mammaja 25.05.10, 08:43 Tak bardzo potrzeba nam chociaż kilku dni bez deszczu. Nam tutaj, a jeszcze bardziej tym czekającym na spadek wody w swoich domach i okolicy. Mam nadzieję, że może odczrujemy te pogodę ! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 25.05.10, 10:31 Troszczkę słońca wyłazi dzisiaj zza chmur. Dobrego dnia życzę Wszystkim Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 25.05.10, 11:40 U nas przewalają się ciężkie chmury,przez które próbuje przebić się słońce.Fala powodziowa dotarła wczoraj.Nie byłam nad Wisłą,bo teren jest w dużej części zamknięty,ale z tego,co czytam, sytuacja jest w miarę opanowana.Nasze miasto położone wysoko więc zagrożony był niewielki obszar,ale po drugiej stronie Wisły wyglądało bardzo grożnie,tym bardziej,że wały zaczęły przeciekać. Było jednak trochę czasu i mieszkańcy przy pomocy więżniów wytrwale pracowali,by zabezpieczyć teren. Z ciężkim sercem oglądam relacje z innych części kraju.Współczuję tym ludziom,a z drugiej strony targa mną wściekłość,bo przez tyle lat właściwie nic nie zrobiono w tej sprawie. Poza tym mam wolny dzień,ale po południu jeszcze jedna wizyta kontrolna u lekarza-w sumie nic ważnego. Mżonek od kilku dni w szpitalu w Bydgoszczy, też na badaniach. Byłam u niego w ubiegłą sobotę,dowiozłam stosik książek i inne zamówione rzeczy.Rozmawiamy codziennie,a jednocześnie trochę od siebie odpoczywamy Nie jest żle i myślę,że wyjdzie jeszcze w tym tygodniu. Miłego dnia wszystkim! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 25.05.10, 12:54 Życzę powrotu do zdrowia dla malżonka, a odpoczynek od drugiej połowki ma też swoje zalety Myślałam o Tobie przy przechodzeniu fali przez Twoje miasto ! Odpowiedz Link
en.ej Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 21:06 Ruszajcie w las. Już są kozaki, maślaki i kurki. Jajeczniczka była przepyszna Odpowiedz Link
joujou Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 21:44 No i nas podpuściłaś z tymi grzybami,a u mnie nie ma widoków na wypad do lasu. W pogodzie mieliśmy dzisiaj wszystko:chmury,słońce,deszcz, wichurę,a nawet grad. Wyczytałam na miejskim portalu,że w najbliższy piątek program "Kawa,czy herbata" TVP1 będzie nadawany z naszego miasta więc można sobie zerknąć przy porannej kawce,jeśli ktoś tak wcześnie wstaje. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 22:20 Czasami ogladam, a raz nawet bylam zaproszona. Koszmar! Musialam o 5 wyjechac z domu Odpowiedz Link
en.ej Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 22:48 Joujou, wyjmując grad miałam taką samą pogodę. Wyszłam kiedy słońcu udało się przedrzeć przez czarne chmury, w czasie wędrówki 2 razy popadało, ale zaraz wiatr pogonił i znowu świeciło Żałuję, że nie obejrzę kawy czy Herbaty, ale jako że w ramach buntu przeciwko upolitycznieniu TvP nie płacę abonamentu to i nie oglądam. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 23:21 Enejko, nie rob propagandy, grzyby w maju? Nie wierze. Rowniez nie do uwierzenia jest artykul z Polityki www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1505742,1,pigulka- antykoncepcyjna---jak-sie-zmienila-i-co-zmienia.read (chyba sie otworzy) na temat pigulki antykoncepcyjnej. Polska znajduje sie na ostatnim miejscu pod wzgledem stosowania tejze, wlos sie jezy i rece opadaja. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 23:23 www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1505742,1,pigulka-antykoncepcyjna---jak-sie-zmienila-i-co-zmienia.read moze teraz sie otworzy Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz". Erica Jong Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 23:42 Ale bym wtrabila takie grzybki.Pychota,ale tylko moge sobie pomarzyc. U nas jeszcze znosnie,ale upaly tuz,tuz.Jestem przyzwyczajona W Warszawie strasznie chlodno 8C.Nie wiem czy przylece do Polski,czy znowu zaprosze rodzinke do siebie.Bardzo im tu bylo dobrze i chyba' maja ochote na powtorke.No problem. Mam caly czas problemy rodzinne,ale tak juz bedzie do konca. Sa rzeczy ktorych przebaczyc nie mozna. Swoja droga to nawet moze byc ciekawy watek.Przebaczenie. Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
joujou Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 26.05.10, 18:39 Jadąc autobusem ,nasłuchiwałam relacji pewnego pana,który się wybrał na zwiady do lasu.U nas te grzyby jednak troszkę póżniej niż u Enejki.Pan obskoczył swoje stałe miejsca i znalazł jednego kożlarza,czyli coś się już też pojawia,ale jeszcze zbyt mało nawet na kolację Odpowiedz Link
monia.i Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 26.05.10, 22:34 en.ej napisał: > Ruszajcie w las. > Już są kozaki, maślaki i kurki. > Jajeczniczka była przepyszna Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale te wiosenne grzyby zawsze mi się wydawały "nieprawdziwe" aczkolwiek jajeczniczka jest jak najbardziej realnym dowodem na prawdziwość Moje oczy zauważają grzyby w lesie dopiero w okolicach połowy sierpnia. Być może ma to jakiś związek z kolorytem listowia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Mokra i metna sroda 26.05.10, 00:23 Juz drugi tydzien pada, chyba jutro nie zobacze pelni. Udalo mi sie posiac rozne rzeczy w niedziele, ale przez ten deszcz stanely prace nad kurnikiem. A dzisiaj leje od rana. W pracy mam duzo do zrobienia. W domu tez. W poniedzialek dopadly mnie samarytanskie nastroje i zabralam zaniedbanego i chorego krolika znajomych, zawiozlam do weta, biedaczka jest teraz u mnie i daje jej lekarstwa, zobaczymy, czy sie wygrzebie. Ostatnie 6 lat spedzila w klatce, od soboty sie przewraca, wet mysli ze to albo zapalenie ucha, albo zakazenie pasozytem Encephalozoon cunniculi. Wlasciciele czekali czy przezyje, czy nie, a zwierzak cierpial. Brr. Wlasciciel ma teraz straszne wyrzuty sumienia. Zaplacil wetowi i przyjdzie dzis wieczorem zeby mi powiedziec, czy bedzie zwierzatko leczyl (w tym wypadku dostanie korepetycje z podawania lekarstw) czy tez woli je mi oddac (wtedy dostanie do podpisania papier potwierdzajacy ze sie zrzekl - podkladka dla weta). Jego zona jest wsciekla, o to ten zgielk - "to przeciez tylko krolik", "juz jest stary pewnie i tak umrze" itd. Zobaczymy wieczorem jaka decyzje podejma. Sprawe komplikuje to ze znamy sie od chyba 8 lat bo to rodzice bliskiej kolezanki mojej corki. Lece dalej, bo mam mnostwo do zrobienia i zalatwienia. Mam nadzieje ze wszyscy u Was zdrowi i nie podtopieni! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Mokra i metna sroda 26.05.10, 11:31 Wl;asnie rozslonecznilo sie troche, ale wiaterek dosyc silny. Niestety na poludniu Polski nadal maja byc opady. Kiedy wreszcie to sie skonczy U nas nadal waly zagrozone i moj najlepszy dojazd do centrum zamkniety. Luizo, mam nadzieje, ze wezmiesz tego kroliczka, po co w ogole ludzie trzymaja zwierzaki kiedy nie potrafia o nie zadbac! Foxie, napewno watek rodzinno - przebaczeniowy bylby ciekawy! Pozdrawiam środowo Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 26.05.10, 18:25 Dziś Dzień Matki więc pojechałam na cmentarz z kwiatkami. Synuś złożył życzenia i się zmył do panienki więc mam luz. Jadąc autobusem przez most mogłam popatrzeć,co ta Wisła nawyrabiała.Tak wysokiego stanu wody i takich rozlewisk jeszcze nie widziałam-strach patrzeć,ale wały wytrzymały. Najbliższe gospodarstwa i pola trochę podtopione,ale to wody gruntowe. Odpowiedz Link
verbena1 Dzien Matki 26.05.10, 18:49 Wszystkim forumowym Mamom zycze wspanialych, kochajacych ,pamietajacych o rodzicielkach dzieci. Od corki dostalam ladna kartke a sama sobie w prezencie kupilam letnia kurteczke. Pozdrawiam Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzien Matki 26.05.10, 18:57 Ja tez kupilam sobie prezent piekny kwiat do zawieszenia pod powałą na taresie A od córki dostałam srebrny łańcuszek , ktory byl mi potrzebny do wisiorka. Corki wiedza takie rzeczy Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzien Matki 26.05.10, 20:20 Pół dnia spędziłam z mamą. Pojechałyśmy na Mokotów zapalić świeczkę u taty, bo kiedyś ten dzień był dla mnie zawsze świętem obojga rodziców. Wspólnie w eleganckim apartamentowcu wypiłyśmy kafkę, a rodzicielkę namówiłam jeszcze na bebeczkę, pogadałyśmy sobie o wnukach, prawnukach, których życiem moja mama żyje na bieżąco Synowie telefonicznie złożyli mi życzenia. Młodszy obiecał wpaść z kwiatkiem w sobotę, bo wtedy będzie jechał na korki na pobliskie osiedle. A my sobie z mężem zjedliśmy przepyszny czekoladowy, mocno nasączony ponczem comber. A co tam dzisiaj będę liczyć kalorie. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzien Matki 26.05.10, 22:43 Dzień Matki obchodzę niejako jednostronnie - czyli jestem osobą składającą życzenia, ale za to szczęśliwie cały czas dwukrotnie - więc najpierw nawiedziliśmy smoczą mamę z pękiem róż i spożyliśmy pyszny obiadek, a potem odwiedziliśmy moją mamę, z bukietem frezji które uwielbia - i dopełniliśmy się smakowitym serniczkiem. A na zakończenie dnia Małżonek obdarował mnie bezokazyjnie bukiecikiem żonkili, które uśmiechają się do mnie z wazonika. Wisła powoli opada, ale doniesienia z kraju cały czas przygnębiające. Mam nadzieję, że pogoda w końcu przestanie się wygłupiać i przystopuje z opadami. Tęskno do leniwej normalności - no, ale do tej jeszcze trochę, bo niedługo wybory... Pozdrowienia dla wszystkich! Odpowiedz Link
mammaja Re: grzyby 26.05.10, 23:43 Potawierdza sie ! Córka wróciła ze spaceru w lesie zbulwersowana znalezieniem kurek Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 27.05.10, 09:34 U mnie Dzień matki jest dwufazowy. 26 maja to ja obchodzę Maćmę, a w ostatnią niedzielę maja (czyli tę która będzie), moja rodzina obchodzi mnie Mamie kupiłam i zaniosłam z samego rana, śliczne osłonki na doniczki, białe ze srebrnym wykończeniem, lekko owalne i z uszami do wieszania, jakby kto chciał. A potem cały dzień piekłam, gotowałam i donosiłam, bo u Maćmy było duże przyjęcie. Ponoć bardzo udane, a potrawy w liczbie 7 wyszukanych dań które przygotowałam, spotkały się z należytym szacunkiem --- Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Kasa 27.05.10, 14:48 Właśnie odwiedziłam jedno ze stołecznych centr handlowych. Zresztą to którego nie lubie najbardziej, a żadnego zbytnio nie lubię. Niestety to tam mój cholerny synuś oddał do prania garnitur i oczywiście nie zdążył odebrać przed szychtą. Maaaauuuuusiuuuu ukooochaaana.....Pojechałam, odebrałam. Płacę za parking, a tu za nic nie chce ode mnie pięciozłotówki, pomimo ze opłata 4.50. Po dłuzszej dopiero chwili baraniego znieruchomienia, zauważyłam na obu kasach maleńkie literki układajace sie w informację, ze z powodów technicznych monet 5 złotowych nie przyjmują. A u mnie inne nie występowały, na karcie płatniczej środków brak już od kilku dni i tylko samotny biały...tfu dwustozłotowy banknot w przegródce portfela dumnie tkwił jak nadzieja lepszego jutra. Trudno, w końcu automatowi powinno byc wszystko jedno z ilu wydaje. Wsadziłam tę dwusetkę i okazało się, że owszem jemu jest wszystko jedno z ilu, ale mnie nie jest wszystkojedno czym. Bydle wydało w pięciozłotówkach!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
monia.i Re: Kasa 28.05.10, 22:46 Fedoro )) Jak pieknie musiałaś podzwaniać idąc przed się krokiem energicznym Z kieszeniami wypełnionymi mamoną Odpowiedz Link
joujou Re: Kasa 29.05.10, 13:26 he,he Fed, wyobrażam sobie,jak parkomat chudnie po tej operacji Odpowiedz Link
joujou Re: Słoneczna sobota 29.05.10, 14:03 W czwartek po południu ,niespodziewanie mżonek zjawił się w domu.Z powodu chwilowej awarii, nie mogli zrobić jednego z badań i zaproponowali mu przepustkę.Jutro rano wraca do szpitala i ok. środy chyba już go wypiszą. Natomiast w poniedziałek teściowa idzie na usunięcie zaćmy. Można powiedzieć,że tak się wymieniają,bo teść też pod koniec kwietnia był w szpitalu. Po fali pogrzebów w ubiegłym roku,teraz najczęstszą "rozrywką" jest odwiedzanie chorych.No nic,damy radę(chyba). Poza tym ,co kilka dni mam jakąś przymiarkę. Znalazłam krawcową,z którą może zwiążę się na dłużej,bo w sklepach na takiego karakana jak ja,trudno coś dopasować.Z kostiumu,który uszyła,jestem zadowolona,ale prawdziwym testem będzie kreacja weselna. Dziewczyna ma głowę pełną pomysłów,potrafi doradzić,tylko z powodu nawału roboty,trochę niesolidna jeśli chodzi o terminy. Po niedzieli, powinnam iść w końcu do fryzjera,ale przekładam z dnia na dzień,bo raz,że nie lubię,a i ostatnio zmieniam te salony-nie mają na mnie pomysłów,albo ja zrobiłam się marudna Odpowiedz Link
joujou Re: Słoneczna sobota 29.05.10, 14:06 Też jestem ciekawa,co wyrośnie z tej magicznej fasolki? Pozdrawiam wszystkich życząc dużo słońca na cały weekend. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Czwartek 27.05.10, 14:49 U mnie Dzien Matki byl dosc dawno,ale Dziecie zawsze pamieta Prawde powiedziawszy,nie jestem specjalna zwolenniczka tego typu swiat,uwazam ze nie musi byc okazji do spotkan i milego czasu z Rodzicami. Luizo,nawet nie moge dodac komentarza do sprawy kroliczka,bo tylko sie wkurze.Ludzka podlosc,lub obojetnosc do zwierzat i do ludzi zawsze mnie przeraza. Zycze wam duzo slonca. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jan.kran Re: Czwartek 27.05.10, 15:31 Fed))))) Oczami wyobraźni zobaczyłam tę górę pięciozłotówek... Odpowiedz Link
bbetka Re: Czwartek 27.05.10, 20:29 Fed, normalnie jednoręki bandyta wypłacił Ci premię a Ty grymasisz )) nieładnie! Niestety dołączyłam do niedomagających, co mnie wkurza! boli mnie gardło-rzecz normalna w mojej pracy, ale tym razem to jakiś koszmar! wszystko zgodne z jedną taką głupią reklamą gdzie w gardle wyrastają kolce od kaktusa chyba? albo obroża kolczatka albo coś równie ekscytującego!!! co oczywiście z pracy mnie nie zwalnia, bo koniec semestru chyłkiem nadszedł i normalnie nikt o tym wcześniej nie wiedział? Szczególnie studenci. Taki zakamuflowany był i nagle wyskoczył zza węgła... Na dzień matki dostałam bardzo fajnego i niespotykanego cosia. Postępy w hodowli będę dokumentować fotograficznie Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 27.05.10, 21:32 Zaliczylam wystep na seminarium o walce z marginalizacją, zebrałam gratulacje i trala la la, wrocilam bardzo zmeczona i zaraz ide spać A najwazniejsze, ze tak zrecznie wkrecilam wyrazy pochwal dla pewnej instytucji, ze szefowa cala w skowronkach przyszla potem i powiedziala, ze zaraz poszuka w budzecie, czy jeszcze w tym roku mogliby by nam zafundować pewne zajecia. Ot, stara polityczka jestem )) Bbetko - czekam niecierpliwie na wyniki hodowli! Fed, tajemnica dla mnie jest sakąd ten automat miał tyle piątek, jeżeli ich nie przyjmuje ! A przeliczyłas chociaż? Na więcej pisania nie mam dzisiaj siły! Odpowiedz Link
kornikuno Re: piatek 27.05.2010 28.05.10, 07:42 Witam po wielu, wielu dniach a raczej miesiacach, ktore urosly w lat kilka... Fajnie jest poczytac "stare niki" , no i rowniez te nowe Krotko: po 5 letnim "stazu" w Tuluzie od roku mieszkam w Brazyli... mam doprawdy "Wielkie Emigranckie Zycie".. Pozdrawiam serdecznie IzaBella PS ...pewnie bede musiala przeniesc sie na 50+ )))))))))))))))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: piatek 27.05.2010 28.05.10, 09:37 Jak tak to nie sama. -50 coraz tutaj mniej. Rośniemy, a forum dojrzewa)) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piątek 28.05.10, 10:38 I dobrze bo jakoś mi się ten tydzień już znudził. Jesiennej wiosny ciąg dalszy trwa, nawet nie mam pary żeby skręcić leżankę. Ma moknąć, albo stać samotnie jak ta latarnia morska? Powoli zaczynam odczuwać brak słońca. Poza robotą coraz głębiej pogrążam sie w świat lektur, bo nawet nie chce mi sie latać na długie spacery Dookoła mnie wszyscy z mniej lub bardziej, lekka słabują i patrzą na mnie czerwonymi oczkami. Brrr..... Odpowiedz Link
fettinia Re: Piątek 28.05.10, 12:21 Oj pesymistycznie to zabrzmialo.. Posle ci troche slonca chcesz?U nas dzisiaj goraco i slonecznie Posylam-laaap Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 28.05.10, 22:25 Piatek zlecial mi jak strzala, mnostwo spraw, siostra synowej odjechala, wiec wieczor spedzialam z wnukami - Franio przemily, serdeczny przytulasek, Antos je i spi na przemian. nawet pogoda nie dotarla do mnie, tyle ze nie padalo. Jutro tez dosyc zajete, ale nie do konca. pozdrawiam Kornika z Brazyli ! Paamietaj, ze nasze forum ma tylko dolna granice wieku Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 28.05.10, 22:39 Ta dolna też nie jest surowo przestrzegana A w każdym razie nie była kilka lat temu )) Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 28.05.10, 23:02 Piątek - jak ja lubie piątki! Do popołudnia popracowałam, po pracy dotarłam do domu, zgrzytając zębami nad korkami - miałam wrażenie, że dziś były większe, niż na przykład tydzień temu, w dodatku obok okęciowej pętli budują kilkupoziomowy parking, w związku z czym na przystankach w powodu "robót" jest szaleństwo. No ale jeśli wybudowany parking ma teoretycznie choć odrobinę rozluźnić Wawę to zacisnę zęby dla dobra publicznego Prace porządkowo-gotująco-domowe zaplanowałam na jutro więc dziś sie relaksuję w towarzystwie białego, włoskiego wina I zbieram siły, bo skoro już dziś mi się nie chce, to co będzie jutro? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piątek 28.05.10, 23:29 U mnie burzowo i leje,ale ogrodek sliczny. Wczoraj mialam wizyte bardzo milego exterminatora {od robakow} i mam nadzieje ze duzo czasu uplynie zanim zobacze te ohydne tropikalne stwory.Juz kiedys pisalam o mojej fobi. W weekend troche pracuje i troszke odpoczywam i oczywiscie kucharze dla rodzinki jak zwykle. Mam ochote na jakas pyszna zupe i prawdopodobnie zrobie ogorkowa. W nastepny piatek wybieram sie z kilkoma dziewczynami na Sex and the City.Oczywiscie przed tym bedzie szampan lub Cosmo. Bardzo lubilam serial oraz film,wiec juz sie ciesze. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 28.05.10, 23:39 A ja chyba nie obejrzałam ani jednego odcinka Sexu. Może dlatego, że w tivi u nas jeśli juz coś leci, to wiadomości albo publicystyka. No, Smok rządzi, a że większy, to się nie stawiam - ale jak go nie ma to próbuje nadrabiać. Koleżanka mi pożyczyła 3 sezony Gotowych na wszystko - i po początkowych oporach nieżle wciągnęło A w niedzielę u mamci oglądamy Ojca Mateusza - baaardzo lubię - może nie ze względu na nieco naiwną fabułę - ale kreacje aktorskie są super Żmijewski jest przeciepły a Orest Możejko z Noculem wymiatają No i świetna jest Kinga Preiss - serial bardzo pozytywnie nastraja Odpowiedz Link
dado11 Re: Piątek 29.05.10, 01:43 za mną tydzień niezbyt atrakcyjny ani pod względem rozrywki, ani pracy... wspomagam moje dziecię w funkcji matki, tulę i oprowadzam po świecie moją wnuczątkę, wiosna jak była kapryśnie zimna, tak i jest... aż trudno uwierzyć, że lato latoś zawita... no i nie zrobiłam niczego wartego uwagi, nie mam wielkich planów na wakacje, nawet nie wybrałam się na nic interesującego... degrengolada... ale dziś obejrzałam piękny wschód księżyca, dał mi wiele estetycznej radości, podejrzewam, że po takim wieczorze, to ranek musi być piękny... może skoszę trawnik? telewizor (ten nieszczęsny, podstawowy sprzęt w każdym domu - wysiadł ) i może na całe szczęście... chyba potrzebuję wygodnego fotela w niewielkim, oświetlonym ciepłym światłem, pokoju, gdzie da się uciec od świata zewnętrznego i oddać się lekturze, o czymś innym... już dziś spokojna, zwykła sobota, porobię może nic... dla odmiany... miłego weekendu, kochani Odpowiedz Link
en.ej Re: Moniu 29.05.10, 11:12 Do Sandomierza rzut beretem. Podskocz tam, to pochodzisz uliczkami, po których "Mateusz" zapitala na rowerku Wszędzie są porozwieszane foty z kadrami z filmu, tylko poczekaj aż żegluga przywróci rejsy po Wiśle np. fajną łajbą Wikingów Odpowiedz Link
foxie777 Re: Moniu 29.05.10, 17:05 Moniu,dla mnie Sex,to byl super relaksowy i uroczy program.Szkoda ze nie obejrzalas. U nas juz krytycy pieja jakie to marnocie i plytkie itd, itp,no i co z tego?.Nie zawsze ma sie ochote na filozofie i intelektualne rozpasanie.Dla mnie jest super popatrzec na fajne babki,super buty i ciuchy i na ten swiat w sumie bardzo fantazyjny i niedostepny dla wiekszosci.Zabawa i frajda. Dado,jak Ci dobrze z Wnusia.Zazdroszcze serdecznie.Moze kiedys. Tymczasem wracam do pracy. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
lablenka_x sobota, słoneczna 29.05.10, 19:41 Ostatnia ,majowa,ale mimo słońca dość zimna, tak więc Twoje tropikalne pozdrowienia podnosza tenperaturę. Wczoraj obserwowałam wróblową naukę latania, kino mówie Wam .Wczoraj też obejrzeliśmy w TV1 świetny film "Dom latających sztyletów"rewelacyjny malarsko - polecam ,może będa powtórki, przyczajcie się. Tez oglądamy film o ks.Mateuszu, ze względu na cudny Sandomierz i na dobroć emanującą z ekranu. o Poznania podchodzi fala , ciekkawa jestem jak znisa je bloki pobudowane tuz nad rzeką ,na terenie Starego Portu. Jutro przy stole spotykamy się z moją Rodzina i tylko z nia, już nie będą marudzić,ze dla mnie najwazniejsze sa cudze dzieci.Mam taka nadzieję. Trzymajcie kciuki. To tyle na dzis bom zmęczona imieninowoi literki mi skacza przed oczami. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: sobota, słoneczna 29.05.10, 19:46 Zapomniałam - wczoraj zmieniłam wystrój balkonu na letni.Pelargonie,ukochana Laurencja i w tym roku cos pnącego co ma zółte kwiatki z brązowym środkiem przypomina kolorystycznie przepołowioną morelę. Jako nowośc posadziłam niskie dalie ,nie mogłam sie im oprzeć, takie pastelowe cuda. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 29.05.10, 19:41 Dzisiaj dalam plame niebywałych rozmiarow, ponieważ od dwu tygodni czekało mnie pojscie na monodram w wykonaniu mojej bratowej. Nastawilam sie psychicznie i nawet namówilam corke, po czym zdzwonilam w poludnie ze napewno bede. Lodowaty glos bratowej oznajmil, ze to bylo wczoraj, co mialam napisane na zaproszeniu No mialam, fakt, ale zakodowalam sobie ,ze to sobota. No i przykrosc.... I tak zrobil sie calkiem wolny wieczor nad czym wcale nie ublolewam Poswiece go na pomoc synowej i jakis filmik Odpowiedz Link
bbetka Re: Sobota 29.05.10, 21:42 No i pięknie Mammajko! miałaś dobre chęci i w nagrodę masz wolny wieczór z bratowymi to zawsze jakieś problemy... Moje gardło ledwo przetrwało dzisiejszy dzień zajęciowy ;-( Rano zdążyłam jeszcze zrobić zakupy jedzeniowe plus kwiaty i je podrzucić do rodziców, po pracy (czyli po 18...) pojechałam tam jeszcze posprzątać i pogłaskać ich kota, który nie może doczekać się ich powrotu. Miałam jeszcze coś upiec, ale jakoś z sił opadłam... nie mówiąc o tym, że miałam zrobić to samo co Lablenka-wymienić bratki na kwiaty letnie - Lablenko zazdroszczę Ci! ale ciągle leje, a jak dziś było (podobno, bo jakoś nie miałam kiedy zauważyć) słonecznie, to jakoś szybko się ciemno zrobiło, czy coś... Foxi dawaj trochę tych tropików, bo już naprawdę trochę ciepła by się przydało, choć upałów nie lubię, to ileż można chodzić ubranym "po zęby"?! Miłego wieczoru wszystkim życzę, ja z seriali oglądam ostatnio "Żonę doskonałą" i coraz bardziej mi się podoba Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota 29.05.10, 22:27 Ostatnimi dniami jakos zaniedbalam chalupke , nie bylo czasu i checi. Dzis zabralismy sie razem z Rieksem i przelecielismy od gory do dolu w szybkim tempie i po krzyku. Znajomi zapowiedzieli sie na kawe i napredce upieklam ciasteczka z ciasta francuskiego nadziane budyniem, truskawkami i polane galaretka. Goscie nie przyszli i teraz nie mamy wyjscia, zmuszeni jestesmy do zjedzenia tych pysznosci. Rieksa nie trzeba absolutnie zmuszac ,raczej odwrotnie Bbetko ,to niesamowite, ciagle u Was zimno? Ja chodzilam dzis po ogrodzie w krotkim rekawku a deszcz jakos nie moze do nas dotrzec, biegam ciagle z konewka. Zycze slonecznego nastepnego tygodnia Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sobota 30.05.10, 10:35 Verbeno u nas nawet gdy w ciągu dnia jest trochę cieplej bo świeci słońce ,to wieczorem człowiek marznie.Odpaliliśmy piec, żeby we względnym cieple obejrzec i film i boks. To jest niesamowite żeby w ostatnich dniach maja ogrzewac mieszkanie.Współczuję bardzo wszystkim powodzianom ,bo to straszne ,nie dosyć,ze mokro i śmierdzi to jeszcze nie maja sie jak ogrzać. Ewelino nie boisz sie,ze ugrzęźniesz gdzies w jakimś szlamie popowodziowym,albo utkniesz przy przerwanej wodą drodze? Na dziś kurcze znów zapowiadają obfite opady deszczu. Odpowiedz Link
mammaja Niedziela 30.05.10, 16:25 Troche mam poprzekrecane zycie, przez nieobecnosc syna. Niby synowa sobie "swietnie radzi" - i rzeczywiscie, z drugiej strony zal mi jej w pustym domu pomiedzy jednym a drugim maluchem. Dopoki byla jej siostra, bylo ok. Teraz jestem wkurzona poprostu na syna, ze wyjechal na 3 tygodnie. Obiad zjedlismy u nas, wlasciwie moje plany niedzielne wziely w lep. No nic, pare dni jeszcze wytrzymam - potem pojada na atroche do "drugich dziadkow". To znowu bedzie mi brakowalo Franika Ech, zycie.... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 30.05.10, 19:34 Mm, ja się chyba wkurzę czytając o Synowej i Synu. Mój pierwszy mąż też tak zrobił po urodzeniu Syna Podstawowego, dał nogę na jakieś polskie antypody. Ale w mordę jeża, miał 25 lat i to było pierwsze dzicię. Nic milknę, bo nie wypada.... U mnie był francuski Dzień Matki. W związku z tym spędzilam poranek przy garach i miotle. Potem juz nie musialam sie ruszać. Dzieci obsłużyły rodzinę i posprzątały po posiłku. Dostałam mega bukiet i zestaw patelń(no czego jak czego, ale tego nie wiem. Tych przedmiotów jest 5. Czyli dostałam pięć pate.... ni, ń? Le Mąż, wbrew mojej woli złożył leżankę, która teraz radośnie namaka Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 30.05.10, 23:19 No wlasnie Fed, to sa jakies ich chyba przedslubbne umowy - ze om bedzie mogl sobie poplynac. Ale wtedy nie bylo dzieci Faktem jest ze synowa znosi to ze stoickim spokojem, ale ona jest twarda i nie pokaże po sobie. A my, doswiadczone kobity, swoje sobie myslimy, nespa? (ort.zam.!) Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 30.05.10, 23:31 Znowu leje! Juz mam takiego doła z powodu tych ciagłych deszczy, ze mnie z niego prawie nie widac! Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 29.05.10, 22:22 Tak troche polemizujac z pytaniem na sasiednim watku "po co komu kino w dzisiejszych czasach"... no tak... dobre wino tez mozna pic "z gwinta" lub innej muszardowki, aczkolwiek zgadzilbym sie, ze televizor mozna wyrzucic. Powiem wiecej: powinno sie, poniewaz - jak juz tutaj bylo wspomniane, Internet pozwala na sledzenie roznych media (w tym "wolnych") a juz na pewno mozna znalesc przeciwage do "lokalnej" propagandy i wyrobic sobie wlasne zdanie. Tutaj pozwole sobie zamiesic link do kilku ciekawych stacji - sorki... niestety tylko English, ale naprawde warto poogladac. Enjoy! Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 29.05.10, 23:14 <aczkolwiek zgadzilbym sie, ze televizor mozna wyrzucic.> Faktycznie. Sama sobie nie dowierzam - ogądam boks i Kliczkę z Sosnowskim. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 30.05.10, 10:27 monia.i napisała: > <aczkolwiek zgadzilbym sie, ze televizor mozna wyrzucic.> > Faktycznie. Sama sobie nie dowierzam - ogądam boks i Kliczkę z > Sosnowskim. Też ogladałam ten pojedynek?Od odejścia od telewizora powstrzymały mnie cudnie funkcjonujące reflektory. W tarakcie widziałam tylko 1 sposób przyłozenia temu wielkiemu facetowi- od zołądka pod szczekę,zeby go trafić.Mąż patrzył na mnie ze zdumieniem,ze komentuję.Podziwiam naszeho Sosnowskiego,ze wytrzymał tyle rund.I nadal się zastanawiam ile człowiek może znieść dla kasy.Kliczka jak maszyna , jak robot. Gdyby nie te reflektory ,to bym dawno spała. Odpowiedz Link
ewelina10 niedzielny poranek pochmurny 30.05.10, 07:29 Zaraz wybywam z domu. W Warszawie po drodze zabieram rodzinę i ruszam w stronę Góry Kalwarii na cmentarz dziadków. A potem spotkam się z dalszym kuzynowstwem. Oni są bardzo gościnni i zawsze cieszę się bardzo na to spotkanie, gdyby nie fakt, że trzeba będzie poluzować pasek od spódnicy. Dwa razy się już przebierałam, bo pogoda jest kapryśna. Nie wiem czy nie zrobię tego jeszcze raz przed wyjazdem. Wczoraj było podobnie, poranek chłodny a na niebie chmury zapowiadające deszcz, a potem zrobiło siętak cieplutko. Miłego niedzielnego wypoczynku wam życzę Odpowiedz Link
ewelina10 poniedziałek 31.05.10, 09:22 Lbx w tych stronach gdzie byłam czekają na deszcze. Nie wszystkim Panbuczek daje po równo MMko synowa chyba jest mądrą kobietą i wie co robi. Nie ma większego nieszczęścia w domu niż przydeptane mężowe kapcie w domu. A jakież cudowne są powroty Tożesz pogoda wczoraj nam dopisała. Cieplutko, ale nie za upalnie, szare chmurki gdzieś tam w tle się gromadziły, ale wytrzymały do wieczora, kiedy już bezpiecznie znalazłam się w domu. Ach te spotkania rodzinne, długo nie widziane może dlatego są takie serdeczne. Od kilku już lat jeżdżę tam co roku, ale nie ze wszystkimi mam możliwość zawsze spotkać się w tym samym gronie. Pasek od spódnicy rzeczywiście trzeba było poluzowywać. Staropolska gościnność, jest biednie, ale od stołu z pustym brzuchem nie pozwolą odejść. Tradycyjnie, jak to na polskiej wsi a my też tradycyjnie zawsze mamy ze sobą jakieś prezenciki, co by nie było na nas, że nie potrafimy się zachować )) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: poniedziałek 31.05.10, 09:55 Zazdroszczę Ci Ewelino, takich rodzinnych spotkań. Mm, masz towarzystwo w tym dole, nie jesteś sama. Drugą tak ochydną wiosnę pamiętam tylko jedną. W 1987. Braliśmy ślub w czerwcu i wesele miało być "na polu" czyli w ogrodzie mojej szwagierki w Montfort-l'Amaury. A tu lało i wiało równo od marca do końca czerwca. W dzień ślubu też, ale nie na nas. To znaczy do merostwa jechaliśmy w strugach deszczu, ale jak wyszliśmy to pojawiły się pierwsze promyki, a jak dotarliśmy na miejsce, słońce świeciło już jak szalone. Znajomi docierający na wesele mówili że to było coś niesamowitego, bo całą drogę jechali w ulewie, a na kilometr przed celem deszcz ucinało jak nożem i wjeżdżali w słoneczną kieszonkę Odpowiedz Link
mammaja Re: poniedziałek 31.05.10, 12:43 Fed, no to mieliscie piekny slub w sloncu, a u nas znowu od rana leje ( teraz troche przestaje), monotonne dudnienie po dachu przyprawia mnie o chec wycia ! Rano przykra, acz spodziewana wiadomosc, ze zmarla kuzynka meza ktora umieszczalismy w domu opieki w Aninie. No i telefony tu i tam, na szczescie coreczka w USA wydala dyspozycje wczsniej co i jak, ale i tak trzeba bedzie pomoc zalatwic kilka spraw. Tak, ze tydzien zaczal sie nieciekawie. A i tak trzeba ryjem do przodu, jak mowi Jutka. Swoja droga jak tam na nowym mieszkaniu, Jutko? Odpowiedz Link
mammaja Wtorek 01.06.10, 11:40 Nie pada - cóz kiedy zaledwie 14 C na moim termometrze, moze sie popsul? Pochmurno, tylko zielen piekna po tych deszczach. Milego Dnia Dziecka Odpowiedz Link
bbetka Re: Wtorek 01.06.10, 20:56 A ja czuję się skopana przez życie i podduszona przez aurę )) W proteście przeciwko wszystkiemu i wszystkim (głównie obowiązkom i wszystkim "musom") wyjeżdżam jutro skoro świt! i mam w głębokim poważaniu wszystkie rzeczy do zrobienia na wczoraj oraz na jutro o świcie!!! Odjeżdżam w siną dal i nie interesuje mnie ten deszcz co leje i leje, jakby mu się coś popsuło. Jadę ogólnie do mojej kochanej Kotliny Kłodzkiej, ale okrężnie zahaczając o Drezno, Saksonię oraz co się da. Latorośl odmówiła współpracy więc jedzie pociągiem do punktu docelowego bezpośrednio, a my mamy ze dwa-trzy dni luzu, normalnie cud i miód! i żadna pogoda mi tego nie zmarnuje!!! Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorek 01.06.10, 22:56 BB, miłej podróży! i oddechu od codzienności dyszącej niecierpliwie w plecy... tutaj tydzień zaczął się nerwówką i globalnym opieprzem za niezawinione winy wszyscy na mnie wrzeszczeli, a ja nawet nie mogłam podać argumentów na swoją obronę, bo o niczym w tej konkretnej sytuacji nie decydowałam... zatem robiłam za klasycznego "chłopca do bicia"... nie lubię tej roli całe szczęście, że po południu zawitało moje dziecię i wnuczątko, w efekcie dając mi powrót do normalności i ciszy w szarych, mocno zdenerwowanych komórkach... Zosia rośnie zdrowo, i pewnie pięknieje, choć spod nabytej ostatnio alergii troszkę mniej tę urodę widać... może to uczulenie na deszcz??? nasz ogród też już nie może doczekać się słońca, hordy wygłodniałych ślimaków ogryzają wszystko co im wpadnie w "zęby"... no nic, podobno od piątku ma tu być początek lata...poczekam. już jutro zaczyna się długi weekend, więc miasto opustoszeje, może się trochę dla odmiany poszwędam po miejskiej dżungli? pozdr, d. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 01.06.10, 23:09 Woadłam dzisiaj na Mazowiecka do Domu Plastyka, na wystwe grupy Keramos, mam tam dwie przyjaciolki ktoym obiecalam. Ladne ceramiki, piekne polewy. Ciekawe czy cos sprzedadza, bo zyc z tego trudno... No i od powrotu do domu slucham tych nagran z samolotu. Smutne. Sa sytuacje, kiedy nie nalezy uwazac ze "jakos to będzie". Bbetko, zycze udanego wypadu. Dado, tez juz nie moge wytrzymac bez slonca. Ucaluj Zosie w nosek Obeszlismy z Frankiem dzien dziecka, podejrzewam ze on nie kojarzyl swieta, ale pekal poprostu ze smiechu na widok machajacej skrzydlami kaczki na patyku. Corka zapytala, czy ten prezent ma podtekst polityczny. Zaprzeczylam stanowczo! Odpowiedz Link
jej_maz Dado 31.05.10, 01:46 Zawsze chcialem Ci to powiedziec. Wiecznie albo "umykalo" albo bylo "nie na miejscu". Teraz miejsca nie ma, pora tez nie stosowna a wiec wyglada na to ze dobra okazja: uwielbiam Twoja sygniaturke! Kazdy mezczyzna powinien sobie wytatuowac slowa z Twojego podpisu na przedramieniu, aby co chwile rzucaly mu sie w oczy! Nie sadze, aby to za bardzo pomagalo, poniewaz koncept jest zbyt skomplikowany dla meskiej logiki, nie mniej jednak zawsze jakas mala szansa by byla - przynajmniej dla nielicznych Odpowiedz Link
dado11 Re: Dado 01.06.10, 22:41 cześć Marku, ja też lubię moją sygnaturkę, bo jest miło, ale też logicznie zakręcona mam nadzieję tylko, że żadna sytuacja w twojej okolicy nie nakłoniła Cię do tego oświadczenia))) pozdr. d. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dado 02.06.10, 04:39 Jest naprawde super! Nie, nic sie nie dzieje, ale przyznam, ze juz nie oceniam pewnych postepowan w kategorii obrazu czarno-bialego. Widze, a nawet przezywam, ze nawet najlepsze malzenstwa po ilus tam dekadach znajduja sie w trudnych sytuacjach, gdzie wybor stylu i sposobu zycia na nastepne powiedzmy cwiercwiecze wcale nie jest taki ewidentny. Boje sie tu na tak damskim forum zaczynac taka rozmowe, ale mysle, ze powinno byc spolecznie akceptowana - wrecz wymuszana separacja po powiedzmy 25 latach... takie kilka miesiecy "przerwy", ktora by pozwolila na odswiezenie uczuc, lub potwierdzenia obaw Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dado 02.06.10, 09:41 Zdecydowanie popieram. Kobiecość forum nie ma tu nic do rzeczy. Małżeństwo to jest coś co kształtuje się i odkształca aż do konca, a przerwy co jakiś czas mogłyby być jak wietrzenie starych futer. Zbawienne Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa 02.06.10, 09:42 Bbetko baw sie dobrze. Mnie dzisiejsza lepka ciepła wilgoć mierzi Większość dnia będę latać po urzędach. Szykuję się na dzień psa w studni. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 02.06.10, 11:16 Tez musze jechac na Saska Kępe, w kilka innych miejsc, a chęc zaszycia sie w norke nie opuscza mnie od dłuzszego czasu. Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa 02.06.10, 23:33 Kolejne ulewy i burze - zaczynam podejrzewać całkiem poważnie, że los się na nas uwziął Wracaliśmy wieczorem z Żoliborza do domu, no i łatwo nie było - potężne kałuże (ciut nie stawy), wybijające studzienki - no i malowniczo przerażające błyskawice. Jutro szczęśliwie święto ale w piątek do pracy, niestety.. Pozdrowionka dla wszystkich Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dado 02.06.10, 15:41 Fed! Gdzies Ty z takim podejsciem byla cale moje zycie? Feminizm forum ma bardzo duze znaczenie w tej dyskusji, a zwalszcza jego nowo babcina czesc Przykladowy punkt konfliktowy (nie mowie ze z mojego podworka!): dzieci wychodza z domu i sa juz na swoim. Maz chce sprzedaz za duzy dom, zamienic na male, wygodne mieszkanie wlasnosciowe, kupic samochod o kotrym marzyl od dziecka, wybrac sie na Safari, moze na Antarktyke, a juz na pewno na Antypody a zona patrzy na niego z okraglymi ze zdziwienia oczami mowiac ze domu nie sprzeda bo musi miec ten duzy ogrod aby jak beda wnuki to zeby mialy sie gdzie bawic. Maz nagle uswiadamia sobie, ze zapierniczal cale zycie na wszystkich dookola, zostawiajac siebie na samym koncu nawet za psem, majac nadzieje, ze przyjdzie "jego" moment a tu nagle widzi, ze milosc jego zycia przegina z instynktem maciezynskim, ktory zmienil sie w mentalnosc babci i ten "jego" moment nigdy sie nie zmaterializuje w danej sytuacji. Wyjscie: albo jechac samemu na to Kilimandzaro, albo zalozyc papcie i zamknac buzie na nastepne dwadziescia piec lat. Odpowiedz Link
verbena1 Marku, 02.06.10, 18:34 Nie mam doswiadczenia z tak dlugim pozyciem malzenskim poniewaz moje dwa staze malzenskie to 11 i 12 lat (na wiecej nie mialam cierpliwosci). Rozumiem Twoje rozgoryczenie, czujesz ,ze nadszedl czas aby powiedziec - teraz ja ale nie otrzymujesz odzewu. Nie chce Cie buntowac ale - jak nie teraz to kiedy? Mysle ,ze nie musisz sprzedawac domu aby wybrac sie w wymarzona podroz, porozmawiaj powaznie z zona, ustal date podrozy i zacznij sie przygotowywac. Powiem Ci w sekrecie ,ze jednym z powodow mojego drugiego rozwodu byl brak przestrzeni w zwiazku ,brak miejsca na moje zycie (zupelnie nie ekstrawaganckie)i dlatego w pewnym momencie postanowilam - teraz JA. Nie oznacza to, ze namawiam Cie na rozwod, bron boze, nie moglbys sie wtedy podpisywac jej_maz Odpowiedz Link
monia.i Re: Marku, 02.06.10, 23:46 Niewątpliwie byłoby nieźle, gdyby małżonkowie nie będąc jeszcze nimi poustalali sobie różne rzeczy, ewentualnie zgłaszali swoje oczekiwania. No i generalnie rozmawiali na tematy istotne dla siebie. W ogóle można próbować się zastanawiać nad sensem składania przyrzeczeń w sądach i urzędach - no bo ludzie się zmieniają, ich dążenia i oczekiwania na różnych etapach życia również - więc może niech to nie będzie ślub - tylko rodzaj czasowej umowy. Żadne "na zawsze" i "póki". Odpowiedz Link
monia.i Re: Marku, 02.06.10, 23:52 Ewentualnie należałoby się pobierać w wieku mocno dojrzałym - jak już się człowiek wyszaleje. I ma świadomość, czego jeszcze może pragnąc od życia Odpowiedz Link
jej_maz Re: Moniu 05.06.10, 01:57 Moniu - pozwole sie z Toba tu nie zgodzic. Uwazam, ze zycie sklada sie z trzech etapow: dziecinstwo i mlodosc, ktore ksztaltuja nas i jest to czas na zabawe ale przede wszystkim na nauke. Etap rodziny i pracy, gdzie pobieramy sie, przychodza i wychowujemy sie dzieci, pracujemy aby zapewnic jak najlepsze zycie dla najblizszych i tym samym rozwijamy sie w pracy, staramy sie wiecej zarabiac, budujemy swoja pozycje w zawodzie czy zakladzie, robimy kariere itd, itp. Pozniej jest to etap o ktorym pisze w tej rozmowie: dojrzalosci, ktora przychodzi nagle i raczej niespodziewanie. O ile w etapie pracy i rodziny jestesmy zagonieni, ze padamy na nos, to nagla zmiana w stylu zycia odslania inne potrzeby, mozliwosci. Popatrz: dzieci sa wychowane, w pracy siega nas swiadomosc, ze jezeli sie nie zrobilo tego do tej pory to juz powyzej pewnego poziomu sie nie podskoczy> Nie ma tez wydatkow typu przedszkole, skladka w szkole, kolonie czy oboz, czesne, kieszonkowe, ksiazki... wow... to jest fortuna (przynajmniej tutaj). Teraz ma sie czas, ma sie ciut wiecej pieniazkow do "przewalenia" i... wlasnie. Nie Moniu - malzenstwa powinny byc zawierane jak ludzie sa mlodzi, maja energie i cierpliwosc dotrzec sie, budowac i dbac o rodzine. Ja mowie o tym co potem. Co sie dzieje po tym, jak gniazdo pustoszeje. Ja uwazam, ze jest to czas aby przypomniec sobie jak sie lata i rozwinac skrzydla samemu. Nie, nie jest to okres aby sie "wyszalec", albo inaczej: jest ale nie w kontekscie szukania nowego zwiazku, ale nowych wrazen w tym samym! Problem polega czesto na tym jednak, ze o ile dwie osoby byly idealnymi partnerami w etapie budowania i wychowywania rodziny, to jednak maja inna koncepcje na co dalej. Po prostu inaczej rozumieja pojecie "szalenstwa". Wlasnie brak takiej przerwy przy rodzacej sie roznicy w podejsciu do przyszlosci rodzi konflikty, niedomowienia, zdrady, wyrzuty... zupelnie nie potrzebny stres, ktory moglby byc zniwelowany wlasnie taka kilkumiesieczna przerwa... na samodzielny lot. Po prostu zobaczyc, jak to jest, jak tam jest, czy naprawde warto cokolwiek zmieniac. Jezeli roznica w widzeniu przyszlosci ciagle jest zbyt duza, to czemu nie? Statystycznie przed nami nastepne 25 lat zycia i dlaczego ktos ma siebie meczyc i swoim meczeniem meczyc wszystkich dookola, skoro z pewnoscia znajdzie sie ktos inny, z identycznymi oczekiwaniami i nastepne cwierc wieku okaze sie rownie owocne a co najwazniejsze tak samo szczesliwe jak pierwsze? Z reguly jednak konflikt narasta i wielu decyduje sie na ten lot juz bez mozliwosci powrotu a to rani obie strony. Zdecydowanie jestem za przerwa i zdecydowanie nie nazywam tego "wyszaleniem sie". Jedyny problem jaki mam, to... jak to wytlumaczyc jego_zonie? Odpowiedz Link
monia.i Re: Dado 03.06.10, 00:13 jej_maz napisał: Boje sie tu na tak damskim forum zaczynac taka > rozmowe, ale mysle, ze powinno byc spolecznie akceptowana - wrecz wymuszana > separacja po powiedzmy 25 latach... takie kilka miesiecy "przerwy", ktora by > pozwolila na odswiezenie uczuc, lub potwierdzenia obaw Marku - boisz się, bo mnie się wydaje, że ty trochę błędnie zakładasz, że tylko mężowie tęsknią do takiego przerywnika- uświadamiacza, czy to jest TO, czy może jednak niekoniecznie. Niepokoi mnie trochę ten termin - powiedzmy 25 lat. Wolałabym, na przykład, 10. No i jednak powinien być chyba w takim wypadku moim zdaniem obowiązek pracy dla kobiety - jakiejś zewnętrznej, nie tylko tej w domu. Żeby się do niego nadmiernie nie przywiązała. Trochę chaotycznie piszę, przepraszam, ale trudno mi moje wątpliwości ubrać w słowa. Więc próbuję nieco nieudolnie. I te wątpliwości nie oznaczają, że cię flekuję na tym typowo damskim forum Odpowiedz Link
mammaja Re: Dado 03.06.10, 01:03 Nie ma zadnych regul, kazde malzenstwo jest inne, a co zas moze zaskoczyc to nigdy nie wiadomo. Za pozno na rozpisywanie sie, po ciezkim dniu, moze jutro ? Ten deszcz ulewny zaminil moje osiedle w Wenecje północy! Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dado 03.06.10, 05:55 Dlaczego 25 lat a nie 10? W moim przypadku wyjezdzajac z kraju w wieku 27 lat do piecdziesiatego bylem szczesliwy, jak znalazlem tydzien wolnego na mala przerwe ale od pracy - na inne nawet zastanawianie sie nie bardzo byl czas Drugim powodem sa dzieci, poniewaz chyba tyle srednio potrzeba, aby wychowac to to, wykrztalcic i wypchac z domu. Taaaa... moze wlasnie dlatego tak mocno mna trzepnela ta urodzinowa "piatka z przodu" w ubieglym roku: nagle znalazl sie czas na rozejrzenie sie dookola, zrobienie jakis tam podsumowan, remanentu zycia, balansu porazek, bledow i sukcesow. Pamietam moment w ktorym naszlo mnie uczucie zdziwienia jak patrzac katem oka na zone, uswiadomilem sobie, ze to juz tyle czasu razem, ze to wszystko to nie ja, ale my... fajnie mi sie wtedy zrobilo Co dalej to juz inna sprawa. Wlasnie wczoraj Al Gore i jego zona Tipper oglosila separacje po... czterdziestu latach wspolnego zycia! Bardzo ciekawy artykul tutaj, gdzie autorka juz w pierwszym zdaniu uwaza, ze Panstwu Gore naleza sie gratulacje a nie wspolczucie za odwage. Dlaczego tak? Otoz - dalej z artykulu - emancypacja kobiet i finansowa niezaleznosc kobiet (tak Moniu - masz tu racje!), dlugowiecznosc, zmiana spolecznego nastawienia co wypada w danym wieku a co nie, viagra... to wszystko wplywa na to, ze dzisiejsza szescdziesiatka, to jak wczorajsza czterdziestka i cos w tym jest! Nawet na tym forum niedawno byl ten temat poruszany i nie Moniu - nawet przez mysl mi nie przeszlo ze mezczyzni maja lub powinni miec monopol na taka przerwe. W tekscie z linku jest przyklad osiemdziesiecioletniej kobiety, ktora po piecdziesieciu trzech latach malzenstwa, pewnego dnia obudzila sie po operacji przeszczepu i oznajmila mezowi, ze "nie wiem ile lat mi jeszcze zostalo, ale wiem, ze nie chce ich spedzic z Toba". Moze to juz ekstremizm, ale kolejne potwierdzenie ze niezbadane sa drogi do szczesia ludzi. Widzisz Dado co narobilas ta swoja sygniaturka? Odpowiedz Link
dado11 Re: Dado 04.06.10, 20:08 oj, Marku... gdybyś wiedział, jak nieprawdopodobnie aktualne jest to Twoje "rozwinięcie" tematu obok mojej sygnaturki... za mną 27 lat małżeństwa, aż ciekawa jestem jakiego procentu społeczeństwa po 50-tce dotyczy podobny punkt widzenia? trzeba by jakieś badania socjologiczne zaintonować... pozdr. d. acha, moja sygnaturka jest całkiem niewinna Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dado 05.06.10, 02:11 Mysle ze sa juz jakies opracowania a zostaly one sprowokowane duzym wzrostem liczby rozowdow wsrod malzenstw z naszym stazem (ja mam 26 w tym roku). Nie sadze, ze idea takiej przerwy jest kompletnie bez sensu, ale na pewno jest tudna do zaakceptowania. Tak na marginesie: ja nigdy nie rozstwalem sie z malzonka dluzej niz na pare dni. Kazde wakacje razem, wszedzie razem az nagle w grudniu 2009 powiedzialem, ze musze odsapnac sam. Pojechalem do Europy na dwa tygodnie i... wrocilem steskniony za zona jak cholera. W tym roku tydzien na Kubie i to samo. Zona sama (ok - z corka) trzy tygodnie w Polsce... to samo. Po prostu uwazam, ze takie przerwy sa naprawde zbawienne jak mowi Fed i smiem twierdzic, ze wiele malzenstw uniknelo by rozwou gdzyby spedzalo chodziaz wakacje osobno. Ja przynajmniej tak palnuje a widze, ze Jego_zona, obserwujac ze naprawde nie mam nic niegodnego na uwadze, chyba nie ma z tym specjalnych problemow... koncu jej_maz wraca z radoscia do domu A signiaturka ciagle sliczna i oczywiscie ze niewinna Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek z prośbą o słońce acz bez nadziei na nie 03.06.10, 10:00 Pada od trzech tygodni, ostatniej doby 20 mm i tak ma byc jutro a potem przez tydzien "tylko" przelotne deszcze. Ogrod mlaszcze pod nogami, przylepia sie do butow i moczy nogawki. Za to wszystko co posadzilam i posialam w ostatnich dwoch tygodniach ma szanse sie przyjac - jesli nie zgnije :o( Jest cieplo, 19-20 stopni i w sumie byloby przyjemnie pracowac w ogrodzie, gdyby nie to ze deszcz nie pada rowno - przychodza takie pompy, ze pryska od spodu az do kolan. Nie pisalam ostatnio, bo po primo, bylam zajeta zbieraniem informacji na temat leczenia nowego krolika (nauczylam sie robic zastrzyki podskorne) a po secundo, pochorowalam sie. Buszmen lezal od piatku i dopiero dzis poszedl do pracy a ja dzielnie walczylam z jakimis bolami gardla i glowy przez dwa tygodnie i jak mnie lupnelo w poniedzialek, tak dotad zaraza krazy od organu do organu. Teraz padlo na zatoki. Fuj. Poza tym w naszym zakatku swiata cicho i spokojnie. Z powodu deszczu nie posadzilam jeszcze otrzymanych poczta sadzonek truskawek, wiec lakomie patrze na dwie wielkie specjalne donice do truskawek z "kieszonkami", wciaz puste i moknace na deszczu. Kupilam je kilka dni temu zupelnie przypadkowo. Jestem bardzo zadowolona, bo tak duzych (80 cm wysokosci) i glazurowanych jeszcze nie widzialam. Sa piekne, zielononiebieskie ale byly strasznie drogie i krecilam sie po sklepie w mece finansowej az w koncu powiedzialam sprzedawcy zeby opuscil cene, bo "te donice stoja juz dlugo a dwoch naraz i tak nie sprzedacie". Pogadal z menedżmętem i nie tylko znaczaco spuscil cene ale i dorzucil za darmo glazurowane nozki oraz trzy krzewy na zywoplot. Potem jeszcze chlopaki pomogli mi wetknac donice do mojego malego autka. Bardzo mile zakupy. A teraz rzeze i charcze, chyba zaraz wroce do lozka. Pozdrawiam forum zyczac wszystkim (w tym i sobie :o)) zdrowia i slonecznej pogody Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek z prośbą o słońce acz bez nadziei na 03.06.10, 11:00 Biedna Luiza, takie coś co krąży po organach to czysta ohyzda. Nic nie napisałaś blizszego o stanie króliczki. Marku, ja z dużym trudem odnajduje się w roli babci. Większa część życia upłyneła mi na byciu matką, ale taką trochę cygańską. Teraz czekam z wytęsknieniem na chwilę kiedy Syn Średni już całkiem się usamodzielni, le Mąż uzyska jaka taka stabilność finansowo/psychiczną i ja wreszcie będę mogła znowu zaszaleć Nie widzę się w roli mojej (skąd innąd ukochanej) teściowej, przyjmującej non stop całą rodzinę, gotujacą dla niej i piekącą i rany leczącą. Nie lubię sidzieć "przy wnkach". Ciągle kombinuję jak moje z Wnuczęciem kontakty prznieść na skałki do wspinania, dziwne miejsca do zwiedzania, etc... Nie mam problemu ze swoim wiekiem, ani statusem, ale nie mam ochoty żeby narzucały mi zachowania Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie O stanie króliczki 03.06.10, 14:55 fedorczyk4 napisała: > Biedna Luiza, takie coś co krąży po organach to czysta ohyzda. Taaa.... zatoki tak mnie bola, ze nie moge spac i jako to widmo kraze po Internecie. Ciekawe, gdzie ta zaraza jutro sie przeniesie. > Nic nie napisałaś blizszego o stanie króliczki. No to juz pisze. Kroliczka ma skret szyi (torticollis), zaburzenia rownowagi i wylew w oku czyli typowe objawy zakazenia pasozytem E. cuniculi. Na szczescie mam dostep do swietnego kroliczego weta, niektorzy mowia ze najlepszego w Australii. Zapisal jej dwa razy dziennie doustnie (czy dopyszcznie?) srodek przeciwbolowy i przeciwzapalny (Metacam), antybiotyk szerokiego spektrum (Baytril), raz dziennie srodek na pasozyta (Panacur) i zastrzyk penicyliny. Po kilku dniach takiej kuracji zaczela normalnie oddychac, jest silniejsza i je stosy zieleniny. Zobaczymy, co dalej po miesiacu kuracji. A tu pacjentka - widac ze jest skrecona w prawo: Zyczcie nam zdrowia, kurde, bo zaraz mi sie glowa rozpeknie... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 03.06.10, 11:17 Tak z ciekawości... macie jakieś skojarzenia z jutrzejszą datą ? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 03.06.10, 11:34 jan.kran napisała: > Tak z ciekawości... macie jakieś skojarzenia z jutrzejszą datą ? No coś Ty, nie obrażaj nas Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 03.06.10, 11:52 Ja to już się boję zapytać... Bo podobno dawniej było lepiej. Ale może na tym forum ludzie mają lepsza pamięć Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 03.06.10, 11:56 A mają, mają: forum.gazeta.pl/forum/w,12248,112352171,112352171,Zaproszenia.html i moje własne plany: forum.gazeta.pl/forum/w,12248,112391312,112394800,Re_Jak_sie_Wam_zapowiada_dlygi_lyked_.html?wv.x=1 Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 03.06.10, 12:57 Przez kota- idiote poszlam spac o trzeciej! najpierw odmawial wyjscia na dwor, a kolo polnocy zarzadał wypuszczenia i jak sie wypuscil! W oczekiwaniu na jego powrot zabralam sie do obrobki zdjec no i poszlo Teraz jestem niewyspana, deszcz chwilowo nie pada, robie obiad dla nas i "dzieci". Nawet na pisanie nie mam energii, ale czytam z wielkim zainteresowaniem. Luizo, zycze calkowitego zdrowia i zazdraszczam donic! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Donice na truskawki 03.06.10, 14:58 mammaja napisała: > Przez kota- idiote poszlam spac o trzeciej! najpierw odmawial > wyjscia na dwor, a kolo polnocy zarzadał wypuszczenia i jak sie > wypuscil! W oczekiwaniu na jego powrot zabralam sie do obrobki zdjec no i poszlo Teraz jestem niewyspana, deszcz chwilowo nie pada, robie obiad dla nas i "dzieci". Nawet na pisanie nie mam energii, ale czytam z wielkim zainteresowaniem. Taki juz jest los osob zezwierzeconych :o) > Luizo, zycze calkowitego zdrowia i zazdraszczam donic! Taka donica to dobra rzecz na balkon albo taras (slyszysz, Fed?). Jesli ktos bedzie potrzebowal instruktazu co sie z tym robi, zeby dzialalo, prosze dac glos. Podrzucam zdjecie donic, na razie pustych. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Donice na truskawki 03.06.10, 17:02 Mam taką jedną, tyle że znacznie mniejszą. No i brzydszą. Za królicze wieści dziękuję. Zdrowia życzę z całeeeego serca!! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Donice na truskawki 03.06.10, 22:44 Luizo, donice przepiekne, pasowalyby do mojego ogrodu, nigdzie takich nie widzialam. Chyba musze wybrac sie do Australii i kupic Dzis bylo babskie spotkanie u mnie. Siedzialysmy na tarasie podziwiajac wspanialy zachod slonca i grzejac sie przy "kozie" na drewno. Jeszcze teraz na zachodnim niebie widnieje czerwona luna, piekne dlugie czerwcowe dni, niech trwaja jak najdluzej. U nas nie ma dlugiego weekendu, jutro trzeba do pracy dlatego wygonilam juz gosci do domu. Zycze Wam duzo slonca i ciepla Odpowiedz Link
mammaja Re: Donice na truskawki 03.06.10, 23:02 Luizo, donice są przepiekne! U nas też kosztowalyby majatek! Dzisiajsza pogoda - to tylko pochlastać się! najpierw fatalne smopoczucie przedburzowe, potem ulewa za ulewą, fala wzrasta, domy sie walą, pioruny waliły tuz, tuz. Już nie mam siły patrzeć na tych ludzi tracacych wszystko! Przecież jakby nam tak sie dom rozleciał to chyba do noclegowni dla bezdomnych poszlibyśmy. Oczywiscie może nie byloby tak zle, ale juz nigdy nie zbudowalibysmy niczego. Dlaczego ??????? Czy to ten wulkan? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piatek 04.06.10, 08:52 Moje dzieci które wczoraj nocowały w Warszawie, właśnie są w drodze do siebie żeby ocenić straty. Dado nie ma prądu i rynien. Na moim tarasie wszystko gnije. Fuj. Plamy na słońcu, Nostradamus czy co... Koszmarna jest ta wiosna. Jak ze złego snu, albo filmu grozy Idę z Krowisią poprawić sobie humor. Może chociaż po tym urwaniu chmury będzie czym oddychać, bo wczoraj i przedwczoraj dudusiłam się non stop. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Jak przysłowiowy pies z kotem: 04.06.10, 09:59 Z życzeniami miłego week endu Odpowiedz Link
mammaja Re: Jak przysłowiowy pies z kotem: 04.06.10, 11:13 Fed, wscieklosc mnie ogarnia na te wybryki natury! Martwilam sie o dado, czy tam ich nie podlalo. Rynny to jeszcze pol biedy. A jak twoje dzieci ? U nas narazie dosyc sucho - w innych czesciach dzielnicy podtopienia, np. w Centrum Zdrowia Dziecka, a przeciez sa "na gorce". Widocznie piwnice maja glebokie. Pies z kotem sliczni Musze zrobic jakies zakupy, a wogole kiepsko! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ulewny piatek 04.06.10, 12:41 W ciagu doby spadlo 80 mm deszczu, z tego jakies 40 w ciagu 15 minut po trzeciej. Z ogrodu splywaly potoki, na szczescie kroliki byly pod dachem w krolikarni, siedzialy na polce i podsypialy. Kury nabuntowane pogoda od trzech dni nie znosza jajek. To chyba jakas ogolnoswiatowa ulewa, czy co? Siedze w suchym domu, lecze zatoki i kroliczke. Obie czujemy sie troche lepiej. Kroliczka w klatce stojacej za mna w domowym biurze wlasnie zajada sie zielenina i obcalowuje towarzyszacego jej misia: A teraz zegnam sie, powoli odnoszac swoje zatoki w strone lozka. Zycze Wam zebyscie obeschli... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 04.06.10, 20:03 Straszne jest cierpienie tych istot... cierpią za ludzką głupotę, brak odpowiedzialności i chciwość A za nami straszna noc z nawałnicą, pierwszy raz widziałam tak przedziwne niebo - w kolorze brudnej zieleni, ciemnej, nieprzyjaznej i nieznanej... lało, wyło, błyskało, urwało nam drewniane rynny (pracowicie wydłubane przez górali...), pozbawiło nas prądu na wiele godzin, szczęśliwie zamrażarka wytrzymała Ja, jako niepoprawny olewus spędziłam pół nocy na pogaduchach z przyjaciółką przy świecach, duuużych ilościach wina i (niestety) duuużych ilościach pysznych lodów... dziś odwoziłam gościa do stolicy, a główna arteria łącząca moje miasteczko z Warszawą wyglądała tak: sąsiedzi z garażami już odłowili swoje samochody przy pomocy straży ppoż. i teraz płaczą... ja, nie mam garażu))) zmykam teraz do sąsiadów, pokontynuować nadużywanie napojów wyskokowych, pozdrawiam was już prawie suchą łapką d. Odpowiedz Link
ewa3223 Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 05.06.10, 19:43 jej_maz napisał: > Serce peka > Straszny widok Odpowiedz Link