Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce!

25.05.10, 08:43
Tak bardzo potrzeba nam chociaż kilku dni bez deszczu. Nam tutaj,
a jeszcze bardziej tym czekającym na spadek wody w swoich domach i
okolicy. Mam nadzieję, że może odczrujemy te pogodę !
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 25.05.10, 10:31
      Troszczkę słońca wyłazi dzisiaj zza chmur. Dobrego dnia życzę
      Wszystkimsmile
      • joujou Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 25.05.10, 11:40
        U nas przewalają się ciężkie chmury,przez które próbuje
        przebić się słońce.Fala powodziowa dotarła wczoraj.Nie byłam nad
        Wisłą,bo teren jest w dużej części zamknięty,ale z tego,co czytam,
        sytuacja jest w miarę opanowana.Nasze miasto położone wysoko więc
        zagrożony był niewielki obszar,ale po drugiej stronie Wisły
        wyglądało bardzo grożnie,tym bardziej,że wały zaczęły przeciekać.
        Było jednak trochę czasu i mieszkańcy przy pomocy więżniów
        wytrwale pracowali,by zabezpieczyć teren.
        Z ciężkim sercem oglądam relacje z innych części kraju.Współczuję
        tym ludziom,a z drugiej strony targa mną wściekłość,bo przez tyle
        lat właściwie nic nie zrobiono w tej sprawie.

        Poza tym mam wolny dzień,ale po południu jeszcze jedna wizyta
        kontrolna u lekarza-w sumie nic ważnego.
        Mżonek od kilku dni w szpitalu w Bydgoszczy, też na badaniach.
        Byłam u niego w ubiegłą sobotę,dowiozłam stosik książek i inne
        zamówione rzeczy.Rozmawiamy codziennie,a jednocześnie trochę
        od siebie odpoczywamy wink Nie jest żle i myślę,że wyjdzie
        jeszcze w tym tygodniu.

        Miłego dnia wszystkim!
        • mammaja Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 25.05.10, 12:54
          Życzę powrotu do zdrowia dla malżonka, a odpoczynek od drugiej
          połowki ma też swoje zaletysmile Myślałam o Tobie przy przechodzeniu
          fali przez Twoje miasto !
          • en.ej Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 21:06
            Ruszajcie w las.
            Już są kozaki, maślaki i kurki.
            Jajeczniczka była przepysznasmile
            • joujou Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 21:44
              No i nas podpuściłaś z tymi grzybami,a u mnie nie ma
              widoków na wypad do lasu.

              W pogodzie mieliśmy dzisiaj wszystko:chmury,słońce,deszcz,
              wichurę,a nawet grad.

              Wyczytałam na miejskim portalu,że w najbliższy piątek
              program "Kawa,czy herbata" TVP1 będzie nadawany z naszego
              miasta więc można sobie zerknąć przy porannej kawce,jeśli
              ktoś tak wcześnie wstaje.
              • mammaja Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 22:20
                Czasami ogladam, a raz nawet bylam zaproszona. Koszmar! Musialam o
                5 wyjechac z domu sad
              • en.ej Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 22:48
                Joujou, wyjmując grad miałam taką samą pogodę.
                Wyszłam kiedy słońcu udało się przedrzeć przez czarne chmury, w czasie wędrówki
                2 razy popadało, ale zaraz wiatr pogonił i znowu świeciłosmile
                Żałuję, że nie obejrzę kawy czy Herbaty, ale jako że w ramach buntu przeciwko
                upolitycznieniu TvP nie płacę abonamentu to i nie oglądam.
                • verbena1 Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 23:21
                  Enejko, nie rob propagandy, grzyby w maju? Nie wierze.
                  Rowniez nie do uwierzenia jest artykul z Polityki
                  www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1505742,1,pigulka-
                  antykoncepcyjna---jak-sie-zmienila-i-co-zmienia.read (chyba sie
                  otworzy) na temat pigulki antykoncepcyjnej. Polska znajduje sie na
                  ostatnim miejscu pod wzgledem stosowania tejze, wlos sie jezy i rece
                  opadaja.
                  • verbena1 Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 23:23

                    www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1505742,1,pigulka-antykoncepcyjna---jak-sie-zmienila-i-co-zmienia.read
                    moze teraz sie otworzy

                    Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                    Erica Jong
                    • foxie777 Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 25.05.10, 23:42
                      Ale bym wtrabila takie grzybki.Pychota,ale tylko moge sobie
                      pomarzyc.
                      U nas jeszcze znosnie,ale upaly tuz,tuz.Jestem przyzwyczajona
                      W Warszawie strasznie chlodno 8C.Nie wiem czy przylece do Polski,czy
                      znowu zaprosze rodzinke do siebie.Bardzo im tu bylo dobrze i chyba'
                      maja ochote na powtorke.No problem.
                      Mam caly czas problemy rodzinne,ale tak juz bedzie do konca.
                      Sa rzeczy ktorych przebaczyc nie mozna.
                      Swoja droga to nawet moze byc ciekawy watek.Przebaczenie.
                      Pozdrawiam tropikalnie
                  • joujou Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 26.05.10, 18:39
                    Jadąc autobusem ,nasłuchiwałam relacji pewnego pana,który
                    się wybrał na zwiady do lasu.U nas te grzyby jednak troszkę
                    póżniej niż u Enejki.Pan obskoczył swoje stałe miejsca i znalazł
                    jednego kożlarza,czyli coś się już też pojawia,ale jeszcze zbyt
                    mało nawet na kolację smile
            • monia.i Re: Sezon grzybobrniowy rozpoczęty !!! 26.05.10, 22:34
              en.ej napisał:

              > Ruszajcie w las.
              > Już są kozaki, maślaki i kurki.
              > Jajeczniczka była przepysznasmile
              Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale te wiosenne grzyby zawsze mi
              się wydawały "nieprawdziwe" aczkolwiek jajeczniczka jest jak
              najbardziej realnym dowodem na prawdziwość smile
              Moje oczy zauważają grzyby w lesie dopiero w okolicach połowy
              sierpnia. Być może ma to jakiś związek z kolorytem listowia smile
    • luiza-w-ogrodzie Mokra i metna sroda 26.05.10, 00:23
      Juz drugi tydzien pada, chyba jutro nie zobacze pelni. Udalo mi sie posiac rozne
      rzeczy w niedziele, ale przez ten deszcz stanely prace nad kurnikiem. A dzisiaj
      leje od rana.

      W pracy mam duzo do zrobienia. W domu tez. W poniedzialek dopadly mnie
      samarytanskie nastroje i zabralam zaniedbanego i chorego krolika znajomych,
      zawiozlam do weta, biedaczka jest teraz u mnie i daje jej lekarstwa, zobaczymy,
      czy sie wygrzebie. Ostatnie 6 lat spedzila w klatce, od soboty sie przewraca,
      wet mysli ze to albo zapalenie ucha, albo zakazenie pasozytem Encephalozoon
      cunniculi. Wlasciciele czekali czy przezyje, czy nie, a zwierzak cierpial. Brr.

      Wlasciciel ma teraz straszne wyrzuty sumienia. Zaplacil wetowi i przyjdzie dzis
      wieczorem zeby mi powiedziec, czy bedzie zwierzatko leczyl (w tym wypadku
      dostanie korepetycje z podawania lekarstw) czy tez woli je mi oddac (wtedy
      dostanie do podpisania papier potwierdzajacy ze sie zrzekl - podkladka dla
      weta). Jego zona jest wsciekla, o to ten zgielk - "to przeciez tylko krolik",
      "juz jest stary pewnie i tak umrze" itd. Zobaczymy wieczorem jaka decyzje
      podejma. Sprawe komplikuje to ze znamy sie od chyba 8 lat bo to rodzice bliskiej
      kolezanki mojej corki.

      Lece dalej, bo mam mnostwo do zrobienia i zalatwienia. Mam nadzieje ze wszyscy u
      Was zdrowi i nie podtopieni!

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Mokra i metna sroda 26.05.10, 11:31
        Wl;asnie rozslonecznilo sie troche, ale wiaterek dosyc silny.
        Niestety na poludniu Polski nadal maja byc opady. Kiedy wreszcie to
        sie skonczyconfused U nas nadal waly zagrozone i moj najlepszy dojazd do
        centrum zamkniety.
        Luizo, mam nadzieje, ze wezmiesz tego kroliczka, po co w ogole
        ludzie trzymaja zwierzaki kiedy nie potrafia o nie zadbac!
        Foxie, napewno watek rodzinno - przebaczeniowy bylby ciekawy!
        Pozdrawiam środowo smile
    • joujou Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 26.05.10, 18:25
      Dziś Dzień Matki więc pojechałam na cmentarz z kwiatkami.
      Synuś złożył życzenia i się zmył do panienki więc mam luz.
      Jadąc autobusem przez most mogłam popatrzeć,co ta Wisła
      nawyrabiała.Tak wysokiego stanu wody i takich rozlewisk
      jeszcze nie widziałam-strach patrzeć,ale wały wytrzymały.
      Najbliższe gospodarstwa i pola trochę podtopione,ale to
      wody gruntowe.
      • verbena1 Dzien Matki 26.05.10, 18:49

        Wszystkim forumowym Mamom zycze wspanialych,
        kochajacych ,pamietajacych o rodzicielkach dzieci.
        Od corki dostalam ladna kartke a sama sobie w prezencie kupilam
        letnia kurteczke.
        Pozdrawiam smile

        • mammaja Re: Dzien Matki 26.05.10, 18:57
          Ja tez kupilam sobie prezent piekny kwiat do zawieszenia pod powałą
          na taresie smile A od córki dostałam srebrny łańcuszek , ktory byl mi
          potrzebny do wisiorka. Corki wiedza takie rzeczy smile
          • ewelina10 Re: Dzien Matki 26.05.10, 20:20
            Pół dnia spędziłam z mamą. Pojechałyśmy na Mokotów zapalić świeczkę u taty, bo kiedyś ten dzień był dla mnie zawsze świętem obojga rodziców. Wspólnie w eleganckim apartamentowcu wypiłyśmy kafkę, a rodzicielkę namówiłam jeszcze na bebeczkę, pogadałyśmy sobie o wnukach, prawnukach, których życiem moja mama żyje na bieżąco smile

            Synowie telefonicznie złożyli mi życzenia. Młodszy obiecał wpaść z kwiatkiem w sobotę, bo wtedy będzie jechał na korki na pobliskie osiedle. A my sobie z mężem zjedliśmy przepyszny czekoladowy, mocno nasączony ponczem comber. A co tam dzisiaj będę liczyć kalorie.
            • monia.i Re: Dzien Matki 26.05.10, 22:43
              Dzień Matki obchodzę niejako jednostronnie - czyli jestem osobą
              składającą życzenia, ale za to szczęśliwie cały czas dwukrotnie -
              więc najpierw nawiedziliśmy smoczą mamę z pękiem róż i spożyliśmy
              pyszny obiadek, a potem odwiedziliśmy moją mamę, z bukietem frezji
              które uwielbia - i dopełniliśmy się smakowitym serniczkiem. A na
              zakończenie dnia Małżonek obdarował mnie bezokazyjnie bukiecikiem
              żonkili, które uśmiechają się do mnie z wazonika.
              Wisła powoli opada, ale doniesienia z kraju cały czas
              przygnębiające. Mam nadzieję, że pogoda w końcu przestanie się
              wygłupiać i przystopuje z opadami. Tęskno do leniwej normalności -
              no, ale do tej jeszcze trochę, bo niedługo wybory...
              Pozdrowienia dla wszystkich!
              • mammaja Re: grzyby 26.05.10, 23:43
                Potawierdza sie ! Córka wróciła ze spaceru w lesie zbulwersowana
                znalezieniem kurek smile
                • monia.i Re: grzyby 26.05.10, 23:56
                  Zgadzam się - to jest skandaliczne smile
                  • fedorczyk4 Czwartek 27.05.10, 09:34
                    U mnie Dzień matki jest dwufazowy. 26 maja to ja obchodzę Maćmę, a w
                    ostatnią niedzielę maja (czyli tę która będzie), moja rodzina
                    obchodzi mniesmile Mamie kupiłam i zaniosłam z samego rana, śliczne
                    osłonki na doniczki, białe ze srebrnym wykończeniem, lekko owalne i
                    z uszami do wieszania, jakby kto chciał.
                    A potem cały dzień piekłam, gotowałam i donosiłam, bo u Maćmy było
                    duże przyjęcie. Ponoć bardzo udane, a potrawy w liczbie 7
                    wyszukanych dań które przygotowałam, spotkały się z należytym
                    szacunkiemsmile
                    ---
                    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                    • fedorczyk4 Kasa 27.05.10, 14:48
                      Właśnie odwiedziłam jedno ze stołecznych centr handlowych. Zresztą
                      to którego nie lubie najbardziej, a żadnego zbytnio nie lubię.
                      Niestety to tam mój cholerny synuś oddał do prania garnitur i
                      oczywiście nie zdążył odebrać przed szychtą. Maaaauuuuusiuuuu
                      ukooochaaana.....Pojechałam, odebrałam. Płacę za parking, a tu za
                      nic nie chce ode mnie pięciozłotówki, pomimo ze opłata 4.50. Po
                      dłuzszej dopiero chwili baraniego znieruchomienia, zauważyłam na obu
                      kasach
                      maleńkie literki układajace sie w informację, ze z powodów
                      technicznych monet 5 złotowych nie przyjmują. A u mnie inne nie
                      występowały, na karcie płatniczej środków brak już od kilku dni i
                      tylko samotny biały...tfu dwustozłotowy banknot w przegródce
                      portfela dumnie tkwił jak nadzieja lepszego jutra. Trudno, w końcu
                      automatowi powinno byc wszystko jedno z ilu wydaje. Wsadziłam tę
                      dwusetkę i okazało się, że owszem jemu jest wszystko jedno z ilu,
                      ale mnie nie jest wszystkojedno czym. Bydle wydało w
                      pięciozłotówkach!!!!!!!!!!
                      • fettinia Re: Kasa 27.05.10, 17:45
                        O ja piernicze..
                        mialas jakis worek czy cus?
                      • monia.i Re: Kasa 28.05.10, 22:46
                        Fedoro smile)) Jak pieknie musiałaś podzwaniać idąc przed się krokiem
                        energicznym smile Z kieszeniami wypełnionymi mamoną smile
                      • joujou Re: Kasa 29.05.10, 13:26
                        he,he Fed, wyobrażam sobie,jak parkomat chudnie po tej operacji wink
                        • joujou Re: Słoneczna sobota 29.05.10, 14:03
                          W czwartek po południu ,niespodziewanie mżonek zjawił się
                          w domu.Z powodu chwilowej awarii, nie mogli zrobić jednego
                          z badań i zaproponowali mu przepustkę.Jutro rano wraca do szpitala
                          i ok. środy chyba już go wypiszą.
                          Natomiast w poniedziałek teściowa idzie na usunięcie zaćmy.
                          Można powiedzieć,że tak się wymieniają,bo teść też pod koniec
                          kwietnia był w szpitalu.
                          Po fali pogrzebów w ubiegłym roku,teraz najczęstszą "rozrywką"
                          jest odwiedzanie chorych.No nic,damy radę(chyba).

                          Poza tym ,co kilka dni mam jakąś przymiarkę. Znalazłam krawcową,z
                          którą może zwiążę się na dłużej,bo w sklepach na takiego karakana
                          jak ja,trudno coś dopasować.Z kostiumu,który uszyła,jestem zadowolona,ale
                          prawdziwym testem będzie kreacja weselna.
                          Dziewczyna ma głowę pełną pomysłów,potrafi doradzić,tylko
                          z powodu nawału roboty,trochę niesolidna jeśli chodzi o terminy.

                          Po niedzieli, powinnam iść w końcu do fryzjera,ale przekładam
                          z dnia na dzień,bo raz,że nie lubię,a i ostatnio zmieniam
                          te salony-nie mają na mnie pomysłów,albo ja zrobiłam się
                          marudna wink
                          • joujou Re: Słoneczna sobota 29.05.10, 14:06
                            Też jestem ciekawa,co wyrośnie z tej magicznej fasolki?

                            Pozdrawiam wszystkich życząc dużo słońca na cały weekend.
                    • foxie777 Re: Czwartek 27.05.10, 14:49
                      U mnie Dzien Matki byl dosc dawno,ale Dziecie zawsze pamieta
                      Prawde powiedziawszy,nie jestem specjalna zwolenniczka tego typu
                      swiat,uwazam ze nie musi byc okazji do spotkan i milego
                      czasu z Rodzicami.
                      Luizo,nawet nie moge dodac komentarza do sprawy kroliczka,bo tylko
                      sie wkurze.Ludzka podlosc,lub obojetnosc do zwierzat i do
                      ludzi zawsze mnie przeraza.
                      Zycze wam duzo slonca.
                      pozdrawiam tropikalnie
                      • jan.kran Re: Czwartek 27.05.10, 15:31
                        Fedsmile)))))
                        Oczami wyobraźni zobaczyłam tę górę pięciozłotówek...
                        • bbetka Re: Czwartek 27.05.10, 20:29
                          Fed, normalnie jednoręki bandyta wypłacił Ci premię a Ty grymasisz wink)) nieładnie!

                          Niestety dołączyłam do niedomagających, co mnie wkurza! boli mnie gardło-rzecz
                          normalna w mojej pracy, ale tym razem to jakiś koszmar! wszystko zgodne z jedną
                          taką głupią reklamą gdzie w gardle wyrastają kolce od kaktusa chyba? albo obroża
                          kolczatka albo coś równie ekscytującego!!! co oczywiście z pracy mnie nie
                          zwalnia, bo koniec semestru chyłkiem nadszedł i normalnie nikt o tym wcześniej
                          nie wiedział? Szczególnie studenci. Taki zakamuflowany był i nagle wyskoczył zza
                          węgła...

                          Na dzień matki dostałam bardzo fajnego i niespotykanego cosia.
                          Postępy w hodowli będę dokumentować fotograficznie

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/fbveVRSO7svFnuHgcB.jpg

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/56AUIZU59PVjsEh0hB.jpg
                          • mammaja Re: Czwartek 27.05.10, 21:32
                            Zaliczylam wystep na seminarium o walce z marginalizacją, zebrałam
                            gratulacje i trala la la, wrocilam bardzo zmeczona i zaraz ide
                            spać smile A najwazniejsze, ze tak zrecznie wkrecilam wyrazy pochwal
                            dla pewnej instytucji, ze szefowa cala w skowronkach przyszla potem
                            i powiedziala, ze zaraz poszuka w budzecie, czy jeszcze w tym roku
                            mogliby by nam zafundować pewne zajecia. Ot, stara polityczka
                            jestem smile))
                            Bbetko - czekam niecierpliwie na wyniki hodowli!
                            Fed, tajemnica dla mnie jest sakąd ten automat miał tyle piątek,
                            jeżeli ich nie przyjmuje ! A przeliczyłas chociaż?
                            Na więcej pisania nie mam dzisiaj siły!
                            • kornikuno Re: piatek 27.05.2010 28.05.10, 07:42
                              Witam smile
                              po wielu, wielu dniach a raczej miesiacach, ktore urosly w lat
                              kilka... Fajnie jest poczytac "stare niki" , no i rowniez te nowe smile

                              Krotko: po 5 letnim "stazu" w Tuluzie od roku mieszkam w Brazyli...
                              mam doprawdy "Wielkie Emigranckie Zycie"..smile

                              Pozdrawiam serdecznie
                              IzaBella
                              PS
                              ...pewnie bede musiala przeniesc sie na 50+ smile))))))))))))))))


                              • fedorczyk4 Re: piatek 27.05.2010 28.05.10, 09:37
                                Jak tak to nie sama. -50 coraz tutaj mniej. Rośniemy, a forum
                                dojrzewasmile))
                                • fedorczyk4 Piątek 28.05.10, 10:38
                                  I dobrze bo jakoś mi się ten tydzień już znudził. Jesiennej wiosny
                                  ciąg dalszy trwa, nawet nie mam pary żeby skręcić leżankę. Ma
                                  moknąć, albo stać samotnie jak ta latarnia morska? Powoli zaczynam
                                  odczuwać brak słońca. Poza robotą coraz głębiej pogrążam sie w świat
                                  lektur, bo nawet nie chce mi sie latać na długie spacerysad
                                  Dookoła mnie wszyscy z mniej lub bardziej, lekka słabują i patrzą na
                                  mnie czerwonymi oczkami. Brrr.....
                                  • fettinia Re: Piątek 28.05.10, 12:21
                                    Oj pesymistycznie to zabrzmialo..
                                    Posle ci troche slonca chcesz?smileU nas dzisiaj goraco i sloneczniesmile
                                    Posylam-laaapbig_grin
                                    • mammaja Re: Piątek 28.05.10, 22:25
                                      Piatek zlecial mi jak strzala, mnostwo spraw, siostra synowej
                                      odjechala, wiec wieczor spedzialam z wnukami - Franio przemily,
                                      serdeczny przytulasek, Antos je i spi na przemian. nawet pogoda nie
                                      dotarla do mnie, tyle ze nie padalo. Jutro tez dosyc zajete, ale nie
                                      do konca. pozdrawiam Kornika z Brazyli ! Paamietaj, ze nasze forum
                                      ma tylko dolna granice wieku smile
                                      • monia.i Re: Piątek 28.05.10, 22:39
                                        Ta dolna też nie jest surowo przestrzegana smile A w każdym razie nie
                                        była kilka lat temu smile))
                                        • monia.i Re: Piątek 28.05.10, 23:02
                                          Piątek - jak ja lubie piątki!smile
                                          Do popołudnia popracowałam, po pracy dotarłam do domu, zgrzytając
                                          zębami nad korkami - miałam wrażenie, że dziś były większe, niż na
                                          przykład tydzień temu, w dodatku obok okęciowej pętli budują
                                          kilkupoziomowy parking, w związku z czym na przystankach w
                                          powodu "robót" jest szaleństwo. No ale jeśli wybudowany parking ma
                                          teoretycznie choć odrobinę rozluźnić Wawę to zacisnę zęby dla dobra
                                          publicznego smile
                                          Prace porządkowo-gotująco-domowe zaplanowałam na jutro więc dziś sie
                                          relaksuję w towarzystwie białego, włoskiego wina smile I zbieram siły,
                                          bo skoro już dziś mi się nie chce, to co będzie jutro?
                                          • foxie777 Re: Piątek 28.05.10, 23:29
                                            U mnie burzowo i leje,ale ogrodek sliczny.
                                            Wczoraj mialam wizyte bardzo milego exterminatora {od robakow}
                                            i mam nadzieje ze duzo czasu uplynie zanim zobacze te ohydne
                                            tropikalne stwory.Juz kiedys pisalam o mojej fobi.
                                            W weekend troche pracuje i troszke odpoczywam i oczywiscie kucharze
                                            dla rodzinki jak zwykle.
                                            Mam ochote na jakas pyszna zupe i prawdopodobnie zrobie ogorkowa.
                                            W nastepny piatek wybieram sie z kilkoma dziewczynami na Sex and the
                                            City.Oczywiscie przed tym bedzie szampan lub Cosmo.
                                            Bardzo lubilam serial oraz film,wiec juz sie ciesze.
                                            pozdrawiam tropikalnie
                                            • monia.i Re: Piątek 28.05.10, 23:39
                                              A ja chyba nie obejrzałam ani jednego odcinka Sexu. Może dlatego, że
                                              w tivi u nas jeśli juz coś leci, to wiadomości albo publicystyka.
                                              No, Smok rządzi, a że większy, to się nie stawiam smile - ale jak go
                                              nie ma to próbuje nadrabiać. Koleżanka mi pożyczyła 3 sezony
                                              Gotowych na wszystko - i po początkowych oporach nieżle wciągnęło smile
                                              A w niedzielę u mamci oglądamy Ojca Mateusza - baaardzo lubię - może
                                              nie ze względu na nieco naiwną fabułę - ale kreacje aktorskie są
                                              super smile Żmijewski jest przeciepły a Orest Możejko z Noculem
                                              wymiatają smile No i świetna jest Kinga Preiss - serial bardzo
                                              pozytywnie nastraja smile
                                              • dado11 Re: Piątek 29.05.10, 01:43
                                                za mną tydzień niezbyt atrakcyjny ani pod względem rozrywki, ani pracy...
                                                wspomagam moje dziecię w funkcji matki, tulę i oprowadzam po świecie moją
                                                wnuczątkę, wiosna jak była kapryśnie zimna, tak i jest... aż trudno uwierzyć, że
                                                lato latoś zawita...sad
                                                no i nie zrobiłam niczego wartego uwagi, nie mam wielkich planów na wakacje,
                                                nawet nie wybrałam się na nic interesującego... degrengolada...
                                                ale dziś obejrzałam piękny wschód księżyca, dał mi wiele estetycznej radości,
                                                podejrzewam, że po takim wieczorze, to ranek musi być piękny... może skoszę trawnik?
                                                telewizor (ten nieszczęsny, podstawowy sprzęt w każdym domu - wysiadłsad ) i
                                                może na całe szczęście... chyba potrzebuję wygodnego fotela w niewielkim,
                                                oświetlonym ciepłym światłem, pokoju, gdzie da się uciec od świata zewnętrznego
                                                i oddać się lekturze, o czymś innym...
                                                już dziś spokojna, zwykła sobota, porobię może nic... dla odmiany...
                                                miłego weekendu, kochanismile
                                              • en.ej Re: Moniu 29.05.10, 11:12
                                                Do Sandomierza rzut beretem.
                                                Podskocz tam, to pochodzisz uliczkami, po których "Mateusz" zapitala na rowerku smile
                                                Wszędzie są porozwieszane foty z kadrami z filmu, tylko poczekaj aż żegluga
                                                przywróci rejsy po Wiśle np. fajną łajbą Wikingów smile
                                                • foxie777 Re: Moniu 29.05.10, 17:05
                                                  Moniu,dla mnie Sex,to byl super relaksowy i uroczy program.Szkoda ze
                                                  nie obejrzalas.
                                                  U nas juz krytycy pieja jakie to marnocie i plytkie itd, itp,no
                                                  i co z tego?.Nie zawsze ma sie ochote na filozofie i intelektualne
                                                  rozpasanie.Dla mnie jest super popatrzec na fajne babki,super buty i
                                                  ciuchy i na ten swiat w sumie bardzo fantazyjny i niedostepny dla
                                                  wiekszosci.Zabawa i frajda.
                                                  Dado,jak Ci dobrze z Wnusia.Zazdroszcze serdecznie.Moze kiedys.
                                                  Tymczasem wracam do pracy.
                                                  pozdrawiam tropikalnie
                                                  • lablenka_x sobota, słoneczna 29.05.10, 19:41

                                                    Ostatnia ,majowa,ale mimo słońca dość zimna, tak więc Twoje
                                                    tropikalne pozdrowienia podnosza tenperaturę.
                                                    Wczoraj obserwowałam wróblową naukę latania, kino mówie Wam .Wczoraj
                                                    też obejrzeliśmy w TV1 świetny film "Dom latających
                                                    sztyletów"rewelacyjny malarsko - polecam ,może będa powtórki,
                                                    przyczajcie się.
                                                    Tez oglądamy film o ks.Mateuszu, ze względu na cudny Sandomierz i na
                                                    dobroć emanującą z ekranu.

                                                    o Poznania podchodzi fala , ciekkawa jestem jak znisa je bloki
                                                    pobudowane tuz nad rzeką ,na terenie Starego Portu.

                                                    Jutro przy stole spotykamy się z moją Rodzina i tylko z nia, już nie
                                                    będą marudzić,ze dla mnie najwazniejsze sa cudze dzieci.Mam taka
                                                    nadzieję. Trzymajcie kciuki. To tyle na dzis bom zmęczona
                                                    imieninowoi literki mi skacza przed oczami.
                                                  • lablenka_x Re: sobota, słoneczna 29.05.10, 19:46
                                                    Zapomniałam - wczoraj zmieniłam wystrój balkonu na
                                                    letni.Pelargonie,ukochana Laurencja i w tym roku cos pnącego co ma
                                                    zółte kwiatki z brązowym środkiem przypomina kolorystycznie
                                                    przepołowioną morelę. Jako nowośc posadziłam niskie dalie ,nie
                                                    mogłam sie im oprzeć, takie pastelowe cuda.
                                                  • mammaja Re: Sobota 29.05.10, 19:41
                                                    Dzisiaj dalam plame niebywałych rozmiarow, ponieważ od dwu tygodni
                                                    czekało mnie pojscie na monodram w wykonaniu mojej bratowej.
                                                    Nastawilam sie psychicznie i nawet namówilam corke, po czym
                                                    zdzwonilam w poludnie ze napewno bede. Lodowaty glos bratowej
                                                    oznajmil, ze to bylo wczoraj, co mialam napisane na zaproszeniu sad
                                                    No mialam, fakt, ale zakodowalam sobie ,ze to sobota. No i
                                                    przykrosc....
                                                    I tak zrobil sie calkiem wolny wieczor nad czym wcale nie
                                                    ublolewam smile Poswiece go na pomoc synowej i jakis filmik smile
                                                  • bbetka Re: Sobota 29.05.10, 21:42
                                                    No i pięknie Mammajko! miałaś dobre chęci i w nagrodę masz wolny wieczór wink z
                                                    bratowymi to zawsze jakieś problemy...

                                                    Moje gardło ledwo przetrwało dzisiejszy dzień zajęciowy ;-(
                                                    Rano zdążyłam jeszcze zrobić zakupy jedzeniowe plus kwiaty i je podrzucić do
                                                    rodziców, po pracy (czyli po 18...) pojechałam tam jeszcze posprzątać i
                                                    pogłaskać ich kota, który nie może doczekać się ich powrotu.
                                                    Miałam jeszcze coś upiec, ale jakoś z sił opadłam... nie mówiąc o tym, że miałam
                                                    zrobić to samo co Lablenka-wymienić bratki na kwiaty letnie - Lablenko
                                                    zazdroszczę Ci! ale ciągle leje, a jak dziś było (podobno, bo jakoś nie miałam
                                                    kiedy zauważyć) słonecznie, to jakoś szybko się ciemno zrobiło, czy coś...

                                                    Foxi dawaj trochę tych tropików, bo już naprawdę trochę ciepła by się przydało,
                                                    choć upałów nie lubię, to ileż można chodzić ubranym "po zęby"?!

                                                    Miłego wieczoru wszystkim życzę, ja z seriali oglądam ostatnio "Żonę doskonałą"
                                                    i coraz bardziej mi się podoba wink

                                                  • verbena1 Re: Sobota 29.05.10, 22:27
                                                    Ostatnimi dniami jakos zaniedbalam chalupke , nie bylo czasu i
                                                    checi. Dzis zabralismy sie razem z Rieksem i przelecielismy od gory
                                                    do dolu w szybkim tempie i po krzyku. Znajomi zapowiedzieli sie na
                                                    kawe i napredce upieklam ciasteczka z ciasta francuskiego nadziane
                                                    budyniem, truskawkami i polane galaretka. Goscie nie przyszli i
                                                    teraz nie mamy wyjscia, zmuszeni jestesmy do zjedzenia tych
                                                    pysznosci. Rieksa nie trzeba absolutnie zmuszac ,raczej odwrotniesmile

                                                    Bbetko ,to niesamowite, ciagle u Was zimno? Ja chodzilam dzis po
                                                    ogrodzie w krotkim rekawku a deszcz jakos nie moze do nas dotrzec,
                                                    biegam ciagle z konewka.
                                                    Zycze slonecznego nastepnego tygodniasmile
                                                  • lablenka_x Re: Sobota 30.05.10, 10:35
                                                    Verbeno u nas nawet gdy w ciągu dnia jest trochę cieplej bo świeci
                                                    słońce ,to wieczorem człowiek marznie.Odpaliliśmy piec, żeby we
                                                    względnym cieple obejrzec i film i boks. To jest niesamowite żeby w
                                                    ostatnich dniach maja ogrzewac mieszkanie.Współczuję bardzo
                                                    wszystkim powodzianom ,bo to straszne ,nie dosyć,ze mokro i śmierdzi
                                                    to jeszcze nie maja sie jak ogrzać.
                                                    Ewelino nie boisz sie,ze ugrzęźniesz gdzies w jakimś szlamie
                                                    popowodziowym,albo utkniesz przy przerwanej wodą drodze?
                                                    Na dziś kurcze znów zapowiadają obfite opady deszczu.
                                                  • mammaja Niedziela 30.05.10, 16:25
                                                    Troche mam poprzekrecane zycie, przez nieobecnosc syna. Niby synowa
                                                    sobie "swietnie radzi" - i rzeczywiscie, z drugiej strony zal mi jej
                                                    w pustym domu pomiedzy jednym a drugim maluchem. Dopoki byla jej
                                                    siostra, bylo ok. Teraz jestem wkurzona poprostu na syna, ze
                                                    wyjechal na 3 tygodnie. Obiad zjedlismy u nas, wlasciwie moje plany
                                                    niedzielne wziely w lep. No nic, pare dni jeszcze wytrzymam - potem
                                                    pojada na atroche do "drugich dziadkow".
                                                    To znowu bedzie mi brakowalo Franika sad Ech, zycie....
                                                  • fedorczyk4 Re: Niedziela 30.05.10, 19:34
                                                    Mm, ja się chyba wkurzę czytając o Synowej i Synu. Mój pierwszy mąż
                                                    też tak zrobił po urodzeniu Syna Podstawowego, dał nogę na jakieś
                                                    polskie antypody. Ale w mordę jeża, miał 25 lat i to było pierwsze
                                                    dzicię. Nic milknę, bo nie wypada....
                                                    U mnie był francuski Dzień Matki. W związku z tym spędzilam poranek
                                                    przy garach i miotle. Potem juz nie musialam sie ruszać. Dzieci
                                                    obsłużyły rodzinę i posprzątały po posiłku. Dostałam mega bukiet i
                                                    zestaw patelń(no czego jak czego, ale tego nie wiem. Tych
                                                    przedmiotów jest 5. Czyli dostałam pięć pate.... ni, ń?
                                                    Le Mąż, wbrew mojej woli złożył leżankę, która teraz radośnie
                                                    namakasad
                                                  • mammaja Re: Niedziela 30.05.10, 23:19
                                                    No wlasnie Fed, to sa jakies ich chyba przedslubbne umowy - ze om
                                                    bedzie mogl sobie poplynac. Ale wtedy nie bylo dzieci smile Faktem jest
                                                    ze synowa znosi to ze stoickim spokojem, ale ona jest twarda i nie
                                                    pokaże po sobie. A my, doswiadczone kobity, swoje sobie myslimy,
                                                    nespa? (ort.zam.!)
                                                  • mammaja Re: Niedziela 30.05.10, 23:31
                                                    Znowu leje! Juz mam takiego doła z powodu tych ciagłych deszczy, ze
                                                    mnie z niego prawie nie widac!
    • jej_maz Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 29.05.10, 22:22
      Tak troche polemizujac z pytaniem na sasiednim watku "po co komu kino w dzisiejszych czasach"... no tak... dobre wino tez mozna pic "z gwinta" lub innej muszardowki, aczkolwiek zgadzilbym sie, ze televizor mozna wyrzucic. Powiem wiecej: powinno sie, poniewaz - jak juz tutaj bylo wspomniane, Internet pozwala na sledzenie roznych media (w tym "wolnych") a juz na pewno mozna znalesc przeciwage do "lokalnej" propagandy i wyrobic sobie wlasne zdanie. Tutaj pozwole sobie zamiesic link do kilku ciekawych stacji - sorki... niestety tylko English, ale naprawde warto poogladac. Enjoy!
      • monia.i Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 29.05.10, 23:14
        <aczkolwiek zgadzilbym sie, ze televizor mozna wyrzucic.>
        Faktycznie. Sama sobie nie dowierzam - ogądam boks i Kliczkę z
        Sosnowskim.
        • lablenka_x Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 30.05.10, 10:27
          monia.i napisała:

          > <aczkolwiek zgadzilbym sie, ze televizor mozna wyrzucic.>
          > Faktycznie. Sama sobie nie dowierzam - ogądam boks i Kliczkę z
          > Sosnowskim.

          Też ogladałam ten pojedynek?Od odejścia od telewizora powstrzymały
          mnie cudnie funkcjonujące reflektory.
          W tarakcie widziałam tylko 1 sposób przyłozenia temu wielkiemu
          facetowi- od zołądka pod szczekę,zeby go trafić.Mąż patrzył na mnie
          ze zdumieniem,ze komentuję.Podziwiam naszeho Sosnowskiego,ze
          wytrzymał tyle rund.I nadal się zastanawiam ile człowiek może znieść
          dla kasy.Kliczka jak maszyna , jak robot.
          Gdyby nie te reflektory ,to bym dawno spała.
    • ewelina10 niedzielny poranek pochmurny 30.05.10, 07:29
      Zaraz wybywam z domu. W Warszawie po drodze zabieram rodzinę i ruszam w stronę Góry Kalwarii na cmentarz dziadków. A potem spotkam się z dalszym kuzynowstwem. Oni są bardzo gościnni i zawsze cieszę się bardzo na to spotkanie, gdyby nie fakt, że trzeba będzie poluzować pasek od spódnicy.

      Dwa razy się już przebierałam, bo pogoda jest kapryśna. Nie wiem czy nie zrobię tego jeszcze raz przed wyjazdem. Wczoraj było podobnie, poranek chłodny a na niebie chmury zapowiadające deszcz, a potem zrobiło siętak cieplutko.

      Miłego niedzielnego wypoczynku wam życzę smile
      • ewelina10 poniedziałek 31.05.10, 09:22
        Lbx w tych stronach gdzie byłam czekają na deszcze. Nie wszystkim Panbuczek daje po równo smile

        MMko synowa chyba jest mądrą kobietą i wie co robi. Nie ma większego nieszczęścia w domu niż przydeptane mężowe kapcie w domu. A jakież cudowne są powroty smile

        Tożesz pogoda wczoraj nam dopisała. Cieplutko, ale nie za upalnie, szare chmurki gdzieś tam w tle się gromadziły, ale wytrzymały do wieczora, kiedy już bezpiecznie znalazłam się w domu. Ach te spotkania rodzinne, długo nie widziane może dlatego są takie serdeczne. Od kilku już lat jeżdżę tam co roku, ale nie ze wszystkimi mam możliwość zawsze spotkać się w tym samym gronie. Pasek od spódnicy rzeczywiście trzeba było poluzowywać. Staropolska gościnność, jest biednie, ale od stołu z pustym brzuchem nie pozwolą odejść. Tradycyjnie, jak to na polskiej wsi a my też tradycyjnie zawsze mamy ze sobą jakieś prezenciki, co by nie było na nas, że nie potrafimy się zachować smile))
        • fedorczyk4 Re: poniedziałek 31.05.10, 09:55
          Zazdroszczę Ci Ewelino, takich rodzinnych spotkań.
          Mm, masz towarzystwo w tym dole, nie jesteś sama. Drugą tak ochydną
          wiosnę pamiętam tylko jedną. W 1987. Braliśmy ślub w czerwcu i
          wesele miało być "na polu" czyli w ogrodzie mojej szwagierki w
          Montfort-l'Amaury. A tu lało i wiało równo od marca do końca
          czerwca. W dzień ślubu też, ale nie na nas. To znaczy do merostwa
          jechaliśmy w strugach deszczu, ale jak wyszliśmy to pojawiły się
          pierwsze promyki, a jak dotarliśmy na miejsce, słońce świeciło już
          jak szalone. Znajomi docierający na wesele mówili że to było coś
          niesamowitego, bo całą drogę jechali w ulewie, a na kilometr przed
          celem deszcz ucinało jak nożem i wjeżdżali w słoneczną kieszonkęsmile
          • mammaja Re: poniedziałek 31.05.10, 12:43
            Fed, no to mieliscie piekny slub w sloncu, a u nas znowu od rana
            leje ( teraz troche przestaje), monotonne dudnienie po dachu
            przyprawia mnie o chec wycia ! Rano przykra, acz spodziewana
            wiadomosc, ze zmarla kuzynka meza ktora umieszczalismy w domu opieki
            w Aninie. No i telefony tu i tam, na szczescie coreczka w USA wydala
            dyspozycje wczsniej co i jak, ale i tak trzeba bedzie pomoc zalatwic
            kilka spraw. Tak, ze tydzien zaczal sie nieciekawie. A i tak trzeba
            ryjem do przodu, jak mowi Jutka.
            Swoja droga jak tam na nowym mieszkaniu, Jutko?
            • mammaja Wtorek 01.06.10, 11:40
              Nie pada - cóz kiedy zaledwie 14 C na moim termometrze, moze sie
              popsul? Pochmurno, tylko zielen piekna po tych deszczach.
              Milego Dnia Dziecka smile
              • bbetka Re: Wtorek 01.06.10, 20:56
                A ja czuję się skopana przez życie i podduszona przez aurę wink)) W proteście
                przeciwko wszystkiemu i wszystkim (głównie obowiązkom i wszystkim "musom")
                wyjeżdżam jutro skoro świt! i mam w głębokim poważaniu wszystkie rzeczy do
                zrobienia na wczoraj oraz na jutro o świcie!!! Odjeżdżam w siną dal i nie
                interesuje mnie ten deszcz co leje i leje, jakby mu się coś popsuło.
                Jadę ogólnie do mojej kochanej Kotliny Kłodzkiej, ale okrężnie zahaczając o
                Drezno, Saksonię oraz co się da. Latorośl odmówiła współpracy więc jedzie
                pociągiem do punktu docelowego bezpośrednio, a my mamy ze dwa-trzy dni luzu,
                normalnie cud i miód! i żadna pogoda mi tego nie zmarnuje!!!
                • dado11 Re: Wtorek 01.06.10, 22:56
                  BB, miłej podróży! i oddechu od codzienności dyszącej niecierpliwie w plecy...
                  tutaj tydzień zaczął się nerwówką i globalnym opieprzem za niezawinione winysad
                  wszyscy na mnie wrzeszczeli, a ja nawet nie mogłam podać argumentów na swoją
                  obronę, bo o niczym w tej konkretnej sytuacji nie decydowałam... zatem robiłam
                  za klasycznego "chłopca do bicia"... nie lubię tej rolisad całe szczęście, że po
                  południu zawitało moje dziecię i wnuczątko, w efekcie dając mi powrót do
                  normalności i ciszy w szarych, mocno zdenerwowanych komórkach...
                  Zosia rośnie zdrowo, i pewnie pięknieje, choć spod nabytej ostatnio alergii
                  troszkę mniej tę urodę widać... może to uczulenie na deszcz???
                  nasz ogród też już nie może doczekać się słońca, hordy wygłodniałych ślimaków
                  ogryzają wszystko co im wpadnie w "zęby"...sad no nic, podobno od piątku ma tu
                  być początek lata...poczekam.
                  już jutro zaczyna się długi weekend, więc miasto opustoszeje, może się
                  trochę dla odmiany poszwędam po miejskiej dżungli?
                  pozdr, d.
                  • mammaja Re: Wtorek 01.06.10, 23:09
                    Woadłam dzisiaj na Mazowiecka do Domu Plastyka, na wystwe grupy
                    Keramos, mam tam dwie przyjaciolki ktoym obiecalam. Ladne ceramiki,
                    piekne polewy. Ciekawe czy cos sprzedadza, bo zyc z tego trudno...
                    No i od powrotu do domu slucham tych nagran z samolotu. Smutne.
                    Sa sytuacje, kiedy nie nalezy uwazac ze "jakos to będzie".
                    Bbetko, zycze udanego wypadu. Dado, tez juz nie moge wytrzymac bez
                    slonca. Ucaluj Zosie w nosek smile
                    Obeszlismy z Frankiem dzien dziecka, podejrzewam ze on nie kojarzyl
                    swieta, ale pekal poprostu ze smiechu na widok machajacej skrzydlami
                    kaczki na patyku. Corka zapytala, czy ten prezent ma podtekst
                    polityczny. Zaprzeczylam stanowczo!
    • jej_maz Dado 31.05.10, 01:46
      Zawsze chcialem Ci to powiedziec. Wiecznie albo "umykalo" albo bylo "nie na
      miejscu". Teraz miejsca nie ma, pora tez nie stosowna a wiec wyglada na to ze
      dobra okazja: uwielbiam Twoja sygniaturke! Kazdy mezczyzna powinien sobie
      wytatuowac slowa z Twojego podpisu na przedramieniu, aby co chwile rzucaly mu
      sie w oczy! Nie sadze, aby to za bardzo pomagalo, poniewaz koncept jest zbyt
      skomplikowany dla meskiej logiki, nie mniej jednak zawsze jakas mala szansa by
      byla - przynajmniej dla nielicznych wink
      • dado11 Re: Dado 01.06.10, 22:41
        cześć Marku, ja też lubię moją sygnaturkę, bo jest miło, ale też logicznie
        zakręconawink mam nadzieję tylko, że żadna sytuacja w twojej okolicy nie
        nakłoniła Cię do tego oświadczeniasmile)))
        pozdr. d.
        • jej_maz Re: Dado 02.06.10, 04:39
          Jest naprawde super! Nie, nic sie nie dzieje, ale przyznam, ze juz nie oceniam
          pewnych postepowan w kategorii obrazu czarno-bialego. Widze, a nawet przezywam,
          ze nawet najlepsze malzenstwa po ilus tam dekadach znajduja sie w trudnych
          sytuacjach, gdzie wybor stylu i sposobu zycia na nastepne powiedzmy cwiercwiecze
          wcale nie jest taki ewidentny. Boje sie tu na tak damskim forum zaczynac taka
          rozmowe, ale mysle, ze powinno byc spolecznie akceptowana - wrecz wymuszana
          separacja po powiedzmy 25 latach... takie kilka miesiecy "przerwy", ktora by
          pozwolila na odswiezenie uczuc, lub potwierdzenia obaw smile
          • fedorczyk4 Re: Dado 02.06.10, 09:41
            Zdecydowanie popieram. Kobiecość forum nie ma tu nic do rzeczy.
            Małżeństwo to jest coś co kształtuje się i odkształca aż do konca,
            a przerwy co jakiś czas mogłyby być jak wietrzenie starych futer.
            Zbawiennesmile
            • fedorczyk4 Środa 02.06.10, 09:42
              Bbetko baw sie dobrze. Mnie dzisiejsza lepka ciepła wilgoć mierzisad
              Większość dnia będę latać po urzędach. Szykuję się na dzień psa w
              studni.
              • mammaja Re: Środa 02.06.10, 11:16
                Tez musze jechac na Saska Kępe, w kilka innych miejsc, a chęc
                zaszycia sie w norke nie opuscza mnie od dłuzszego czasu.
                • monia.i Re: Środa 02.06.10, 23:33
                  Kolejne ulewy i burze - zaczynam podejrzewać całkiem poważnie, że
                  los się na nas uwziął sad Wracaliśmy wieczorem z Żoliborza do domu,
                  no i łatwo nie było - potężne kałuże (ciut nie stawy), wybijające
                  studzienki - no i malowniczo przerażające błyskawice.
                  Jutro szczęśliwie święto ale w piątek do pracy, niestety..sad
                  Pozdrowionka dla wszystkich smile
            • jej_maz Re: Dado 02.06.10, 15:41
              Fed! Gdzies Ty z takim podejsciem byla cale moje zycie? wink Feminizm forum ma
              bardzo duze znaczenie w tej dyskusji, a zwalszcza jego nowo babcina czesc wink
              Przykladowy punkt konfliktowy (nie mowie ze z mojego podworka!): dzieci wychodza
              z domu i sa juz na swoim. Maz chce sprzedaz za duzy dom, zamienic na male,
              wygodne mieszkanie wlasnosciowe, kupic samochod o kotrym marzyl od dziecka,
              wybrac sie na Safari, moze na Antarktyke, a juz na pewno na Antypody a zona
              patrzy na niego z okraglymi ze zdziwienia oczami mowiac ze domu nie sprzeda bo
              musi miec ten duzy ogrod aby jak beda wnuki to zeby mialy sie gdzie bawic. Maz
              nagle uswiadamia sobie, ze zapierniczal cale zycie na wszystkich dookola,
              zostawiajac siebie na samym koncu nawet za psem, majac nadzieje, ze przyjdzie
              "jego" moment a tu nagle widzi, ze milosc jego zycia przegina z instynktem
              maciezynskim, ktory zmienil sie w mentalnosc babci i ten "jego" moment nigdy sie
              nie zmaterializuje w danej sytuacji. Wyjscie: albo jechac samemu na to
              Kilimandzaro, albo zalozyc papcie i zamknac buzie na nastepne dwadziescia piec lat.
              • verbena1 Marku, 02.06.10, 18:34

                Nie mam doswiadczenia z tak dlugim pozyciem malzenskim poniewaz moje
                dwa staze malzenskie to 11 i 12 lat (na wiecej nie mialam
                cierpliwosci).
                Rozumiem Twoje rozgoryczenie, czujesz ,ze nadszedl czas aby
                powiedziec - teraz ja ale nie otrzymujesz odzewu. Nie chce Cie
                buntowac ale - jak nie teraz to kiedy? Mysle ,ze nie musisz
                sprzedawac domu aby wybrac sie w wymarzona podroz, porozmawiaj
                powaznie z zona, ustal date podrozy i zacznij sie przygotowywac.

                Powiem Ci w sekrecie ,ze jednym z powodow mojego drugiego rozwodu
                byl brak przestrzeni w zwiazku ,brak miejsca na moje zycie (zupelnie
                nie ekstrawaganckie)i dlatego w pewnym momencie postanowilam -
                teraz JA.
                Nie oznacza to, ze namawiam Cie na rozwod, bron boze, nie moglbys
                sie wtedy podpisywac jej_mazsmile
                • monia.i Re: Marku, 02.06.10, 23:46
                  Niewątpliwie byłoby nieźle, gdyby małżonkowie nie będąc jeszcze nimi
                  poustalali sobie różne rzeczy, ewentualnie zgłaszali swoje
                  oczekiwania. No i generalnie rozmawiali na tematy istotne dla siebie.
                  W ogóle można próbować się zastanawiać nad sensem składania
                  przyrzeczeń w sądach i urzędach - no bo ludzie się zmieniają, ich
                  dążenia i oczekiwania na różnych etapach życia również - więc może
                  niech to nie będzie ślub - tylko rodzaj czasowej umowy. Żadne "na
                  zawsze" i "póki".
                  • monia.i Re: Marku, 02.06.10, 23:52
                    Ewentualnie należałoby się pobierać w wieku mocno dojrzałym - jak
                    już się człowiek wyszaleje. I ma świadomość, czego jeszcze może
                    pragnąc od życia smile
                    • jej_maz Re: Moniu 05.06.10, 01:57
                      Moniu - pozwole sie z Toba tu nie zgodzic. Uwazam, ze zycie sklada sie z trzech
                      etapow: dziecinstwo i mlodosc, ktore ksztaltuja nas i jest to czas na zabawe ale
                      przede wszystkim na nauke. Etap rodziny i pracy, gdzie pobieramy sie, przychodza
                      i wychowujemy sie dzieci, pracujemy aby zapewnic jak najlepsze zycie dla
                      najblizszych i tym samym rozwijamy sie w pracy, staramy sie wiecej zarabiac,
                      budujemy swoja pozycje w zawodzie czy zakladzie, robimy kariere itd, itp.
                      Pozniej jest to etap o ktorym pisze w tej rozmowie: dojrzalosci, ktora
                      przychodzi nagle i raczej niespodziewanie. O ile w etapie pracy i rodziny
                      jestesmy zagonieni, ze padamy na nos, to nagla zmiana w stylu zycia odslania
                      inne potrzeby, mozliwosci. Popatrz: dzieci sa wychowane, w pracy siega nas
                      swiadomosc, ze jezeli sie nie zrobilo tego do tej pory to juz powyzej pewnego
                      poziomu sie nie podskoczy> Nie ma tez wydatkow typu przedszkole, skladka w
                      szkole, kolonie czy oboz, czesne, kieszonkowe, ksiazki... wow... to jest fortuna
                      (przynajmniej tutaj). Teraz ma sie czas, ma sie ciut wiecej pieniazkow do
                      "przewalenia" i... wlasnie. Nie Moniu - malzenstwa powinny byc zawierane jak
                      ludzie sa mlodzi, maja energie i cierpliwosc dotrzec sie, budowac i dbac o
                      rodzine. Ja mowie o tym co potem. Co sie dzieje po tym, jak gniazdo pustoszeje.
                      Ja uwazam, ze jest to czas aby przypomniec sobie jak sie lata i rozwinac
                      skrzydla samemu. Nie, nie jest to okres aby sie "wyszalec", albo inaczej: jest
                      ale nie w kontekscie szukania nowego zwiazku, ale nowych wrazen w tym samym!
                      Problem polega czesto na tym jednak, ze o ile dwie osoby byly idealnymi
                      partnerami w etapie budowania i wychowywania rodziny, to jednak maja inna
                      koncepcje na co dalej. Po prostu inaczej rozumieja pojecie "szalenstwa". Wlasnie
                      brak takiej przerwy przy rodzacej sie roznicy w podejsciu do przyszlosci rodzi
                      konflikty, niedomowienia, zdrady, wyrzuty... zupelnie nie potrzebny stres, ktory
                      moglby byc zniwelowany wlasnie taka kilkumiesieczna przerwa... na samodzielny
                      lot. Po prostu zobaczyc, jak to jest, jak tam jest, czy naprawde warto cokolwiek
                      zmieniac. Jezeli roznica w widzeniu przyszlosci ciagle jest zbyt duza, to czemu
                      nie? Statystycznie przed nami nastepne 25 lat zycia i dlaczego ktos ma siebie
                      meczyc i swoim meczeniem meczyc wszystkich dookola, skoro z pewnoscia znajdzie
                      sie ktos inny, z identycznymi oczekiwaniami i nastepne cwierc wieku okaze sie
                      rownie owocne a co najwazniejsze tak samo szczesliwe jak pierwsze? Z reguly
                      jednak konflikt narasta i wielu decyduje sie na ten lot juz bez mozliwosci
                      powrotu a to rani obie strony. Zdecydowanie jestem za przerwa i zdecydowanie nie
                      nazywam tego "wyszaleniem sie". Jedyny problem jaki mam, to... jak to
                      wytlumaczyc jego_zonie? wink
          • monia.i Re: Dado 03.06.10, 00:13
            jej_maz napisał:

            Boje sie tu na tak damskim forum zaczynac taka
            > rozmowe, ale mysle, ze powinno byc spolecznie akceptowana - wrecz
            wymuszana
            > separacja po powiedzmy 25 latach... takie kilka
            miesiecy "przerwy", ktora by
            > pozwolila na odswiezenie uczuc, lub potwierdzenia obaw smile
            Marku - boisz się, bo mnie się wydaje, że ty trochę błędnie
            zakładasz, że tylko mężowie tęsknią do takiego przerywnika-
            uświadamiacza, czy to jest TO, czy może jednak niekoniecznie.
            Niepokoi mnie trochę ten termin - powiedzmy 25 lat. Wolałabym, na
            przykład, 10. No i jednak powinien być chyba w takim wypadku moim
            zdaniem obowiązek pracy dla kobiety - jakiejś zewnętrznej, nie tylko
            tej w domu. Żeby się do niego nadmiernie nie przywiązała.
            Trochę chaotycznie piszę, przepraszam, ale trudno mi moje
            wątpliwości ubrać w słowa. Więc próbuję nieco nieudolnie. I te
            wątpliwości nie oznaczają, że cię flekuję na tym typowo damskim
            forum smile
            • mammaja Re: Dado 03.06.10, 01:03
              Nie ma zadnych regul, kazde malzenstwo jest inne, a co zas moze
              zaskoczyc to nigdy nie wiadomo. Za pozno na rozpisywanie sie, po
              ciezkim dniu, moze jutro ?
              Ten deszcz ulewny zaminil moje osiedle w Wenecje północy!
            • jej_maz Re: Dado 03.06.10, 05:55
              Dlaczego 25 lat a nie 10? W moim przypadku wyjezdzajac z kraju w wieku 27 lat do piecdziesiatego bylem szczesliwy, jak znalazlem tydzien wolnego na mala przerwe ale od pracy - na inne nawet zastanawianie sie nie bardzo byl czas wink Drugim powodem sa dzieci, poniewaz chyba tyle srednio potrzeba, aby wychowac to to, wykrztalcic i wypchac z domu. Taaaa... moze wlasnie dlatego tak mocno mna trzepnela ta urodzinowa "piatka z przodu" w ubieglym roku: nagle znalazl sie czas na rozejrzenie sie dookola, zrobienie jakis tam podsumowan, remanentu zycia, balansu porazek, bledow i sukcesow. Pamietam moment w ktorym naszlo mnie uczucie zdziwienia jak patrzac katem oka na zone, uswiadomilem sobie, ze to juz tyle czasu razem, ze to wszystko to nie ja, ale my... fajnie mi sie wtedy zrobilo smile Co dalej to juz inna sprawa. Wlasnie wczoraj Al Gore i jego zona Tipper oglosila separacje po... czterdziestu latach wspolnego zycia! Bardzo ciekawy artykul tutaj, gdzie autorka juz w pierwszym zdaniu uwaza, ze Panstwu Gore naleza sie gratulacje a nie wspolczucie za odwage. Dlaczego tak? Otoz - dalej z artykulu - emancypacja kobiet i finansowa niezaleznosc kobiet (tak Moniu - masz tu racje!), dlugowiecznosc, zmiana spolecznego nastawienia co wypada w danym wieku a co nie, viagra... to wszystko wplywa na to, ze dzisiejsza szescdziesiatka, to jak wczorajsza czterdziestka i cos w tym jest! Nawet na tym forum niedawno byl ten temat poruszany i nie Moniu - nawet przez mysl mi nie przeszlo ze mezczyzni maja lub powinni miec monopol na taka przerwe. W tekscie z linku jest przyklad osiemdziesiecioletniej kobiety, ktora po piecdziesieciu trzech latach malzenstwa, pewnego dnia obudzila sie po operacji przeszczepu i oznajmila mezowi, ze "nie wiem ile lat mi jeszcze zostalo, ale wiem, ze nie chce ich spedzic z Toba". Moze to juz ekstremizm, ale kolejne potwierdzenie ze niezbadane sa drogi do szczesia ludzi.

              Widzisz Dado co narobilas ta swoja sygniaturka? wink
              • dado11 Re: Dado 04.06.10, 20:08
                oj, Marku...
                gdybyś wiedział, jak nieprawdopodobnie aktualne jest to Twoje "rozwinięcie"
                tematu obok mojej sygnaturki...
                za mną 27 lat małżeństwa, aż ciekawa jestem jakiego procentu społeczeństwa po
                50-tce dotyczy podobny punkt widzenia? trzeba by jakieś badania socjologiczne
                zaintonować...
                pozdr. d.
                acha, moja sygnaturka jest całkiem niewinnawink
                • jej_maz Re: Dado 05.06.10, 02:11
                  Mysle ze sa juz jakies opracowania a zostaly one sprowokowane duzym wzrostem
                  liczby rozowdow wsrod malzenstw z naszym stazem (ja mam 26 w tym roku). Nie
                  sadze, ze idea takiej przerwy jest kompletnie bez sensu, ale na pewno jest tudna
                  do zaakceptowania. Tak na marginesie: ja nigdy nie rozstwalem sie z malzonka
                  dluzej niz na pare dni. Kazde wakacje razem, wszedzie razem az nagle w grudniu
                  2009 powiedzialem, ze musze odsapnac sam. Pojechalem do Europy na dwa tygodnie
                  i... wrocilem steskniony za zona jak cholera. W tym roku tydzien na Kubie i to
                  samo. Zona sama (ok - z corka) trzy tygodnie w Polsce... to samo. Po prostu
                  uwazam, ze takie przerwy sa naprawde zbawienne jak mowi Fed i smiem twierdzic,
                  ze wiele malzenstw uniknelo by rozwou gdzyby spedzalo chodziaz wakacje osobno.
                  Ja przynajmniej tak palnuje a widze, ze Jego_zona, obserwujac ze naprawde nie
                  mam nic niegodnego na uwadze, chyba nie ma z tym specjalnych problemow... koncu
                  jej_maz wraca z radoscia do domu smile

                  A signiaturka ciagle sliczna i oczywiscie ze niewinna smile
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek z prośbą o słońce acz bez nadziei na nie 03.06.10, 10:00
      Pada od trzech tygodni, ostatniej doby 20 mm i tak ma byc jutro a
      potem przez tydzien "tylko" przelotne deszcze. Ogrod mlaszcze pod
      nogami, przylepia sie do butow i moczy nogawki. Za to wszystko co
      posadzilam i posialam w ostatnich dwoch tygodniach ma szanse sie
      przyjac - jesli nie zgnije :o( Jest cieplo, 19-20 stopni i w sumie
      byloby przyjemnie pracowac w ogrodzie, gdyby nie to ze deszcz nie
      pada rowno - przychodza takie pompy, ze pryska od spodu az do kolan.

      Nie pisalam ostatnio, bo po primo, bylam zajeta zbieraniem
      informacji na temat leczenia nowego krolika (nauczylam sie robic
      zastrzyki podskorne) a po secundo, pochorowalam sie. Buszmen lezal
      od piatku i dopiero dzis poszedl do pracy a ja dzielnie walczylam z
      jakimis bolami gardla i glowy przez dwa tygodnie i jak mnie lupnelo
      w poniedzialek, tak dotad zaraza krazy od organu do organu. Teraz
      padlo na zatoki. Fuj.

      Poza tym w naszym zakatku swiata cicho i spokojnie. Z powodu deszczu
      nie posadzilam jeszcze otrzymanych poczta sadzonek truskawek, wiec
      lakomie patrze na dwie wielkie specjalne donice do truskawek
      z "kieszonkami", wciaz puste i moknace na deszczu. Kupilam je kilka
      dni temu zupelnie przypadkowo. Jestem bardzo zadowolona, bo tak
      duzych (80 cm wysokosci) i glazurowanych jeszcze nie widzialam. Sa
      piekne, zielononiebieskie ale byly strasznie drogie i krecilam sie
      po sklepie w mece finansowej az w koncu powiedzialam sprzedawcy zeby
      opuscil cene, bo "te donice stoja juz dlugo a dwoch naraz i tak nie
      sprzedacie". Pogadal z menedżmętem i nie tylko znaczaco spuscil cene
      ale i dorzucil za darmo glazurowane nozki oraz trzy krzewy na
      zywoplot. Potem jeszcze chlopaki pomogli mi wetknac donice do mojego
      malego autka. Bardzo mile zakupy.

      A teraz rzeze i charcze, chyba zaraz wroce do lozka.

      Pozdrawiam forum zyczac wszystkim (w tym i sobie :o)) zdrowia i
      slonecznej pogody

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • fedorczyk4 Re: Czwartek z prośbą o słońce acz bez nadziei na 03.06.10, 11:00
        Biedna Luiza, takie coś co krąży po organach to czysta ohyzda.
        Nic nie napisałaś blizszego o stanie króliczki.
        Marku, ja z dużym trudem odnajduje się w roli babci. Większa część
        życia upłyneła mi na byciu matką, ale taką trochę cygańską. Teraz
        czekam z wytęsknieniem na chwilę kiedy Syn Średni już całkiem się
        usamodzielni, le Mąż uzyska jaka taka stabilność
        finansowo/psychiczną i ja wreszcie będę mogła znowu zaszalećsmile
        Nie widzę się w roli mojej (skąd innąd ukochanej) teściowej,
        przyjmującej non stop całą rodzinę, gotujacą dla niej i piekącą i
        rany leczącą. Nie lubię sidzieć "przy wnkach". Ciągle kombinuję jak
        moje z Wnuczęciem kontakty prznieść na skałki do wspinania, dziwne
        miejsca do zwiedzania, etc...
        Nie mam problemu ze swoim wiekiem, ani statusem, ale nie mam ochoty
        żeby narzucały mi zachowaniasmile
        • luiza-w-ogrodzie O stanie króliczki 03.06.10, 14:55
          fedorczyk4 napisała:

          > Biedna Luiza, takie coś co krąży po organach to czysta ohyzda.

          Taaa.... zatoki tak mnie bola, ze nie moge spac i jako to widmo
          kraze po Internecie. Ciekawe, gdzie ta zaraza jutro sie przeniesie.

          > Nic nie napisałaś blizszego o stanie króliczki.

          No to juz pisze. Kroliczka ma skret szyi (torticollis), zaburzenia
          rownowagi i wylew w oku czyli typowe objawy zakazenia pasozytem E.
          cuniculi. Na szczescie mam dostep do swietnego kroliczego weta,
          niektorzy mowia ze najlepszego w Australii.

          Zapisal jej dwa razy dziennie doustnie (czy dopyszcznie?) srodek
          przeciwbolowy i przeciwzapalny (Metacam), antybiotyk szerokiego
          spektrum (Baytril), raz dziennie srodek na pasozyta (Panacur) i
          zastrzyk penicyliny. Po kilku dniach takiej kuracji zaczela
          normalnie oddychac, jest silniejsza i je stosy zieleniny. Zobaczymy,
          co dalej po miesiacu kuracji.

          A tu pacjentka - widac ze jest skrecona w prawo:
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/82UAx6V7WZfnPq9StB.jpg

          Zyczcie nam zdrowia, kurde, bo zaraz mi sie glowa rozpeknie...

          Luiza-w-Ogrodzie

          Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • jan.kran Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 03.06.10, 11:17
      Tak z ciekawości... macie jakieś skojarzenia z jutrzejszą datą ?
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 03.06.10, 11:34
        jan.kran napisała:

        > Tak z ciekawości... macie jakieś skojarzenia z jutrzejszą datą ?

        No coś Ty, nie obrażaj naswink
        • jan.kran Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 03.06.10, 11:52
          Ja to już się boję zapytać...
          Bo podobno dawniej było lepiej.
          Ale może na tym forum ludzie mają lepsza pamięć smile
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 03.06.10, 11:56
            A mają, mają:
            forum.gazeta.pl/forum/w,12248,112352171,112352171,Zaproszenia.html
            i moje własne plany:
            forum.gazeta.pl/forum/w,12248,112391312,112394800,Re_Jak_sie_Wam_zapowiada_dlygi_lyked_.html?wv.x=1
            • mammaja Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 03.06.10, 12:57
              Przez kota- idiote poszlam spac o trzeciej! najpierw odmawial
              wyjscia na dwor, a kolo polnocy zarzadał wypuszczenia i jak sie
              wypuscil! W oczekiwaniu na jego powrot zabralam sie do obrobki zdjec
              no i poszlo smile Teraz jestem niewyspana, deszcz chwilowo nie pada,
              robie obiad dla nas i "dzieci". Nawet na pisanie nie mam energii,
              ale czytam z wielkim zainteresowaniem.
              Luizo, zycze calkowitego zdrowia i zazdraszczam donic!
              • luiza-w-ogrodzie Donice na truskawki 03.06.10, 14:58
                mammaja napisała:

                > Przez kota- idiote poszlam spac o trzeciej! najpierw odmawial
                > wyjscia na dwor, a kolo polnocy zarzadał wypuszczenia i jak sie
                > wypuscil! W oczekiwaniu na jego powrot zabralam sie do obrobki
                zdjec no i poszlo smile Teraz jestem niewyspana, deszcz chwilowo nie
                pada, robie obiad dla nas i "dzieci". Nawet na pisanie nie mam
                energii, ale czytam z wielkim zainteresowaniem.

                Taki juz jest los osob zezwierzeconych :o)

                > Luizo, zycze calkowitego zdrowia i zazdraszczam donic!

                Taka donica to dobra rzecz na balkon albo taras (slyszysz, Fed?).
                Jesli ktos bedzie potrzebowal instruktazu co sie z tym robi, zeby
                dzialalo, prosze dac glos. Podrzucam zdjecie donic, na razie
                pustych.
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ZN4EGim0S7dObrM1uB.jpg

                Luiza-w-Ogrodzie
                Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
                • fedorczyk4 Re: Donice na truskawki 03.06.10, 17:02
                  Mam taką jedną, tyle że znacznie mniejszą. No i brzydszą. Za
                  królicze wieści dziękuję. Zdrowia życzę z całeeeego serca!!
                  • verbena1 Re: Donice na truskawki 03.06.10, 22:44
                    Luizo, donice przepiekne, pasowalyby do mojego ogrodu, nigdzie
                    takich nie widzialam. Chyba musze wybrac sie do Australii i kupicsmile

                    Dzis bylo babskie spotkanie u mnie. Siedzialysmy na tarasie
                    podziwiajac wspanialy zachod slonca i grzejac sie przy "kozie" na
                    drewno. Jeszcze teraz na zachodnim niebie widnieje czerwona luna,
                    piekne dlugie czerwcowe dni, niech trwaja jak najdluzej.
                    U nas nie ma dlugiego weekendu, jutro trzeba do pracy dlatego
                    wygonilam juz gosci do domu.
                    Zycze Wam duzo slonca i cieplasmile
                    • mammaja Re: Donice na truskawki 03.06.10, 23:02
                      Luizo, donice są przepiekne! U nas też kosztowalyby majatek!
                      Dzisiajsza pogoda - to tylko pochlastać się! najpierw fatalne
                      smopoczucie przedburzowe, potem ulewa za ulewą, fala wzrasta, domy
                      sie walą, pioruny waliły tuz, tuz. Już nie mam siły patrzeć na tych
                      ludzi tracacych wszystko! Przecież jakby nam tak sie dom rozleciał
                      to chyba do noclegowni dla bezdomnych poszlibyśmy. Oczywiscie może
                      nie byloby tak zle, ale juz nigdy nie zbudowalibysmy niczego.
                      Dlaczego ??????? Czy to ten wulkan?
                      • fedorczyk4 Piatek 04.06.10, 08:52
                        Moje dzieci które wczoraj nocowały w Warszawie, właśnie są w drodze
                        do siebie żeby ocenić straty. Dado nie ma prądu i rynien. Na moim
                        tarasie wszystko gnije. Fuj. Plamy na słońcu, Nostradamus czy co...
                        Koszmarna jest ta wiosna. Jak ze złego snu, albo filmu grozysad
                        Idę z Krowisią poprawić sobie humor. Może chociaż po tym urwaniu
                        chmury będzie czym oddychać, bo wczoraj i przedwczoraj dudusiłam się
                        non stop.
                        • fedorczyk4 Jak przysłowiowy pies z kotem: 04.06.10, 09:59
                          Z życzeniami miłego week endusmile

                          http://images40.fotosik.pl/297/0e788a04edc11881med.jpg
                          • mammaja Re: Jak przysłowiowy pies z kotem: 04.06.10, 11:13
                            Fed, wscieklosc mnie ogarnia na te wybryki natury! Martwilam sie o
                            dado, czy tam ich nie podlalo. Rynny to jeszcze pol biedy. A jak
                            twoje dzieci ? U nas narazie dosyc sucho - w innych czesciach
                            dzielnicy podtopienia, np. w Centrum Zdrowia Dziecka, a przeciez
                            sa "na gorce". Widocznie piwnice maja glebokie.
                            Pies z kotem sliczni smile Musze zrobic jakies zakupy, a wogole
                            kiepsko!
    • luiza-w-ogrodzie Ulewny piatek 04.06.10, 12:41
      W ciagu doby spadlo 80 mm deszczu, z tego jakies 40 w ciagu 15 minut
      po trzeciej. Z ogrodu splywaly potoki, na szczescie kroliki byly pod
      dachem w krolikarni, siedzialy na polce i podsypialy. Kury
      nabuntowane pogoda od trzech dni nie znosza jajek. To chyba jakas
      ogolnoswiatowa ulewa, czy co?

      Siedze w suchym domu, lecze zatoki i kroliczke. Obie czujemy sie
      troche lepiej. Kroliczka w klatce stojacej za mna w domowym biurze
      wlasnie zajada sie zielenina i obcalowuje towarzyszacego jej misia:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/uUaPxnT4SV4G2jp0pB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ZkxaIdd3PQjMCUxdFB.jpg

      A teraz zegnam sie, powoli odnoszac swoje zatoki w strone lozka.
      Zycze Wam zebyscie obeschli...
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • jej_maz Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 04.06.10, 16:37
      Serce peka sad
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 04.06.10, 16:55
        Odmawiam oglądaniasad
        • dado11 Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 04.06.10, 20:03
          Straszne jest cierpienie tych istot... cierpią za ludzką głupotę, brak
          odpowiedzialności i chciwośćsad
          A za nami straszna noc z nawałnicą, pierwszy raz widziałam tak przedziwne niebo
          - w kolorze brudnej zieleni, ciemnej, nieprzyjaznej i nieznanej... lało, wyło,
          błyskało, urwało nam drewniane rynny (pracowicie wydłubane przez górali...),
          pozbawiło nas prądu na wiele godzin, szczęśliwie zamrażarka wytrzymałasmile
          Ja, jako niepoprawny olewus spędziłam pół nocy na pogaduchach z przyjaciółką
          przy świecach, duuużych ilościach wina i (niestety) duuużych ilościach pysznych
          lodów...
          dziś odwoziłam gościa do stolicy, a główna arteria łącząca moje miasteczko z
          Warszawą wyglądała tak:
          http://images8.fotosik.pl/346/7c46dc3eee2f63a5.jpg
          http://images8.fotosik.pl/346/6d899f74331dd0ae.jpg
          sąsiedzi z garażami już odłowili swoje samochody przy pomocy straży ppoż. i
          teraz płaczą... ja, nie mam garażusmile)))
          zmykam teraz do sąsiadów, pokontynuować nadużywanie napojów wyskokowych,
          pozdrawiam was już prawie suchą łapkąsmile
          d.
      • ewa3223 Re: Dzisiejki 239 - z prośbą o słońce! 05.06.10, 19:43

        jej_maz napisał:

        > Serce peka
        >
        sad

        Straszny widoksad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka