Dodaj do ulubionych

Planowanie.

23.04.10, 10:57
Chciałam zatytułować ten wątek Ostatnia posługa ale może nie każdy ma
taki luźny stosunek do odejścia i lubi czarny humor...
Ja w wieku lat sześciu zapoznałam się z rysunkami tego Pana :

americanart.si.edu/eyelevel/images/chast_boilingoil.jpg
A potem poszedł Zembaty, Tim Burton nieco później a do tego pracuję w takim
miejscu że ostateczność mam na codzień.

Ponieważ w wątku obok pojawiły się rozważania eschatologiczne otwieram
zupełnie nowy , świeży wątek na temat.
Ja mam wszystko zaplanowane a raczej moja Młodzież ... ale nie wiem czy
chcecie poruszać tak drastyczny i trudny temat dla niektórych
< dla mnie osobiście nie jest problemem o tym rozmawiać >.
Kran

Obserwuj wątek
      • loczek62 Re: Planowanie. 23.04.10, 14:34
        Co do rodziny to mam wszystko omówione. Miejsce jest, pomnik granitowy
        postawiony więc prochy moje mają gdzie spocząć. Córcia ma 13 lat więc na razie
        tylko jest poinformowana co do "oprawy muzycznej" ale z wiekiem będę Ją wprowadzał.
        • foxie777 Re: Planowanie. 23.04.10, 16:08
          W mojej amerykanskiej Rodzinie wszystko.Jesli chodzi o polska
          to niestety sa opory.Np Mama mowi ze wszystko "znajdziemy"
          pozniej.Nawiasem dodam,ze jest to osoba po dwoch fakultetach,a w
          tych sprawach strasznie zacofana.Cud ze napisala testament.
          Moje prochy wyladuja w naszym rodzinnym grobowcu na Powazkach.
          Pisze prochy,bo jednak zdecydowalam sie na kremacje.
          pozdr
          • mammaja Re: Planowanie. 23.04.10, 22:06
            Kremacja bardzo odpowiada, mam klautrofobie, ciesze sie ze jest
            dozwolona w naszym kraju. Przeciez dopiero od chyba kilkunastu lat.
            Miejsce mam. Co do reszty - faktycznie trzeba cos napisac, zeby
            rodzina miala jasne dyspozycje.
            • kan_z_oz Re: Planowanie. 25.04.10, 16:07
              Mam chyba jeszcze bardziej zrelaksowane podejscie do tematu niz
              uczestnicy Forum???
              Smierc dla mnie nie jest koncem. Jest koncem zycia, ale poniwaz
              kazdy koniec jest tez poczatkiem - dla mnie jest to nastepny
              etap...czegos co domyslam sie moze byc jeszcze lepsze w terminologii
              zabawy niz tutaj. Nie wiem jak i ktoredy, ale tam to odbieram.

              Odbieram tez dosyc wyraznie tych co odeszli - umarli; czasem
              slowami, nieraz tylko byciem, czuciem. Tak wiec ta granica dla mnie
              osobiscie nie istnieje az tak wyraznie jak byc moze dla wiekszosci.

              Widze tez czesc znajomych/rodziny, ktora obecnie jest w tak
              niesamowitym bolu tutaj w tym zyciu, ze do ich zyczenia aby odeszli
              jak najpredziej moge tylko dodac - oby sie ich zyczenia spelnily, bo
              zyciem to juz dawno byc przestalo.

              No i zyjac wg mniej wiecej podobnej dewizy - widze to tak; nie widze
              siebie poza wiek 64. Mam to od lat. Jest to dla mnie cyfra, gdzie
              nie widze siebie dalej...nie upieram sie, poprostu w tym momencie
              konczy mi film jakikolwiek...jestem zdrowa, przytomna, atrakcyjna,
              jezdze wciaz na nartach, wspinam sie na moje ulubione wierzcholki,
              zlopie moje ulubione trunki i cyk - czas na na inny relm.

              Pozdrawiam
              Kan



          • fedorczyk4 Re: Planowanie. 25.04.10, 16:20
            foxie777 napisała:

            .Jesli chodzi o polska
            > to niestety sa opory.Np Mama mowi ze wszystko "znajdziemy"
            > pozniej.Nawiasem dodam,ze jest to osoba po dwoch fakultetach,a w
            > tych sprawach strasznie zacofana.

            Foxie, dwa fakultety niewiele zmieniają w stosunku do dziesiatek,
            albo wręcz stuleci, takiego, a nie innego podejścia do pewnych
            spraw. W Polsce śmierć jako coś do zaplanowania jest tematem Tabu.
            Tak jak ewentualne plany dotyczące własnej lub Rodziców starości.
            Nie mówi sie o domach spokojnej srtarości, nie dopuszcza nawet
            tematusad

            Generalnie nie bardzo wypada poruszać ten temat.
            • verbena1 Re: Planowanie. 25.04.10, 18:45
              Protestanci maja bardzo pragmatyczne podejscie do smierci - wiadomo
              ze trzeba umrzec i nie robmy z tego problemu.
              Smierc planuje sie tu jak wyjazd na wczasy, z wyprzedzeniem.
              Kremacja, co dalej z prochami, lista uczestnikow pogrzebu,
              odpowiednia oprawa czyli muzyka,filmy lub zdjecia z zycia
              nieboszczyka. To sa bardzo przyjemne pogrzeby. Podoba mi sie to.

              Przestaje rozumiec dlaczego katolicy tak bardzo boja sie smierci,
              przeciez tam na gorze czeka nagroda i zycie wieczne. Testament
              pisany jest w ostatniej chwili lub jest za pozno na napisanie.
              Mlodzi podchodza do tego z wiekszym luze ale starsi nie chca nawet
              slyszec. Co dziwne, groby i pomniki wykupuje sie juz za zycia.
              • foxie777 Re: Planowanie. 25.04.10, 19:06
                Fed,masz racje ze to podejscie trwa od pokolen.
                Verbeno,ja bym protestanckich pogrzebow nie nazwala przyjemnymi,bylam
                na roznych.
                Tak jak nie uwazam ze tylko katolicy boja sie smierci.
                W mojej anglikanskiej Rodzinie o tym sie mowi i planuje,ale jest
                to zawsze bardzo smutne.
                Jestem tez zwolenniczka planowania,bo to jest praktyczne i ulatwia
                zalatwianie formalnosci.
                pozdr
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka