Dodaj do ulubionych

REMONT...robie:)))

07.10.03, 09:07
przeprowadzam remont, kolejny, ogromny, cala poludniowa sciana :)...lokum
wyglada jak po wybuchu bomby, kurz, pyl, wiory lecą , ach , jak ja to
kocham...naprawde to lubie...troche kojarzy mi sie to z taplaniem sie w
kałuzy, ktore jako dziecko uwielbialam...nawet sie zastanawialam, czy nie
zalozyc firmy z mottem: "remonty przprowadzam sprawnie i szybko...posprzatac
musisz sam:))", no wlasnie...sprzatanie "po"...jak ja tego nienawidze:)))

Irys z pylem gładziowym zamiast pudru na twarzy:))))

Obserwuj wątek
    • malen_a Re: REMONT...robie:))) 07.10.03, 09:11
      no moze sprzatanie nie jest najprzyjemniejsze, ale zaraz potem bedzie odnowiony
      domek!!!
      powodzenia
      • capa_negra Re: REMONT...robie:))) 07.10.03, 10:26
        baw sie dobrze - ja remont przezylam na wakacjach , teraz z rozrywek mam tylko
        budowe, ale sezon zimowy na karku wiec i to mi ubędzie :-)
    • amidala Re: REMONT...robie:))) 07.10.03, 10:34
      Aaaa!!!! Nie mów do mnie na ten temat! Od miesiąca robimy remont, na szczęście
      w mieszkaniu, do którego mamy się przeprowadzić, za trzy tygodnie. Czyli w
      starym przytulnie i miło. Nie ma porównania.

      Jednakowoż, nasz wykonawca jest perfekcjonistą. Ostatnio leciałam specjalnie w
      strasznym deszczu do sklepu, aby mu zakupić 10 płytek glazury, bo gdy przyciął,
      to się okazało, że mu się kwiatki nie obracają... ALbo dyskutuje ze mną
      godzinami na temat koloru fugi, co w sumie jest chwalebne, ale dlaczego w
      środku dnia pracy i dlaczego nie daje się przekonać, że brązowa fuga na ścianie
      to szkaradzieństwo i po moim trupie??? W ogóle mam wrażenie, że pracuję z
      porucznikiem Colombo. Już człowiek wszystko obgadał, pożegnał się, a tu pada
      sławetne: "Aha, ja mam jeszcze jedno pytanko... " Pół godziny później wychodzę
      załatwiać cholernie ważne papierki, których żąda ode mnie bank, spółdzielnia i
      cholera wie kto jeszcze... dzwoni telefon: "bo mi się przypomniało, mam jeszcze
      małe pytanko..." I waga tego pytania przygniata mnie do ziemi, bo może się
      okazać, że okap w kuchni będzie niesymetrycznie ustawiony względem płytek,
      jeżeli bok szafki ma 1,8 cm, a nie 1,6 jak na początku mówiliśmy... I czy ma
      wszystko skuwać?

      Zwariuję, przysięgam. A urlop dopiero za trzy tygodnie...
      • irysek1 Re: "Zabije mnie Pani...." 07.10.03, 11:20
        a ja bardzo lubie z "majstrami" i fachowcami rozmawiac, dyskutowac, dopytywac
        ich o szcegóły, czasem...bywam wręcz "upierdliwa" jak columbo:)...wydaje mi sie
        jednak, jako osoba doswiadczona w remaontach, ze dociekliwosc zarowno
        zleceniodawcy jak i wykonawcy okazuje sie cenna , szczegolnie po jakims czasie,
        gdy wszystko po skonczonym remoncie "gra i buczy":) i z checia marzy sie o
        kolejnym remonciku, aby znowu ze znanym "starym" ulubionym majstrem sie
        godzinami gada.
        Pamietam jak pan Krzysio ( to moj ulubiony "majster" )zaskoczyl mnie takim oto
        zdaniem pewnego pieknego dnia remontowego:)
        Wpadam zziajana na front robot , na chwilę...i od progu wita mnei grobowy glos
        pana Krzysia: "Zabije mnie Pani...". Zamarłam, pomyslalam, no ładnie, ciekawe
        co sie stalo..."Cos pan skoncił?" pytam...a pan Krzysio na to: "Zabije mnie
        pani , bo...wyjadlem Pani z lodowki dwa jogurty, ale nie chcialem wychodzic na
        przerwe obiadową". No...myslalam, ze go zabije, i owszem, ale raczej za to, ze
        przyprawil mnie o palpitacje serce chwilowe... zanim nie zdradzil
        swego "postepku" :))))
        I.
        • amidala Re: "Zabije mnie Pani...." 07.10.03, 11:25
          tak, takie słowa mogą doprowadzić do zgonu co mniej odporne osoby. Ja też się
          bardzo cieszę, że on o wszystkim pamięta, ale żeby to można było nieco krócej,
          w prostych, żołnierskich słowach...

          Najbardziej mnie rozwala, jak mówi do mnie "szefowa". Od razu mam odruch
          odwrócenia się, żeby zobaczyć do kogo on mówi...
          • irysek1 Re: "Zabije mnie Pani...." 07.10.03, 12:48
            amidala napisała:


            > Najbardziej mnie rozwala, jak mówi do mnie "szefowa". Od razu mam odruch
            > odwrócenia się, żeby zobaczyć do kogo on mówi...

            Tak, to jest niezle..."no dobra szefowa, to na dzisiaj fajrant":)))
            szef to ten co ma decydujace slowo, no i w dobrej firmie to ten, ktory placi (
            czasem za wszystko, haha), wiec czuj sie wyrózniona Amidalo:))

            I.
    • lashana REMONT...:))) 07.10.03, 12:50
      Uwielbiam remonty! Chyba mamy z mężem z lekka nierówno pod sufitem, bo oboje
      nie mamy nic przeciwko kolejnym remontom i przestawianiom mebli. Naszym
      największym osiągnięciem było kupienie kiedyś starego kredensu ( bo był taki
      ładny :)))))))
      Żeby miał gdzie stanąć trzeba było wyrzucić z pokoju szafy, zdjąć drzwi do
      pokoju i wywalić spory kawałek działówki z częścią futryny a kawałek dalej
      zrobić drzwi przesuwne, obudować futrynę i zrobić nowe szafy do przedpokoju.
      Cały ten remont wcale nie był planowany, ale przecież kredens trzeba gdzieś
      było wstawić ;)))))))
      Teraz mamy sporo planów, ale nie mamy kasy, tylko zresztą to nas wstrzymuje
      przed realizacją kolejnych pomysłów...
    • ulalka Re: REMONT...robie:))) 11.10.03, 21:29
      ale nadzoruje kto inny :))) ja lubie przestawiac, meblowac, wymyslac kolory
      scian, gdzie co postawie... ale juz rozmowy z robotnikami... heh... moze ktos
      to zechce za mnie zalatwic? przeciez ja pracuje ;))
      • m.malone Re: REMONT...robie:))) 12.10.03, 10:48
        ulalka napisała:

        > ale nadzoruje kto inny :))) ja lubie przestawiac, meblowac, wymyslac kolory
        > scian, gdzie co postawie... ale juz rozmowy z robotnikami... heh... moze ktos
        > to zechce za mnie zalatwic? przeciez ja pracuje ;))

        A ja od remontu dostałem brody - hydraulik przez trzy dni "robił" piony
        popawiając fuszerke wykonawców bloku zmieniając instalację pod nowy układ.
        Tylko dlaczego ta broda taka siwa - na mózgoczaszce rosna od kilkudziesięciu
        tat i są tylko lekko siwe, a broda, szkoda gadać!
        malone
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka