mammaja 30.04.11, 00:40 Juz mogą być majowe - ten jeden dzien niczego nie zmienia w przepieknym kwitnieniu drzew i krzewow. Kwiaty sa cala wiosne i lato, ale te pieknie ustrojone na bialo i rozowo drzewa wprawiaja mnie w nieustanny zachwyt Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bbetka Re: Dzisiejki 261 - majowe w rozkwicie wiosny 30.04.11, 01:21 Właśnie opadłam z sił i miło mi, że w tak pięknym kwiecistym wątku mogę sobie chwilowo opaść Wyobraźcie sobie, że w ramach przygotowań do jutrzejszej imprezy 18stkowej córci wykonałam standardową sałatkę jarzynową i ok 22 okazała się niejadalna!!! Okazało się, że robiąc ją "na pamięć" walnęłam musztardy tyle co zazwyczaj, a ona okazała się "bardzo ostra Dijon"... nawet mąż stwierdził iż jeść tego się nie da więc po wizycie w sklepie nocnym w celu nabycia NORMALNEJ musztardy, jajek oraz marchewki ))) powtórnym ugotowaniu ostudzeniu i pokrojeniu sałatki na jakieś 15 (do 20) osób właśnie opadłam...córcia oczywiście brała udział w całej tej imprezie, bo ja sama z siebie zrezygnowałabym z sałatki i całej tej roboty...dodatkowo wymyśliła sobie wielokolorowe galaretki więc modlimy się przed lodówką żeby warstwy szybciej zastygały... No w życiu nie słyszałam żeby sałatka jarzynowa komuś nie wyszła...no bywa lepsza lub gorsza, ale żeby całkiem niejadalna???? My mamy z mężem jutro "wychodne" i jeśli pogoda dopisze wybieramy się na Rugię Idę zalać kolejną warstwę galaretki i może nareszcie się położę... Fed, no ja bym też chciała tak jakoś się wyluzować od tego wszystkiego, ale jak to się robi???!!! Udanego weekendu wszystkim życzę, bo nie wiem kiedy uda mi się odezwać Odpowiedz Link
jutka1 Wreszcie weekend 30.04.11, 09:47 Po fali chłodów znów się ociepla. Dzięki Niebiosom, bo już zaczynałam w doły wpadać. Wreszcie weekend, wprawdzie nie długi, ale zawszeć to dwa dni wolnego od kieratu. W pranie mam dolce far niente. Książka, myślenie i niemyślenie. Miałam dziś iść do muzeum, ale obudziłam się z bólem w powypadkowym kolanie, więc zamiast muzeum zaprosiłam kuzyna do siebie na lunch. A w ogóle mam ochotę wrócić do spania. )) Miłej soboty! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wreszcie weekend 30.04.11, 10:51 Bbetko, włos mi na głowie stanął sztorcem, jak Cię przeczytałam. Heroiczna kobieto! Dobrze Jutek, że Ci się poprawiło U nas ciągle pogoda jak z bajki. W ramach odprężania, porzucam chorego le Męża na pastwę losu i zwierząt i najpierw idę do kina, a potem zabieram kumpelę z innego forum do Kuzynki na babskie ploty i chichoty)) Odpowiedz Link
mammaja Re: Wreszcie weekend 30.04.11, 11:37 Milej soboty, dziewczyny - przygoda z sałatka okrutna! ze tez takie rzeczy sie zdarzaja - a ciagle cos sie komus przytrafia Lete na bazarek po kwiatki, na poczte wyslac PIT, itd. Po drodze rozkoszując sie wiosna Odpowiedz Link
mammaja Re: Wreszcie weekend 30.04.11, 22:44 Posadzilam troche kwiatkow. Wyslalam PIT. No i juz. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wreszcie weekend 01.05.11, 10:36 Nie poszłyśmy do kina. Pojechałyśmy do powsińskiego Parku Kultury. ŁĄziłyśmu po Ogrodzie Botanicznym i parku przez trzy godziny i było bosko Potem pojechałayśmy do Dado i też było bosko, a byłoby pewniej jeszcze bardziej bosko gdybym ja nie była kierowcą, ale byłam, więc tylko z zazdrością i pewnym rozczuleniem mogłam obserwować obniżający sie poziom w butelkach. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wreszcie weekend 01.05.11, 16:29 jutka1 napisała: > Powinnyście były zostać na noc. Chyba nie mogłyśmy. Każda z innego powodu. Ja zwyczajnie jestem zmęczona i nocna Polaków rozmowa z piciem wykończyłaby mnie już kompletnie. I tak po powrocie "dodom", padłam jak wafel. A dzisiaj od rana czekało mnie sporo obowiązków. Le Mąż jeszce chory, Syn Średni też, a Krowisią i całą reszta żywiny ktoś zająć się musiał. Poprać, poprasować, ugotować też Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wreszcie weekend -- niedziela 01.05.11, 10:55 Wczoraj przez większą część dnia odganiałam demony i angsty wszelakie, z przerwą na karmienie hamerykańskiego kuzyna-studenta. Potem mi przeszło. A dziś świeci przymglone słońce, ma być ciepło, i spędzę dzień na balkonie czytając i kultywując piegi. Może jakieś zdjęcia dżungli balkonowej porobię, to wrzucę później do odpowiedniego wątku. Nic nie gotuję, nic nie robię, oddaję się przyjemnościom, czego i Wam życzę. )) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wreszcie weekend -- niedziela 01.05.11, 11:59 Za oknem blekitne niebo i slonce ale przy probie wyjscia na zewnatrz wiatr chce urwac glowe. Pozostaje mi podziwianie ogrodu przez okno Pogaduje na skypie z corka, pije kawe i jest mi tak dobrze, na nic wiecej nie mam ochoty. Rieks przy swoim komputerze, kotka spi na werandzie, radio mruczy w tle. Odpoczynek od wszystkiego. Dzis w centrum rynek kwiatowy, kusi mnie zeby tylko zobaczyc bo ogrod zaczyna juz sie przepelniac, jestem uzalezniona nieuleczalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Wreszcie weekend -- niedziela 01.05.11, 14:10 Obejrzelismy uroczystości beatyfikacji Jana Pawła II, w TV oczywiscie. Bez komantarza, ale ze wzruszeniem Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wreszcie weekend -- niedziela 01.05.11, 14:15 My też, tak samo jak WyMammaju Wczoraj przemiłe spotkanie z kuzynostwem .Tez patrzyłam na znikającą zawartośc butelek Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pierwszy maja w rozkwicie jesieni 01.05.11, 15:36 Z okazji obchodzonego dzisiaj w Australii Permaculture Day bylo otwartych okolo 100 ogrodow, rozne wyklady i zajecia praktyczne. Z Buszmenem objechalismy cztery najblizsze ogrody, narobilam setki zdjec i napelnilam glowe pomyslami. Kiedy przejrze i obrobie zdjecia, wrzuce je na forum. W przyszlym roku okazja ta ma byc promowana jako Swiatowy Dzien Permakultury. Mam nadzieje ze australijska inicjatywa rozejdzie sie po swiecie tak jak Clean Up Day i Earth Hour, tyle ze z bardziej namacalnym i wazniejszym skutkiem. Pozdrawiam wieczornie przed nastepnym ogrodniczym poniedzialkiem! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Pierwszy maja w rozkwicie jesieni 01.05.11, 16:24 Przeczytałam sobie w Wiki ci to jest "Permacultura". Z pewnym trudem, bo po angielsku, a jak wiadomo jest to język mi niezanany, ale skoro Stokrotka (koleżanka z innego forum, ale niektórym z naszego zanana, w ramach wspomnień z Paryża, mogła uznać, że nie znając francuskiego jednak rozumie "coś tam, coś tam", to i ja w końcu mogę Wniosek - podoba mi się Na temat beatyfikacji słuchałam wczoraj TOK FM i dzisiaj tylko trochę oglądałam. W zasadzie tylko fragmenciki, bo generalnie nie jest to "moja narracja". I chyba też bez komentarza. -- - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Pierwszy maja w rozkwicie jesieni 02.05.11, 02:21 Fed, permakultura to koncept projektowania samowystarczalnych spoleczenstw: "Permakultura jest świadomym planowaniem i utrzymywaniem wydajnych ekosystemów rolniczych, które charakteryzują się różnorodnością, stabilnością, oraz zdolnością do naturalnej regeneracji. Stanowi ona harmonijną integrację krajobrazu z działalnością człowieka w celu zapewnienia pożywienia, energii, schronienia, oraz innych jego potrzeb materialnych i kulturalnych w samowystarczalny sposób (nie wymagający zewnętrznej infrastruktury)." www.permakultura.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5&Itemid=5 Najczesciej uzywa sie terminu "permakultura" w odniesieniu do ogrodow. Angielska nazwa 1 Maja - "May Day" moze byc uzyta jako "mayday" - sygnal wezwania pomocy w lotnictwie (w zegludze uzywa sie SOS). W tym kontekscie organizacja Permaculture Australia uzyla tej nazwy jako wezwanie do ratowania naszej planety. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Pierwszy maja w rozkwicie jesieni 02.05.11, 10:12 Dziękuję Ci Luizo, ale naprawdę zrozumiałam to co było w Wiki Mój Ojciec zawsze mówił, że Angielski i Francuski to jest ten sam język tylko z inną wymową Pogoda w Warszawie burawa.. Mam nadzieję, że zdąrzę psadzić kilka roślinek zanim zacznie padać. Dostała wolne, bo ostatnio tak rozsierdziłam szefostwo, że musu ode mnie odpocząć. Oczywiście samo che wziąć wolne, ale na mnie zwala Synuś Środkowy postanowił się wyprowadzić i według Dziecinki która przyszła wczoraj na zupę cebulową, ma zamiar zrobić to dzisiaj. Szkoda, że nie jemu z kolei nieprzyszło mu do głowy nas powiadomić o tym. Ech te dzieci Ciekawe czy le Mąż będzie do niego jeździł żeby mu prać i sprzątać? Odpowiedz Link
mammaja Osama Bin Laden nie zyje ? 02.05.11, 11:05 Wiadomość dosyć sensacyjna. Wklejam i biegne dalej. W innych watkach wpiszę sie popoludniu! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Osama Bin Laden nie zyje ? 02.05.11, 14:17 Mam mieszane uczucia. Nie żyje, ponoć to fakt. Nawet został juz pochowany w morzu. Ja się tylko zastanawiam co to zmieni? Odpowiedz Link
verbena1 Permakultura 02.05.11, 21:32 Luizo, bardzo interesujaca stronka, podoba mi sie permakultura. Do tej pory nie wiedzialam ,ze dzialam zgodnie z jej programem poniewaz: - wieszam pranie na sloncu (ma zupelnie inny zapach) - kompostuje odpady i namawiam kazdego aby fusy kawowe i herbaciane mieszac z ziemia, nawet w doniczkach - uprawiam rosliny jadalne ,przesadzajac czasem z iloscia (60 krzaczkow pomidorowych, wszystkie nasionka sie przyjely) - gromadze wode w zbiorniku , tzn kiedy pada deszcz a u nas juz 4 miesiace susza - nawiazuje przyjaznie z sasiadami Jedyny punkt ,ktory w Europie jest nie do zrealizowania to unikanie dobr importowanych. Unia Europejska wymusza wrecz sprowadzanie owocow i warzyw z innych krajow. Znamienne jest jak duza wage przywiazuja Australijczycy do produktow z wlasnego kraju, oszczedzania wody, ochrony natury. Moja wnuczka ma juz zakodowane od urodzenia ,ze pod prysznicem nalezy stac jak najkrocej a kapiel w wannie to juz rozpusta. Moja corka stara sie kupowac tylko australijskie artykuly ,chociaz czesto sa one drozsze od importowanych. Zauwazylam tez ,ze dobra materialne uzywane sa do czasu ,az nie rozpadna sie zupelnie. Mysle, ze w Europie duzo mowi sie o ochronie natury ale ludzie nie stosuja tego u siebie na podworkach. Zgroza ogarnia mnie gdy widze piekne ogrodki wylozone plytami i tylko gdzieniegdzie pare doniczek z iglakami. Wygodnie, czysto i sterylnie. Luizo, zazdroszcze Ci tego czym sie teraz zajmujesz, zycze z calego serca aby poza przyjemnoscia przynosilo to rowniez korzysci finansowe. - Odpowiedz Link
mammaja Re: Permakultura 03.05.11, 08:01 Mi sie tez podoba permakultura i zyje w miare ekologicznie Tzn. w tym, zalezy odemnie staram sie - a co sluzby robia z moimi smieciami ( posegregowanymi) - to juz inna bajka. Zimno jak diabli ! Siedze przy piecyku elektrycznym ale zaraz napale w kominku. Albo z powrotem wlacze ogrzewanie, bo nie chce zaziebic malzonka. Odpowiedz Link
mammaja Witaj majowa jutrzenko! 03.05.11, 08:02 Zaznaczam, zeby pamietac o dzisiajszym swięcie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Witaj majowa jutrzenko! 03.05.11, 10:34 mammaja napisała: > Zaznaczam, zeby pamietac o dzisiajszym swięcie A wczoraj Dzień Flagi - wywiesiłyście?? Ja tak. W naszyn bloku 2 flagi, trochę smutno. Nie zapomnę Danii 20 lat temu.Prawie przy każdym domu na maszcie flaga.Z okazji urodzin mieszkanca ,w zywopłoty powtykane małe,papierowe flagi. Dla nas to ciągle jakis obciach. Fakt zimno jak diabli i padający śnieg,miedzy innymi na Śląsku Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Permakultura 03.05.11, 10:40 Podobają mi się bardzo te australijskie pomysły,może dlatego,że są zgodne z moimi preferencjami. Verbeno ,tak mi sie wydaje,ze propagowanie suszenia na słońcu wynika ,w krajach , Waszychz mody na suszenie w suszarkach. U nas w Polsce już są,ale nie tak popularne.Też suszę na powietrzu(balkon,suszarka stoi ponizej osłony tak,ze nie "swiecę" ludziom moim praniem w oczy i nie nie robię z balkonu żaglowca). Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poczatek tygodnia na opak 03.05.11, 14:23 I wczoraj, i dzisiaj wszystko szlo zupelnie inaczej niz sobie wyobrazalam. Wczoraj myslalam ze bede miala spokojny dzien, ale rano przyszla przyjaciolka z urzedowym listem do napisania, najpierw sie nad nim meczylysmy, potem odpoczywalysmy w ogrodzie. Gdy poszla, chcialam poryc w grzadkach, tyle ze kiedy sie za to zabralam, do corki przyblakal sie pies i zawolala mnie do pomocy. Po zamknieciu go w bezpiecznym zakatku oraz nakarmieniu wsadzilam psine do lotniczej klatki do przewozu zwierzat (uzywam ja do zabierania pary najwiekszych krolikow do weterynarza) i pojechalysmy do weta sprawdzic czy pies ma czipa. Okazalo sie ze ma, dostalysmy adres wlascicieli i pojechalysmy do nich. Wlascicieli nie bylo w domu, na szczescie ich sasiad zabral klatke z zawartoscia. Wlasciciele zadzwonili do mnie godzine pozniej a ja poprosilam ich w rewanzu o kilka galazek pieknej, niemal czarnej szalwii, jaka widzialam u nich w ogrodzie. Pocielam galazke na kawalki, wsadzilam do malych doniczek i teraz chucham na nia i dmucham, zeby sie zakorzenila. Strasznie mi sie podoba (zdjecie sciagniete z Hanas Garden): Dzisiaj dzien byl mokry, szary i marudny, poza obwozeniem corki i zrobieniem malych zakupow nie robilam nic. Rozpalilam w piecyku i wylegiwalam sie na sofie z ksiazka, az mnie zmorzylo i zdrzemnelam sie przez godzine. A mialam jechac do przyjaciolki przycinac jej zywoplot. Ciekawe, co sie wydarzy jutro. Nic to, poplyne z pradem wydarzen. Zycze Wam milego wtorku i spadam do lozka z ksiazka! Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Poczatek tygodnia na opak 03.05.11, 18:49 Szałwia przepiękna, oby sie udało.Pies wiedział gdzie się przybłąkać U nas tydzień zaiste na opak - śnieżyce paraliżujące Dolny Śląsk i Opolszczyznę i atakujące Łódzkie i to jak za najlepszej zimy. Myslałam,ze to przelotny śnieżek tylko będzie,a tu kataklizm,łamiący drzewa i zrywający linie energetyczne. Na noc zapowiadaja przymrozki ,musze przykryc truskawki i hortensje bo licho nie śpi.Bratki przetrzymają. Odpowiedz Link
dado11 Cichy, zimny wtorek... 03.05.11, 22:13 Za mną kolejny weekend wypełniony babciowymi obowiązkami, pomijając oczywiście wesołą sobotę z dziewczynami Daduczka robi postępy rozwojowe w kosmicznym tempie, ale uświadomiła mi nocą, dlaczego w tym wieku nie powinno się już miewać dzieci... tuptałam od 2giej do 3ciej z pochlipującym maleństwem na ręku, a o świcie ledwo wstałam do znów popiskującego głodomorka... nie wiem, jak bym sobie poradziła, gdybym miała kilka takich nocy... niemniej rozkosz podpatrywania błyskawicznie kształtującej się osoby, jest nie do przecenienia dziś od rana szparami pod drzwiami ciągnął wrogi chłód, a 2 godziny temu zaczęło sypać białym z niepokojem obserwuję żałośnie przygięte zimnym ciężarem łebki tulipanów, i kwiaty pigwowca mam nadzieję, że nic im nie będzie. Oby tylko mróz nie chwycił, bo wszystko poprzemarza. Zaraz obrobię zdjęcia, bo było na co poptrzeć... pozdr. d. Odpowiedz Link
mammaja Re: Cichy, zimny wtorek... zima... 03.05.11, 22:57 U nie zacząl padac snieg dopiero ok. 19. - ale jak! Tez mam nadzije, ze kwiatki wytrzymaja - posadzilam wlasnie kupione begonie. Wieczorem wlaczylam zakrecone juz ogrzewanie, bo nie bede palic cla noc w kominku pogoda katastroficzna, doprawdy! Fotki Dado obrazuja doskonale te anomalia! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Cichy, zimny wtorek... 03.05.11, 23:00 Wiem od Mamy ze u was zimno,a tu upaliszcze.Mam nadzieje,ze rodzince nie bedzie za goroco.Klimatyzacja jest wszedzie a nad oceanem wiaterek. Dado masz racje,ze teraz to tylko dzidzia dla przyjemnosci.Mam kolezanke,ktora sprawiila sobie 2 po 40stce.Pamietam, ze byla zawsze zmeczona i niewyspana. Uwazam ze teraz powinien byc czas na "odpoczynek",tylko ze niestety zycie daje popalic i tempo jest piekielnie nawet bez dzieci. U nas caly czas leci sprawa Bin Ladena,potworny czlowiek i choc na pewno ma nastepcow dobrze,ze juz go nie ma.Jutro odbieram z lotniska i zaczynamy "wakacja",tzn obowiazki bede miala dalej,ale chociaz urlop z pracy. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa 04.05.11, 09:54 Słońce porane stopiło wczorajsze śniegi. Dado tulipany w śniegu przepiękne Ja tez w przewidywaniu przymrozków przykryłam wczoraj hortensje, groszki i coś tam jeszcze. Foxi rodzina po takiej zmianie klimatu moim zdanie najpierw będzie szczęśliwa, a zaraz potem przeziębiona Strasznie jestem niepozbierana po tylu rozstrzelonych dniach wolnych. No i szok po przeprowadzce Synusia. Nikt mnie nie budzi nad ranem trzaskaniem drzwi, nikogo nie trzeba wywlekać rano z łóżka i odwozić do pracy. Ale tak naprawdę dziwnie się czuję Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 04.05.11, 10:48 Daduczka przepięknościowa, a kwiaty w śniegu niesamowite. Martwiłam się o moje bociany, sprawdzono - przeżyły. Byle nie zachorowały... ale mądrzy ludzie mi powiedzieli, że bociany do chłodnych nocy pustynnych przywykłsze. Dzisiaj pracuję z domu, za oknem słońce ale chłodno. Pan Krasnoludek wrócił z miesięcznego urlopu i odgruzowuje. Gra fajna muzyka. Mogę palić, pracując. Bosko. Pozdrawiam i miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Spokojny środowy wieczór 04.05.11, 12:24 Podobnie jak Fed i Jutka mam niespodzianie przyjemna i cicha srode. No i dobrze, bo troche czuje sie jakby lapala mnie jakas infekcja. Corka przyszla ze szkoly i zasnela, Buszmen jest jak co srode wieczorem na probie choru. Rozpalilam kominek, obrzadzilam zwierzaki a przed chwila skonczylam pichcic ziolka - ponizej zdjecie z przygotowan do pichcenia. Gotowego rezultatu nie pokaze, bo jest gesty, brudnozielony, gorzko smierdzacy, z piana i z grudkami :o) Cieszy mnie prognoza pogody na kilka nastepnych dni - ma byc sucho, slonecznie, troche chmur. Bede szalec w ogrodzie, zmotywowana tym co widzialam w niedziele w ogrodach permakulturowych. A teraz zmierzam do lozka z trzecia z kolei ksiazka autorstwa Camilli Läckberg - "The Stonecutter" (czy po polsku przetlumaczono to na "Kamieniarz"?). Zamowilam tez nastepna - "The Gallows Bird" i to chyba jest ostatnia, ktora przetlumaczono na angielski. OK, zaczynam pelzac w strone kominka i lozka. Mam nadzieje ze w Europie "zimni ogrodnicy" pojda sobie szybko gdzies na polnoc razem z zmna Zoska i bedziecie cieszyc sie cieplem. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Spokojny środowy wieczór 04.05.11, 16:05 Miłej lektury "Niemiecki Bękart" jest bardzo dobry. Zresztą "Kamieniarz" też mi się podobał. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Spokojny środowy wieczór 04.05.11, 17:46 Po mroźnym poranku (zamarznięte szyby w autach i szron na trawie)okazało się,że zmarzły liście akacji i mojej glicynii od ziemi do 1 piętra, wyglada to smętnie.Bratki wyszły obronną reką,mimo,że rankiem były sztwne. Potem było tylko lepiej - 2 ulewy + lekkie ocieplenie. Udzieliłam już korepetycji,zrobiłam lekcje z Kasią i teraz chwila oddechu dla mnie. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Spokojny środowy wieczór 04.05.11, 18:49 Wydarzenia swiatowe wprawiaja mnie w zazenowanie i zdegustowanie. Sprawa Osamy bin Ladena, czekanie na zdjecia z egzekucji, histeryczna radosc w Ameryce. Kojarzy mi sie to z publicznymi egzekucjami i paleniem na stosie w sredniowieczu, czyzbysmy nic a nic nie zmienili sie od prawie dwoch tysiecy lat? Dalej chcemy glowy podanej na tacy i drastycznych szczegolow egzekucji? Tak bardzo jestesmy oburzeni patrzac jak talibowie scinaja glowy nieprzyjaciol a sami z wypiekami czekamy na to samo. Kolejny sukces Ameryki, jestem z pokolenia ,ktore sledzilo sukcesy amerykanskie w Wietnamie. Wole juz zaszyc sie w ogrodzie , malowac akwarelki i wylaczyc sie na wydarzenia swiatowe. Wlasnie dostalam wiadomosc ,ze znajomi, ktorzy otwieraja wlasnie sklep meblowy chcieliby wypozyczyc moje obrazy jako dekoracje wnetrz. Sprzedaz wchodzi rowniez w rachube. Sniegu u nas nie ma ale mroz przymrozil dopiero co pojawiajace sie listki platana i innych drzew. Pomidory i dalie na szczescie ciagle w szklarni. Fed, pasjonuje mnie tempo zmain w Twoim domu, nagle wyprowadzki, zmieniajaca sie liczba zwierzynca i Ty ogarniajaca spokojnie ten chaos. Przez ostatnie dwa dni goscilismy siedmioletniego wnuka Rieksa. Zywotnosc tego malego czlowieka wykonczyla nas zupelnie Odpowiedz Link
bbetka Re: Spokojny środowy wieczór 04.05.11, 22:11 Verbeno, podobnie jak Ty jestem zniesmaczona reakcją na śmierć bin Ladena. Ta radość wyrażana w tak bezpośredni sposób wydaje mi się całkowicie nie na miejscu... Szczególnie, że wczoraj dowiedzieliśmy się o śmierci kolegi męża (jeszcze z czasów podstawówki), który -podobnie jak my- turystycznie jeździł z żoną motocyklem (zjeździli właściwie całą Europę). Czołowo wjechał na nich pijany kierowca busem...Żona walczy o życie w szpitalu, kolega nie przeżył... nie będę więcej smęcić, ale jestem bardzo przygnębiona, stało się to na trasie pod miastem, którą my też często jeździmy... Permakultura bardzo interesująca, trochę trudna dla mnie "blokowicza" do stosowania w praktyce... Śnieg mnie na szczęście ominął u nas cały czas świeciło słońce, ale wiał lodowaty wiatr i było, a właściwie jest okropnie zimno. Dzisiaj złamałam się i włączyłam piec, bo nie będę siedzieć w zimnie!!! Daduczka rozkoszna - jak to maluchy wiedzą co jest najfajniejsze do zabawy )) Mój maluch koci też uwielbia szarpać rolkę papieru na strzępy, ale zamiast zdjęć dostaje stosowny op... Po przebojach sałatkowych, w sobotę musiałam jeszcze pomóc w reszcie przygotowań do imprezy, bo zamówiona koleżanka nawaliła i w rezultacie wyjechaliśmy dopiero ok18. Ale w całkowitym spokoju i pięknej wieczornej aurze dojechaliśmy na nocleg do Stralsundu - hotelik przy rynku okazał się bardzo przyjemny i rano wyruszyliśmy na Rugię (fotorelacja w osobnym wątku dla zainteresowanych. Niedzielę spędziliśmy bardzo przyjemnie chociaż najpierw zadzwoniła córcia - przed 10 rano!!! już myślałam, że coś się stało, ale okazało się, że dopiero goście poszli???!!!skończyła sprzątać?! i kładzie się spać więc odcina się od środków komunikacji...Później zadzwoniła poprzednia właścicielka mojego kociego arystokraty, że właśnie jest w Szczecinie i bardzo bardzo by chciała go zobaczyć i jak to możemy zorganizować... Ale poza tym był spokój Wróciliśmy baardzo późno, w poniedziałek brała ślub moja koleżanka z pracy - więc byliśmy na uroczystości- no tyle dni było ciepło i akurat pechowo zrobiło się tak koszmarnie zimno!!! a we wtorek to ja musiałam się zabrać za przygotowanie zajęć, czytanie prac itp a poza tym już byłam przybita...Dzisiaj liczyłam na w miarę spokojny dzień w pracy, ale jak zwykle się przeliczyłam )) Za to wieczór w miarę spokojny - czego wszystkim życzę Odpowiedz Link
verbena1 Re: Spokojny środowy wieczór 04.05.11, 22:51 Bbetko, smutna wiadomosc o wypadku kolegi. Wiem jakie to niebezpieczne bo pare lat temu przejezdzilam setki kilometrow na tylnym siedzeniu motoru. W Polsce przezywalam horrory, kiedy to auta chcialy scigac sie z naszym motorem a prowadzacy motor wolal sie zabic niz dac sie wyprzedzic, byly to prawdziwe poscigi smierci. Dlatego postanowilam w pewnym momencie nigdy wiecej nie wsiasc na motor. Wam zycze spokojnej i relaksujacej jazdy jako antidotum na szybkie tempo Twojego zycia Odpowiedz Link
bbetka Re: Spokojny środowy wieczór 04.05.11, 23:18 Verbeno, my jeździmy spokojnie, a nasz kolega jeździł jeszcze zdecydowanie rozważniej i przerażające jest to, że jak widać niczego to nie gwarantuje Za młodu na wsi też się najeździłam na różnych motorach i motorkach, bo przewiezienie panienki z miasta to dopiero był honor )) i gdyby mój mąż tak jeździł, to mało tego że nie wsiadłabym z nim to jeszcze kategorycznie bym się sprzeciwiała jego jazdom... A tak mamy motorową przerwę... Odpowiedz Link
mammaja Re: Spokojny środowy wieczór 05.05.11, 00:09 Dzień miałam męczący - towarzyszyłam córce w załatwieniu trudnej sprawy - o co mnie poprosila. Potem podziekowała, że bylam. Tyle mogę zrobić - czasem i dorosłe dzieci potrzebują wsparcia. Pogoda poranna mnie zmusila do zrobienia kilku fotek " ku pamieci". Mam sniegi kwietniowe, ale majowych jeszcze ni mialam Na szczęście chyba kwiaty wytrzymały! begonie Jednym słowem zima w maju Odpowiedz Link
mammaja Re: Spokojny środowy wieczór 05.05.11, 00:15 Co do motocykli w Polsce - przerażaja mnie! Jeżdzilam w mlodosci na skuterze i na motorze ( raczej na tylnym siedzeniu) i bylo to cudowne przezycie. Ale bylo pusto na drogach! W tej chwili umarlabym ze strachu, a kiedy w lusterku wstecznym pojawia mi sie motor i jak blyskawica przemyka między autami - współczuje kiedrowcy. Pominąwszy ilu młodych jeżdzi po alkoholu - zwlaszcza na wsi. Pokazywano mi kiedys na wiejskim cmentarzu liczne groby 20 - latkow. Wlasnie zgineli z powodu jazdy na motorach. Wspolczuję tym, którzy jezdza ostroznie, jak w opisanym przypadku. To tez nie jest gwarancja. A kiedy jest cieplo na osiedlowych uliczkach pojawiaja sie dzieci na motorynkach i motorowerach - w ruchu ulicznym. 10. latki wożą maluszki. Groza!!!!! Rodzice nie mają wyobrazni, czy sa nieodpowiedzialni? Odpowiedz Link
bbetka Re: Spokojny środowy wieczór 05.05.11, 00:19 Jedno i drugie plus głupota!!! Kwiatki śnieżne robią wrażenie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Zimny czwartek. 05.05.11, 10:50 Współczuję Ci serdecznie Bbetko. Też kochałam motory i na nich jeździłam i taż teraz omijam je szerokim łukiem. I też mam mieszane uczucia jeśłi chodzi o pewne reakcje na śmierć Bin Ladena, tym bardziej że nie wierzę w pozytywne skutki odztrzału przewodników stada, a nie funkcjonuję w poetyce zemsty. No, ale to panocku większa polityka jest. Verbeno, kto ma pszczoły ten m a miód, kto ma dzieci ten ma...... i ruch w interesie Odpowiedz Link
bbetka Re: Zimny czwartek. 05.05.11, 14:52 No właśnie polityka... już chyba Kaczmarski śpiewał, że "polityka dla mnie to w krysztale pomyje" i jakoś do dziś nic się wg mnie nie zmieniło... no chyba że pogorszyła się jakość pomyj... Dzionek mam dziś rozrywkowy - jak zwykle gdy mam szczerą chęć popracować w domu Latorośl nie w szkole, bo inni męczą maturę, chłop też w dom, bo klientów brak, ja w fazie głowobolącej (dzień piąty...więc koniec niedaleko), ale ambitnie zamierzałam popracować tą że głową naiwność ludzka nie zna granic... Obudziły mnie maszyny łomocąco-wiercące, bo sąsiad zaczął remont (z wymianą drzwi włącznie...), ludzka rzecz. Potem wyłączyli prąd pozbawiając mnie głównie internetu oraz kawy (ekspres!!!), panowie za ścianą nie zaprzestali działań przerzucili się po prostu na walenie młotem zamiast prucia ścian...W bonusie za oknem zaczęło się wiosenne koszenie trawy...ciekawe skąd mieli prąd??? W końcu prąd oddali więc panowie ochoczo zmienili narzędzia pracy i prucie ścian przebiega bez zakłóceń... Na dokładkę zwierzyńcowi coś zaszkodziło i od wczoraj zajmuje się głównie wydalaniem, co ciekawe każde z innej strony Zarządziłam 12 godzinny post, po czym ugotowałam kurczaczka rozdrobniłam i podałam. Owszem zeżarły z chęcią i natychmiast zgodnie go wydaliły... Łażą za mną i żądają jedzenia, przy czym młody popiskuje żałośnie a stara patrzy na mnie takim wzrokiem, że już dawno powinnam wyskoczyć przez okno Dodam, że poza tym nic im nie jest -nie mają gorączki, kataru, są ożywione i chętne do zabawy oraz jedzenia. Więc zamierzam twardo stosować na razie post, wieczorem ryż+marchewka+kurczak, a jutro jak się nie poprawi to zostanie mi wet... W międzyczasie zrobiłam też ze dwa prania (z przerwami na braki prądu, listę zakupów oraz zupę krem z pieczarek. I to by było tyle prac naukowo-badawczych do tej pory )) Odpowiedz Link
dado11 bbetkoooo!!!!! 05.05.11, 22:48 Coś mi się wydaje, że czas zmienić sygnaturkę))))) podobnie jak w przypadku wpisów Fed, tak i przy twoich nie dość, że się męczę, to i popadam w głęboki wyrzut na sumieniu, że się tak opi...dalam..... no trudno, mój powolny, nieskomplikowany tryb życia jakoś pozostanie moim ulubionym trybem! A swoją drogą, odkąd mieszkam we własnym domku, zupełnie nie mam do czynienia z sąsiadami z remontowym imperatywem i jakoś mi z tym baaardzooo dobrze! no i sąsiadki smażące rybę na starym oleju też już mnie omijają! boskość)) Dziś było zimno, wietrznie, od czasu do czasu popadywało, a czasem słonko wystawiło uśmiechnięty ryjek. Od rana palimy w kominku, a i tak w domu zimno jak w psiarni. A z obowiązków, hmmm, żeby ominąć firmową administrację zrobiłam prasowanie, powycinałam uschnięte gałęzie na drzewach i krzewach, zrobiłam góóórę mielaków dla mamy, teściowej i córeczki, bo wszystkie chore lub słabowite, próbowałam zapanować nad chaosem w niektórych pomieszczeniach, ale opadłam z zapału i włączyłam tv... no i jest dobrze jutro znów szychta przy Daduczce, bo córeczka zafundowała sobie zapalenie zatok i zdycha poza tym maj jest pięęękny, ale mógłby być cieplejszy! i to nie jest mój pierwszy postulat do pogody... pozdrawiam wszystkich serdecznie, d. Odpowiedz Link
bbetka Re: bbetkoooo!!!!! ps. 06.05.11, 00:34 Dado, tulipany przecudnej urody! No sygnaturkę to mam właśnie po to żeby mnie oświecało co czas jakiś, o co właściwie mi chodzi)) bo ja ogólnie to leniwa jestem i najchętniej robiłabym tylko zdjęcia... zaleganie przed tv też nie jest najgorsze i czytanie książek - z serii wydanych po polsku Camilli Lackberg najmniej podobała mi się "Ofiara losu", a i jeszcze puzzle uwielbiam pasjami - mam nawet jeden taki w domu, który pokonał (japoński ogród jesienią-3000 kawałków) i mnie (poddałam się chyba po roku) i moją córkę, która go ambitnie wyciągnęła ale też po dwóch latach trafił do pudla... Ale nadal nie wiem JAK to się robi żeby mieć czas na takie fajne rzeczy... domek też chętnie bym miała - on bardzo sprzyja zdjęciom no i wyklucza sąsiadów...bo ja to bym chciała taką działkę z hektar albo i pięć żeby w zasięgu były tylko pola i lasy... na szczęście mnie chwilowo nie stać na takie fanaberie, ale kiedyś - kto wie? I z tym optymistycznym akcentem idę spać Dobranoc! Odpowiedz Link
mammaja Nowinka ! 06.05.11, 01:07 Najpierw zdjecie powyzej - super! Od razu zaczelam ziewac! A teraz radosna wiadomosc: na poczatku sierpnia Franio i Antos beda mieli siostrzyczke ! Czekalam na potwierdzenie płci - dzisiaj sie doczekalam i zjedlismy torcik z winkiem na to konto. Wprawdzie synowa zarzekala sie, ze chce trzeciego chlopaka, ale jak juz - to cieszymy sie wszyscy. Beda sukieneczki i lalki No to dobranoc Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nowinka ! 06.05.11, 09:08 Łomatko, Mm! Wysyp jakiś czy co? Congrats. Dziewczynka to fajny dodatek do rodziny. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Nowinka ! 06.05.11, 21:54 Mammaju, co za tempo! Gratulacje dla rodzicow, nie proznuja ,oj,nie W najbizszym czasie nie bedziesz chyba narzekac na nude. Wspolczuje mlodej mamie, trojka maluchow, ktorymi trzeba zajmowac sie na okraglo ale jak piszesz, chlopcy sa bardzo grzeczni i nie sprawiaja problemow. W Holandii po paru nocach z przymrozkiem nadal susza i upaly, jutro zapowiadaja 25 stopni i zadnej nadziei na deszcz. Trzeba bedzie dalej biegac z wezem. Zapowiedzialam Rieksowi ,ze jutro i w niedziele nie ma mnie dla nikogo, ma sam troszczyc sie o jedzenie i rozrywki Za tydzien pierwszy kiermasz malarski i musze pokonczyc niektore rzeczy, na ktore nie mialam czasu bo przeciez ogrod czekal. Nie wiem czy bede mogla skoncentrowac sie na malowaniu przy dochodzacych dzwiekach i zapachach z zewnatrz. Bbetko, Twoj kot i jego miny sa nie do podrobienia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Nowinka ! 06.05.11, 21:59 Dlaczego ja Ci Mammajko nie pogratulowałam? Chyba zacznę o sobie źle myśleć Swoją drogą chyba masz ostatnie chwile żeby przemyśleć linię pedagogiczną wobec Synowej, bo zaorzą Tobą całą okolicę jeśli się nie zbiesisz! Odpowiedz Link
mammaja Re: Nowinka ! 07.05.11, 06:38 Witam porannie! Dzieki za gatulacje - nie mnie sie naleza Za duzo czasu to jednak nie poswiecam dzieciom - naogół tyle ile chce, synowa jest dzielna i dobrze sobie radzi. Niebawem wybiera sie na 3 tygodnie nad morze, troche zmienic klimat. A przyznam, ze ciesze sie na mała dziewczynke. Syn zmienil prace - tzn. z poprzednij urlopowal sie nie zrywajac "stosunku pracy" i nie musi jezdzic po Polsce, wraca do domu juz k. 18. Oczekuje niecierpliwie ocieplenia, bo trzeba cos jeszcze posadzic. Milego weekendu Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota:-) 07.05.11, 08:17 Mammajko, Ty pisząca o 6 rano, to gwarantowane ocieplenie!!!! Ja już wczoraj podosadzałam. Kupiłam goryczkę, osteospermum, surfinię i lobelie. Czekam jeszcze na prusznik niebieski i dwie inne roślinki kupione przez Allegro. Bez amerykański posadzony wna początku kwietnia, udaje że kwitnie To znaczy ma nieliczne maleńkie niebieskie kwiatostaniczeczki. W tym roku mu daruję, ale w przyszłym musi bardziej się postarć! Lete bo dzisiaj też mam szychtę (za wczoraj, bo miałam ulgowo). Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, słońce, ma być 27/28 stopni :-) 07.05.11, 10:19 Pogoda jak w tytule - czyt.: jak drut. Boskość, Inc. Plany na dziś: małe zakupy, śniadanie u sąsiadów, balkon, książki, sjesta, balkon, książki. Odpoczywaj, aż się zmęczysz - tak mi życzono, i ja się dostosuję. Miłego dnia Odpowiedz Link
jutka1 Dzięki Bogu już piątek (TGIF) :-) 06.05.11, 09:09 No. Wreszcie. TGIF. Jest słonecznie, ma być 26 stopni, lato w pełni. W temacie lata, dedykuję staroć: www.youtube.com/watch?v=eaHbjnXItXc I jeszcze większą staroć, ale mnie aż rwie po sercu (z uśmiechem): www.youtube.com/watch?v=iX3pTCj2OOs Ta druga przywołuje obrazek głównej ulicy mojego miasta, właśnie w maju, zielonej starymi lipami i kasztanowcami, słońce przepychające się przez liście coby położyć się wreszcie na chodniku, i ta piosenka na cały głos z jakiegoś radia. Byłam wtedy bardzo młoda, i słuchając dopiero zaczynałam się domyślać, o co w tym wszystkim chodzi. Ale, pamiętam, stanęłam na chodniku i dosłuchałam do końca. I tym optymistycznym akcentem, miłego dnia )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzięki Bogu już piątek (TGIF) :-) 06.05.11, 10:34 Mam takie niezwykle wyraziste wspomnienie - ide sobie wiosna przez krakowska slonecza ulice, za za muru ogrodu kipią wprost bzy pachnace oszlamiajaco - i nagle z za tego muru poplynela muzyka... Stalam i sluchalam. Tez do konca. Pierwszy raz w zyciu uslyszlam to : www.youtube.com/watch?v=wT8D59Uhiss Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzięki Bogu już piątek (TGIF) :-) 06.05.11, 12:35 Fajne wspomnienia macie. Mnie się z Bajmem kojarzy kretyński dowcip, że nie mówi się dolata tylko dolatuje Szychte ma dzisiaj od 15, a że przyszła część zakupioneych na Allegro roślinek (Orliki, skimie i poziomki) to się grzebię w glebie. Zielni sie mój taras powoli, ale to ciągle jeszcze nie to. Odpowiedz Link
lablenka_x Sobota 07.05.11, 20:03 Cisza (jeśli muzyke można nazwać ciszą.W tle Gershwin.Spokój i poczucie bezpieczenstwa. Czerwone wino. Chwilo trwaj. Pozdrawiam. Mammajce gratuluję. Jutencjo,jesli wczoraj miałas imieniny ,to wszystkiego dobrego ,niech Ci paczkuje i rozwija się tak jak rośliny na balkonie,to dobro,oczywiście Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobota 07.05.11, 23:50 O rany, fatycznie Jutyldo, ściskam Czuję się pozytywnie zagubiona pomiędzy dniami tygodnia. Smok wyjechał sędziować, ja pobrałąm dzień urlopu - no i z lubością tarzam się w nicnierobieniu Czasem popełnię jakieś żarełko - no i oglądam ostatnie sezony "Seksu w wielkim mieście". Jejku, jaki relax Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota 08.05.11, 00:10 Szybko pozdrawiam.Rodzinka dojechala szczesliwie i na razie nie zasmarkana tak jak to bylo w zeszlym roku.Od poniedzialku na plaze a teraz wizyty rodzinne i pogaduchy. Zdjecia Dado i Bbetki cudne.Kocio perfekt.Mamajko wnuczka?To bylo by fajnie. Moniu Seks jest dla mnie tez super rozrywka.Lekkie, mile no i te buty. Fed ,to masz troszke spokoju no i dobrze.Dostalam od Brata 2 ksiazki Lackberg.Good. Foxie zalatana. Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobota 08.05.11, 00:22 Mnie się Lackberg bardzo dobrze czytała, ale po 3 tomie odpuściłam. Odpowiedz Link
mammaja Jutko ! 08.05.11, 01:55 No to dalysmy plame, ale juz nie bede zakladac wątku - tylko najserdeczniejsze zyczenia ! Poprowimy sie , obiecuje - trzymaj sie cieplutko na pieknym balkonie Odpowiedz Link
lablenka_x Niedziela 08.05.11, 10:05 Zimno. Czekam na deszcz, bo susza u nas. Czekam też ,już w głowie ,na przyjazd Kasi,mimo,że przede mna jeszcze ok.5 godzin. Foxie ,to jestes szczęśliwa ,majac rodzinkę u siebie.Pozdrawiam. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 08.05.11, 21:21 Po szaleństwie na tarasie które opisałam we właściwym wątku, musiałam spędzić godzinę nad paznokciami, bo moje ręce wyglądały jak własność nieboszczyka który się sam nimi wygrzebał. A ręce miały mi być potrzebne wieczorem do klaskania. No i przydały sie jak znalazł, bo Bejart Ballet Lausanne był genialny!!! Czysta dwugodzinna rozkosz! Odpowiedz Link
bbetka Poniedziałek w słońcu :-) 09.05.11, 14:19 U mnie nadal słonecznie, a deszcz by się przydał, bo już nie pamiętam kiedy tu padało? susza okropna. Weekend spędziłam relaksowo, szczególnie po wyjeździe córci w niedzielę o świcie na wymianę do Niemiec Byliśmy obejrzeć kwitnący rzepak, ale w naszych stałych miejscach go nie było (ani chybi płodozmian Niemcy stosują), a gdzie indziej jakiś kiepski... rzepak na niemieckich polach rzepak i wiatraki w tle droga rzepak Przy okazji przywieźliśmy trochę bzu, który nadal pachnie oszałamiająco! Piątek też mogę uznać za rozrywkowy - poza pobytem w pracy objeździłam z mamą okolicznych kamieniarzy oraz obeszłam cmentarz w upale okropnym szukając pomysłu na pomnik. Co samo w sobie nie jest może nadmiernie wesołe, ale mama potraktowała kamieniarzy jako obiekt wyładowania własnych frustracji więc ostało się wszystkim kamieniarzom po kolei )) że pomniki byle jakie, kolory beznadziejne, materiał w ogóle niewiadomo jaki, ceny horrendalne, a w ogóle to na niczym się nie znają hi, hi, hi . Frustracja mamina spowodowana była ujawnieniem przez ukochanego synka (a brata mojego) iż przenosi się z córką za ocean, syn (lat18) zostaje w kraju tulipanów, a bratowa wraca kraju. Wszystko już po wakacjach i bezdyskusyjnie... Wiedziałam o tym nieco wcześniej, ale nie zamierzałam go wyręczać w dostarczaniu tych hiobowych wieści - wystarczy, że muszę ponosić ich konsekwencje. Na szczęście na pierwszy ogień poszli kamieniarze )) Miłego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek w słońcu :-) 09.05.11, 20:29 Zdjęcia ... no jak zwykle. Biedni kamieniarze Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Poniedziałek w słońcu :-) 09.05.11, 22:30 No biedni... ja to się teraz martwię gdzie my ten pomnik zamówimy, bo dostało się chyba wszystkim w okolicy...chyba do Strzegomia będę musiała pojechać )) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek w słońcu :-) 10.05.11, 07:58 Strzegom rzut beretem od mojej wiejskiej rezydencji, to przyjedź latem i mnie też nawiedź. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Słoneczny wtorek. 10.05.11, 19:38 Uff,,,,, zjechałam do zajezdni. A tu smutna nowina. Zmarł atańczący satyryk z grupy śpiewajacej Jozina z Bazin. Wprawdzie nigdy nie zrozumialam fenomenu, aż takiej popularności "Jożina", ale bawil mnie. Dla przypomnienia www.youtube.com/watch?v=v9MTGNaEXGM Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Słoneczny wtorek. 10.05.11, 19:58 Też zjechałam do zajezdni. W trasie od 8:30 i tak jak Bbetka podziwiałyśmy żółcienie rzepaku i upajałyśmy sie ich miodną wonią. Przystanek przy przejeździe kolejowym na trasie Poznan-Wrocław ufundował nam żabi koncert z malenkiego śródpolnego stawku. Teraz obezwładnia mnie zapach bzu w wazonie(bzy w wazonie,a nie ja) U nas w Wielkopolsce susza,a bociany wachluja młode ,ledwo co wyklute,by choć trochę je ochłodzić. Odpowiedz Link
mammaja Re: Słoneczny wtorek. 11.05.11, 02:18 BYł słoneczny, nawet wsadziłam niecierpki i jeszcze cos do duzej beczki w ogrodzie. Poza tym nieustanna bieganina byla, ale juz nie ma co wraca do minionego dnia. A tu link do wczorajszej uroczystosci, nawet mozna mnie przez sekunde zobaczyc He, he nie skopiowało sie, to nic Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa. 11.05.11, 09:00 Nagle okazało się, że mam wolne. Zastanawiam się co z tym prezentem od losu zrobić. Może wywlokę i pomaluję leżankę tarasową? Tylko gdzie ja ją postawię, bo w sumie jak wystawie hibiskusa, a zaraz to zrobię, to miejsca na podłodze tarasowej chyba już mi zabraknie Na termometrze (w cieniu) mam 21 stopni! Po południu odbieram Wnuczę z przdszkola i mam spełnić jego żądanie, czyli zacząć uczyć go francuskiego. Ciekawe.... Syn Średni wybiera się na tydzień do Babci francuskiej. A właściwie do kolegów, w związku z tym Lemurek zostaje w domu. Wszyscy sie cieszą (podobno). No nic nie ma co siedzieć w domu. Idę z Krowisią nad Wisłę Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa. 11.05.11, 09:05 Ja też wybiegam, tyle że do roboty. A niechcieja mam jak stąd do wieczności. No nic, jeszcze tylko 7 tygodni muszę przetrzymać, a potem będę wolnym człowiekiem. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa. 11.05.11, 14:15 Zawsze sobie znajde jakąś niepotrzebna prace. Tym razem okazało sie, że mój zeszłoroczny projekt pasuje jak ulał na konkurs "prjektów zrealizowanych". No i mnie namówili.... Teraz trzeba wypełnic długa ankiete, opisać, potem przygotowac prezentacje. Ech! Głupia jestm, stara a głupia. Jak stary koń pocztowy: słyszy trabke to strzyże uszami..... Odpowiedz Link
bbetka Re: Środa. 11.05.11, 19:45 Dziękuję za zaproszenie Jutko jak przyjdzie co do czego to kto wie, kto wie Odzywam się krótko, bo dopiero co wróciłam z konferencji bardzo bogobojnej nad morzem polskim - pięknie było- ale zaległości w pracy narosły niewiadomoskąd - no przez dwa dni??? a jutro w robocie jazda bez trzymanki od świtu Tak to już jest Mammajko, jak człek małoasertywny jest... Miłego wieczoru życzę Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa. 11.05.11, 22:43 Bbetko, ja raczej jestem asertywna - tu inny problem - sama sobie wymyśliłam te robote A jak już zaproponowałam, że zrobię to pewno że namawiali. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 12.05.11, 08:28 No tak, cierp ciało skoroś chciało. To oczywiście do MM. Nie mam nic do napisania, obwieszczenia, doniesienia. Życie toczy się swoim trybem, a ja walczę z alergiami. To tyle. Powodzenie Bbetko w jeździe bez trzymanki Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 12.05.11, 11:15 Obudzilam sie o 6. rano i stwierdzilam, ze to wszystko co zrobilam wczoraj jest do kitu Ale tak to jest - na bazie wlasnych nieudolnosci krystalizuje sie nowy oglad. No to juz sobie popracowalam. Piekny dzien - ma nadzieje ze poprzednie chlody zostaly zliczone na rzecz "zimnych ogrodnikow". Dzisiaj Pankracego i slonce ogrzewa, na niebie ani chmureczki. Popoludniu czwartkowe zajecia, a w antraktach przygotowuje dla synowej na wyjazd mięska w wekach. Mam wieloletnia praktyke z czasow wakacyjnych wyjazdow, kiedy trzeba bylo miec ze soba zaopatrzenie.Ech, byly czasy - trudne ale jakze urozmaicone :_) Milego, pogodnego czwartku życze ! Odpowiedz Link
bbetka Re: Czwartek 12.05.11, 22:29 Jazda jak przewidywałam była z górki i całkowicie bez trzymanki ale szkoda pisać, praca to praca... Przy okazji konferencji obejrzałam umocnione ruiny ostatniej ściany kościoła w Trzęsaczu Wybudowano tam promenadę oraz platformę widokową, z której można oglądać ruiny Latarnia w Niechorzu uzyskała kolorowe podświetlenie w nocy, a w Pustkowie stoi replika krzyża z Giewontu... - widziałam to tylko na prezentacji więc dokumentacji foto brak Moja opinia jest taka "co za dużo to niezdrowo"... ale opcja przyciągnięcia turystów za wszelką cenę (rozsądku też...) powoduje czasami pojawianie się interesujących elementów, a czasami zaśmieca przestrzeń tworząc koszmary... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piątek i trzynasty. 13.05.11, 09:21 Staraszny wiatr targa pnączami groszku na tarasie. Nad ranem padało. I dobrze. We Francji rolnicy i hodowcy biją na alarm. Susza do sprzedaży krów zmusza, bo nie mają ich czym karmić. U nas też po przymrozkach i teraz suchotach czarno widzę ceny jarzyw, warzyn i owoców. Na mojej działce nie dzieje się nic, aż się dziwię i zaczynam lekko niepokoić. Taki spokój źle wieszczy Bbetko, niektórzy to sobie rzeźbę mega Chrystusa potrafią postawić na środku pola, to co jest próba wyeksponowania tego co się ma..... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek i trzynasty. 13.05.11, 10:18 Bardzo lubię piątki trzynastego. U nas za oknem słońce, ostatni taki dzień na chwilę (tak przynajmniej twierdzi Meteoparis). Weekend ma być deszczowy. Przyszły tydzień też - rolnicy się ucieszą, ja nie bardzo. W planie mam obiad z byłym stażystą (pseudonim: "Młody"), który przechodzi okres zawodowych burz i naporów, a ja mam wysłuchać i doradzać. Po pracy jeszcze nie wiem. Jedna część mego jestestwa chciałaby pójść w zwyczajowe piątkowe miejsce, napić się wina ze znajomymi i mniej znajomymi. Druga część mego jestestwa chce mieć ciszę i spokój, i samotność. Zobaczymy, kto wygra: Goliat czy Dawid. )) Jutro natomiast karmię pożegnalnie hamerykańskiego kuzyna-studenta, który prosto ode mnie jedzie na lotnisko i wraca po 4 miesiącach do Stanów. Jak ten czas leci... Reszta weekendu: dolce far niente. Czego i Wam życzę. Miłego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek i trzynasty. 13.05.11, 11:12 Własnie przed chwila lunął deszcz, ktory leżął mi cegłą na glowie od rana. Czas leci nieubłaganie, Bbetko - pozdrawiam i biegnę. Fed - prawo natury, niestety. Nasz Kocik tez czasami bawił sie w mysliwego - raz przyniósł z tarasu sikorkę - rzucilam się, wyjęłam z pyska i ptaszyna odleciala. Ale nie zawsze tak sie udaja Odpowiedz Link
bbetka Re: Piątek i trzynasty. 13.05.11, 12:08 U nas lało całą noc- nareszcie! Od rana było pochmurno, ale znowu się wypogodziło, za to wieje że hej! Przepraszam za podwójną ścianę kościoła w Trzęsaczu w poprzednim poście, miałam wstawić tę platformę z której się ją ogląda, ale widocznie coś mi się pomyliło W pokoju hotelowym były bardzo ładne rośliny, nie wiem jak się nazywają ale kwitły pięknie Upiekłam już ulubione ciasto na powrót córki, a teraz mam zamiar nieco popracować Miłego piątku 13 Życie nie jest po to żeby się wyrobić w obowiązkach. Jest po to żeby się cieszyć Zwierciadło,wrzesień 2010 Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piątek i trzynasty. 13.05.11, 18:44 I dlatego cieszymy się,od pół godziny samotnością.lekce zrobione.kasia zabrana do domu .Mamy chatę wolną do niedzieli 18:00. I jeszcze 1 wspólny tydzien przed nami,a potem spanko bez budzika o5:45, i wspóne pomilczywanie,albo rozmowy i cały dzien dla nas ,a nie do 14:00 a potem warowanie w domu. Wczoraj załapalismy nowe powiedzonko , które nas rozsmieszało do łez . Dowolnie wstaw ,albo dziadeeeek , albo baaabciaaa i dalej "a ja widziałam taki fiiilmmm...". Wieczór upływał nam z tym wstępem z 20 x(burza była i tv wyłączone,wiec gadalismy sobie o wszystkim , na co Kasia zawsze cytat powyższy Lekko popadało ,stanowczo zbyt mało,teraz wiatr i zimno znów. Znikam .13 był szczęsliwy i pracowicie skuteczny Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek w słońcu :-) 09.05.11, 22:50 No to masz Bbetko nieciekawa sytuacje w rodzinie. A moze wyjdzie na dobre? Tylko raczej nie mamie! Dzisiaj bylam u pani prezydentowej na koktajlu polaczonym z objęciem przez nia patronatu na przyszlorocznym rokiem ( ladnie brzmi) seniorow. UTW, itd. O, cześć, powiedziala do mnie pierwsza dama, odpowiedziałam cokolwiek, poczym dyskretnie wycofalam sie na tyly grupy osob dla ktorych spotkanie z nią jest zapewne wiekszym przezyciem. Bylo bardzo milo, pani prezydentowa miała ladną garsonke w kolorze śliwkowym z dobrze dobranymi dodatkami. Ale ktos, kto nas zapraszal pomylil sie ( sic!) o godzine i nastałysmy się pod palacem, az mnie kusiło żeby juz pojsc do domu. potem przelazlam na piechote caly trakt krolewski i wrocilam do domu padnieta. Rozsypujac nawóz pod rododendrony stwierdzilam, ze jednak lepiej czuje sie w moim ogrodzie z biegajacym z konweką Franiem u boku, niz na salonach palacowych. Ot, co. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, chłodno 14.05.11, 08:50 Słoneczna pogoda poszła się paść, szkoda, bo weekend w końcu. Oprócz karmienia kuzyna nie mam dziś specjalnych planów. Kontynuuję czytanie "Domu dziennego, domu nocnego". Specjalnie czytam drugi raz. Pierwszy raz był ponad 10 lat temu, w dawno przebrzmiałej epoce, w minionym życiu. Teraz obserwuję inne reakcje, inne zdania czy akapity mnie frapują czy zachwycają, bardzo ciekawe. Poza tym nic takiego się nie dzieje. Cisza i spokój. Miłej soboty życzę Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota, chłodno 14.05.11, 09:02 Po wczorajszym deszczu piekna słoneczna pogoda. Wieczorem dzieci wyjeżdżaja nad morze (synowa z wnukam)i i zabiera na tydzień panią Kasię z córeczką ( opiekunke na przychodne). Jednak nie powinna być chyba sama - w 6. miesiący ciąży z dwoma malcami. Kto będzie potem do towarzystwa - zobaczymy. Kończe pisac swój projekt, tzn. wczoraj wywrócilam wszystko do góry nogami. Tak to jest. Do poniedziałku zdążę, jeszcze przerobić Muszę dokupić roslinek na bazarku. Milej soboty! Jutko, maciejkę posiałam. Pierwszy raz do skrzynki - ciekawa jestem czy wyrosnie. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sobota, chłodno 14.05.11, 09:15 Moja maciejka i w tym roku nie wyrosła. Wczoraj kupiłam większa donice i poprzesadzałam kwiaty pokojowe,bo jeden z nich zaczał gubic liście i to nie na sucho ,tylko zaczeły odpadac zółtawe,ale dośc wilgotne.Druga roślina ten czupidron przy drzwiach balkonowych to miał tak ciasno w swej starej donicy,ze cud, iż miał siły rosnąc,widac taki z niego sportowiec ekstremista. Dziś słonecznie ,ale chłodno . Popołudnie u brata na 60-tych urodzinach. Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Sobota, chłodno 14.05.11, 10:20 Na zachodzie bez zmian tzn bardzo przyjemna pogoda słonecznie i niezbyt gorąco. Mammajko, tak to już z projektami jest im więcej czasu, tym więcej przemyśleń i zmian i efekt lepszy - powodzenia! Lablenko, ciesz się czasem wolnym i tym, że masz co przesadzać moje kwiaty domowe i balkonowe są przez Młodego kota regularne zrzucane z parapetów/wykopywane ze skrzynek/obgryzane/służą za legowisko więc już nawet ich nie ratuję czekam aż trochę wyrośnie... Latorośl wróciła zachwycona Lubeką i Hamburgiem, za to zdegustowana towarzystwem Wyjątkowo nie mam planów na weekend (poza jutrzejszymi imieninami teściowej i jest to bardzo miłe uczucie Niestety czuję się nieco przeziębiona i ciągnie mnie do łóżka (mam małą gorączkę) chyba ulegnę...chociaż dzisiaj w mieście odbywają się coroczne kiermasze i wystawy kwiatowe na które zamierzałam się wybrać i uzupełnić braki w skrzynkach balkonowych...więc nie wiem. Maciejkę przez kilka lat miałam w małych donicach na balkonie, pochowanych po kątach - zawsze pięknie pachniała w tym roku uparłam się na groszek,fasolę ozdobną, nagietki i jedne takie (zapomniałam nazwę oczywiście) co NIGDY mi się nie udały (ani na działce, an na balkonie, a lubię je bardzo i kiedyś nawet przywiozłam cebulki aż z Keukenhofu!) - w tym roku nawet nie wzeszły, i...zabrakło mi miejsca )) Idę łyknąć jakieś prochy i napić się herbaty z cytryną, a potem zobaczę co dalej. Udanego weekendu! Odpowiedz Link
jutka1 Zabawna "wczorajka", zapomniałam donieść ;-) 14.05.11, 11:25 Wczoraj dostałam maila od mojego waszyngtońskiego konsultanta, którego zatrudniałam na Bergamutach. Konsultant jest właścicielem małej, ale prężnej firemki konsultanckiej, specjalizującej się w "moich tematach". Gadu gadu, co słychać, tenteges, czy to prawda, że wasz program się kończy. I przebój sezonu: "Słuchaj, to jak ten twój program się kończy, to może wymyślmy jakiś ciekawy projekt i będziemy znowu razem pracować?". Hahahahahahaaaaa......... )) No to mówię mu, czemu nie, ale pogadajmy w Waszyngtonie, będę za miesiąc. A on na to, że świetnie się składa, akurat wróci z Rosji, bo żonę ukochaną bierze na rejs po Wołdze. Z nacji jest latynosem, więc gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie Wołga, hahaha. Tak na poważnie, to czemu nie, od czasu do czasu coś ciekawego z doskoku zrobić. Bez stresu "bycia na etacie i mania (zam.) 'godzin pracy'". I to z kimś, kogo się zna, z kim się już pracowało i podróżowało, kto mnie lubi i chyba ceni, i kto ma wspaniałe kontakty w tzw. kręgach płacących. Hę? Odpowiedz Link
bbetka Re: Zabawna "wczorajka", zapomniałam donieść ;-) 14.05.11, 17:17 Pewnie, że robić! I jeszcze z przyjemnością Odpowiedz Link
mammaja Re: Zabawna "wczorajka", zapomniałam donieść ;-) 14.05.11, 20:06 Jasne, Jutko - sama przyjemność taka praca. A jeszcze z dojściem do pieniędzorow - podwójna. A kapital ludzki - to ty sama Urozmaicenie dnia - synowa wsadziła rękę do naczynia z ciastem, tylko że mikser był nie wyłaczony i jakoś się uruchomił. Skończyło sie na trzech szwach na palcu, co oczywiscie zajęło kilka godzin. W tym czasie Franek był pod moja opieka i zaliczylismy duzy spacer, podlewanie ogrodka, "Kota Filemona", obiadek, znowu spacer ( podobno ja mówiłam w tym wieku "chodzmy juz na ten przeciw" ) - wiec poszlismy na ten przeciw rodzicom, uff.... Troche się martwie, ze akurat przed wyjazdem taka kontuzja...No i znowu siadłam do swojego pisania Odpowiedz Link
verbena1 Re: Zabawna "wczorajka", zapomniałam donieść ;-) 14.05.11, 20:54 Jutko, wykorzystuj kazda okazje, pokaz na co Cie stac Mammajko, coz za przykra sprawa z tym palcem, troche martwie sie jak synowa sobie poradzi z dwojgiem maluchow, w domu ma zawsze Ciebie pod reka , chyba nie bedzie mowy o jakimkolwiek wypoczynku. Zycze jej slonca Jutro kiermasz sztuki w ktorym biore udzial. Obrazy spakowane, zaladowane do auta, z Rieksem idzie wszystko tak sprawnie ,ze nie zdazylam sie nawet zestresowac Zapowiadaja ochlodzenie i przelotne opady, mysle ,ze publicznosc dopisze bo inaczej bedziemy siedziec tam niepotrzebnie. Lubie takie kiermasze, okazja do pogadania z ludzmi ,spotkania znajomych, obejrzenia co inni maja do pokazania. Za miesiac u mnie w ogrodzie wystawa dziel okolicznych artystow, lista chetnych zaczyna sie zapelniac, jutro na kiermaszu rozreklamujemy impreze, oj, bedzie sie dzialo Odpowiedz Link
mammaja Re: Zabawna "wczorajka", zapomniałam donieść ;-) 14.05.11, 23:12 Verbeno kochana, synowa jedzie z pania Kasia, a jutro odwożą je obaj mężowie, Więc jakos sobie tam poradzą. Jestem zachwycona, ile razy piszesz i Rieksiu - fajny chłop ci sie trafił! Cudownie że masz to "zycie artystyczne" - ot jak kultura przenosi człowieka w inne rejony zycia i nadaje mu nowe znaczenia. Prawdziwa ilusrtracja tego, o czym właśnie piszę )) Odpowiedz Link