marialudwika 22.01.04, 00:18 Pasemka sa sliczne,jak sie wal tak sie zwal,hi,hi.Moze i balejaze.... Mnie najlepiej wlasnie zrobila inna babeczka,jak "moja" byla chora.... ml Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 22.01.04, 00:19 Mowie Wam Dziewczyny dobranoc!!! I do jutra ! A na te "zemste" oczekuje!!!! ml Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 22.01.04, 00:23 jest w drodze dobranoc ML miłych snów Odpowiedz Link
ada296 bajka 22.01.04, 01:14 Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka. Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem, a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej, szczęśliwej dziewczyny. Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać. Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony, że prawie zlewał się z piaskiem. Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała: "Kim jesteś?" Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy, a blade wargi wyszeptały: "Ja? ... Nazywają mnie smutkiem" "Ach! Smutek!", zawołała staruszka z taką radością, jakby spotkała dobrego znajomego. "Znasz mnie?", zapytał smutek niedowierzająco. "Oczywiście, przecież nie jeden raz towarzyszyłeś mi w mojej wędrówce. "Tak sądzisz ..., zdziwił się smutek, "to dlaczego nie uciekasz przede mną. Nie boisz się?" "A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły? Przecież dobrze wiesz, że potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka. Ale powiedz mi, proszę, dlaczego jesteś taki markotny?" "Ja ... jestem smutny." odpowiedział smutek łamiącym się głosem. Staruszka usiadła obok niego. "Smutny jesteś ...", powiedziała i ze zrozumieniem pokiwała głową. "A co Cię tak bardzo zasmuciło?" Smutek westchnął głęboko. Czy rzeczywiście spotkał kogoś, kto będzie chciał go wysłuchać? Ileż razy już o tym marzył. "Ach, ... wiesz ...", zaczął powoli i z namysłem, "najgorsze jest to, że nikt mnie nie lubi. Jestem stworzony po to, by spotykać się z ludźmi i towarzyszyć im przez pewien czas. Ale gdy tylko do nich przyjdę, oni wzdrygają się z obrzydzeniem. Boją się mnie jak morowej zarazy." I znowu westchnął. "Wiesz ..., ludzie wynaleźli tyle sposobów, żeby mnie odpędzić. Mówią: tralalala, życie jest wesołe, trzeba się śmiać. A ich fałszywy śmiech jest przyczyną wrzodów żołądka i duszności. Mówią: co nie zabije, to wzmocni. I dostają zawału. Mówią: trzeba tylko umieć się rozerwać. I rozrywają to, co nigdy nie powinno być rozerwane. Mówią: tylko słabi płaczą. I zalewają się potokami łez. Albo odurzają się alkoholem i narkotykami, byle by tylko nie czuć mojej obecności." "Masz rację,", potwierdziła staruszka, "ja też często widuję takich ludzi." Smutek jeszcze bardziej się skurczył. "Przecież ja tylko chcę pomóc każdemu człowiekowi. Wtedy gdy jestem przy nim, może spotkać się sam ze sobą. Ja jedynie pomagam zbudować gniazdko, w którym może leczyć swoje rany. Smutny człowiek jest tak bardzo wrażliwy. Niejedno jego cierpienie podobne jest do źle zagojonej rany, która co pewien czas się otwiera. A jak to boli! Przecież wiesz, że dopiero wtedy, gdy człowiek pogodzi się ze smutkiem i wypłacze wszystkie wstrzymywane łzy, może naprawdę wyleczyć swoje rany. Ale ludzie nie chcą, żebym im pomagał. Wolą zasłaniać swoje blizny fałszywym uśmiechem. Albo zakładać gruby pancerz zgorzknienia." Smutek zamilkł. Po jego smutnej twarzy popłynęły łzy: najpierw pojedyncze, potem zaczęło ich przybywać, aż wreszcie zaniósł się nieutulonym płaczem. Staruszka serdecznie go objęła i przytuliła do siebie. "Płacz, płacz smutku.", wyszeptała czule. "Musisz teraz odpocząć, żeby potem znowu nabrać sił. Ale nie powinieneś już dalej wędrować sam. Będę Ci zawsze towarzyszyć, a w moim towarzystwie zniechęcenie już nigdy Cię nie pokona." Smutek nagle przestał płakać. Wyprostował się i ze zdumieniem spojrzał na swoją nową towarzyszkę: "Ale ... ale kim Ty właściwie jesteś?" "Ja?", zapytała figlarnie staruszka uśmiechając się przy tym tak beztrosko, jak małe dziecko. "JA JESTEM NADZIEJA!" życzę wszystkim dobrej nocy i wesołych marzeń sennych i niech NADZIEJA będzie z nami Odpowiedz Link
lablafox Re: do Ady 22.01.04, 15:47 Ado , skąd Ty znasz takie piękne bajki ? Pierwszy raz je czytam z wyjątkiem białej róży i słowika .Moze Ty je piszesz???? Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: do Ady 22.01.04, 16:20 I mnie meczy to PYTANIE!!!!Pozdro ml P.S. A "zemsta" jest UROCZA!!!!!! Odpowiedz Link
ada296 ... 22.01.04, 23:03 bajki znajduję w necie ML dziękuję za załącznik jesteś przesympatyczna a piesek taki do przytulenia pewnie jest słodki Odpowiedz Link
ada296 z dedykacją dla ML i LX 22.01.04, 23:23 padam już a jutro przede mną długa podróż żegnam się z Wami do wtorku Przeczytaj uważnie do końca strony, nie zatrzymuj się na krok dopóki nie zobaczysz, że rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają Dwa podróżujące anioły zatrzymały się na noc w domu bogatej rodziny. Rodzina była niegrzeczna i odmówiła aniołom nocowania w pokoju dla gości, który znajdował się w ich rezydencji. W zamian za to anioły dostały miejsce w małej, zimnej piwnicy. Po przygotowaniu sobie miejsca do spania na twardej podłodze, starszy anioł zobaczył dziurę w ścianie i naprawił ją. Kiedy młodszy anioł zapytał dlaczego to zrobił, starszy odpowiedział, "Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają." Następnej nocy anioły przybyły do biednego, ale bardzo gościnnego domu farmera i jego żony, by tam odpocząć. Po tym jak farmer podzielił się, resztą jedzenia jaką miał, pozwolił spać aniołom w ich własnym łóżku, gdzie mogły sobie odpocząć. Kiedy następnego dnia wstało słońce, anioły znalazły farmera i jego żonę zapłakanych. Ich jedyna krowa, której mleko było ich jedynym dochodem, leżała martwa na polu. Młodszy anioł, był w szoku i zapytał starszego anioła: "Jak mogłeś do tego dopuścić ?". "Pierwsza rodzina miała wszystko i pomogłeś im" - oskarżył. "Druga rodzina miała niewiele i dzieliła się tym co miała, a ty pozwoliłeś, żeby ich jedyna krowa padła". "Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają" - odpowiedział starszy anioł. "Kiedy spędziliśmy noc w piwnicy tej rezydencji, zauważyłem że w tej dziurze w ścianie było schowane złoto. Od czasu kiedy właściciel się dorobił i stał się takim chciwcem niechętnym do tego by dzielić się swoją fortuną, w związku z czym zakleiłem tą dziurę w ścianie, by nie mógł znaleźć złota znajdującego się tam." "W noc, która spędziliśmy w domu biednego farmera, Anioł Śmierci przyszedł po jego żonę. W zamian za nią dałem mu ich krowę. Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają." Niektórzy ludzie pojawiają się w naszym życiu i szybko odchodzą... Niektórzy ludzie stają się naszymi przyjaciółmi i zostają na chwilę...zostawiając piękne ślady w naszych sercach... i nigdy nie będziemy dokładnie tacy sami bo zawarliśmy nowe przyjaźnie!!! Wczoraj jest historią. Jutro jest tajemnicą. Dziś jest darem. Dobranoc Odpowiedz Link
marialudwika Re: z dedykacją dla ML i LX 22.01.04, 23:31 Bawcie sie dobrze w W-wie!!!Pozdrow ja Ado ode mnie!!!!!Do wtorku!!! A ta przytulanka to Toffi! Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
jej_maz Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 26.01.04, 03:35 A gdzie stali bywalcy tego klubu? I dzieki za bajki Odpowiedz Link
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 26.01.04, 11:34 Ada wroci we wtorek,Wywrot "zniknela"....ale KNM jest i bedzie/mam nadzieje!!!/ ml Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 27.01.04, 23:48 no cóż jestem i pewnie zaraz spać pójdę jest tu ktoś ?? Odpowiedz Link
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 27.01.04, 23:59 Hej Ado!!jestem,ale polspiaca!!Dobrej nocki Ci zycze i kolorowych snow!!!!!!Do juterka ml Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 28.01.04, 00:02 to ja też biegiem idę spać życzę miłych snów wszystkim i Tobie też ML Odpowiedz Link
roomtsays Bajka? 28.01.04, 01:55 O Panu Jezusie i zbójnikach "Seł raz Pon Jezus ze świentym Pietrem Pawłem bez las i spotkali ig zbójnicy. To było kajsi w górak, na Luptowie cy kajsi. - Nieg bedzie pokwalony - powiada Pon Jezus i ukłonił sie kapelusem. - Niegze bedzie na wieki wieków. Jamen - pada harnaś zbójecki, herśt. ? Ka idziecie? Kciał Pon Jezus cosi rzec, ale mu świenty Pieter Paweł nie dał, ba pilno gwarzy: Po pytaniu. Ze to niby po prośbie, wiécie, śli. A to bez to, bo widział torby, a łakomy był, jako to z biednego stanu, hoć i świenty. Przypatrzył sie do nik obu hanrnaś dobrze i pado: - Pódźcie s nami. I obróciéł sie do swoik towarzisów, i gwarzy: - Ten stary bedzie dobry torbe nosić i drwa rąbać, a ten młody ogień kłaść i posługiwać koło jadła. I pyta sie: Idziecie? Skrobnon sie świenty Pieter za uhem, bo poznał, ze to zbójnicy, zbrój na nik był, flinty, ciupagi, nie rzec mu sie to widziało, jako świentemu, ze zbójnikami hodzić, a jesce z Pane Jezusem wraz. Ale sie ta moc za uhem nie skrobal, bo sie bał, i patrzy do Pana Jezusa: Co bedzie? A Pon Jezus kiwnon głowom i pada: - Dobrze. Straśnie sie to cudnie świentemu Pietrowi Pawłowi zdało, ale się prociwić nie śmiał. Jedno sie zbójników bal, drugie Pana Jezusa słuchać musial. Zaraz mu torbe na plecy przypieni, a Pon Jezus ino sakwe z hlebe dostał. Mało mieli jeść, bo z daleka śli. Idom. Uśli kęs drogi, gorąc piók, polegali zbójnikowie do cienia i pospali sie. Gwarzi świenty Pieter Paweł do Pana Jezusa: - Uciekojmy, bo jesce do kłopotu przy nik przydziemé! Ale Pon Jezus kiwnon głowom, ze nié. Kie sie zbójnicy pobudzili, idom dalej. A było tyk zbójników trzok. Ku wiecorowi pocéno hybiać jedzenia. Bo ta i Pon Jezus co nieco zjad, a świenty Pieter Paweł se nie załował. Jeść sie sytkim fciało, co jaze marli od głodu idęcy. A tu patrzom - lezy pod drzewem stary cłowiek. - Coz ci to? - pyto sie harnaś. - Głodnyk jest - pado ten stary. I ten zbójnik dał mu swój kawołek hleba ostatni, co go jesce sowany miał. Idom dalej, bez pola, pozon prać grad z lodem, a zimno przysło takie co cud! Patrzom: zaś dziecko małe na polu płace. - O coz płaces? - pyto sie go drugi zbójnik. - Zimno mi. I tén drugi zbójnik sjon ze siebie kozuch i odział to dziecko i w kosuli ino został, jaze go trzęsło. Idom zaś znowa dalej, patrzom: dom gore. Dzieci płacom, wołajom: mamo! mamo! I trzeci z tyk zbójników hipnon w ogień i wyniós dzieciom matke spośród płomienia, jaze włosy osmendziéł. Pośli dalej i zaśli do jédnej karcymy przenocować. Tam ig karcmarka poznała i posłała odkaz do wójta, do ryktara. Przyleciał wójt z przysięznymi i z ludziami - tyk zbójników powiązali. A ś niemi i Pana Jezusa z Pietrem Pawłem. Wyprowadzili ig z karcymy, zawiedli ku śpiklérzowi gromadzkiemu i hań ig zawarli. Świenty Pieter Paweł wzion płakać i godo po cichu do Pana Jezusa: - No nie padałek Ci, Panie Jezu, ze jesce przy tyk huncfutak do kłopoty przydziemé? No to my juz w nim. Cos teroz bedzie? A Pon Jezus nie mówi nic, ino palcem po ziemi pisał. Na drugi dzień rano wójt i przysięzni tyk zbójników i Pana Jezusa z Pietrem Pawłem do miasta na wozie zawieźli. Do sądu. Obstompiły ig ziandary w sądzie, hajducy węgierscy, powiedli do sądowej sale, a tam na stolcak siedzieli sądziowie. Było ig tak samo jak i tyk zbójników, trzok. - Wyście kradli? - pyta sie nostarsy sędzia. - My. - Wyście podpalali? - My. - Wyście zabijali? - My. A o Pana Jezusa i świentego Pietra Pawła sie nie pytali, bo ci zbójnicy zaroz pedzieli, ze ig ino po drodze ze sobom zajeni i ze musieli ś niemi iść kcęcy nie kcęcy. - Co im sądzić? - pyto sie ten nostarsy sędzia sędziego po prawej rency. - Śmierzć. - Co im sądzić? - pyto sie ten nostarsy sędzia sędziego po lawej rency. A ten niewiele myślęcy pado: - Śmierzć. - Wy trze bedziecie wisieć - pada nostarsy sędzia do zbójników - a wy dwa mozecie iść du domu - zaś sie obyrtnon do Pana Jezusa i Pietra Pawła. Świenty Pieter Paweł sie zaroz z ławy porwał, iść gotowy, ale Pon Jezus sie shylił i po podłodze palce pisał. - Cos pises? - spytał sie go głowny sędzia. A oni nie poznali nic, jeze to Pon Jezus, ani sędziowie, ani niwto iny. - Pisem was wyrok - pado Pon Jezus. - Jakoz to wyrok sędziowski po kurzu po podłodze palce pises?! A Pon Jezus dźwignon głowe i rzók: - Coś wcora wiecór zrobiéł? Zbladnon ten sędzia, jaze zbielał na twarzy, a Pon Jezus powiado: - Głodnegoś kije ode dźwiérzy twoik odegnał. Pojźreli na niego jego dwa kolegowie i sytka w izbie, a Pon Jezus zaś sie do tego po prawej rency obzywo: - Coś wcora wiecór zrobiéł? Zbladnon ten sędzia, jaze zbielał na twarzy, a Pon Jezus powiado: - Dziecko małe jeś bil, jaze krwiom zesło. Pojźrał na niego jego kolega i sytka po izbie, a pon Jazus obrócił sie do tego po lawej rency i gwarzi: - Coś wcora wiecór zrobiéł? Zbladnon ten sędzia, jaze zbielał na Twarzy, a Pon Jezus powiado: - Matke jeś własnom z domu wygnał. Poźreli na niego sytka po izbie. I stało sie ciho w izbie sądowej, co jaz muhy brzęcéć béło słychać. A Pon Jezus wte stanon na nogi i obyrtnon sie ku świentemu Pietrowi i pado: - Pudźmé tustela. I światło mu ponad głowom zagorzało, a ci zbójnicy piérsi Go poznali, ize jest Pon Jezus, i padli na kolana, wolajęcy: - Panie Jezu, Ojce świata, pozegnaj* nas! I Pon Jezus krziz nad niémi ucynił, a oni sie zamienili w trzy drzewa jabłonne. Pote zaroz ze świentym Pietrem Pawłem zniknon. I zrozumieli ludzie, jeze tu Bóg béł, i zburzili ten sądowy dom, coby w nim juz nik więcyl po Panu Jezusowi nie sądziéł, a przed jabłonnymi drzewami postawili krziz i on do dziś hań stoi. A tyk trzok sędziów wygnali z miasta. Tak wej bywowało drzewiéj - ale teroz ani zbójników nié mas, ani Pon Jezus po świecie nie hodzuje." Górami pisane: Kazimierz Tetmajer - Na Skalnym Podhalu Odpowiedz Link
mammaja Re: Bajka? 28.01.04, 23:30 Hej, roomtsays - piekna to byla gadka na dobranoc.Prosimy o wiecej! Odpowiedz Link
monia.i Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 28.01.04, 23:18 Och - życz i mnie kolorowych snów, ML - i oby się spełniło!!! Ostatnio sny mam takie mało przyjemne a momentami wręcz koszmarne - i tak prawie co noc..(( Nie wiem, co się dzieje, nigdy nie miałam kłopotów ze snem...kocham spać...żadnych WIĘKSZYCH stresów nie przeżywam - a doszło do tego, że z niechęcią kładę się do łóżka (( Odpowiedz Link
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 28.01.04, 23:38 Zycze Ci Moniu tych ,jak najbardziej, kolorowych snow i aby Ciebie jakie zmory nie nachodzily!!!Znam to niemile uczucie bo i ja miewam takie serie jakis koszmarnych i meczacych snow.Nie wiem skad TO sie bierze bo ani horrorow nie ogladam/poza wiadomosciami w tv,sporadycznie/ ani jakis stressow nie mam... A wiec dla nas obu i wszystkich KOLOROWYCH snow!!!!I spokojnych. Pozdrowka!!! ml-nieco zmeczona... Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 28.01.04, 23:49 Za siedmioma górami i siedmioma lasami znajdowało się małe miasteczko, w którym żyli szczęśliwi ludzie. Nigdy nikomu niczego nie brakowalo, w miasteczku panował spokój i gościła miłość, a wszystko za sprawą "ciepłego i puchatego". Kiedy w miasteczku urodziło się dziecko to w prezencie dostawało worek "ciepłego puchatego". Na Boże Narodzenie rodziny rozdawały sobie "ciepłe i puchate".W ten sposób "ciepłe i puchate" się rozmnażało. Jednak pewnego zimowego dnia do miasteczka przyjechał zły człowiek. Wprowadził on zmiany w miasteczku. Chodził do ludzi i kradł im "ciepłe i puchate" mówiąc, że jest ono nikomu niepotrzebne i przynosi szkodę. Wszyscy wyrzucili swoje "ciepłe i puchate "tylko jeden mały chłopczyk schował worek z "ciepłym i puchatym" do szafy. Nagle na miasteczko spadły kłopoty i nieszczęścia. Ludzie stali się dla siebie źli i wrogo nastawieni. Sąsiad zaczął dokuczać sąsiadowi, a ludzie poczuli co to jest choroba i głód. Pewna starsza kobieta bardzo zachorowała i nikt nie umiał jej uleczyć. Żadne lekarstwo jej nie pomagało, a staruszka czuła się coraz gorzej. Wtedy mały chłopiec wyjął z szafy swoje "ciepłe i puchate" i dał staruszce w prezencie małą paczuszkę. Kiedy kobieta wyzdrowiała dała innej osobie trochę "ciepłego i puchatego" i w ten sposób znowu wszyscy ludzie mieli swoje woreczki ciepła. Do miasta na nowo zawitała miłość i przyjaźń, a zło miało wstęp wzbroniony. Ja też daję garstkę "ciepłego i puchatego" tym, którzy to czytają, aby świat był lepszy... dobranocka wszystkim Odpowiedz Link
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 29.01.04, 00:09 Jeszcze tutaj raz zajrzalam,przed wylaczeniem kompa i zastalam bajeczke Ady!! Oj,przyda sie to "cieple i puchate"!!!Dobranocka ml Odpowiedz Link
mammaja Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 29.01.04, 00:30 Znane doswiadczenie - mala malpka wychowywana byla w towarzystwie dwoch sztucznych "mam" malpek.Jedna byla zrobiona z drutu,druga pokryta pluszem.Ta z drutu karmila malpke,a jednak przestraszona mala biegla i przytulala sie do mamy z pluszu,ktora wlasciwie nie pelnila zadnych funkicji opiekunczych.Poprostu byla ciepa i miekka .Dobranoc! Odpowiedz Link
monia.i Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 29.01.04, 11:58 Droga ML - mam wielką prośbę - czy mogłabyś dziś wieczorem powtórzyć owe życzenia? Tej nocy spałam jak suseł - i Mazury mi się śniły więc gdybys była tak miła...)) Z góry dziękuję!!! I pozdrawiam!!! Odpowiedz Link
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 29.01.04, 12:05 Powtorze Moniu!!!Z wielka przyjemnoscia!!Dla Ciebie wszystko!!!Pozdrowka ml P.S. A ja moich snow nie pamietam,a to juz sukces!!! Odpowiedz Link
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 29.01.04, 23:35 Witam w NM!!!Dostalam wlasnie mail z pieknymi zdjeciami!!!I wspaniale sie przy nich zrelaksowalam!!!!!Moze mi sie przysnia te slicznosci???Oby.Czy jest jeszcze TU ktosik?Pozdro ml Odpowiedz Link
ada296 bajka I 31.01.04, 00:49 Ludzie potrafią z całego swojego życia żyć prawdziwą pełnią zaledwie przez parę miesięcy. Czepiają się tych przeżyć potem przez całe lata i ostatecznie, mając lat osiemdziesiąt trzymają w swych pustych dłoniach jako cały dorobek zaledwie kilka chwil naprawdę przeżytych. Dlaczego nie chcesz żyć naprawdę własnym życiem? - Zawsze zdaje ci się, że żyć trzeba dla jutra. Trzeba przecież "myśleć o swojej przyszłości": swoich egzaminach, swoim zawodzie, swoim przyszłym domu; trochę później trzeba myśleć o przyszłości dzieci: ich egzaminach, zdobyciu zawodu, ich przyszłych domach; potem znowu o własnych starych latach: emeryturze, zabezpieczeniu sobie odpowiedniego domu. Jutro będę mógł wreszcie zająć się... Jutro będę miał nareszcie... Jutro będę... Dlaczego chcesz czekać jutra, żeby wreszcie zacząć żyć? Pewnego dnia nie będzie dla ciebie żadnego więcej jutra - okaże się, że nie miałeś kiedy żyć naprawdę. - Przywiązujesz się do przeszłości, zdaje ci się ważna, bo to twoja przeszłość. No tak, ale to co było wczoraj - wymknęło się już spod twojej władzy. - Zwodzi Cię przyszłość, możesz ją w swojej wyobraźni dowolnie kształtować, naginać do swych upodobań. Ale przecież ona po prostu jeszcze nie istnieje i próżno tracisz na nią czas. - Teraźniejszość jest taka mała, że jej wartosć łatwo ci przeoczyć. Ale tylko ona naprawdę zależy od ciebie - a twoje życie w gruncie rzeczy, krok za krokiem, składa się z bieżących w teraźniejszości chwil. - Zawsze ci się zdaje, że szczęście jest przed tobą, tak jak i radość, miłość, Bóg. Złudzenie! Zapominasz, i to jest tragiczne, że Bóg stoi obok ciebie, dokładnie w tym miejscu i czasie, gdzie się znajdujesz, w bieżącej chwili twego życia otwierając ci wszystko, co trzyma w swych dłoniach. - Obyś nie był tym wiecznym pielgrzymem, który pozostawia Boga na brzegu swej drogi, by biec za Jego wizerunkiem. Pozbawiony odpocznienia człowiek wlecze za sobą swoją przeszłość i próbuje jednocześnie pochwycić w swoje ręce i przyszłość, i teraźniejszość. Podniecony usiłuje jakby jednocześnie złapać owoc kilku godzin życia: biedny żongler, pogubi wszystkie i będzie szukał każdej z osobna. Jeśli chcesz w swym życiu osiągnąć powodzenie, złóż spokojnie całą swoją przeszłość w ręce Boga, powierz Mu swoją przyszłość i żyj każdą bieżącą chwilą, tak jak przychodzi, w całej jej treści - Przy robocie dziewiarskiej nie wolno ci "zgubić" ani jednego oczka, powstanie skaza, choćby niewielkie było to oczko, jest przecież niezbędne. Nie zaniedbuj żadnej chwili. Wszystkie są nieskończenie wartościowe, jeśli chcesz, by twoje życie było tkaniną bez skaz. - Bieżąca chwila nie jest ciężka, nie przygniecie cię; Jest zbyt mała, by mógł się w niej zagnieździć niepokój. Przemija tak szybko, że nie zdoła cię znużyć, Posiada "ludzki wymiar", możesz się w niej zmieścić, możesz ją udźwignąć. Teraźniejsza godzina jest twoim prawdziwym życiem, ona jest twoim pokarmem, jej głębia jest nieskończona, w niej mieszka miłość. - Nie doceniać przeszłości i ze strachem odsuwać od siebie myśl o przyszłości - to życiowe tchórzostwo. Jeśli się nie żałuje przeszłości i nie obawia przyszłości w poddaniu i zaufaniu Bogu - to jest właśnie miłość. - Właśnie w bieżącej chwili Bóg czeka na ciebie. Jeśli pozwolisz się włączyć - tak jak włącza się obwód prądu elektrycznego - przejdzie przez ciebie boże światło i Jego siła. Na tym niezmierzonym pustkowiu, gdzie się znajdujesz, obwód prądu jest bardzo, bardzo słaby. - Bieżąca chwila jest tym punktem, w którym Bóg przenika w twoje życie i przez ciebie w życie świata. Ale On uzależnia swoje przyjście od twojego wolnego przyzwolenia. - Jeśli potrafisz odpowiedzieć na zaproszenie Boga, na wezwanie każdej bieżącej chwili, to znaczy dla ciebie, być naprawdę obecnym. - Jeśli odpowiesz na wezwanie w bieżącej chwili, umożliwiasz mistyczne wcielenie się w twym życiu Bożego Syna. - Jeżeli podejmiesz aktualny obowiązek, umożliwiasz dokonanie przez Syna dzieła stworzenia. - Jeśli zgodzisz się na właśnie teraz konieczny wysiłek, umożliwiasz dopełnienie się Odkupienia przez Syna Bożego. Odpowiedz Link
ada296 bajka II 31.01.04, 00:49 - Największym i najważniejszym "dziełem" jest dzieło aktualnej minuty; ono zobowiązuje cię do złożenia w ręce Boga całej przeszłości i przyszłości i oddania mu się całkowicie do dyspozycji. Jeśli potrafisz zachować w tym wierność, będziesz żył pełnią swojego życia i osiągniesz niewymierne wartości. Dobranoc Odpowiedz Link
lablafox Re: bajka II 31.01.04, 11:44 Ado dziękuję Ci za te bajki , bajeczki i powiastki , bardzo mądre i czytane o poranku , nawet tak późnym jak ten , dające kopa do życia. Lx Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 31.01.04, 01:16 Witam Nocusiów )) Ado dzięki )) Odpowiedz Link
mammaja Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 31.01.04, 14:38 Przeczytalam dopiero teraz. Ciesze sie ,ze i takie refleksje tu sie znalazly,naprawde warte przemyslenia. Odpowiedz Link
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 31.01.04, 17:01 Czytalam dzis rano!!Ada jest niezastapiona!! ml Odpowiedz Link
ada296 idę spać 31.01.04, 22:51 Pewnego dnia, był to jeden z pierwszych dni w nowym liceum, zobaczyłem chłopaka z mojej klasy wracającego do domu. Nazywał się Kyle. Wyglądało na to, że niósł ze sobą wszystkie książki. Pomyślałem sobie: "Dlaczego ktoś, w piątek, miałby nieść do domu wszystkie swoje książki? To musi być skończony osioł." Miałem sporo planów na ten weekend (imprezy, mecz futbolowy jutro po południu), więc wzruszyłem ramionami i poszedłem dalej. Kiedy szedłem zobaczyłem grupę dzieciaków biegnących w jego stronę. Wpadli na niego, wyrwali mu z rąk wszystkie książki i podstawili nogę, tak że wylądował w kurzu. Jego okulary poleciały w powietrze i zobaczyłem jak wylądowały w trawie około pięciu metrów od niego. Spojrzał w górę i zobaczyłem bezgraniczny smutek w jego oczach. Moje serce wyrwało się ku niemu, więc podbiegłem do niego, a kiedy czołgał się, rozglądając się wkoło w poszukiwaniu swoich okularów, zobaczyłem w jego oczach łzy. Podałem mu okulary i powiedziałem: - Ci faceci to dupki. Powinno się im dokopać! Spojrzał na mnie i powiedział: - Hej, dzięki! Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, jeden z tych uśmiechów wyrażających prawdziwą wdzięczność. Pomogłem mu pozbierać książki i zapytałem gdzie mieszka. Okazało się, że mieszka niedaleko mnie, więc zapytałem dlaczego nigdy wcześniej go nie widziałem. Powiedział, że wcześniej chodził do szkoły prywatnej. Nigdy wcześniej nie kolegowałem się z chłopakiem ze szkoły prywatnej. Całą drogę do domu rozmawialiśmy, a ja pomogłem mu nieść książki. Okazało się, że był całkiem fajnym chłopakiem. Zapytałem czy nie chciałby pograć z moimi przyjaciółmi w piłkę. Odpowiedział, że tak. Trzymaliśmy się razem przez cały weekend, a im lepiej poznawałem Kyle'a, tym bardziej go lubiłem. Tak samo myśleli o nim moi przyjaciele. Nastał poniedziałkowy poranek, a Kyle znów szedł z naręczem swoich książek. Zatrzymałem go i powiedziałem: - Jeśli codziennie będziesz nosił te książki, dorobisz się niezłych muskułów! Roześmiał się tylko i podał mi połowę książek. W ciągu następnych czterech lat, Kyle i ja bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Kiedy staliśmy się seniorami, zaczęliśmy myśleć o pójściu na studia. Kyle zdecydował się na Georgetown, a ja wybierałem się do Duke. Wiedziałem, że na zawsze pozostaniemy przyjaciółmi i że ta odległość nigdy nie będzie problemem. On zamierzał zostać lekarzem, a ja chciałem dostać sportowe stypendium. Kyle miał wygłosić mowę pożegnalną na zakończeniu roku, więc musiał się przygotować. Drażniłem się z nim, mówiąc że jest kujonem. Byłem bardzo zadowolony, że to nie ja będę musiał stanąć na podium i wygłosić mowę. Na zakończeniu roku, zobaczyłem Kyle'a. Wyglądał wspaniale, był jednym z tych facetów, którzy odnaleźli się podczas nauki w szkole. Przybrał na wadze i właściwie, to wyglądał dobrze w okularach. Miał więcej randek niż ja i kochały go wszystkie dziewczyny. Matko, czasami byłem zazdrosny! Dzisiaj był jeden z tych dni. Widziałem, że denerwował się mową. Więc szturchnąłem go w plecy i powiedziałem: - Hej, wielkoludzie! Będziesz wspaniały! Spojrzał na mnie z jednym z tych wyrazów twarzy (tym wyrażający wdzięczność) i uśmiechnął się. - Dziękuję - Powiedział. Kiedy rozpoczął swoją mowę, odchrząknął kilka razy i zaczął: - Zakończenie roku, jest czasem kiedy dziękujemy ludziom, którzy nam pomogli przejść przez te trudne lata. Swoim rodzicom, nauczycielom, rodzeństwu, może trenerom... ale najbardziej swoim przyjaciołom. Chcę wam powiedzieć, że bycie przyjacielem jest najlepszym darem jaki możecie im dać. Zamierzam opowiedzieć wam pewną historię. Spojrzałem z niedowierzaniem na mojego przyjaciela, kiedy opowiedział o dniu, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy. Podczas tamtego weekendu zamierzał się zabić. Opowiedział w jaki sposób opróżnił swoją szafkę, żeby jego mama nie musiała później tego robić, i jak niósł swoje rzeczy do domu. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się słabo. - Dzięki Bogu, zostałem uratowany. Mój przyjaciel uratował mnie przed zrobieniem tej strasznej rzeczy. Usłyszałem szept rozchodzący się po tłumie, kiedy ten przystojny, popularny chłopak opowiadał o swojej słabości. Zobaczyłem jego mamę i tatę uśmiechających się do mnie w ten sam, pełen wdzięczności sposób. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z jego głębi. Nigdy nie oceniaj zbyt nisko swoich czynów. Jednym drobnym gestem, możesz odmienić życie innej osoby. Na lepsze lub na gorsze. Bóg stawia nas na czyjejś drodze, abyśmy w jakiś sposób wpłynęli na życie innej osoby. Szukaj Boga w innych. "Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, kiedy nasze skrzydła zapomniały jak się lata." Nie istnieje żaden początek ani koniec... Dzień wczorajszy jest historią. Jutrzejszy - tajemnicą. Dzisiejszy jest - darem. DOBRANOC WSZYSTKIM Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 01.02.04, 23:50 kurcze wszyscy chyba śpią przyjdzie i mi się niedługo pożegnać celem udania się do łóżka Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 02.02.04, 00:01 Nie wszyscy W dalszym ciągu bawię się w typowanie zabytków Prawdopodobnie jeszcze jutro zajmnie mi to czas Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 02.02.04, 00:30 to chyba jest bardzo odpowiedzialne to typowanie zabytków szkoda, że nie można pomóc wszystkim Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 02.02.04, 01:58 Ada, Ty zawsze tak w nocy? Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 02.02.04, 18:22 witaj Wysoki Adamie pewnie nie zawsze ale przeważnie pozdrawiam Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 00:40 Nie wiem jak inni, ale ja nie spię napewno))I nie zapowiada się żebym przed 3.00 poszla )) Na jedynce w radio jest fajny program nocny Dawne bale Walce, tanga to coś dla mnie Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 00:55 pozdrawiam Wywrot i wszystkich, którzy mają psy (uściski dla pieska Toffi) i bajka Właściciel sklepu przytwierdził nad wejściem tabliczkę z napisem: "Szczeniaki na sprzedaż". Takie ogłoszenia zazwyczaj przyciągają dzieci, toteż niebawem w sklepie pojawił się mały chłopiec. - Po ile pan sprzedaje swoje szczeniaki? - zapytał. - Tak po 30 do 50 dolarów - odparł właściciel. Chłopczyk sięgnął do kieszeni i wydobył z niej kilka drobnych monet. - Mam 2 dolary i 37 centów - powiedział. - Czy mógłbym zobaczyć te pieski, proszę pana? Sprzedawca uśmiechnął się i zagwizdał. Z budy wyszła Lady. Truchtem pobiegła przez sklep, a za nią potoczyło się pięć malusieńkich, drobniuteńkich kuleczek. Jedno ze szczeniąt wyraźnie zostawało w tyle. Chłopiec natychmiast wskazał na nie nadążającego za resztą, kulejącego psiaka i spytał: - Co mu się stało? Właściciel wyjaśnił mu, że badał go już weterynarz i okazało się, że psiak ma niewłaściwą budowę biodra. Zawsze już będzie kulał, na zawsze pozostanie kaleką. Chłopiec zapalił się natychmiast. - Właśnie tego szczeniaka chciałbym kupić! - oznajmił. - Nie, nie. To niemożliwe, byś chciał kupić tego pieska - odparł sprzedawca. - Jeśli naprawdę ci na nim zależy, po prostu ci go dam. Chłopczyk wyglądał na poważnie zdenerwowanego. Spojrzał właścicielowi prosto w oczy i wskazując palcem, odezwał się: - Nie chcę, żeby pan mi go dawał. Ten piesek jest wart co do grosza tyle samo co pozostałe szczeniaki i zapłacę za niego całą sumę. Właściwie, to zapłacę panu teraz tylko 2 dolary i 37 centów, lecz co miesiąc będę przynosił 50 centów, dopóki go nie spłacę. Sprzedawca zaoponował: - Ależ ty nie możesz chcieć takiego psa. On nigdy nie będzie mógł biegać, skakać, bawić się z tobą tak, jak inne szczeniaki. Chłopczyk schylił się i podwinął lewą nogawkę spodni, odsłaniając kaleką nogę, wspieraną dużą metalową klamrą. Spojrzał na właściciela sklepu i odparł cicho: - Cóż, ja sam dobrze nie biegam, a ten szczeniak potrzebuje kogoś, kto to zrozumie! Dobranoc Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 01:08 NO i wpędziłaś mnie w dół ( Miałam kundelka Kubusia i musiałam go uśpić, bo przetracono mu kregosłup (( Był czas kiedy nie mogłam wychodzić z domu i został nauczony w południe wychodzić sam. Niestety któremuś z sąsiadów przeszkadzało, że między nogami pęta się kiedy wchodził, lub wychodził z bloku i serdecznie ścisnął go w drzwiach(( Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 01:09 przepraszam nie chciałam zrobić źle wybacz Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 01:33 Ado, przecież to nie Twoja wina, że na świecie żyją sadyści. Przecież ta bajka jest cudowna, tylko ja mam czasami dziwne skojarzenia. Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 01:41 ufff bo ja nie chcę przywoływać złych skojarzeń nie mam żadnego żyjątka ale jestem całym sercem za zwierzątkami cieszę się,że nie masz do mnie żalu więc mogę iść spać Dpbranoc Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 01:52 To wcale nie było złe skojarzenie, tylko smutno mi się zrobiło na samo wspomnienie Ja od tej pory też nie mam i napewno mieć już nie będę. Chyba, że zafunduje mi ktoś kucyka Dobranoc )) Jutro jak zwykle czekam na bajkę Odpowiedz Link
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 03.02.04, 10:02 Ado!!!!Piekna bajka o piesku!!!!!Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 04.02.04, 01:19 Siedzę sobie przed monitorkiem, gram w kuleczki i się zastanawiam ???? Gdzie jest bajka ???? Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 04.02.04, 01:25 O KURCZE wszystkie bajki, które mam w archiwum mają dopisek "była" Odpowiedz Link
ada296 może tej bajki nie było? 04.02.04, 01:28 taka smutna chyba jest i nostalgiczna Dawno temu w krainie której światła porannego słońca przecinały bladą powłokę sennie wspinającej się mgły... wyrosło nagle, przeciągając się rozkosznie miasto .. a może wieś to była... bez nazwy... ogromne... duże. To nie była zwykła miejscowość. Położona wysoko w chmurach... wśród gór, lekko zsuwała się ślizgiem,po stoku... przypominała ze swymi dziwnie rozpiętymi bocznymi uliczkami ciało odpoczywającego człowieka... na głowie kapeluszem chmury mu były, na szyi cienką kreską pozawijana rzeka lśniła łuskami pstrągów błekitnych... Każdy mógł dotknąć diamentów czystych kropel, zaczerpnąć korale wiadrem drewniamym oplecionym zielenią sznurów... na wyciągnięcie dłoni sięgał po kawałki niebieskich pól.... Czerwonością dachów guziki sukmany skrzyły odbijające i tętniące falującym powietrzem... oddychały spokojnie... bez pośpiechu... Stopy bielejącego piasku zanurzone wśród wód ... łaskotane postaciami zielonych sukien lasu.... ciepłego dotyku... to marzenie to wariactwo!!! Mieć wszystko i wodę i góry wśród chmur, sięgać i wszystko mieć o krok... czy może o krok do... właśnie, czy jesteśmy w , za, czy może ... czy to ważne? Jak ryż ... głowa w słonecznej kąpieli, stopy nurzane w bijących lekko ciepłem kropli tysiącach... z boku na bok zwracający lico do... słońca... Skręt... cisza... obrót... iskra... nowa spada na lont... taniec szaleństwa... pęd wśród zatracenia... szukamy cienia, nurzamy się garściami sypiemy na włosów pukle bielejące i pędzimy... taniec... chwila... obrót... w słońce! Szaleństwo jak poranna fala blisko i daleko ... jak dziecinne piąsteczki, śmiesznie zaciśnięte... chwieją się w pączkach... przebudzeniem , brakiem snu i brakiem tęsknoty za snem... sen ukojeniem darem dla fantazji... ukoronowaniem dnia, prowadzi bez tchu... dalej!! Dalej!! Ten sam wiatr gra wśród burz... mruczenie kołyszących burz... zrywa kapelusze, plącze dłonie... jak sznury zawieszone na cieniuteńkich, nierównych gałązkach płaczącej wierzby... kołysane nierówno a mają swe szaleństwo, tworzą całość... a wszystko gwiżdże... gra!!!!!!! .......... to moja opowieść... moje słowa... ciszą po burzy ulewnej , pośród mokrej trawy ogrodu, zebrana... była burza, ulewna, zaczarowała, zakręciła....... odeszła ... został zapach.......... okno otwarte... Odpowiedz Link
wywrot53 Re: może tej bajki nie było? 04.02.04, 05:55 Tak mnie kulki zajęły, że nie zauważyłam, nie tylko bajki, ale i tego że świt nastał )) Przeczytałam i mogę iśc pokimać )) Odpowiedz Link
mammaja Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 00:35 Nie, Ado , ale wczesniej nie mialam czasu ,a teraz juz nie wiem od czego zaczac czytanie - tyle jest wpisow!Chyba nie wszystko zdąże nim padne na nos! Odpowiedz Link
wysoki_adam Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 00:43 Witam, jeszce nie wszyscy śpia, ja też lubie w nocy czytać i pracować. Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 00:59 E tam od razu śpią )) Pętają się po necie, w jednym miejscu się pośmieją w innym zdenerwują, tutaj przyjdą poczytać bajki dla relaksu i czas leci )) Odpowiedz Link
ada296 Wywrot 05.02.04, 01:02 w jakich miejscach się śmiejesz ? tak mało radości towarzyszy nam w życiu... i czym Cię zdenerwowano ? Odpowiedz Link
wywrot53 Re: Wywrot 05.02.04, 01:10 Dla śmiechu odwiedzam np: www.dobryhumor.pl/ A adrenalina podnosi, jak wchodzę na wydarzenia dnia na jakimkolwiek portalu, a do tego jak trafię na informacje o Funduszu Zdrowia, jak ładnie stosują uśmiercanie w imię braku kasy to mam ochotę wyć ( Odpowiedz Link
ada296 Re: Wywrot 05.02.04, 01:21 mnie też wkurza NFZ i staram się nie denerwować polityką - i tą moją regionalną i tą ogolnopolską i tą najbardziej ogólną ale czasami nie potrafię tłumaczę sobie: olej to ale i tak krew się gotuje bo codziennie nowe perełeczki codziennie coś co wyprowadza z równowagi i zaraz przypomina mi się (chińskie bodajże) życzenie dla wroga: obyś żył w ciekawych czasach pozdrawiam Odpowiedz Link
wywrot53 Re: Wywrot 05.02.04, 01:33 Tylko, dlaczego akurat nam przyszło w tych czasach żyć(( Codziennie włączając komputer obiecuję sobie, że nie przeczytam niczego dotyczącego wydarzeń w naszym "Grajdołku", ale od razu wyskakują mi wiadomości z tlenu, bo mam tak ustawione i zaczynam dzień od tej okropnej lektury ))A jak wyłączę to ktoś podeśle linka np takiego : www.gist.aip.pl i dzień załatwiony. Odpowiedz Link
ada296 Re: Wywrot 05.02.04, 01:45 nie chcę o raku mieszkam w bloku w mojej klatce schodowej (okropnie to brzmi) na każdym piętrze zmarł koś na raka tylko na moim piętrze nie ale temat na nockę... Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 02:00 czas pewnie na spanko pomaleńku bajki nie będzie ale przesyłam sympatyczny spam mailowy z dedykacją dla odchudzających się (więc i dla mnie) uczestników forum CZEKOLADA TO WARZYWO..... I JEST ZDROWA Czekoladę produkuje się z ziaren kakaowca, ziarno jest zdrowe. Cukier robi się z trzciny cukrowej albo buraka cukrowego (oboje należą do kategorii warzywa i dlatego czekolada jest warzywem) Jeśli pójdziemy krok dalej, przekonamy się, że: Cukierki czekoladowe zawierają mleko. Mleko jest zdrowe. Dlatego i cukierki czekoladowe są zdrowe. Maczane w czekoladzie rodzynki, wiśnie, cząstki pomarańczy należą do owoców. Zdrowo jest jeść owoce, dlatego jedzcie ich ile wlezie. Pamiętajcie, że: STRESSED (być zestresowanym) czytane wspak daje DESSERTS (słodycze). Wyślij ten e-mail 4 kobietom, a w ciągu tygodnia schudniesz 2 kilo. Jeśli wyślesz tego maila wszystkim swoim znajomym (potencjalnym) czekoladoholikom schudniesz w tydzień 5 kilo. Jeśli wykasujesz ten e-mail błyskawicznie przytyjesz 10 kilo. I właśnie dlatego ci go wysyłam, nie chcę ryzykować!!! Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 02:19 Żebym jeszcze polubiła to warzywo byłoby ok Ze słodyczy jak mówią panowie najbardziej mi odpowiada śledzik )) Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 02:22 raz na rok zjadam cichcem całą bardzo słodką czekoladę a uwielbiam golonkę po bawarsku Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 02:54 Przy jedzeniu golonki potrzebny mi pomocnik, który powyjmuje cały tłuszczyk. Uwielbiam jej smak, ale niestety samo chudziutkie )) Odpowiedz Link
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 09:23 To tak,jak i mnie!!! ml Odpowiedz Link
mammaja Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 05.02.04, 11:57 I napisz koniecznie ile schudlas po umieszczeniu tego maila tutaj, bo powinnas conajmniej 5 kg. Odpowiedz Link
ada296 BIGOS POMOCY 05.02.04, 23:18 był gdzieś kiedyś tutaj przepis na bigos z golonką pośrodku garnka nie mogę go odszukać wyszukiwarka mnie ignoruje a chcę zadać mojemu bratu by takie właśnie cudeńko zrobił pomóżcie Odpowiedz Link
jej_maz Re: BIGOS POMOCY 05.02.04, 23:22 Podobno najlepszy mysliwski; kapusta na talerzy a mieso jeszcze po lesie gania. Hmmm... chcialem byc dowcipny ale cos chyba nie wyszlo ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: BIGOS POMOCY 05.02.04, 23:24 To był mój przepis. Golonka szybko "przemieszcz się" w garnku, ale i tak jest genialny. Wyszukiwarka forumowa obejmuje tylko aktualny rok. Postaram sie odszukać w moich zasobach komputerowych. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: BIGOS POMOCY 05.02.04, 23:29 Komputer poinformował mnie, że "winword wykonał nieprawidłowa operację i nastąpi zamknięcie programu". Poszłam do kuchni : Forum kuchnia. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: BIGOS POMOCY 05.02.04, 23:32 Tuman linku nie wkleił forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=9112942&a=9115559 Odpowiedz Link
ada296 Wedrowiec 05.02.04, 23:34 wiedzialam, ze to byl byl Twoj przepis dziekuje i pozdrawiam Odpowiedz Link
marialudwika Re: Wedrowiec 05.02.04, 23:40 Chcialabym miec brata,co by mi bigosik ugotowal..ale brata niet!!!!!Wiec i bigosiku niet!!!Pozdrowka dobranocne Ado!!!Bo Wedrowiec juz pewnie spi... ml-polspiaca,ale czujna Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: ..... 05.02.04, 23:54 Wedrowiec nie spi - wedrowiec odpisuje na list Szanownej Czytelniczki Naszego Forum. Szkode, że tylko czytelniczki Odpowiedz Link
monia.i Re: BIGOS POMOCY 05.02.04, 23:56 No tak - przeczytałam, wyobraziłam sobie...no i teraz będzie za mną chodził, aż go nie zrobię...No ale w końcu jest karnawał - więc kiedy, jak nie teraz? Pozdrawiam Wszystkie Marki! Odpowiedz Link
ada296 Re: BIGOS POMOCY 06.02.04, 00:10 ML zazdrości mi brata i słusznie on kocha gotować dzisiaj zrobił obiad dla mnie i moich młodych facetów gdy wspomniałam słowa: bigos i golonka aż się uślinił i mam nadzieję, że w ciągu tygodnia sprawdzi "na żywo" przepis Wędrowca Odpowiedz Link
monia.i Re: Brat 06.02.04, 01:02 Znam go od zawsze - on mnie nieco krócej...Niby sie różnimy...ale widzę wiele podobieństw To dzięki niemu w dzienniczku lektur w klasie VII zamiast streszczeń książek dla dorastających panienek zamieściłam streszczenie "Lesia" i dwóch czy trzech kryminałów rodzimej produkcji. Dzięki niemu wiem, gdzie rosną najpiękniejsze prawdziwki w okolicach naszej działki. Dzięki niemu przepadam do dzisiaj za piosenkami ELO. Gdyby nie On, byłabym całkiem inną Monią. Bardzo kocham swojego starszego brata. Odpowiedz Link
ada296 Monia 06.02.04, 01:09 ja mam młodszego o 15 lat ale mimo, że wykorzystuję Go szpetnie do gotowania i do innych podręcznych rzeczy (komputer,zakupy i inne)on mnie również wykorzystuje i też szpetnie czyli korzyści obopólne są ale mogę powiedzieć jak TY : gdyby nie On byłabym inna bardzo Go kocham Odpowiedz Link
monia.i Re: Monia 06.02.04, 01:13 Zastanawiam się, czy nasi bracia - oraz siostry, rzecz jasna - nie zasługują na jakiś przyjemny, osobny wątek... Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 06.02.04, 01:12 czas na spanko tylko jeszcze załączam dowcip i idę spać UWAGA WRESZCIE DOWCIP O MADREJ BLONDYNCE !!!! Przychodzi blondynka do banku i mówi, ze wylatuje na wakacje za granice i prosi o kredyt w wysokosci 3000 PLN na 2 tygodnie. Urzednik prosi ja o przedstawienie jakiegos zabezpieczenia pod pozyczke. Blondi wyjmuje kluczyki od Jaguara stojacego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza sie na przyjecie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garazu w banku. Po 2 tygodniach blondynka oddaje dlug w wysokosci 3000 PLN i odsetki 22,50 PLN. Urzednik bankowy mówi: "Cieszymy sie z udanego interesu i mamy nadzieje, ze wakacje sie udaly. Jednakze w czasie Pani nieobecnosci sprawdzilismy, ze jest Pani multimilionerka. Zastanawia nas, po co zawracala Pani sobie glowe pozyczka na 3000 PLN ?" Blondi odpowiada: "A gdzie do diabla w Warszawie znalazlabym parking strzezony dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50?" Dobranocka wszystkim Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 06.02.04, 23:07 mój starszy sym skończył dzisiaj 15 lat nie chce mi się wierzyć, że mam takie stare dziecko które w dodatku patrzy na mnie z góry jego 182 przy moim 160 w takich dniach zdaję sobie sprawę z upływającego czasu hmmm Odpowiedz Link
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 06.02.04, 23:41 To gratuluje Ci Ado takiego wspanialego syna i silnego meskiego ramienia!!! Pozdrowka ml Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 06.02.04, 23:59 Stań na palcach lub podskocz i daj cmoka synowi od nas, życząc spełnienia marzeń )) Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:02 dziękuję - na pewno przekażę życzenia i nie muszę podskakiwać bo moi synowie to pieszczochy i sami się nadstawiają do buziaków i przytulanek Odpowiedz Link
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:10 Czy mlodszy syn tez taki wysoki???Jak sie sami nadstawiaja to znaczy,ze sa kochane chlopaki!!!Pozdrawiajac oba NM ide do"usia".Boli mnie okropnie lepetyna..inaczej chetnie bym z Wami jeszcze sobie pogadala!!! ml Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:19 ML - Dobranoc ) Mam nadzieje, że ból minie a 24.00 jutro Ciebie nie wystraszy )) Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:11 Aż trudno uwierzyć ))) U większości i to nie tylko chłopców, to wiek buntu i ukrywania uczuć Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:21 mam wrażenie, że starszy trudne lata ma za sobą (bo teraz młodzież jakoś szybciej przez to przechodzi) ale jeszcze niedawno był paskudem młodszy ma 9 lat i za rok będzie mojego wzrostu niech rosną zawsze podobali mi się wysocy faceci a trafiłam na średnich wzrostowo moim marzeniem jest 186 albo i lepiej wtedy czułabym się kruszynką i maleństwem Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:27 To tak jak ze mną )) Zawsze podobali mnie się panowie wysocy, szczupli, i kędzierzawi)) A w domu mam małego, grubego i łysiejącego )) Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:31 za młodu marzyłam o blondynie z niebieskimi oczami a zawsze dostawałam od życia ciemniejszych (obecny jest szpakowaty - był ciemny ale ma niebieskie oczy chociaż) Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:39 Ja preferowałam cygański typ urody ale jak to w życiu bywa został tylko obraz w pamięci, bo rzeczywistość skrzeczy )) Był blondynem, za to z piwnymi oczyma ) Teraz szpakowato łysy ) Odpowiedz Link
ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:42 cygański typ - to mój były dlatego dzieci mam urodziwe po tatusiu jak widać wszystko ma swoje plusy i minusy Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 00:57 Ja się zastanawiam na kogo się zapatrzyłam, bo córę mam o 10 cm wyższą od swojego tatusia )) Ale pomimo figury nawet, nawet narzeka na urodę )Ma chomikowe zasobniki niczym Jerzy Połomski ) Odpowiedz Link
lablafox Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 05:52 wywrot53 napisała: > Ja się zastanawiam na kogo się zapatrzyłam, bo córę mam o 10 cm wyższą od > swojego tatusia )) Ale pomimo figury nawet, nawet narzeka na urodę ) Ma > chomikowe zasobniki niczym Jerzy Połomski ) Te chomikowe zasobniki to dobre pudło rezonansowe dla głosu . Powinna śpiewać . Jeśli jeszcze nie odkryła swoich możliwości niech spróbuje i ćwiczy. Lx Odpowiedz Link
wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 03:55 Carpe diem Mój przyjaciel otworzył szufladkę w komodzie swojej ukochanej i wyjął z niej mały pakiecik owinięty w bibułkę. To - powiedział - nie jest zwykle zawiniątko, to jest Jej bielizna osobista. Wyrzucił opakowanie ukrywające zawartość i przyjrzał się jedwabnej, wykończonej koronką bieliźnie. Kupiłem to Jej, kiedy pierwszy raz pojechaliśmy do Nowego Jorku 9-10 lat temu. Nigdy jej nie założyła, czekała z tym na jakąś specjalną okazję! Więc dobrze - pomyślał - dzisiaj zdarzyła się ta odpowiednia okazja. Zbliżył się do łóżka i ułożył bieliznę przy jej głowie obok innych rzeczy. Niedługo zacznie ubierać ją do trumny. Po krótkiej chorobie wczoraj zmarła. Potem patrząc w moją stronę powiedział: Każdy dzień, który przeżywasz, jest tą specjalną okazją. Nasze okazje już minęły. Nie warto było zostawiać wszystkiego na potem. Te słowa zapadły mi w pamięć, mam je ciągle na myśli - one zmieniły moje życie. Teraz więcej czytam, a mniej sprzątam. Siadam na tarasie i rozkoszuję się urodą okolicy bez poczucia winy, że nie wypieliłem ogródka. Spędzam więcej czasu z moimi bliskimi i przyjaciółmi, a mniej pracuję. Zrozumiałem, że życie to ciąg doświadczeń, które trzeba przeżywać w radości, a nie próbować je przetrwać lub ścierpieć. Już niczego nie odkładam na potem. Zdania zaczynające się od pewnego dnia, kiedy? znikają z mojego słownika. Nie wiem, co zrobiłaby żona mojego przyjaciela, gdyby wiedziała, że nie będzie jej tu dzisiaj między nami - przyjmujemy to z taką nieświadomą lekkością. Mam nadzieję, że poszłaby zjeść do restauracji chińskiej - swej ulubionej. To te malutkie nie zrobione rzeczy najbardziej by mnie bolały, gdybym wiedział, że moje godziny są już policzone. Byłbym niepocieszony, że przestałem widywać się z moimi dobrymi przyjaciółmi odkładając to na najbliższy czas, że nie napisałem listów, które miałem zamiar posłać już jutro. Byłbym niepocieszony i smutny, że nie mówiłem wystarczająco często moim braciom i dzieciom, jak bardzo je kocham. Od już i teraz nie staram się opuścić, przeczekać ani wstrzymać niczego, co mogłoby wprowadzić mnie w dobry humor, dać powód do radości i śmiechu, i każdego dnia powtarzam sobie, że dzień dzisiejszy jest wyjątkowy. Każdy dzień, każda godzina, każda minuta. Odpowiedz Link
lablafox Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 07.02.04, 05:58 Bardzo mądre to co przytoczyłaś. Wczoraj zawsze już było , jutro zawsze będzie , a my żyjemy dziś , tu i teraz. Cieszmy się więc dniem dzisiejszym i niekoniecznie dzień ten zapychajmy "konieczną pracą" , która nie ucieknie, sprzątaniem , pieleniem i innymi sprawami , które nie pozwalają nam zauważać pięknych chwil , albo psują je i oddalają nas od bliskich kontaktów z naszymi partnerami i dziećmi. Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW IX EDYCJA 08.02.04, 01:16 O,widze,ze wszystkieNM maja weekend!!!A u nas wlasnie pierwsza w tym roku burza i to jaka!!!!Blyska i zaraz grzmi,wiec niedaleko...Dobranoc Wszystkim ml Odpowiedz Link