Dodaj do ulubionych

Moja Australia

06.02.11, 15:38

Planowany odlot z Amsterdamu 20 grudnia o godzinie 12 w poludnie, z powodu sniegu i lodu w calej Europie i zupelnego chaosu na lotniskach doszedl do skutku dopiero wieczorem o 20.00. Nasze lotnisko wygladalo tak:

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/W9S3v01R9UCKzepzbB.jpg
Mielismy swiadomosc ,ze na nastepny samolot z Malezji juz nie zdazymy. Na miejscu w Kuala Lumpur zaproponowano nam hotel, co przyjelismy z ogromna radoscia ,poniewaz po 11 godzinach na siedzaco bylismy juz bardzo zmeczeni.
Po wyjsciu z lotniska zostalismy wprost powaleni wilgotnoscia i temperatura na zewnatrz.
My w zimowych sweterkach, na zewnatrz 40 stopni a bagaze gdzies tam w swiecie.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/Sm0H455Y2tVLFHz2GB.jpg
Dalsza czesc podrozy przebiegla juz bez zaklocen, mielismy miejsce przy okienku i moglismy ogladac czerwone wnetrze Australii poprzecinane cieniutkimi kreseczkami drog.

No i dolecielismy. Dziewczyny czekaly na nas z kwiatami ,zniecierpliwione bardzo.
Pierwsze dni przeznaczylismy na aklimatyzacje i zapoznanie z okolica.
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/loPxvCBS2LAPjaNDuB.jpg

Smieszne sklepiki jak z dzikiego zachodu, mnostwo lini energetycznych na drewnianych slupach
Zupelnie inaczej niz w Europie. Dla Rieksa to byl zupelnie inny swiat no i ruch lewostronny.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/dBDijVhmr137AaUBzB.jpg

C.d . za chwile.....

Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
Erica Jong
Obserwuj wątek
    • verbena1 Re: Moja Australia 06.02.11, 15:57
      Teraz pare slow wylasnienia. Melbourne, ogromna metropolia to niewielkie city z biurowcami, muzeami, ogrodem botanicznym, kortami tenisowymi, stadionami, rozmieszczona na niewielkiej powierzchni. Reszta to dzielnice z parterowymi domkami, te blizej centrum bogatsze z galeriami i "dobrymi" sklepami ,inne zamieszkale przez mieszanke narodowosciowa wygladaja roznie

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/yEVnfxaECxTrCTnbaB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/lSyesQASq5R6mwyUdB.jpg
      to zdjecie zrobilam specjalnie dla Fedorczykowej
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/t2FWq2ImpWz1JGruCB.jpg

      Podoba mi sie ,ze obok siebie funkcjonuja spokojnie restauracje libanskie ,zydowskie, chinskie i tureckie a ryba z frytkami to bardzo popularne jedzonko
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/wazJS9vx353vDZp3dB.jpg

      cd......
      • verbena1 Re: Moja Australia 06.02.11, 16:27
        City, czyli serce Melbourne ma te specjalna atmosfere, przynalezna tylko temu miejscu.
        Swiateczne dekoracje
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/PFFebOabVBVrhoDlaB.jpg


        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/9mKmLLlAnLUEcbFggB.jpg
        Mieszanka architektoniczna, tu slynny dworzec na Flinder Street a obok nowoczesna bryla muzeum
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/HrZa7vvqaO6a3q8CPB.jpg

        Rzeka Yarra i piekne tarasy z kawiarniami a w tle miasto
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/tuaMVbT2M5WQY3syqB.jpg
        Nawet wieczory sa niezwykle

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/QW5FK1aPR8WTwaYhRB.jpg

        Muzyka na zywo i konne dorozki

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/ldhR7YaOMNGqdQS7RB.jpg

        China Town , gdzie czulam sie jak w Chinach
        cd.....
        • bbetka_1 Re: Moja Australia 06.02.11, 19:29
          Verbeno, jesteś wielka! od razu jest mi trochę cieplej i czuję się bliżej NZ wink

        • verbena1 Re: Moja Australia 06.02.11, 19:50
          Melbourne jest zywe, mlode, beztroskie. Ludzie siadaja na trawnikach, leza, jedza i griluja. W poludnie mozna zobaczyc na ulicach urzednikow podczas przerwy na lunch. W garniturach ,bialych koszulach, w parku na lawce z jakims chinskim jedzonkiem lub bula z mc donalda. Po poludniu jedni zajmuja sie sportem czyli biegi, plywanie ,jazda na rowerze, lub :

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/65tZrRnR4Pfx5BPTFB.jpg
          albo

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/UNEKvrawf9FQmk4brB.jpg

          Stoly do grilowania znajduja sie wszedzie , prawie w srodku miasta lub na zupelnym pustkowiu. Metalowe rozno ogrzewane butla gazowa ,z boku kranik z woda, obok zawsze jakies miejsca do siedzenia. Czesto urzadzane sa tu przyjecia urodzinowe, spotkania towarzyskie. Swietny pomysl.
          Do chodzenia po trwnikach musialam dlugo sie przyzwyczajac,"nie deptac trawnikow"mam wyryte w pamieci na zawsze.
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/BnaLYae78BqR4alpNB.jpg
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/3xachbJUDCpFFRu1aB.jpg

          Teraz troche ploteczek osobistych.
          Jak pewnie wiecie ojciec mojej corki mieszka rowniez w Australii. Za kazdym raziem ,kiedy tam jestem kontaktuje sie z nim niejako z obowiazku, troche tez z ciekawosci. Tym razem bylo inaczej, niezwykle sympatycznie, bylismy na przyjeciu urodzinowym, zaproszeni na wycieczke i obdarowani na zakonczenie roznymi prezentami. No ,coz, po 30 latach dawne urazy traca znaczenie a ja ciesze sie ,ze ojciec z corka maja dobre kontakty a ja z niemalym zaskoczeniem obserwowalam jak moj ex bardzo dobrze radzi sobie w kuchni. Kiedys przypalal wode na herbatesmile
          • verbena1 Re: Moja Australia 06.02.11, 20:11
            Opowiadam dalej.
            Wieczor sylwestrowy postanowilismy spedzic w city ogladajac fajerwerki z bliska. Podjechalismy pociagiem razem z tysiacami ludzi z roznych dzielnic Melbourne. Byl bardzo upalny wieczor,okolo 30 stopni. Polazilismy najpierw po miescie, potem ,kiedy zaczelo robic sie tloczno wyszukalismy dogodne miejsce na ogladanie i czekalismy ogladajac wystepy na zywo.
            Potem na ogromnym telebimie zaczelo sie odliczanie ostatnich minut i...zaczelo sie. Z najwyzszych budynkow, ze stadionu z wysokiej wiezy strzelaly kolorowe, niesamowite, o roznych ksztaltach i kolorach sztuczne ognie. Ludziska z otwartymi buziami patrzyli w niebo ,tanczyli ,sciskali sie i cieszyli jak dzieci. Nie bylo picia szampana ani innych alkoholi, zakazano aby nie bylo burd i awantur. Mysmy wzniesli toast po zakonczeniu iluminacji ,we wloskiej kafejce, przy wielkim pucharze lodow na ochlodzenie o 1 w nocysmile

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/s7frQIbud71Axth5jB.jpg

            Zaczal sie nowy rok a dla nas dopiero poczatek roznorakich przygod. 3 stycznia wybieralismy sie na zaplanowana juz dawno wycieczke do Sydney, gdzie Luiza czekala juz niecierpliwie. Z pewna niepewnoscia jechalam na to spotkanie, nie znalysmy sie osobiscie ,jedynie luzny kontakt na forum, czy potrafimy sie dogadac?

            cd. nastapi
            • mammaja Re: Moja Australia 06.02.11, 20:57
              Verbeno! Dzięki! Aż gryzę palce z niecierpliwości co dalej ???????
              • fedorczyk4 Re: Moja Australia 07.02.11, 09:32
                Yes, yes, yessmile)))
                Wspaniała opowieść pikturalna. Oczywiście zaśliniłam się na widok "mojego" zdjęcia!
            • pierogi_z_jagodami Re: Moja Australia 07.02.11, 11:05
              wspaniały reportaż, od razu zapragnęłam tam pojechac... niestety, na przelot nie mam... chociaz mam tam rodzine, ktora by mnie przyhołubiła na krótko
              • fedorczyk4 Re: Moja Australia 07.02.11, 11:10
                Nie chcę Cię Pierogu martwić, ale wszystkie, albo prawie, wszystkie mamy ten sam problem. Miałby kto nas przychołubić, tylko nie mamy na przelotsmile
                • fettinia Re: Moja Australia 07.02.11, 11:46
                  Piekne pieknesmileProsze wiecej!smile
                  Nie zapowiada sie abym kiedykolwiek tam zawitala,wiec sobie chociaz poogladamsmile
                  • goskaa.l Re: Moja Australia 07.02.11, 13:47
                    No, no, ciekawe te antypody. Ja nawet nie miałabym do kogo...
                    • verbena1 Re: Moja Australia 07.02.11, 19:08
                      Eee tam, nie zalujcie ,ze nie mozecie pojechac. Gdyby Australia lezala w Europie , kazdy by narzekal,ze goraco, pajaki, cyklony itd. Poza tym Europa jest piekna, nie wspominajac o Polsce, ktora to mam zamiar w tym roku odkrywacsmile

                      Do Sydney,zeby bylo szybciej polecielismy samolotem. Luiza obiecala przyjechac na lotnisko duzym pojazdem aby pomiescic cztery osoby z bagazami. Po szerokim ,serdecznym usmiechu i machaniu rekami domyslilam sie ,ze osoba, ktora szla naprzeciwko nam to prawdziwa, zywa Luiza z Ogrodu.
                      Bardzo mila osoba, mowiaca duzo, zagadujaca czlowieka od pierwszej chwili, z gotowym planem na wszystkie dni pobytu, organizujaca wszystko i troszczaca sie o samopoczucie gosci, przypominajaca o zabraniu ze soba swetrow, czapek, kaloszy, wody do picia itd.
                      Gospodyni i przewodniczka idealna, wie wszystko o Sydney, architekturze, wydarzeniach historycznych, wspolczesnych, w parkach zna kazde drzewo i rosline. Podejrzewam ,ze zna tez wiekszosc zamieszkalych tu ludzi i zwierzatsmile

                      No, Luizo ,zrobilam Ci teraz swietna reklame, bedziesz miala kolejki odwiedzajacychsmile

                      Zaraz po przyjezdzie pognalismy na przystan promowa i poplynelismy do centrum Sydney. Stojac przy burcie ,walczac z wiatrem i mzawka podziwialismy najpierw z oddali a potem calkiem blisko slynny most Harbur Bridge i oczywiscie Opera House.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/0QuL7OuC6PTh9RR5rB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/DmW0IJSQjBfm8SIExB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/eBaabVGwQ2v3LmjbcB.jpg

                      Most i Opere obfotogafowalismy ze wszystkich mozliwych stron,w deszczu i sloncu,nawet w nocy. Jak to turyscismile Sydney jest przestronne, jasne z zielonym sercem ,czyli ogrodem botanicznym blisko przystani, parkami i szerokimi alejami. Na trawnikach ,oczywiscie lezacy, siedzacy,czytajacy ludzie. Dziwna sprawa, nie widzialam ludzi spacerujacych z psami, mam wrazenie ,ze australijczycy nie posiadaja wogole psow lub trzymaja je gdzies w ukryciu. Odnioslam takie skojarzenie patrzac na czysta trawe i brak psich kupek.
                      Takie drzewka rosna prawie w srodku miasta w parku.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/2BEOQx8Rtdf3vtVVHB.jpg
                      • verbena1 Re: Moja Australia 07.02.11, 19:33
                        Po nasyceniu oczu miastem nastepnego dnia wybralismy sie w Gory Blekitne oddalone o 50 km od Sydney. Pogoda nas zbytnio nie rozpieszczala, lekka mzawka i niezbyt cieplo.
                        Gory Blekitne w lekkiej mgielce byly rzeczywiscie blekitne.
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/j8yJQdyPeQGMHnp2DB.jpg

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/YrH37LaVaSMbQf33FB.jpg

                        Skorzystalismy z kolejki gorskiej zawieszonej na linach, podziwialismy wodospady, paprocie jak drzewa, niebotyczne eukaliptusy ze zdarta kora,

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/cH4sj8gadacpbPriqB.jpg
                        i drzewa z korzeniami w gorze

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/qFoC2QPLSsAi0ExbWB.jpg

                        Rieks przezwyciezyl lek wysokosci i dzielnie towarzyszyl nam w przejazdzce kolejka pedzaca na szynach prawie pionowo w dol i w innej zawieszonej wysoko na linie.
                        Luiza ostrzegla moja wnuczke przed pijawkami i Natalia byla bardzo rozczarowana ,kiedy zadnej nie dostrzeglasmile
                        Trzeciego dnia wreszcie zaswiecilo nam sloneczko. Mozna bylo spokojnie poszwedac sie po miescie, posiedziec w ogrodzie botanicznym , znow fotografowac Opere
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/Hkt9LSNdbbg9cC413B.jpg
                        i miasto
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/YAD7MfmkYaCzuV7hIB.jpg

                        i znow Opere
                        fotofhttps://orum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/RyRqO6rxCWbQSkGiGB.jpg

                        a nastepnego dnia plaze z przystojnymi chlopakami
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/8qBtJWsTRKSa7pf1jB.jpg
                        • pierogi_z_jagodami Re: Moja Australia 07.02.11, 19:49
                          Verbena, tak czytam to, co masz napisane w stopce, u mnie to wyglądałoby tak: życie dzieli się na dwa etapy: "coś ty taka mizerniutka" i "świetnie wyglądasz" big_grin
                        • verbena1 Re: Moja Australia 07.02.11, 20:03
                          Opowiadam wszystko w duzym skrocie bo inaczej zanudze Was na smierc. Wypada tez wspomniec chociaz slowem o ogrodzie Luizy, bez ktorego bylaby niepelna.
                          Do ogrodu trzeba sie wspinac, polozony na wzniesieniu, tarasowo schodzi w strone domu.
                          Na gorze mieszkaja kury, rosna drzewa, nieco nizej pomidory ,ogorki, maliny poprzedzielane trawnikami,kwietnikami i murkami. Blizej domu kroliki maja swoja rezydencje z wybiegiem, obok jest taras do podziwiania calosci.
                          Ogrod jest ciagle w trakcie realizacji a Luiza pelna planow i szczesliwa z jego posiadania.

                          Sydney pozegnalo nas pieknym zachodem slonca na lotnisku.
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/DfAsai8anmbcMNAs0B.jpg

                          W nastepnym tygodniu wybralismy sie w zupelnie inne regiony. Nad dziki ocean.
                          O tym w nastepnym odcinku, na dzis wystarczy.
                          • mammaja Re: Moja Australia 08.02.11, 00:50
                            Verbeno, super relacja - prawie jak bym tam byla. Ale podobno "robi roznice" smile
                            Ale mialas swietna wycieczke. Luize poznalam i wiem jaka to wspaniala osoba smile
                      • goskaa.l Verbeno 08.02.11, 10:07
                        Verbeno, ja tylko tak sobie... dla zasady...
                        Sama jestem zakochana w Polsce i prawie że moja noga nie postała poza jej granicami. Powtarzam wszystkim zdziwionym faktem, że nie ciągnie mnie Egipt, Grecja itp - że Polska jest pełna ciekawych miejsc, w których jeszcze nie byłam. To przepiękny kraj, tylko mało kto zdaje sobie sprawę z jego urody. Tak to jet, że ludzie nie widzą tego, co mają wokół.
                        Zapraszam więc do odkrywania nieznanej Ci jeszcze Polski.
                        • mammaja Re: Verbeno 08.02.11, 12:02
                          Gosiu, oczywiscie, ze w Polsce jest wiele pieknych miejsc. Jezdze duzo po Polsce i znam ja dosyc dobrze - a jednak co jakis czas odczuwam zew podrozy, bo "inne kraje" sa fascynujace nie tylko z powodu pejzazu, ale roznic kulturowych. To bardzo wzbogaca. Jak napisal nie wiem kto - "Kto mysli ze wszystkie owoce dojrzewaja wiosna nie ma pojecia o winogronach".
                          Czyli " każde potrzebuje swego". A Verbena jest oczekiwana w Polsce, jak zawsze smile
                          W tym roku moze uda sie wyjazd na Krym - tez dziala mi na wyobraznie, bo bylam na Kaukazie a nie dotarlam do Stepów Akermańskich smile
                          • lablenka_x Re: Verbeno 08.02.11, 12:30
                            Przeczytaliśmy i obejrzelismy z zachwytem.
                            Czekamy na ciąg dalszy.
                            Mete w Polsce masz u nas jak zwykle, może do tego czasu w pokoju dorobie sie normalnych drzwiwink
                            Mammaju Stepy Akermańskie i Krym ,nonono , interesujące.
                          • pierogi_z_jagodami Re: Verbeno 08.02.11, 20:34
                            Mnie też woła ten zew. Muszę od czasu do czasu łyknąć innych zapachów i popatrzeć na innych ludzi, na inne nastroje na twarzach. Muszę się tego nałykać tak mocno, żeby potem, po powrocie zaznać szoku kulturowego. Wtedy mogę tu żyć.
                            W lipcu lecę do Londynu na 10 dni.
    • dado11 Re: Moja Australia 08.02.11, 13:19
      Verbeno, super reportaż! a że mi strasznie by się chciało pogapić na ten piękny świat "do góry nogami", to tylko serdecznie pozazdraszczam...
      czekam na relacje z wybrzeży dzikiego oceanu...
      to były wspaniałe wakacje! prawda? smile
      • verbena1 Re: Moja Australia 12.02.11, 20:39
        No dobrze ,opowiadam dalej.
        Nastepna wyprawa to prawdziwy ocean. Wyruszylismy na wschod do Gippsland, krainy wiekszej od Holandii, zamieszkalej przez okolo 250 tysiecy ludzi. Jakies pastwiska, nieuzytki, gdzieniegdzie domy i smieszne skrzynki pocztowe zrobione miedzy innymi z baniek na mleko lub duzych puszek. Wszedzie ostrzezenia przed przebiegajacymi droge kangurami. Mnie zachwycila taka oto stacyjka benzynowa:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/c2G02I2CgChuBbwbVB.jpg

        i drogowskaz z bardzo licznymi kierunkami swiata
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/o473YCyqsGcJkS8JrB.jpg

        Pogoda nam nie sprzyjala, mzawka i dosyc zimno. Dojechalismy na miejsce i mila niespodzianka. Domek ,ktory wynajelismy byl swietny. Duzy salon ze stolem bilardowym, calkowicie wyposazona kuchnia i trzy sypialnie.
        Niezwolcznie udalismy sie nad ocean.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/jBMB0owugKjBdWiZ3B.jpg

        Zupelnie pusta ,szeroka plaza , masa wody, szare niebo i pustka, zadnego czlowieka w zasiegu wzroku. Pochodzilismy po plazy porywani prawie przez silny wiatr i trzeba bylo uciekac do domu. Zalowalam bardzo bo obiecalam sobie ,ze zanurze sie w oceanie a tu nic z tego.
        Nastepny dzien byl jeszcze gorszy. Deszcz od rana, siedzielismy w domku grajac w bilard i inne gry a wieczorem poszlismy podgladac kangury.
        • verbena1 Re: Moja Australia 12.02.11, 21:41
          Pare metrow od domku na ogromnej lace ujrzelismy nagle taki oto widok
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/iB0z9Vi42i4rKreUaB.jpg
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/JPk2VQUom6AvhEHcVB.jpg

          Kangury pasace sie jak krowki. Jakosc zdjec niezbyt dobra bo bylo juz szaro a blisko nie moglam podejs bo kangury uciekaly. Smieszny widok, kangury patrace na nas a my na nie.

          Nastepnego dnia pozegnanie z oceanem i w droge
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/yWLoHubAyke3MFoUVB.jpg

          Corka zaproponowala powrot inna droga, przez gorki i wedrowke po "deszczowym lesie".
          Jadac kretymi drozkami co rusz widzialam na drogowskazach nazwisko Strzelecki.
          Jak sie pozniej okazalo jest to nazwisko polskiego podroznika i odkrywcy Pawla Edmunda Strzeleckiego, ktory odkryl cale polacie Australii a najwyzszy szczyt gorski nazwal Kosciuszko. Tam ,gdzie wlasnie przejezdzalismy odkryl poklady wegla i zlota oraz niezwykla okolice. Doline w gorach z niezwyklym mikroklimatem, wysoka temperatura i wilgotnoscia, gdzie rosly niezwykle wybujale paprocie , strzeliste eukaliptusy, woda spadala ze skal a wszystko bylo omszale i pokryte mchem. Czulismy sie jak conajmniej w dzungli brazylijskiej. Brakowalo tylko dzikich zwierzat.

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/3E3LBhgPgfjnV5ycaB.jpg
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/QE1NIoTSh3QpOEbhaB.jpg
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/opvts6qFfxU2o7AN4B.jpg

          W drodze powrotnej natknelismy sie na miejsce po pozarze, lyse wzgorza z kikutami drzew, ponury widok.

          Co moge jeszcze dodac.
          To byly niezwykle wakacje. Podroz do ukochanych osob z kims bardzo bliskim ,komu chcialam pokazac Australie juz wczesniej widziana. Cieszylam sie ,ze wszyscy polubili sie , dobrze dogadywali w roznorakich jezykach a ja moglam miec ich wszystkich chociaz na troche razem.
          Zostaly wspomnienia i zdjecia, ktorymi to chcialam sie z wami podzielic.
          Mam nadzieje ,ze opowiesc was zainteresowala choc trochesmile
          • lablenka_x Re: Moja Australia 13.02.11, 09:39
            Verbeno, opowieśc o Australii nie zainteresowała mnie "choc trochę".
            Interesowała mnie "choc bardzo , bardzo,bardzo"wink.
            Serdeczne dzieki za piękna opowieśc i zdjęcia,niesamowite bo bardzo osobiste.Dzięki temu czuję się jakbym te podróż odbyła razem z Wami, właściwie to jakbysmy podróżowali razem z Wami , bo i Tadeusz oglądał fotki i słuchał Twoich relacjiczytanych mu przeze mnie.
          • jutka1 Re: Moja Australia 13.02.11, 12:24
            Verbenko, świetny reportaż, i mnie też opadły wspomnienia mojej wycieczki do Australii. smile Tylko ogrodu Luizy nie zaliczyłam, bo wtedy Luiza mieszkała w poprzednim domu, i ogród był inny, mniejszy, bez tarasów.
            Tak po prawdzie ostatnio mnie wzięło, czy by się nie wybrać w podróż dookoła świata na jakieś 2-3 miesiące, ale to już temat na osobny wątek. big_grin
          • mammaja Re: Moja Australia 13.02.11, 14:06
            Verbaeno, opowieść super, będe jeszcze wielokrotnie ogladac! Dzięki! Szkoda, ze nie ma zdjec z domu Luizy - ale rozumiem, ze sznujesz jej prywatnosc smile A Reksiowi to sie trafilo - super kobieta i super podroz!
    • joujou Re: Moja Australia 13.02.11, 23:31
      Verbenko,Twoje zdjęcia i opowieści są bardzo,bardzo interesujące.
      Pokazałaś nam to,czego Luiza już chyba nawet nie dostrzega,bo jest
      oswojona ,mając na co dzień.Jednak mnie pozwoliło zrozumieć pewne
      stwierdzenia Luizy o luzie i otwartości,bądż ich braku-to różne światy smile
      Dziękuję za trud włożony w przygotowanie tej relacji i poświęcony czas.
      Będę wracała do tych zdjęć w ponure dni.

      Chętnie przypomniałabym sobie zdjęcia Jutki.Pamiętam wspaniałe obrazki znad oceanu.
      Jutko,czy to jest możliwe?
      • fedorczyk4 Re: Moja Australia 14.02.11, 09:49
        To było pasjonującesmile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka