kohol
24.06.05, 14:28
No dobra, wiem, że wypada, tylko tak jakoś chciałam zacząć, może nawet
pobawić się w adwokata diabła i wzbudzić dyskusję :D
Czy wypada 30-latkom szlajać się po klubach młodzieżowych i z 18-latkami
szaleć na parkieci? Czy widać po nich, że to zgredy? Czy są inaczej
traktowani, inaczej się na nich patrzy?
Kiedyś do Hadesu (w Warszawie) przychodził taki starszy brodacz, stary
rockman, wyglądał jak koleś z ZZ Top... Pił piwo pod ścianą i był stałym
elementem imprez :D
Ciekawa jestem, jak dzisiaj młodzież (khe khe!) na to patrzy.
Ostatnio jak się kolesiom przyznałam, ile mam lat, to trochę się
przestraszyli. I "łaskawie" dali mi 24 :D