Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 321 - witające wiosnę!

12.03.10, 10:32
Zbliża sie, ach, zbliża - przynajmniej kalendarzowasmile A wraz z tym
nadzieja na "te prawdziwą", jak w piosence. U mnie ptaszki robią
wiosnę coraz radosniejszym śweirgotaniem smile
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 10:51
      Jest nadal pochmurno i chlodno, oby taka pogoda utrzymala sie przez caly weekend - wspaniala pogoda na rycie w ogrodzie i malowanie reszty kroliczego plotu. Zlota Raczka ma dzisiaj przyjsc dokonczyc plot i zamek do malej furtki i zrobic druga furtke. Trzymajcie kciuki zeby dotrzymal slowa.

      Wczoraj dostawszy ogloszenie sklepu turystycznego o przecenie puchowych kurtek o polowe, zaraz wyslalam tam Buszmena, ktory wrocil do domu z piekna czerwona kurtke z kapturem. Co prawda z kaczego, a nie gesiego puchu i nie tak mocno skonstruowana jak jego himalajskie kurtki, ale dla mnie w zupelnosci wystarcza na tutejsza zime, na wloczenie sie po buszu i spanie pod oszronionym namiotem. Poza kurtka jak zawsze zalatwiam multum spraw na Internecie. Kupilam bilety na koncert, sprawdzam liste roslin wodnych, zeby cos kupic i zasadzic, wlasnie dostalam emajlem informacje, ze nowy sloneczny sloik zareklamowany przeze mnie zostanie wymieniony, poniewaz stary nie dzialal jak powinien.
      https://www.solarpowerninja.com/wp-content/uploads/2009/10/solar-sun-jar.jpg
      Na Internecie ruch, forum krolicze i ogrodnicze pracuja pelna para, syn napisal dlugi email, znajomi i rodzina zapraszaja mnie na Facebook. Juz nie tylko mlodziez (czyli moje dzieci) i specjalisci (czyli Buszmen i moj kuzyn), ale rowniez tak zacofana technicznie osoba, jak moja siostra. Jesli nawet ona jest na fejsbuku :o) to chyba czas sie tam zapisac... Poza tym Internet dobra rzecz.

      Ale na szczescie oprocz internetu wciaz istnieje druk. W tym tygodniu przyszedl magazyn ogrodniczy i dwumiesieczny katalog klubu ogrodniczego, propagujacego stare odmiany roslin. Juz sobie ostrze zeby na wieczorne czytanie. Chyba, ze zabiore sie za Czomolungme prasowania, zawalajaca pol goscinnej sypialni. Ech, te wybory... Wracajac do katalogu, przypomnialo mi sie ze najlepiej zamowic rosliny i nasiona jak najszybciej - przez Internet oczywiscie. Nie da sie uciec przed komputerami a tak mam ich dosyc po calym tygodniu pracy!

      Prace na dzisiaj skonczylam, po poludniu zeszlam do skrzynki pocztowej gdzie spotkalam sasiada i razem stwierdzilismy, ze nasz rozwalajaca sie skrzynka wymaga naprawy. Zdjelam ja z murku, zanioslam do domu, potem pognalam do sklepu i kupilam mosiezne numerki. Zaraz obdrapie skrzynke ze starej farby, namowie Buszmena zeby ja porzadnie zbil (jest z dobrego drewna, nawet sie nie wypaczyla!) i pomaluje resztka bialej farby jaka pozostala po malowaniu stolu ogrodowego. I bedzie gotowa na wizyte listonosza w poniedzialek!

      Zyczac Wam weekendu mniej pelnego zajec niz moj, nieustannie pozdrawiam

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 11:08
        Ach, Luizo, jka piekna bedzie ta skrzynka smile Az chciałoby sie do
        Ciebie napisać list papierowy smile
        • bbetka Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 16:55
          No wiosny to u mnie nie widać...szaro, buro i ponuro. A nawet deszcz
          leje - z pięknej zimy zrobiła się obrzydliwa szaruga jesienna
          Pracuję dziś do idiotycznej godziny 21.30 - czy ktoś słyszał, żeby
          zajęcia zaczynające się ok.g.20 i to nie związane z tańcami,
          imrezowaniem czy chociażby grą w brydża, ale z nauką miały
          jakikolwiek sens?

          Mammajko, a ja napisałam ostatnio papierowy list wink mam koleżankę
          jeszcze z czasów kolonii (!!!) i utrzymujemy kontakty właściwie
          wyłącznie listowne. Nie emailowe, telefoniczne czy gg, ale od lat
          (chyba 35) piszemy do siebie listy. Kiedyś bardzo często, a teraz
          przynajmniej 2-3 razy w roku
          • mammaja Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 20:07
            Bbetko, tez mam przyjaciółkę z która dzielę zycie od klasy drugiej
            podstawówki. Jej listy zawsze były wspaniałe, (polonistka zresztą),
            pelne humoru. Niestety od odkąd przeszłyśmy na emaile to juz nie to
            samo ! Ona mi pokazała moje listy z młodosci, ja mam jej, powinnysmy
            kiedyś sie wymienić. Ale zreszta po co, wcale nie chcę żeby
            potomkowie je czytali smile czasmi jednak wysyłamy sobie papierowe
            pocztówki - okazjonalnie.
            • mammaja Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 21:55
              Coś tu cicho w piatkowy wieczór! A ja mam super nowinę!
              • bbetka Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 22:46
                Ja dopiero wróciłam z roboty...

                Mammajko, jaką nowinę? będzie wiosna ? wink
              • jutka1 Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 22:47
                Jaką nowinę? smile
              • en.ej Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 12.03.10, 23:29
                Już mi się nogi zmęczyły od przebierania niecierpliwie w oczekiwaniu na tą nowinę smile
                • en.ej Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 13.03.10, 00:07
                  Podpuściłaś a zdradzić nie chcesz. Idę pospać, szybciej minie oczekiwanie smile
                • mammaja Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 13.03.10, 00:15
                  Moje kochane dzieci przeprowadzaja sie do sasiedniego domu, ktory
                  stoi pusty od roku. Sasiedzi wybudowali sobie "rezydencje", a bardzo
                  sliczny i zadbany domek stoi pusty. No i ja wpadlam na pomysl i
                  zpytalam bylą sasiadke czy nie wynajeli by mlodym domu. A ponieważ
                  bardzo mielismy miłe stosunki sasiedzkie - powiedziala - panstwu -
                  bardzo chetnie! Do pertraktacji juz sie nie wtracałam, ale dzisiaj
                  dogadali sie ostatecznie. To swietne rozwiazanie sprawy - nasz dom
                  zupelnie nie nadaje sie dla dwu dzidziusiw, a drugi bedzie juz za
                  miesiac! Tak wiec bede ich miała za płotem,a wlasciwie za siatką.
                  Niech sobie mloda rodzina pomieszka sama, dopoki nie zdecyduja
                  ostatecznie gdzie chca osiąść.
                  Troszeczke wróce do swojego dawnego mieszkania smile
                  • jan.kran Re: Piatek pochmurny i pelen planow :o) 13.03.10, 10:04
                    Super wiadomość, gratuluję Mamajkosmile))
                    Ula
                    • verbena1 Sobotnio 13.03.10, 14:52

                      Mammajko, cudowne rozwiazanie, dzieci osobno ale pod reka, Ty
                      bedziesz mogla wreszcie czuc sie swobodnie, lepiej byc nie moglosmile

                      Ciagle jeszcze chlodnawo a ja nie moge juz doczekac sie wyjscia do
                      ogrodu. Dzis wybralismy sie do odleglej o 80 km szkolki, gdzie mozna
                      bylo kupic rozne odmiany ciemiernika. Po dlugim zastanawianiu
                      sie ,przebieraniu, odkladaniu i porownywaniu kupilam piec sztuk.
                      Teraz musze znalezc dla nich miejsce co jest dosyc trudne do
                      wykonania bo nie wiem jakie rosliny siedza jeszcze w ziemi.

                      Poza tym cisza i spokoj, odpoczynek po calym tygodniu i
                      nicnierobieniesmile
                  • luiza-w-ogrodzie Mammaju, fantastycznie! 14.03.10, 23:36
                    mammaja napisała:

                    > Moje kochane dzieci przeprowadzaja sie do sasiedniego domu, ktory
                    > stoi pusty od roku. Sasiedzi wybudowali sobie "rezydencje", a bardzo sliczny i
                    zadbany domek stoi pusty.

                    Mammaju, fantastycznie! Niby osobno, a dostatecznie blisko, zeby byc razem gdy
                    potrzeba. Moim marzeniem jest zeby moje dzieci mieszkaly blisko (i kto to mowi,
                    zawodowa emigrantka...a moze wlasnie dlatego?).

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                    Australia-uzyteczne linki
                    • mammaja Re: Mammaju, fantastycznie! 14.03.10, 23:40
                      Luizo, mam nadzieje że to będzie dobry uklad smile
                      A mialam cie zapytac co to jest ten świecący słoik? Czy to jest
                      lampa? I jak on działa? Pozdrawiam bardzo!
                      • luiza-w-ogrodzie Re: Mammaju, fantastycznie! 16.03.10, 00:14
                        mammaja napisała:

                        > Luizo, mam nadzieje że to będzie dobry uklad smile

                        Pewnie, ze dobry, byleby obie strony sie nie wykorzystywaly.

                        > A mialam cie zapytac co to jest ten świecący słoik? Czy to jest
                        > lampa? I jak on działa? Pozdrawiam bardzo!

                        Tak to jest lampa sloneczna. Sloik to zwykly sloj wekowy z bateria sloneczna pod przykrywka i akumulatorem z zarowka w srodku. Wystawia sie go na slonce, zeby bateria sie naladowala a wieczorem uzywa w domu jako lampki nocnej.

                        Mamy tez w ogrodzie w kuchni letniej lampe zasilana malym panelem slonecznym, ktora laduje akumulator. Wlacza sie ja przyciskiem gdy ktos z nas krzata sie pod dachem wieczorem, swiatlo jest dostatecznie mocne zeby wieszac przy nim pranie albo cos znalezc.

                        Inny sloneczny gadzet to zatopione w bloku pleksi zarowki pokryte fosforyzujaca farba - zielona albo niebieska. Nie daja duzo swiatla, ale uzywamy ich jako nocnych punktow ostrzegawcze na koncach kroliczego plotka i na narozniku schodow.
                        https://www.urbanjunkie.co.uk/shopimages/products/extras/glow%20brick%20350.jpg

                        Luiza-w-Ogrodzie
                        Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
                        • mammaja Luizo 16.03.10, 00:31
                          To ja mam takie punktowe światełka w ogrodzie, ale takich jakl ten
                          słoik to jeszcze nie widziałam smile
    • evit.a Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 13.03.10, 16:25
      Hura zonkile mi podziekowaly za pielegnacjyje ,pieczolowicie je podlewalam i
      oczom wlasnym nie wierze zielonyje lodyszki mi pokazaly to moze wiosna malymi
      krokami sie do nas zbliza ?
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 13.03.10, 17:32
        Mammajko hurra!!!!!!!!!!!11
        Verbeno czy możesz przybliżyć mi to co kupiłaś? Evita, tylko żeby Ci
        nie zamarzły. Bbetko, moja Dziecinka studiuje płatnie i niektóre
        zjecia ma z wieczorowcami, właśnie o takich porach. Zgadzam się z
        Tobą że to jest nieludzkie!
        Ja właśnie zjechałam do zajezdni.
        • fedorczyk4 I jeszcze 13.03.10, 17:59
          Przyjaciel nie widziany od 37 lat, ale regularnie telefonujący z
          Chicago, wyspecjalizował sie w pytaniach z gatunku tych do radia
          Erewań. Wczoraj zapytał mnie co wiem o Pawce Morozowie (wiedziałam
          co trzeba) i czy wiem na cześć jakich Gwardzistów, przedwojenna
          ulica Wilanowska została nazwana ulicą Gwardzistów, nie wiedziałam i
          nie wiem, ale sie dowiem. Zresztą w międzyczasie powróciła do
          oryginalnej nazwy. Jakiś czas temu zapytał mnie czy wiem co było na
          ulicy Szarej, pomiędzy jego domem, a ulicą Czerniakowską, dzie teraz
          jest kawałek parku( dowiedziałam sie smile. I tak co jakiś czas
          dostarcza mi naiwnie powodów do sznupaniasmileNaiwnie, bo on tak sobie
          a muzom rzuca pytanie, a ja jako pies myśliwski, natychmiast podążam
          tropem.
          Mam Męża i psa z ras pasterskich, synów z kanapowo/salonowych, córkę
          bull terrierkę. Ja jestem tropiącasmile
          • verbena1 Re: I jeszcze 13.03.10, 18:58


            ogrody.gazetadom.pl/ogrody/1,72159,3506700.html
            Fed, obejrzyj sobie ciemiernika, jesli stronka sie otworzy.
            Pierwsza wiosenna, kwitnaca roslinka, niewysoka z ladnymi,
            przewaznie bialymi kwiatami utrzymujacymi sie az do lata. Jesli masz
            na tarasie zacienione miejsce to ciemiernik bedzie czul sie tam
            znakomicie. Ma ladne dekoracyjne liscie
            Mam nadzieje ,ze przyblizylam Ci wystarczajacosmile
            • fedorczyk4 Re: I jeszcze 13.03.10, 19:05
              Całkiem, całkowiciewink Śliczności!
              • bbetka Re: I jeszcze 13.03.10, 23:43
                Mammajko, to rzeczywiście wspaniała nowina! Ja bym tak chciała w drugą stronę,
                tzn. przeprowadzić rodziców, żeby ich mieć "pod ręką" wink Mieszkamy w jednym
                mieście, ale na przeciwległych krańcach i w przypadku zapewnienia codziennej
                opieki staje się to niestety uciążliwe...Mam świadomość, że jest to raczej
                nierealne, bo to ja bym się musiała przeprowadzić wink i tak pewnie mi to grozi,
                bo mieszkam na 3 piętrze bez windy i zabranie ich do siebie w tej sytuacji
                odpada (co gorsza z teściami sytuacja ta sama, a mąż jedynak więc znikąd pomocy wink

                Fedorczyku, te studia wieczorowe i zaoczne naprawdę są katastrofą. Godziny
                prowadzenia zajęć wynikają z tego, że program przewiduje ich za dużo, bo
                teoretycznie mają dawać taką samą wiedzę jak studia dzienne, a odbywają się
                tylko w weekendy, lub wieczorem. My (czyli wykładowcy) pracujemy do g.16 na
                studiach dziennych, od 16 do 21 na wieczorowych a w piątki/soboty/niedziele na
                zaocznych (plus modne tzw punkty wykładowe w miejscowościach oddalonych o
                100-200 km, gdzie trzeba dojechać i wrócić). W większości przypadków nie możemy
                zrezygnować z jakieś formy zajęć, bo to po prostu jest nasz etat i co nam szef
                przydzieli mamy robić...

                W kwestiach kwiatkowych zamierzam zacząć działać na balkonie (zanim rodzice
                zagonią mnie na działkę), a na razie cieszę się krokusami, żonkilami, hiacyntami
                i prymulkami, które nabyłam w małych doniczkach i poustawiałam w zasięgu wzroku,
                żeby odgrodzić się od zimy za oknem.

                Aha, widziałam dzisiaj bociany!!! naprawdę przyleciały! będzie jednak wiosna!
                • mammaja Re: I jeszcze 13.03.10, 23:54
                  Wlasnie wyjrzalam oknem i auto pokryte jest dosyc gruba wrstwa
                  sniegu! znowu! nawet hiacenty na oknie nie pomoga odgrodzic sie od
                  zimy!
                  Jezeli chodzi o mlodych, to najlepiej zeby kupić ten domek obok,
                  tylko nie wiem czy mlodzi by chcieli. To jednak na odwewsiu!
                  Ale powolutku moze sie przekonaja. Wtedy moglibysmy sie w
                  przyszlosci zamienic, bo jednak nasz jest wiekszy smile
                  Bbebetko, strasznie duzo w tym etacie masz pracy !
                  A jutro napisze o dzisiejszym wieczorze, bo juz ide spac!
                  • monia.i Re: I jeszcze 14.03.10, 00:38
                    Też wyjrzałam i faktycznie - znowu sypie. Szaleństwo, jak słowo daję!
                    W ramach walki z mega-dołem podglądam sobie "Seksmisję" w tv. Po
                    tylu latach cały czas bawi smile
                    Pozdrowionka dla wszystkich.
                    • mammaja Re: I jeszcze 14.03.10, 01:48
                      Ide spac i nie mogę dojść smile Pozdrawiam Moniu, bardzo cieplutko!
                      • monia.i Re: I jeszcze 14.03.10, 01:56
                        Bo do łóżka prowadzi czasem bardzo kręta dróżka.
                        Równie cieplutko odpozdrawiam, Mammajko smile
                        • lablenka_x Niedziela bez sniegu , na razie 14.03.10, 08:57

                          Tydzień zalatany bardzo.Podróże w śniezycach jak w czasie ,bardzo
                          nieprzyjemne.Bytności na imieninach Kazimierza,Krystyny i Bożeny
                          zaliczone.Dziś niedziela domowa.Cicha jak narazie i ciepła.Nie pada
                          snieg.czasami przez chmury przebija się słoneczko.Na balkonie
                          koncertują stołownicy, w tym tygodniu zlikwiduje im 1 karmik żeby
                          juz z powrotem powoli wracały do samowystarczalności.
                          Na stole kolejny bukiet zółtych tulipanów osładza mi oczekiwanie na
                          wiosnę.
                          Wreszcie trochę czasu i okazuje się,że na forum same dobre
                          wiadomości.
                          Mammaju ,Twoja fantastyczna,taka bajkowa z serii królewna ma przyjść
                          jadąc, ubrana i rozebranasmile.Gdyby Twoje plany sie powiodły byłby to
                          układ sielankowy.Życzę powodzenia.
                          Historie jak stracić majątek czy różne dobra rodzinne na własne
                          zyczenie tez mi nie są obce.
                          Ciemierniki to pierwsze kwiaty ,które kwitną już w styczniu.O
                          tym,żeby sobie zafundowac takiego na balkonie nie pomyslałamsmile
                          Pozdrawiam kraj i rózne strony swiatasmileMiłej niedzieli.
                          • fedorczyk4 Re: Niedziela bez sniegu , na razie 14.03.10, 10:54
                            U nas też nie snieży, ale jet szaro. W plnach mam nic nierobienie i
                            trochę gotowania. Zrobie na obiad cykorie w szynce pod beszamelem,
                            na kolacje grzybową i na zaś w tygodniu, schabowe. Dzieci
                            szczęśliwie dojechały. Nie wiem jeszcze czy całkiem bez przygód, bo
                            wszystko śpi, snem kamiennego. A w tygodniu ma się odbyć akcja
                            pezent dla Wnuczęcia które kończy niebawem lat 5. Mieliśmy (jako
                            rodzina) różne pomysły, niestety wnucze które umówiło się z
                            rodzicami swoimi, na wymarzony rower, oświadczyło że nic, ale to nic
                            nie chce bo po Gwiazdce ma zdecydowanie dosyć prezentów!!!

                            ----
                            Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                            • evit.a Re: Niedziela bez sniegu , na razie 14.03.10, 11:08
                              Podlaczam sie pod nic nie robienie ,pogoda nastraja na lezenie .Na obiad robie
                              dzis udka smazone ,chociaz mam niechcec do garow dzis .Zdjecia porobie to moze
                              wkleje ten sypiacy snieg ,ktorego juz nie lubie
    • evit.a Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 14.03.10, 11:32
      Gdzie sie pochowalyscie ,pod pierzyna se lezycie ???????????
      • bbetka Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 14.03.10, 12:10
        Zalegamy na kanapie błogo myśląc o braku konieczności zrobienia czegokolwiek -
        przynajmniej ja wink pierzyna śnieżna generuje się za oknem.
        Gary mnie dzisiaj omijają, bo rodzinka odjechała w śnieżną dal do jutra. Jakbym
        tak chciała to mogę na obiad na mamusi, ale nie wiem czy bym chciała...
        przedzierać się przez zaspy, tylko po to żeby coś zjeść?!
        Mammajko, mój etat to -podobno- przede wszystkim praca naukowa, czyli badania,
        artykuły, książki, konferencje...a dydaktyka, to dodatek. W praktyce wygląda to
        tak, że dydaktyka zajmuje cały czas, a rozlicza się mnie z części badawczej...
        błogiej niedzieli wszystkim życzę smile
        bbetka
        • jutka1 Dolce farniente 14.03.10, 12:37
          Chyba w gwiazdach dzisiaj coś jest, bo też sobie zrobiłam dzień nicnierobienia.
          Oprócz kryminału, najnowszej Kathy Reichs, ale czytanie się nie liczy jako
          "robienie". smile No i oprócz spaceru do knajpy na rogu, gdzie w weekendy dają
          niezły couscous merguez.

          Gotować na kolację też nic nie muszę, bo wczoraj upichchciłam - w ramach
          dostosowywania się do pogody za oknem - pyszną fasolkę po bretońsku, z dużą
          ilością majeranku i szczyptą startej na tareczce gałki muszkatołowej nabytej na
          Bergamutach. Tak więc (wiem, wiem, nie zaczyna się zdania... etc.) dobre
          jedzenie, dobra książka, w tle dobra muzyka, i dusza śpiewa. O! smile))

          Czego Wam też życzę smile))
          • mammaja Re: Dolce farniente 14.03.10, 15:56
            Rano, kiedy tylko wstałam dobiegl mnie smutny głos malzonka -
            czekam od 5. rano kiedy wstaniesz! Jestem bardzo chory!
            Trochę sie przestraszylam po ostatnich przejściach, ale okazało się
            ze ta straszna choroba to "straszny katar". No i dalej otaczać
            troską, dzwonic do naszej domowej pani doktór, itp.itd. Po
            zmierzeniu gorączki ( nie było) i zapewnieniu, że katar minie poczuł
            sie lepiejsmile
            A pogoda pod psem, teraz znowu pada śnieg, ciemno, ech, gdzie ta
            wiosna ?
            • verbena1 Re: Dolce farniente 14.03.10, 19:28
              Poszlam za waszym przykladem i oddalam sie zajeciom przyjemnym i
              relaksujacym. Rozlozylam sie ze sprzetem do malowania na oszklonej
              werandzie, krople deszczu stukaly rytmicznie o dach, radyjko
              mruczalo w tle a ja usilowalam cos splodzic.
              W miedzyczasie wrzucilam zaprawiony kawalek swininy do piekarnika i
              zrobilam surowke z tego co bylo pod reka.
              Dzien minal nie wiadomo kiedy, jeden portret dosyc udany ,dwa takie
              sobie, w sumie niezle.
              Za pol godziny zasiadam przed tv i ogladam "Diabel ubiera sie u
              Prady" z fantastyczna jak zwykle Meryl Streep.
              W przyszlym tygodniu podobno ma byc juz wiosna, czas zaczac sezon
              rowerowy i powoli pozbywac sie sadelka. Ciezko bedzie po trzech
              miesiacach lenistwa.
    • luiza-w-ogrodzie W pochmurny poniedzialek odpoczywam w biurze 15.03.10, 00:19
      Znowu poniedzialek. Odpoczywam w biurze po ciezkiej weekendowej pracy. Sobote
      zaczelam dobrze, od kapieli w oceanie i drobnych zakupow. Na piata pojechalismy
      do City na koncert szopenowski do City Recital Hall pod romantycznym adresem
      Angel Place. Nie bylam jeszcze w tej nowej sali koncertowej i zaluje, bo
      akustyka jest swietna. Znajomy inzynier grajacy na bebnach zwrocil nasza uwage
      na ukosne panele wzmacniajace i kierujace dzwiek. Siedzielismy z tylu i wszystko
      bylo slychac jak zawieszone w powietrzu przed nami.

      Po powrocie do domu wsiadlam na komputer i zamowilam stos roslin z katalogu
      klubu ogrodniczego. Niedziele kontynuowalam ogrodniczo: ustawienie nowego
      drucianego plotu dla krolikow, sprzatanie i przesiewanie stosu mielonej kory,
      ktory lezac przez dwa lata w polowie sie skompostowal, wypelnienie dwoch
      skrzynek mieszanka kompostu i piasku i zasianie kolejnej porcji roznych salat
      oraz eksperymentalnie dwoch cukinii. Pomalowalam tez dwa razy skrzynke na listy,
      ktora Buszmen zbil i skleil dodawszy nowe dno. Dzis rano przykrecalismy ja z
      powrotem na murku przed domem. Mam nadzieje ze listonosz sie do niej nie
      przyklei ;o)

      No to posprawozdalam a teraz zabieram sie do pracy.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • en.ej Re: W pochmurny poniedzialek odpoczywam w biurze 15.03.10, 02:26
        Jak kiedyś odwiedzę tą twoją Australię, to pierwsze kroki tam skierujęsmile
        Szybko to nie nastąpi, ale nadzieja matką wynalazków albo głupich. Moja musi
        wynaleźć kasę pod ziemią, bo swoje ostatnie grosiny oddałam na kupno tejże ziemi smile
        Poza tym znowu się zaczął rok wesel(jak na razie 3 w tym 2 w maju) i zaś mam
        problem "co na siebie włożyć".
        Siedzę całymi dniami na e-bay i nie mogę się zdecydować smile
        Tym sposobem mam odwołane wszelkie imprezy na rok, pomijając oczywiście
        spotkania z Wami smile
        • lablenka_x Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 08:35

          Wczoraj padał śnieg z wolna ,sennie,ale skutecznie zasypał wszystko
          łącznie zautami.Dziś na balkonie tłok .Wysypałam ptaszorkom ostatnią
          porcję słonecznika i będę musiała dokupić jeszcze.
          En-ej wesela to rzecz piekna powiedziałabym , gdyby tak kieszeni nie
          drenowały.Mnie tak wygolił z wszelkich zapasów finansowych rok 2000,
          który rozpoczął się ślubem i weselem nieplanowanym ,ale z
          rozmachem,więc trzeba było się do tego rozmachu dołożyć(w planach
          były tylko 2 ,jeden w charakterze matki chrzestnej, drugi
          organizowalismy sami)potem obfitował w urodziny +chrzciny również 3
          + pogrzeby nomen omen 3.
          Pozdrawiam machając do Was żółtym tulipanem na znak protestu
          przeciwko obezwładniającej białości.
          • evit.a Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 10:53
            Witam moje drogie ,u mnie ciag dalszy chorobska u dzieci ,mlodszej kaszel sie
            toche wyciszyl a sredniemu sie rozkrecil tak ,ze w oskrzelach ma orkiestre nie
            zla ,znowu do przychodni leciec trza ,ten tydzien znowu w domciu .A rano jak
            szlam po swieze buleczki bylo bialo ,ludziska skrobali auta bo przymarzlo nie
            zle i o poslisg latwo bylo a teraz troche puscilo i jest wilgotno i ponuro ,byla
            chwila ,ze slonce sie zjawilo a tak--ojeju sloneczko wyjrzalo .
            • mammaja Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 11:07
              Nadowód tej zimowej szaty kilka porannych fotek:
              https://images43.fotosik.pl/272/78eb7d09ce1f7fb9med.jpg
              ogrod 15.03

              https://images48.fotosik.pl/272/190ee5c388c23b00med.jpg
              moja uliczka

              https://images41.fotosik.pl/268/894c7d1805036132med.jpg

              jeszcze z ogrodu


              • mammaja Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 11:10
                A ja musialam zaprowadzic rano autko do warsztatu do sprawdzenia -
                zasypane było kompletnie! potem wracałam spacerkiem podziwiając
                zimowy pejzaż, słońce, błekit nieba - czulam sie jak, kurde, w
                gorach! Ale juz dosyc mam tego bialego koloru!
                • bbetka Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 12:33
                  Ale chociaż masz słońce, widać na zdjęciach, nie wyprzesz się! a u mnie buro i
                  ponuro, no i biało oczywiście też...
                  Poniedziałek trochę niestandardowy, bo nie musiałam się zerwać o świcie, co
                  nastroiło mnie pozytywniej do życia, a reszta obowiązków w normie.
                  Miłego dnia
                  bbetka
                  • fedorczyk4 Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 19:28
                    Czy pamietacie jedną z piękniejszych literówek Mammajki, kiedy to
                    zamiast nastrój, napisała bardzo zresztą adekwatnie, nasrój?
                    No to ja dzisiaj miałam nasrój.
                    Zaczeło sie koło 02 rano kiedy le Mąż nawrzeszczał na mnie za drzwi
                    które obijały się o framugę. Tyle że nie moje i nie przeze mnie
                    niedomknięte. Tak mnie t niesprawiedliwość wzruszyła, w połączeniu z
                    innymi domowymi akcjami, że zamiast spać czytałam do 6 rano (z
                    pobudką o 7). Kiedy rano próbowałam wyjaśnić sytuację doszło do
                    dzikiej ekspolozji. Nie mojej. Ale we mnie skierowanej i tak
                    skutecznej że pozbawiła mnie głosu, odgłosu i oddechu.
                    No to poszłam na szychtę.
                    Pomiędzy szychtą poranną i późniejszą, polazłam z Krowisią na
                    przymiarkę i wybór "gagańca". Odprowadziłam ja do domu i pojechałam
                    po wybrane narzędzie tortur. Jakim cudem udało mi sie je zgubić na
                    30 metrach od sklepu do auta, nie wiem. Ale udało. A cholera nagła
                    kosztowało 60 PLN i w tej chwili naprawdę nie mogę sobie na taką
                    niedbałość finansową, pozwalać. Oczywiście wróciłam pod sklep, ale
                    nie było. Potem wróciłam na szychtę. I czego sie nie dotknełam w g..
                    się obracało. Pojechałam po nową drukarkę dla pracodawców i wnosząc
                    ją do miejsca pracy przyk... palcem o jakiś kant. Równo w miejsce
                    które właśnie przestawało mnie boleć po gojącym sie od 2 miesięcy
                    oparzeniu.
                    Wrrr, teraz na oparzelinie mam bolacą wybroczynę.
                    Chciałam podłączyś nowo zakupiony materiał. Tyle że miejsce pod
                    antycznym biureczkiem jest ciasne i lawirując tak się rąbnełam w
                    potylicę, że zobaczyłam cały nieboskłonsmile
                    Poprosiłam o wolne na resztę dnia. Nie datego że coś mi było, tylko
                    przez wzgląd na otoczenie. Zaczynałam powoli stawać sie
                    niebezpieczna dla otoczenia przez sam kontakt.
                    • verbena1 Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 19:52
                      Oj, Fed, obsmialam sie do lez a moze byly to lzy wspolczucia?
                      Tak na powaznie ,czy nie przygniata Cie juz to brzmie
                      odpowiedzialnosci, opiekunczosci i bycia osoba multifunkcjonalna?
                      Martwie sie o Ciebie.
                      Tupnij wreszcie noga,porozdzielaj obowiazki po domownikach wlacznie
                      z Krowisia, niech sie sama wyprowadza, nawrzeszcz na le meza i zrob
                      sobie dzien wolny od wszystkiego.

                      Mammajko, naprawde tak wyglada Twoja ulica? Ciekawa jestem jak
                      przedostajesz sie przez ten snieg i koleiny, przydalaby sie jakas
                      terenowka. Wspolczuje bardzo.
                      • fedorczyk4 Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 20:07
                        verbena1 napisała:

                        > Oj, Fed, obsmialam sie do lez a moze byly to lzy wspolczucia?
                        > Tak na powaznie ,czy nie przygniata Cie juz to brzmie
                        > odpowiedzialnosci, opiekunczosci i bycia osoba multifunkcjonalna?
                        > Martwie sie o Ciebie.
                        > Tupnij wreszcie noga,porozdzielaj obowiazki po domownikach
                        wlacznie
                        > z Krowisia, niech sie sama wyprowadza, nawrzeszcz na le meza i
                        zrob
                        > sobie dzien wolny od wszystkiego.

                        Kochana lejesz miód na moje ranysmileJa sama się śmieję z
                        własnych "nieszczęść", ale nic mi tak dobrze nie robi jak śmiech
                        bliskiej mi i życzliwej osobysmile))))
                        • mammaja Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 21:51
                          Fedorczykówna! W takie dni byle zdążyć położyc sie jak
                          najwcześniej do łożka ( najlepiej już popoludniu) ! Możesz stanowić
                          zagrożenie dla siebie, otoczenia - ba, może kraju i planety!
                          Głowa pod kołdrę i przeczekać! Może sie dowróci, a najlepiej
                          jeszcze jakis urok odczynić!
                          • foxie777 Re: Poniedziałek w zimowej szacie 15.03.10, 23:55
                            Wpadam na chwilke i pozdrawiam was cieplo
                            Jutro przylatuje rodzinka,wiec bede zalatana niemozebnie
                            Juz sie ciesze.
                    • luiza-w-ogrodzie Fed poniedziałek z piekla rodem czyli nasrój 16.03.10, 00:02
                      Fed, alez mialas dzien, niech go szlag. Poniedzialek z piekla rodem, czego sie
                      tkniesz, obraca sie w pech i rany klute, ciete lub szarpane. Za Mammajka zalecam
                      danie sie w miejsce odosobnienia, najlepiej poziomego :o) We wtorek bedzie lepiej...

                      Wspolczujaco pozdrawiam
                      Luiza-w-Ogrodzie
                      Forum AUSTRALIA
        • luiza-w-ogrodzie en.ej chce do AU? 23.03.10, 06:57
          en.ej napisał:

          > Jak kiedyś odwiedzę tą twoją Australię, to pierwsze kroki tam skierujęsmile
          Szybko to nie nastąpi, ale nadzieja matką wynalazków albo głupich.

          Eee, obiecanki - cacanki, wszyscy tak mowia a nikt nie przyjezdza - bo za daleko...
          • jutka1 Re: en.ej chce do AU? 23.03.10, 08:08
            Jakie nikt, jakie nikt???
            smile
            • fedorczyk4 Luizo, 23.03.10, 09:35
              Oczywiście że "jakieś" nawet śliczne mieszkanie nigdy nie było celem
              mojego życia. Tylko że ja przeprowadzałam się w dorosłym życiu 15
              razy i "uszmi mi to wyszedło". Niemożność stworzenie wokoło mnie
              własnej przestrzeni strasznie mnie zmęczyła. Poczucie tymczasowości
              doskwierało. Przywiązałam się do myśli że to już jest moje
              definitywne miejsce na ziemi. Ten park dookoła, Maćma kikująca z
              naprzeciwka, taras z coraz bujniejszą roślinnością, menele na murku,
              przestrzań i światło które tu mam i sama sobie wymyśliłam.
              Zwyczajnie pokochałam i już. Poza tym dochodzi coś jeszcze. To nie
              jest tylko mój "dom" tu ma móc wracać Dziecinka, tu ma swóją norę
              Syn Średni, to jest zabezpieczenie ich przyszłości. Syna
              Podstawowego też, tfu, tfu ,na sąsiada z dołu urok, gdyby cokolwiek
              się niemiłego stało.
              I mam zamiar o to wszystko walczyć. Nie z le Mężem, ale z życiem.
              Jak mi się nie uda, to też przeżyję oczywiście, ale mam nadzieję że
              los zrobi mi tę grzeczność i pozwoli jakimś cudem
              zachować "Wymarzony dom Fedorczyka".
              A teraz muszę odwalić duuże pismo oficjalne w ramach szychty którą
              mam dzisiaj od 11, do oporu. pewnie mojego, bo o 18.30 spotykam się
              z Komitetem Ochrony U P. Problemy związane z jej stanem zdrowia,
              rozwodem i mieszkaniem zaczynają się nawarstwiać. W mojej gestii są
              sprawy mieszkaniowe, ale ponieważ też komplikują się bardzo, więc
              musi mi reszta pomóc podjąć pewne decyzje, oraz ponieść trudy i
              koszty, bo sama nie dam rady, zwłaszcza z kosztami, bo trudy to moja
              specjalnośćwink)
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek u progu przeziebienia 16.03.10, 00:32
      Za oknem piekne slonce i troche chmur, swiatlo pada ukosem przez drzewa parku
      iwielkie sosny u sasiadow wskazujac na koniec lata. Siedze na werandzie i
      pracuje, corka kaszle w lozku, mnie tez drapie w gardle. Nawarzylam wywaru z
      imbiru ktory umarlego by obudzil i walczymy z wirusami.

      Patrzalam na zdjecia Mammai - jaka piekna, sniezna zime macie w tym roku! Ciesze
      sie ze i mnie udalo sie ja zobaczyc. Cudne zdjecia. Ale o tej porze roku chyba
      powinna juz zaczac sie wiosna? Rownonoc wiosenna (a w Australii jesienna) juz za
      kilka dni a tu tyle sniegu lezy.

      U mnie jak zwykle sprawy obracaja sie wokol ogrodu i domu. Zlota Raczka ma
      przyjsc i zrobic druga furtke do kroliczego ogrodka. Chce ja pomalowac ta sama
      pastelowoniebieska farba jak slupki plotu. Kroliki sa na razie zamkniete w
      krolikarni, zeby nie zwialy w ogrod gdy Zlota Raczka bedzie pracowal nad furtka.

      Zyczac Wam nadejscia wiosny oddalam sie w glebie laptopa
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Wtorek u progu przeziebienia 16.03.10, 13:19
        W nocy znowu padal śnieg! Teraz patrze, jak topnieja sople na
        świerkach ( bo i mrozik byl ), jak spadaja sniezne nawisy, ale mam
        juz dosyc! I basta!
        • bbetka Re: Wtorek u progu przeziebienia 16.03.10, 13:49
          A u mnie dziś świeci słońce! no naprawdę! i jakoś te brudne buły
          śniegu sprzed trzech miesięcy aż tak nie rażą - a może się rozmyją?
          pięknie mieć marzenia wink
          Rodzinka wróciła wczoraj późnym popołudniem niedopieszczona i pełna
          wrażeń, co spowodowało odcięcie mnie od kompa, bo musiałam
          wysłuchać, zachwycić się, nakarmić, napoić, pogłaskać, wysłuchać i
          od początku...
          Dzsiaj niosę kaganek oświaty od świtu do nocy więc tylko tak wpadłam
          podzielić się moim słońcem i biegnę dalej wink
          • fedorczyk4 Re: Wtorek u progu przeziebienia 16.03.10, 16:20
            A u mnie nasrój się skończył. Wieczorem wpadła Dziecinka i
            poprawiła mi humor. Dzisiaj spotkałam moje Wnucze, Synową i Syna
            Podstawowego, którego perspektywy zawodowe stają się wprost
            oszołamijące. Synowa jest najwyraźniej lekko przerażona.
            No i Syn Środkowy przemówił ludzkim głosem. Po raz perwszy w życiu.
            Przyszedł do mnie na szychtę usiadł i wyłuszczył plany na
            przyszłość. I one mają ręce i nogi. LUDZIEeeee dziecko mi nareszcie
            oprzytomniało i dało pierwsze oznaki myślenia. I to poprawną
            polszczyznąsmile))))
            • mammaja Re: Wtorek u progu przeziebienia 16.03.10, 16:38
              Fed, ogromnie się cieszę! Mam nadzieję że i moja dziecinka, która
              chetnie zmienia pracę znajdzie wreszcie taką jaką by chciala!
    • dado11 Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 16.03.10, 23:35
      Zatem witam wiosnę i Was, moi kochani, choć wciąż aura za oknem pozbawia mnie
      radości z nadchodzącej(?), najpiękniejszej pory roku...

      http://images8.fotosik.pl/247/c31eb18538c51730.jpg
      http://images8.fotosik.pl/247/4b4dc81a538ac120.jpg
      http://images8.fotosik.pl/247/45367f33b22dbd4b.jpg

      dodałam jeszcze ślad po pięknym zimowym ptaszku - gilu- który niestety stracił
      życie, ale jego pobratymcy wciąż siedzą gromadą w naszym ogrodzie, a szpaków,
      pierwszych zwiastunów wiosenki, jak nie było, tak nie masad(( gile powinny były
      odlecieć na przełomie lutego/marca... coś mi się widzi, że trzeba je spakować w
      paczkę i wysłać własnoręcznie na północ... no nic, w końcu doczekamy...
      Fed widzę, że chyba musisz na urlop, albo cuś... niedobrze moja miła, za dużo
      tych "wypadków".
      Ja, powolutku szykuję się do wyjazdu, zmykam na tydzień do rodziny i przyjaciół,
      do kraju najlepszej czekolady na świecie, i po raz pierwszy od wielu lat, nie
      robię świąt dla rodzinysmile myślę, że chyba potrafią ugotować jajka na twardo...?
      tylko niech już ten śnieg przestanie padać...
      pozdr.d.
      • mammaja Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 17.03.10, 07:51
        Dado - rewelacja! Zycze ci wspanialych wrazen z podrozy, pieknych
        widoków, ktore zapewnw uwiecznisz na fotkach! No i to nie robirnie
        świąt bardzo mi sie podoba smile
        Dzisiaj wybywam na cały dzień, czeka mnie dosyc długa podróż,
        chociaż w kraju. Mam nadzieje wrocić wieczorem smile
      • goskaa.l Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 17.03.10, 08:06
        A ja przedwczoraj widziałam żurawie. Wiosna idzie!!!
        • bbetka Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 17.03.10, 11:28
          no to razem z bocianami, które widziałam w sobotę, wiosna będzie na bank!

          Fedorczyku - to miłe przekonać, że latorośle z czasem dojrzewają smile moja na
          razie jest w głębokiej niewiedzy ogólnej, ale ja też dwa lata przed maturą nie
          miałam pojęcia co bym chciała robić, a że wyląduję tu gdzie jestem to z
          pewnością nikt nie miał nawet nieświadomych przebłysków wink)) z tego co piszesz
          to muszę czekać spokojnie...kiedyś...coś...się wyklaruje....
        • evit.a Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! -srodowo 17.03.10, 11:30
          Moze i idzie wiosenka no ale u mnie chmurzasto,wczoraj bylo sloneczne i nawet
          dosta;am energii na ogarnianie a dzisiaj nie specjalnie mam na to checi .Ja to
          chyba uzalezniona jestem od pogody .
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! -srodowo 17.03.10, 19:07
            Znaczy meteopatkasmile
            Bbetko, ja już pisałam, że moje dzieci sa jak jesienne jabłka,
            późnodorzewającesmile
            Nie tracę wairy. Moja jedyna z nadizją na jakis dyplom Dziecinka
            nawet teraz na studiach, pomimo że bardzo jej się podobaja pod
            kazdym względem, nadal nie wie co dalej. Byle nie wdała sie w
            mamusię, bo ja robię sto tysięcy rzeczy, w sumie nie najdorzej, ale
            w sumie nic naprawdę profesjonalnie i we wszystkim
            jestem "oświeconym amatorem". Groza!
            Kuzynko, baw się dobrze. Zasłużyłaś sobie jak nikt na taki urlopsmile
            W Warszawie przejawów wiosny nie ma, a już zwłaszcza żurawi. Nawet
            moja suka nie linieje wiosennie, tylko trzyma normalny konstans.
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! -srodowo 17.03.10, 19:32
              Przepraszam za literówki. Tyle ich wykonałam że nawet już mi się nie
              chce korygować. Kolejna groza w moim wykonaniusad
              • bbetka Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! -srodowo 17.03.10, 20:34
                Fed, jeśli Ci to poprawi samopoczucie mogę zacząć wstawiać popisy
                gramatyczno-ortograficzne w wykonaniu omc mgr-ów... gorzej, że logiki i sensu w
                nich nie ma także za grosz (o polocie nie wspomnę), a Tobie ta część wypowiedzi
                jakoś nie szwankuje wink
                • mammaja Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! -srodowo 17.03.10, 21:42
                  Przejechałam ponad 600 km, mam dosyć! Tylko pozycja pozioma mnie
                  usatysfakcjonuje!
            • goskaa.l Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! -srodowo 17.03.10, 21:41
              Moja suka dopiero stosunkowo niedawno zakończyła linienie jesienne.
              A dziś przysłuchiwałam się śpiewającemu zakochanemu kosowi.
              Wiosna jest tuż-tuż!
    • luiza-w-ogrodzie Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 04:53
      Dolaczam sie do ostatnich forumowych tematow. Pisaliscie, ze przylatuja do Was
      bociany i zurawie, u mnie tymczasem odlecialy kukulki - i te gigantyczne z
      czerwonymi oczami:
      https://www.mangoverde.com/wbg/images/00000005326.jpg

      ...i satynowoczarne kukulki koel, ktore pieknie spiewaja - niemal jak kosy:
      https://www.birdforum.net/opus/images/thumb/5/55/Asian_Koel.jpg/550px-Asian_Koel.jpg
      Wroca na wiosne, we wrzesniu. W Sydney oznaka wiosny jest spiew koela - gazety u
      nas o tym pisza tak jak w Europie o przylocie bocianow :o) Ja tu o wiosnie a
      przeciez w te niedziele o 4.32 rano bedzie rownonoc jesienna - slonce tego dnia
      zajdzie dokladnie na zachodzie.

      Temat pozno dojrzewajacych dzieci tez sie przewija po roznych watkach.
      Przepraszam, a czy my w wieku lat kilkunastu czy niewiele ponad 20 wiedzielismy
      co chcemy w zyciu robic? To co robie w tej chwili nie ma nic wspolnego z
      kierunkiem, w jakim sie ksztalcilam a po drodze wykonalam kilka zwrotow
      zawodowych. Ze spokojem patrze wiec na moja corke, ktora poltora roku przed
      matura nie wie, co bedzie robic. Pewnie ze nie wie - za malo ma wiedzy o sobie i
      o swiecie.

      Zapowiada sie piekny, cieply weekend, ktory w mojej glowie juz sie zaczal jako
      ze moja menedzerka wziela wolne dzis i jutro a ja moge w spokoju popracowac,
      nikt mi nie przerywa skupienia. W przerwie na lunch gdy sprzatacze uwijali sie
      po domu, zanurzylam sie z rozkosza w straszne, nieruszane od trzech lat chwasty
      pod plotem wokol strelicji pod jacaranda. Rosnie tam glownie poltorametrowa
      trawa i pelno astromerii, ktore maja ohydne, lamliwe bulwki i co je wykopac, to
      odrastaja. To nie do wiary, jaka tam jest okropna ziemia! Wyrylam do czysta na
      razie wokol jednej strelicji, po poludniu bede ryc dalej. Potem nawioze ten
      ugor, zostawie na miesiac i popatrze jakie chwasty sie wykluly i dam im po lbie.

      Wracam pozarabiac, jesiennie sie z Wami zegnajac
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • lablenka_x Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 08:27
        Luizo, jakiś cyklon się zbliża do Sydney.Pozabezpieczaj może co nie
        co,żeby Ci porwał czegoś wink
        Te kukuły jakiej są wielkości? Pytam bo na zdjęciach sprawiają
        wrażenie wielkich jak tukany.

        Dowiedziałam się,że sygnałem do opuszczenia Czarnego Ladu dla
        bocianów jest pojawienie się nad kontynentem chmur niosacych ze sobą
        obfite deszcze.

        Jeśli chodzi o to kim będę, z opowiadan, zwłaszcza mojej matki
        chrzestnej, wynika ,że odwczesnego dzieciństwa chciałam być
        albo "ucicielką",albo pracować z dziecmi trudnymi - to na poziomie
        podstawówki, no i jak pokazałao zycie byłam i jednym i drugim ,z
        większym naciskiem na realizacje zawodową z"dziecmi
        trudnymi".Czasami więc zdarzają się takie dziwolagiwink

        W Poznaniu od wczoraj wiosna pachnie.Wiatr ten zimowy,
        lodowatowredny, zamienił sie w ciepły z zapowiedzią zmian. Szłam
        sobie miastem, wdychając spaliny nim podszyte i czułam,że ona tuż
        tuz.O jak będzie cudownie.
        Dzisiejszy dzien znów zabiegany, najpierw z jednym dziecięciem
        dowiedziec się dlaczego nie może wykupić mieszkania na własność,
        potem z mamą do dentysty.W tak zwanym międzyczasie wpadnę na Rynek
        Jeżycki po kolejny bukiet tulipanów. I do bratków mnie ciągnie więc
        jutro chyba się wezmę za skrzynki balkonowe.
        • bbetka Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 10:23
          Lablenko, ja też już bym chciała mieć bratki i stokrotki w
          balkonowyh skrzynkach, ale stare hałdy śniegu, które nie chcą
          zniknąć mnie zniechęciły... ale skoro nie jestem odosobniona w moim
          myśleniu to chyba w weekend coś tam sobie zasadzę wink

          Luizo, nie mam pretensji do dziecka lat 17, że nie wie co będzie w
          życiu robić -ono niestety samo czuje presję swoich rówieśników (nie
          moją), którzy mają konkretne plany, np uczą się tylko biologii i
          chemii bo chcą iśc na medycynę... pomijam na ile to plany młodzieży,
          a na ile ich rodziców...

          Mammajko, jak tam? udało Ci się doprowadzić do stanu używalności po
          wojażach? Ja jadę jutro do "stolycy" (i z powrotem oczywiście), co
          oznacza ok.10 godzin w pociągu i sprint po mieście przez następne 6
          godzin w celui załatwienia rzeczy koniecznych...
        • fedorczyk4 Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 10:23
          No tak, te ptaszydła mają w sobie coś niepokojącego. To już wolę
          zakochane kosy Gośki. Lx miłej krzątaniny życzę. Mammajko gdzieś Ty
          tak jeździła? Bbetko dziękuję za dobre słowo, ale nie, błagam nie
          dawaj mi do czytania prac "magistrów', bo zwątpię w siłę nauki i
          inteligencję ludzką. Wolę pozostać w słodkiej ułudziewink
          Też mam przed sobą dzień pełen zajęć rozmaitych, ale mało bolesnych.
          Wczoraj woeczorem wpadła Dziecinka ze swoja najlepszą przyjaciółką,
          która od niedawna podwoiła funkcje w mojej rodzinie i
          została "dziewczyną" Syna Średniego. I wiecie co, to zabrzmi
          strasznie, ale nie wiem czy kiedykolwiek widziałam ładniejszą parę.
          On wysoki, czarnooki, czarnobrewy ze smagłą cerą i ostrymi
          wyrazistymi rysami, ona średniego wzrostu, szczupła płowa blondynka
          o dziecinnie poważej okrągłej buzi i zapierajacych dech w piersi
          niebieskich oczach. On wzął z urody co można najlepszego z
          południowo francuskich korzeniach ojca, ona z rosyjsko słowiańskich
          swojej matki.
          A poza tym nic na działkach sie nie dzieje. W niedzielę obchodzimy
          Wnucze urodziny, które tak naprawdę przypadają jutro, a wieczorem
          Maćma przyjmuj gości, więc czeka mnie kolejna porcja gotowaniasmile
          • mammaja Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 10:42
            Fed, musiałam wpaść do Węgorzewa smile odkładałam tę podróż ile
            mogłam, wzięłam ze sobą młodą, żeby po ciemku nie prowadzić. A i tak
            zmordowałam swoją kośc ogonową do szczętu.
            Ptaszyska Luizy bardzo orginalne.
            Czytam z podziwem o waszej aktywnośći! I o kwiatkach rzeczywiście
            trzeba pomyśleć. Czas wysiać to i owo do mini szklarenek, na
            parapet. Do maja powyrastają!
            Jak to miło że dziewczyna syna Fed jest przyjaciółką Dziecinki. To
            dobrze wróży układom między rodzeństwem!
            Bbetko, jak będziesz jechała na dłużej do stolycy zrobimy malą
            kawkę forumową smile
            Pozdrawiam wszystkich!
            • fedorczyk4 Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 10:47
              Popieram Twóej pomysł Mammajkosmile
              Co do układów pomiędzy moimi dziećmi, to są dla mnie nieustajacym
              źródłem zaskoczenia i radości. Syn Środkowy i Dziecinka przyjaźnią
              się ze sobą od lat, stoją za sobą murem, a Syn Podstawowy im
              matkuje! Jak sobie przypomnę jak się jeszcze 5 lat temu wszyscy
              żarli i deklarowali wzajemną nienawiść to wierzyć mi się nie chce.
              Teraz cała trójca może stanowić wzorzec z Sevres jeśli chodzi o
              miłość braterską. Razem balują, jeżdżą na nartach, pracują i knują
              przeciwko rodzicomsmile
        • evit.a Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 10:38
          Do Lablenki mieszkasz w Poznaniu ? Bylam ostatnio we feriie ,pochodze z Poznania
          a w jakiej dzielnicy mieszkasz ? mam duzo znajomych w Poznaniu
        • luiza-w-ogrodzie Kukuly i nie tylko 18.03.10, 10:51
          lablenka_x napisała:

          > Luizo, jakiś cyklon się zbliża do Sydney.Pozabezpieczaj może co nie co,żeby Ci
          porwał czegoś wink

          Nieee no, bez jaj, cyklon Ului zbliza sie do polnocnego Queensland, to nie tylko
          normalne o tej porze roku ale i w dodatku tysiace kilometrow od Sydney :o)
          www.bom.gov.au/products/IDQ65002.shtml
          > Te kukuły jakiej są wielkości? Pytam bo na zdjęciach sprawiają
          > wrażenie wielkich jak tukany.

          Ta tukanopodobna jest chyba wieksza od tukana! Otoz informuje ze Żłobianka jest największą kukułką świata. Waży 550-930 g przydługości ciała 55-86 cm. Rozpiętość skrzydeł wynosi ok. 1 metra. Natomiast
          ta czarna nazywa sie po polsku kukiel australijski i jest mniejsza - wielkosci
          zwyklego golebia-pomnikowca z troche dluzszym ogonem.

          > Jeśli chodzi o to kim będę, z opowiadan, zwłaszcza mojej matki
          > chrzestnej, wynika ,że odwczesnego dzieciństwa chciałam być
          > albo "ucicielką",albo pracować z dziecmi trudnymi - to na poziomie
          podstawówki, no i jak pokazałao zycie byłam i jednym i drugim ,z większym
          naciskiem na realizacje zawodową z"dziecmi
          > trudnymi".Czasami więc zdarzają się takie dziwolagiwink

          Szczesciara, od dziecinstwa szlas jasna i prosta droga :o) A ja nie wiedzialam
          kim bede, ale zawsze mnie interesowaly rosliny i zwierzeta a oprocz tego pisalam
          duzo listow, pamietnikow i wypracowan pseudonaukowych :o) Robilam zielniki,
          wloczylam sie z lornetka za ptakami i rozne takie. Natomiast prace zawodowa
          mialam jak najbardziej odlegla od natury, biuro i komputery, bleeee. Czas to
          zmienic.

          > W Poznaniu od wczoraj wiosna pachnie.Wiatr ten zimowy,
          > lodowatowredny, zamienił sie w ciepły z zapowiedzią zmian. Szłam
          > sobie miastem, wdychając spaliny nim podszyte i czułam,że ona tuż
          > tuz.O jak będzie cudownie.
          > Dzisiejszy dzien znów zabiegany, najpierw z jednym dziecięciem
          > dowiedziec się dlaczego nie może wykupić mieszkania na własność,
          > potem z mamą do dentysty.W tak zwanym międzyczasie wpadnę na Rynek
          > Jeżycki po kolejny bukiet tulipanów. I do bratków mnie ciągnie więc
          > jutro chyba się wezmę za skrzynki balkonowe.

          LX, zycze Tobie i Poznaniowi pieknej wiosennej pogody. Tez lubie zolte tulipany
          i kolorowe bratki, Twoj balkon bedzie pieknie wygladal.

          U nas dzien jeszcze sie nie skonczyl. Zlota Raczka powiedzial nam ze dwa
          kilometry dalej ktos ma 300 terakotowych dachowek do oddania, wiec Buszmen
          pojechal po nie i teraz wyciaga je z samochodu i wwozi na gore ogrodu. Zlota
          Raczka na widok dachowek rozjasnil sie i powiedzial ze ma wizje kurnika
          pokrytego dachowka, z okienkiem i niebieskimi okiennicami :o) Tak sie napalil,
          ze jutro przyjdzie z rozpiska materialow i od razu chce budowac. Ech,
          artystyczna dusza...

          Jeszcze chwile posiedze przed komputerem, bo i tak niedlugo czas pojechac po
          corke na zbiorke skautow. Ide wiec poslizgac sie po watkach.
          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
          się. Całe życie? Załóż ogród...
      • evit.a Re: Ostatni czwartek astronomicznego lata 18.03.10, 10:32
        Piekne a jak te wiatry u ciebie ? Maja byc do 150 km na godzine ,wiec wicher
        niezly u ciebie bedzie chyba ,ze nie te okolice ciebie beda obejmowac .Troche
        sie zmartwilam czytajac prognoze ,ze ciebie moze ?????????? konczyc nie bede
    • evit.a Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 18.03.10, 10:44
      Musze odstopic kompa dzieciom bo jeszcze chore ,jutro kontrola ,ale ciagle kaszla
      • verbena1 Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 18.03.10, 18:46
        Po dwoch dniach intensywnej pracy w ogrodzie, dzisiejszej
        przejazdzce rowerem i naglym wybuchu wiosny czuje sie dosyc zmeczona.
        Moj entuzjazm ogrodowy jest zupelnie niewspomierny do sil, mam tyle
        planow, zmian, przesadzania i chcialabym wszystko zrobic od razu.
        Kochany chlopak pomaga w ciezkich pracach ale tez juz ma dosyc tego
        tempa. Dobrze ze przez nastepnych pare dni bedzie padac deszcz bo
        inaczej lezalabym plackiem.

        A propos placka. Dzis jest u mnie babski wieczor i upieklam na
        szybko czekoladowa babke. Wyszla jakas niewysoka ,po przekrojeniu
        ukazal sie piekny zakalecsad No trudno, dziewczyny beda mialy jakas
        odmiane po ciagle udanych wypiekach.
        • mammaja Re: Dzisiejki 321 - witające wiosnę! 18.03.10, 20:16
          Lubię zakalec smile mam nadzieje, że kolezanki też. Verbeno - nie
          szalej w ogrodzie, jeszcze duzo dni wiosennych przed tobą, a jak
          przerazisz chłopaka swoim entuzjazmem, to bedzie zwiewal od prac
          ogrodowwych smile
          Caly dzien do kitu, jednak bardzo sie wczoraj zmeczylam, zwlaszcza
          jazda powrotna. Kondycja juz nie ta co była sad
    • luiza-w-ogrodzie Goracy piatek 19.03.10, 05:41
      Za oknem 30 stopni, poszlam do ogrodu i zrobilam troche zdjec z zamiarem dopisania sie do ogrodowego fotowatku ale nie mam czasu opisywac wszystkiego bo mam za duzo pracy. Zrobie to pozniej a na razie zostawiam Wam zdjecie australijskiej pszczoly w niebieskie paski, ktora przylatuje prawie wylacznie na niebieskie kwiaty - zobaczylam ja u nas w ogrodzie dopiero po zasadzeniu kilku szalwi w roznych odcieniach blekitu.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/6pPaU86mqMVP3KInLB.jpg

      To zdjecie powinno byc pionowo...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/tWwdO0aPMyczHospbB.jpg

      Odezwe sie jak skoncze prace, wypiele i nawioze strelicje, pomaluje plot, potem furtke, przekopie taras pod ogrod wiejski i wyniose z ogrodu wszystkie pozostale po remoncie rupiecie. Czyli chyba gdzies w przyszlym tygodniu...

      Milego weekendu!
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • goskaa.l Re: Goracy piatek 19.03.10, 06:54
        To w tej Australii nawet pszczoły są inne?
        Rozumiem, że to dzika pszczoła - w Europie też są takie "nieoswojone".
        • luiza-w-ogrodzie Re: Goracy piatek 19.03.10, 06:57
          goskaa.l napisała:

          > To w tej Australii nawet pszczoły są inne?
          > Rozumiem, że to dzika pszczoła - w Europie też są takie "nieoswojone".

          W Australii jest kilkadziesiat gatunkow pszczol - duze, male z zadlami i bez,
          stadne i zyjace samotnie (jak na paskowana na niebiesko). Europejskie pszczoly
          miodne niestety tez zostaly tu przywleczone (podobnie jak kroliki) przez
          osadnikow i wypieraja rodzime, mniej efektywne gatunki.

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • luiza-w-ogrodzie Strelicjowe chwastowisko pod plotem 19.03.10, 07:28
            Tak teraz wyglada strelicjowe chwastowisko pod plotem. Sa tam zbudowane kamienne
            schodki, prowadzace za kuchnie letnia i do azurowej altanki. Z lewej strony
            zdjecia widac krawedz doniczki z dlugimi, waskimi liscmi orchidei.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/YwdLgcMAMagKYVQaMB.jpg

            Pozdrawiam i wracam do pracy, bleee...

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
            Australia-uzyteczne linki
            • luiza-w-ogrodzie Ogrodowe zdjecia "przed" i "po" 19.03.10, 09:01
              Skoro jestem juz na zdjeciowej fali, walne jeszcze dwie foty i potocze sie dalej po Internecie. Tym razem zdjecia "po" i "przed":

              1.Krolikarnia i nowy chodnik wzdluz niej (a na jego koncu strelicjowe chwastowisko, jakie pokazalam wczesniej). Na tarasie ograniczonym murkiem bedzie wiejski ogrod - w kazdym razie taka mam wizje a na razie jest tam platanina chwastow.

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/aHLhOJLEfV7FZCK1BB.jpg

              2....a przedtem wygladalo to tak:
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ihbDyYcDhQitawm9pB.jpg

              Teraz chyba rozumiecie dlaczego sie ciesze jak glupia zakonczeniem robot ziemnych trwajacych od polowy 2008 roku?

              Pozdrawiam weekendowo
              Luiza-w-Ogrodzie
              Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
              • fedorczyk4 Re: Ogrodowe zdjecia "przed" i "po" 19.03.10, 11:48
                Tak jest, rozumiecie! Imponującesmile))
                • foxie777 Re: Ogrodowe zdjecia "przed" i "po" 19.03.10, 15:47
                  Ale duzo zdjec ostatnimi czasy.Ptaszki sliczne,szkoda ze gil
                  niestety nie zywy.
                  Mam troszke klopotow,bo Mama przyjechala z bronchitem i musze
                  ja leczyc.
                  Pogoda sloneczna,ale w dalszym ciagu chlodno dzisiaj 17C,co na nasze
                  warunki jest zima.
                  Na razie na plaze ich nie wzielam,czekam na jakies ocieplenie no
                  i polepszenie zdrowia mojej Mamy.
                  Zycze wam wszystkim tej upragnionej wiosny.
                  Moje kocia zaaprobowaly Rodzinke i juz sie z nimi miziaja.
                  pozdrawiam tropikalnie
                  • lablenka_x Gorący piątek nie tylko w Australii 19.03.10, 20:12
                    W Wielkopolsce +20C .Zgrzałam się okrutnie , bo nieodpowiednio do
                    tej ciepłoty ubrałam się,ale któż mógl to przwidzieć??
                    Po dzisiejszej wędrówce drogami Wielkopolski melduje,że bociany
                    niestety jeszcze nie doleciały.Za to szpaki są.Bardzo mnie bawią te
                    miejskie spryciule, które znalazły sobie miejsca na gniazdowanie w
                    słupach od syganalizacji świetlnej.Nie można od nich oczu oderwać,
                    stojąc na czerwonym.
                    Dzis wypad także na Bema - na targowisko kwiatowe skąd przywiexliśmy
                    cały karton bratków.Jutro sadzę w skrzynki balkonowe.

                    Mammajko, wcale sie nie dziwię,że wróciłas z Wędorzewa zmęczona-
                    pewno oprócz odległości to i dziury w jedzniach wymagały
                    odpowiedniego manewrowania.Jakze trzeba byc ostrożnym.Dzis na
                    wysokości Kosciana cieżarówka zdmuchnęła rowerzystę- pozostała po
                    mim kupa poskręcanego zelastwa (po rowerze, nie rowerzyście)-
                    okropny widok.
                    Luizo, dziekuję,że informacje dot. kukuł i duże brawa przesyłam i
                    kłaniam się nisko w uznaniu wykonanej roboty. Fajnie się czyta,że u
                    nas ozdobna roslina , u iebie zwykłym chwaściorem jest.

                    Evito,tak mieszkam w Poznaniu.Sołacz.
                    • mammaja Re: Gorący piątek nie tylko w Australii 19.03.10, 22:04
                      Kochana rodzina sprzedała mi katar - pierwszorżedny gatunek!
                      Małżonek juz wyzdrowiał, córka zacżęła wczoraj no i do mnie doszło.
                      Jestesm do niczego! Podziwiam ogrod po przebudowie, zycze Foxie
                      radosnych chwil z mama, a Lablence najpiekniejszych bratkow w
                      mieście - i chyba pójde po aspirynę i do łóżeczka!
                      • bbetka Re: Gorący piątek nie tylko w Australii 20.03.10, 11:04
                        Mammajko, sprzedaj katar dalej! albo oddaj w promocji wink
                        Bardzo dziękuję za zaproszenie na kawkę, nie omieszkam skorzystać jak będę w
                        W-wie dłużej -wczorajszy dzień okropnie męczący, ale też i rozbawiłam się nieco.
                        Poza sprawami nudno-formalnymi umówiłam się na spotkanie z osobą, którą słabo
                        znam, ale nalegała na spotkanie i nie przeszkadzało nawet to, że nie bardzo mogę
                        się oddalić od dworca W-wa Centralna, bo niewiele czasu mam do odjazdu
                        ostatniego pociągu (w rezultacie wylądowałam w tarasach wink No i zaproponowano
                        mi etat!? na bardzo atrakcyjnych warunkach... tego się nie
                        spodziewałam. to jest dowód na to że "nie chcesz? to już masz!" jak mawia mój
                        teść wink dwa miesiące temu podobną propozycję dostał mój mąż i odmówił, a teraz
                        moja kolej nastała wink
                        Fed, te kontakty "rodzeństwowe" są super. Ja miałam z bratem fajny układ, ale
                        dobraliśmy sobie takie "połówki", że wióry leciały z każdej strony wink)) gdzieś
                        po 15 latach doszliśmy do w miarę poprawnej formy kontaktów, ale żaden wspólny
                        wyjazd niestety nie wchodzi w grę...
                        Lablenko, zmobilizowałaś mnie! idę kupić kwiatki chociaż leje jak z cebra...
                        Luizo, piękna przemiana w Twoim ogrodzie!

                        Czy ktoś mnie nauczy jak tu się wstawia zdjęcia? bo okazuje się, że umiem, ale
                        tylko na fotoforum...

                        Miłego, wiosenno-wypoczynkowego weekendu
                        bbetka
                        • mammaja Re: Gorący piątek nie tylko w Australii 20.03.10, 12:50
                          Piekna sobota! Poprzycinalam gazlezie pioeknego jalowca, ktory
                          zaslania nam okno, troche tylko - ale efekt jest. Mlodzi gdiześ
                          wyjechali, laze sobie po domu i ciesze sie ze bede ich miala obok.
                          Poprostu balagan jaki robia jest nieprawdopodobnysmile Jakby sie
                          uparlismile Kochane dzieci, niech troche pozyja na wlasna
                          odpowiedzialnosc. Jest cieplo, czas ruszyc do ogrodu, chociaz
                          jeszcze duzo sniegu lezy !
                          Bbebtko, zawsze milo dostac propozycje. Moze sie zastanow ?
                          • mammaja Powitanie wiosny 20.03.10, 22:13
                            na powitanie wiosny zeszloroczne wspomnienie z Holandii. I niedlugo
                            tak będzie!
                            https://images47.fotosik.pl/274/149026a9df31b20dmed.jpg
                            • verbena1 Re: Powitanie wiosny 21.03.10, 16:43
                              Keukenhof, miejsce ,gdzie Mammajka robila zdjecia, zostal oficjalnie
                              otwarty 18 marca przez Swietlane Miedwiedewa, zone prezydenta Rosji.
                              Niestety , wiosna tym razem spoznila sie i bylo dosyc lyso na
                              grzadkach. Trzeba troche poczekac ,chetnych do odwiedzenia
                              informuje ,ze macie jeszcze czas do 16 maja, naprawde warto,
                              japonscy turysci wykupuja bilety lotnicze z rocznym wyprzedzeniem
                              aby tylko zobaczyc holenderskie tulipanysmile

                              Widze ,ze wszyscy wybyli i ciesza sie wiosennym slonce.
                              Ja dzis zrobilam pare rundek po ogrodzie, przesadzilam
                              czerwonolistny klonik w poblize stawu, wsadzilam do ziemi przekwitle
                              hiacynty z dekoracji stolu,odkrylam wylazace z ziemi tulipany a
                              potem patrzylam jak trawa rosniesmile
                              W najblizszym planie mam zamiar wyszarpac cale polacie bluszczu i w
                              tym miejscu zalozyc czesc kwiatowa. Nie wiem jeszcze dokladnie jakie
                              kwiaty ale verbene bonarensis, moja imienniczke, napewno.
                              Milej resztki niedzielismile
                              • mammaja Re: Powitanie wiosny 21.03.10, 17:29
                                Dobrego popoludnia, Verbeno! Kuekenhof to naprawde wspaniale
                                miejsce, zaluje ze nie mielismy calego dnia dla tego ogrodu, tylko
                                pare godzin. Nie wiadomo gdzie oczy obrocic!
                                U mnie malo co wyłazi z ziemi, bluszcz jakos jakby zmarzl, czy to
                                mozliwe? Oczywiscie odbije, ale wyglada narazie marnie.
                                Dzisiaj piekny koncert w naszym kosciele, chetnie sie wybiore.
                                A terz przeszla ulewa i nagle znowu niebieskie niebo smile
                                Mloda nadal zlozona katarem potwornym, zawiozlam biedaczce obiad.
                              • fedorczyk4 Re: Powitanie wiosny 21.03.10, 17:35
                                Tato, zgubił prezent dla Wnuczęcia, to pewnie w ramach mojego
                                koszmarnego tygodnia. A był to tydzień rekordowy! Maćma zgubiła
                                wyniki badań, a mąż zdecydował że wraca do Francji!
                                Mam krótko mówiąc ubaw po pachysmile))
                                Teraz szybko muszę znaleźć sobie druga robotę, bo z tej ktorą mam
                                nie utrzymam mieszkania i siebie.
                                Pasjami uwielbiam takie sytuacje. Nic nie mogę, wszystko muszęsad
                                Stara baba na kolejnym starcie życiowymwink
                                A prędzej zemrę niż sprzedam to mieszkanie. To jest wszystko czego
                                kiedykolwiek w życiu chciałam!
                                • bbetka Re: Powitanie wiosny 21.03.10, 19:58
                                  Fedorczyku, ubaw jak ubaw, ale nudzić to się z pewnością nie nudzisz...
                                  O gubieniu mogłabym napisać grubaśną książkę, bo specjalistą jest mój mąż -
                                  wrzucił kiedyś np osobiste dokumenty (dowód osobisty, prawo jazdy itp)do
                                  publicznej skrzynki na listy wink))
                                  Mammajko, faktycznie to miło dostać propozycję i to naprawdę prestiżową. Ja żyję
                                  sobie w swoim zaścianku (z własnego wyboru, który mnie cały czas
                                  satysfakcjonuje) i nie zwracam uwagi na to, że akurat tak potoczył się mój los
                                  zawodowy, że dysponuję dość nietypowym (a akurat teraz dość pożądanym wink
                                  zestawem potwierdzonych dokumentami umiejętności wink teraz miałam czas nad tym
                                  pomyśleć, bo pociąg się spóźnił i zabrakło mi zaplanowanych na czas jazdy zajęć,
                                  więc zajęłam się myśleniem wink))
                                  Niedziela w połowie deszczowa w połowie słoneczna. Kwiatków nie posadziłam, bo
                                  nie udało mi się ich kupić. Byłam za to na wystawie Fotografia dzikiej przyrody
                                  (piękna!) i przy okazji też obejrzałam wystawę związaną z 20-leciem GWyborczej -
                                  też godna zobaczenia, ale pewnie trzeba by tam pójść kilka razy, bo na raz to za
                                  dużo informacji.
                                  Miłego wieczoru smile
                                  • mammaja Re: Powitanie wiosny 21.03.10, 22:31
                                    Fedorczyku, jeszcze raz mnie zadziwiasz! Co ten le mąż znowu
                                    wymyslił! A TEGO mieszkania też nie pozbyłabym się za skarby! Wiem,
                                    że poradzisz sobie ze wszystkim!
                                    bbetko, jak ci dobrze w zascianku to nie maa co zmieniac, ale
                                    przemyslec wartosmile
                                    Wrocilam z pieknego koncertu w okolicznym kosciele - doskonaly
                                    kwartet smyczkowy gral Haydna, a potem chor archikatedry
                                    warszawskiej wykonal piesni okolowielkanocne z roznych wiekow - az
                                    mnie ciarki przechodzily, tak spiewali. Moglabym jeszcze sluchac i
                                    sluchac! Na nastepnym ( z trzech planowanych) koncercie wystapi K.
                                    Andrzej Kulka. Tez pojde, biegusiem smile
                                    W sumie mila niedziela, rodzinna. ( na pierwszej czesci koncertu
                                    byl nawet Franio z rodzicami!)
                                    • mammaja Re: Powitanie wiosny 22.03.10, 11:21
                                      Wiosna schowala sie w chmurach! A wy co tam od poniedzialku ?
                                      Ewelino, jak ze zdrowiem?
                                      • bbetka Re: Powitanie wiosny 22.03.10, 12:11
                                        A u mnie właśnie zza chmur wylazła smile
                                        Ja usiłuję pracować, ale jakoś nie mogę ustalić priorytetów i idzie mi powoli, a
                                        słoneczko za oknem raczej mnie rozmarza niż skłania do ciężkiej pracy ...
                                        miłego dnia i tygodnia dla wszystkich zabieganych i nie!
                                        • verbena1 Wiosenny poniedzialek 22.03.10, 20:52

                                          Kalendarzowo i wizualnie mamy juz wiosne. Nawet burza z piorunami i
                                          blyskawicami do nas zawitala. No pieknie, niech tak juz bedzie.

                                          Fed, czy ten zwrot - maz wraca do Francji, oznacza Wasza
                                          separacje ,czy tylko chwilowa przerwe? Nie wyglada to dobrze. Znajac
                                          Ciebie wiem ,ze poradzisz sobie w kazdej sytuacji ale po co ma byc
                                          gorzej jak mogloby lepiej. Trzymaj siesmile
                                • luiza-w-ogrodzie Dramatyczne powitanie wiosny u Fed 23.03.10, 00:52
                                  fedorczyk4 napisała:

                                  > Tato, zgubił prezent dla Wnuczęcia, to pewnie w ramach mojego
                                  > koszmarnego tygodnia. A był to tydzień rekordowy! Maćma zgubiła
                                  > wyniki badań, a mąż zdecydował że wraca do Francji!
                                  > Mam krótko mówiąc ubaw po pachysmile))

                                  Tylko Ty, Fed mozesz w takiej sytuacji zobaczyc ubaw. I dobrze, gorzej byloby
                                  gdybys kogos zatlukla w afekcie...

                                  > Teraz szybko muszę znaleźć sobie druga robotę, bo z tej ktorą mam
                                  > nie utrzymam mieszkania i siebie.
                                  > Pasjami uwielbiam takie sytuacje. Nic nie mogę, wszystko muszęsad
                                  > Stara baba na kolejnym starcie życiowymwink

                                  Widze ze robisz wiosenne porzadki i remanenty. Podobno zaczynanie zycia od nowa
                                  to domena kobiet po czterdziestce. Dzieci odchowane, jesc nie wolaja, cztery
                                  dekady doswiadczen w plecaku - mozna wreszcie zrobic co sie od dawna chcialo. A
                                  kolejny start zyciowy odmladza i mobilizuje - popatrz tylko na Verbene!

                                  > A prędzej zemrę niż sprzedam to mieszkanie. To jest wszystko czego
                                  > kiedykolwiek w życiu chciałam!

                                  Tym mnie zaskoczylas - mieszkanie celem Twojego zycia? Naprawde? (no ale cudne
                                  jest, przyznaje bez bicia).

                                  Trzymam kciuki
                                  Luiza-w-Ogrodzie
                                  Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie Goracy pierwszy wtorek jesieni 23.03.10, 01:27
      Miala byc jesien, tymczasem jest ciagle goraco. Siedze na werandzie i pilnie
      tluke raporty, na szczescie moja managerka jest chora wiec mi nie przeszkadza co
      piec minut :o) Kroliki schowaly sie pod kurtyna plozacych stokrotek opadajacych
      z piaskowcowej scianki, kury w cieniu pod persymonem.

      Nie wiedzialabym ze jest jesien, gdyby nie kwitnace banksie i wiszace na
      galeziach jesienne pajaki. Najwieksze w ogrodzie to Nephila, tkajace siec w
      zlotym kolorze. Na zdjeciu pajeczyca z mezem (to ten maly pajaczek kolo jej
      tylnej nogi):
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/UjjHLLqFZJk5oIkjzB.jpg

      Chetnie odstapie nadmiar ciepla - mam tyle pracy w ogrodzie, w upale nie da sie
      zrobic ile bym chciala! Pozdrawiam

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka