Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 263 - czerwcowe i upalne:)

01.06.11, 12:19
Upalnie jest dzisiaj - niestety juz nadciagają zapowiadane burze. Ale cieszmy się pieknym czerwcem o długich wieczorach, o nocach krotkich i zegnanych swiergotem ptakow jeszcze przed brzaskiem. No i te zapachy kwietne, piwonii, konwalii (jeszcze kwitna) i maciejki.
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiejki 263 - czerwcowe i upalne:) 01.06.11, 12:20
      Czy admin może wkleić tu post Verbeny z kwiatkami z okazjii Dnia Dziecka?
      • mammaja Od Jou-jou 01.06.11, 13:32
        Wklejam ten post, bo został w majowych dzisiejkach :

        Re: Środa
        Autor: joujou 01.06.11, 13:27 Dodaj do ulubionych
        Upał niemiłosierny,męczy mnie taka pogoda i nic się nie chce.Poza tym wyłazi
        zmęczenie ostatnich dni.W minioną niedzielę ok. 15 dowiedziałam się,że w sobotę
        zmarła moja ciocia,siostra mojego taty.Można było się tego spodziewać,bo 87 lat
        i od pół roku była w ciężkim stanie.Mieli trochę problemów,by nas powiadomić,gdyż
        po całym tygodniu pracy,wyłączyłam telefon,aby się w końcu wyspać.Pogrzeb zaplanowano
        szybko, już w poniedziałek o godz.15,30(tam chyba już tak jest, nie pierwszy raz
        się z tym spotkałam).Zapadła szybka decyzja i po .godz.20 byliśmy już w podróży.
        Na nocleg zatrzymaliśmy się u mojego brata w Warszawie,ale była to bardzo krótka
        noc,bo nocne Polaków rozmowy,nawet bez alkoholu zazwyczaj są interesujące.
        Do tego spotkaliśmy się tam z młodym krewniakiem od 11 lat mieszkającym w Londynie
        więc niemal zagadał nas na amen,bo to taki sympatyczny i bardzo rodzinny chłopak
        W poniedziałek rano wyskoczyliśmy na giełdę kwiatową,zakupiliśmy wiązanki i
        w drogę,tym razem kilka osób,dwoma autami.
        Pogrzeb był w okolicach Zamościa,potem spotkania rodzinne i na noc wyruszyliśmy
        w drogę powrotną.Brat z bratową zostali,a my musieliśmy wracać,bo mżonek we
        wtorek do pracy.Jechało się swobodnie,ale im póżniej,tym częstsze przystanki,gdyż
        zmęczenie brało górę.Na szczęście miałam dwóch kierowców (mżonka i syna),którzy
        zmieniali się za kierownicą.Na miejscu byliśmy ok.5 rano,a mój chłop na 9-tą do pracy,
        twarda sztuka
        Dzisiaj mamy szkołę,z której musimy się zerwać,by dojechać na zebranie organizacyjne
        związane z wycieczką.Krawcowa też chciała zrobić przymiarkę,oczywiście wszystko
        na jedną godzinę.Wieczorem do pracy,a potem przygotowania do 70-tki teściowej,która
        uroczyście będzie obchodzona w najbliższą niedzielę.
        Oj,do urlopu nie mogę liczyć na chwilę wytchnienia...
        • joujou Re: Od Jou-jou 01.06.11, 13:51
          Dzięki Mammaju smile
      • joujou Re: Środa 01.06.11, 13:49
        Przed chwilą wpisałam się jeszcze na starych dzisiejkach.Zanim dokończyłam post,
        przerywany telefonami,Mammaja założyła nowe Dzisiejki,ale to nic.
        Luizo,gratuluję zakupu,bardzo dobra inwestycja!
        Verbeno,o wycieczce napisałam w wątku: plany wakacyjne.Po dzisiejszym zebraniu
        będę wiedzieć trochę więcej.Na razie było trochę zamieszania.Pierwotnie miałam
        jechać z moją przyjaciółką i jej koleżanką.Mój mżonek oczekiwał na liście rezerwowej.
        Teraz jadę z moim mżonkiem i zabieram moją bratową z Warszawy smilePrzyjaciółka jest
        po niedawnej operacji kręgosłupa i musiała zrezygnować,jej koleżanka nie chciała bez
        niej jechać.Poza tym nikogo nie znamy,bo reszta towarzystwa i organizatorzy mieszkają
        w miasteczku oddalonym ok.30 km od nas.Wiem,że to emerytowani policjanci he,he
        może być wesoło wink
        Fedorczyku,Jutko możecie mi potwierdzić,czy nasze polskie wtyczki pasują do francuskich
        kontaktów? Verbena nie miała problemów,ale nie chciałabym być niemile zaskoczona.
        Pozdrawiam wszystkich serdecznie i lecę dalej.
        • bbetka Re: Środa 01.06.11, 14:11
          Mam niespodziewanie wolną godzinę - na wykład przyszły 3 osoby... bo myśleli??? że mnie nie będzie, bo nie było wykładu wcześniejszego, bo prowadzący pojechał na konferencję i oni myśleli??? że mnie też nie ma...dodam, że w ciągu semestru tylko raz nie byłam na wykładzie a i to załatwiłam zastępstwo, żeby zajęcia się odbyły... więc strzeliłam sobie focha i powiedziałam, że mogą iść do domu wink)) akurat wypadł mi taki temat, że i tak musiałabym tłumaczyc to całej grupie za tydzień, bo inaczej nie zaliczą egzaminu. Piję sobie kawkę ciesząc się niespodziewaną wolnością nie obciążoną żadnymi obowiązkami smile

          Upał u nas był wczoraj - wieczorem skończył się ogromną burzą i ochłodzeniem do 13 st (z 37)!!! i tyleż było dziś rano więc upał mi nie doskwiera wink

          Jou - Ty to masz temposmile będąc w Paryżu nie miałam żadnych problemów "wtyczkowych" wink

          Koniec semestru daje mi się porządnie we znaki - co widać po obniżeniu forumowej aktywności na forum, niestety. Mam do obrony w tej sesji 3 grupy liecencjatów i magistrów i wszystkie duże - po 15-17 osób...Moja wydolność czytelnicza jest duża, ale zdecydowanie spadł mój poziom odporności na wypisywane androny. Niestety oczy też słabują sad a nie mogę dojść do okulisty żeby zrobić sobie okulary do czytania. W dodatku mijają różne terminy na skałdanie wniosków o fianansowanie prac badawczych, co też mi nieźle dokopuje zajmując czas pierdołami administracyjnymi...

          W kwestiach komunikacji w W-wie i okolicach nie mam nic do powiedzenia może córcia coś opowie jak wróci z wycieczki do stolicy (pojechała na wycieczkę do W-wy pierwszy raz w swoim 18letnim życiu, chociaż parę innych stolic juz widziaławink)), mogłabym się wypowiedzieć nt komunikcji w moim mieście, ale szkoda słów...

          W tzw międzyczasie udało mi się zmienić dekorację balkonową z wiosennej na letnią, ale o tym napiszę w odpowiednim wątku, jak zrobię dokumentacje zdjęciową.

          No i koniec laby, studenci u drzwi...
          Miłego popołudnia
          • lablenka_x Re: Środa 01.06.11, 16:10
            Upalna.
            Wczoraj raniuśko pojechaliśmy na giełdę kwiatową kupić pelargonie,laurencję i begonie oraz niesamowitą szałwię,którą natychmiast zostawiłam z laurencją szt.1 u przyjaciółki, jako podziękowanie za pożyczenie teleskopowego sekatora.
            Ogolilismy nim zmarznięte części glicynii między ziemią, a II piętrem.Wrócilismy w takim upale,że sadzić byłoby zbrodnią.
            Dziś skoro świt, ok 8:00 wymienilismy wystrój balkonu na letni,a w pokoju mam 2 miski pełne kwiatków bratkówsmile bo żal mi było je wyrzucać- zrobiłam więc takie pozegnanie z nimi.
            Moje zmysły mdleją od zapachu piwonii,które dostałam od przyjaciółki.
            Dzięki wpisowi Joujou wróciłam do majowych dzisiajek i przeczytałam wątek Luizy - super, Dziewczyno.Jak wszyscy gratuluje zakupu i czekam na fotki.
            Joujou ,Ty to masz tempo,w porównaniu z tym co wyczyniacie to ja działam teraz slimakowo,no ale jestem od Was starszawink i niestety to sie czujewink
            Bbetko ,nie wiem jak to jest ze studentami obecnie,ale wydaje mi sie,że studiują tacy co to za naszych czasów o studiach nawet nie mysleli,z powodu realnego spojrzeznia na swoje możliwości.Ogromnie zaweżona wiedza ogólna,tak jakby niczym sie nie interesowali oprócz wykucia ,zaliczenia i zapomnienia.
            Rozumiem,że są też wybitni studenci,ale jaki to jest %% przy tej masie nijakiej??
            Wczoraj rozmawiałam przez gg z maturzystką,sadziła takie błędy,ze moje oko nie wytrzymało ,więc poprawiłam ją raz i drugi ,a ona na to,ze nie lubi jak się ktos wywyższa ,hahaha.Zapytałam więc złośliwie jak zdała mature z polskiego przy takiej ortografii,to się obraziła i powiedziała,ze ona idzie na STUDIA,hahaha, a ja mam kompleksy.odpusciłamwink
            • goskaa.l Re: Środa 01.06.11, 21:10
              No widzisz, lablenko, Ty odpuściłaś, a ona nie ma żadnych kompleksów. To pokolenie kultury obrazkowej...
              • verbena1 Re: Środa 01.06.11, 21:43
                Na szybie jadacego przede mna samochodu przeczytalam takie oto zdanie:
                "Jedz z taka szybkoscia aby twoj Aniol Stroz mogl za toba nadazyc".
                Bardzo mi sie to podobasmile
                Wszyscy zapracowani, zabiegani, a Jou to juz bije rekordy przemieszczania sie i robienia wszystkiego na raz.
                U mnie troche spokojniej ,ogrod nie wymaga juz duzo pracy, teraz tylko podziwiac i patrzec jak wszystko zacznie kwitnac.
                Poza tym moje plecy daja mi sie we znaki, lekarz zaproponowal miejscowa blokade aby zmniejszyc bol, w tym miesiacu pojde na zabieg. Zobaczymy jaki bedzie rezultat, moze zaczne normalnie chodzic.

                Ten na gorze bywa czasem bardzo zlosliwy, jak tylko zycie zaczyna sie dobrze ukladac dostaje sie kopa w najmniej oczekiwanym momencie. No trudno, ryjem do przodu, jak mowi Jutkasmile
                • mammaja Re: Środa 02.06.11, 00:29
                  Zajrzałam, przeczytałam! Ale że jutro rano jadę do Mińska Mazowieckiego, gdzie mam jakąś prelekcje, więc siedzialam nad tym do tej pory. Dlaczego najlepiej pracuje mi się w ostatnim terminie??? Spadam i tylko pozdrawiam smile
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek, wreszcie wyjrzalo slonce! 02.06.11, 02:49
      W ciagu weekendu lalo tak strasznie, ze w dwa dni spadlo co najmniej 200 mm deszczu (pisze "co najmniej" bo nasz wodomierz sie przelal). Do wczoraj jeszcze siapilo, dzisiaj jest od rana slonecznie i cieplo, ma byc 20 stopni, wiec zaraz nakladam kalosze i ide w ogrod. Przymusowy pobyt w domu wykorzystalam na czytanie ksiazki Kathy Reichs oraz ksiazek i magazynow ogrodniczych. Usilowalam tez doliczyc sie jakie mam szalwie i ile, ale poddalam sie bardzo szybko. Zapisalam sie tez na kurs ogrodnictwa permakulturowego, ktory zacznie sie w lipcu. Przejrzalam troche zdjec - powinam czesc wydrukowac i poslac do Mamy i siostry.

      Jak widzicie, zycie plynie tu powoli, czytajac co Wy robicie, mozna sie zmeczyc. Zycze szybkiego nadejscia urlopow, wszystkie zaslugujecie na dlugie wakacje!

      Za oknem slonce swieci na nasiakniety wilgocia ogrod, zaraz zaloze kalosze i wybede w zielonosc. Pozdrawiam machajac urekawiczniona dlonia!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • fedorczyk4 Re: Czwartek, wreszcie wyjrzalo slonce! 02.06.11, 07:34
        Joujou, nie ma nikompatybilności wtyczkowejsmile
        W nocy nad Warszawą szlały burze, więc Krowisia przeżyła ciężkie chwile, a ja z niąsad I jak U Luizy napadało.
        Też marzę już o wakacjach, ale jakoś dziwnie wcale nie cieszę się wyjazd. Może to wynika z ogólnego stanu ducha który mam taki sobie.
        Dzisiaj kolejny dzień diabelski i już tak będzie do wyjazdu. Może na miejscu uda mi się odzyskać wrodzoną radość życiawink
        • gaudia Re: Czwartek, wreszcie wyjrzalo slonce! 03.06.11, 01:52
          Droga Fedo, zadbamy, bys odzyskala radosc zycia.

          gaudia pozdrawia z serca cale forum
          • fedorczyk4 Piątek 03.06.11, 08:16
            Gaudia, Słoneczko Ty moje, nawet nie próbujcie. Jedyne czego mi trzeba to spokoju, ciszy i akceptacji.
            Pogoda w Warszawie jak drut i nic więcej nie mam do powiedzenia. Idę na kozetkę wyjęczeć się.
            • mammaja Re: Piątek 03.06.11, 10:03
              Wczorajszywyjad do Minska byl niezwykle udany, ale jednak mnie zmęczył. nawey nie miałam siły pojechac do "miasta" na promację książki sad Ale wiem, że były tlumy i bardzo było OK.
              Fed, nie lekcewa wrzodów, tylko od razu zacznij brać osłonowe leki. Jest teraz duzo i doprych. W razie czego PPD ci przepisze smile
              Pogoda wspaniała, znowu nabałaganilam sobie przy pracy bo wyciagalam rozmaite stare papierzyska i płytki - kurcze, znowu to wszystko uładzić trzeba. Ale narazie udam się na spotkanie śpiewajace i to poprawi mi samopoczucie. Definitywnie smile
              • lablenka_x Re: Piątek 03.06.11, 19:25
                Mammaju , nie pogratulowałam Tobie wyniku konkursu,czynię to teraz.
                U mnie gorąco i sucho.Balkon cieszy.Zabawy z pamięcia mniej.
                Pozdrawiam i dodaje,że złapano wysysacza spirytusu z busoli na kutrach w Słupsku.Polak potrafismile
                • mammaja Re: Piątek 03.06.11, 23:50
                  Dzięki Lablenko smile Nie barzo rozumiem jak to jest z tą busolą, nie wiedziałam że są ze spirytusem smile Ale wysysacz wiedział !
                  • lablenka_x Re: Piątek 04.06.11, 08:46
                    No widzisz,Mammaju,ile tracimy z braku odpowiedniej wiedzywink
                    Dzis sniadanko na balkonie skoro świt.Ptaszki ,kwiatki długie promienie słońca i samoloty na błękitnym niebie.
                    Zyć ,a nie umierać.
                    Za chwilę jedziemy po zakupy ,bo jutro wyprawiam spóżnione moje imieniny.
                    Ogórków nie kupię,bo chyba goście ich nie zechcą jeść.
                    • verbena1 Upalna sobota 04.06.11, 13:15

                      Ogarnelismy troche chalupe, zrobilam torcik truskawkowy z galaretka na gotowym spodzie i po robocie. Teraz mozna polozyc sie na lezaku i odpoczywac.
                      Po poludniu przyjdzie dawno nie widziana znajoma z mama, pogadamy sobie po polsku.

                      Robi sie coraz upalniej, wentylator wlaczony, okna pozaslaniane, w domu przyjemny chlodek a na zewnatrz trzeba chronic sie pod parasolem. Kotka rowniez schronila sie w cien pod drzewem.

                      Przyjemnego wypoczynku zyczesmile
                      • mammaja Re: Upalna sobota 04.06.11, 18:29
                        U nas tez upalna, wstalam po 6., przesadziłam trochę aksamitek malych i duzych w wolne miejsca w ogrodzie, zawsze wysiewam mnostwo i "zapycham" dziury po wiosennych roslinkach. Potem rozsiadlam sie na tarasie z kawką i radiem ze słuchawkami, zeby nie halasowac, a malzonek wstal i szukal mnie po domu, wolal - a ja nic. Byl przerazony, ze zniknelam w nocy smile))))
                        Potem synek powycinal elektryczna piła zbedne gałęzie rozroslych iglakow i zrobiło sie wiecej miejsca na kwiatki. I tak dzien mi mija - spokojnie i na powietrzu, bez zadnych wysilkow umyslowych. Oczywiscie popoludniu pospalam, teraz ide do przyjaciol. Pozdrawiam smile
                        • fedorczyk4 Upalna niedziela:-) 05.06.11, 08:48
                          Forum pachnie farnientesmile
                          Wczorajszy dzień spędziłam na nerwowym robieniu nic. Taki jakiś dziwny dzień bez kręgosłupa moralnego. Komórka zbiesiła mi sie definitywnie i teraz mam problem, bo jakąś ze sobą zabrać muszę. Dzisiaj będę sprzatać, prasować, cerować i przyszywać guziki, czyli szykować garderobę wyjazdową. A po południu dostarczaja mi Wnucze i zabieram je do kina kawiarni i na spacer. W nocy czytałam jakąś dziwną książkę która nie wiadomo skąd się u mnie w domu wzieła. "Hiszpańskie oczy" Nurowskiej. Strasznie pościągała, nie żeby aż plagiat, ale rozpoznałam postacie żywcem wyjęte z innych publikacji.sad
                          Jutro muszę kupić "dewizy", prezenty dla U.P. papierosy dla Gaudii, ufrabować sobie łeb (a może nie, bo mi się nie chce) no i przede wszystkim pchnąć sprawy "pracowe" na właściwe tory którymi powinny gładko toczyć się do mojego powrotu. Już to gładkie toczenie się widzęwink
                          • mammaja Re: Upalna niedziela:-) 05.06.11, 12:05
                            Co sie dziwic - kiedy upal jest dla mnie zbyt meczacy. Owszem, przjemnie w chlodnym domu, ale na tarasie juz za cieplo.
                            Fed, kiedy wyjezdzasz?
                            • fedorczyk4 Re: Upalna niedziela:-) 05.06.11, 15:26
                              Wtorkowym świtemsmile
                              • lablenka_x Re: Upalna niedziela:-) 05.06.11, 22:27
                                Goście poszli objedzeni do wypęku.
                                Myśmy zostali z dobrem wszelakiem i tradycyjnym pytaniami "po co tyle przygotowań" i "kto to teraz zje",zwłaszcza,że upaaaałłlł.
                                • verbena1 Re: Upalna niedziela:-) 05.06.11, 22:52
                                  Fed, wiem ,ze nie jedziesz na wypoczynek ale mimo to zycze przyjemnosci. W kazdym razie bedzie inaczej niz w domu. Usciskaj Gaudie i UP serdeczniesmile

                                  Lablenko, polska a zwlaszcza poznanska goscinnosc nie pozwoli gosciom wyjsc z odrobina wolnego miejsca w brzuchu. Bo to goscie powinni byc zadowoleni a nie solenizantkasmile

                                  U nas wreszcie ,po pieciu miesiacach suszy i niecierpliwego wyczekiwania, ogladania kazdego dnia prognozy pogody z nadzieja ,ze chmury deszczowe nadejda, dzis wreszcie byla prawdziwa, najprawdziwsza burza z piorunami, blyskawicami i rzesistym, dlugo padajacym deszczem. Cieszylam sie z kazdej kropli bo to oznacza, ze rosliny dostaly wreszcie porzadna porcje wody a nie dozowana konewka. No i ten zapach powietrza po deszczu, nie do opisania.

                                  • bbetka_1 Re: Upalna niedziela:-) 06.06.11, 00:28
                                    Upał absolutnie wykańczający...

                                    Wczoraj miałam sobotę w pracy (jeszcze tylko przyszła pracująca i nareszcie! przerwa do października). Wychodząc ok 18 kompletnie wycieńczona, zwróciłam uwagę na termometr, który pokazywał w pokoju 29,4 stopnia... A ja tam siedziałam jakieś 5 godzin bez przerwy... wcześniej miałam zajęcia w innej sali. To ciekawe ile było jak tam przyszłam?! i co na to kodeks pracy??? Nie siedziałam tam bezmyślnie tylko dyskutowałam z kilkudziesięcioma osobami o ich pracach licencjackich i mgr...

                                    Dzisiaj w ramach relaksu pojechaliśmy motorem na wycieczkę po okolicznych wioskach i ni stąd ni zowąd wpadliśmy pod olbrzymią chmurę pełną deszczu smile)) była uprzejma zerwać się akurat nad nami...więc w tym upale udało mi się zmarznąć wink))
                                    W każdej prawie wsi na kościele są gniazda bocianie
                                    To wyjątkowo wielkie
                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/2r3O061no44oV9Lb9B.jpg

                                    w tle chmura, która nas napadła wink
                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/a0EPp9qiRNZT2OcvqB.jpg

                                    Fed, życzę udanego wyjazdu i "złapania oddechu" smile

                                    Mammajko, odpowiadam z opóźnieniem córcia olimpiadziła (zam) w j.angielskim

                                    Idę jeszcze na inne wątki wink mam nadzieję nie usnąć wink
                                    • mammaja Re: Upalna niedziela i poniedziałek też 06.06.11, 10:07
                                      Bardzo ciepło... Mam o 11. spotkanie, nie wiem już co na siebie włożyc, żeby było przyzwoicie i nie za ciepło. Podlewanie konieczne. A rachunki za wodę pewnie rosną !
                                      Fed - mam nadzieję, że oprócz spraw trudnych znajdziesz chwile radośći z podróży.
                                      Jak mozna pracować w temp. 29C - nie wiem. A cały tydzień ma byc taki!
                                      Moje małe dzieci czyli wnuki mają nad morzem własny basenik z wodą za parawanem, w cieniu. dostałam śmieszne fotki.
                                      No to lete pod prysznic smile
                                      • verbena1 Re: Upalna niedziela i poniedziałek też 06.06.11, 20:17
                                        Jestem pelna podziwu nad kunsztem budowlanym tej bocianiej rodziny, bez planow i nadzoru budowlanegosmile Dzwon koscielny nie przeszkadza?

                                        U nas znow troche popadalo, teraz slonce a przed nami dlugi, jasny wieczor ze spektaklem z zachodzacym sloncem w roli glownejsmile
                                        Czerwiec , najdluzsze dni, cieple wieczory, zapach maciejki ,roz i innego kwiecia. Laduje akumulatory ile tylko mozna aby starczylo na zimesmile
                                        Mammajko, wrzuc fotki.
                              • felinecaline Re: Upalna niedziela:-) 06.06.11, 20:38
                                Fedo, czyzbys jechala samochodem?
                                Jesli tak to pelna podziwu przypominam, ze droga wiedzie przez A a nawet tuz obok mojej dzielnicy.
                                Wiem, ze bedzie Ci spieszno zobaczys UP, ale droga powrotna przebiega ta sama trasa.
                                Jakby co: 0241681993, wlasnie zaczelam "wakacje".
                                • fedorczyk4 Re: Upalna niedziela:-) 06.06.11, 22:22
                                  Niestety lecę "molotem"sad
                                  Gniazdo obłędne!
                                  Mm, ja najchętniej zdjełabym własną skórę.
                                  A jeszcze zeszło się przyjacielstwo i wprawdzie mieli wpaść na chwilę koło piątej, to właśnie wyszli. A ja kretynka nie przewidziałam kolacji tylko truskawki z cytryną i miętą. Na szczęście przewidziałam również różowe mocno schłodzone wino, a resztę zaimprowizowałam. Z potrajaniem truskawek włacznie, koniec konców stały się sałatką owocową. Zrobiło sie miło i zabawnie tak, że w końcu musiałam dyskretnie przypomnieć, że wstaję o piątej i że w końcu oni też jutro pracująsmile
                                  Notopa. Odezwę się z Niorysmile
                                  • bbetka_1 Re: Upalna niedziela:-) 07.06.11, 00:22
                                    Bezpiecznej podróży i czekamy na wyluzowane wieści smile jak się oczywiście da smile

                                    Dzień koszmarnie gorący - w dodatku musiałam iść do centrum handlowego w celach zakupowych co mnie kompletnie wykończyło, a po powrocie jeszcze przyszło mi poprasować i popracować (czyli poczytać trochę "tfu!rczości" studenckiej), a teraz się tak mile ochłodziło, że aż szkoda kłaść się spać smile
    • jutka1 Wtorek, chłodno 07.06.11, 07:23
      Melduję, że doleciałam z powrotem w jednym kawałku.
      Mam lekki szok termiczny: po tygodniach temperatur powyżej 25 C nastała szarość i burość, i chłód (19 C dzisiaj, w porywach). No nic to, ogrzeję się na Bergamutach. Tyle, że prognozy z tamtego zakątka podkreślają zachmurzenia, deszcze i burze. Biednemu zawsze wiatr w oczy, kurdebalans.

      Roboty mam dziś po kokardkę, a prosto z pracy lecempendzem na drugi koniec miasta do dentysty, na ostatnią już wizytę. Potem biegiem do domu, spakować (przepakować) się, a jutro rano o tej porze biegiem na lotnisko. Matkobosko, skąd wziąć siły.

      No i tyle nowinek powrotno-przedwyjazdowych. Miłego dnia życzę. smile
      • mammaja Re: Wtorek, chłodno 07.06.11, 10:56
        Przyszło ochłodzenie i odżyłam smile Wstałam o 6. i do tej pory załatwiłam mnostwo spraw, łacznie z poplaceniem rachunkow ( brrr...).
        Pan złota rączka scina zywopłot, ptaszki śpiewaja - miłej niedzieli.
        Verbeno, obiecuję że dzisiaj napisze do Ciebie !
        • jutka1 Re: Wtorek, chłodno 07.06.11, 23:49
          No, wróciłam wczoraj wieczorem, a jutro znowu lecę. Jestem prawie spakowana, tzn. w przedpokoju stoi otwarta walizka, a wokół i w niej kłębi się kupa. Ciuchów i butów, znaczy się. wink
          Jutro wstanę o szóstej, włożę rzeczy do walizki, jakoś poukładam, i w drogę. Pierwsza podróż: 17 godzin od wyjścia z domu, w tym dłuższy lot 9.5 godzinny. Hmmm. Mam książki, prasę, odeśpię zaległości, obejrzę ze dwa filmy, damy radę. Ryjem do przodu. smile I tak nic nie przebije mojej podróży do Sydney! smile))

          No to się odmeldowuję. Pozdrawiam smile
          • lablenka_x Środa nadal gorąca 08.06.11, 09:07
            Wczorajsza jazda do kregosłupowego magika w 30 stopniowym upale do przyjemnych nie należała.
            Zapowiadano burze,ale jedynie gdzieniegdzie małe kałuże na trasie informowały nas,że chyba padało.Przed domem spadło na nas kilka kropel z czarnej chmury ,zapowiadającej ulewę,ale się rozlazła(chmura z ulewa).Potem zostalismy pozbawieni prądu na całym osiedlu z powodu przeciążenia sieci(my tez wentylator mieliśmy włączony) i okazało się,że bez tv i netu nagle jest tyle czasu na rózne sprawysmile
            Dzis od rana nadal gorąco,śniadanko na balkonie niezwykle przyjemnym było.Znowu zapowiadają burze.
            A to nasz balkon sfotografowany wczoraj przed wyjazdem,dlatego parasol na wypadek burzy i wiatru ,zamknięty.
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/48T59Udm31cU3e5mDB.jpg
            • mammaja Re: Środa nadal gorąca 08.06.11, 09:35
              Przepraszam, na nic nie mama czasu - tak sie porobilo. Lablenko, balkon przecudnej urody.
              Potem napisze wiecej! Znowu robi sie gorąco sad
              • fedorczyk4 Re: Środa nadal gorąca 08.06.11, 11:19
                No tak, tutaj tez zimno nie jest. Choc wczoraj jak ladowalam w Pryzu bylo 14° i mocno padalo.
                Podrozowalam z przygodami. Bozia pokarala moje lenistwo. Nie chcialo mi sie pchac z bambetlami do RERu i metra, fundowac sobie marszobiegow przesiadkami i wydalam sume znaczna bo 16 Euro na autobus ktory mial mnie spokojnie i komfortowo dostarczyc na dworzec "Gora Parnas." Nie przewidzialam, ze o 10 rano tez beda korki. Dotarlam pod dworzec z poobgryzanymi paznokciami dokladnie na 4 minuty przed odjazdem pociagu. Dopadlam go w ostatniej chwili. Padlam na swoje miejsce z ktorego niemily pan niechetnie usunal swoje ubranko i plecaczek, pociag ruszyl i jechal przez kwadrans. Po czym stanal. Mily meski glos oglosil ze TGV przed nami zepsulo sie i musimy poczekac az ruszy. Niemily pan obok mnie odpakowal kanapke i sie w nia wgryzl, a ja malo nie padlam trupem. Kanapka byla z nieludzko smierdzacym serem z gatunku dorzewajacych. Ten musial juz byc na emeryturze od kilku miesiecy.
                A pociag stal i stal. I przestal tak poltorej godziny, wiec dotarlam do U.P. i Gaudii z takowym i opoznieniem. A poniewaz stal w tunelu i zasieg zjadlo, to nie moglam ich uprzedzic i biedna Gaudia polatala sobie w te i we wte dwa razy. A teraz zerknela mi przez ramie i kazala Was pozdrowic. Ci niniejszym czyniesmile
                P.S. do Kuzynki mojej ukochanej. Przepraszam, ze nie oddzwonilam i zbieglam bez slowa pozegnania, ale udalo mi sie w ostatnich dniach juz kompletnie zwariowacsad
                • verbena1 Sroda deszczowa i mokra (u mnie) 08.06.11, 20:19
                  Fed, tylko tyle? Spodziewalam sie przymusowego ladowania na polu kukurydzy i kontynuowania dalszej podrozy traktorem z przystojnym rolnikiemsmile Ciesze sie ,ze dotarlas w calosci i dziewczyny wreszcie spokojne. Odpozdrawiam Gaudie, ona wraca czy zostaje z Toba?
                  Jutro czwartek ,tydzien juz z gorki.
                  Na wsi spokojnie i coraz bardziej zielono, za oknem widze pole ziemniaczane ,za nim chyba buraki, dalej jakies zboza, paski w roznych odcieniach zieleni a w oddali domki i las. Jest jeszcze droga a na niej jedyne ruchome widoczne obiekty ,nie liczac ptakow i nietoperzy wieczoramismile Troche nudno ale ja to lubie.
    • joujou Re: Dzisiejki 263 - czwartek przyjemnie chłodny. 09.06.11, 15:28
      Poza mną 70-te urodziny mojej teściówki.Było elegancko,w lokalu i trochę nudno,ale jubilatka
      zadowolona,a to najważniejsze.Synowie założyli jej na szyję " złoty medal:Najlepsza Mama na
      świecie",ze specjalną dedykacją na odwrocie i polały się łzy wzruszenia wink W poniedziałek
      zaliczyliśmy jeszcze poprawiny po imprezie,czyli poszliśmy na wyżerkę,a potem do szkółki,pracy,
      bo każdy ma swój kieraciik.

      Ciekawie zapowiada się weekend 18,19 czerwca,bo powinnam się jakoś rozmnożyć
      i być w kilku miejscach na raz.

      W sobotę schodzę z nocki,po czym szybkie spanie,bo ok.12 muszę być już na
      zajęciach w szkole.Potem miałam być na urodzinach u szwagierki,które zostały
      zaplanowane na ten dzień ze względu na nasz wyjazd.Jednak okazało się,że w
      tym dniu są również 30-te urodziny chrześniaczki mojego pana męża i musimy
      na nich być.Tak więc szwagierka pod naciskiem innych gości przeniosła urodziny
      na niedzielę 19-tego.No fajnie,tyle że w tych dniach są Dni Grudziądza,których
      nie chciałabym tak zupełnie odpuścić,bo w sobotę Strachy na Lachy koncertują
      nad Wisłą,a w niedzielę G.Turnał+A.Sikorowski,ale już marne szanse na wejściówki
      będę się próbowała urwać z tych nasiadówek za stołem,bo mnie to już dręczy i męczy.
      Poza tym od 20 czerwca mam urlop i 22 bladym świtem wyjeżdżam na wycieczkę.
      Jednak 21-go spotkanie przy kawie w związku z zakończeniem roku szkolnego
      i przyjazd mojego brata z bratową z Warszawy,bo załatwiłam im też tę wycieczkę i
      jedziemy razem.Wczoraj dowiedziałam się,że w pażdzierniku szykuje nam się wesele
      w rodzinie,ale udawałam,że nie słyszę,bo co za dużo,to i ja nie udżwignę.
      • joujou Re: Dzisiejki 263 - czwartek przyjemnie chłodny. 09.06.11, 16:21
        Przyjemnie,bo niebo zachmurzone,chłodnawo i można odpocząć od ostatnich upałów.
        Przyszły mi na myśl słowa z głupiutkiej pioseneczki z dziecinnych lat:"nie mam czasu
        dla nikogo" Najbardziej nie mam go dla siebie i przede wszystkim dla domu.
        Zakupowo jestem jeszcze w polu,stosy prasowania czekają i stosy wszystkiego,a ja
        jakoś tak ponad tym,nie widzę,nie słyszę he,he
        Ciągle coś się kręci wokół nas,jak na razie pozytywnie więc oby tak dalej.
        Chłop od 1 lipca zmienia pracę i sam jest tym zaskoczony,bo szczerze mówiąc nie
        starał się o to. Ktoś go polecił,ktoś go odnalazł i wręcz nachodził przez 3 dni.Nie
        jest to nic wielkiego,bo przecież on na emeryturze,dorabiał za niewielkie pieniądze i
        nadal będzie dorabiał ,ale warunki lepsze i przede wszystkim wyższe zarobki.
        Najśmieszniejsze jest to,że jego szefem będzie mój dobry kolega ze szkolnych lat o
        czym ten kolega jeszcze nie wie i że polecił mego mżonka ktoś,z kim mój chop się znał
        od lat,ale nigdy go nie lubił i kontaktach zawsze zachowywał pewien dystans.
        Życie samo w sobie bywa zaskakujące smile
        Poza tym wczoraj zaliczaliśmy test z j.angielskiego.Mnie poszło dosyć dobrze,a memu
        panu wręcz świetnie-różnica polega na tym,że ja pisałam zupełnie samodzielnie,a
        on niemal zespołowo he,he i jak zwykle popłynął z falą.Oboje nie mamy zbyt wiele
        czasu na naukę,ale ja solidnie prowadzę notatki,robię ćwiczenia,a on nadrabia tym,co
        zapamięta z lekcji wink
        Synuś powinien dziś wrócić z Krynicy Morskiej,gdzie pojechał na kilka dni z panną,
        korzystając z urlopu.Trochę wcześniej kupił sobie Opla Vectrę sprowadzonego z
        Niemiec.Jego pierwsze auto wylądowało na złomie,bo to była skarbonka bez dna.
        Jeżdził potem naszą wcześniejszą ruinką,ale sprzedał działkę za naszym przyzwoleniem,
        coś sobie dozbierał,dokombinował i ni z tego,ni z owego zajechał pod dom ku mojemu
        zaskoczeniu.Dwa dni wcześniej szeptali se z ojcem,a jak szepcą,to już coś się kroi.
        Auto ładnie wygląda,ale też ma swój wiek,pożyjemy,zobaczymy.
        W każdym razie pierwszy telefon od niego z pobytu na polu namiotowym:pole w
        ładnym miejscu pod lasem,namiot rozbity i pusty,my śpimy w aucie,bo na polu
        grasuje dzik wink
        Fed,życzę Ci dobrego pobytu,ciepłej atmosfery i chwili odpoczynku! Uściskaj U.P. i
        Gaudyjkę !
        Jutko, dobrego,spokojnego lotu!
        Pozdrawiam wszystkich! Mam jeszcze trochę Wam do przekazania,ale muszę teraz na
        zakupy,bo lodówa świeci pustkami,a właśnie wrócił mój nynuś smile
        • jutka1 czwartek w tropikach 09.06.11, 16:25
          Melduję, że doleciałam bez przygód, bagaż też. Spałam 6 godzin, obudziłam się o szóstej rano i to była pora, kiedy można było jeszcze oddychać. Teraz jest dziesiąta, i już jest tak gorąco i parno, że nie da się oddychać. No ale widoczki piękne (robiłam o szóstej rano). Na to się natykam, jak wychodzę na taras mojego pokoju:

          http://i55.tinypic.com/2h3ufpt.jpg


          http://i55.tinypic.com/5e5lyu.jpg


          http://i55.tinypic.com/13z0kdh.jpg

          No, wracam do pracy. Miłego dnia smile
          • verbena1 Re: czwartek w tropikach 09.06.11, 18:02
            Jutko, szczesciaro, praca w takich warunkach! Moglabym nawet za darmo tak pracowac tylko ta zwalajaca z nog temperatura. Zycze owocnej orki na plazysmile
            Jou, a Ty gdzie tak pedzisz dziewczyno, usiadz na chwile, zmeczylam sie przy czytaniusmile
            Ciesze sie ,ze jestes w dobrym nastroju ,pelna planow i pomyslow. Udanej i nie meczacej wycieczki zycze.

            Zaraz jade na babskie spotkanie, pogadamy jak zwykle o wszystkim, bedzie wesolo.
          • monia.i Re: czwartek w tropikach 09.06.11, 21:59
            jutka1 napisała:

            > Melduję, że doleciałam bez przygód, bagaż też. Spałam 6 godzin, obudziłam się o
            > szóstej rano i to była pora, kiedy można było jeszcze oddychać. Teraz jest dzi
            > esiąta, i już jest tak gorąco i parno, że nie da się oddychać. No ale widoczki
            > piękne (robiłam o szóstej rano). Na to się natykam, jak wychodzę na taras mojeg
            > o pokoju:
            >
            > http://i55.tinypic.com/2h3ufpt.jpg
            >
            >
            > http://i55.tinypic.com/5e5lyu.jpg
            >
            >
            > http://i55.tinypic.com/13z0kdh.jpg
            >
            > No, wracam do pracy. Miłego dnia smile
            >
            O ja piórkuję - ale fajnie smile
            Jutek - Ty już pewnie uodporniona, ale dla zewnętrzniaka to są klimaty nie sprzyjające pracy smile
            • fedorczyk4 Re: czwartek w tropikach 09.06.11, 22:06
              Wprawdzie nie posune sie az do zreprodukowania tych "straszliwych" zdjec, ale calkiem calkowicie zgadzam sie z Toba Monieczko. Na taki widok to ja owijam sie pareo i padam na lezanke wyciagajac lewa raczke po koktail z parasolka, a prawa po kelnerawink
              Jutka masz z okna nieprzyzwoity po prostu widok!!!
              • monia.i Re: czwartek w tropikach 09.06.11, 23:05
                Fedo - ściskam Ciebie, UP i Gaudię oczywiście bardzo też.
              • bbetka_1 Re: czwartek w tropikach 09.06.11, 23:38
                To niesprawiedliwe!!! Też mam upał plus duchotę!!! i pracuję!!! ale widoki jakby inne... ;-(
                Jutko - piękne zdjęcia! a widoki cudnie wakacyjne smile

                Na szczęście dziś się u nas mocno ochłodziło, bo trudno już było wytrzymać, a dziś miałam dzień pracujący w domu. Niestety ból głowy (dzień piąty sad właściwie wyłączył mnie z zaplanowanych działań i snułam się głównie polegując...co nawet mi się spodobało smile Ciekawe jest to, że jak się pójdzie do "fabryki", to jakoś człowiek "daje radę", a w domu to już jakoś nie bardzo...

                Lablenko, jaki piękny masz balkon! Jak fajnie zacieniony! zazdraszczam okrutnie! to pnącze to visteria?

                Verbeno, jak mi to płynące leniwie i spokojnie wiejsko-sielskie życie by się podobało...

                Jou, lecisz do urlopu jak strzała smile a życie właśnie lubi nas zaskakiwać, oby pozytywnie!

                Dobrego piątku - to już prawie weekendsmile mój niestety pracujący...ale już ostatni!

                • mammaja Re: czwartek w tropikach 10.06.11, 10:16
                  Niestety coś mi nawala w kompie, trzeba bedzie przeczyścić, może jakieś paskustwo sie przyczepiło. Nie pisalam , bo mialam mnostwo spraw nieoczekiwanych.
                  Ale czytam jak mogę. Dziewczyny - podrózniczki - pozdrawiam i życzę wspaniałych chwil. Wiem, że to brzmi głupio - ale co mam napisać ? Naprawdę wierzę, że każda podróż ubogaca!
                  Może jeszcze znajdę wieczorem czas, bo teraz znowu biegnę. Pa!
                  • mammaja Re: czwartek w tropikach 11.06.11, 09:04
                    Kocik obudzil mnie o 5. ! Nie luie tego, ale wstałam i zabrałam sie do pocrządkow, ktore od dwu dni rozpetalam. popoludniu koncert dyplomowy przeilej dziewczyny, ktora prowadzi nasze spiewcze kółko, wiec wybieramy sie w kilka osob. Dyryguje jakieś strasznie trudne utwory estonskiego kompozytora. Chór tez będzie spiwal po estońsku smile
                    W miedzyczasie trzeba przygotować sie na przyjazd dzieci i wnuków z nad morza, no i jakis obiad dla nich na jutro. Koniec laby "babciowej" ! Pogoda poprawiła sie, ale chłodno. No i dobrze!
                    !
                    • verbena1 Sobota przed dlugim weekendem 11.06.11, 10:56

                      Jestesmy spakowani, pije kawe i zaraz wyruszamy na trzy dni do brata do Niemiec. Nie wiem czy w Polsce sa teraz Zielone Swiatki? U nas poniedzialek jest wolny i wyrywam sie na troche od roslinek, podlewania i pieleniasmile
                      Milego weekendu i duzo sloncasmile
                      • bbetka Re: Sobota przed dlugim weekendem 11.06.11, 13:55
                        Spokojnej drogi i miłego wypoczynku Verbeno!

                        Mammajko, dobry domowy obiadek to jest to! szczególnie jak nie trzeba go robić samemu wink
                        Ale pewnie się już za nimi stęskniłaś...

                        Ja w w pracy, ale to ostatni pracujący weekend do października więc nie marudzęsmile
                        Na zewnątrz się owszem ochłodziło, ale w pokoju mam nadal upał - aktualnie 28,8 st...

                        Po południu mam w planach obejrzenie co jest innego na tegorocznych dniach morza, ale nie wiem czy się zmobilizuję, bo po pracy mam w planach odwiedziny u taty, który od tygodnia jest sam (plus koty i działka oczywiście), bo mama pojechała do brata.

                        Spokojnego weekendu!
                        • fedorczyk4 Niedziela 12.06.11, 12:10
                          Troche sie forum wyludnilo, jak widze.
                          A ja spedzam czas dokladnie tak jak sobie zaplanowalam. Na gadaniu, czytaniu, i lazeniu. Z U.P. i Gaudia przegadujemy wieczory, koncze "Oskarzona Wiera Gran" Agaty Tuszynskiej i laze po kilka godzin dziennie. Rozmowy sa zazarte, ksiazka niedobra, a lazikowanie jak zawsze wprowadza mnie w blogostan.
                          Pozdrawiam i zycze milego wypoczynkusmile
                          • lablenka_x Re: Niedziela 12.06.11, 15:14
                            Niech ten błogostan trwa w Tobie jak najddłużej.Pozdrów P i Gaudię.
                            Wczoraj jechalismy odwiedzic kuzynke w Bydgoszczy.Po drodze napatrzyłam się na przecudne łany wręcz polnych maków i modraków,oraz dzikich margarytek opanowujących wały ziemi lezące przy budowie dróg.
                            Niestety nie miałam mozliwości stanąc i zrobic fotki.Szkoda wielka.
                            Wrócilismy późną nocą.
                            Dziś trochę słońca i powolny dzień.
                            • mammaja Re: Niedziela 12.06.11, 23:15
                              No to juz nacieszylam sie wnukami, obiadek udal sie doskonale, chociaz sie napracowalam, ale nawet crambla truskawkowego zrobilam. Obiadek byl tradycyjny : pomidorowa na rosole z kluseczkami, pyszne schabowe z mloda kapusta z koperkiem i ziemniaczkami.
                              Niestety pod koniec wizyty Franio spadl ze schodkow w ogrodzie, nabil sobie guza i płakał.
                              Za to hustawka wzbudziła ogólna radośc. Dzieci podrosły, opaliły sie lekko, a brzuszek synowej coraz to okraglejszy. Tylko że ja juz nie mam sily na wielogodzinne wizyty, pod wieczór bylam mocno "padnięta".
                              • foxie777 Re: Niedziela 13.06.11, 00:27
                                No i Rodzinka pojechala,bylo bardzo milo,ale jestem zmeczona bo jak sie domyslacie bylo
                                obwozenie ,zakupy no i oczywiscie plaza,plaza bo pogoda dopisala cudownie czytaj
                                nie za goraco.Boze ,czytam jak narzekacie na upalya przeciez to tak krotko trwa a potem
                                macie zimno, deszczowo itp.Co jest grane no i co ja mam mowic?.
                                Czeka mnie teraz odwlekane dosc dlugo "odterminowanie" czyli syf.Nie znam jescze daty,ale
                                czeka mnie to na 100%.
                                Zycze wszystkim co tylko najlepsze i pozdrawiam jak zwykle
                                tropikalnie
                                • mammaja Poniedziałku nie było ? 14.06.11, 01:52
                                  No i jakoś przeszedł niezauwazony smile
                                  Foxie, co to jest "odterminowanie" ?
                                  Odezwijcie sie, pliz !
                                  • fedorczyk4 Re: Poniedziałku nie było ? 14.06.11, 07:46
                                    Hi, hi, hi, ja to zrozumialam jako przelozone w czasie, na inny terminsmile. U nas wczoraj byl jakis takis leniwcem pachnacy dzien. Slamazarzylysmy sie az do poznego popoludnia i dopiero kolo piatej wybraly na wycieczke do "Zielonej Wenecji" czyli na przepiekne bagna poitevinskie. I to tyle.
                                    Pozdrawiam z Niory.
                                    • verbena1 Re: Poniedziałku nie było ? 14.06.11, 18:18
                                      Nieobecna usprawiedliwiona, bylam na wyjezdzie a w poniedzialek byly u nas Zielone Swiatki.
                                      Wspaniale spedzony weekend u braciszka w Niemczech. Grillowanie, spacery, zwiedzanie zabytkowego, pelnego kosciolow, domow z pruskiego muru miasta Paderborn. Bylismy nawet na festynie z piwem i niemieckim wursztemsmile
                                      Zlecialo szybko a dzis normalka, praca, ogrod ,ktory w ciagu trzech dni jakos dziwnie zarosl chwastami a krzaki pomidorow bardzo urosly. Rosliny odwdzieczaja mi sie jak moga za troske ale troche chyba przesadzaja rosnac jak glupiesmile

                                      Tydzien bedzie bardzo zabiegany bo w sobote impreza malarska w ogrodzie, zglasza sie coraz wiecej uczestnikow a ja martwie sie o pogode bo prognozy mowia o deszczu. Musze byc dobrej mysli bo inaczej bedzie mi bardzo przykro jesli impreza nie dojdzie do skutku.

                                      Fed, nie rozleniwiaj sie za bardzo bo jak wrocisz trudno Ci bedzie wpasc w rytm kolowrotusmile
                                      Bawcie sie dobrze.

                                      • mammaja Re: Poniedziałku nie było ? 14.06.11, 20:49
                                        A ja z koleznanka obskoczyłysmy oanie dyrktorki szkół, ktore udostepniaja na sale na zajecia ,malarskie, komputerowe itd. Wypada podziekować z kwiatkiem, dbając o dobre stosunki. Potem długi spacer z chłopcami - Antos w wózku, a Franio ma z tyłu "przystawkę" do stania, jak w dawnych powozach. Nie jest lekko z takim podwójnym ci eżarem po lesie, na szczęście F. chetnie schodzi i idzie. No i tak minął dzień - jeszcze podlewanie bo juz sucho.
                                        Teraz obejrzę sobie dr. Hous'a , popatrzę na zieleń za oknem - póki dlugie i jasne wieczory.
                                        Pozdrawiam podrózniczki - tę z Niemiec i te z Francji. Staram się mysleć o sierpniowym wyjeżdzie na Krym, żeby dłużej cieszyć sie perspektywą.
                                        • jutka1 Re: Poniedziałku nie było ? 14.06.11, 21:15
                                          Poneidziałek spędziłam w drodze. I pracując, i będąc zmęczona.
                                          Jutro może mi się uda pobyczyć, choć trochę?
                                          Pojutrze znów w drogę.
                                          Hmm.
                                          Pozdrawiam smile
                                          • bbetka Re: Poniedziałku nie było ? 14.06.11, 22:47
                                            Jutko - szczerze życzę wypoczynku!

                                            Ja od weekendu jestem kompletnie zarobiona - koniec semestru, egzaminy, ostatnia szansa dla przyszłych licencjatów i magistrów oraz 1000 innych spraw, a w dodatku mama od ponad tygodnia jest u brata w Holandii więc tato jest sam i wymaga "zaopiekowania". Za niecałe 2 tygodnie -mam nadzieję- wyjechać na urlop, co to też wymaga działań, które pozwolą mi go spokojnie spędzić wink

                                            Czyli standardowa jazda bez trzymanki smile dobrze, że chociaż nieco się ochłodziło - to trochę ułatwia życie.

                                            Życzę wszystkim letniego relaksu!
                                            • bbetka PS 14.06.11, 22:57
                                              Aha, dodatkowo właśnie mąż sprawił, że "wcięło" 90% mojej poczty mailowej i podobno jest to nie do odzyskania!!!! Miałam, tam rzeczy pilne do zrobienia i odesłania na jutro oraz po prostu WSZYSTKO....do pracy oczywiście. Zrobiłam awanturę z przytupami, ale poczta mi od tego nie wróciła....Szlag by to trafił!!!
                                              • jutka1 Re: PS 15.06.11, 00:42
                                                Mąż jeszcze żywy? Bo ja mojego już by dawno zabiła za coś takiego. smile)))))

                                                Nauczka: nie wpuszczać męża do swojej skrzynki mailowej, Ejment. smile
                                                • verbena1 Srodowy wieczor 15.06.11, 21:25

                                                  Czy wiecie ,ze wlasnie minely dwa lata od naszego z Rieksem poznania sie? I co? Dalej zakochani, zapatrzeni w siebie i wspierajacy sie we wszystkim. Duzo dzialo sie w ciagu tych dwu lat, przewaznie same dobre rzeczy, przeprowadzka ,podroze, poznawanie blizszej i dalszej rodziny, przewrocenie do gory nogami ogrodu i niepoklocenie sie ani razu, co bardzo martwi jedna ,zle zyczaca mi osobesmile
                                                  Udalo mi sie spotkac wlasciwa osobe we wlasciwym czasie, szkoda ,ze tak pozno ale czujemy sie zupelnie mlodo i mamy zamiar razem dozyc setki.

                                                  Znam bardzo milego pana w wieku ponad 80, ktory wlasnie poznal pania w stosownym wieku i zaczynaja zycie od poczatku. Jezdza na wycieczki, jesienia wybieraja sie do Turcji, pan ten posluguje sie komputerem, zna sie na ksiegowosci, swietnie gotuje a w rozmowie z nim nie widze roznicy wieku. Ma mloda dusze i nie wazne ,ze cialo juz nie mlode.

                                                  To tyle na temat kto z kim, nie wiem ,czy ktos to wogole przeczyta bo pustki na forum okrutne, powyjezdzani ,zapracowani lub nie odzywajacy sie z innych przyczyn.

                                                  Pozdrawiam wszystkich
                                                  • dado11 Re: Srodowy wieczor 15.06.11, 22:02
                                                    Verbeno, gratuluję i bardzo się cieszęsmile
                                                    Pozdrawiam wszystkie kochane Forumki (niestety Forumków wymietło) i przepraszam za milczenie. Życzę odsapu mojej kochanej Kuzynce, ożywczego chaustu powietrza z pobrzękiem dźwięków bla-bla, Gaudii posyłam wesoły uśmiech, Juteczkowi radosnego powrotu pod dachy Miasta Milości, Mammai odpoczynku w obowiązkach, Lx zdrówka, Joujou też, Bbetce wytrwałości w niesieniu kaganka a potem cudownych, zasłużonych wakacjismile
                                                    Luizo! gratuluję i pomysłu, i domku!
                                                    Ja mam ostatnio zapieprz na cztery kopytka (a właściwie to już od jakiegoś czasu...), zostałam pozbawiona komputerka (leczą, go i leczą...), chwilowo korzystam gościnnie z Arturowego, a tak poza tym, jak w końcu mam czas, by przysiąść, to już nic mi się nie chcesad Poza tym włażę z moją pracą na nieco nieznany mi grunt i trochę się stresuję, ale może coś fajnego z tego wynikniesmile
                                                    Artur po operacji powoli dochodzi do zdrowia, dziecko kwęka i nosi coraz cięższego wnuka pod sercem, mama po kłopotach z zatorami jakoś w lepszej formie, za to zamknęli mi Świętokrzyską i dojazd do niej stał się nieziemskim koszmaremsad
                                                    Poza tym po staremu, ogród kwitnie jak w tropikach, choć gdyby nie podlewanie, byłoby kiepsko... "odchowaliśmy" i obroniliśmy przed złowrogimi zakusami rodzinę pleszek, dziś wyprowadziły pisklęta w świat, dzika czereśnia owocuje jak szalona, więc mam przed sobą perspektywę wydłubywania z trawnika kilkunastu kilogramów spadniętych owoców i wyplutych (mam nadzieję że tylko wyplutych...) przez ptactwo pesteksad ale to za tydzień lub dwa...
                                                    Dadusia rośnie, gada, troszkę choruje, ale humor zachowuje, wcina już prawie wszystko. W obliczu nadciągającego wysypu dzieci kupiłam fotelik do samochodu i już nie ma problemu z przewożeniem drobiazgusmile
                                                    no i tyle, macham łapką i jak odzyskam komputer znowu się odezwę, pozdrawiam, d.
                                                  • bbetka_1 Re: Srodowy wieczor 15.06.11, 23:53
                                                    Verbeno, to miłe poczytać jak komuś się dobrze układa smile powodzenia na następne piękne lata!

                                                    Dado, uff - nie dziwię się, że jak opadniesz to już Ci się nic nie chce smile zdaje się, że zanim opadniesz to masz roboty po kokardkęwink
                                                    Dziś powiedziałam do studenta utyskującego że dwie noce nie spał, bo kończył SWOJĄ pracę mgr, że wcale mu się nie dziwię, za to dziwię się sobie, że zarwę kolejną nockę, czytając jego pracę...Na co ów rozbrajająco szczerze odpowiedział "A wie pani, że ja też się pani dziwię" big_grin

                                                    Jutko, mąż przeżył tylko dzięki przebłyskowi w mojej głowie, że główną pocztę to ja mam na komputerze w pracy, więc tam wszystko jest ok, a znikło wszystko z komputera domowego. Co oczywiście baaardzo dolegliwe, bo w 90% korzystam z niego, no ale do odtworzenia. Też jestem za wyłącznym dostępem właściciela, ale jest ze mnie dość duży cykor jeśli chodzi o manipulacje w kompie, bo zawsze boję się, że wcisnę klawisz i nastąpią rzeczy nieodwracalne więc czasami wymagam pomocy...która jak widać zapewnia dokładnie te same atrakcje, które mogłabym mieć we własnym zakresie smile

                                                    Jutro kolejny dzień na karuzeli więc życzę wszystkim spokojnej nocy smile
                                                  • joujou Re: prawie niedziela 18.06.11, 23:54
                                                    w okularach czy bez widzę tak samo kiepsko,to znaczy,że przesadziłam z ilością trunków,ale
                                                    pierwszy dzień wolności ,czyli luz-blues więc czas odespać,bo ziś po nocce 2,5 godz. spania,
                                                    4,5 godz. w szkole i 30-te urodziny chrześniaczki mżonka.Może jutro doczytam,a tymczasem
                                                    pozdrawiam i idę spać smile
                                                  • monia.i Re: Srodowy wieczor 16.06.11, 00:01
                                                    To już dwa lata? Rany, jak ten czas pomyka, jak szalony...To cudnie, że tak Wam się dobrze wszystko plecie - ściskam Cię mocno - i Rieksa też, tak po przyjacielsku. I kolejnych pięknych lat Wam życzę smile
                                                  • jutka1 Re:Srodowy wieczor - u Was noc... Fotoreportaż :-) 16.06.11, 00:59
                                                    Verbeno, gratulacje! Tak to jest, jak się spotka w odpowiednim czasie i miejscu. smile))

                                                    Bbetko, dobrze, że miałaś backup. Zrozumiałam, że wszystko i bezpowrotnie - za takie coś żadna miełość by mnie nie powstrzymała od rzeźni i jatki. wink

                                                    Zapodam mały fotoreportaż, bo Was zaniedbywałam haniebnie. smile
                                                    W niedzielę kumpel zaprosił mnie na party na katamaranie jego przyjaciela. Ze 30 osób, było jedzone, pite, gadane, oglądane zachodniego wybrzeża Bergamuta, pływane w zatoce. No i delfiny przy burcie bawiące się z nami. no co ja tu będę. Cudo. A widoczki były takie:

                                                    http://i51.tinypic.com/s3mu5k.jpg


                                                    http://i52.tinypic.com/k11d4.jpg


                                                    http://i54.tinypic.com/dcqzdh.jpg


                                                    http://i51.tinypic.com/nzj9ja.jpg


                                                    http://i54.tinypic.com/qxvx42.jpg


                                                    Przedwczoraj natomiast zmieniłam Bergamuta. Pilnie pracowałam wczoraj, a dzisiaj po porannym ostatnim już spotkaniu, a przed pisaniną w hotelu, wybrałam się na długi spacer po plaży. Tak dla zdrowotności. smile I było tak:

                                                    http://i55.tinypic.com/2s1p46e.jpg


                                                    http://i56.tinypic.com/o73r52.jpg


                                                    To już chyba ostatnie moje bergamuckie zdjęcia podczas tego wyjazdu - jutro lecę do Hameryki. Fajnie było, mimo duchoty i komarów, i upałów. Wrócę tu na pewno. Nawet wczoraj coś mi tan zawodowo przebąkiwali, zobaczymy.

                                                    Dado, naprawiaj kompa ale już! smile

                                                    Fedo, napisz do mnie bo już cała głupia chodzę kiedy się widzimy... sobota, tak? smile

                                                    Miłych snów życzę smile
                                                  • mammaja Re:Srodowy wieczor - u Was noc... Fotoreportaż :- 16.06.11, 10:08
                                                    Napisałam duzo i oczywiście komp sie zawiesił! Może odtworzę wieczorem sad
                                                    Sory, narazie tylko pozdrawiam wszystkie dziewczyny i pędzę, ale jestem zła na maszynę bezduszną !
            • jutka1 Re: czwartek w tropikach 09.06.11, 23:31
              Pracowałam dzielnie, a jutro pierwsze spotkanie o 9 rano. smile
              • verbena1 Re: czwartek w tropikach 16.06.11, 14:10
                Kiedy nie moge zasnac wyobrazam sobie taka wlasnie plaze, slonce i szum morza, dziala natychmiastowosmile Jutko, zycze malo pracy i duzo wypoczywania.

                Dzis wieczorem odbedzie sie u mnie zebranie uczestnikow sobotniego zlotu artystow w ogrodzie. Jestem troche przerazona bo z malego pomyslu zrobilo sie duze wydazenie ale sama tego chcialam. Zglosilo sie 11 osob ,nie znam nawet wszystkich, nie wiem co beda wystawiac, trzeba ich jakos porozstawiac po ogrodzie, zapewnic stoly ,krzesla i jakis dach w razie deszczu. Biegamy z Rieksem jak nakreceni, podniecamy sie strasznie czy wszystko wypali a najbardziej martwimy sie pogoda, zapowiadaja deszcze.
                Wieczorem wszystko bedzie omowione, jutro rozstawianie wielkiego namiotu ,gdzie bedzie sprzedawana kawa i napoje, kolezanka bedzie kelnerka i odciazy mnie od tego. Musze tez pomyslec o ekspozycji moich obrazow, czesc bedzie na werandzie ,reszta na tarasie.
                Oj, bedzie sie dzialosmile
                • mammaja Re: czwartek w tropikach 17.06.11, 10:57
                  Verbeno, napewno będzie bardzo udana impreza, a najbardziej podoba mi sie że włączyłaś Reksia w te artystyczne dzialania i że " biega z tobą". smile Liczę na serwis zdjęciowy!
                  Wczoraj zakonczylismy kolejny rok działalności UTW, nowy zarząd jest w wiekszości stary - cóż, jest opinia że jak obecny zarząd się wycofa to wszystko padnie. Jest w tym wiele racji - a tak trudno znaleść nastepców do czarnej roboty! No ale impreza udala się, nawet przyjechał jeden poseł smile
                  Dzisiaj awaria pralki u dzieci, piwnica zalana - na szczescie Krasnoludka pospieszyła z pomocą. Czekam na deszcz.
                  Jestem zachwycona ta plaża Jutki - pisałam w tym co sie skasowalo.
                  • lablenka_x Re: czwartek u stomatologa 17.06.11, 11:34
                    Verbeno , gratuluje tych udanych 2 wspolnych lat.Życzymy ich jak najwięcej.Nie zapominaj w tym szczęściu o przyjaciołachsmile
                    Też czekam na relacje z wystawy
                    Jutencjo zdjęcia cudnie wakacyjne,aż mi się smutno zrobiło,ze oglądam tylko fotografie.
                    Fedo obejrzałam Nior w necie - urocze miasto, nie zapomnij o fotkach.
                    Mammaju, jesli ma paśc to działaj dalej ,ale dokoptujcie chociaz 1 nowego i młodszego , niech się wdraża.
                    Bbetko, Ty to masz robotę, juz kiedyś pisałam,że przeraża mnie poziom wiedzy i intelektulany dużego %% studentów.
                    U mnie wieczorem i w nocy padało, nareszcie.
                    O 10smile00 siadłam na fotelu z dolną 8 do wyrwania i facet anioł,zrobił to prawie bezboleśnie,bolesny trochę był zastrzyk, miło i sympatycznie. sama wróciłam autem do domu. powiedziałam mu ,że taki zabieg to przyjemnoścsmile.Będe jego stała pacjentka ,juz nie do rwania,ale do leczenia.Teraz czekam na zniknięcie odrętwienia.
                    Wnuczka dostał swiadectwo ukonczenia gimnazjum,a na testach humanistycznych zmieściła się w średniej krajowej, no to jesteśmy górąsmile
                    Pozdrawiam forumowiczów serdecznie.
                    • verbena1 piatek zalatany 17.06.11, 13:08

                      Lablenko, dobry stomatolog to skarb ale zycze jak najmniej kontaktow. Dziekuje wszystkim za zyczenia rocznicowe, Rieks zartem narzeka ,ze pogonilam go do zajec z ktorymi nigdy nie mial do czynienia ale cieszy sie ,ze cos sie wokol niego dzieje.

                      Wczorajsze zebranie bardzo udane, przyszli wszyscy, trzeba bylo dostawiac drugi stol, 15 osob nie sposob zmiescic przy jednym. Kazdy dziwil sie jak mi sie udalo zgromadzic tyle osob i zarazic moim entuzjazmem. Co najdziwniejsze , niektorzy ludzie mieszkajacy tu od lat nie znali sie wzajemniesmile
                      Omowilismy wszystkie szczegoly, kazdy wybral sobie miejsce do wystawianie w ogrodzie, ludzie rozgadali sie i nie spieszno im bylo do domow a ja bylam dumna ,ze jako nowa i nieznana nikomu osoba potrafilam ich wszystkich zgromadzic.
                      Dzisiaj trzeba bedzie porozstawiac namioty, kramy, ktore wypozyczono nam za darmo, stoly i krzesla. Gotuje wlasnie wielki gar rosolku kurzego z jarzynami , dla wystawiajacych na rozgrzewke. Zrobila sie calkiem niespodziewanie duza impreza.
                      Jesli jutro ktos bedzie na tyle przytomny aby robic zdjecia to dostaniecie reportazsmile
                      Ide mieszac w garnkusmile
                      • bbetka_1 Re: piatek zalatany 17.06.11, 13:37
                        Jutki zdjęcia mnie rozanielają - czytaj rozleniwiają wink a góra roboty przede mną...

                        Verbeno - gratulacje i trzymam kciuki - przy takim zaangażowaniu na pewno wszystko pójdzie jak z płatka!

                        Mammajko - taka dola "tych porządnych/odpowiedzialnych". Ja też od dziestu lat szefuję takiej jednej organizacji, która już od dawna nie jest skorelowana z moim profilem zawodowym. W jakimś czasie nawet musiałam ponieść znaczny wysiłek finansowy, żeby "wyczyścić" sprawy z centralą (które zawalił przez lata poprzedni szef) - alternatywą było zaprzestanie działalności, a naprawdę nie zależy mi na notce, że za moich rządów zamknięto najstarsze towarzystwo naukowe w moim mieście...Wielokrotnie prosiłam osoby bardziej kompetentne i tematycznie związane o przejęcie towarzystwa, bez skutku. W tym roku się (z różnych względów) poirytowałam na maksa i twierdziłam, że go nie oddam!!! A co mi tam, nie chcą to nie, będę tam sobie działać. Dożywotnio wink

                        Lablenko - taki dentysta to skarb! Gratulacje dla wnuczki oczywiście i jeszcze większe dla "wspomagających"! bez nich ten wynik pewnie nie byłby możliwysmile

                        Zabieram się -z dużą niestety niechęcią, do pracy czytelniczej...
                        • foxie777 Re: piatek zalatany 17.06.11, 16:21
                          Mammajko to znaczy nakrywanie domu od termitow co nade mna wisi jak
                          miecz domoklesa czy demoklesa.Powinnam to zrobis dawne ale jakos nigdy nie bylo na to czasu.Brrrr.
                          Verbno,pamietam jak pisalas ze poznalac :faceta:a tu juz 2 lata.ciesze sie,ze wszystko
                          jest super.Moja przyjaciolka wlasnie zaczyna bakac o rozwodzie.Sa razem 30 lat,wiec
                          jak czytam o sukcesach to sie podnosze na duchu.
                          Dado ,tzn ze bedziesz miala chlopczyka?Gratuluje.U mnie na razie cisza w tym temacie.
                          Weekend spedzam spokojnie i rodzinnie,teraz jest juz dosc cieplo,ale plazy mam dosc na
                          jakis czas.Niech skora odpocznie.
                          Wczoraj bylismy na filmie Woody Midnight in Paris,bardzo przyjemny zreszta ja jestem
                          jego wierna wielbicielka od lat.
                          pozdrawiam tropikalnie
                          • jutka1 Re: piatek zalatany 17.06.11, 19:19
                            U mnie piątek tylko pół-pracujący.
                            Już z Waszyngtonu pozdrawiam. smile

                            Odespałam trochę, a teraz czekam na Jakotkę, która utknęła w korku. Będziemy jeść (zupa Pho!!!), pić (Mount Gay rum z Bergamuta), i oddawać się shoppingowi przez cały weekend. Yippie!!!! smile))))))))))))))))

                            Wczoraj dostałam maila, że po końcu programu chcą mnie zatrzymać jeszcze na miesiąc, coby front merytoryczny domknąć. No i tyszpiknie. smile Kilka planów prywatnych mi to krzyżuje, ale trudno.

                            No i tyle. Aaaaaa, wczorajsza podróż taksówką z lotniska do hotelu była piękna. Druga nad ranem, pusto, mokra jezdnia, księżyc, i jechaliśmy przez moje kiedyś-tam rewiry: koło knajpy gdzie barmanowałam, "mojej" stacji metra, budynku gdzie mieszkali znajomi. Souvenirs souvenirs.

                            Cieszę się, że mam ten weekend w Waszyngtonie. Bo i Jakota, i wspomnienia, i wszystko.

                            I tym optymistycznym akcentem... smile

                            Miłego wieczoru życzę. smile
                            • mammaja Re: piatek zalatany 17.06.11, 23:30
                              Jak milo was sie czyta, dziewczyny smile z tak róznych zakatków swiata.
                              Lablenko - doloptaowalismu pare nowych osób - do konkretnych "dzialek" - dobre i to.
                              Bylam dzisiaj na bardzo udanym spotkaniu ok. 30 osob, może jutro napisze.
                              Verbeno - dumna jestem z ciebie. Polka potrafii smile
                              • fedorczyk4 Sobota 18.06.11, 09:32
                                Zimno! Deszczowo i pochmurnie.
                                Brawo Verbeno, podziwiam Bbetko, trzymam kciuki Mm, Lx, gratuluje kontaktu z dobrym stomatologiem, Dado sciskam. Jutka wyslalam Ci ptoka na gazetowy. Niezaleznie od tego zycze rozkoszy wszelakich w Waszyngtonie. Ogolnie pozdrawiam Wszystkich w swoim i Gaudii imieniusmile
                                • mammaja Re: Sobota 18.06.11, 23:45
                                  Fed, jak miło cię widzieć smile Usciski dla Gaudii! U nas miało padac ale tylko pokropiło. Dzień miałam truskawkowy, zaczęłam smazyc - ale synek przyprowadzil chlopaczkow i troche nie dopilnowalam. Zobaczymy co wyjdzie. Poza tym nic szczegolnego.
                                  W sasiednim ogrodku balanga. Zawsze było tu cicho. Po śmierci sąsiadki w wieku lat 103 wprowadza sie jej wnuczka. Znam ja od urodzenia i zastanawiam sie jak zareagowac. Moze poczekam do 24. i opieprze, bo rycza jak bawoły. To tyle w sobote.
    • joujou Re: Jutko 19.06.11, 07:48
      cudne zdjęcia,dziękuję za te piękne widoki.Miłego pobytu i pozdrów Jakotę!
      • jutka1 Re: Jutko 19.06.11, 17:07
        Pozdrowiłam, dziękuje i też pozdrawia smile))
    • joujou Re: Dzisiejki 263 - słoneczny niedzielny poranek 19.06.11, 08:31
      Buszuję od 5 rano,bo tyle spania to dla mnie aż za dużo,tylko obroty mam dziwnie
      zwolnione , ale tupotu białych mew nie odczuwam wink
      Verbeno,gratulacje dla Ciebie i Reiksa! Również jestem bardzo ciekawa jak udała się
      wystawa,czy pogoda dopisała? Pomysł świetny,podziwiam Wasze zaangażowanie.
      Podobnie,jak Lablenka,szukałam Nory w necie,ale coś mi nie poszło.Lx,to Paula skończyła
      gimnazjum?
      Dado,życzę powodzenia w nowych przedsięwzięciach zawodowych,a wszystkim letniego
      wypoczynku,bo ciężko pracowaliśmy przez cały rok.
      Ja w piątek zajmowałam się sprawami raczej męskimi.Postanowiliśmy zezłomować
      nasze stare auto,bo już mocno wysłużone i coś znowu w nim siadało więc byłoby
      trudno o kupca.Mżonek dużo ostatnio pracuje więc ja się za to zabrałam z małą
      pomocą syna,który przez chwilę robił za kierowcę.Tak więc odwiedziłam taki
      punkt skupu,potem wyrejestrowałam i jutro załatwię do końca sprawy z naszym
      ubezpieczycielem.Sprawy motoryzacyjne nigdy mnie nie interesowały,a teraz na
      tyle się wciągnęłam,że mogę kupować,ubezpieczać,a nawet złomować smile
      Przy tym wszystkim,chyba jestem bardziej dociekliwa niż moi panowie,bo oni wszystko
      jakoś tak na łapu-capu.
      U nas trwają dni Grudziądza,ale udało mi się tylko odwiedzić tzw.pchli targ.
      Przybyła duża ilość kolekcjonerów staroci więc targ był dość pokażny.Młodzi
      ludzie grali i śpiewali na ulicy,warszawski kataryniarz grał również (z papugą na ramieniu),
      przez chwilę inne klimaty smile
      Poza tym dzisiaj kolejne urodziny,tym razem szwagierki.Mam nadzieję,że szybko
      zwiniemy się do domu,bo już mnie nudzą te nasiadówki przy pełnych stołach,a i waga
      w ostatnich dniach jakoś poszła w górę.Jak u Was z dietą? Ja już tak mocno nie
      przestrzegam z braku czasu,ale miło mi było wczoraj usłyszeć,że wujek ma nową
      żonę wink Po powrocie z wycieczki wezmę się ponownie za siebie,ale na krótko i
      zamierzam przejść na fazę utrwalania.
      Powoli zbliża się czas wyjazdu.Jeszcze jutro do szkoły,a we wtorek spotkanie
      w pracy przy kawie z okazji zakończenia roku szkolnego.Pomiędzy tym nadal
      gonitwa i załatwianie spraw,a w środę nad ranem ruszamy.

      Przyjemnej niedzieli wszystkim!
      • lablenka_x Re: Dzisiejki 263 - słoneczny niedzielny poranek 19.06.11, 10:08
        Joujou ,Paula konczy 5 klasę, teraz jest w sanatorium po tej operacji biodra,a gimnazjum skonczyła Marta,śliczne dziewczę,ale jak śliczne takwink.
        U nas padało i czuć teraz wdzięczność ziemi za tę wodę.
        Bylismy z meżem na spacerku, w czwartek i przytargałam do domu jakies zielsko do wazonu i wyszedł z tego całkiem ładny bukiet, który stoi do dziś.
        Po rwaniu trochę jeszcze dolna szczeka mnie boliwink
        Ciekawa jestem jak tam ogrodowy wernisaz Verbeny.
        Dzis słonecznie, mama przyjeżdża na obiad i kawe, bo brat z bratową w Tunezji.Chciała zostać samam w domu , nie nalegałam, ma swobode i nas pod telefonem, widać czuje się dobrze.
        Mammaju , pogadaj z sąsiadką na spokojnie po imprezie,może będą jakies pozytywne skutki tej rozmowy.
        Plącze mi sie od wczorajszego wieczora po głowie piosenka Demarczyk o panach i paniach z mostu w Avinionsmile
        Foxie my narzekamy na upały bo inaczej niż u Ciebie, powodują suszę i w naszym klimacie sa uciążliwe.Fajnie,że ciepło i słonecznie,ale ziemia potrzebuje wody.
        • lablenka_x Re: Dzisiejki 263 - słoneczny niedzielny poranek 19.06.11, 10:13
          A to bukiet przytulii łąkowej
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/QrPZSaYDd7AB1mj2UX.jpg
          • foxie777 Re: Dzisiejki 263 - słoneczny niedzielny poranek 19.06.11, 16:17
            Lablenko,u nas tez jest sucho i czekamy na deszcz,wczoraj popadalo,ale troche za
            malo.Ja mam upalow duzo i moze dlatego jakos mi to nie przeszkadza.Demarczyk uwielbiam.
            Co do diety ,i dbania o siebie musze przyznac,ze nie jestem z siebie super zadowolona,ale
            jak byl Brat co wieczor chodzilismy wieczorkiem na godzinne ostre spacery,no i musze
            sie pochwalic,ze nadal to robie niestety sama.Malzonek sie nie pisze,i nie moge znalezc nikogo.Mam kilka potencjalnych kandydatyek, ale na razie cisza.Jest bezpiecznie,ale wolalabym
            z kims.
            Jutko nie wiem o ktorej wylatujesz,ale w Victori maja super przecene na staniki, kupilam
            sobie kilka.
            Dzisiaj leniuchuje,a potem robie obiadek dla Rodzinki jak zwykle.
            pozdrawiam tropikalnie
            • jutka1 Re: Dzisiejki 263 - słoneczny niedzielny poranek 19.06.11, 17:08
              Dzięki Foxie, zerknę przy okazji. big_grin
              • fedorczyk4 Poniedzialek 20.06.11, 08:49
                Po poludniu odwozimy U.P. do szpitala na zaplanowana od dawna operacje. Spedzi tam 8 dni, potem zostanie przetransportowana do centrum rehabilitacyjnego na 6 tygodni rehabilitacji. A my jutro jedziemy do Paryza. I to tyle. Pozdrowienia dla caloksztaltu.
                • mammaja Re: Poniedzialek 20.06.11, 09:30
                  Pada i jest zimno. Ze pada - to dobrze, ze zimno - to nie bardzo. W poludnie nabożeństwo żalobne i pogrzeb męża dobrej znajomej - więc pójde, przynajmniej na pierwszą cżęśc.
                  niedziela minęla spokojnie, częściowo odsypiałam. Balange wsąsiednim ogrodku ukróciłam o godz. 1. w nocy - wypowiadając krótko acz dobitnie żadnie zachowania ciszy. Sasiadeczka przyszla rano przeprosić za swoich gości - była bardzo skonfundowana i obiecała że "już nigdy wiecej". Miłe dziewczę, więc powiedziałam że nie ma sprawy. Ale w sumie nie spałam do 4 tej.
                  Zaraz udaję sie do "ubezpieczycielki", bo własnie skończyło się OC mojego autka.
                  Miłego dnia wszystkim!
                  • verbena1 Re: Poniedzialek 20.06.11, 21:16
                    Powoli dochodze do siebie po imprezie. Bylo swietnie ,niezwykle sympatycznie i radosnie pomimo czarnych chmur przelatujacych tam i z powrotem nad ogrodem.
                    Po rozlozeniu dziel wszelakich na straganach wypilismy najpierw kawe pod namiotem

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/9scbDEUjOQVhYpaaTB.jpg
                    Tu tylko czesc uczestnikow ,reszta jeszcze nie gotowa.
                    Potem czekalismy na zwiedzajacych

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/gdkPOhp6toLDwhAhpB.jpg

                    ten pan jest bardzo barwna, pelna fantazji postacia ,co widac na obrazach.

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/b0nwm6VNUD8URsHEyB.jpg
                    na tarasie zajela miejsce sasiadka,
                    ja na werandzie, tu widac pierwsza zwiedzajaca

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/BLfbSziBaTqabEvKjB.jpg

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/yFySDsLcY2JgFIKeYB.jpg
                    pan rzezbiarz zajal miejsce przy stawie z widokiem na grzadke kwiatowa
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/o8jaNI9ETvwOPWrSEB.jpg
                    grzadka zaczyna nabierac kolorow
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/277CjajfjZCSoFoZKB.jpg
                    miejsce na male formy
                    Poniewaz bylo dosyc zimno podgrzalam wielki gar zupy i rozgrzalam uczestnikow.
                    Powoli zaczeli naplywac zwiedzajacy.
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/dpRxo76apgru4PY4rB.jpg
                    Patrzyli z zainteresowaniem, przy okazji zerkajac na ogrod.
                    Przyszly wszystkie moje polskie znajome, dziwily sie jak mysmy taka impreze sami zorganizowali. Bylo troche pracy, moze nawet za duzo jak na dwie osoby. Poniewaz artystom tak bardzo pomysl sie spodobal chca rowniez zorganizowac taki kiermasz w przyszlym roku ale z podzialem obowiazkow na wszystkich. W nagrode za wysilek dostalam od uczestnikow pare krzaczkow jasminu i bon na ksiazki. Bardzo to mile.
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/UPBtoJivygA7raGABB.jpg
                    te obrazy byly tak duze ,ze musialy stac przy garazu pod wiata, ciekawy sposob patrzeniasmile
                    Spotkanie zakonczylo sie potworna ulewa, zgromadzilismy sie wszyscy pod namiotem z kieliszkami wina ,czekajac na przejasnienie.
                    Tak wlasnie to wygladalo, poznalam wielu nowych ludzi, potworzyly sie nowe kontakty, byc moze rowniez przyjaznie. Wydaje mi sie ,ze zrobilam dobra robotesmile
                    • mammaja Re: Poniedzialek 21.06.11, 01:31
                      Verbeno, zrobiłas swietna robote, napewno zaowocuje w przszlosci! Jestem z wielkim uznaniem. A ogrod wyglada fantastycznie smile Widac ze nie było "za ciepło", a prace bardzo ciekawe.
                      Jutro mamy natomiast światowy dzien muzyki - Warszawa włacza sie po raz pierwsz, a moje peryferyjne osiedla na wlasna reke. Będą rozmaite muzykowania w rozmaitych miejscach publicznych - juz sie ciesze ! Postaram sie zrobic fotki smile
                      • fedorczyk4 Wtorek 21.06.11, 10:33
                        Verbeno, chyle czola przed Wami. Wspanialy pomysl, wspaniala realizacja, wspanialy ogrod, czy moze juz maly park?
                        Mm, co robicie w zwiazku ze Swietem Muzyki?
                        Ja bardzo zaluje, ze tak sobie glupio ulozylam podroz i w Paryzu wyladujemy wieczorem, a u mojej przyjaciolki pod, poznawym wieczorem, co wyklucza wizyte w "miescie" i polazenie po koncertach i wystepach. A przeciez Swieto Muzyki w Paryzu to jest prawdziwa fiesta na cztery fajery.
                        Wczoraj odstawilysmy U.P. do szpitala i pomimo, ze nie jest to pierwszy "zachodni" szpital ktory widze, lub uprawiam w moim zyciu, to przyznam, ze zrobil na mnie potezne wrazenie.
                        To jest kompleks szpitalny takiej wielkosci, ze ma wlasna linie autobusowa ktora kursuje pomiedzy budynkami!
                        Warunki na oddzialach takie, jak w calkiem przyzwoitym hotelu, na parterze wszystko co mozna sobie wymyslic. Informacja, szatnia, barek, ksiegarenka etc... A wszystkie budynki tona w zieleni i kwiatach. Personel chodzi usmiechniety i mowi dziendobry kazdemu mijanemu czlowiekowi. Ech......
                        • mammaja Re: Wtorek - Program Swięta M. 21.06.11, 11:32
                          MIEJSCE: ul. Walcownicza przed "Falą":

                          godz. 12-14 Geniusze wiolonczeli

                          godz. 14-15 Akordeon. Na warszawską nutę

                          godz. 15-17 Szkoła gitary Stefana Narojka i inni gitarzyści

                          godz. 18-19 Songi z „Opery żebraczej” Johna Gaya w nowym opracowaniu B. Wizimirskiej i J. Kuszakiewicza, reż. Sz.Szczykno. Pokaz przedpremierowy Klubu Kultury Falenica.

                          - Pokaz taneczny do muzyki filmowej, przygotowany przez Annę Marek.

                          Przy kościele NSPJ

                          godz. 19.00 pieśni Gospel, w wykonaniu artystów ze Studia Agaty Wrońskiej.

                          Kinokawiarni Stacja Falenica


                          godz. 20.30 w wyświetlony zostanie film Agnieszki Holland o Beethovenie pt. „Kopia Mistrza”.

                          Zapraszamy
                          Wkleiłam na życzenie Fed. Miało byc inaczej, ale po wczorajszych ulewach troche zmieniono program, przenosząc sie w miejsca zadaszone. Narazie slonecznie, ale chmury burzowe na niebie. Mam dziwnie dobry nastrój. Rano poprzesadzalam wysiane słoneczniki ozdobne ( ze skrzynki). Ciekawe co z tego wyniknie smile
                          • verbena1 Re: Wtorek - Program Swięta M. 21.06.11, 16:29
                            Mammajko, zycze udanych koncertow, wspanialej pogody i nastrojow. Na czym polega Twoj udzial? Spiewasz, organizujesz czy wszystko naraz? W kazdym razie zycze sukcesow.

                            Tak bardzo spodobalo mi sie organizowanie, ze juz mysle o nastepnym zlocie artystow. Planuje zrobic jesienia warsztaty malarsko-rzezbiarskie, bez publicznosci. Kazdy zajmie sie swoja praca a potem ocenimy efekty. Biedny Rieks ,znow bedzie musial rozkladac stragany i namioty. W sobote byl bardzo ze mnie dumny, ze ja Polka ,dopiero co tu zamieszkala zrobilam cos na co nikt wczesniej nie wpadl i zgromadzilam tylu ludzi.

                            W podziekowaniu dostalam od uczestnikow bony do ksiegarni. Dzis nabylam tam album z malarstwem Dalego, Hoppera i duza encyklopedie roslin. Bede miala co czytac i ogladacsmile
                          • bbetka_1 Re: Wtorek - Program Swięta M. 21.06.11, 16:31
                            Mammajko - dobry nastrój należy hołubić najdłużej jak się da! Program imprezy interesujący - szkoda, że tak daleko ode mnie...ale gwoli sprawiedliwości muszę dodać że u nas też są fajne imprezy tylko mi czasu jakoś okrutnie brakuje smile

                            Verbeno, gratuluję nad wyraz udanej imprezy i pięknego ogrodu!

                            Ja -niestety- jestem w stałej gonitwie usiłując "zasłużyć" na urlop ;-(
                            Do czytania i pisania mam już wstręt niemal organiczny wink z trudem udało mi się go pokonać aby wybrać lektury na wyjazd...
                            Szkoda nawet pisać w jakim kołowrotku się kręcę więc tylko pozdrawiam serdecznie i przenoszę się w inny świat smile Mam do napisania prawie 40 recenzji prac mgr i lic, na jutro oczywiście...całe szczęście to prace pod moim kierunkiem więc nie muszę ich dokładnie czytać i dumać nad oceną, bo już je czytałam (niektóre wielokrotnie...), ale samo napisanie tylu 2stronicowych opinii może mi zająć czas do rana...
                            • joujou Re: Wtorek - Program Swięta M. 21.06.11, 18:21
                              Verbeno,bardzo Was podziwiam i gratuluję tak udanej wystawy.

                              Ja się odmeldowuję na kilka dni i pozdrawiam serdecznie!
                              • foxie777 Re: Wtorek - Program Swięta M. 22.06.11, 00:26
                                Verbeno,rzeczywiscie super ogrod i wystawa.Zauroczyly mnie te Sowy,czy to jest
                                Twoja praca?.
                                U mnie tez kolowrotek.Wczoraj malzonek odratowal 4 kocia ok 3 tygodniowe i
                                mam teraz kupe roboty z malenstwami.Musze odchowac i zresocjalizowac,aby byly
                                ok do pozniejszej adopcji.2 rudziutkie,czarnuszek i burasek.Zajmuja pokoj goscinny.
                                Czyli mamy teraz 9 kociow.Czy to sie kwalifikuje dio psychiatry,hi,hi?
                                pozdrawiam tropikalnie
                                • mammaja Środa 22.06.11, 12:21
                                  Droga Foxie, te kotki to bohaterstwo! czy jest szansa na znalezienie im domów? Koło naszego domu znowu okociła sie niczyja kicia - jak wspomnę co przeżywałam trzy lata temu ze zdziczałymi kotkami - to ogrania mnie przerażenie. Wiem, że powinnosie je wyłapać, oswoic, odrobaczyć i wysterylizować, a nastepnie znależć domy - ale nie mam już siły. Kotli ujawnoły sie jako juz kilkutygodniowe. Nawet nie wiem gdzie mieszkaja, przychodzą na nasz kompost, gdzie skoszona trawa zamieniła sie juz w sianko. Ale uciekaja przed człowiekiem. Nie mniej zostawiam im karmę, ktora znika. Nie wiem, co z niemi będzie sad
                                  Wczorajsze Swieto Muzyki przebiegło spokojnie - ludzie jeszcze nie są przyzwyczajeni - stawali słuchali, szli dalej.
                                  Moja rola, Verbeno, w tym przedsięwzieciu była na szczescie całkowicie zminimalizowana smile
                                  dzisaij ciepło, słonecznie, wybieramy sie na plac zabaw z chłopcami. Miłego dnia!
                    • monia.i Re: Poniedzialek 23.06.11, 01:09
                      Verbenko - fantastyczna wystawa, pięknie to wszystko urządziłaś razem z Rieksem smile Gratulacje.
                      • verbena1 Re: Poniedzialek 23.06.11, 09:25
                        Foxie, te sowy sa autorstwa pana ,ktory przy nich stoi, ja maluje w zupelnie innym stylu, milo ,ze Ci sie podobaly.
                        Dzis dalszy ciag chorowania, kaszel jest szczegolnie meczacy, podraznia juz bolace gardlo, no trudno ,trzeba przez to przejsc, jeszcze pare dni i powinno przejsc. Pije herbate z miodem i cytryna i sok pomaranczowy.
                        Rieks jest jakis nieswoj, poklada sie na kanapie i boje sie ,ze teraz na niego kolej.
                        Bedziemy pielegnowac sie wzajemniesmile
                        Pogoda dalej nie nastraja optymistycznie, 15 stopni i chmury,brr.
                        Bede sobie ogladac nowo zakupione albumy z malarstwem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka