mammaja 12.03.10, 10:32 Zbliża sie, ach, zbliża - przynajmniej kalendarzowa A wraz z tym nadzieja na "te prawdziwą", jak w piosence. U mnie ptaszki robią wiosnę coraz radosniejszym śweirgotaniem Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
luiza-w-ogrodzie Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 10:51 Jest nadal pochmurno i chlodno, oby taka pogoda utrzymala sie przez caly weekend - wspaniala pogoda na rycie w ogrodzie i malowanie reszty kroliczego plotu. Zlota Raczka ma dzisiaj przyjsc dokonczyc plot i zamek do malej furtki i zrobic druga furtke. Trzymajcie kciuki zeby dotrzymal slowa. Wczoraj dostawszy ogloszenie sklepu turystycznego o przecenie puchowych kurtek o polowe, zaraz wyslalam tam Buszmena, ktory wrocil do domu z piekna czerwona kurtke z kapturem. Co prawda z kaczego, a nie gesiego puchu i nie tak mocno skonstruowana jak jego himalajskie kurtki, ale dla mnie w zupelnosci wystarcza na tutejsza zime, na wloczenie sie po buszu i spanie pod oszronionym namiotem. Poza kurtka jak zawsze zalatwiam multum spraw na Internecie. Kupilam bilety na koncert, sprawdzam liste roslin wodnych, zeby cos kupic i zasadzic, wlasnie dostalam emajlem informacje, ze nowy sloneczny sloik zareklamowany przeze mnie zostanie wymieniony, poniewaz stary nie dzialal jak powinien. Na Internecie ruch, forum krolicze i ogrodnicze pracuja pelna para, syn napisal dlugi email, znajomi i rodzina zapraszaja mnie na Facebook. Juz nie tylko mlodziez (czyli moje dzieci) i specjalisci (czyli Buszmen i moj kuzyn), ale rowniez tak zacofana technicznie osoba, jak moja siostra. Jesli nawet ona jest na fejsbuku :o) to chyba czas sie tam zapisac... Poza tym Internet dobra rzecz. Ale na szczescie oprocz internetu wciaz istnieje druk. W tym tygodniu przyszedl magazyn ogrodniczy i dwumiesieczny katalog klubu ogrodniczego, propagujacego stare odmiany roslin. Juz sobie ostrze zeby na wieczorne czytanie. Chyba, ze zabiore sie za Czomolungme prasowania, zawalajaca pol goscinnej sypialni. Ech, te wybory... Wracajac do katalogu, przypomnialo mi sie ze najlepiej zamowic rosliny i nasiona jak najszybciej - przez Internet oczywiscie. Nie da sie uciec przed komputerami a tak mam ich dosyc po calym tygodniu pracy! Prace na dzisiaj skonczylam, po poludniu zeszlam do skrzynki pocztowej gdzie spotkalam sasiada i razem stwierdzilismy, ze nasz rozwalajaca sie skrzynka wymaga naprawy. Zdjelam ja z murku, zanioslam do domu, potem pognalam do sklepu i kupilam mosiezne numerki. Zaraz obdrapie skrzynke ze starej farby, namowie Buszmena zeby ja porzadnie zbil (jest z dobrego drewna, nawet sie nie wypaczyla!) i pomaluje resztka bialej farby jaka pozostala po malowaniu stolu ogrodowego. I bedzie gotowa na wizyte listonosza w poniedzialek! Zyczac Wam weekendu mniej pelnego zajec niz moj, nieustannie pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 11:08 Ach, Luizo, jka piekna bedzie ta skrzynka Az chciałoby sie do Ciebie napisać list papierowy Odpowiedz Link
bbetka Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 16:55 No wiosny to u mnie nie widać...szaro, buro i ponuro. A nawet deszcz leje - z pięknej zimy zrobiła się obrzydliwa szaruga jesienna Pracuję dziś do idiotycznej godziny 21.30 - czy ktoś słyszał, żeby zajęcia zaczynające się ok.g.20 i to nie związane z tańcami, imrezowaniem czy chociażby grą w brydża, ale z nauką miały jakikolwiek sens? Mammajko, a ja napisałam ostatnio papierowy list mam koleżankę jeszcze z czasów kolonii (!!!) i utrzymujemy kontakty właściwie wyłącznie listowne. Nie emailowe, telefoniczne czy gg, ale od lat (chyba 35) piszemy do siebie listy. Kiedyś bardzo często, a teraz przynajmniej 2-3 razy w roku Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 20:07 Bbetko, tez mam przyjaciółkę z która dzielę zycie od klasy drugiej podstawówki. Jej listy zawsze były wspaniałe, (polonistka zresztą), pelne humoru. Niestety od odkąd przeszłyśmy na emaile to juz nie to samo ! Ona mi pokazała moje listy z młodosci, ja mam jej, powinnysmy kiedyś sie wymienić. Ale zreszta po co, wcale nie chcę żeby potomkowie je czytali czasmi jednak wysyłamy sobie papierowe pocztówki - okazjonalnie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 21:55 Coś tu cicho w piatkowy wieczór! A ja mam super nowinę! Odpowiedz Link
bbetka Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 22:46 Ja dopiero wróciłam z roboty... Mammajko, jaką nowinę? będzie wiosna ? Odpowiedz Link
en.ej Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 23:29 Już mi się nogi zmęczyły od przebierania niecierpliwie w oczekiwaniu na tą nowinę Odpowiedz Link
en.ej Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 13.03.10, 00:07 Podpuściłaś a zdradzić nie chcesz. Idę pospać, szybciej minie oczekiwanie Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 13.03.10, 00:15 Moje kochane dzieci przeprowadzaja sie do sasiedniego domu, ktory stoi pusty od roku. Sasiedzi wybudowali sobie "rezydencje", a bardzo sliczny i zadbany domek stoi pusty. No i ja wpadlam na pomysl i zpytalam bylą sasiadke czy nie wynajeli by mlodym domu. A ponieważ bardzo mielismy miłe stosunki sasiedzkie - powiedziala - panstwu - bardzo chetnie! Do pertraktacji juz sie nie wtracałam, ale dzisiaj dogadali sie ostatecznie. To swietne rozwiazanie sprawy - nasz dom zupelnie nie nadaje sie dla dwu dzidziusiw, a drugi bedzie juz za miesiac! Tak wiec bede ich miała za płotem,a wlasciwie za siatką. Niech sobie mloda rodzina pomieszka sama, dopoki nie zdecyduja ostatecznie gdzie chca osiąść. Troszeczke wróce do swojego dawnego mieszkania Odpowiedz Link
jan.kran Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 13.03.10, 10:04 Super wiadomość, gratuluję Mamajko)) Ula Odpowiedz Link
verbena1 Sobotnio 13.03.10, 14:52 Mammajko, cudowne rozwiazanie, dzieci osobno ale pod reka, Ty bedziesz mogla wreszcie czuc sie swobodnie, lepiej byc nie moglo Ciagle jeszcze chlodnawo a ja nie moge juz doczekac sie wyjscia do ogrodu. Dzis wybralismy sie do odleglej o 80 km szkolki, gdzie mozna bylo kupic rozne odmiany ciemiernika. Po dlugim zastanawianiu sie ,przebieraniu, odkladaniu i porownywaniu kupilam piec sztuk. Teraz musze znalezc dla nich miejsce co jest dosyc trudne do wykonania bo nie wiem jakie rosliny siedza jeszcze w ziemi. Poza tym cisza i spokoj, odpoczynek po calym tygodniu i nicnierobienie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Mammaju, fantastycznie! 14.03.10, 23:36 mammaja napisała: > Moje kochane dzieci przeprowadzaja sie do sasiedniego domu, ktory > stoi pusty od roku. Sasiedzi wybudowali sobie "rezydencje", a bardzo sliczny i zadbany domek stoi pusty. Mammaju, fantastycznie! Niby osobno, a dostatecznie blisko, zeby byc razem gdy potrzeba. Moim marzeniem jest zeby moje dzieci mieszkaly blisko (i kto to mowi, zawodowa emigrantka...a moze wlasnie dlatego?). Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Mammaju, fantastycznie! 14.03.10, 23:40 Luizo, mam nadzieje że to będzie dobry uklad A mialam cie zapytac co to jest ten świecący słoik? Czy to jest lampa? I jak on działa? Pozdrawiam bardzo! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Mammaju, fantastycznie! 16.03.10, 00:14 mammaja napisała: > Luizo, mam nadzieje że to będzie dobry uklad Pewnie, ze dobry, byleby obie strony sie nie wykorzystywaly. > A mialam cie zapytac co to jest ten świecący słoik? Czy to jest > lampa? I jak on działa? Pozdrawiam bardzo! Tak to jest lampa sloneczna. Sloik to zwykly sloj wekowy z bateria sloneczna pod przykrywka i akumulatorem z zarowka w srodku. Wystawia sie go na slonce, zeby bateria sie naladowala a wieczorem uzywa w domu jako lampki nocnej. Mamy tez w ogrodzie w kuchni letniej lampe zasilana malym panelem slonecznym, ktora laduje akumulator. Wlacza sie ja przyciskiem gdy ktos z nas krzata sie pod dachem wieczorem, swiatlo jest dostatecznie mocne zeby wieszac przy nim pranie albo cos znalezc. Inny sloneczny gadzet to zatopione w bloku pleksi zarowki pokryte fosforyzujaca farba - zielona albo niebieska. Nie daja duzo swiatla, ale uzywamy ich jako nocnych punktow ostrzegawcze na koncach kroliczego plotka i na narozniku schodow. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
mammaja Luizo 16.03.10, 00:31 To ja mam takie punktowe światełka w ogrodzie, ale takich jakl ten słoik to jeszcze nie widziałam Odpowiedz Link
evit.a Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 13.03.10, 16:25 Hura zonkile mi podziekowaly za pielegnacjyje ,pieczolowicie je podlewalam i oczom wlasnym nie wierze zielonyje lodyszki mi pokazaly to moze wiosna malymi krokami sie do nas zbliza ? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 13.03.10, 17:32 Mammajko hurra!!!!!!!!!!!11 Verbeno czy możesz przybliżyć mi to co kupiłaś? Evita, tylko żeby Ci nie zamarzły. Bbetko, moja Dziecinka studiuje płatnie i niektóre zjecia ma z wieczorowcami, właśnie o takich porach. Zgadzam się z Tobą że to jest nieludzkie! Ja właśnie zjechałam do zajezdni. Odpowiedz Link
fedorczyk4 I jeszcze 13.03.10, 17:59 Przyjaciel nie widziany od 37 lat, ale regularnie telefonujący z Chicago, wyspecjalizował sie w pytaniach z gatunku tych do radia Erewań. Wczoraj zapytał mnie co wiem o Pawce Morozowie (wiedziałam co trzeba) i czy wiem na cześć jakich Gwardzistów, przedwojenna ulica Wilanowska została nazwana ulicą Gwardzistów, nie wiedziałam i nie wiem, ale sie dowiem. Zresztą w międzyczasie powróciła do oryginalnej nazwy. Jakiś czas temu zapytał mnie czy wiem co było na ulicy Szarej, pomiędzy jego domem, a ulicą Czerniakowską, dzie teraz jest kawałek parku( dowiedziałam sie . I tak co jakiś czas dostarcza mi naiwnie powodów do sznupaniaNaiwnie, bo on tak sobie a muzom rzuca pytanie, a ja jako pies myśliwski, natychmiast podążam tropem. Mam Męża i psa z ras pasterskich, synów z kanapowo/salonowych, córkę bull terrierkę. Ja jestem tropiąca Odpowiedz Link
verbena1 Re: I jeszcze 13.03.10, 18:58 ogrody.gazetadom.pl/ogrody/1,72159,3506700.html Fed, obejrzyj sobie ciemiernika, jesli stronka sie otworzy. Pierwsza wiosenna, kwitnaca roslinka, niewysoka z ladnymi, przewaznie bialymi kwiatami utrzymujacymi sie az do lata. Jesli masz na tarasie zacienione miejsce to ciemiernik bedzie czul sie tam znakomicie. Ma ladne dekoracyjne liscie Mam nadzieje ,ze przyblizylam Ci wystarczajaco Odpowiedz Link
bbetka Re: I jeszcze 13.03.10, 23:43 Mammajko, to rzeczywiście wspaniała nowina! Ja bym tak chciała w drugą stronę, tzn. przeprowadzić rodziców, żeby ich mieć "pod ręką" Mieszkamy w jednym mieście, ale na przeciwległych krańcach i w przypadku zapewnienia codziennej opieki staje się to niestety uciążliwe...Mam świadomość, że jest to raczej nierealne, bo to ja bym się musiała przeprowadzić i tak pewnie mi to grozi, bo mieszkam na 3 piętrze bez windy i zabranie ich do siebie w tej sytuacji odpada (co gorsza z teściami sytuacja ta sama, a mąż jedynak więc znikąd pomocy Fedorczyku, te studia wieczorowe i zaoczne naprawdę są katastrofą. Godziny prowadzenia zajęć wynikają z tego, że program przewiduje ich za dużo, bo teoretycznie mają dawać taką samą wiedzę jak studia dzienne, a odbywają się tylko w weekendy, lub wieczorem. My (czyli wykładowcy) pracujemy do g.16 na studiach dziennych, od 16 do 21 na wieczorowych a w piątki/soboty/niedziele na zaocznych (plus modne tzw punkty wykładowe w miejscowościach oddalonych o 100-200 km, gdzie trzeba dojechać i wrócić). W większości przypadków nie możemy zrezygnować z jakieś formy zajęć, bo to po prostu jest nasz etat i co nam szef przydzieli mamy robić... W kwestiach kwiatkowych zamierzam zacząć działać na balkonie (zanim rodzice zagonią mnie na działkę), a na razie cieszę się krokusami, żonkilami, hiacyntami i prymulkami, które nabyłam w małych doniczkach i poustawiałam w zasięgu wzroku, żeby odgrodzić się od zimy za oknem. Aha, widziałam dzisiaj bociany!!! naprawdę przyleciały! będzie jednak wiosna! Odpowiedz Link
mammaja Re: I jeszcze 13.03.10, 23:54 Wlasnie wyjrzalam oknem i auto pokryte jest dosyc gruba wrstwa sniegu! znowu! nawet hiacenty na oknie nie pomoga odgrodzic sie od zimy! Jezeli chodzi o mlodych, to najlepiej zeby kupić ten domek obok, tylko nie wiem czy mlodzi by chcieli. To jednak na odwewsiu! Ale powolutku moze sie przekonaja. Wtedy moglibysmy sie w przyszlosci zamienic, bo jednak nasz jest wiekszy Bbebetko, strasznie duzo w tym etacie masz pracy ! A jutro napisze o dzisiejszym wieczorze, bo juz ide spac! Odpowiedz Link
monia.i Re: I jeszcze 14.03.10, 00:38 Też wyjrzałam i faktycznie - znowu sypie. Szaleństwo, jak słowo daję! W ramach walki z mega-dołem podglądam sobie "Seksmisję" w tv. Po tylu latach cały czas bawi Pozdrowionka dla wszystkich. Odpowiedz Link
mammaja Re: I jeszcze 14.03.10, 01:48 Ide spac i nie mogę dojść Pozdrawiam Moniu, bardzo cieplutko! Odpowiedz Link
monia.i Re: I jeszcze 14.03.10, 01:56 Bo do łóżka prowadzi czasem bardzo kręta dróżka. Równie cieplutko odpozdrawiam, Mammajko Odpowiedz Link
lablenka_x Niedziela bez sniegu , na razie 14.03.10, 08:57 Tydzień zalatany bardzo.Podróże w śniezycach jak w czasie ,bardzo nieprzyjemne.Bytności na imieninach Kazimierza,Krystyny i Bożeny zaliczone.Dziś niedziela domowa.Cicha jak narazie i ciepła.Nie pada snieg.czasami przez chmury przebija się słoneczko.Na balkonie koncertują stołownicy, w tym tygodniu zlikwiduje im 1 karmik żeby juz z powrotem powoli wracały do samowystarczalności. Na stole kolejny bukiet zółtych tulipanów osładza mi oczekiwanie na wiosnę. Wreszcie trochę czasu i okazuje się,że na forum same dobre wiadomości. Mammaju ,Twoja fantastyczna,taka bajkowa z serii królewna ma przyjść jadąc, ubrana i rozebrana.Gdyby Twoje plany sie powiodły byłby to układ sielankowy.Życzę powodzenia. Historie jak stracić majątek czy różne dobra rodzinne na własne zyczenie tez mi nie są obce. Ciemierniki to pierwsze kwiaty ,które kwitną już w styczniu.O tym,żeby sobie zafundowac takiego na balkonie nie pomyslałam Pozdrawiam kraj i rózne strony swiataMiłej niedzieli. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela bez sniegu , na razie 14.03.10, 10:54 U nas też nie snieży, ale jet szaro. W plnach mam nic nierobienie i trochę gotowania. Zrobie na obiad cykorie w szynce pod beszamelem, na kolacje grzybową i na zaś w tygodniu, schabowe. Dzieci szczęśliwie dojechały. Nie wiem jeszcze czy całkiem bez przygód, bo wszystko śpi, snem kamiennego. A w tygodniu ma się odbyć akcja pezent dla Wnuczęcia które kończy niebawem lat 5. Mieliśmy (jako rodzina) różne pomysły, niestety wnucze które umówiło się z rodzicami swoimi, na wymarzony rower, oświadczyło że nic, ale to nic nie chce bo po Gwiazdce ma zdecydowanie dosyć prezentów!!! ---- Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot. Odpowiedz Link
evit.a Re: Niedziela bez sniegu , na razie 14.03.10, 11:08 Podlaczam sie pod nic nie robienie ,pogoda nastraja na lezenie .Na obiad robie dzis udka smazone ,chociaz mam niechcec do garow dzis .Zdjecia porobie to moze wkleje ten sypiacy snieg ,ktorego juz nie lubie Odpowiedz Link
evit.a Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 14.03.10, 11:32 Gdzie sie pochowalyscie ,pod pierzyna se lezycie ??????????? Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 14.03.10, 12:10 Zalegamy na kanapie błogo myśląc o braku konieczności zrobienia czegokolwiek - przynajmniej ja pierzyna śnieżna generuje się za oknem. Gary mnie dzisiaj omijają, bo rodzinka odjechała w śnieżną dal do jutra. Jakbym tak chciała to mogę na obiad na mamusi, ale nie wiem czy bym chciała... przedzierać się przez zaspy, tylko po to żeby coś zjeść?! Mammajko, mój etat to -podobno- przede wszystkim praca naukowa, czyli badania, artykuły, książki, konferencje...a dydaktyka, to dodatek. W praktyce wygląda to tak, że dydaktyka zajmuje cały czas, a rozlicza się mnie z części badawczej... błogiej niedzieli wszystkim życzę bbetka Odpowiedz Link
jutka1 Dolce farniente 14.03.10, 12:37 Chyba w gwiazdach dzisiaj coś jest, bo też sobie zrobiłam dzień nicnierobienia. Oprócz kryminału, najnowszej Kathy Reichs, ale czytanie się nie liczy jako "robienie". No i oprócz spaceru do knajpy na rogu, gdzie w weekendy dają niezły couscous merguez. Gotować na kolację też nic nie muszę, bo wczoraj upichchciłam - w ramach dostosowywania się do pogody za oknem - pyszną fasolkę po bretońsku, z dużą ilością majeranku i szczyptą startej na tareczce gałki muszkatołowej nabytej na Bergamutach. Tak więc (wiem, wiem, nie zaczyna się zdania... etc.) dobre jedzenie, dobra książka, w tle dobra muzyka, i dusza śpiewa. O! )) Czego Wam też życzę )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dolce farniente 14.03.10, 15:56 Rano, kiedy tylko wstałam dobiegl mnie smutny głos malzonka - czekam od 5. rano kiedy wstaniesz! Jestem bardzo chory! Trochę sie przestraszylam po ostatnich przejściach, ale okazało się ze ta straszna choroba to "straszny katar". No i dalej otaczać troską, dzwonic do naszej domowej pani doktór, itp.itd. Po zmierzeniu gorączki ( nie było) i zapewnieniu, że katar minie poczuł sie lepiej A pogoda pod psem, teraz znowu pada śnieg, ciemno, ech, gdzie ta wiosna ? Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dolce farniente 14.03.10, 19:28 Poszlam za waszym przykladem i oddalam sie zajeciom przyjemnym i relaksujacym. Rozlozylam sie ze sprzetem do malowania na oszklonej werandzie, krople deszczu stukaly rytmicznie o dach, radyjko mruczalo w tle a ja usilowalam cos splodzic. W miedzyczasie wrzucilam zaprawiony kawalek swininy do piekarnika i zrobilam surowke z tego co bylo pod reka. Dzien minal nie wiadomo kiedy, jeden portret dosyc udany ,dwa takie sobie, w sumie niezle. Za pol godziny zasiadam przed tv i ogladam "Diabel ubiera sie u Prady" z fantastyczna jak zwykle Meryl Streep. W przyszlym tygodniu podobno ma byc juz wiosna, czas zaczac sezon rowerowy i powoli pozbywac sie sadelka. Ciezko bedzie po trzech miesiacach lenistwa. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie W pochmurny poniedzialek odpoczywam w biurze 15.03.10, 00:19 Znowu poniedzialek. Odpoczywam w biurze po ciezkiej weekendowej pracy. Sobote zaczelam dobrze, od kapieli w oceanie i drobnych zakupow. Na piata pojechalismy do City na koncert szopenowski do City Recital Hall pod romantycznym adresem Angel Place. Nie bylam jeszcze w tej nowej sali koncertowej i zaluje, bo akustyka jest swietna. Znajomy inzynier grajacy na bebnach zwrocil nasza uwage na ukosne panele wzmacniajace i kierujace dzwiek. Siedzielismy z tylu i wszystko bylo slychac jak zawieszone w powietrzu przed nami. Po powrocie do domu wsiadlam na komputer i zamowilam stos roslin z katalogu klubu ogrodniczego. Niedziele kontynuowalam ogrodniczo: ustawienie nowego drucianego plotu dla krolikow, sprzatanie i przesiewanie stosu mielonej kory, ktory lezac przez dwa lata w polowie sie skompostowal, wypelnienie dwoch skrzynek mieszanka kompostu i piasku i zasianie kolejnej porcji roznych salat oraz eksperymentalnie dwoch cukinii. Pomalowalam tez dwa razy skrzynke na listy, ktora Buszmen zbil i skleil dodawszy nowe dno. Dzis rano przykrecalismy ja z powrotem na murku przed domem. Mam nadzieje ze listonosz sie do niej nie przyklei ;o) No to posprawozdalam a teraz zabieram sie do pracy. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
en.ej Re: W pochmurny poniedzialek odpoczywam w biurze 15.03.10, 02:26 Jak kiedyś odwiedzę tą twoją Australię, to pierwsze kroki tam skieruję Szybko to nie nastąpi, ale nadzieja matką wynalazków albo głupich. Moja musi wynaleźć kasę pod ziemią, bo swoje ostatnie grosiny oddałam na kupno tejże ziemi Poza tym znowu się zaczął rok wesel(jak na razie 3 w tym 2 w maju) i zaś mam problem "co na siebie włożyć". Siedzę całymi dniami na e-bay i nie mogę się zdecydować Tym sposobem mam odwołane wszelkie imprezy na rok, pomijając oczywiście spotkania z Wami Odpowiedz Link
lablenka_x Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 08:35 Wczoraj padał śnieg z wolna ,sennie,ale skutecznie zasypał wszystko łącznie zautami.Dziś na balkonie tłok .Wysypałam ptaszorkom ostatnią porcję słonecznika i będę musiała dokupić jeszcze. En-ej wesela to rzecz piekna powiedziałabym , gdyby tak kieszeni nie drenowały.Mnie tak wygolił z wszelkich zapasów finansowych rok 2000, który rozpoczął się ślubem i weselem nieplanowanym ,ale z rozmachem,więc trzeba było się do tego rozmachu dołożyć(w planach były tylko 2 ,jeden w charakterze matki chrzestnej, drugi organizowalismy sami)potem obfitował w urodziny +chrzciny również 3 + pogrzeby nomen omen 3. Pozdrawiam machając do Was żółtym tulipanem na znak protestu przeciwko obezwładniającej białości. Odpowiedz Link
evit.a Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 10:53 Witam moje drogie ,u mnie ciag dalszy chorobska u dzieci ,mlodszej kaszel sie toche wyciszyl a sredniemu sie rozkrecil tak ,ze w oskrzelach ma orkiestre nie zla ,znowu do przychodni leciec trza ,ten tydzien znowu w domciu .A rano jak szlam po swieze buleczki bylo bialo ,ludziska skrobali auta bo przymarzlo nie zle i o poslisg latwo bylo a teraz troche puscilo i jest wilgotno i ponuro ,byla chwila ,ze slonce sie zjawilo a tak--ojeju sloneczko wyjrzalo . Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 11:07 Nadowód tej zimowej szaty kilka porannych fotek: ogrod 15.03 moja uliczka jeszcze z ogrodu Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 11:10 A ja musialam zaprowadzic rano autko do warsztatu do sprawdzenia - zasypane było kompletnie! potem wracałam spacerkiem podziwiając zimowy pejzaż, słońce, błekit nieba - czulam sie jak, kurde, w gorach! Ale juz dosyc mam tego bialego koloru! Odpowiedz Link
bbetka Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 12:33 Ale chociaż masz słońce, widać na zdjęciach, nie wyprzesz się! a u mnie buro i ponuro, no i biało oczywiście też... Poniedziałek trochę niestandardowy, bo nie musiałam się zerwać o świcie, co nastroiło mnie pozytywniej do życia, a reszta obowiązków w normie. Miłego dnia bbetka Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 19:28 Czy pamietacie jedną z piękniejszych literówek Mammajki, kiedy to zamiast nastrój, napisała bardzo zresztą adekwatnie, nasrój? No to ja dzisiaj miałam nasrój. Zaczeło sie koło 02 rano kiedy le Mąż nawrzeszczał na mnie za drzwi które obijały się o framugę. Tyle że nie moje i nie przeze mnie niedomknięte. Tak mnie t niesprawiedliwość wzruszyła, w połączeniu z innymi domowymi akcjami, że zamiast spać czytałam do 6 rano (z pobudką o 7). Kiedy rano próbowałam wyjaśnić sytuację doszło do dzikiej ekspolozji. Nie mojej. Ale we mnie skierowanej i tak skutecznej że pozbawiła mnie głosu, odgłosu i oddechu. No to poszłam na szychtę. Pomiędzy szychtą poranną i późniejszą, polazłam z Krowisią na przymiarkę i wybór "gagańca". Odprowadziłam ja do domu i pojechałam po wybrane narzędzie tortur. Jakim cudem udało mi sie je zgubić na 30 metrach od sklepu do auta, nie wiem. Ale udało. A cholera nagła kosztowało 60 PLN i w tej chwili naprawdę nie mogę sobie na taką niedbałość finansową, pozwalać. Oczywiście wróciłam pod sklep, ale nie było. Potem wróciłam na szychtę. I czego sie nie dotknełam w g.. się obracało. Pojechałam po nową drukarkę dla pracodawców i wnosząc ją do miejsca pracy przyk... palcem o jakiś kant. Równo w miejsce które właśnie przestawało mnie boleć po gojącym sie od 2 miesięcy oparzeniu. Wrrr, teraz na oparzelinie mam bolacą wybroczynę. Chciałam podłączyś nowo zakupiony materiał. Tyle że miejsce pod antycznym biureczkiem jest ciasne i lawirując tak się rąbnełam w potylicę, że zobaczyłam cały nieboskłon Poprosiłam o wolne na resztę dnia. Nie datego że coś mi było, tylko przez wzgląd na otoczenie. Zaczynałam powoli stawać sie niebezpieczna dla otoczenia przez sam kontakt. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 19:52 Oj, Fed, obsmialam sie do lez a moze byly to lzy wspolczucia? Tak na powaznie ,czy nie przygniata Cie juz to brzmie odpowiedzialnosci, opiekunczosci i bycia osoba multifunkcjonalna? Martwie sie o Ciebie. Tupnij wreszcie noga,porozdzielaj obowiazki po domownikach wlacznie z Krowisia, niech sie sama wyprowadza, nawrzeszcz na le meza i zrob sobie dzien wolny od wszystkiego. Mammajko, naprawde tak wyglada Twoja ulica? Ciekawa jestem jak przedostajesz sie przez ten snieg i koleiny, przydalaby sie jakas terenowka. Wspolczuje bardzo. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 20:07 verbena1 napisała: > Oj, Fed, obsmialam sie do lez a moze byly to lzy wspolczucia? > Tak na powaznie ,czy nie przygniata Cie juz to brzmie > odpowiedzialnosci, opiekunczosci i bycia osoba multifunkcjonalna? > Martwie sie o Ciebie. > Tupnij wreszcie noga,porozdzielaj obowiazki po domownikach wlacznie > z Krowisia, niech sie sama wyprowadza, nawrzeszcz na le meza i zrob > sobie dzien wolny od wszystkiego. Kochana lejesz miód na moje ranyJa sama się śmieję z własnych "nieszczęść", ale nic mi tak dobrze nie robi jak śmiech bliskiej mi i życzliwej osoby)))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 21:51 Fedorczykówna! W takie dni byle zdążyć położyc sie jak najwcześniej do łożka ( najlepiej już popoludniu) ! Możesz stanowić zagrożenie dla siebie, otoczenia - ba, może kraju i planety! Głowa pod kołdrę i przeczekać! Może sie dowróci, a najlepiej jeszcze jakis urok odczynić! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 23:55 Wpadam na chwilke i pozdrawiam was cieplo Jutro przylatuje rodzinka,wiec bede zalatana niemozebnie Juz sie ciesze. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Fed poniedziałek z piekla rodem czyli nasrój 16.03.10, 00:02 Fed, alez mialas dzien, niech go szlag. Poniedzialek z piekla rodem, czego sie tkniesz, obraca sie w pech i rany klute, ciete lub szarpane. Za Mammajka zalecam danie sie w miejsce odosobnienia, najlepiej poziomego :o) We wtorek bedzie lepiej... Wspolczujaco pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie en.ej chce do AU? 23.03.10, 06:57 en.ej napisał: > Jak kiedyś odwiedzę tą twoją Australię, to pierwsze kroki tam skieruję Szybko to nie nastąpi, ale nadzieja matką wynalazków albo głupich. Eee, obiecanki - cacanki, wszyscy tak mowia a nikt nie przyjezdza - bo za daleko... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Luizo, 23.03.10, 09:35 Oczywiście że "jakieś" nawet śliczne mieszkanie nigdy nie było celem mojego życia. Tylko że ja przeprowadzałam się w dorosłym życiu 15 razy i "uszmi mi to wyszedło". Niemożność stworzenie wokoło mnie własnej przestrzeni strasznie mnie zmęczyła. Poczucie tymczasowości doskwierało. Przywiązałam się do myśli że to już jest moje definitywne miejsce na ziemi. Ten park dookoła, Maćma kikująca z naprzeciwka, taras z coraz bujniejszą roślinnością, menele na murku, przestrzań i światło które tu mam i sama sobie wymyśliłam. Zwyczajnie pokochałam i już. Poza tym dochodzi coś jeszcze. To nie jest tylko mój "dom" tu ma móc wracać Dziecinka, tu ma swóją norę Syn Średni, to jest zabezpieczenie ich przyszłości. Syna Podstawowego też, tfu, tfu ,na sąsiada z dołu urok, gdyby cokolwiek się niemiłego stało. I mam zamiar o to wszystko walczyć. Nie z le Mężem, ale z życiem. Jak mi się nie uda, to też przeżyję oczywiście, ale mam nadzieję że los zrobi mi tę grzeczność i pozwoli jakimś cudem zachować "Wymarzony dom Fedorczyka". A teraz muszę odwalić duuże pismo oficjalne w ramach szychty którą mam dzisiaj od 11, do oporu. pewnie mojego, bo o 18.30 spotykam się z Komitetem Ochrony U P. Problemy związane z jej stanem zdrowia, rozwodem i mieszkaniem zaczynają się nawarstwiać. W mojej gestii są sprawy mieszkaniowe, ale ponieważ też komplikują się bardzo, więc musi mi reszta pomóc podjąć pewne decyzje, oraz ponieść trudy i koszty, bo sama nie dam rady, zwłaszcza z kosztami, bo trudy to moja specjalność) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek u progu przeziebienia 16.03.10, 00:32 Za oknem piekne slonce i troche chmur, swiatlo pada ukosem przez drzewa parku iwielkie sosny u sasiadow wskazujac na koniec lata. Siedze na werandzie i pracuje, corka kaszle w lozku, mnie tez drapie w gardle. Nawarzylam wywaru z imbiru ktory umarlego by obudzil i walczymy z wirusami. Patrzalam na zdjecia Mammai - jaka piekna, sniezna zime macie w tym roku! Ciesze sie ze i mnie udalo sie ja zobaczyc. Cudne zdjecia. Ale o tej porze roku chyba powinna juz zaczac sie wiosna? Rownonoc wiosenna (a w Australii jesienna) juz za kilka dni a tu tyle sniegu lezy. U mnie jak zwykle sprawy obracaja sie wokol ogrodu i domu. Zlota Raczka ma przyjsc i zrobic druga furtke do kroliczego ogrodka. Chce ja pomalowac ta sama pastelowoniebieska farba jak slupki plotu. Kroliki sa na razie zamkniete w krolikarni, zeby nie zwialy w ogrod gdy Zlota Raczka bedzie pracowal nad furtka. Zyczac Wam nadejscia wiosny oddalam sie w glebie laptopa Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek u progu przeziebienia 16.03.10, 13:19 W nocy znowu padal śnieg! Teraz patrze, jak topnieja sople na świerkach ( bo i mrozik byl ), jak spadaja sniezne nawisy, ale mam juz dosyc! I basta! Odpowiedz Link
bbetka Re: Wtorek u progu przeziebienia 16.03.10, 13:49 A u mnie dziś świeci słońce! no naprawdę! i jakoś te brudne buły śniegu sprzed trzech miesięcy aż tak nie rażą - a może się rozmyją? pięknie mieć marzenia Rodzinka wróciła wczoraj późnym popołudniem niedopieszczona i pełna wrażeń, co spowodowało odcięcie mnie od kompa, bo musiałam wysłuchać, zachwycić się, nakarmić, napoić, pogłaskać, wysłuchać i od początku... Dzsiaj niosę kaganek oświaty od świtu do nocy więc tylko tak wpadłam podzielić się moim słońcem i biegnę dalej Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek u progu przeziebienia 16.03.10, 16:20 A u mnie nasrój się skończył. Wieczorem wpadła Dziecinka i poprawiła mi humor. Dzisiaj spotkałam moje Wnucze, Synową i Syna Podstawowego, którego perspektywy zawodowe stają się wprost oszołamijące. Synowa jest najwyraźniej lekko przerażona. No i Syn Środkowy przemówił ludzkim głosem. Po raz perwszy w życiu. Przyszedł do mnie na szychtę usiadł i wyłuszczył plany na przyszłość. I one mają ręce i nogi. LUDZIEeeee dziecko mi nareszcie oprzytomniało i dało pierwsze oznaki myślenia. I to poprawną polszczyzną)))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek u progu przeziebienia 16.03.10, 16:38 Fed, ogromnie się cieszę! Mam nadzieję że i moja dziecinka, która chetnie zmienia pracę znajdzie wreszcie taką jaką by chciala! Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 16.03.10, 23:35 Zatem witam wiosnę i Was, moi kochani, choć wciąż aura za oknem pozbawia mnie radości z nadchodzącej(?), najpiękniejszej pory roku... dodałam jeszcze ślad po pięknym zimowym ptaszku - gilu- który niestety stracił życie, ale jego pobratymcy wciąż siedzą gromadą w naszym ogrodzie, a szpaków, pierwszych zwiastunów wiosenki, jak nie było, tak nie ma(( gile powinny były odlecieć na przełomie lutego/marca... coś mi się widzi, że trzeba je spakować w paczkę i wysłać własnoręcznie na północ... no nic, w końcu doczekamy... Fed widzę, że chyba musisz na urlop, albo cuś... niedobrze moja miła, za dużo tych "wypadków". Ja, powolutku szykuję się do wyjazdu, zmykam na tydzień do rodziny i przyjaciół, do kraju najlepszej czekolady na świecie, i po raz pierwszy od wielu lat, nie robię świąt dla rodziny myślę, że chyba potrafią ugotować jajka na twardo...? tylko niech już ten śnieg przestanie padać... pozdr.d. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 17.03.10, 07:51 Dado - rewelacja! Zycze ci wspanialych wrazen z podrozy, pieknych widoków, ktore zapewnw uwiecznisz na fotkach! No i to nie robirnie świąt bardzo mi sie podoba Dzisiaj wybywam na cały dzień, czeka mnie dosyc długa podróż, chociaż w kraju. Mam nadzieje wrocić wieczorem Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 17.03.10, 08:06 A ja przedwczoraj widziałam żurawie. Wiosna idzie!!! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 17.03.10, 11:28 no to razem z bocianami, które widziałam w sobotę, wiosna będzie na bank! Fedorczyku - to miłe przekonać, że latorośle z czasem dojrzewają moja na razie jest w głębokiej niewiedzy ogólnej, ale ja też dwa lata przed maturą nie miałam pojęcia co bym chciała robić, a że wyląduję tu gdzie jestem to z pewnością nikt nie miał nawet nieświadomych przebłysków )) z tego co piszesz to muszę czekać spokojnie...kiedyś...coś...się wyklaruje.... Odpowiedz Link
evit.a Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! -srodowo 17.03.10, 11:30 Moze i idzie wiosenka no ale u mnie chmurzasto,wczoraj bylo sloneczne i nawet dosta;am energii na ogarnianie a dzisiaj nie specjalnie mam na to checi .Ja to chyba uzalezniona jestem od pogody . Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! -srodowo 17.03.10, 19:07 Znaczy meteopatka Bbetko, ja już pisałam, że moje dzieci sa jak jesienne jabłka, późnodorzewające Nie tracę wairy. Moja jedyna z nadizją na jakis dyplom Dziecinka nawet teraz na studiach, pomimo że bardzo jej się podobaja pod kazdym względem, nadal nie wie co dalej. Byle nie wdała sie w mamusię, bo ja robię sto tysięcy rzeczy, w sumie nie najdorzej, ale w sumie nic naprawdę profesjonalnie i we wszystkim jestem "oświeconym amatorem". Groza! Kuzynko, baw się dobrze. Zasłużyłaś sobie jak nikt na taki urlop W Warszawie przejawów wiosny nie ma, a już zwłaszcza żurawi. Nawet moja suka nie linieje wiosennie, tylko trzyma normalny konstans. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! -srodowo 17.03.10, 19:32 Przepraszam za literówki. Tyle ich wykonałam że nawet już mi się nie chce korygować. Kolejna groza w moim wykonaniu Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! -srodowo 17.03.10, 20:34 Fed, jeśli Ci to poprawi samopoczucie mogę zacząć wstawiać popisy gramatyczno-ortograficzne w wykonaniu omc mgr-ów... gorzej, że logiki i sensu w nich nie ma także za grosz (o polocie nie wspomnę), a Tobie ta część wypowiedzi jakoś nie szwankuje Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! -srodowo 17.03.10, 21:42 Przejechałam ponad 600 km, mam dosyć! Tylko pozycja pozioma mnie usatysfakcjonuje! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! -srodowo 17.03.10, 21:41 Moja suka dopiero stosunkowo niedawno zakończyła linienie jesienne. A dziś przysłuchiwałam się śpiewającemu zakochanemu kosowi. Wiosna jest tuż-tuż! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 04:53 Dolaczam sie do ostatnich forumowych tematow. Pisaliscie, ze przylatuja do Was bociany i zurawie, u mnie tymczasem odlecialy kukulki - i te gigantyczne z czerwonymi oczami: ...i satynowoczarne kukulki koel, ktore pieknie spiewaja - niemal jak kosy: Wroca na wiosne, we wrzesniu. W Sydney oznaka wiosny jest spiew koela - gazety u nas o tym pisza tak jak w Europie o przylocie bocianow :o) Ja tu o wiosnie a przeciez w te niedziele o 4.32 rano bedzie rownonoc jesienna - slonce tego dnia zajdzie dokladnie na zachodzie. Temat pozno dojrzewajacych dzieci tez sie przewija po roznych watkach. Przepraszam, a czy my w wieku lat kilkunastu czy niewiele ponad 20 wiedzielismy co chcemy w zyciu robic? To co robie w tej chwili nie ma nic wspolnego z kierunkiem, w jakim sie ksztalcilam a po drodze wykonalam kilka zwrotow zawodowych. Ze spokojem patrze wiec na moja corke, ktora poltora roku przed matura nie wie, co bedzie robic. Pewnie ze nie wie - za malo ma wiedzy o sobie i o swiecie. Zapowiada sie piekny, cieply weekend, ktory w mojej glowie juz sie zaczal jako ze moja menedzerka wziela wolne dzis i jutro a ja moge w spokoju popracowac, nikt mi nie przerywa skupienia. W przerwie na lunch gdy sprzatacze uwijali sie po domu, zanurzylam sie z rozkosza w straszne, nieruszane od trzech lat chwasty pod plotem wokol strelicji pod jacaranda. Rosnie tam glownie poltorametrowa trawa i pelno astromerii, ktore maja ohydne, lamliwe bulwki i co je wykopac, to odrastaja. To nie do wiary, jaka tam jest okropna ziemia! Wyrylam do czysta na razie wokol jednej strelicji, po poludniu bede ryc dalej. Potem nawioze ten ugor, zostawie na miesiac i popatrze jakie chwasty sie wykluly i dam im po lbie. Wracam pozarabiac, jesiennie sie z Wami zegnajac Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 08:27 Luizo, jakiś cyklon się zbliża do Sydney.Pozabezpieczaj może co nie co,żeby Ci porwał czegoś Te kukuły jakiej są wielkości? Pytam bo na zdjęciach sprawiają wrażenie wielkich jak tukany. Dowiedziałam się,że sygnałem do opuszczenia Czarnego Ladu dla bocianów jest pojawienie się nad kontynentem chmur niosacych ze sobą obfite deszcze. Jeśli chodzi o to kim będę, z opowiadan, zwłaszcza mojej matki chrzestnej, wynika ,że odwczesnego dzieciństwa chciałam być albo "ucicielką",albo pracować z dziecmi trudnymi - to na poziomie podstawówki, no i jak pokazałao zycie byłam i jednym i drugim ,z większym naciskiem na realizacje zawodową z"dziecmi trudnymi".Czasami więc zdarzają się takie dziwolagi W Poznaniu od wczoraj wiosna pachnie.Wiatr ten zimowy, lodowatowredny, zamienił sie w ciepły z zapowiedzią zmian. Szłam sobie miastem, wdychając spaliny nim podszyte i czułam,że ona tuż tuz.O jak będzie cudownie. Dzisiejszy dzien znów zabiegany, najpierw z jednym dziecięciem dowiedziec się dlaczego nie może wykupić mieszkania na własność, potem z mamą do dentysty.W tak zwanym międzyczasie wpadnę na Rynek Jeżycki po kolejny bukiet tulipanów. I do bratków mnie ciągnie więc jutro chyba się wezmę za skrzynki balkonowe. Odpowiedz Link
bbetka Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 10:23 Lablenko, ja też już bym chciała mieć bratki i stokrotki w balkonowyh skrzynkach, ale stare hałdy śniegu, które nie chcą zniknąć mnie zniechęciły... ale skoro nie jestem odosobniona w moim myśleniu to chyba w weekend coś tam sobie zasadzę Luizo, nie mam pretensji do dziecka lat 17, że nie wie co będzie w życiu robić -ono niestety samo czuje presję swoich rówieśników (nie moją), którzy mają konkretne plany, np uczą się tylko biologii i chemii bo chcą iśc na medycynę... pomijam na ile to plany młodzieży, a na ile ich rodziców... Mammajko, jak tam? udało Ci się doprowadzić do stanu używalności po wojażach? Ja jadę jutro do "stolycy" (i z powrotem oczywiście), co oznacza ok.10 godzin w pociągu i sprint po mieście przez następne 6 godzin w celui załatwienia rzeczy koniecznych... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 10:23 No tak, te ptaszydła mają w sobie coś niepokojącego. To już wolę zakochane kosy Gośki. Lx miłej krzątaniny życzę. Mammajko gdzieś Ty tak jeździła? Bbetko dziękuję za dobre słowo, ale nie, błagam nie dawaj mi do czytania prac "magistrów', bo zwątpię w siłę nauki i inteligencję ludzką. Wolę pozostać w słodkiej ułudzie Też mam przed sobą dzień pełen zajęć rozmaitych, ale mało bolesnych. Wczoraj woeczorem wpadła Dziecinka ze swoja najlepszą przyjaciółką, która od niedawna podwoiła funkcje w mojej rodzinie i została "dziewczyną" Syna Średniego. I wiecie co, to zabrzmi strasznie, ale nie wiem czy kiedykolwiek widziałam ładniejszą parę. On wysoki, czarnooki, czarnobrewy ze smagłą cerą i ostrymi wyrazistymi rysami, ona średniego wzrostu, szczupła płowa blondynka o dziecinnie poważej okrągłej buzi i zapierajacych dech w piersi niebieskich oczach. On wzął z urody co można najlepszego z południowo francuskich korzeniach ojca, ona z rosyjsko słowiańskich swojej matki. A poza tym nic na działkach sie nie dzieje. W niedzielę obchodzimy Wnucze urodziny, które tak naprawdę przypadają jutro, a wieczorem Maćma przyjmuj gości, więc czeka mnie kolejna porcja gotowania Odpowiedz Link
mammaja Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 10:42 Fed, musiałam wpaść do Węgorzewa odkładałam tę podróż ile mogłam, wzięłam ze sobą młodą, żeby po ciemku nie prowadzić. A i tak zmordowałam swoją kośc ogonową do szczętu. Ptaszyska Luizy bardzo orginalne. Czytam z podziwem o waszej aktywnośći! I o kwiatkach rzeczywiście trzeba pomyśleć. Czas wysiać to i owo do mini szklarenek, na parapet. Do maja powyrastają! Jak to miło że dziewczyna syna Fed jest przyjaciółką Dziecinki. To dobrze wróży układom między rodzeństwem! Bbetko, jak będziesz jechała na dłużej do stolycy zrobimy malą kawkę forumową Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 10:47 Popieram Twóej pomysł Mammajko Co do układów pomiędzy moimi dziećmi, to są dla mnie nieustajacym źródłem zaskoczenia i radości. Syn Środkowy i Dziecinka przyjaźnią się ze sobą od lat, stoją za sobą murem, a Syn Podstawowy im matkuje! Jak sobie przypomnę jak się jeszcze 5 lat temu wszyscy żarli i deklarowali wzajemną nienawiść to wierzyć mi się nie chce. Teraz cała trójca może stanowić wzorzec z Sevres jeśli chodzi o miłość braterską. Razem balują, jeżdżą na nartach, pracują i knują przeciwko rodzicom Odpowiedz Link
evit.a Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 10:38 Do Lablenki mieszkasz w Poznaniu ? Bylam ostatnio we feriie ,pochodze z Poznania a w jakiej dzielnicy mieszkasz ? mam duzo znajomych w Poznaniu Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Kukuly i nie tylko 18.03.10, 10:51 lablenka_x napisała: > Luizo, jakiś cyklon się zbliża do Sydney.Pozabezpieczaj może co nie co,żeby Ci porwał czegoś Nieee no, bez jaj, cyklon Ului zbliza sie do polnocnego Queensland, to nie tylko normalne o tej porze roku ale i w dodatku tysiace kilometrow od Sydney :o) www.bom.gov.au/products/IDQ65002.shtml > Te kukuły jakiej są wielkości? Pytam bo na zdjęciach sprawiają > wrażenie wielkich jak tukany. Ta tukanopodobna jest chyba wieksza od tukana! Otoz informuje ze Żłobianka jest największą kukułką świata. Waży 550-930 g przydługości ciała 55-86 cm. Rozpiętość skrzydeł wynosi ok. 1 metra. Natomiast ta czarna nazywa sie po polsku kukiel australijski i jest mniejsza - wielkosci zwyklego golebia-pomnikowca z troche dluzszym ogonem. > Jeśli chodzi o to kim będę, z opowiadan, zwłaszcza mojej matki > chrzestnej, wynika ,że odwczesnego dzieciństwa chciałam być > albo "ucicielką",albo pracować z dziecmi trudnymi - to na poziomie podstawówki, no i jak pokazałao zycie byłam i jednym i drugim ,z większym naciskiem na realizacje zawodową z"dziecmi > trudnymi".Czasami więc zdarzają się takie dziwolagi Szczesciara, od dziecinstwa szlas jasna i prosta droga :o) A ja nie wiedzialam kim bede, ale zawsze mnie interesowaly rosliny i zwierzeta a oprocz tego pisalam duzo listow, pamietnikow i wypracowan pseudonaukowych :o) Robilam zielniki, wloczylam sie z lornetka za ptakami i rozne takie. Natomiast prace zawodowa mialam jak najbardziej odlegla od natury, biuro i komputery, bleeee. Czas to zmienic. > W Poznaniu od wczoraj wiosna pachnie.Wiatr ten zimowy, > lodowatowredny, zamienił sie w ciepły z zapowiedzią zmian. Szłam > sobie miastem, wdychając spaliny nim podszyte i czułam,że ona tuż > tuz.O jak będzie cudownie. > Dzisiejszy dzien znów zabiegany, najpierw z jednym dziecięciem > dowiedziec się dlaczego nie może wykupić mieszkania na własność, > potem z mamą do dentysty.W tak zwanym międzyczasie wpadnę na Rynek > Jeżycki po kolejny bukiet tulipanów. I do bratków mnie ciągnie więc > jutro chyba się wezmę za skrzynki balkonowe. LX, zycze Tobie i Poznaniowi pieknej wiosennej pogody. Tez lubie zolte tulipany i kolorowe bratki, Twoj balkon bedzie pieknie wygladal. U nas dzien jeszcze sie nie skonczyl. Zlota Raczka powiedzial nam ze dwa kilometry dalej ktos ma 300 terakotowych dachowek do oddania, wiec Buszmen pojechal po nie i teraz wyciaga je z samochodu i wwozi na gore ogrodu. Zlota Raczka na widok dachowek rozjasnil sie i powiedzial ze ma wizje kurnika pokrytego dachowka, z okienkiem i niebieskimi okiennicami :o) Tak sie napalil, ze jutro przyjdzie z rozpiska materialow i od razu chce budowac. Ech, artystyczna dusza... Jeszcze chwile posiedze przed komputerem, bo i tak niedlugo czas pojechac po corke na zbiorke skautow. Ide wiec poslizgac sie po watkach. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
evit.a Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 10:32 Piekne a jak te wiatry u ciebie ? Maja byc do 150 km na godzine ,wiec wicher niezly u ciebie bedzie chyba ,ze nie te okolice ciebie beda obejmowac .Troche sie zmartwilam czytajac prognoze ,ze ciebie moze ?????????? konczyc nie bede Odpowiedz Link
evit.a Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 18.03.10, 10:44 Musze odstopic kompa dzieciom bo jeszcze chore ,jutro kontrola ,ale ciagle kaszla Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 18.03.10, 18:46 Po dwoch dniach intensywnej pracy w ogrodzie, dzisiejszej przejazdzce rowerem i naglym wybuchu wiosny czuje sie dosyc zmeczona. Moj entuzjazm ogrodowy jest zupelnie niewspomierny do sil, mam tyle planow, zmian, przesadzania i chcialabym wszystko zrobic od razu. Kochany chlopak pomaga w ciezkich pracach ale tez juz ma dosyc tego tempa. Dobrze ze przez nastepnych pare dni bedzie padac deszcz bo inaczej lezalabym plackiem. A propos placka. Dzis jest u mnie babski wieczor i upieklam na szybko czekoladowa babke. Wyszla jakas niewysoka ,po przekrojeniu ukazal sie piekny zakalec No trudno, dziewczyny beda mialy jakas odmiane po ciagle udanych wypiekach. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 18.03.10, 20:16 Lubię zakalec mam nadzieje, że kolezanki też. Verbeno - nie szalej w ogrodzie, jeszcze duzo dni wiosennych przed tobą, a jak przerazisz chłopaka swoim entuzjazmem, to bedzie zwiewal od prac ogrodowwych Caly dzien do kitu, jednak bardzo sie wczoraj zmeczylam, zwlaszcza jazda powrotna. Kondycja juz nie ta co była Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Goracy piatek 19.03.10, 05:41 Za oknem 30 stopni, poszlam do ogrodu i zrobilam troche zdjec z zamiarem dopisania sie do ogrodowego fotowatku ale nie mam czasu opisywac wszystkiego bo mam za duzo pracy. Zrobie to pozniej a na razie zostawiam Wam zdjecie australijskiej pszczoly w niebieskie paski, ktora przylatuje prawie wylacznie na niebieskie kwiaty - zobaczylam ja u nas w ogrodzie dopiero po zasadzeniu kilku szalwi w roznych odcieniach blekitu. To zdjecie powinno byc pionowo... Odezwe sie jak skoncze prace, wypiele i nawioze strelicje, pomaluje plot, potem furtke, przekopie taras pod ogrod wiejski i wyniose z ogrodu wszystkie pozostale po remoncie rupiecie. Czyli chyba gdzies w przyszlym tygodniu... Milego weekendu! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Goracy piatek 19.03.10, 06:54 To w tej Australii nawet pszczoły są inne? Rozumiem, że to dzika pszczoła - w Europie też są takie "nieoswojone". Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Goracy piatek 19.03.10, 06:57 goskaa.l napisała: > To w tej Australii nawet pszczoły są inne? > Rozumiem, że to dzika pszczoła - w Europie też są takie "nieoswojone". W Australii jest kilkadziesiat gatunkow pszczol - duze, male z zadlami i bez, stadne i zyjace samotnie (jak na paskowana na niebiesko). Europejskie pszczoly miodne niestety tez zostaly tu przywleczone (podobnie jak kroliki) przez osadnikow i wypieraja rodzime, mniej efektywne gatunki. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Strelicjowe chwastowisko pod plotem 19.03.10, 07:28 Tak teraz wyglada strelicjowe chwastowisko pod plotem. Sa tam zbudowane kamienne schodki, prowadzace za kuchnie letnia i do azurowej altanki. Z lewej strony zdjecia widac krawedz doniczki z dlugimi, waskimi liscmi orchidei. Pozdrawiam i wracam do pracy, bleee... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ogrodowe zdjecia "przed" i "po" 19.03.10, 09:01 Skoro jestem juz na zdjeciowej fali, walne jeszcze dwie foty i potocze sie dalej po Internecie. Tym razem zdjecia "po" i "przed": 1.Krolikarnia i nowy chodnik wzdluz niej (a na jego koncu strelicjowe chwastowisko, jakie pokazalam wczesniej). Na tarasie ograniczonym murkiem bedzie wiejski ogrod - w kazdym razie taka mam wizje a na razie jest tam platanina chwastow. 2....a przedtem wygladalo to tak: Teraz chyba rozumiecie dlaczego sie ciesze jak glupia zakonczeniem robot ziemnych trwajacych od polowy 2008 roku? Pozdrawiam weekendowo Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ogrodowe zdjecia "przed" i "po" 19.03.10, 11:48 Tak jest, rozumiecie! Imponujące)) Odpowiedz Link
foxie777 Re: Ogrodowe zdjecia "przed" i "po" 19.03.10, 15:47 Ale duzo zdjec ostatnimi czasy.Ptaszki sliczne,szkoda ze gil niestety nie zywy. Mam troszke klopotow,bo Mama przyjechala z bronchitem i musze ja leczyc. Pogoda sloneczna,ale w dalszym ciagu chlodno dzisiaj 17C,co na nasze warunki jest zima. Na razie na plaze ich nie wzielam,czekam na jakies ocieplenie no i polepszenie zdrowia mojej Mamy. Zycze wam wszystkim tej upragnionej wiosny. Moje kocia zaaprobowaly Rodzinke i juz sie z nimi miziaja. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
lablenka_x Gorący piątek nie tylko w Australii 19.03.10, 20:12 W Wielkopolsce +20C .Zgrzałam się okrutnie , bo nieodpowiednio do tej ciepłoty ubrałam się,ale któż mógl to przwidzieć?? Po dzisiejszej wędrówce drogami Wielkopolski melduje,że bociany niestety jeszcze nie doleciały.Za to szpaki są.Bardzo mnie bawią te miejskie spryciule, które znalazły sobie miejsca na gniazdowanie w słupach od syganalizacji świetlnej.Nie można od nich oczu oderwać, stojąc na czerwonym. Dzis wypad także na Bema - na targowisko kwiatowe skąd przywiexliśmy cały karton bratków.Jutro sadzę w skrzynki balkonowe. Mammajko, wcale sie nie dziwię,że wróciłas z Wędorzewa zmęczona- pewno oprócz odległości to i dziury w jedzniach wymagały odpowiedniego manewrowania.Jakze trzeba byc ostrożnym.Dzis na wysokości Kosciana cieżarówka zdmuchnęła rowerzystę- pozostała po mim kupa poskręcanego zelastwa (po rowerze, nie rowerzyście)- okropny widok. Luizo, dziekuję,że informacje dot. kukuł i duże brawa przesyłam i kłaniam się nisko w uznaniu wykonanej roboty. Fajnie się czyta,że u nas ozdobna roslina , u iebie zwykłym chwaściorem jest. Evito,tak mieszkam w Poznaniu.Sołacz. Odpowiedz Link
mammaja Re: Gorący piątek nie tylko w Australii 19.03.10, 22:04 Kochana rodzina sprzedała mi katar - pierwszorżedny gatunek! Małżonek juz wyzdrowiał, córka zacżęła wczoraj no i do mnie doszło. Jestesm do niczego! Podziwiam ogrod po przebudowie, zycze Foxie radosnych chwil z mama, a Lablence najpiekniejszych bratkow w mieście - i chyba pójde po aspirynę i do łóżeczka! Odpowiedz Link
bbetka Re: Gorący piątek nie tylko w Australii 20.03.10, 11:04 Mammajko, sprzedaj katar dalej! albo oddaj w promocji Bardzo dziękuję za zaproszenie na kawkę, nie omieszkam skorzystać jak będę w W-wie dłużej -wczorajszy dzień okropnie męczący, ale też i rozbawiłam się nieco. Poza sprawami nudno-formalnymi umówiłam się na spotkanie z osobą, którą słabo znam, ale nalegała na spotkanie i nie przeszkadzało nawet to, że nie bardzo mogę się oddalić od dworca W-wa Centralna, bo niewiele czasu mam do odjazdu ostatniego pociągu (w rezultacie wylądowałam w tarasach No i zaproponowano mi etat!? na bardzo atrakcyjnych warunkach... tego się nie spodziewałam. to jest dowód na to że "nie chcesz? to już masz!" jak mawia mój teść dwa miesiące temu podobną propozycję dostał mój mąż i odmówił, a teraz moja kolej nastała Fed, te kontakty "rodzeństwowe" są super. Ja miałam z bratem fajny układ, ale dobraliśmy sobie takie "połówki", że wióry leciały z każdej strony )) gdzieś po 15 latach doszliśmy do w miarę poprawnej formy kontaktów, ale żaden wspólny wyjazd niestety nie wchodzi w grę... Lablenko, zmobilizowałaś mnie! idę kupić kwiatki chociaż leje jak z cebra... Luizo, piękna przemiana w Twoim ogrodzie! Czy ktoś mnie nauczy jak tu się wstawia zdjęcia? bo okazuje się, że umiem, ale tylko na fotoforum... Miłego, wiosenno-wypoczynkowego weekendu bbetka Odpowiedz Link
mammaja Re: Gorący piątek nie tylko w Australii 20.03.10, 12:50 Piekna sobota! Poprzycinalam gazlezie pioeknego jalowca, ktory zaslania nam okno, troche tylko - ale efekt jest. Mlodzi gdiześ wyjechali, laze sobie po domu i ciesze sie ze bede ich miala obok. Poprostu balagan jaki robia jest nieprawdopodobny Jakby sie uparli Kochane dzieci, niech troche pozyja na wlasna odpowiedzialnosc. Jest cieplo, czas ruszyc do ogrodu, chociaz jeszcze duzo sniegu lezy ! Bbebtko, zawsze milo dostac propozycje. Moze sie zastanow ? Odpowiedz Link
mammaja Powitanie wiosny 20.03.10, 22:13 na powitanie wiosny zeszloroczne wspomnienie z Holandii. I niedlugo tak będzie! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Powitanie wiosny 21.03.10, 16:43 Keukenhof, miejsce ,gdzie Mammajka robila zdjecia, zostal oficjalnie otwarty 18 marca przez Swietlane Miedwiedewa, zone prezydenta Rosji. Niestety , wiosna tym razem spoznila sie i bylo dosyc lyso na grzadkach. Trzeba troche poczekac ,chetnych do odwiedzenia informuje ,ze macie jeszcze czas do 16 maja, naprawde warto, japonscy turysci wykupuja bilety lotnicze z rocznym wyprzedzeniem aby tylko zobaczyc holenderskie tulipany Widze ,ze wszyscy wybyli i ciesza sie wiosennym slonce. Ja dzis zrobilam pare rundek po ogrodzie, przesadzilam czerwonolistny klonik w poblize stawu, wsadzilam do ziemi przekwitle hiacynty z dekoracji stolu,odkrylam wylazace z ziemi tulipany a potem patrzylam jak trawa rosnie W najblizszym planie mam zamiar wyszarpac cale polacie bluszczu i w tym miejscu zalozyc czesc kwiatowa. Nie wiem jeszcze dokladnie jakie kwiaty ale verbene bonarensis, moja imienniczke, napewno. Milej resztki niedzieli Odpowiedz Link
mammaja Re: Powitanie wiosny 21.03.10, 17:29 Dobrego popoludnia, Verbeno! Kuekenhof to naprawde wspaniale miejsce, zaluje ze nie mielismy calego dnia dla tego ogrodu, tylko pare godzin. Nie wiadomo gdzie oczy obrocic! U mnie malo co wyłazi z ziemi, bluszcz jakos jakby zmarzl, czy to mozliwe? Oczywiscie odbije, ale wyglada narazie marnie. Dzisiaj piekny koncert w naszym kosciele, chetnie sie wybiore. A terz przeszla ulewa i nagle znowu niebieskie niebo Mloda nadal zlozona katarem potwornym, zawiozlam biedaczce obiad. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Powitanie wiosny 21.03.10, 17:35 Tato, zgubił prezent dla Wnuczęcia, to pewnie w ramach mojego koszmarnego tygodnia. A był to tydzień rekordowy! Maćma zgubiła wyniki badań, a mąż zdecydował że wraca do Francji! Mam krótko mówiąc ubaw po pachy)) Teraz szybko muszę znaleźć sobie druga robotę, bo z tej ktorą mam nie utrzymam mieszkania i siebie. Pasjami uwielbiam takie sytuacje. Nic nie mogę, wszystko muszę Stara baba na kolejnym starcie życiowym A prędzej zemrę niż sprzedam to mieszkanie. To jest wszystko czego kiedykolwiek w życiu chciałam! Odpowiedz Link
bbetka Re: Powitanie wiosny 21.03.10, 19:58 Fedorczyku, ubaw jak ubaw, ale nudzić to się z pewnością nie nudzisz... O gubieniu mogłabym napisać grubaśną książkę, bo specjalistą jest mój mąż - wrzucił kiedyś np osobiste dokumenty (dowód osobisty, prawo jazdy itp)do publicznej skrzynki na listy )) Mammajko, faktycznie to miło dostać propozycję i to naprawdę prestiżową. Ja żyję sobie w swoim zaścianku (z własnego wyboru, który mnie cały czas satysfakcjonuje) i nie zwracam uwagi na to, że akurat tak potoczył się mój los zawodowy, że dysponuję dość nietypowym (a akurat teraz dość pożądanym zestawem potwierdzonych dokumentami umiejętności teraz miałam czas nad tym pomyśleć, bo pociąg się spóźnił i zabrakło mi zaplanowanych na czas jazdy zajęć, więc zajęłam się myśleniem )) Niedziela w połowie deszczowa w połowie słoneczna. Kwiatków nie posadziłam, bo nie udało mi się ich kupić. Byłam za to na wystawie Fotografia dzikiej przyrody (piękna!) i przy okazji też obejrzałam wystawę związaną z 20-leciem GWyborczej - też godna zobaczenia, ale pewnie trzeba by tam pójść kilka razy, bo na raz to za dużo informacji. Miłego wieczoru Odpowiedz Link
mammaja Re: Powitanie wiosny 21.03.10, 22:31 Fedorczyku, jeszcze raz mnie zadziwiasz! Co ten le mąż znowu wymyslił! A TEGO mieszkania też nie pozbyłabym się za skarby! Wiem, że poradzisz sobie ze wszystkim! bbetko, jak ci dobrze w zascianku to nie maa co zmieniac, ale przemyslec warto Wrocilam z pieknego koncertu w okolicznym kosciele - doskonaly kwartet smyczkowy gral Haydna, a potem chor archikatedry warszawskiej wykonal piesni okolowielkanocne z roznych wiekow - az mnie ciarki przechodzily, tak spiewali. Moglabym jeszcze sluchac i sluchac! Na nastepnym ( z trzech planowanych) koncercie wystapi K. Andrzej Kulka. Tez pojde, biegusiem W sumie mila niedziela, rodzinna. ( na pierwszej czesci koncertu byl nawet Franio z rodzicami!) Odpowiedz Link
mammaja Re: Powitanie wiosny 22.03.10, 11:21 Wiosna schowala sie w chmurach! A wy co tam od poniedzialku ? Ewelino, jak ze zdrowiem? Odpowiedz Link
bbetka Re: Powitanie wiosny 22.03.10, 12:11 A u mnie właśnie zza chmur wylazła Ja usiłuję pracować, ale jakoś nie mogę ustalić priorytetów i idzie mi powoli, a słoneczko za oknem raczej mnie rozmarza niż skłania do ciężkiej pracy ... miłego dnia i tygodnia dla wszystkich zabieganych i nie! Odpowiedz Link
verbena1 Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 20:52 Kalendarzowo i wizualnie mamy juz wiosne. Nawet burza z piorunami i blyskawicami do nas zawitala. No pieknie, niech tak juz bedzie. Fed, czy ten zwrot - maz wraca do Francji, oznacza Wasza separacje ,czy tylko chwilowa przerwe? Nie wyglada to dobrze. Znajac Ciebie wiem ,ze poradzisz sobie w kazdej sytuacji ale po co ma byc gorzej jak mogloby lepiej. Trzymaj sie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dramatyczne powitanie wiosny u Fed 23.03.10, 00:52 fedorczyk4 napisała: > Tato, zgubił prezent dla Wnuczęcia, to pewnie w ramach mojego > koszmarnego tygodnia. A był to tydzień rekordowy! Maćma zgubiła > wyniki badań, a mąż zdecydował że wraca do Francji! > Mam krótko mówiąc ubaw po pachy)) Tylko Ty, Fed mozesz w takiej sytuacji zobaczyc ubaw. I dobrze, gorzej byloby gdybys kogos zatlukla w afekcie... > Teraz szybko muszę znaleźć sobie druga robotę, bo z tej ktorą mam > nie utrzymam mieszkania i siebie. > Pasjami uwielbiam takie sytuacje. Nic nie mogę, wszystko muszę > Stara baba na kolejnym starcie życiowym Widze ze robisz wiosenne porzadki i remanenty. Podobno zaczynanie zycia od nowa to domena kobiet po czterdziestce. Dzieci odchowane, jesc nie wolaja, cztery dekady doswiadczen w plecaku - mozna wreszcie zrobic co sie od dawna chcialo. A kolejny start zyciowy odmladza i mobilizuje - popatrz tylko na Verbene! > A prędzej zemrę niż sprzedam to mieszkanie. To jest wszystko czego > kiedykolwiek w życiu chciałam! Tym mnie zaskoczylas - mieszkanie celem Twojego zycia? Naprawde? (no ale cudne jest, przyznaje bez bicia). Trzymam kciuki Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Goracy pierwszy wtorek jesieni 23.03.10, 01:27 Miala byc jesien, tymczasem jest ciagle goraco. Siedze na werandzie i pilnie tluke raporty, na szczescie moja managerka jest chora wiec mi nie przeszkadza co piec minut :o) Kroliki schowaly sie pod kurtyna plozacych stokrotek opadajacych z piaskowcowej scianki, kury w cieniu pod persymonem. Nie wiedzialabym ze jest jesien, gdyby nie kwitnace banksie i wiszace na galeziach jesienne pajaki. Najwieksze w ogrodzie to Nephila, tkajace siec w zlotym kolorze. Na zdjeciu pajeczyca z mezem (to ten maly pajaczek kolo jej tylnej nogi): Chetnie odstapie nadmiar ciepla - mam tyle pracy w ogrodzie, w upale nie da sie zrobic ile bym chciala! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link