mammaja 30.08.10, 00:57 Wprawdzie to jeszcze troche lata przed nami, ale pochlodnialo. Moze beda grzybobrania. Do szkoly dzieciarnia i mlodziez pobieży, ech, życie.... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
goskaa.l Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 30.08.10, 08:10 Przede wszystkim dla mamy Eweliny [*]... W sobotę wybrałam się do Vierraden, gdzie od 10 lat (tydzień temu było tam święto z tej okazji) działa muzeum tytoniu. Spędziliśmy w muzeum ponad 3 godziny, sama prezentacja multimedialna zajęła ponad godzinę. Kiedy uda mi się przegrać zdjęcia z aparatu, wrzucę link do albumu z nimi. Nie zrobiłam ich wiele, do nieoczekiwanie padła mi bateria, a drugą miałam nienaładowaną. Gdyby ktoś był w pobliżu Schwedt - polecam!!! Wstęp 2 euro dla dorosłych, są też ulgi. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 30.08.10, 09:38 Fajne musi byc to muzeum Mnie pierwszy wrzesnia od kilku ladnych juz lat napawa radoscia. Ze nie musze sie nim przejmowac, ze nie musze latac po sklepach papierniczych i z podrecznikami, ze nie musze obstawiac zapisow na zajecia pozalekcyjne, etc.... Ja wole wrzesien od sierpnia, sierpien nie jest dla mnie miesiacem samtym w sobie. Jest po i przed. A wrzesien to cho cho, calkowity pelnoprawny pierwszy miesiac jesieni. Lete na szychte, a dzien zapowiada mi sie hardkorowy. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 30.08.10, 10:11 Deszczowo i zimno.Szaro wiec i smutnawo.Przede mną wrześniowa perspektywa wyjazdu do sanatorium w Sarbinowie. Perspektywa, bo nie wiem co z mamą - na 7 pazdziernika ma termin w szpitalu.Mam cichą nadzieję,że uda nam się wyskoczyć nad to moje ukochane morze. Fed, też wolę wrzesien od sierpnia, bo sierpień to juz czas odlotów. Jaskółek już nie ma, już nie pisza swej muzyki na piecioliniach energetycznych i bociany szykuja się do odlotu. Przesyłam Wam poniedziałkowo jesienne astry, na pzrełamanie szarości za oknem. PS Mammaju i Dado,śniłyscie mi się dzisiaj Odpowiedz Link
malosia06 Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 30.08.10, 12:36 Ja się zastanawiałam, gdzie w znanym mi Sarbinowie jest sanatorium? Dobrze, że spojrzałam na mapę. Twoje Sarbinowo jest niedaleko Mielna. Moje- w pobliżu Myśliborza. Pod "moim" odbyła się zacięta, krwawa bitwa pomiędzy wojskami rosyjskimi i pruskimi - jedna z bitew wojny siedmioletniej. www.intour.pl/23_113_1-miejsce-bitwy-pod-sarbinowem.html Jaskółki jeszcze wczoraj łowiły owady i siedziały na drutach. Może u Ciebie już odleciały? Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 30.08.10, 13:04 malosia06 napisała: > Ja się zastanawiałam, gdzie w znanym mi Sarbinowie jest sanatorium? Dobrze, że > spojrzałam na mapę. Twoje Sarbinowo jest niedaleko Mielna. Moje- w pobliżu > Myśliborza. Pod "moim" odbyła się zacięta, krwawa bitwa pomiędzy wojskami > rosyjskimi i pruskimi - jedna z bitew wojny siedmioletniej. > www.intour.pl/23_113_1-miejsce-bitwy-pod-sarbinowem.html > Jaskółki jeszcze wczoraj łowiły owady i siedziały na drutach. Może u Ciebie już > odleciały? U mnie na osiedlu mamy jaskólki oknówki i od kilku dni już nie smigają po moim niebie . Moje Sarbinowo jest nadmorskie, między Koszalinem,a Kołobrzegiem.Po drodze słynny ogród do zwiedzania - Hortulus. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 246 - pochmurny poniedziałek 30.08.10, 15:47 Nie mogę się dziś dobudzić i lenię się okropnie,ale należy mi się po weekendowym maratonie,gdy sypiałam po 3 godz. na dobę. Impreza bardzo udana,mimo iż w ten piątek jakieś złośliwe chochliki rzucały nam kłody pod nogi.Teściowie od rana do godz.14 byli pozbawieni wody i zamiast spokojnie czekać na gości,walczyli z awarią.Goście przyjezdni zostali uwięzieni w ogromnym korku i 1,5 godz. zajęło im pokonanie ostatnich kilku km przy wjeżdzie na grudziądzki most(uprzedzałam ich,bo remontują kilka ulic naraz i codziennie jest problem,ale tym razem był wyjątkowy zastój). Poza tym,za oknem ,od rana do wieczora lało właściwie bez przerwy. Mimo tych przeciwności,impreza zaczęła się punktualnie i w dobrym nastroju.Jubilaci popłakali się ze wzruszenia,gdy ujrzeli kosz pełen róż i słodką niespodziankę Było miło,rodzinnie i spokojnie.W sobotę rano odbyła się zamówiona msza w intencji jubilatów,przy udziale wszystkich gości.Miało być skromnie i dyskretnie,a tu pan organista zrobił kolejną niespodziankę od siebie(niczego z nim nie ustalaliśmy) i w trakcie mszy zagrał i zaśpiewał wzruszającą pieśń o jesieni życia,a gdy wychodziliśmy,organy zabrzmiały marszem weselnym Mendelsshona he,he dziadków zatkało i nogi im zadrżały Po mszy,zaproszono nas na dalsze biesiadowanie(w domu) i tak gościliśmy się przez trzy dni,bo tyle było jedzenia i wszelkich łakoci,że zatrzymaliśmy gości przyjezdnych jeszcze na niedzielę Odpowiedz Link
goskaa.l Słoneczny poranek 31.08.10, 08:45 Wczoraj padało do późnego wieczora, nawet psa nie wyprowadziłam na dłuższy spacer, a tylko na kilkanaście minut. Dziś od rana ślicznie, słonko świeci. Oby tak dalej. Było bardzo zimno. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Słoneczny poranek 31.08.10, 09:00 U nas też słońce, ma być 22-23 C. W ogóle cały tydzień zapowiadają słoneczny. W takich temperaturach to ja mogę, i owszem, bez problemu Znów przespałam całą noc, i chyba na tym zakończę przestawianie się na nowo na czas europejski. W robocie nawał(nica), już się zaczęło i tak chyba będzie do końca roku, br/ Miłego dnia życzę Odpowiedz Link
mammaja Pochmurny poranek 31.08.10, 11:35 No, zazdroszcze, u nas zachmurzenie calkowite, chlodno. Ale mam dzisiaj program niezalezny od pogody, duzo siedznia i gadania. Przed nowym rokiem w UTW. Leblenko, sliczne te astry! Joujou, milo ze tak sie udaly uroczysosci. Towazne, zeby rodziny migly sie spotkac przy takich okazjach, a senorzy przezyli wiele wzruszen. Gratuluje Odpowiedz Link
bbetka Re: Pochmurny poranek 31.08.10, 12:00 Gosiu, byłam wczoraj w Schwedt, ale niestety tylko w galerii handlowej, bo latorośl przed nowym rokiem szkolnym zapragnęła nowych ciuchów... Wielokrotnie widziałam po drodze uprawy tytoniu, ale nie wiedziałąm, że mam pod nosem takie fajne muzeum!!! dzięki za info na pewno się wybiorę. W sobotę byłam na Miedwiem, którego otoczenie rozwija się przepięknie z roku na rok - jakby ktoś był polecam! U mnie ten tydzień jeszcze lekki "rozruch roboczy", weekend w Londynie (świętujemy 20 wspólnych lat - pierwszy raz bez imprezy rodzinnej , a od przyszłego tygodnia ruszam intensywnie z kagankiem oświaty Joujou - na pewno dużą radość sprawiliście seniorom, a sobie przy okazji My w tym roku "pod prąd" - bo jakoś wszystkie 5-latki były obchodzone hucznie w gronie rodzinno-znajomym, a w tym roku zachciało nam się czegoś innego Pozytywnego dnia dla wszystkich Odpowiedz Link
lablenka_x Wtorek z 10cm śniegiem na Kasprowym 31.08.10, 14:24 Babetko jak zwykle świetne zdjęcia. Nigdy nie byłam nad tym jeziorem. Joujou, czytając Twój opis, a właściwie jego fragment dot. popisów organisty ,doświadczyłam ciarek na ciele i jakies takie wzruszenie na mnie wlazło, wyobrazam sobie co czuli Szanowni Jubilaci. Dziszimno i szaro u nas nadal, ale co to jest w porównaniu ze śniegiem na Kasprowym. Poniewaz żyjąc ostatnio w ciągłym biegu tracę poczucie czasu to tylko pełnie ksiezyca przypominają mi ,ze już minął 3 letni miesiąc.Tym razem pełnia była u nas widowiskowa , bo ksieżyc otoczony był wieńcem : Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek z 10cm śniegiem na Kasprowym 31.08.10, 14:26 I halo wokół niego też sie utworzyło,co jest niezmiernie rzadkim zjawiskiem. Dokończyłam to co mi ucieło Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek z 10cm śniegiem na Kasprowym 31.08.10, 22:04 Zdjecie kapitalne, Lx ! I to jezioro piekne, ale gdzie to jest???? Odpowiedz Link
goskaa.l Jezioro Miedwie 01.09.10, 07:17 przyroda.polska.pl/cms/image.htm?id=246997 To piąte co do wielkości jezioro w Polsce, z kryptodepresją. Jego powierzchnia wynosi 3,5 tysiąca hektarów. Maksymalna głębokość akwenu wynosi 43,8 m (średnia - 19 metrów). Długość 16,6 km, maksymalna szerokośc 3,2 km i maksymalna głębokość około 43,5 m - a więc rzędna najgłębszego punktu wynosi 29,5, co oznacza, że znajduje się 29,5 m poniżej poziomu morza (kryptodepresja). Przez Miedwie przepływa rzeka Płonia, uchodzą do niego rzeki Gowienica i Ostrowica, a w okolicach Żelewa znajduje się ujęcie wody pitnej dla mieszkańców Szczecina. Woda w jeziorze wymienia się całkowicie co 3 lata i 10 miesięcy. Jest to dziś jedno z najczystszych jezior w Polsce - budowa ujęcia wody pitnej wymagała szczególnej dbałości o czystość wody w jeziorze i wpływających do niego rzekach. Nad jeziorem jest wiele ośrodków wypoczynkowych z wypożyczalniami sprzętu wodnego i kąpieliska. Najbardziej znane to Zieleniewo i Morzyczyn w gminie Kobylanka położone przy drodze krajowej nr 10 Szczecin - Stargard Szczeciński. Wielką zaletę akwenu stanowi jego doskonała dostępność. Jezioro Miedwie jest położone przy trasie Stargard Szczeciński - Szczecin. Leży ono w niedalekiej odległości od obu tych miast. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Jezioro Miedwie 01.09.10, 08:22 Piekne miejsce, a wlasciwie miejsca. Jak juz bede miala prawdziwe wakacje to moze sie wybiore. Ech pomarzyc zawsze mozna. Leje jak z cebra, a ja jestem na dyzurze u Macmy wybytej, wiec wczoraj i dzisiaj po 6 spacerow psich. Boskosc. Dzisiaj Wnucze poszlo do nowego przedszkola, wiec strasznie bylo zestresowane. Synusiowa natomiast wraca do pracy, po 7 letniej przerwie, wiec jaka jest, jaka? Zestre... Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Jezioro Miedwie 01.09.10, 11:03 Podobno wilgoć doskonale wpływa na cerę, ale nie zazdroszcze Tobie Fedo, oj nie. U nas od rana słońce i wiatr.Niebo pełne chmur. Ta kryptodepresją mnie zaskoczyłas Gosiu,ale fajnie,że juz wiem. Przesyłam Wam trochę słońca.jesli Verbena jest teraz w górach to ma przelane - leje tam ponoć równo i znowu wzbierają i wylewaja rzeki .Co za wredny rok. Odpowiedz Link
mammaja Re: Jezioro Miedwie 01.09.10, 13:24 Szkoda, ze tak daleko, ale tez marze, ze sie kiedys wybiore w tamte okolice! Noca deszcz tak walil o dach, ze nie moglam spac. Te odglosy deszczu juz budza we mie strach o te nowe zalania i podtopienia. No i jedna z ulic dojazdowych w mojej dzielnicy zostala kompletnie zalana. Jak maja byc studzienki (spiker w TV powiedzial o zapchanych studzinkach) kanalizacyjne, jak tu ciagle na duzych obszarach nie ma kanalizacji! 50 lat nieiwestowania nie da sie nadrobic w kilkanascie lat! A nowe osiedla powstaja jak grzyby po deszczu ( tfu, znowu o deszczu!). Teraz leje bezp rzerwy, ogrania mnie chndra! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Jezioro Miedwie 01.09.10, 16:03 No tak do Was jesien juz puka,a do mnie najpiekniejszy tu okres pogodowy.Jeszcze jest goraco,ale ja juz czuje ze to ostatki.Oby tylko uniknac huraganu brrrr. Podziwiam zdjecia,niestety ja zupelnie zapomnialam jak sie je tu wkleja.Moze ktos mnie kiedys znowu oswieci. Wczoraj robilam w ogrodzie 6 godzin.Szkoda ze nie moge pokazac Wam efektu ale jest naprawde slicznie.Jeszcze kilka uzupelnien, i jestem "zakonczona". Duzo slyszalam o polskich sanatoriach,ze sa bardzo dobre.Czy taka jest wasza opinia?. Za chwile dzwonie do Mamy i Brata na dluzsza pogawedke. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Jezioro Miedwie 01.09.10, 18:39 prywtne podobno tak, mam przyjciol z Francji ktorzy poki mogli to wlasnie polckie , ku wlasnemu zchytowi upawialiAle to sa te czysto prywatne, do ktorych jezdwzi sie na wlasny koszt, o tych NFZetowskich kiedys pisala Lx i nie dokonca pochlebnie. Odpowiedz Link
lablenka_x Jezioro Miedwie i jesień meteorolgiczna 01.09.10, 18:52 fedorczyk4 napisała: > prywtne podobno tak, mam przyjciol z Francji ktorzy poki mogli to > wlasnie polckie , ku wlasnemu zchytowi upawialiAle to sa te > czysto prywatne, do ktorych jezdwzi sie na wlasny koszt, o tych > NFZetowskich kiedys pisala Lx i nie dokonca pochlebnie. Ja pisałam pochlebnie o prywatnych - kupujesz - jedziesz- masz. NFZ - niestety trzeba czekać i ponoć można tylko raz na jakis czas.Ja byłam 1 raz w życiu w sanatorium , właśnie prywatnie , w ubiegłum roku w Sarbinowie i sobie chwaliłam. W tym roku jedziemy również do Sarbinowa, ale w inne miejsce, bo we "Flisaku" już nie było niestety miejsc. W tegorocznym drożej i tylko 2 zabiegi dziennie w cenie, resztę mozna sobie wykupić.Ciekawa sama jestem jak tam będzie. Dzis 1 dzień jesieni meteorologicznej.U nas nadal słonecznie ,ale zimno bardzo. Odpowiedz Link
mammaja Re: Jezioro Miedwie i jesień meteorolgiczna 01.09.10, 21:44 Napalilam w kominku, troche z potrzeby serca, a troche z potrzeby wysuszenia prania, ktore mzonek nieopatrznie zrobil, poczym przyszedl z pytaniem "gdzie to powiesic?". Wnioslam suszarke do pokoju i kolo kominka pieknie przeschlo. Ech, ci faceci! A deszcz sobie padai pada.....10C to troche chlodno, jak na 1 wrzesnia! Odpowiedz Link
bbetka Re: Jezioro Miedwie i jesień meteorolgiczna 01.09.10, 23:23 Gosiu, dziękuję, że wyręczyłaś mnie w kwestii jeziora Miedwie. Dodam tylko, że gmina Kobylanka (w której Miedwie jest położone) ma bardzo aktywny samorząd, który intensywnie pozyskuje środki unijne czego wynikiem jest m.in stały rozwój zagospodarowania terenów wokół jeziora. Fed, jak tam Twoje zestresowane przyległości? Lx piękny księżyc! U mnie nie leje za to wieje, co wpędza mnie w okropny nastrój... Nie smęcę więc tylko spadam do roboty... Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Jezioro Miedwie i jesień meteorolgiczna 02.09.10, 07:21 Bbetko, w końcu wodę uwielbiam, po Miedwiu nieraz pływałam (Płonią też). Wiadomości o różnych rzeczkach i ciekach, szczególnie w naszym województwie, mi nie brakuje. A teraz informuję wszem i wobec, że w sobotę wyjeżdżam na tygodniowe szwędanie się po rzekach wpadających do Zalewu Kamieńskiego: Grzybnicy, Niemicy, Wołczenicy, Stuchowskiej Strudze. Jeśli będzie za mało, może dojdzie Krępa (wpada do Roztoki Odrzańskiej) lub Gowienica. Oby tylko wody było dość! Odpowiedz Link
mammaja Re: Jezioro Miedwie i jesień meteorolgiczna 02.09.10, 11:42 Goska, mam nadzieje, ze pogoda poprawi sie i nie bedzie mokro z dolu i z gory. Mimo, ze jestes wytrawnym wodniakaiem, przyjemniej kiedy jest sucho i cieplo. Splywalam kiedy Czarna Woda, czyli Wda od Koscierzyny do Swiecia, przez jeziora Wdzydze - przykro bylo rozbijac biwak w deszczu. A byly to czasy raczej pionierskie - pustych jezior, ale i zera udogodnien Odpowiedz Link
mammaja Czwartek 02.09.10, 11:43 Troche sie poprawilo w przyrodzie - nawet slonce przebija przez chmury, mam dzisiaj sto spraw, wiec pieknie pozdrawiam i odbiega do wieczora. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Jezioro Miedwie i jesień meteorolgiczna 03.09.10, 07:39 Mammaju, pogoda u nas jest ładna już od poniedziałku. Jedynie w niedzielę padało, choć nie bez przerwy, i ten deszcz nie przeszkodził nam w przepłynięciu 15 km planowanej trasy kajakowej rajdu, który ma się odbyć za niepełny miesiąc. Jest tylko dość chłodno. Mamy jednakże nie tylko doświadczenie, ale i odpowiednie na deszcz ubranie, oddychające i wodoodporne zarazem. A noclegi będą pod szkolnym dachem, więc nawet nocny chłód nie będzie męczył. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 02.09.10, 14:29 Za oknem raz chmury,raz słońce i co chwilę popaduje deszcz.We wtorek moi teście poprosili,bym wpadła na chwilę z aparatem i porobiła im zdjęcia w domu,w otoczeniu kwiatów,których mają jak w kwiaciarni.Szczególnie zachwycali się tymi różami,które kupowane prosto od ogrodnika dopiero teraz pięknie się rozwinęły Uśmiałam się,bo to ci,którzy nie lubią być fotografowani i w ogóle jacyś tacy życzliwsi dla siebie się zrobili he,he oby im tak zostało.Dzisiaj kolejne spotkanie rodzinne.Najpierw msza w pierwszą rocznicę śmierci naszej ciotki,a potem spotkanie przy kawie u moich teściów,którzy jeszcze i tym razem zagarniają wszystkich przybyłych do siebie. Oj,nalatam się do kościoła za wszystkie czasy,tym bardziej,że w połowie września będzie powtórka z rozrywki(również msza rocznicowa) w okolicach Kościerzyny. W ubiegłym roku nasi bliscy hurtem odchodzili więc teraz chociaż tyle możemy dla nich zrobić. Poza tym przeprowadzaliśmy akcję zdobycia biletów na koncert noworoczny,który odbędzie się w styczniu ) Co roku jest ten sam cyrk ze zdobyciem biletów,bo zainteresowanie ogromne,a nasze grono co roku się powiększa-tym razem skrzyknęło się 20 osób więc i kasa niemała(ok.2 tys.) Decyzję zazwyczaj podejmujemy w ciemno, nie wiedząc dokładnie kto,co i za ile(zawsze jest fajnie).Zamieszanie trwało kilka dni: telefony się urywały,zaczęto zbierać kasę,ustalono,że mój chłop z rana zaatakuje kasę teatru,a tu nagle d... blada.Ktoś nas wpuścił w maliny,sprzedaż od 1 pażdzierniika, rezerwacji nie będzie więc całą akcję trzeba będzie powtórzyć. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 246 -Nie cierpię tych zmian 02.09.10, 14:48 na forum.Drzewko nie działa i trzeba przewijać całe wątki.Litery zlewają mi się i ciężko pisać Bardzo ciekawe zdjęcia znad jeziora i przydatne informacje-dzięki,bardzo dawnooo nie byłam w Szczecinie i okolicach. Lx,astry cudne,a księżyc tajemniczy Wracając do spływów,ja zdecydowanie wodniakiem nie jestem,strach mną trzęsie i panika ogarnia,gdy tylko tracę grunt pod nogami Mój brat w młodości często bywał na spływach Wdą więc Mm przemierzaliście te same wodne szlaki Świecie n/Wisłą to rzut beretem ode mnie,a i Wda ,Czarna Woda(miejscowość w okolicach Kościerzyny) są mi znane(mżonek ma tam rodzinę).Tak więc jak to mawiają:świat jest mały i może nie raz ocieramy się o siebie rękawem, nic o tym nie wiedząc ) Fed,zaliczyłaś już pierwszy dyżur z wnuczkiem? Wnuczę kochane,ale obowiązków nie zazdroszczę. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 246 -Nie cierpię tych zmian 02.09.10, 16:22 Ja tez tych forumowych zmian nie znosze.Wlasciwie jaki jest tego cel?. U nas goroco,ale nie pada.Dzien mam wypelniony,a jutro do roboty.Tak to sie kreci. Lablenko ciekawe beda twoje reakcje z Sarbinowa.Sama o tym nie mysle na razie. Piekne sa polskie jeziora ,zdjecia sliczne. pozdrawiam tropiklanie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 246 -Nie cierpię tych zmian 02.09.10, 21:55 Nie wiem po co te zmiany, dla mnie na gorsze! Nalazilam sie po miescie, teraz spokojny wieczor - ale kaos weny do pisania brakuje Joujou, tak to jest ze "ocieramy sie o sibie" - blisko lub daleko - napewno wiele razy z rozmaitymi ludzmi. Tak jak mamy tylu wspolnych znajomych z Fed., ze az dziw ze nie spotkalysmy sie wczesniej. Tak bywa! Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 246 -Nie cierpię tych zmian 02.09.10, 23:39 Witam i odmeldowuję się na trochę jutro wyruszam do miasta marzeń - Paryża, za mną strasznie zabiegany tydzień, a przede mną strasznie dłuuuga droga. Plany dopięte, walizki też, Dadusia wycałowana, chałupa ogarnięta, Małżonek nieco kwaśny... ale cieszę się jak dziecko na tę podróż i w świat kultury, i historii, i niezwykłego klimatu miasta. Mam troszkę pietra, bo przede mną prawie 1700 km samopas w jedną stronę, ale mam wsparcie w postaci uprzejmie gadającego Hołowczyca, więc jeśli mu się coś nie poplącze, to trafię i nagapię się za wszystkie czasy pozdrawiam was serdecznie, będę spisywać wrażenia, o ile tylko czasu starczy d. Odpowiedz Link
flissy Re: Dzisiejki 246 -Nie cierpię tych zmian 03.09.10, 20:08 Wrzesień to najpiękniejszy miesiąc w roku Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 246 -Nie cierpię tych zmian 03.09.10, 20:12 Oj Dado, jak Ci zazdroszcze tego Paryża, tak pozytywnie. Ja dzis kolejny dzień spędziłam w przychodni.Tym razem znowu z Kasia, ale...od poniedziałku idzie do sanatorium w Kiekrzu.Znowu ją ttrochę naprawią.Będzie też miec gorset, bo okazało sie,ze mam rację i skolioza jest 18 stopni.Mamy wizyte na 15 pazdziernika u ortopedy i potem na kilka dni do szpitalla,zeby skonstruować gorset.Kasia nie chce, ale tłumaczyłam jej,że "koleżanka z córką z W-wy do Poznania specjalnie w sprawie gorsetu jeździła, a teraz dziewczyna jest prościutka ", wię kupiła tę nadzieję. Hahaha , zamówiła sobie u mnie czerwoną pomadke, przywiozłam bezbarwną, prawie się obraziła i znowu tłumaczenie dlaczego dziewczynki nie używają czerwonych pomadek. Dzis nie lało tak jak wczoraj , ale zimno jak diabli. Foxie - o sanatoriach napisze w osobnym wątku, bo przypomniałam sobie,ze przecież mój maż był 2 razy, po 2 zawałach w sanatoriach z NFZ. Pozdrawiam .Verbena nie użyje chyba wakacji w Polsce przez te deszcze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 246 -Nie cierpię tych zmian 03.09.10, 21:56 Witam wieczornie, cos mi sie komputer zawirusowal Juz byl przepuszczany przez skaner dobrego programu anty, ale jakos nie smiga tylko lezie i nie wszystko chce otwierac. Chyba pojedzie do czyszczenia! Pogoda byla mozliwa, ale duzo czasu stracilam na sprzatanie No i takie tam Dado - szerokiej drogi - wspanialych wrazen. Napewno wrocisz oczarowana. Mam nadzieje, ze przewidujesz nocleg po drodze. To jednak troche daleko na smotna jazde. Uwazaj na siebie! Lablenko, dobrze, ze Kasia jedzie do Kiekrzu, w ogole wszystko z nia jest cudem. Narazie odmeldowuje sie do sypialni Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 246 -Nie cierpię tych zmian 03.09.10, 22:59 Hej, hej Dado, taj jak Lx zazdraszczam życzliwie i bezzawistnie No i liczę na relacje, ja w opowiadaniu o wrażeniach jestem cienka, nie wiem nawet, czy Wam pisałam, jak bardzo mi się na tym wyjeździe amsterdamskim podobało. Lx - a kup Kasi tę czerwoną szminkę, niech dziewczątko ma - ewentualnie tłumacz, gdzie jest się dobrze w taką czerwień ubierać a gdzie nie. W końcu to kobitka Jak to Mammajka napisała - wszystko z nią jest cudem - więc i cudowna jest fascynacja kolorowymi mazidłami.. Ja się nigdy nie nauczyłam używania szminki. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 246 -Nie cierpię tych zmian 04.09.10, 09:44 Moniu, nie pisałas jak bardzo się podobało.Dałas ,o ile dobrze pamietam lakoniczną relację,ale przecież zawsze możesz to uczynic prawda? Jesli chodzi o czerwoną pomadkię, to mimo najszczerszych chęci nie mogę Jej kasi dac,ponieważ ma nadal bardzo nieskoordynowane ruchy i czasami taki niekontrolowany odruch powoduje ze pomadka znajduje się pod okiem, na czole czy od ust do ucha lub do szyi,więc delikatna jest bardziej bezpieczna i łatwiej sie zmywa. Dziś rano u nas tylko 9 stopni ,ale słonecznie.Pozdrawiam sobotnio. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 246 -Nie cierpię tych zmian 04.09.10, 10:38 Własnie robię albumy ze zdjęciami .To zdjęcie wazki: Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 246 -Nie cierpię tych zmian 04.09.10, 11:09 Lx, mam nadzieje ze w sprawie gorsetu byliscie u dr. Kotwickiego. Za moich czasów (czyli Dziecinkowego garbu) przyjmował na Chwiałkowskiego 28. Dziecko mi uratował! A zdjecia świetne. Wyżej wymieniona Dziecinka, wybywa dzisiaj na dwa tygodnie wakacji do Lizbony, ech fajnie ma. Ja miałabym plany na druga połowę października, ale jak znam moją rodzinę to g... z tego wyjdzie. Chciałyśmy z Małą Czarną i jeszcze jedną babą, pojechać moim autem do U.P. No, ale nich głupia (ja) nie kracze, a nóż, a widelec jakoś mi się uda? Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 04.09.10, 21:41 Zupełnie nie potrafię się odnależć na forum po tych zmianach,odechciewa się pisać. Mam nadzieję,że to poprawią i drzewko będzie działać. Ranek był bardzo zimny,tylko 6 stopni i w tramwaju nie można było wytrzymać na tych lodowatych,plastikowych siedzeniach. Popołudnie słoneczne,typowo spacerowa pogoda więc wybraliśmy się na cmentarz zapalić znicze i odwiedzić groby bliższej i dalszej rodziny. W drodze powrotnej kupiłam dwa bukiety astrów [IMG}fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/uFQDuJYg8ZPQJv97SX.jpg[/IMG] a jutro chyba wybierzemy się na grzyby,bo podobno wysyp w pełni. Również zazdroszczę Dado Paryża i podziwiam jej odwagę.Fed, nie trać nadziei,z marzeniami łatwiej się znosi codzienność. Lx,uściskaj Kasię,całe szczęście,że ma taką mądrą babcię,która w delikatny sposób potrafi tłumaczyć i przekonywać. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 246 - jeszcze raz. 04.09.10, 21:45 Coś mi nie wyszło więc powtórzę link. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 246 - sobota wieczorem 04.09.10, 23:01 Calkiem glupi dzien, musialam mlodej postawic banki na polecenie pani doktor, ma obrzydliwa infekcje, lezy w barlogu razem z psami, wysprzatalam troche kudlow. Tzn. niby psy na swoich poslabnkach, ale roznie to bywa. potem kursowalam miedzy dwoma domami, mzonek przysnal ba sloncu na tarasie, rozbolala go glowa ( nie wolno mu sie tak nagrzewac bez czapeczki), w miedzyczasie zrobilam obiad, no a ze sobota to jakies zakupy bazarkowe - nie mozna sie powstrzymac. Juz ogorki na malosolne nastawione, poprzedni dwa rzuty zniknely blyskawiczni, antonowki do szarlotki przesmazone, tak plynie zycie intelektualne osoby o zupelnie innych upodobaniach. Np, ale przy kuchni tez lubie. Ciekawe czy synek przywiezie jutro swoja rodzine. Ale szarlotka i tak będzie. Obierajac jablka obejrzalam nowa edycje "Mam talent". Rzeczywiscie pare osob ma. Zobaczymy, co będzie dalej ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 05.09.10, 11:27 No faktycznie dziwny jakiś takiś miałaś dzień Moja Dziecinka dotarła bezpiecznie do Lizbony, ja za to miałam przygody w drodze, na i z lotniska. Od miejsca w którym zamknięta jest Żwriki i Wigury, było oznakowanie "objazd", ale ten objazd jak się okazało był objazdem do objazdu, a nie na lotnisko i nagle na jakiejś ulicy bardziej wiejskiej niż miejskiej, zakończył się dumnym znakim "koniec objazdu", a lotniska ani dudu. A my (a raczej oni) oczywiście byliśmy w niedoczasie, ponieważ Stefcio Rudecki spóźnia się permanentnie i to solidnie, więc zamiast jak zaplanowaliśmy wyruszyć o 13.30, ruszyliśy o 14. Dziecinka przez całą drogę warczała wściekle jak zepsuty motor. Wcale jej sie nie dziwię, kiedy powiedziała mu, że mama juz czeka pod domem, on zaczął robić sobie brushing, kiedy kląc jak szewc, wytaskiwała ich bagaże, on sobie przypomniał ze musi spisać i zostawić u ochrony stan liczników. A, że jak byli ostatnie dwa razy za granicą, to sie i dwa razy spóźnili na samolot, to zrobiła się lekko przeczulona Poza tym bardzo dokładnie zaplanowała tę podróż. Tak, żeby wyszło jak najtaniej, więc spóźniając się w Warszawie tracili lot z Brukseli i cały misterny plan szlag by trafił. A teraz panna Gieras zrobi mostek, ale do przodu bo inaczej nie umie, czyli idę z Krowisią na dłuuuugi spacer, korzystając z przepięknej pogody. P.S. czy ja się chwaliłam że w czwartek zrobiłam 42 faszerowane jajka, dwa wielkie placki ze śliwkami, (jeden placek=2 kilo węgierek do odpestkowanie) bitki cielęce w sosie cebulowo/śmietanowym, sałatkę z prawie 2 kilogramów krewetek, 6 grejpfrutów (jedno i drugie ręcznie obierane), łososia i innych towarzyszących? U mnie były obiadowe dwunastoosobowe obchody urodzin Dziecinki, a rano Maćma obudziła mnie komunikatem, że wieczorem będzie u niej dwadzieścia parę osób i muszę jej pomóc. Ale miałam jazdę))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 05.09.10, 14:00 Fed, chyle kapelusza Piekna pogoda, cala w nerwach czekam na komunikat o powrocie maluchow z rodzicami. Młoda ma sie lepiej. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 05.09.10, 23:32 Dzieci wróciły, Franio zwiedzał wszystkie stare kąty, widać było ze pamieta po miesiacu nieobecności swoje zabawki i miejsca, na koniec zażądzal ulubionego Misia Uszatka, ( niby nie mówi jeszcze, a wszystko potrafi wyrazic), ale juz ma humorki - mam nadzieje ze przy spokojnym trybie zycia predko wroci do poprzedniej grzecznosci. Antos rozkoszny, usmiechniety bobas. Podjelam ich obiadokolacja z pyszna szarlotka ( z dodatkim brzoskwin do antonowek). No i tak minęla niedziela.... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 06.09.10, 08:51 Moja niedziela skończyła się hardcorowo. Sąsiad z dołu od tygodnia po prostu szaleje, już nie jedna maszynką hałasuje, a dwiema, a każda wydaje inny chrobot i charkot i ustawione są tak, żeby było słychać w każdym kącie mieszkania. Od 6 rano do 24 plus minus. Sąsiadka która obok niego mieszka dzwoniła do mnie zrozpaczona, że ona już nie może, że dostanie obłędu etc....My też nie jesteśmy odlegli, no i wieczorem wracając ze spaceru z Krowisia le Mąż zobaczył faceta z dołu jak wychodzi z budynku. Facet na widok le Męża natychmiast dał w długą, ale nie z le Mężem takie numery, zaszarżował, zablokował psem i ryknął: MAM DOŚĆ!!!! na co facet (z wygladu zbliżony do wypławka): A gdzie kaganiec!!! Le Mąż MAM DOŚĆ!!!! Wypławek: wezwę policję!!!! Le Mąż: MAM DOŚĆ @#$%$#@&^%%^&!!!! i użył rąk do czynu. Prawą rękę miał zablokowaną Krowisią (która swoją drogą była mocno zaskoczona nagłą agresją pańcia i pewnie zastanawiała sie "gdzie kaganiec" i kto powłaściwie powinien go zakłożyć) i używając lewej popchnął Wypławka. No i Wypławek poleciał 2 metry do tyłu i zaprezentował pad płaski pospolity z czterema kopytami w powietrzu. CD moim zdaniem nastąpi nieuchronnie, więc pewnie zadzwonię do przyjaciół adwokatów. Zresztą z tymi ludźmi trzeba coś zrobić, bo tym strzelaniem, warczeniem, charczeniem i Radyjem zatruwaja ludziom (bo nie tylko nam) życie od pięciu lat!!!! Albo załatwię to prawnie, albo le Mąż ręcznie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek 06.09.10, 11:32 Trzeba sie przyzwyczaić na nowo do Fotosika Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedziałek 06.09.10, 12:25 Melduje sie powrocona na holenderskie wlosci ! Deszczu w Polsce poludniowo-zachodniej bylo nieduzo, wedrowek po gorach czyli wspinania sie ,schodzenia ,wdrapywania sie i przeciskania przez szczeliny tyle ,ze wystarczy na caly rok a miesnie lydek powoli przestaja bolec Potem zdam relacje ,na razie piore ,rozpakowuje sie i upycham nakupione w Polsce roznorakie produkty takie jak: wodki Krupnik, Zubrowka, chalwa, miesiwa rozne, czekolady, sliwki, maka krupczatka, ciasto typu karpatka........ moglabym wyliczac jeszcze dlugo. Rieks zastanawia sie nad kupnem przyczepki na nastepny wyjazd do Polski Ledwie sie z tym wszystkim pomiescilismy. Teraz poczytam Wasze posty, pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 06.09.10, 12:53 Verbeno, wspaniale ze wrociliscie calo, nie zmokliscie za bardzo, teraz czekamy na szczegóły ! Fed. - walka mojej bratowej z perkusista na gorze była długa, ale skończyła sie zwycięstwem. Niestety nie wiem czy możecie zorganizować pomiar decybeli - z radyjem może byc trudniej! Trzymaj sie i może rzeczywiście pozostaje faceta zastraszyc. na wszelki wypadek doradzam zaczęcie wysyłania pism wszelakich ze skargami, łacznie z policją. nie wiem już co możesz zrobic, ale sąsiad który tez cierpi powinien się podłaczyc. Administracja ? Policja? Krystyna (bratowa) nasyłala na bębniarza policję. W końcu sprawa stanęła w sądzie i dostał grzywne, na szczęście wyprowadził się! od rana szukałam rachunku, który powinnam była dzisiaj zapłacic. Oczywiście w końcu znalazłam, ale wkurzyłam sie na siebie . Za dużo teczek ze sprawami, za duzo rachunków, za duzo wszystkiego. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Poniedziałek 06.09.10, 13:38 Poniedziałek u nas szary,zimny i dołujący. Wpis Verbeny znów mi przypomniał o pędzącym czasie.Dopiero co wyjechaliście i już w domu. Niesamowite. Mammaju ,z Twoich wpisów wyłaziła tęsknota za wnukami, teraz jesteś szczęśliwa, mając ich pod bokiem, prawda? Fedorczyku , Twój mąż agresorem, no, no, no , musiało go wkurzyc. Róbcie tak ,jak pisze Mammajka - pisma ,jako podkładki zabezpieczajace Was ,przed tym typem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 06.09.10, 23:27 Wnuki urocze, ale jednak dobrze miec je obok, strasznie slodkie dzieciaki Troche spokoju we dwoje tez ma zalety - tak ze jest OK. Odpowiedz Link
mammaja Wtorek 07.09.10, 10:12 Pochmurno bardzo! I zimno! czekam na przyjaciol, ktorych mam zaprotegowac u pobliskiego blacharza smochodowego. O dzwonią! Pa! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie O rany, minal juz tydzien wrzesnia 07.09.10, 15:16 Zalatana ogrodowo nie zauwazylam ze minal juz tydzien wrzesnia, wiosna pelna geba, wszystko rosnie w oczach, w sobote solidnie popadalo, w niedziele przygrzalo, ziemniaki posadzone w torbach (na zdjeciu) i te w ziemi wykielkowaly. Wczoraj wieczorem pojechalismy z Buszmenem po tone ziemi ogrodowej za darmo, osobiscie przeszuflowalismy do workow i zaladowalismy na przyczepe - to lepsze niz silownia! Buszmen po przyjezdzie do domu jeszcze te worki wyladowal i wniosl kilka metrow w gore do ogrodu. Dzis rano przywiozl tone piasku, do tego jeszcze kupie krawezniki (juz zamowione) i wszystko bedzie gotowe na zrobienie obmurowki ogrodka dla pszczol, czyli grzadki lawendowo-szalwiowo-rozmarynowo-geraniowej. W ramach nadchodzacej wiosny zakupilam nowa pare Crocsow, tym razem czerwone. Nadchodzacy weekend zapowiada sie fajnie, pogoda ma byc sloneczna, na sobote kolezanka zaprosila mnie na konsultacje ogrodowe i lunch poza Sydney a w niedziele bedzie doroczny przeglad domow ekologicznych Sustainable House Day www.sustainablehouseday.com/ na ktory jak zwykle sie wybierzemy. Jutro w pracy mam rozmowe z moja managerka, ktora dzisiaj wychwalala mnie przed inna managerka. Podobno mowila ze koniecznie mnie chce zatrzymac, ze jestem nieoceniona itp itd. He he he, gdy sama robilam to, co obecnie robi 2.5 osoby i mowilam ze to za duzo, to ona odpowiadala ze jestem negatywnie nastawiona. LOL. Czuje, ze jutro bedzie ciekawa rozmowa. Przepraszam ze nie czytam forum i nie pisze na temat, ale notorycznie nie nadazam za wiosna i przemianami politycznymi (mamy rzad, po 3 tygodniach deliberacji poslow niezaleznych co do ktorej partii powinni sie przylaczyc). Poza tym corka trzeci tydzien choruje, ni to bronchit, ni to krztusiec (wiem wszyscy sa zaszczepieni, ale pojawily sie nowe odmiany). Lece do lozka, jutro wczesna pobudka na makijaz i jazde do pracy z trzema torbami (biurowa, laptop i torba z mata i ciuchami do jogi. Niech jesien bedzie dla Was laskawa i zlota, pozdrawiam w przelocie Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
foxie777 Re: O rany, minal juz tydzien wrzesnia 08.09.10, 00:03 Wiem od Mamy ze macie zimno.Ja tez uwielbiam wrzesien,ale nie tutaj. U nas zaczyna sie pieknie w listopadzie. Lablenko,powodzenia z Kasia.Jak bedziesz miala czas otworz watek o sanatorium. Mnie sie zawsze kojarza z Magiczna Gora. Dado ma fajnie z Jutka i Paryzem.Super wakacje. Fed i Mammajko podziwiam ze macie sile na przyjmowanie takiej chmary gosci. Ja teraz robie intymne obiadki i kwita.Fakt ze rodzine mam malutka. Od jutra mam 5 wolnych dni i sobie troszke odsapne.Oczywiscie juz mam duzo planow,ale to jest przyjemnosc. U nas dalej burzowo i popaduje,ale juz sie czuje ze jesien. pozdrawiam tropikalmie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O rany, minal juz tydzien wrzesnia 08.09.10, 09:45 Luizo, więcej zdjęć proszę, zwłaszcza marzy mi się kilka idoków ogólnych Ciekawa jestem jak się rozwiąże Twoja "pracowa" sytuacja, bardzo. Foxie ja nie zawsze przyjmuję sama, za to gotuję jak przyjmuje Maćma. Swoją drogą to uwielbiam przyjmować i bawić się w panią domu. Im więcej gości tym bardziej lubię W Warszawie nieoczekiwanie piękny poranek, zaraz idę z Krowisią, potem na szychtę. Z opóźnieniem , bo czekam aż zadziałają antyhistaminiki. Znowu mnie dopadła ta cholerna alergia, na niewiadomoco. Może na głupotę która fruwa w powietrzu Wczoraj kupiłam co trzeba na wykonanie kostiumów na bal, który odbędzie się w sobotę Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: O rany, minal juz tydzien wrzesnia 08.09.10, 13:56 fedorczyk4 napisała: > Luizo, więcej zdjęć proszę, zwłaszcza marzy mi się kilka idoków ogólnych Cie > kawa jestem jak się rozwiąże Twoja "pracowa" sytuacja, bardzo. Specjalnie dla Fed wiosenny widok ogolny na czesc tylnego plotu. Pod ta palma i filodendronem chowaja sie kury. Co do sytuacji pracowej, moja managerka stwierdzila dzis oko w oko to samo, co przekazala mi wczoraj kolezanka: ze jestem cenna dla firmy i ze ona sie nie moze pogodzic z tym ze nie ma na mnie pieniedzy i zgodnie z prikazem z gory musiala zastapic mnie tanszym a gorszym Chinczykiem z Malezji. Poza tym zaofiarowala sie uzyc swoich kontaktow zeby znalezc prace dla mnie jako analityczki w dziale marketingu. A ja jej powiedzialam ze owszem, moge popracowac do Swiat a potem chetnie wzielabym rok wolnego (bezplatnego) czylu "leave of absence". Twarz jej sie obsunela ale dzielnie przyrzekla ze mnie poprze jesli tak wybiore. Jednym slowem, kobita poniewczasie zorientowala sie co traci, a mnie juz to wszystko powiewa. > Wczoraj kupiłam co trzeba na wykonanie kostiumów na bal, który odbędzie się w s > obotę Zapodaj jakies szczegoly, pliiiiiz Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
monia.i Re: O rany, minal juz tydzien wrzesnia 08.09.10, 14:20 "Twarz jej się obsunęła" - cudne określenie, Luizo )) I dołączam się do prósb o szczegóły odnośnie Fedo-balu (najpierw napisałam baru, hmmmm, tja) jestem nieco zdołowana, bo na działce grzybowy wysyp a ja we firmie papierkologię uprawiam. Jeśli do sobotniego świtu grzyby się skończą to się własną pięścią zabiję. A w ogóle to nic mi się nie chce a różni ludzie mnie drażnią i chyba mam maleńkiego doła. Wyjdę z niego, jak zobaczę grzyba albo dwa. Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O rany, minal juz tydzien wrzesnia 08.09.10, 18:38 Temat tegorocznego balu to Imperium Austro-Węgierskie. Nie chce mi się udawać krakowianki, Sissi, Franciszka Józefa i innych Mayerlingów, cyganką już byłam, na gulasz ciagle jeszcze nie wyglądam i nie czuję się, więc przebieram Małą Czarną i siebie samą za śłiwki węgierki. Le Mąż będzie miał na bluzie napisane placek i z nami pod rękę będzie plackiem ze śliwkami Odpowiedz Link
verbena1 Re: O rany, minal juz tydzien wrzesnia 08.09.10, 22:06 Probuje sobie Ciebie jako sliwke wegierke wyobrazic ale widocznie moja wyobraznia tak daleko nie siega Fed, musisz pokazac nam zdjecia z balu. Ciagle nie mam czasu na napisanie reportazu z urlopu w Polsce, po powrocie wpadlam w karuzele zajec i obowiazkow i nie moge sie zatrzymac. Jutro babskie spotkanie, w sobote zalegle urodziny Rieksa, ogrod zarosniety , chyba okolo niedzieli znajde chwile czasu. Dzis po poludniu ,stojac na tarasie natknelam sie na rodzinke jezow, mame i dwoje malych. Nie zwracali na mnie uwagi i spokojnie buszowali miedzy hostami szukajac smacznych slimakow. Natura podchodzi pod sam dom Odpowiedz Link
mammaja Re: O rany, minal juz tydzien wrzesnia 08.09.10, 23:04 Fed, a czy posypiecie Le Meza cukrem pudrem czy mpze troche lukru???? Troche tr sliwki nidopasowane wielkoscia )) Moniu, gdzie te grzyby? Moze udaloby mi sie rzeczywiscie w pietek rano wyskoczyc, bo w sobote i niedizle latwiej znakezc grzybiarzy niz grzyby Dien byl slonecznym dlugi spacer - wreszcie. Ale cos mnie chandra jesienna zayczna tluc. Luizo, nalezy ci sie odpoczynek! Odpowiedz Link
monia.i Re: O rany, minal juz tydzien wrzesnia 08.09.10, 23:20 Cynamonem go Albo kruszonką Mammaju, moja mama jest na działce, pod Różanem, chodzi tylko "po okolicy" bo sił jej brak - ale mówi, że grzyby "wychodzą". Brat z bratankiem w zeszły weekend zebrali ładną porcję. Znajomi pojechali na bliskie Mazury i jak stwierdzili - byli usatysfakcjonowani Ja mam nadzieję, że jakieś resztki dotrwają do soboty. Też myślę, że ludzi będzie mnóstwo - ale gdy jest tzw. wysyp, to każdy coś uzbiera. Chyba raz w życiu miałam takiego farta, że trafiłam dokładnie w punkt - i miałam wrażenie, że mi grzyby w oczach wyrastają Doradzam faktycznie wypad w piątek. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Kolejny ranek bez deszczu:-) 09.09.10, 09:00 Mam nadzieję że tak będzie do niedzieli bo bal jest ogrodowy! Le Męża może cukrem pudrem posypię Tyle o tych grzybach piszecie, że nabrałam oskomy. Ale że przede mną grzyby (poza rydzami) chowają się, więc jutro pojadę pod Halę Mirowską i kupię. Handlary sie nie chowają No chyba poczekam na Dado i zawinę się z nią na Warmię, bo pewnie sie wybiorą. Lete, bo roboty czeka mnie huk. Szychta, szycie, prasowanie, zakupy i psia, po mieszkaniu latają kłęby futra, bo wczoraj podjełam jesienną akcję szczotkowania. Szczotkuję ją na spacerach, w łóżeczku, na tarasie. Ona tego nienawiedzi i robi wszystko żeby uniemożliwić, a futra i podszerstka ma takie pokłady, że mam na tydzień codziennej roboty. Odpowiedz Link
lablenka_x Jaki Kolejny ranek bez deszczu:-)- leje 09.09.10, 10:08 Leje jak z cebra, a o 15 ślub mojej konsultantki, w Swarzędzu.Kurcze może chociaz wowczas deszcz powstrzyma się. Verbeno , niestety czas pedzi jak szalony, też tego doświadczam.Informacja o jeżach fenomenalna - pozbędziesz się slimaków.Czekam na relacje. Fedorczyk , nieustannie podziwiam Twoją aktywność i wczoraj wyobraziłam sobie Wasz placek ze sliwkami do tego stopnia,że zasmiewalismy się z mężem do rozpuku. Moniu, też mnie grzyby ciągną do lasu,tym bardziej,że na rynkach ich mnóstwo ,ceny też ogromne.Niestety pogoda tego lata nie sprzyja moim stawom i utrudnia mi to chodzenie po nierwnym terenie. Mammaju , nie daj sie dołkowi ,znajdz cos co Cie pocieszy i podniesie. Trzymajcie się i cieszcie słońcem ,bo wg prognozy deszcz i do Was dojdzie. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Jaki Kolejny ranek bez deszczu:-)- leje 09.09.10, 10:10 To jedno z gorszych moich kropelkowych zdjęć ,a ze wesoły to wklejam: Odpowiedz Link
monia.i Re: Jaki Kolejny ranek bez deszczu:-)- leje 09.09.10, 10:38 O jakie śliczne )) I takie..świetliste, czyste...Czy to jakiś kwiatek? Stawom współczuję, faktycznie, było dużo wilgoci. Może chociaż gdzieś po w miarę równym terenie sobie pochodź, Lx. Tak w ogóle to moja mama ma teorię, że najfajniejsze grzyby rosną przy drodze, a czasami nawet na. I chyba coś w tym jest. A w łażeniu po lesie i wypatrywaniu brunatnych łebków jest coś kojącego - tak sobie pomyślałam, że Mammai na samopoczucie też mogłoby dobrze zrobić. Brunatne łebki i fioletowy wrzos - to jest to. I czerwona jarzębina Mammaju - jeszcze ewentualnie pozostaje zaplanować jesienne winko w Twojej pracowni Odpowiedz Link
bbetka Re: Jaki Kolejny ranek bez deszczu:-)- leje 09.09.10, 11:44 U mnie też leje - i jest potwornie zimno, br... W dodatku wietrzę drugi dzień na potęgę, bo pod naszą nieobecność urzędowała u nas (teoretycznie jako opieka do latorośli...) moja Ma i teraz mamy napalone jak w portowej spelunce Lablenko - piękne kropelki! Naprawdę ktoś widział grzyby??? w lesie? bo o targowisku nie mówię, tam też widziałam. Pogoda niestety całkowicie zniechęcająca do wypraw leśnych. Placek ze śliwkami - boski!!! Poczytałam co się działo jak mnie nie było - podziwiam siły i aktywność a głównie to że cały czas wszystkim tu się CHCE! cokolwiek, ale się chce! Jak słyszę teksty całkiem młodych ludzi (tych starszych zresztą też) że im to już nic się nie chce, poza oczywiście używaniem TVpilota, to ogarnia mnie zgroza... Muszę nadrabiać zaległości więc tylko wklejam fotki z pięknego wyjazdu- że też człowiek po 20 latach z tym samym chłopem może bawić się równie dobrze (a może i lepiej )) zadziwiające... Aha, w hotelu zaczepiła nas rodaczka "a państwo na zakupy? czy - tu nastąpił grymas wyraźnej dezaprobaty- zwiedzać?" odpowiedź, że owszem będziemy zwiedzać oraz włóczyć się bez celu, a sklepów nie mamy w planie, wywołała lekceważące prychnięcie i zerwanie kontaktów. Z obustronną korzyścią Londyn w nocy zdecydowanie pięknieje a wiewiórki w parkach są niesamowicie przyjazne Odpowiedz Link
mammaja Re: Jaki Kolejny ranek bez deszczu:-)- leje 09.09.10, 14:21 Jakie piekne wiewiorki i w ogole zdjecia! Lx kropelki artystyczne Zaspalam strasznie - nie wiem czmu, juz jestem w niedoczasie, wiec tylko pozdrawiam - jak jest nawal spraw to nie ma czasu na smuteczki Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Jaki Kolejny ranek bez deszczu:-)- leje 09.09.10, 15:39 Londyn i wiewiórki cudne. Musisz Bbetko miec super aparat. Mm, zaspałaś,bo widocznie tego organizm potrzebował. Moniu, to sa kropelki na bratkach. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Jaki Kolejny ranek bez deszczu:-)- leje 09.09.10, 15:42 Boje się,że Was zanudzę. To ametyst Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Jaki Kolejny ranek bez deszczu:-)- leje 09.09.10, 15:46 W ten deszczowy dzień znalazłam chwilę czasu by pobawić się zdjęciami. Na chwilę włączyliśmy ogrzewanie, telefony milczą.Jest miło,spokojnie,cichoo i ciepło.Do 18:00 .Potem podjeżdżają dzieciaki, te których z powodu zajęć długo nie było. Odpowiedz Link
mammaja Re: Jaki Kolejny ranek bez deszczu:-)- leje 09.09.10, 23:20 Piekne kropelki LX, mily masz wieczor Utknelam dzisiaj w totalnym korku - przyszlo mi przemierzac miasto z poludnia na polnoc w godz. 18 .30 - 19, ludzie - to sie juz nie da opisac. Po godzinie odwolalam telefonicznie spotkanie, ucieklam nad Wisle i do domu! U nas na dojazdowce o tej porze juz luzno. W dodatku lalo, nic nie widac, koszmar. Ale musze byc na 9. rano w srodmiesciu, z powodu tego przelozenia! czli wyjechac ok. 7.45! Syn mnie zawiezie, wroce autobusem. Co sie porobilo! A od jutra ma byc gorzej z powodu budowy polnocnej linii metra. No to ja sobie nie wyobrazam! To ja was pozdrawiam i sprobuje isc spac! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Jaki Kolejny ranek bez deszczu:-)- leje 10.09.10, 11:23 mammaja napisała: > Piekne kropelki LX, mily masz wieczor > Utknelam dzisiaj w totalnym korku - przyszlo mi przemierzac miasto z poludnia > na polnoc w godz. 18 .30 - 19, ludzie - to sie juz nie da opisac. Po godzinie o > dwolalam telefonicznie spotkanie, ucieklam nad Wisle i do domu! U nas na dojazd > owce o tej porze juz luzno. W dodatku lalo, nic nie widac, koszmar. Ale musze b > yc na 9. rano w srodmiesciu, z powodu tego przelozenia! czli wyjechac ok. 7.45! > Syn mnie zawiezie, wroce autobusem. Co sie porobilo! > A od jutra ma byc gorzej z powodu budowy polnocnej linii metra. No to ja sobie > nie wyobrazam! To ja was pozdrawiam i sprobuje isc spac! Mammaju, w Poznaniu robi się podobnie- remonty ulic, całkowite ich przebudowy, objazdy i korki.Za chwile okaże sie,ze najszybciej do mojej Mamy dojadę wjeżdżając na 1 węźle na autostradę i wyjeżdżając na drugim. Centrum w rozsypce , a za chwile rozbiora centralny punkt rozjazdowy miasta - kaponiere , wówczas to chyba pozostanie nam siedzenie w domu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wiosna w ogrodzie 10.09.10, 03:05 Wczoraj solidnie popadalo, dzisiaj jest cieplo (23 stopnie) i znowu popaduje, ogrod rosnie w oczach. Jest pieknie i rozpiera mnie chec pracy - w ogrodzie rzecz jasna, nie za komputerem :o) Jako ze w tym roku nie wyjezdzam nigdzie na dluzej, postanowilam poszalec z eksperymentami w ogrodzie owocowo-warzywnym. Zima dosadzilam maliny, mamy teraz po 5 krzakow odmian Heritage i Willamette. Wsadzilam tez porzeczke czerwona i czarna (otrzymane w prezencie) oraz trzy krzaki borowek (odmiany Elliott). Do tego dwa drzewka awokado (Wurtz i Hass), na ktorych owocowanie trzeba jednak poczekac z 6-7 lat. Ciekawa jestem, ktore z tych roslin beda dobrze rosly i owocowaly. Za franzypanami usypalam szesciometrowy wal z kompostu i slomy, w ktorym posieje dynie, ogorki i cukinie. Jak juzpisalam, posadzilam tez ziemniaki trzech odmian: Ruby Lou, Sapphire i Dutch Cream. Wiekszosc z nich poszla do ziemi wzdluz chodnika a 1/3 do specjalnych toreb wypelnionych kompostem, sloma, liscmi i granulowanym kurzym nawozem. Rozsadnik jest wypelniony doniczkami z ukorzeniajacymi sie szalwiami szesciu czy siedmiu odmian, australijskimi fioletowymi i bialymi stokrotkami, pnaczami itp. Dojda do nich doniczki i korytka z wsianymi pomidorami, bazylia, cebula, smagliczka, nagietkami i co tam jeszcze mi wpadnie w rece. Wysialam tez dwa pudelka salat. Rzodkiewka ma piekne liscie, ale korzenie ciagle sa male. Przekopalam ziemie u zbiegu dwoch chodnikow, bedzie tam grzadka pachnacych roslin lubianych przez pszczoly: czerwona lawenda, dwa krzewy geranium (o zapachu rozanym i pomaranczowym), 6 odmian szalwi roznej wielkosci i kolorow, plozacy tymianek z rozowymi kwiatami, plozacy rozmaryn, smagliczki, oregano i pewnie jakis inne jednoroczne drobiazgi, jesli zostanie troche wolnego miejsca. Na razie lezy tam kupa piasku i czeka na zrobienie obramowania oraz skomponowanie ziemi do wsadzenia. To bedzie jedyna czesc ogrodu z lekko alkaliczna ziemia. Poza tym mam mnostwo pielenia, konieczne jest teraz opryskiwanie drzew owocowych (ekologicznymi plynami) no i wypadaloby zabrac sie za frontowy trawnik, znowu go podziurkowac i podsypac piaskiem (w sierpniu byl juz wapnowany i nawieziony). Pozdrawiam z frontu robot PS. Wlasnie kurier przywiozl zamowione przez internet czerwone crocsy - teraz juz jestem w pelni przygotowana do nowego sezonu ogrodniczego! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wiosna w ogrodzie 10.09.10, 09:20 Ale fajne zdjęcia To ja też wkleję, z wczorajszego spaceru: Leżę ale czuwam, myślę nad następnym posunięciem: Przemyśłałam i ruszyłam do akcji Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wiosna w ogrodzie 10.09.10, 09:30 A teraz spadam w podskokach! Ja zreszta też, bo już jestem spóźniona Trochę zaspałam. Wczoraj byłam na Don Kichocie czyli fantazjach szaleńca, Borisa Ejfmana w wykonaniu jego, Sanktpetersburskiego taeatr baletu. Istne cacko. Rewelacyjna choreografia, perfekcyjne wykonanie, lekkość, poczucie humoru. Wszystko wycyzelowane do ostatniej sekundy. Czysta rozkosz. Po prostu pyszności! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wiosna w ogrodzie 10.09.10, 11:27 Krowisia w biegu to postrach najodważniejszych , tak myslę, bo okrutny wyraz mordy ma. Luizo nieustająco podziwim Cie za działalność na Twoim poletku. U nas dziś przestało padać,ale chyba zaraz znowu zacznie, bo chmurzy sie niesamowicie. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 10.09.10, 21:07 Ja tylko wpadam i wypadam,bo zupełnie nie mam czasu.Pozdrawiam więc serdecznie! Przeczytałam wszystko nadrabiając kilkudniowe zaległości. Zdjęcia świetne,zarówno Londyn,jak i Krowisia(chwilami wyglądająca grożnie). Lx,podziwiam Twoje krople! To chyba już dalszy etap fotografowania tzn.skupianie się na szczegółach.Pamiętam jak Bodzio wspominał,że fascynują go oczy na fotografii. Fedo,koniecznie musisz nam pokazać ten placek ze śliwkami! Jak sąsiad,dał Wam spokój i odpuścił? Moniu,grzyby w weekend na pewno jeszcze będą.Twoja mama ma rację,najwięcej przy drogach,a ostatnio przekonałam się,że również w miejscach rozrytych przez dziki,ale chyba o tym już wspominałam na wątku leśnym. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 10.09.10, 22:47 Kochani, ja tez jestem w strasznym niedoczasie, dzisiaj musialam zalatwiac sprawy w centrum, ale przytomnie pojechalam z synem, wrocilam autobusem - co za luz i komfort, gazetka przeczytana i nie zmeczylam sie proadzeniem w tłoku. Potam musiałam troche pospacerować z Franiem, co jest rozkosznym zjęciem - kałuże i błoto to fascynujace zjawiska. O kłopotach nie ma co pisac, a jutro rankiem jadę na wycieczke do Zelazowej Woli, zobaczyc co tam nawyrabiali w roku chopinowskim. To mnie cieszy Zrobie fotki! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 10.09.10, 23:40 Mammajko, wyhamuj! i koniecznie pokaż zdjęcia z wycieczki - nie byłam tam wieki... Fed, Krowisia piękna jak marzenie! Lablenko, zdjęcia "londyńskie" są zrobione zwykłym kompaktem (bo teoretycznie lecieliśmy bez bagażu i duży aparat się nie zmieścił , ale najczęściej używam starej lustrzanki nikona, szczególnie do zdjęć makro, takich jak to udanego weekendu wszystkim życzę, ja go spędzę pewnie przy kompie, chyba że mnie pogoda przegoni Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 11.09.10, 11:49 Nad ranem za oknem rozlało się mleko,w powietrzu czuć jesień.Wracając do domu,podziwiałam liczne pajęczyny.Teraz słońce i popołudnie zapowiada się ciekawie.Jadę do leśniczówki na ognisko.Będzie spacer po lesie,pieczone w ognisku kiełbaski i ziemniaczki.Podobno ktoś z uczestników ma nam przygrywać na harmoszce,czy akordeonie Towarzystwo mocno starszawe,ale zabawne.Byłam już z nimi latem zwiedzać ogrody,a najważniejsze,że będzie też moja przyjacióła.Wieczorem do pracy,bo ten weekend mam pracujący,ale jakoś przeżyję. Przed chwilą dzwonił syn z pracy,że jego kolega znalazł gdzieś taką ilość sów(kani) iż nie wie co z tym zrobić.Pyta,czy wezmę trochę? Wezmę,ale będę je dokładnie sprawdzać,bo jednak jest coraz więcej zatruć,a z blaszkowymi jestem ostrożna i wszelkie wątpliwe wyrzucam. Przyjemnej soboty wszystkim życzę! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 11.09.10, 20:35 Jou, u nas było podobnie- mgła jak mleko, potem przebiło ja słońce i znikneła ,zostawiając przecudowne pajęczyny, niestety nie miałam czasu by im zrobic fotki. Mąż z zięciem pojechali na grzyby, ja musiałam zrezygnować i potwierdzam wg słów męża , wysyp kań przeogromny.Zbierali tylko te wieksze i tak mam ich w tej chwili 15 szt. Bbetko , tak myslałam,ze robisz je lustrzanką. Moje krople robie kompaktem, ponieważ nie mam lustrzanki(bo nie dam rady tak cieżkiego sprzętu utrzymac w dłoni).Tak więc ściska mnie w dołku gdy widze ostrość czyichś zdjęć, ale ciesze się z tego co robię i czym robię. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 11.09.10, 22:35 A mnie się dzisiaj udało "sfocić" kropelki, bo z braku męża musiałam dostarczyć córcię do koni i zobaczyłam przepiękny leśny świat o poranku! Co prawda były w nim stada grzybiarzy, ale ich moje kropelki nie interesowały za to grzybów mieli minimum po dwa wiadra na osobę!!! Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 11.09.10, 23:35 Uroczyście oświadczam, że na czas jakiś grzybów mam dość. Nie wiem, czy się dziś położę, po trza to jakoś chociaż wstępnie przetworzyć. I powiem, że takiego roku nie pamiętam, żeby 99 % było zdrowych. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 11.09.10, 23:58 Melduje, ze wycieczka sie udala, wrażenia z Żelazowej Woli przedewszystkim z parku pieknie zaaranżowanego i pelnego muzyki, dworek w wystroju modernego muzeim (puste pokoje) musze jeszcze przyswoic. Fotki zrzuce jutro - oprocz tego zwiedzilismy kilka innych miejsc. Nachodilam sie przyjemnie. Tego lata najbardziej brakuje mi chodzenia po lesie - w upaly i susze nie bylo po co, teraz nie ma czasu. Nie napisalam, ze fotki Krowisie sa cudne! Kropelki tez imponujace. Moniu do tematu winka wrocimy! Narazie ide spac! Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 00:18 Krowisia jest absolutnie obłędna. jak zwykle. Ma niezwykłe umaszczenie i jest taka jedwabista Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 00:08 Od tygodnia walczę z grzybami . Dzisiaj przez maślaki i wczorajsze podgrzybki nie pojechałam na koncert Meca, Giżowskiej, Waweli i Wodeckiego Bbetko z tymi 2 wiadrami to pewnikiem byłam ja Jestem tak padnięta, że nie chce mi się wklejac zdjęc tych rarytasów. Krowisia cud piękności, ale w takim nastroju to jej jeszcze nie widziałam a nawet nie przypuszczałam, że może miec moją fizys przy podniesionym ciśnieniu A tak przy okazji może ktoś wie jak w windowsie 2007 pisac' (ci z kreską). Po naciśnięciu alta z c wyskakuje mi jakiś catalyst control center i nie mam pojęcia jak się tego pozbyc. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 00:21 Enejko - czy Twoje grzyby też są takie dziwnie zdrowe niemal wszystkie? Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 00:27 Może dziwne pytanie, ale powiem szczerze, że po dzisiejszym dniu najbardziej mnie szokuje nie obfitość zbioru - taką juz przerabiałam - tylko fakt, że w zasadzie każdy znaleziony grzyb był zdrowy. Były już lata całkiem robaczywe, lata zdrowych nóżek i robaczywych kapeluszy, lata mieszane...Dziś grzyba robaczywego powitałam z pewnego rodzaju radością. Po trzech godzinach zbierania. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 09:58 Moniu na tyle maślaków i drugie tyle podgrzybków robaczki wlazły do 3 Jutek, u mnie też pod prawym alt wszystkie działają oprócz c' Dzisiaj następny dzień w lesie Pojawiły się rydze. Wczoraj trafiłam na jednego, ale był rozmiarów talerzyka, tak że kolacja była przednia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 15:10 Bardzo dziękuję za słowa uznania dla Krowisi, donoszę że to była akcja pod tytułem zabawa, a nie zjadania przciwnika Grzybów zazdroszczę, na Dado czekam, krople podziwiam w cichym zachwycie!!! Wcvzoraj odbył się bal o którym już pisałam więc podle obietnicy zamieszczam zdjęcie śliwki węgierki. Zrobione telefonnem le Mężą jest tak słabe jakościowo że nie waham sie przed umieszczeniem go na forum otwartym, tylko bardzo dobrze mnie znający mogą rozpoznać paszczę Sliwki. Bal był fantastyczny, udało mi sie zachować godność i nie przesadzić z konsumpcją płynów wyskokowych. Najpierw przygrywało nam trio w klimatach cygańskich, potem był oncert Motzarta w wykonaniu świetnego kwartetu.Lę Mąż najadł sie po uszy cudownych potraw wiedeńskich i węgierskich, a ja wróciłam najedzona komplementami, bo zostałam jednogłośnie obwołana królową balu Oczywiście nie ze względu na moją (absolutnie unikalną) urodę, a ze względu na kostium. W sumie wcale nie najefektowniejszy w całym zgromadzeniu, ale jedyny wykonany całkowicie własnoręcznie. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 16:06 Gratulacje dla Królowej , pełna podziwu jestem dla wyglądu i własnoręcznego wykonania stroju Dodam muzyczną dedykację: www.youtube.com/watch?vMrwcix41sY Nie wiem czy lubisz ale bardziej wiedeńsko nie może być .. no chyba że Mozart: www.dailymotion.com/video/x1wybd_falco-rock-me-amadeus_music www.youtube.com/watch?v=wwmRLoooi74 Powyższe wykonanie to dla że tak powiem majstersztyk Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 16:08 Obejrzałam jeszcze raz kostium i gratuluję dobrania BUTÓW Pasują jak ulał !!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 16:42 jan.kran napisała: > Obejrzałam jeszcze raz kostium i gratuluję dobrania BUTÓW > Pasują jak ulał !!! Kochanieńka, jak sie ma 150 par butów (tyle mi wypadło po ostatnim liczeniu), to było by trudno nie dobrać Mam obuwie we wszystkich kolorach i stylach. Jedyne co je łączy to wysoka jakość i niskie ceny za które je kupuję. Te ze zdjęcia to zamszowe butki firmy Gabor, kupione na Allegro za 30 PLN. NOWE!!! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 16:49 fedorczyk4 napisała: > > Kochanieńka, jak sie ma 150 par butów (tyle mi wypadło po ostatnim liczeniu), t > o było by trudno nie dobrać Mam obuwie we wszystkich kolorach i stylach. Jed > yne co je łączy to wysoka jakość i niskie ceny za które je kupuję. Te ze zdjęci > a to zamszowe butki firmy Gabor, kupione na Allegro za 30 PLN. NOWE!!! ---------> Ja znam Twoja odyseję butową < bucianą ? > , nawet zdjęcia swojego czasu podziwiałam i zazdroszczę ... Ja nie umiem kupować butów i torebek , córka pomaga , niestety nie zdążyla mi kupić butów przed wyjazdem i na razie chodzę w sandałach Juniora a jesień za progiem... Muszę się skupić i coś nabyćPP pewnie się skończy jak zwykle na ecco... K. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 16:12 Diękuję bardzo Co do muzyki to pierwszy kawalek jest wstrząsajacy! Co nie znaczy, że mi sie nie podoba. Aria Papagena dla mnie ciut za szybka, może to kwestia przyzwyczajenia. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 16:43 My kochamy Falco.Znaczy ja i dzieci. A jak chodzi o Czarodziejski to mam w uszach sto tysięcy wykonań i jakoś te starsze tradycyjne mi bardziej pasują. Ogólnie nie lubię opery , są dwa wyjątki ale na starość się powoli przekonuję... Natomiast do końca zycia nie zapomnę wykonania arii Królowej Nocy po angielsku w filmie Formana , dostałam takiej głupawki że mało mnie z kina nie wyrzuciliPP Libretto fletu znam z grubsza na pamięć po niemeicku więc zostałam lekko zaskoczonaPP www.youtube.com/watch?v=P3JHcZsiM1g Der Hölle Rache kocht in meinem Herzen, Tod und Verzweiflung flammet um mich her! Fühlt nicht durch dich Sarastro Todesschmerzen, So bist du meine Tochter nimmermehr. Verstossen sei auf ewig, Verlassen sei auf ewig, Zertrümmert sei'n auf ewig Alle Bande der Natur Wenn nicht durch dich Sarastro wird erblassen! Hört, Rachegötter, hört der Mutter Schwur! To jakoś po ludzku brzmi a nie ten angielski... Ciekawe wykonanie podaję www.youtube.com/watch?v=ZD-_2QEXCRk Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 246 - wrzesniowe, troche zadumane. 12.09.10, 17:39 Brawa Fed za strój, który prawie , prawie tak sobie wyobrażałam.To prawie to bez tej fikusnej czapeczki z listkiem i ba dole i górze golf, tworzace taja bombke. Grzybiarki , czytam z podziwem,że takie nierobaczywe grzyby macie , w koszu mojego męża 1/4 z robalami, za to mój brat z cudownie uzdrowioną bratową , byli w okolicach Wronek i przywiźli ok. 30kg grzybów w wiekszości zdrowych. Czekam z niecierpliwością na relacje Dado . W Poznaniu ciepło i słonecznie. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 12.09.10, 09:20 Melduję się. Dado wczoraj pojechała, pomachałam białą chusteczką i zasiadłam na balkonie, w słońcu z książką. Poczytałam ze 3 godziny, po czym przez resztę dnia oglądałam Dr House'a na DVD. Od pierwszego sezonu. Krowisia cudna! Widać, że już doszła do siebie. )) Moniu, Enejko - grzybów zazdroszczę... Bbetko! Masz specjalny obiektyw do makro, czy jakiś super-hiper sprzęt? Piękne zdjęcia. Enej, tez mam W7, ale prawym altem polskie znaki bez problemów, wszystkie. :-8 Pozdrawiam, i spadam, bo mam na obiedzie gościa i muszę zakupy spożywcze zrobić. Miłej niedzieli. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 12.09.10, 22:59 Miałam dzisiaj nieoczekiwanych gości, improwizowałam obiad - w planie były odgrzewki, ale dizęki indyczym golonkom udało sie i rosól zrobić i risotto. Ale czasu juz wiele nie zostało, a probowałam troche zdjęcia poobrabiać ( z wczoraj). En- ejko, dlaczego ja nie zbieram grzybów? Może jeszcze będą? Kostium Fedory wspaniały - szkoda że nie ma fotki placka Wcale sie nie dziwie , że zostałas królową balu! Czy Dado jedzie nocą? No to kończymy setkę i zaczynamy nową! Odpowiedz Link