jakie w tej
      sprawie wyda dyspozycje naszemu ambasadorowi w Brukseli. Stawka jest dla nas
      tym większa, ze Polska staje się coraz bardziej znaczącym eksporterem broni w
      regionie. Prezydent Francji Jacques Chirac poszedł zdecydowanie dalej,
      zapowiadając, że jest za zniesieniem ograniczeń.

      Wolny handel za 20 lat

      Do 2025 roku 25 krajow Unii i 14 państw Azji ma utworzyć strefę wolnego handlu.
      Wcześniej powstanie - jak to nazwano - "bezpośrednie połączenie lądowe" między
      regionami. Dziś niemal cały handel obsługują statki. Zgodzono się, że należy
      ograniczyć rolę dolara w światowych finansach. Dlatego będą emitowane specjalne
      obligacje denominowane tak samo w euro, jenach i dolarach (Yes Bonds). Europa
      liczy, że kupią je bogaci inwestorzy azjatyccy. ASEM, do tej pory ograniczające
      się do organizowania co dwa lata szczytów przywódców, ma stać się instytucją z
      własnym sekretariatem.

      Marek Belka odniósł osobiste sukcesy. Premier Singapuru Lee Hsien Loong
      obiecał, że inwestorzy z jego kraju zaczną na dużą skalę kupować polskie
      obligacje skarbowe. Prezydent Filipin Gloria Macapagal Arroyo ogłosiła zakup
      dużej partii polskich śmigłowców. Z premierem Wietnamu Phan Van Khai uzgodniono
      zakup polskiego węgla, instalacji energetycznych i większej liczby statków
      dzięki preferencyjnemu kredytowi organizowanemu przez polskie władze. W
      styczniu szef rządu wybiera się z misją gospodarczą do Japonii.

      10 minut z premierem Chin

      Największym wyzwaniem w Azji są Chiny. Od początku roku udało się polskim
      eksporterom wysłać towary za 280 mln dolarów, import w tym czasie osiągnął
      niemal dwa miliardy dolarów. Poprawić proporcje będzie trudno. Francja czy
      Niemcy, przy znacznie większej wymianie, mają podobne proporcje eksportu do
      importu. Premier Wen Jiabao zgodził się na spotkanie w sobotę z Markiem Belką,
      ale jedynie na 10 minut. Zdaniem jednego z polskich ekspertów, którzy od lat
      zajmują się Azją, Polska nie ma szans na masowy eksport dóbr konsumpcyjnych do
      Azji, bo produkty chińskie są tanie. Większe możliwości powinny być w
      biedniejszych krajach regionu, jak Wietnam. Polskie towary są tańsze od
      niemieckich czy amerykańskich przy porównywalnej jakości. Ale o zakupie
      decydują lokalni pośrednicy, którzy są ściśle powiązani z nomenklaturowymi
      układami władzy. Decydenci zaś wybierają tylko najbardziej prestiżowe produkty
      lub te oferowane na najlepszych warunkach, co z reguły wyklucza polskich
      oferentów.

      Czy zatem planowana liberalizacja handlu z krajami Azji nie pogłębi polskiego
      deficytu w handlu? W tym roku ujemne saldo naszych obrotów z tym regionem
      wzrośnie z 8 do 12 miliardów dolarów. Bruksela w ramach WTO forsuje otwarcie
      azjatyckiego rynku usług finansowych, telekomunikacji i ubezpieczeń, na co
      szczególnie liczą Francuzi czy Niemcy. Polacy mają tu mało do zaoferowania. W
      zamian Bruksela zgadza się na zniesie ochrony przed importem tekstyliów
      żywności.

      Marek Belka zapewnia, że damy sobie radę. Zdaniem premiera bez liberalizacji
      handlu kraje azjatyckie nie wyjdą z kręgu biedy, która prowadzi do nielegalnej
      emigracji i terroryzmu.

      Jędrzej Bielecki z Hanoi

      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
    • ignorant11 Czy Toyota wybuduje trzecią fabrykę w Polsce 13.10.04, 01:57
      Sława!
      Inwestycje zagraniczne Czy Toyota wybuduje trzecią fabrykę w Polsce
      Azjatyckie przyciąganie
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041012/ekonomia/ekonomia_a_20.html


      Japoński producent aut ma już fabrykę skrzyń biegów w Wałbrzychu, teraz buduje
      drugi zakład w Jelczu Laskowicach, w którym będą powstawać silniki Diesla

      FOT. GRZEGORZ HAWAŁEJ

      Być może Toyota wybuduje w Polsce trzecią fabrykę. Polskie władze złożyły już
      koncernowi ofertę w tej sprawie. Przyciąganie inwestorów z Japonii i Chin to
      najważniejsze zadanie dla Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji
      Zagranicznych (PAIiIZ) na 2005 rok.


      W ocenie agencji obecnie 4 - 5 japońskich firm analizuje możliwość
      zainwestowania w Polsce. - Do końca roku powinniśmy poznać jedną lub dwie
      konkretne deklaracje firm z tego grona - powiedział dziennikarzom Sebastian
      Mikosz, wiceprezes PAIiIZ.

      Być może jedną z nich, która zainwestuje w Polsce, będzie Toyota. Na razie
      koncern nie poinformował o swoich planach, ale mimo to agencja złożyła mu już
      ofertę.

      O tym, że Toyota szuka lokalizacji pod nowy zakład, wskazują opinie analityków
      rynku motoryzacyjnego, własne obserwacje PAIiIZ oraz informacje od poddostawców
      koncernu działających w Polsce. Można przypuszczać, że Toyota szuka lokalizacji
      pod montownię samochodów średniej klasy. Fabryki małych aut ma już we Francji i
      Czechach, a samochodów luksusowych i terenowych w Rosji. Prawdopodobnie w nowym
      zakładzie Japończycy chcieliby montować 150 - 200 tys. aut rocznie. - Specyfika
      negocjacji z inwestorami z Japonii polega na tym, że do końca nie informują oni
      o swoich planach. Wolimy trzymać rękę na pulsie, a polską ofertę ponowi podczas
      styczniowej wizyty w Japonii polski premier - mówił Sebastian Mikosz.

      Nasi konkurenci w wyścigu o japońską inwestycję to Czechy, Węgry, Słowacja i
      Rumunia. Nasz atut to pozytywne doświadczenia Toyoty na naszym rynku (na
      niektóre nowe modele samochodów koncernu trzeba czekać kilka miesięcy), dostęp
      do wykwalifikowanej kadry oraz to, że znacząca część podzespołów do aut firmy
      powstaje w Polsce. Japoński producent aut ma już fabrykę skrzyń biegów w
      Wałbrzychu, buduje drugi zakład w Jelczu Laskowicach, w którym będą powstawać
      silniki Diesla.

      Przyszły rok może okazać się przełomowy w zdobywaniu inwestorów z Azji. PAIiIZ
      chce otworzyć w Chinach i Japonii swoje biura i zachęcać lokalne
      przedsiębiorstwa do rozpoczęcia działalności w Polsce. Zamierza również
      zorganizować polskie stoisko narodowe na targach inwestycyjnych w chińskim
      mieście Xiamen. Wkrótce ma uruchomić swoją stronę internetową w języku
      chińskim. Będzie także wspierał promocję eksportu polskich firm do Azji.

      - Po wejściu Polski do UE wasz kraj stał się częścią dużego rynku i może być
      bazą do ekspansji japońskich firm w UE. W Polsce nie brakuje wykształconej
      kadry, co przekłada się na niskie koszty pracy. W naszym zakładzie są one
      porównywalne do kosztów w Chinach - mówił podczas posiedzenia Japońsko-
      Polskiego Komitetu Gospodarczego Tetsuo Sekiya, prezydent tego komitetu i
      jednocześnie szef firmy NSK w Polsce, która jest właścicielem kieleckiej Iskry.

      Dodał on, że możliwość rozpoczęcia interesów w naszym kraju badają firmy
      produkujące części do samochodów, elektronikę, sprzęt elektryczny oraz AGD.

      Do końca minionego roku japońskie firmy zainwestowały w Polsce ok. 600 mln USD.
      Ok. 500 mln USD z tej kwoty przypada na inwestorów z branży motoryzacyjnej. W
      tym roku decyzję o rozpoczęciu inwestycji w Polsce podjęły dwie japońskie
      firmy: Sanden (za 60 mln euro wybuduje fabrykę klimatyzatorów do aut) i Daicel
      (przeznaczy 30 mln euro na produkcję wypełniaczy do poduszek powietrznych do
      samochodów). W październiku japońska firma NTK Technical Ceramics otworzy
      zakład w Jelczu, w którym będą powstawać części samochodowe. M.P.

      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka