witomir
07.03.05, 17:21
Związki zawodowe z działających w Łodzi i okolicach zakładów przemysłu
tekstylnego zaapelowały do władz Unii Europejskiej o przywrócenie ceł na
importowaną z Chin odzież – pisze „Dziennik Łódzki”. Cła zniesiono 20
stycznia i polscy i europejscy producenci odzieży boją się upadku w efekcie
napływu znacznie tańszych wyrobów chińskich.
Nastąpiło to, czego obawiano się od dawna. Unia Europejska zliberalizowała
handel tekstyliami z Chinami i lada moment z Dalekiego Wschodu może zacząć
napływać fala taniej odzieży. Europejskim producentom trudno z nimi
konkurować – w Chinach bardzo tania jest siła robocza i surowce, liczne są
rządowe dotacje i ulgi podatkowe, nie przestrzega się norm ochrony
środowiska, a wyroby są kiepskiej jakości (często fałszuje się – obniżając
ją – zawartość bawełny w gotowym wyrobie). Niskie ceny chińskiej odzieży są
magnesem na klientów i europejskie firmy boją się, że rynek Starego
Kontynentu zostanie zalany nią, a tutejsze firmy upadną.
Europejskie związki zawodowe przemysłu tekstylnego apelują do władz UE o
przywrócenie zniesionych ceł. Pod petycją w tej sprawie podpisują się firmy z
branży tekstylnej z całej Europy – producenci, hurtownicy, salony sprzedaży.
Do tej akcji dołączyli przedsiębiorcy z woj. łódzkiego, gdzie pod petycją
podpisało się ponad 200 właścicieli podmiotów gospodarczych z tej branży.
Nie wiadomo, czy Unia przywróci cła. Plan minimum związków zakłada, żeby
Chińczycy przynajmniej przestrzegali podstawowych norm jakościowych swoich
produktów, co wymusi na nich podwyżki cen, a europejscy klienci nie będą
nabijani w butelkę, kupując taniej, ale coś, co jest tylko namiastką
porządnego produktu. Inna wizja związków zakłada, żeby cła wprowadzić
ponownie na trzyletni okres przejściowy, co pozwoli branży lepiej przygotować
się na starcie z chińszczyzną.
Na razie Komisja Europejska nie zajęła oficjalnego stanowiska w tej sprawie.
W woj. łódzkim od momentu zniesienia ceł sprzedaż tekstyliów spadła
nieznacznie, ale wszyscy boją się, że to cisza przed burzą. Sytuacja
niepewności nie sprzyja też inwestycjom i długofalowym strategiom firm z
branży odzieżowej – nikt nie wie, co się stanie i jakie będą skutki
spodziewanej ekspansji chińskich tekstyliów.