Dodaj do ulubionych

KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA

22.01.04, 00:18
Pasemka sa sliczne,jak sie wal tak sie zwal,hi,hi.Moze i balejaze....
Mnie najlepiej wlasnie zrobila inna babeczka,jak "moja" byla chora....
ml
Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 22.01.04, 00:19
      Mowie Wam Dziewczyny dobranoc!!! I do jutra ! A na te "zemste" oczekuje!!!!
      ml
      • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 22.01.04, 00:23
        jest w drodze smile
        dobranoc ML
        miłych snów
    • ada296 bajka 22.01.04, 01:14
      Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka.
      Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem,
      a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej,
      szczęśliwej dziewczyny. Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać.
      Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony, że prawie zlewał się z piaskiem.
      Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała:
      "Kim jesteś?" Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy,
      a blade wargi wyszeptały: "Ja? ... Nazywają mnie smutkiem"
      "Ach! Smutek!", zawołała staruszka z taką radością, jakby spotkała dobrego
      znajomego.
      "Znasz mnie?", zapytał smutek niedowierzająco.
      "Oczywiście, przecież nie jeden raz towarzyszyłeś mi w mojej wędrówce.
      "Tak sądzisz ..., zdziwił się smutek, "to dlaczego nie uciekasz przede mną.
      Nie boisz się?" "A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły?
      Przecież dobrze wiesz, że potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka.
      Ale powiedz mi, proszę, dlaczego jesteś taki markotny?" "Ja ... jestem smutny."
      odpowiedział smutek łamiącym się głosem.
      Staruszka usiadła obok niego. "Smutny jesteś ...",
      powiedziała i ze zrozumieniem pokiwała głową. "A co Cię tak bardzo zasmuciło?"
      Smutek westchnął głęboko.
      Czy rzeczywiście spotkał kogoś, kto będzie chciał go wysłuchać?
      Ileż razy już o tym marzył. "Ach, ... wiesz ...", zaczął powoli i z namysłem,
      "najgorsze jest to, że nikt mnie nie lubi.
      Jestem stworzony po to, by spotykać się z ludźmi
      i towarzyszyć im przez pewien czas.
      Ale gdy tylko do nich przyjdę, oni wzdrygają się z obrzydzeniem.
      Boją się mnie jak morowej zarazy." I znowu westchnął.
      "Wiesz ..., ludzie wynaleźli tyle sposobów, żeby mnie odpędzić.
      Mówią: tralalala, życie jest wesołe, trzeba się śmiać.
      A ich fałszywy śmiech jest przyczyną wrzodów żołądka i duszności.
      Mówią: co nie zabije, to wzmocni. I dostają zawału.
      Mówią: trzeba tylko umieć się rozerwać.
      I rozrywają to, co nigdy nie powinno być rozerwane.
      Mówią: tylko słabi płaczą. I zalewają się potokami łez.
      Albo odurzają się alkoholem i narkotykami, byle by tylko nie czuć mojej
      obecności."
      "Masz rację,", potwierdziła staruszka, "ja też często widuję takich ludzi."
      Smutek jeszcze bardziej się skurczył. "Przecież ja tylko chcę pomóc każdemu
      człowiekowi.
      Wtedy gdy jestem przy nim, może spotkać się sam ze sobą.
      Ja jedynie pomagam zbudować gniazdko, w którym może leczyć swoje rany.
      Smutny człowiek jest tak bardzo wrażliwy.
      Niejedno jego cierpienie podobne jest do źle zagojonej rany,
      która co pewien czas się otwiera. A jak to boli!
      Przecież wiesz, że dopiero wtedy, gdy człowiek pogodzi się ze smutkiem
      i wypłacze wszystkie wstrzymywane łzy, może naprawdę wyleczyć swoje rany.
      Ale ludzie nie chcą, żebym im pomagał.
      Wolą zasłaniać swoje blizny fałszywym uśmiechem.
      Albo zakładać gruby pancerz zgorzknienia." Smutek zamilkł.
      Po jego smutnej twarzy popłynęły łzy: najpierw pojedyncze,
      potem zaczęło ich przybywać, aż wreszcie zaniósł się nieutulonym płaczem.
      Staruszka serdecznie go objęła i przytuliła do siebie.
      "Płacz, płacz smutku.", wyszeptała czule.
      "Musisz teraz odpocząć, żeby potem znowu nabrać sił.
      Ale nie powinieneś już dalej wędrować sam.
      Będę Ci zawsze towarzyszyć, a w moim towarzystwie zniechęcenie już nigdy Cię
      nie pokona."
      Smutek nagle przestał płakać.
      Wyprostował się i ze zdumieniem spojrzał na swoją nową towarzyszkę:
      "Ale ... ale kim Ty właściwie jesteś?"
      "Ja?", zapytała figlarnie staruszka uśmiechając się przy tym tak beztrosko,
      jak małe dziecko. "JA JESTEM NADZIEJA!"


      życzę wszystkim dobrej nocy i wesołych marzeń sennych smile
      i niech NADZIEJA będzie z nami smile
      • lablafox Re: do Ady 22.01.04, 15:47
        Ado , skąd Ty znasz takie piękne bajki ? Pierwszy raz je czytam z wyjątkiem
        białej róży i słowika .Moze Ty je piszesz????
        Lx
        • marialudwika Re: do Ady 22.01.04, 16:20
          I mnie meczy to PYTANIE!!!!Pozdro
          ml
          P.S. A "zemsta" jest UROCZA!!!!!!
          • ada296 ... 22.01.04, 23:03
            bajki znajduję w necie
            ML dziękuję za załącznik
            jesteś przesympatyczna a piesek taki do przytulenia
            pewnie jest słodki smile
    • ada296 z dedykacją dla ML i LX 22.01.04, 23:23
      padam już a jutro przede mną długa podróż
      żegnam się z Wami do wtorku



      Przeczytaj uważnie do końca strony, nie zatrzymuj się na krok dopóki nie
      zobaczysz, że rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają

      Dwa podróżujące anioły zatrzymały się na noc w domu bogatej rodziny.
      Rodzina była niegrzeczna i odmówiła aniołom nocowania w pokoju dla gości,
      który znajdował się w ich rezydencji. W zamian za to anioły dostały miejsce w
      małej, zimnej piwnicy.
      Po przygotowaniu sobie miejsca do spania na twardej podłodze, starszy anioł
      zobaczył dziurę w ścianie i naprawił ją.
      Kiedy młodszy anioł zapytał dlaczego to zrobił, starszy odpowiedział,

      "Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają."
      Następnej nocy anioły przybyły do biednego, ale bardzo gościnnego domu farmera
      i jego żony,
      by tam odpocząć. Po tym jak farmer podzielił się, resztą jedzenia jaką miał,
      pozwolił spać aniołom w ich własnym łóżku, gdzie mogły sobie odpocząć.
      Kiedy następnego dnia wstało słońce, anioły znalazły farmera i jego żonę
      zapłakanych. Ich jedyna krowa,
      której mleko było ich jedynym dochodem, leżała martwa na polu.
      Młodszy anioł, był w szoku i zapytał starszego anioła: "Jak mogłeś do tego
      dopuścić ?".
      "Pierwsza rodzina miała wszystko i pomogłeś im" - oskarżył.
      "Druga rodzina miała niewiele i dzieliła się tym co miała, a ty pozwoliłeś,
      żeby ich jedyna krowa padła".

      "Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają" - odpowiedział starszy anioł.
      "Kiedy spędziliśmy noc w piwnicy tej rezydencji, zauważyłem że w tej dziurze w
      ścianie było schowane złoto.
      Od czasu kiedy właściciel się dorobił i stał się takim chciwcem niechętnym do
      tego by dzielić się swoją fortuną,
      w związku z czym zakleiłem tą dziurę w ścianie, by nie mógł znaleźć złota
      znajdującego się tam."

      "W noc, która spędziliśmy w domu biednego farmera, Anioł Śmierci przyszedł po
      jego żonę.
      W zamian za nią dałem mu ich krowę.
      Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają."

      Niektórzy ludzie pojawiają się w naszym życiu i szybko odchodzą...

      Niektórzy ludzie stają się naszymi przyjaciółmi i zostają na
      chwilę...zostawiając piękne ślady w naszych sercach...

      i nigdy nie będziemy dokładnie tacy sami bo zawarliśmy nowe przyjaźnie!!!

      Wczoraj jest historią. Jutro jest tajemnicą.
      Dziś jest darem.

      Dobranoc
      • marialudwika Re: z dedykacją dla ML i LX 22.01.04, 23:31
        Bawcie sie dobrze w W-wie!!!Pozdrow ja Ado ode mnie!!!!!Do wtorku!!!
        A ta przytulanka to Toffi!
        Pozdrawiam
        ml
    • jej_maz Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 26.01.04, 03:35
      A gdzie stali bywalcy tego klubu? I dzieki za bajki wink
      • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 26.01.04, 11:34
        Ada wroci we wtorek,Wywrot "zniknela"....ale KNM jest i bedzie/mam nadzieje!!!/
        ml
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 27.01.04, 23:48
      no cóż
      jestem
      i pewnie zaraz spać pójdę smile
      jest tu ktoś ??
      • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 27.01.04, 23:59
        Hej Ado!!jestem,ale polspiaca!!Dobrej nocki Ci zycze i kolorowych snow!!!!!!Do
        juterka
        ml
        • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 28.01.04, 00:02
          to ja też biegiem idę spać
          życzę miłych snów wszystkim
          i Tobie też ML smile
          • roomtsays Bajka? 28.01.04, 01:55
            O Panu Jezusie i zbójnikach

            "Seł raz Pon Jezus ze świentym Pietrem Pawłem bez las i spotkali ig zbójnicy.
            To było kajsi w górak, na Luptowie cy kajsi.
            - Nieg bedzie pokwalony - powiada Pon Jezus i ukłonił sie kapelusem.
            - Niegze bedzie na wieki wieków. Jamen - pada harnaś zbójecki, herśt. ? Ka
            idziecie?
            Kciał Pon Jezus cosi rzec, ale mu świenty Pieter Paweł nie dał, ba pilno
            gwarzy: Po pytaniu.
            Ze to niby po prośbie, wiécie, śli.
            A to bez to, bo widział torby, a łakomy był, jako to z biednego stanu, hoć i
            świenty.
            Przypatrzył sie do nik obu hanrnaś dobrze i pado:
            - Pódźcie s nami.
            I obróciéł sie do swoik towarzisów, i gwarzy:
            - Ten stary bedzie dobry torbe nosić i drwa rąbać, a ten młody ogień kłaść
            i posługiwać koło jadła.
            I pyta sie: Idziecie?
            Skrobnon sie świenty Pieter za uhem, bo poznał, ze to zbójnicy, zbrój na nik
            był, flinty, ciupagi, nie rzec mu sie to widziało, jako świentemu, ze
            zbójnikami hodzić, a jesce z Pane Jezusem wraz. Ale sie ta moc za uhem nie
            skrobal, bo sie bał, i patrzy do Pana Jezusa: Co bedzie?
            A Pon Jezus kiwnon głowom i pada:
            - Dobrze.
            Straśnie sie to cudnie świentemu Pietrowi Pawłowi zdało, ale się prociwić nie
            śmiał. Jedno sie zbójników bal, drugie Pana Jezusa słuchać musial.
            Zaraz mu torbe na plecy przypieni, a Pon Jezus ino sakwe z hlebe dostał. Mało
            mieli jeść, bo z daleka śli.
            Idom.
            Uśli kęs drogi, gorąc piók, polegali zbójnikowie do cienia i pospali sie.
            Gwarzi świenty Pieter Paweł do Pana Jezusa:
            - Uciekojmy, bo jesce do kłopotu przy nik przydziemé!
            Ale Pon Jezus kiwnon głowom, ze nié.
            Kie sie zbójnicy pobudzili, idom dalej. A było tyk zbójników trzok.
            Ku wiecorowi pocéno hybiać jedzenia. Bo ta i Pon Jezus co nieco zjad, a świenty
            Pieter Paweł se nie załował. Jeść sie sytkim fciało, co jaze marli od głodu
            idęcy.
            A tu patrzom - lezy pod drzewem stary cłowiek.
            - Coz ci to? - pyto sie harnaś.
            - Głodnyk jest - pado ten stary.
            I ten zbójnik dał mu swój kawołek hleba ostatni, co go jesce sowany miał.
            Idom dalej, bez pola, pozon prać grad z lodem, a zimno przysło takie co cud!
            Patrzom: zaś dziecko małe na polu płace.
            - O coz płaces? - pyto sie go drugi zbójnik.
            - Zimno mi.
            I tén drugi zbójnik sjon ze siebie kozuch i odział to dziecko i w kosuli ino
            został, jaze go trzęsło.
            Idom zaś znowa dalej, patrzom: dom gore. Dzieci płacom, wołajom: mamo! mamo!
            I trzeci z tyk zbójników hipnon w ogień i wyniós dzieciom matke spośród
            płomienia, jaze włosy osmendziéł.
            Pośli dalej i zaśli do jédnej karcymy przenocować.
            Tam ig karcmarka poznała i posłała odkaz do wójta, do ryktara. Przyleciał wójt
            z przysięznymi i z ludziami - tyk zbójników powiązali. A ś niemi i Pana Jezusa
            z Pietrem Pawłem.
            Wyprowadzili ig z karcymy, zawiedli ku śpiklérzowi gromadzkiemu i hań ig
            zawarli.
            Świenty Pieter Paweł wzion płakać i godo po cichu do Pana Jezusa:
            - No nie padałek Ci, Panie Jezu, ze jesce przy tyk huncfutak do kłopoty
            przydziemé? No to my juz w nim. Cos teroz bedzie?
            A Pon Jezus nie mówi nic, ino palcem po ziemi pisał.
            Na drugi dzień rano wójt i przysięzni tyk zbójników i Pana Jezusa z Pietrem
            Pawłem do miasta na wozie zawieźli. Do sądu.
            Obstompiły ig ziandary w sądzie, hajducy węgierscy, powiedli do sądowej sale, a
            tam na stolcak siedzieli sądziowie.
            Było ig tak samo jak i tyk zbójników, trzok.
            - Wyście kradli? - pyta sie nostarsy sędzia.
            - My.
            - Wyście podpalali?
            - My.
            - Wyście zabijali?
            - My.
            A o Pana Jezusa i świentego Pietra Pawła sie nie pytali, bo ci zbójnicy zaroz
            pedzieli, ze ig ino po drodze ze sobom zajeni i ze musieli ś niemi iść kcęcy
            nie kcęcy.
            - Co im sądzić? - pyto sie ten nostarsy sędzia sędziego po prawej rency.
            - Śmierzć.
            - Co im sądzić? - pyto sie ten nostarsy sędzia sędziego po lawej rency.
            A ten niewiele myślęcy pado:
            - Śmierzć.
            - Wy trze bedziecie wisieć - pada nostarsy sędzia do zbójników - a wy dwa
            mozecie iść du domu - zaś sie obyrtnon do Pana Jezusa i Pietra Pawła.
            Świenty Pieter Paweł sie zaroz z ławy porwał, iść gotowy, ale Pon Jezus sie
            shylił i po podłodze palce pisał.
            - Cos pises? - spytał sie go głowny sędzia. A oni nie poznali nic, jeze to
            Pon Jezus, ani sędziowie, ani niwto iny.
            - Pisem was wyrok - pado Pon Jezus.
            - Jakoz to wyrok sędziowski po kurzu po podłodze palce pises?!
            A Pon Jezus dźwignon głowe i rzók:
            - Coś wcora wiecór zrobiéł?
            Zbladnon ten sędzia, jaze zbielał na twarzy, a Pon Jezus powiado:
            - Głodnegoś kije ode dźwiérzy twoik odegnał.
            Pojźreli na niego jego dwa kolegowie i sytka w izbie, a Pon Jezus zaś sie do
            tego po prawej rency obzywo:
            - Coś wcora wiecór zrobiéł?
            Zbladnon ten sędzia, jaze zbielał na twarzy, a Pon Jezus powiado:
            - Dziecko małe jeś bil, jaze krwiom zesło.
            Pojźrał na niego jego kolega i sytka po izbie, a pon Jazus obrócił sie do tego
            po lawej rency i gwarzi:
            - Coś wcora wiecór zrobiéł?
            Zbladnon ten sędzia, jaze zbielał na Twarzy, a Pon Jezus powiado:
            - Matke jeś własnom z domu wygnał.
            Poźreli na niego sytka po izbie.
            I stało sie ciho w izbie sądowej, co jaz muhy brzęcéć béło słychać.
            A Pon Jezus wte stanon na nogi i obyrtnon sie ku świentemu Pietrowi i pado:
            - Pudźmé tustela.
            I światło mu ponad głowom zagorzało, a ci zbójnicy piérsi Go poznali, ize jest
            Pon Jezus, i padli na kolana, wolajęcy:
            - Panie Jezu, Ojce świata, pozegnaj* nas!
            I Pon Jezus krziz nad niémi ucynił, a oni sie zamienili w trzy drzewa jabłonne.
            Pote zaroz ze świentym Pietrem Pawłem zniknon.
            I zrozumieli ludzie, jeze tu Bóg béł, i zburzili ten sądowy dom, coby w nim juz
            nik więcyl po Panu Jezusowi nie sądziéł, a przed jabłonnymi drzewami postawili
            krziz i on do dziś hań stoi.
            A tyk trzok sędziów wygnali z miasta.
            Tak wej bywowało drzewiéj - ale teroz ani zbójników nié mas, ani Pon Jezus po
            świecie nie hodzuje."

            Górami pisane: Kazimierz Tetmajer - Na Skalnym Podhalu

            • mammaja Re: Bajka? 28.01.04, 23:30
              Hej, roomtsays - piekna to byla gadka na dobranoc.Prosimy o wiecej!
        • monia.i Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 28.01.04, 23:18
          Och - życz i mnie kolorowych snów, ML - i oby się spełniło!!! Ostatnio sny mam
          takie mało przyjemne a momentami wręcz koszmarne - i tak prawie co noc..sad((
          Nie wiem, co się dzieje, nigdy nie miałam kłopotów ze snem...kocham
          spać...żadnych WIĘKSZYCH stresów nie przeżywam - a doszło do tego, że z
          niechęcią kładę się do łóżka sad((
          • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 28.01.04, 23:38
            Zycze Ci Moniu tych ,jak najbardziej, kolorowych snow i aby Ciebie jakie zmory
            nie nachodzily!!!Znam to niemile uczucie bo i ja miewam takie serie jakis
            koszmarnych i meczacych snow.Nie wiem skad TO sie bierze bo ani horrorow nie
            ogladam/poza wiadomosciami w tv,sporadycznie/ ani jakis stressow nie mam...
            A wiec dla nas obu i wszystkich KOLOROWYCH snow!!!!I spokojnych.
            Pozdrowka!!!
            ml-nieco zmeczona...
            • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 28.01.04, 23:49

              Za siedmioma górami i siedmioma lasami znajdowało się
              małe miasteczko, w którym żyli szczęśliwi ludzie. Nigdy nikomu
              niczego nie brakowalo, w miasteczku panował spokój i gościła
              miłość, a wszystko za sprawą "ciepłego i puchatego".
              Kiedy w miasteczku urodziło się dziecko to w prezencie dostawało
              worek "ciepłego puchatego". Na Boże Narodzenie rodziny rozdawały
              sobie "ciepłe i puchate".W ten sposób "ciepłe i puchate"
              się rozmnażało.
              Jednak pewnego zimowego dnia do miasteczka
              przyjechał zły człowiek. Wprowadził on zmiany w
              miasteczku. Chodził do ludzi i kradł im "ciepłe i puchate" mówiąc,
              że jest ono nikomu niepotrzebne i przynosi szkodę. Wszyscy
              wyrzucili swoje "ciepłe i puchate "tylko jeden mały chłopczyk
              schował worek z "ciepłym i puchatym" do szafy.
              Nagle na miasteczko spadły kłopoty i nieszczęścia. Ludzie stali się
              dla siebie źli i wrogo nastawieni. Sąsiad zaczął dokuczać sąsiadowi,
              a ludzie poczuli co to jest choroba i głód. Pewna starsza kobieta
              bardzo zachorowała i nikt nie umiał jej uleczyć. Żadne lekarstwo
              jej nie pomagało, a staruszka czuła się coraz gorzej. Wtedy mały
              chłopiec wyjął z szafy swoje "ciepłe i puchate" i dał staruszce
              w prezencie małą paczuszkę. Kiedy kobieta wyzdrowiała dała
              innej osobie trochę "ciepłego i puchatego" i w ten sposób znowu
              wszyscy ludzie mieli swoje woreczki ciepła. Do miasta na nowo
              zawitała miłość i przyjaźń, a zło miało wstęp wzbroniony. Ja też
              daję garstkę "ciepłego i puchatego" tym, którzy to czytają, aby
              świat był lepszy...


              dobranocka wszystkim
              • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 29.01.04, 00:09
                Jeszcze tutaj raz zajrzalam,przed wylaczeniem kompa i zastalam bajeczke Ady!!
                Oj,przyda sie to "cieple i puchate"!!!Dobranocka
                ml
                • mammaja Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 29.01.04, 00:30
                  Znane doswiadczenie - mala malpka wychowywana byla w towarzystwie dwoch
                  sztucznych "mam" malpek.Jedna byla zrobiona z drutu,druga pokryta pluszem.Ta z
                  drutu karmila malpke,a jednak przestraszona mala biegla i przytulala sie do
                  mamy z pluszu,ktora wlasciwie nie pelnila zadnych funkicji
                  opiekunczych.Poprostu byla ciepa i miekka .Dobranoc!
            • monia.i Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 29.01.04, 11:58
              Droga ML - mam wielką prośbę - czy mogłabyś dziś wieczorem powtórzyć owe
              życzenia? Tej nocy spałam jak suseł - i Mazury mi się śniły smile więc gdybys
              była tak miła...smile)) Z góry dziękuję!!! I pozdrawiam!!!
              • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 29.01.04, 12:05
                Powtorze Moniu!!!Z wielka przyjemnoscia!!Dla Ciebie wszystko!!!Pozdrowka
                ml
                P.S. A ja moich snow nie pamietam,a to juz sukces!!!
                • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 29.01.04, 23:35
                  Witam w NM!!!Dostalam wlasnie mail z pieknymi zdjeciami!!!I wspaniale sie przy
                  nich zrelaksowalam!!!!!Moze mi sie przysnia te slicznosci???Oby.Czy jest
                  jeszcze TU ktosik?Pozdro
                  ml
    • ada296 bajka I 31.01.04, 00:49

      Ludzie potrafią z całego swojego życia
      żyć prawdziwą pełnią zaledwie przez parę miesięcy.
      Czepiają się tych przeżyć potem przez całe lata
      i ostatecznie, mając lat osiemdziesiąt
      trzymają w swych pustych dłoniach jako cały dorobek
      zaledwie kilka chwil naprawdę przeżytych.
      Dlaczego nie chcesz żyć naprawdę własnym życiem?


      - Zawsze zdaje ci się, że żyć trzeba dla jutra.
      Trzeba przecież "myśleć o swojej przyszłości":
      swoich egzaminach, swoim zawodzie, swoim przyszłym domu;
      trochę później trzeba myśleć o przyszłości dzieci:
      ich egzaminach, zdobyciu zawodu, ich przyszłych domach;
      potem znowu o własnych starych latach: emeryturze,
      zabezpieczeniu sobie odpowiedniego domu.
      Jutro będę mógł wreszcie zająć się...
      Jutro będę miał nareszcie...
      Jutro będę...
      Dlaczego chcesz czekać jutra, żeby wreszcie zacząć żyć?
      Pewnego dnia nie będzie dla ciebie żadnego więcej jutra
      - okaże się, że nie miałeś kiedy żyć naprawdę.

      - Przywiązujesz się do przeszłości, zdaje ci się ważna,
      bo to twoja przeszłość.
      No tak, ale to co było wczoraj
      - wymknęło się już spod twojej władzy.
      - Zwodzi Cię przyszłość, możesz ją w swojej wyobraźni
      dowolnie kształtować, naginać do swych upodobań.
      Ale przecież ona po prostu jeszcze nie istnieje
      i próżno tracisz na nią czas.
      - Teraźniejszość jest taka mała,
      że jej wartosć łatwo ci przeoczyć.
      Ale tylko ona naprawdę zależy od ciebie
      - a twoje życie w gruncie rzeczy, krok za krokiem,
      składa się z bieżących w teraźniejszości chwil.

      - Zawsze ci się zdaje, że szczęście jest przed tobą,
      tak jak i radość, miłość, Bóg. Złudzenie!
      Zapominasz, i to jest tragiczne, że Bóg stoi obok ciebie,
      dokładnie w tym miejscu i czasie, gdzie się znajdujesz,
      w bieżącej chwili twego życia otwierając ci wszystko,
      co trzyma w swych dłoniach.

      - Obyś nie był tym wiecznym pielgrzymem,
      który pozostawia Boga na brzegu swej drogi,
      by biec za Jego wizerunkiem.
      Pozbawiony odpocznienia człowiek wlecze za sobą swoją przeszłość
      i próbuje jednocześnie pochwycić w swoje ręce
      i przyszłość,
      i teraźniejszość.
      Podniecony usiłuje jakby jednocześnie złapać
      owoc kilku godzin życia:
      biedny żongler, pogubi wszystkie
      i będzie szukał każdej z osobna.
      Jeśli chcesz w swym życiu osiągnąć powodzenie,
      złóż spokojnie całą swoją przeszłość w ręce Boga,
      powierz Mu swoją przyszłość i żyj każdą bieżącą chwilą,
      tak jak przychodzi, w całej jej treści

      - Przy robocie dziewiarskiej
      nie wolno ci "zgubić" ani jednego oczka,
      powstanie skaza,
      choćby niewielkie było to oczko, jest przecież niezbędne.
      Nie zaniedbuj żadnej chwili.
      Wszystkie są nieskończenie wartościowe,
      jeśli chcesz, by twoje życie było tkaniną bez skaz.

      - Bieżąca chwila nie jest ciężka, nie przygniecie cię;
      Jest zbyt mała, by mógł się w niej zagnieździć niepokój.
      Przemija tak szybko, że nie zdoła cię znużyć,
      Posiada "ludzki wymiar", możesz się w niej zmieścić,
      możesz ją udźwignąć.
      Teraźniejsza godzina jest twoim prawdziwym życiem,
      ona jest twoim pokarmem, jej głębia jest nieskończona,
      w niej mieszka miłość.

      - Nie doceniać przeszłości
      i ze strachem odsuwać od siebie myśl o przyszłości
      - to życiowe tchórzostwo.
      Jeśli się nie żałuje przeszłości
      i nie obawia przyszłości w poddaniu i zaufaniu Bogu
      - to jest właśnie miłość.

      - Właśnie w bieżącej chwili Bóg czeka na ciebie.
      Jeśli pozwolisz się włączyć
      - tak jak włącza się obwód prądu elektrycznego
      - przejdzie przez ciebie boże światło i Jego siła.
      Na tym niezmierzonym pustkowiu, gdzie się znajdujesz,
      obwód prądu jest bardzo, bardzo słaby.

      - Bieżąca chwila jest tym punktem,
      w którym Bóg przenika w twoje życie
      i przez ciebie w życie świata.
      Ale On uzależnia swoje przyjście
      od twojego wolnego przyzwolenia.

      - Jeśli potrafisz odpowiedzieć na zaproszenie Boga,
      na wezwanie każdej bieżącej chwili,
      to znaczy dla ciebie, być naprawdę obecnym.
      - Jeśli odpowiesz na wezwanie w bieżącej chwili,
      umożliwiasz
      mistyczne wcielenie się w twym życiu Bożego Syna.
      - Jeżeli podejmiesz aktualny obowiązek,
      umożliwiasz dokonanie przez Syna dzieła stworzenia.

      - Jeśli zgodzisz się na właśnie teraz konieczny wysiłek,
      umożliwiasz dopełnienie się Odkupienia przez Syna Bożego.
    • ada296 bajka II 31.01.04, 00:49
      - Największym i najważniejszym "dziełem"
      jest dzieło aktualnej minuty;
      ono zobowiązuje cię do złożenia w ręce Boga
      całej przeszłości i przyszłości
      i oddania mu się całkowicie do dyspozycji.
      Jeśli potrafisz zachować w tym wierność,
      będziesz żył pełnią swojego życia
      i osiągniesz niewymierne wartości.

      Dobranoc
      • lablafox Re: bajka II 31.01.04, 11:44
        Ado dziękuję Ci za te bajki , bajeczki i powiastki , bardzo mądre i czytane o
        poranku , nawet tak późnym jak ten , dające kopa do życia.
        Lx
    • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 31.01.04, 01:16
      Witam Nocusiów smile))
      Ado dzięki smile))
      • mammaja Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 31.01.04, 14:38
        Przeczytalam dopiero teraz. Ciesze sie ,ze i takie refleksje tu sie
        znalazly,naprawde warte przemyslenia.
        • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 31.01.04, 17:01
          Czytalam dzis rano!!Ada jest niezastapiona!!
          ml
    • ada296 idę spać 31.01.04, 22:51
      Pewnego dnia, był to jeden z pierwszych dni w nowym liceum,
      zobaczyłem chłopaka z mojej klasy wracającego do domu.
      Nazywał się Kyle. Wyglądało na to, że niósł ze sobą wszystkie
      książki.
      Pomyślałem sobie: "Dlaczego ktoś, w piątek, miałby nieść do domu
      wszystkie swoje książki? To musi być skończony osioł." Miałem
      sporo planów na ten weekend (imprezy, mecz futbolowy jutro po
      południu), więc wzruszyłem ramionami i poszedłem dalej.
      Kiedy szedłem zobaczyłem grupę dzieciaków biegnących w jego
      stronę. Wpadli na niego, wyrwali mu z rąk wszystkie książki i
      podstawili nogę, tak że wylądował w kurzu. Jego okulary
      poleciały w powietrze i zobaczyłem jak wylądowały w trawie około
      pięciu metrów od niego.
      Spojrzał w górę i zobaczyłem bezgraniczny smutek w jego oczach.
      Moje serce wyrwało się ku niemu, więc podbiegłem do niego, a
      kiedy czołgał się, rozglądając się wkoło w poszukiwaniu swoich
      okularów, zobaczyłem w jego oczach łzy. Podałem mu okulary i
      powiedziałem:
      - Ci faceci to dupki. Powinno się im dokopać!
      Spojrzał na mnie i powiedział:
      - Hej, dzięki!
      Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, jeden z tych
      uśmiechów wyrażających prawdziwą wdzięczność.
      Pomogłem mu pozbierać książki i zapytałem gdzie mieszka.
      Okazało się, że mieszka niedaleko mnie, więc zapytałem dlaczego
      nigdy wcześniej go nie widziałem. Powiedział, że wcześniej
      chodził do szkoły prywatnej.
      Nigdy wcześniej nie kolegowałem się z chłopakiem ze szkoły
      prywatnej.
      Całą drogę do domu rozmawialiśmy, a ja pomogłem mu nieść
      książki.
      Okazało się, że był całkiem fajnym chłopakiem.
      Zapytałem czy nie chciałby pograć z moimi przyjaciółmi w piłkę.
      Odpowiedział, że tak. Trzymaliśmy się razem przez cały
      weekend, a im lepiej poznawałem Kyle'a, tym bardziej go lubiłem.
      Tak samo myśleli o nim moi przyjaciele.
      Nastał poniedziałkowy poranek, a Kyle znów szedł z naręczem
      swoich książek.
      Zatrzymałem go i powiedziałem:
      - Jeśli codziennie będziesz nosił te książki, dorobisz się
      niezłych muskułów!
      Roześmiał się tylko i podał mi połowę książek.
      W ciągu następnych czterech lat, Kyle i ja bardzo się
      zaprzyjaźniliśmy.
      Kiedy staliśmy się seniorami, zaczęliśmy myśleć o pójściu na
      studia.
      Kyle zdecydował się na Georgetown, a ja wybierałem się do Duke.
      Wiedziałem, że na zawsze pozostaniemy przyjaciółmi i że ta
      odległość nigdy
      nie będzie problemem. On zamierzał zostać lekarzem, a ja
      chciałem dostać sportowe stypendium.
      Kyle miał wygłosić mowę pożegnalną na zakończeniu roku,
      więc musiał się przygotować. Drażniłem się z nim, mówiąc że jest
      kujonem.
      Byłem bardzo zadowolony, że to nie ja będę musiał stanąć na
      podium i
      wygłosić mowę.
      Na zakończeniu roku, zobaczyłem Kyle'a. Wyglądał wspaniale,
      był jednym z tych facetów, którzy odnaleźli się podczas nauki w
      szkole.
      Przybrał na wadze i właściwie, to wyglądał dobrze w okularach.
      Miał więcej randek niż ja i kochały go wszystkie dziewczyny.
      Matko, czasami byłem zazdrosny!
      Dzisiaj był jeden z tych dni. Widziałem, że denerwował się mową.
      Więc szturchnąłem go w plecy i powiedziałem:
      - Hej, wielkoludzie! Będziesz wspaniały!
      Spojrzał na mnie z jednym z tych wyrazów twarzy (tym
      wyrażający wdzięczność) i uśmiechnął się.
      - Dziękuję - Powiedział.
      Kiedy rozpoczął swoją mowę, odchrząknął kilka razy i zaczął:
      - Zakończenie roku, jest czasem kiedy dziękujemy ludziom,
      którzy nam pomogli przejść przez te trudne lata. Swoim rodzicom,
      nauczycielom, rodzeństwu, może trenerom... ale najbardziej swoim
      przyjaciołom. Chcę wam powiedzieć,
      że bycie przyjacielem jest najlepszym darem jaki możecie im dać.
      Zamierzam opowiedzieć wam pewną historię.
      Spojrzałem z niedowierzaniem na mojego przyjaciela, kiedy
      opowiedział o dniu, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy.
      Podczas tamtego weekendu zamierzał się zabić.
      Opowiedział w jaki sposób opróżnił swoją szafkę, żeby
      jego mama nie musiała później tego robić, i jak niósł swoje
      rzeczy do domu.
      Spojrzał na mnie i uśmiechnął się słabo.
      - Dzięki Bogu, zostałem uratowany. Mój przyjaciel
      uratował mnie przed zrobieniem tej strasznej rzeczy.
      Usłyszałem szept rozchodzący się po tłumie, kiedy ten
      przystojny,
      popularny chłopak opowiadał o swojej słabości.
      Zobaczyłem jego mamę i tatę uśmiechających się do mnie w ten
      sam,
      pełen wdzięczności sposób. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z
      jego głębi.

      Nigdy nie oceniaj zbyt nisko swoich czynów. Jednym
      drobnym gestem, możesz odmienić życie innej osoby. Na lepsze lub
      na gorsze.
      Bóg stawia nas na czyjejś drodze, abyśmy w jakiś sposób
      wpłynęli na życie innej osoby. Szukaj Boga w innych.

      "Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi,
      kiedy nasze skrzydła zapomniały jak się lata."
      Nie istnieje żaden początek ani koniec...
      Dzień wczorajszy jest historią.
      Jutrzejszy - tajemnicą.
      Dzisiejszy jest - darem.

      DOBRANOC WSZYSTKIM
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 01.02.04, 23:50
      kurcze
      wszyscy chyba śpią
      przyjdzie i mi się niedługo pożegnać celem udania się do łóżka
      • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 02.02.04, 00:01
        Nie wszyscysmile
        W dalszym ciągu bawię się w typowanie zabytkówwink
        Prawdopodobnie jeszcze jutro zajmnie mi to czassad
        • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 02.02.04, 00:30
          to chyba jest bardzo odpowiedzialne
          to typowanie zabytków
          szkoda, że nie można pomóc wszystkim
          • wysoki_adam Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 02.02.04, 01:58
            Ada, Ty zawsze tak w nocy?
            • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 02.02.04, 18:22
              witaj Wysoki Adamie
              pewnie nie zawsze ale przeważnie smile
              pozdrawiam
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 00:18
      wszystkie poszli spać ??
      • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 00:40
        Nie wiem jak inni, ale ja nie spię napewnosmile))I nie zapowiada się żebym przed
        3.00 poszla smile)) Na jedynce w radio jest fajny program nocnysmile Dawne balewink
        Walce, tanga smile to coś dla mnie smile
        • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 00:55
          pozdrawiam Wywrot i wszystkich, którzy mają psy (uściski dla pieska Toffi)
          i bajka

          Właściciel sklepu przytwierdził nad wejściem tabliczkę z napisem: "Szczeniaki
          na sprzedaż".
          Takie ogłoszenia zazwyczaj przyciągają dzieci, toteż niebawem w sklepie
          pojawił się mały chłopiec.
          - Po ile pan sprzedaje swoje szczeniaki? - zapytał.
          - Tak po 30 do 50 dolarów - odparł właściciel.
          Chłopczyk sięgnął do kieszeni i wydobył z niej kilka drobnych monet.
          - Mam 2 dolary i 37 centów - powiedział. - Czy mógłbym zobaczyć te pieski,
          proszę pana?
          Sprzedawca uśmiechnął się i zagwizdał. Z budy wyszła Lady. Truchtem pobiegła
          przez sklep,
          a za nią potoczyło się pięć malusieńkich, drobniuteńkich kuleczek.
          Jedno ze szczeniąt wyraźnie zostawało w tyle. Chłopiec natychmiast wskazał na
          nie nadążającego
          za resztą, kulejącego psiaka i spytał:
          - Co mu się stało?
          Właściciel wyjaśnił mu, że badał go już weterynarz i okazało się, że psiak ma
          niewłaściwą budowę biodra.
          Zawsze już będzie kulał, na zawsze pozostanie kaleką.
          Chłopiec zapalił się natychmiast.
          - Właśnie tego szczeniaka chciałbym kupić! - oznajmił.
          - Nie, nie. To niemożliwe, byś chciał kupić tego pieska - odparł sprzedawca. -
          Jeśli naprawdę ci na nim zależy, po prostu ci go dam.
          Chłopczyk wyglądał na poważnie zdenerwowanego. Spojrzał właścicielowi prosto w
          oczy i wskazując palcem, odezwał się:
          - Nie chcę, żeby pan mi go dawał. Ten piesek jest wart co do grosza tyle samo
          co pozostałe szczeniaki i zapłacę za niego całą sumę.
          Właściwie, to zapłacę panu teraz tylko 2 dolary i 37 centów, lecz co miesiąc
          będę przynosił 50 centów, dopóki go nie spłacę.
          Sprzedawca zaoponował:
          - Ależ ty nie możesz chcieć takiego psa. On nigdy nie będzie mógł biegać,
          skakać, bawić się z tobą tak, jak inne szczeniaki.
          Chłopczyk schylił się i podwinął lewą nogawkę spodni, odsłaniając kaleką nogę,
          wspieraną dużą metalową klamrą. Spojrzał na właściciela sklepu i odparł cicho:
          - Cóż, ja sam dobrze nie biegam, a ten szczeniak potrzebuje kogoś, kto to
          zrozumie!

          Dobranoc
          • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 01:08
            NO i wpędziłaś mnie w dół sad( Miałam kundelka Kubusia i musiałam go uśpić, bo
            przetracono mu kregosłup sad(( Był czas kiedy nie mogłam wychodzić z domu i
            został nauczony w południe wychodzić sam. Niestety któremuś z sąsiadów
            przeszkadzało, że między nogami pęta się kiedy wchodził, lub wychodził z
            bloku i serdecznie ścisnął go w drzwiachsad((
            • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 01:09
              przepraszam
              nie chciałam zrobić źle
              wybacz
              • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 01:33
                Ado, przecież to nie Twoja wina, że na świecie żyją sadyści. Przecież ta bajka
                jest cudowna, tylko ja mam czasami dziwne skojarzenia.
                • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 01:41
                  ufff
                  bo ja nie chcę przywoływać złych skojarzeń
                  nie mam żadnego żyjątka
                  ale jestem całym sercem za zwierzątkami
                  cieszę się,że nie masz do mnie żalu
                  więc mogę iść spać
                  Dpbranoc
                  • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 01:52
                    To wcale nie było złe skojarzenie, tylko smutno mi się zrobiło na samo
                    wspomnienie sad Ja od tej pory też nie mam i napewno mieć już nie będę.
                    Chyba, że zafunduje mi ktoś kucyka smile
                    Dobranoc smile)) Jutro jak zwykle czekam na bajkę wink
                    • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 10:02
                      Ado!!!!Piekna bajka o piesku!!!!!Pozdrawiam
                      ml
    • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 04.02.04, 01:19
      Siedzę sobie przed monitorkiem, gram w kuleczki i się zastanawiam ????
      Gdzie jest bajka ????
      • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 04.02.04, 01:25
        O KURCZE
        wszystkie bajki, które mam w archiwum mają dopisek "była"
      • ada296 może tej bajki nie było? 04.02.04, 01:28
        taka smutna chyba jest
        i nostalgiczna

        Dawno temu w krainie której światła porannego słońca przecinały bladą
        powłokę sennie wspinającej się mgły... wyrosło nagle, przeciągając się
        rozkosznie miasto .. a może wieś to była... bez nazwy... ogromne... duże. To
        nie była zwykła miejscowość. Położona wysoko w chmurach... wśród gór, lekko
        zsuwała się ślizgiem,po stoku... przypominała ze swymi dziwnie rozpiętymi
        bocznymi uliczkami ciało odpoczywającego człowieka... na głowie kapeluszem
        chmury mu były, na szyi cienką kreską pozawijana rzeka lśniła łuskami
        pstrągów błekitnych... Każdy mógł dotknąć diamentów czystych kropel,
        zaczerpnąć korale wiadrem drewniamym oplecionym zielenią sznurów... na
        wyciągnięcie dłoni sięgał po kawałki niebieskich pól.... Czerwonością dachów
        guziki sukmany skrzyły odbijające i tętniące falującym powietrzem...
        oddychały spokojnie... bez pośpiechu... Stopy bielejącego piasku zanurzone
        wśród wód ... łaskotane postaciami zielonych sukien lasu.... ciepłego
        dotyku...
        to marzenie to wariactwo!!! Mieć wszystko i wodę i góry wśród chmur, sięgać
        i wszystko mieć o krok... czy może o krok do... właśnie, czy jesteśmy w , za,
        czy może ... czy to ważne? Jak ryż ... głowa w słonecznej kąpieli, stopy
        nurzane w bijących lekko ciepłem kropli tysiącach... z boku na bok
        zwracający lico do... słońca...
        Skręt... cisza... obrót... iskra... nowa spada na lont... taniec
        szaleństwa... pęd wśród zatracenia... szukamy cienia, nurzamy się garściami
        sypiemy na włosów pukle bielejące i pędzimy... taniec... chwila... obrót...
        w słońce!
        Szaleństwo jak poranna fala blisko i daleko ... jak dziecinne piąsteczki,
        śmiesznie zaciśnięte... chwieją się w pączkach... przebudzeniem , brakiem
        snu i brakiem tęsknoty za snem... sen ukojeniem darem dla fantazji...
        ukoronowaniem dnia, prowadzi bez tchu... dalej!! Dalej!! Ten sam wiatr gra
        wśród burz... mruczenie kołyszących burz... zrywa kapelusze, plącze
        dłonie... jak sznury zawieszone na cieniuteńkich, nierównych gałązkach
        płaczącej wierzby... kołysane nierówno a mają swe szaleństwo, tworzą
        całość... a wszystko gwiżdże... gra!!!!!!!
        .......... to moja opowieść... moje słowa... ciszą po burzy ulewnej , pośród
        mokrej trawy ogrodu, zebrana... była burza, ulewna, zaczarowała,
        zakręciła....... odeszła ... został zapach.......... okno otwarte...



        • wywrot53 Re: może tej bajki nie było? 04.02.04, 05:55
          Tak mnie kulki zajęły, że nie zauważyłam, nie tylko bajki, ale i tego że świt
          nastał smile)) Przeczytałam i mogę iśc pokimać smile))
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 00:28
      wszyscy śpią
      • mammaja Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 00:35
        Nie, Ado , ale wczesniej nie mialam czasu ,a teraz juz nie wiem od czego
        zaczac czytanie - tyle jest wpisow!Chyba nie wszystko zdąże nim padne na nos!
        • wysoki_adam Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 00:43
          Witam, jeszce nie wszyscy śpia, ja też lubie w nocy czytać i pracować.
          • ada296 Adam 05.02.04, 00:52
            a za dnia też pracujesz ?
      • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 00:59
        E tam od razu śpią wink))
        Pętają się po necie, w jednym miejscu się pośmieją w innym zdenerwują, tutaj
        przyjdą poczytać bajki dla relaksu i czas leci smile))
        • ada296 Wywrot 05.02.04, 01:02
          w jakich miejscach się śmiejesz ?
          tak mało radości towarzyszy nam w życiu...
          i czym Cię zdenerwowano ?
          • wywrot53 Re: Wywrot 05.02.04, 01:10
            Dla śmiechu odwiedzam np: www.dobryhumor.pl/
            A adrenalina podnosi, jak wchodzę na wydarzenia dnia na jakimkolwiek portalu,
            a do tego jak trafię na informacje o Funduszu Zdrowia, jak ładnie stosują
            uśmiercanie w imię braku kasy to mam ochotę wyć sad(
            • ada296 Re: Wywrot 05.02.04, 01:21
              mnie też wkurza NFZ
              i staram się nie denerwować polityką - i tą moją regionalną i tą ogolnopolską
              i tą najbardziej ogólną
              ale czasami nie potrafię
              tłumaczę sobie: olej to
              ale i tak krew się gotuje
              bo codziennie nowe perełeczki
              codziennie coś co wyprowadza z równowagi
              i zaraz przypomina mi się (chińskie bodajże) życzenie dla wroga: obyś żył w
              ciekawych czasach
              pozdrawiam
              • wywrot53 Re: Wywrot 05.02.04, 01:33
                Tylko, dlaczego akurat nam przyszło w tych czasach żyćsad((
                Codziennie włączając komputer obiecuję sobie, że nie przeczytam niczego
                dotyczącego wydarzeń w naszym "Grajdołku", ale od razu wyskakują mi wiadomości
                z tlenu, bo mam tak ustawione i zaczynam dzień od tej okropnej lektury smile))A
                jak wyłączę to ktoś podeśle linka np takiego : www.gist.aip.pl i dzień
                załatwiony.
                • ada296 Re: Wywrot 05.02.04, 01:45
                  nie chcę o raku
                  mieszkam w bloku
                  w mojej klatce schodowej (okropnie to brzmi) na każdym piętrze zmarł koś na
                  raka
                  tylko na moim piętrze nie

                  ale temat na nockę...
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 02:00
      czas pewnie na spanko pomaleńku
      bajki nie będzie
      ale przesyłam sympatyczny spam mailowy
      z dedykacją dla odchudzających się (więc i dla mnie) uczestników forum

      CZEKOLADA TO WARZYWO..... I JEST ZDROWA
      Czekoladę produkuje się z ziaren kakaowca, ziarno jest zdrowe.
      Cukier robi się z trzciny cukrowej albo buraka cukrowego (oboje należą
      do kategorii warzywa i dlatego czekolada jest warzywem)
      Jeśli pójdziemy krok dalej, przekonamy się, że:
      Cukierki czekoladowe zawierają mleko. Mleko jest zdrowe. Dlatego i cukierki
      czekoladowe są zdrowe.
      Maczane w czekoladzie rodzynki, wiśnie, cząstki pomarańczy należą do owoców.
      Zdrowo jest jeść owoce, dlatego jedzcie ich ile wlezie.
      Pamiętajcie, że:
      STRESSED (być zestresowanym) czytane wspak daje DESSERTS (słodycze).
      Wyślij ten e-mail 4 kobietom, a w ciągu tygodnia schudniesz 2 kilo.
      Jeśli wyślesz tego maila wszystkim swoim znajomym (potencjalnym)
      czekoladoholikom schudniesz w tydzień 5 kilo.
      Jeśli wykasujesz ten e-mail błyskawicznie przytyjesz 10 kilo.
      I właśnie dlatego ci go wysyłam, nie chcę ryzykować!!!smile
      • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 02:19
        Żebym jeszcze polubiła to warzywo byłoby ok smile Ze słodyczy jak mówią panowie
        najbardziej mi odpowiada śledzik wink))
        • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 02:22
          raz na rok zjadam cichcem całą bardzo słodką czekoladę
          a uwielbiam golonkę po bawarsku smile
          • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 02:54
            Przy jedzeniu golonki potrzebny mi pomocnik, który powyjmuje cały tłuszczyk.
            Uwielbiam jej smak, ale niestety samo chudziutkie smile))
        • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 09:23
          To tak,jak i mnie!!!
          ml
      • mammaja Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 11:57
        I napisz koniecznie ile schudlas po umieszczeniu tego maila tutaj, bo powinnas
        conajmniej 5 kg.
    • ada296 BIGOS POMOCY 05.02.04, 23:18
      był gdzieś kiedyś tutaj przepis na bigos z golonką pośrodku garnka
      nie mogę go odszukać
      wyszukiwarka mnie ignoruje
      a chcę zadać mojemu bratu by takie właśnie cudeńko zrobił
      pomóżcie smile
      • jej_maz Re: BIGOS POMOCY 05.02.04, 23:22
        Podobno najlepszy mysliwski; kapusta na talerzy a mieso jeszcze po lesie gania.
        Hmmm... chcialem byc dowcipny ale cos chyba nie wyszlo wink)
      • wedrowiec2 Re: BIGOS POMOCY 05.02.04, 23:24
        To był mój przepis. Golonka szybko "przemieszcz się" w garnku, ale i tak jest
        genialny. Wyszukiwarka forumowa obejmuje tylko aktualny rok. Postaram sie
        odszukać w moich zasobach komputerowych.
        • wedrowiec2 Re: BIGOS POMOCY 05.02.04, 23:29
          Komputer poinformował mnie, że "winword wykonał nieprawidłowa operację i
          nastąpi zamknięcie programu". Poszłam do kuchni : Forum kuchnia.
          • wedrowiec2 Re: BIGOS POMOCY 05.02.04, 23:32
            Tuman linku nie wkleił
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=9112942&a=9115559
            • ada296 Wedrowiec 05.02.04, 23:34
              wiedzialam, ze to byl byl Twoj przepis smile
              dziekuje i pozdrawiam
              • marialudwika Re: Wedrowiec 05.02.04, 23:40
                Chcialabym miec brata,co by mi bigosik ugotowal..ale brata niet!!!!!Wiec i
                bigosiku niet!!!Pozdrowka dobranocne Ado!!!Bo Wedrowiec juz pewnie spi...
                ml-polspiaca,ale czujna
                • ada296 ..... 05.02.04, 23:43
                  dobranoc ML
                  • wedrowiec2 Re: ..... 05.02.04, 23:54

                    Wedrowiec nie spi - wedrowiec odpisuje na list Szanownej Czytelniczki Naszego
                    Forum. Szkode, że tylko czytelniczkismile
            • monia.i Re: BIGOS POMOCY 05.02.04, 23:56
              No tak - przeczytałam, wyobraziłam sobie...no i teraz będzie za mną chodził, aż
              go nie zrobię...No ale w końcu jest karnawał - więc kiedy, jak nie teraz?smile
              Pozdrawiam Wszystkie Marki!
              • ada296 Re: BIGOS POMOCY 06.02.04, 00:10
                ML zazdrości mi brata i słusznie
                on kocha gotować
                dzisiaj zrobił obiad dla mnie i moich młodych facetów
                gdy wspomniałam słowa: bigos i golonka aż się uślinił smile
                i mam nadzieję, że w ciągu tygodnia sprawdzi "na żywo" przepis Wędrowca
                • monia.i Re: BIGOS POMOCY 06.02.04, 00:47
                  Dobry brat nie jest zły smile
                  • monia.i Re: Brat 06.02.04, 01:02
                    Znam go od zawsze - on mnie nieco krócej...Niby sie różnimy...ale widzę wiele
                    podobieństw smile To dzięki niemu w dzienniczku lektur w klasie VII zamiast
                    streszczeń książek dla dorastających panienek zamieściłam streszczenie "Lesia"
                    i dwóch czy trzech kryminałów rodzimej produkcji. Dzięki niemu wiem, gdzie
                    rosną najpiękniejsze prawdziwki w okolicach naszej działki. Dzięki niemu
                    przepadam do dzisiaj za piosenkami ELO. Gdyby nie On, byłabym całkiem inną
                    Monią. Bardzo kocham swojego starszego brata.
                    • ada296 Monia 06.02.04, 01:09
                      ja mam młodszego
                      o 15 lat
                      ale mimo, że wykorzystuję Go szpetnie do gotowania i do innych podręcznych
                      rzeczy (komputer,zakupy i inne)on mnie również wykorzystuje i też szpetnie smile
                      czyli korzyści obopólne są
                      ale mogę powiedzieć jak TY : gdyby nie On byłabym inna
                      bardzo Go kocham
                      • monia.i Re: Monia 06.02.04, 01:13
                        Zastanawiam się, czy nasi bracia - oraz siostry, rzecz jasna - nie zasługują na
                        jakiś przyjemny, osobny wątek...smile
                        • ada296 Re: Monia 06.02.04, 01:15
                          zasługują na pewno smile
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 06.02.04, 01:12
      czas na spanko
      tylko jeszcze załączam dowcip
      i idę spać

      UWAGA WRESZCIE DOWCIP O MADREJ BLONDYNCE !!!!

      Przychodzi blondynka do banku i mówi, ze wylatuje na wakacje za granice i
      prosi
      o kredyt w wysokosci 3000 PLN na 2 tygodnie. Urzednik prosi ja o
      przedstawienie
      jakiegos zabezpieczenia pod pozyczke. Blondi wyjmuje kluczyki od Jaguara
      stojacego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza sie na
      przyjecie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza
      samochód do podziemnego garazu w banku.
      Po 2 tygodniach blondynka oddaje dlug w wysokosci 3000 PLN i odsetki 22,50
      PLN.
      Urzednik bankowy mówi: "Cieszymy sie z udanego interesu i mamy nadzieje, ze
      wakacje sie udaly. Jednakze w czasie Pani nieobecnosci sprawdzilismy, ze jest
      Pani multimilionerka. Zastanawia nas, po co zawracala Pani sobie glowe
      pozyczka
      na 3000 PLN ?"
      Blondi odpowiada: "A gdzie do diabla w Warszawie znalazlabym parking strzezony
      dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50?"

      Dobranocka wszystkim smile
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 06.02.04, 23:07
      mój starszy sym skończył dzisiaj 15 lat
      nie chce mi się wierzyć, że mam takie stare dziecko wink
      które w dodatku patrzy na mnie z góry
      jego 182 przy moim 160

      w takich dniach zdaję sobie sprawę z upływającego czasu
      hmmm
      • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 06.02.04, 23:41
        To gratuluje Ci Ado takiego wspanialego syna i silnego meskiego ramienia!!!
        Pozdrowka
        ml
      • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 06.02.04, 23:59
        Stań na palcach lub podskocz i daj cmoka synowi od nas, życząc spełnienia
        marzeń smile))
        • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:02
          dziękuję - na pewno przekażę życzenia
          i nie muszę podskakiwać bo moi synowie to pieszczochy i sami się nadstawiają
          do buziaków i przytulanek
          • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:10
            Czy mlodszy syn tez taki wysoki???Jak sie sami nadstawiaja to znaczy,ze sa
            kochane chlopaki!!!Pozdrawiajac oba NM ide do"usia".Boli mnie okropnie
            lepetyna..inaczej chetnie bym z Wami jeszcze sobie pogadala!!!
            ml
            • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:19
              ML - Dobranoc smile)
              Mam nadzieje, że ból minie
              a 24.00 jutro Ciebie nie wystraszy smile))
          • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:11
            Aż trudno uwierzyć wink)))
            U większości i to nie tylko chłopców, to wiek buntu i ukrywania uczuć smile
            • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:21
              mam wrażenie, że starszy trudne lata ma za sobą (bo teraz młodzież jakoś
              szybciej przez to przechodzi)
              ale jeszcze niedawno był paskudem
              młodszy ma 9 lat i za rok będzie mojego wzrostu
              niech rosną
              zawsze podobali mi się wysocy faceci a trafiłam na średnich wzrostowo
              moim marzeniem jest 186 albo i lepiej smile
              wtedy czułabym się kruszynką i maleństwem smile
              • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:27
                To tak jak ze mną smile)) Zawsze podobali mnie się panowie wysocy, szczupli, i
                kędzierzawismile)) A w domu mam małego, grubego i łysiejącego smile))
                • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:31
                  za młodu marzyłam o blondynie z niebieskimi oczami
                  a zawsze dostawałam od życia ciemniejszych
                  (obecny jest szpakowaty - był ciemny ale ma niebieskie oczy chociaż)
                  • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:39
                    Ja preferowałam cygański typ urody smile
                    ale jak to w życiu bywa został tylko obraz w pamięci, bo rzeczywistość
                    skrzeczy smile)) Był blondynem, za to z piwnymi oczyma wink) Teraz szpakowato
                    łysy smile)
                    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:42
                      cygański typ - to mój były
                      dlatego dzieci mam urodziwe po tatusiu smile
                      jak widać wszystko ma swoje plusy i minusy
                      • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:57
                        Ja się zastanawiam na kogo się zapatrzyłam, bo córę mam o 10 cm wyższą od
                        swojego tatusia smile)) Ale pomimo figury nawet, nawet wink narzeka na urodę smile)Ma
                        chomikowe zasobniki niczym Jerzy Połomski smile)
                        • lablafox Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 05:52
                          wywrot53 napisała:

                          > Ja się zastanawiam na kogo się zapatrzyłam, bo córę mam o 10 cm wyższą od
                          > swojego tatusia smile)) Ale pomimo figury nawet, nawet wink narzeka na urodę smile)
                          Ma
                          > chomikowe zasobniki niczym Jerzy Połomski smile)

                          Te chomikowe zasobniki to dobre pudło rezonansowe dla głosu . Powinna
                          śpiewać . Jeśli jeszcze nie odkryła swoich możliwości niech spróbuje i ćwiczy.
                          Lx
    • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 03:55
      Carpe diem


      Mój przyjaciel otworzył szufladkę w komodzie swojej ukochanej i wyjął z niej
      mały pakiecik owinięty w bibułkę. To - powiedział - nie jest zwykle
      zawiniątko, to jest Jej bielizna osobista. Wyrzucił opakowanie ukrywające
      zawartość i przyjrzał się jedwabnej, wykończonej koronką bieliźnie. Kupiłem to
      Jej, kiedy pierwszy raz pojechaliśmy do Nowego Jorku 9-10 lat temu. Nigdy jej
      nie założyła, czekała z tym na jakąś specjalną okazję! Więc dobrze - pomyślał -
      dzisiaj zdarzyła się ta odpowiednia okazja.

      Zbliżył się do łóżka i ułożył bieliznę przy jej głowie obok innych rzeczy.
      Niedługo zacznie ubierać ją do trumny. Po krótkiej chorobie wczoraj zmarła.

      Potem patrząc w moją stronę powiedział: Każdy dzień, który przeżywasz, jest tą
      specjalną okazją. Nasze okazje już minęły. Nie warto było zostawiać
      wszystkiego na potem.

      Te słowa zapadły mi w pamięć, mam je ciągle na myśli - one zmieniły moje
      życie. Teraz więcej czytam, a mniej sprzątam. Siadam na tarasie i rozkoszuję
      się urodą okolicy bez poczucia winy, że nie wypieliłem ogródka. Spędzam więcej
      czasu z moimi bliskimi i przyjaciółmi, a mniej pracuję. Zrozumiałem, że życie
      to ciąg doświadczeń, które trzeba przeżywać w radości, a nie próbować je
      przetrwać lub ścierpieć. Już niczego nie odkładam na potem. Zdania zaczynające
      się od pewnego dnia, kiedy? znikają z mojego słownika.

      Nie wiem, co zrobiłaby żona mojego przyjaciela, gdyby wiedziała, że nie będzie
      jej tu dzisiaj między nami - przyjmujemy to z taką nieświadomą lekkością. Mam
      nadzieję, że poszłaby zjeść do restauracji chińskiej - swej ulubionej. To te
      malutkie nie zrobione rzeczy najbardziej by mnie bolały, gdybym wiedział, że
      moje godziny są już policzone. Byłbym niepocieszony, że przestałem widywać się
      z moimi dobrymi przyjaciółmi odkładając to na najbliższy czas, że nie
      napisałem listów, które miałem zamiar posłać już jutro. Byłbym niepocieszony i
      smutny, że nie mówiłem wystarczająco często moim braciom i dzieciom, jak
      bardzo je kocham.

      Od już i teraz nie staram się opuścić, przeczekać ani wstrzymać niczego, co
      mogłoby wprowadzić mnie w dobry humor, dać powód do radości i śmiechu, i
      każdego dnia powtarzam sobie, że dzień dzisiejszy jest wyjątkowy. Każdy dzień,
      każda godzina, każda minuta.




      • lablafox Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 05:58
        Bardzo mądre to co przytoczyłaś.
        Wczoraj zawsze już było , jutro zawsze będzie , a my żyjemy dziś , tu i teraz.
        Cieszmy się więc dniem dzisiejszym i niekoniecznie dzień ten
        zapychajmy "konieczną pracą" , która nie ucieknie, sprzątaniem , pieleniem i
        innymi sprawami , które nie pozwalają nam zauważać pięknych chwil , albo psują
        je i oddalają nas od bliskich kontaktów z naszymi partnerami i dziećmi.
        Lx
        • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 08.02.04, 01:16
          O,widze,ze wszystkieNM maja weekend!!!A u nas wlasnie pierwsza w tym roku burza
          i to jaka!!!!Blyska i zaraz grzmi,wiec niedaleko...Dobranoc Wszystkim
          ml
          • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 08.02.04, 01:17
            Zaloze nowe!!!!
            ml

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka