Dodaj do ulubionych

NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII

12.05.04, 15:12
Obserwuj wątek
    • bodzio49 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 12.05.04, 17:54
      Hi,hi. Falstart ml wink
      • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 12.05.04, 18:20
        Dlaczego???
        ml
        • bodzio49 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 12.05.04, 18:36
          Oj tak, tak. Jestem zadowolony wink Miałem bardzo szczęśliwy tydzień.
          A wracając do zwierząt to wiele dobrego mówi się na temat wpływu zwierząt
          domowych na wychowanie i późniejszy charakter dziecka. Pod warunkiem
          oczywiście, że rodzice nauczą dziecko odpowiednio opiekować się zwierzątkiem.
          • abc2001 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 12.05.04, 18:38
            moja dwu i pół letnia wnusia wzięła linijkę i powiedziała "ide bić kota", czy TO
            jest dobre wychowanie?
            smile)

            ps Bodzio, a skąd my się znamy????
            • bodzio49 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 12.05.04, 18:47
              Chyba musisz popracować nad wnusią smile
              A skąd się znamy? Gdzieś za jakąś kępką trawy kiedyś Cię wypatrzyłem wink
              • abc2001 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 12.05.04, 18:52
                popracuję smile) zadanie o tyle utrudnione, że wnusię nie codziennie widuję wink

                ps aha smile))) to wszystko jasne (no prawie) smile
                • dan8 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 13.05.04, 13:46
                  Dzieci wychowujace sie ze zwierzetami sa bardziej odporne na infekcje .
                  • lablafox Dogoterapia 15.05.04, 14:13
                    Obiecaliśmy sobie ,że przynajmniej przez 5 lat zadnego psa w domu.
                    Teraz stosujemy dogoterpię . Bywając u znajomych , którzy mają psy dopieszczamy
                    sie z nimi wzajemnie.
                    To niesamowita radość taki kontakt z psem.
                    W czwartek był wielki bernardyn , w piątek 3 sznaucerki średnie .
                    Wolę jednak te mniejsze pieski , co to i na kolana wskoczą i poprzytulają się
                    bez możliwości przewrócenia.
                    Jest po wygłaskaniu ich jakiś taki spokój duszy.
                    • bet-ka Re: Dogoterapia 15.05.04, 18:42
                      Też mam podobnie. Kiedy jestem sama a obok śpi pies czuję się bezpieczna.
                      Mam na punkcie zwierzaków absolutnego fioła.
                      Przed chwilą na forum gazety o zwierzętach widziałam reportaż mar.gajko ze
                      schroniska. Lx, przejrzyj, może zmienisz zdanie. Pozdrawiam.
                      • lablafox Re: Dogoterapia 15.05.04, 20:13
                        Nie , ja przez ostatnie 17 lat siedziałam w domu ze zwierzyńcem , a mąż z
                        dziećmi wyjeżdżał na wakacje. Ja do nich dopadałam na 2-3 dni .
                        Chcę teraz trochę wolności.
                        Do schroniska nie pójdę , bo na pewno wróciłabym z psem , jak wiecie oba psy ,
                        które posiadałam to przybłędy.
                        • bet-ka Re: Dogoterapia 15.05.04, 20:43
                          No rozumiem przecież. Mamy w rodzinie najbliższej 3 psy (w 2 znajdy sama
                          zaopatrzyłam swoje rodzeństwo), 2 psy no i żółwia. Na wakacje zabieramy co się
                          da (wyjazdy za granicę odpadają) reszty pilnujemy na zmianę smile
                          • dan8 Re: Dogoterapia 16.05.04, 05:57
                            U mnie jest lepiej , bo jest sporo miejsc do wypoczynku,gdzie mozna zabierac z
                            soba zwierzeta.
                            Wydawany jest tez katalog ,ktory podaje adresy takich przyjaznych miejsc dla
                            zwierzat.
                            Sa tez psie i kocie motele od przecietnych do prawie luksusowych.
                            Raz zostawilam w takim motelu nasze dwa koty.
                            Mialy pomieszczenie z pniami drzew do wspinania sie i drapania,wysoko
                            umieszczonym domkiem z poslaniem,platforma do wylegiwania sie na slonku,no i
                            zabawki przywiezione z domu.
                            Jeden kot z ciekawoscia wszystko zwiedzal,wachal,bawil sie,drugi wskoczyl
                            wysoko na platforme,zjezyl siersc i znieruchomial.
                            Wodzil po pomieszczeniu oczami.
                            Obydwa odebralismy w bardzo dobrym stanie fizycznym i psychicznym po trzech
                            tygodniach.
                            Psiunie zostawialismy w b.dobrym psim motelu raz w roku,im stawal sie starszy
                            tym gorzej znosil rozlake.Przy odbieraniu psiuni z motelu,bylismy przygotowani
                            na szal radosci,wpadal niemalze w amok i po wylizaniu nas,pedzil do
                            samochodu,wskakiwal do srodka i mina dawal do zrozumienia,ze czas,zeby z tego
                            miejsca jak najszybciej odjechac.
                          • lablafox Re: Dogoterapia 16.05.04, 07:56
                            Pies nasz , chyba z racji tego ,że otrzymała zbyt mała dawkę jakichś środków
                            usypiających i dlatego przeżył w tym worku na śmietniku, był troche ,
                            delikatnie mówiąc psem psychopatycznym. Dlatego z zazdrością podziwiałam Reksia
                            Bodzia
                            Przeżyłam z nim kilka wakacji na drugim końcu smyczy.Potem stwierdziłam ,że
                            szkoda zdrowia.
                            Teraz nie chcę również z innego powodu - pies musi wiedziec kto jest jego panem
                            i czego się od niego oczekuje.
                            W tej chwili nadal zbytjest dużo osób "wychowujących"spowodowałaby znów mętlik
                            w głowie takiego stworzenia.
                            Poczekamy.
                            • marialudwika Psi los,zgotowany przez ludzi.. 17.05.04, 18:39
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=12596204&v=2&s=0
                              • dan8 Re: Psi los,zgotowany przez ludzi.. 18.05.04, 13:39
                                Jestem niemalze chora , ogladajac te psie niedole.
                                A swoja droga moze to trafic do ludzi bardziej niz mordka zadbanego
                                zwierzaczka,moze chociaz kilka z nich spotka lepszy los.
                                • marialudwika Re: Psi los,zgotowany przez ludzi.. 18.05.04, 14:43
                                  Pomyslalam,ze nasze forum oglada tylu ludzi..moze ktos akurat szuka pieska?Kto
                                  wie...
                                  ml
                                  • marialudwika Re: Psi los,zgotowany przez ludzi.. 19.05.04, 16:51
                                    www.paluch.org.pl/adopcja/foczka.shtml
                                    • mammaja Re:Poszukuje domu dla zeberków .......... 07.06.04, 21:54
                                      Znajomi kupili coreczce ptaszki -dwa sliczne zeberki -
                                      malutkie,kolorowe,bardzo wesole.Niestety dziecko ma uczulenie i musieli
                                      natychmiast je usunac.Moze ktos moglby przyjac te ptaszki w prezencie?
                                      • bet-ka Re:Poszukuje domu dla zeberków .......... 08.06.04, 00:07
                                        Swego czasu zamieniłam zeberki na żółwię, też z powodu uczulenia. Może to jest
                                        jakiś pomysł? Gdyby nie alergia nigdy bym ich nie oddała - są śliczne, łatwo
                                        się oswajają i miło ćwierkają. A żółwica stepowa, ale nie stepuje sad
                                        • ada296 Re:Poszukuje domu dla zeberków .......... 08.06.04, 00:08
                                          bet-ka napisała:

                                          A żółwica stepowa, ale nie stepuje sad


                                          nauczy się przecież smile)
                                        • marialudwika Nasze i nie nasze zwierzaki 09.06.04, 21:09
                                          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2122068.html
                                          • lablafox Re: Nasze i nie nasze zwierzaki 09.06.04, 21:54
                                            W każdym mieście i terenie powinny być takie policje jak działają w innych
                                            krajach.
                                            • mammaja Re: Nasze i nie nasze zwierzaki - zeberki 09.06.04, 21:55
                                              I nikt nie chce zeberkow?
                                            • lablafox Zobaczcie - cud natury - dzięcioł różowoszyi 09.06.04, 21:56
                                              ng.onet.pl/68,15525,galeria.html
                                              "Ku pamięci " wklejone informacje o nim:
                                              Ich długie dzioby są nieprzystosowane do kucia twardego drewna żywych drzew.
                                              Amerykańskie dzięcioły różowoszyje (Colaptes auratus) wydłubują więc dziuple w
                                              drzewach spróchniałych, podobnie jaki ich pobratymcy na innych kontynentach.

                                              Te same wąskie dzioby precyzyjnie wychwytują na ziemi mrówki – główne
                                              pożywienie tych ptaków. Mniej więcej 8 tysięcy lat temu lodowce rozdzieliły
                                              populacje amerykańskich dzięciołów tak, że z czasem powstały dwa podgatunki.
                                              Wschodni, łatwo rozróżnialny dzięki jaskrawym piórom dolnej strony skrzydeł
                                              (jak ptaki na tej stronie), zamieszkuje wschodnią część Ameryki Północnej,
                                              podczas gdy gatunek o zabarwieniu skrzydeł czerwonawym zamieszkuje zachód.
                                              • dab12 Re: Zobaczcie 10.06.04, 10:09
                                                www.bociany.kalinski.pl
                                                www.bociany.kalinski.pl/phorum/read.php?f=3&i=445&t=445
                                                www.republika.pl/lesnictwo/ptaki/ptaszki.htm
                                                to ostatnie koniecznie z właczonymi głosnikami smile)

    • ewelina10 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 10.06.04, 18:50
      Jest mały kłopotek. Syn znalazł ledwo żywą, maciupką szarą, do suchej nitki
      przemoczoną deszczem myszkę. Przyniósł ją do domu. Ledwo dychała, później
      przestała się już ruszać. Myśleliśmy, że zdechła, a ona tylko udawała. Poleżała
      sobie w ciepełku, osuszyła futerko, które teraz zrobiło się puszyste, napiła
      się mleczka ze strzykawki i .... zaczęła brykać po pokoju.
      Na dworze deszcz jakiś popaduje, syn mówi, że mokro, może jutro.... ja
      twierdzę, że jutro to ona może sobie już nie dać rady na wolności, jak
      przyzwyczai się do tych wygód.... Właściwie to i mi zrobiło się żal....
      Wiem, postępuję głupio, sama tępiłam myszy, ale ona jest taka mała a deszcz ....
      • mammaja Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 10.06.04, 18:55
        Mysza tez stworzenie Boze,trzeba ja wesprzec - mam nadzieje ze to myszka polna
        i nie zalozy ci w domu hodowli!
      • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 10.06.04, 18:57
        Szkoda by taka sliczna mysz zostala wyrzucona,ona juz nie ma matki!!
        ml
        • bet-ka Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 10.06.04, 20:34
          Napisz, proszę, co z myszą. Czy została z wami? Ma już jakieś imię?
    • a.erie Sara - milosc mojego zycia 11.06.04, 14:33
      Wiele lat temu, w Polsce jeszcze, moja corcia przytargala od kolezanki psiunie.
      czarny, maly puszek nieszczescia.
      -mamo! - on ma byc uspiony - i lzy polecialy dziewczynie jak grochy.
      Rzucilam na to stworzonko katem oka, nie poglaskalam nawet,nie chcialam sluchac
      zadnych tlumaczen, tylko kategorycznie stwierdzilam:
      - Prosze natychmiast oddac tego psa!
      Dlaczego? Dlatego, ze wiedzialam, ze wystarczy jedno spojrzenie w oczy psiego
      malucha i bede kupiona. Psiara jestem, no!
      A mieszkanie na 64 metrach kwadratowcyh polskiego blokowiska, to nie miejsce
      dla psa.
      Postanowilam nie reagowac na zalosny placz dziecka, byc stanowcza. Przeliczylam
      sie jednak, bo zniesc solowke pietnastoletniej osobki mozna, ale juz duetu?
      Druga corka - dziewieciolatka dolaczyla do koncertu lez.
      - Ojciec sie nie zgodzi - probowalam jakos wybrnac .
      - Tato sie zgodzil! Tylko ty nie chcesz...
      I co mialam robic? Byc ta gorsza?
      Po marudzeniach, ze to bedzie duzy pies, ze kto bedzie go wyprowadzal itd...
      dostala swiete zapewnienie, ze pies bedzie malutki, a wyprowadzac go beda corki.

      I tak nastala w moim domu era Sary. Wyrosla nam piekna suka, skrzyzowanie
      wilczura z wyzlem, po rasowych, rodowodowych rodzicach, ktorzy popelnili
      mezalians wink
      Moja pupilka, moja milosc.
      Gdy zmarl moj maz, ona jedna widziala moje lzy.Dzieci dorosly, a mnie zostala
      tylko ona - wiecznie ze mna, kochana czarna morda i te oczy brazowe, rozumne,
      wodzace za mna z bezinteresowna miloscia i oddaniem.

      A potem zachorowala. Kilka misiecy walczylam o jej zycie. I gdy juz wydawalo
      sie, ze choroba zaczyna ustepowac, nastapil nawrot. Zaczela bardzo cierpiec,
      musialam zdecydowac sie na uspienie. zaden weterynarz nie dawal jej szans...
      Minelo juz duzo czasu , a ja nawet teraz ,gdy pisze wam o tym, to placze.

      Teraz tez mam psa, malego yorkshire. Kocham go, ale to juz nie jest ta wielka
      milosc. Bo wielka milosc przezywa sie tylko raz.



      • dan8 Re: Sara - milosc mojego zycia 12.06.04, 04:07
        Ja tez musialam pozegnac w marcu swego ukochanego psa Bysia ,mial tylko siedem
        lat,ale choroba byla nieublagana.Byly to bardzo trudne chwile.
        Moge powiedziec,ze to byla ogromna milosc z jego i naszej strony.
        Teraz mam 4miesiecznego szczeniaczka,tej samej rasy,jest slodkim rozrabiaka.
        Zajal w naszych sercach miejsce obok Bysia,na ktorego wspomnienie caly czas
        wilgotnieja oczy.

        Mysle ,ze jesli mamy bliski kontakt ze zwierzetami ,to w pewien sposob jestesmy
        szczesliwcami.Nie wszystkim jest to dane.
        • marialudwika Ponumerowac.... 12.06.04, 12:35
          fakty.interia.pl/kraj/news?inf=511310&blockName=FKR
          • dan8 Re: Ponumerowac.... 13.06.04, 02:02
            Rozsadna inicjatywa , z tym ,ze chipy bylyby lepsze , bo numerek moze zostac
            zgubiony z chip jest na zawsze.
            U mnie nie tylko psy lecz i koty musza miec chip.
            Zagubione zwierzatko zostaje zeskanowane u weterynarza lub w schronisku i
            szybko wiadomo kto jest wlascicielem.
            Prowadzony jest narodowy rejestr.
            W zasadzie nie widac w miastach blakajacych sie ,bezpanskich psow.
            • marialudwika PROTEST 17.06.04, 20:37
              www.slawni-wspolczujacy.jawsieci.pl/protest/potwierdzenie.php
            • warum Re: Ponumerowac.... 17.06.04, 21:21
              U nas tez coraz mniej widac te bezpanskie i blakajace sie psy. Tylko schroniska
              sa przepelnionesad A co da wszczepiony chip? Gdy to "wlasciciel" chce sie pozbyc
              psa? Jak zmusic takiego "wlasciciela" do odpowiedzialnosci za oswojone zwierze?
              • dan8 Re: Ponumerowac.... 18.06.04, 14:17
                Warum,oczywiscie nikogo nie da sie zmusic do milosci do zwierzaczkow.
                U nas tez sa schroniska.
                Wlasciciel w drodze administracyjnej zmuszony jest do ponoszenia kosztow pobytu
                zwierzatka w schronisku dopoki zwierzatko nie znajdzie nowego wlasciciela.
                • warum Re: Ponumerowac.... 21.06.04, 17:52
                  Dan8 napisala:
                  >Wlasciciel w drodze administracyjnej zmuszony jest do ponoszenia kosztow pobytu
                  > zwierzatka w schronisku dopoki zwierzatko nie znajdzie nowego wlasciciela.
                  Dla mnie to oczywiste i konieczne rozwiazanie, bo za zwierze nalezy byc
                  odpowiedzialnym.
                  Ale skoro u nas niekiedy alimentow na dziecko nie mozna wyegzekwowac od
                  rodzica , to nalezy zapytac - w czym roznia sie przepisy i mozliwosci
                  sciagniecia pieniedzy od wlasciciela w Polsce i innych krajach? Jak to jest,ze
                  w wielu krajach wystarczy strach przed kara i glosnym slownym potepieniem , by
                  obywatele po prostu byli odpowiedzialni za swoje zwierze?



    • krwawy Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 18.06.04, 12:01
      Dla miłośników kotków....

      www.fun.from.hell.pl/00-ROCZNIK-2001/2001-05-02/catcart.jpg
      • dan8 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 21.06.04, 13:49
        Oh,ten zart,chyba nie przypadnie do gustu milosnikom zwierzatek.
        • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 21.06.04, 14:15
          Nie,nie przypadnie,jest tyle okrucienstw popelnianych w stosunku do zwierzat,ze
          tego typu zarty sa raczej niesmaczne.
          ml
    • jej_maz Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 21.06.04, 18:07
      Wlasnie. Pomozcie - chcemy kupic szczeniaka. Ja mysle o British Bulldogs, bo
      tak brzydki ze az sliczny no i leniwy jak... ja wink Reszta rodziny twierdzi ze
      za leniwy i chce cos jeszcze mniejszego - jakas maskotke. Powiedzialem, ze z
      pudelkiem na spacery chodzic nie bede i juz! wink)) Musi to byc jakis "meski"
      pies a nie cholerawiecotojest. British Bulldog jest juz i tak kompromisem z
      mojej strony bo chcialem American Pit Bull Terrier.
      • mammaja Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 21.06.04, 19:33
        Nie radziłabym ci tak agresownego psa jak pitbul. Nasza bulterierka jest
        bardzo lagodna,ale pracowalismy nad tym ,jest bardzo kochana ,a i tak trzeba
        zawsze uwazac z obcymi,bo jak warknie to strach. Natomiast znajomi musieli
        niestety oddac pitbula ,jest strasznie niebezpieczny dla innych psow. Zagryzl w
        mgnieniu oka innego psa. To juz ten buldog lepszy.Wspanialy charakter maja
        labradory sa sliczne i dostatecznie duze,zebys mial towarzysza, a nie maskotke.
      • dan8 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 08:51
        Jej-Mezu jako kompromis pomiedzy Toba a Rodzinka polecalabym rase Cavalier
        King Charles Spaniel.
        Wielkosc i temperament tych psow sprawia,ze sa idealnym stworzeniem dla calej
        rodziny.Sa inteligentne,latwe do trenowania i psychicznie dojrzewaja szybko.
        Kliknij na strone
        www.pets4you.com/cavalierkingcharlesspaniel.html
        • jej_maz Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 15:42
          Strasznie dziekuje za sugestie - z pewnoscia poszperam cos na jego temat.
          Przyznam, ze chcialbym cos leniwego - jaki temperament ma ten kawaler wink
          • dan8 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 15:55
            No wlasnie ma taki temperament jakiego oczekujesz,taki leniwo kolanowo-kanapowy.
            Kliknij na link,ktory zalaczylam w poprzednim poscie,dowiesz sie wiecej.
          • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 16:10
            Znam "rodzinke' kawalerow,bo nie sa rodzenstwem.Sa nader energiczne i
            ruchliwe,maja mile charaktery!Zlodzieja do domu nie wpuszcz,predzej zaliza go
            na smierc smile)))).Urocze pieski!!
            ml
    • dab12 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 21.06.04, 23:07
      nawet w nocy bocian stoi na gnieździe i pilnuje młodych. troche teraz mało
      widac nad ranem lepiej

      www.storchennest.de/de/index_427.html
      • jej_maz Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 15:50
        Swietny link!
        • jej_maz Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 15:53
          Mozna obserwowac godiznami... a jeden maly juz nawet jakby szykowal sie do lotu
      • jej_maz Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 18:21
        Cholera - wszyscy w biurze ogladaja caly dzien Twoje bociany a robota stoi wink)
        swietnie widac w live-video;

        www.storchennest.de/de/index_423.html
        • bodzio49 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 19:07
          Miałem kiedyś wyżła gładkowłosego. To był wielki cios dla rodziny kiedy
          przejechał go tramwaj. Ale Reksio sprawił, że następna miłość wcale nie jest
          mniejsza od tamtej. Nie ma to jak kundelek. Leży teraz obok i grzeje mi stopy.
          Tak patrzeć w oczy tylko on potrafi.
          • bet-ka Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 21:55
            Tylko nie pinczer!
            Małe psy zwykle robią dużo hałasu. Może ten argument przyda ci się w dyskusji z
            rodziną.
      • wedrowiec2 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 22:19
        Te bociany są obserwowane w podczerwieni! Widać jak w normalnym, dziennym
        świetle. Może to nie podczerwień? Nie ważne, i tak są bardzo interesujące.
        • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 25.06.04, 13:00
          wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=5371480&kat=&ticket=5036077360359310ZApjD3fgGwczZDo0zFUBPPYo93yYiTZ6lLtzuL
          • kanoka Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 25.06.04, 16:00
            Świetny artykuł Ml, dzięki smile).
            Swięty Franciszek z Asyżu też to wiedział bez badań naukowych wink - to mój
            ulubiony Święty.
            pozdr
            knk
            • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 25.06.04, 18:32
              Gdyby nie fakt,ze jestem tchorzem,to zalozylabym watek p.t."Czy zwierzeta maja
              dusze?".Dla porzadku dodam,ze ja jestem zdania,ze tak!!!
              ml
              • bodzio49 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 25.06.04, 18:54
                Od pewnego czasu obserwujemy z żoną jak nasz Reksio układa sobie stosunki z 9
                miesięczną wnuczką, którą teraz u nas jest do południa. Wydaje się, że się
                dogadali. Reks warknął na nią parę razy, kiedy próbowała go za coś ciągnąć. I
                chyba zrozumiała bo nie robi już tego. Siedzą sobie obok, dotyka go ale już nie
                łapie i nie ciągnie. W przeciwieństwie do wszystkiego dookoła w zasięgu rąk,
                oczywiście.
              • kanoka Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 25.06.04, 19:11
                Ja też tak uważam, Ml ,a jeżeli chodzi o psy, to na 100% - często lepszą, niż
                ludzie smile)).
                knk
                • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 28.06.04, 12:37
                  fakty.interia.pl/kraj/news?inf=516459&blockName=FKR
                  • lablafox Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 29.06.04, 15:23
                    kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1172560&KAT=239
                    Link o żywych "pamiątkach" przywożonych z wakacji.
                    • lablafox Pie i jego wpływ na człowieka 29.06.04, 15:27

                      • lablafox Budujące postawy 29.06.04, 15:39
                        Cudownie ocalała kacza rodzina!



                        Kierowca ciężarówki w Kolonii uratował rodzinę kaczek. Mężczyzna zauważył,
                        siedzącą na studzience kanalizacyjnej kaczkę, i zaciekawiony zatrzymał się, by
                        sprawdzić, dlaczego nie rusza się ona z tak niebezpiecznego miejsca.

                        Okazało się, że do studzienki wpadły dwa pisklaki i pełna niepokoju kacza mama
                        bezradnie czuwała na miejscu wypadku.

                        Nie namyślając się długo, kierowca 38-tonowej ciężarówki zastawił dostęp do
                        studzienki i powiadomił straż pożarną. Przybyli na miejsce strażacy uwolnili
                        pisklęta z opresji. Uszczęśliwiona ptasia matka odeszła z uratowanymi dziećmi w
                        kierunku pobliskiego jeziorka Fuehlinger See.

                        Niemieckie środki przekazu co jakiś czas informują o podobnych gestach ludzi
                        wobec ptaków. Kilka tygodni temu przechodnie zauważyli młode kaczki uwięzione w
                        śluzie kanałowej obok gmachu Reichstagu w Berlinie. I w tym wypadku
                        powiadomieni w porę strażacy wydobyli młode ptaki, które nie mogłyby
                        samodzielnie wyfrunąć z pułapki z powodu wysokiego, zabetonowanego brzegu.
                        • lablafox W Kurozwekach narodziny , a Ty nic nie mówisz 29.06.04, 15:42
                          Stado bizonów w Kurozwękach powiększyło się o 13 cieląt



                          O 13 cieląt powiększyło się tej wiosny jedyne w Polsce stado bizonów w
                          Kurozwękach koło Staszowa (Świętokrzyskie).

                          Stado liczy już 63 sztuki. "W najbliższych dniach być może będą jeszcze jedne
                          narodziny" - powiedział PAP w czwartek szef kurozwęckiej stadniny, Paweł
                          Maciołowski.

                          "Jedna bizonica powiła w tym roku dwojaczki. Potem, niestety, jedno z bliźniąt
                          porzuciła. Mały byczek Kubuś chowa się więc wśród ludzi. Za opiekunem, który
                          karmi go w zagrodzie mlekiem od krowy domowej, chodzi jak pies. Jest nadzieja,
                          że gdy z czasem wróci do bizonów, to pomoże nam sterować stadem" - oznajmił
                          hodowca.

                          Właściciele gospodarstwa hodowlanego przy zabytkowym zespole pałacowo-parkowym
                          w Kurozwękach - Karen i Jan Marcin Popielowie - zostali nagrodzeni w tym roku
                          przez świętokrzyską kapitułę ruchu "Piękniejsza Polska". Popielowie sprowadzili
                          z Belgii do Kurozwęk przed czterema laty 20 bizonic i dwa byki. Hodowla tych
                          zwierząt ma być intratnym biznesem.

                          Zgodnie z postanowieniem Ministerstwa Ochrony Środowiska, od przyszłego roku
                          właściciele kurozwęckich bizonów będą mogli się pozbywać niektórych sztuk -
                          sprzedawać je innym hodowcom lub przeznaczać na rzeź. Europejskie hodowle
                          bizonów to dochodowy interes. Mięso tych zwierząt osiąga wysoką cenę ze względu
                          na niską zawartość cholesterolu. Walorami smakowymi przewyższa wołowinę.

                          Jak powiedział Maciołowski, niedawne badania weterynaryjne kurozwęckich bizonów
                          wykazały, że wszystkie zwierzęta są zdrowe. Jeszcze tego lata pastwisko dla
                          nich powiększy się do 44 hektarów, a w przyszłym roku ogrodzone zostanie
                          kolejne 17 ha łąk. Jeden bizon potrzebuje średnio 0,8 ha przestrzeni życiowej.
                          1,2 ha łąki zapewnia mu dostatek paszy.

                          Dla pierwszego bizona, który przyszedł na świat w Kurozwękach, wybrano imię
                          Świętokrzyś, natomiast najstarszą cieliczkę nazwano Staszką (od pobliskiego
                          Staszowa). Resztę przychówku można identyfikować tylko na podstawie
                          eurokolczyków.

                          W sąsiedztwie bizonów żyją w Kurozwękach także wielbłąd, cztery strusie, dwa
                          bawoły szkockie i świnki wietnamskie.

                          Ojczyzną bizonów jest Ameryka Płn. W XIX wieku, wskutek masowych polowań,
                          zwierzęta te stały się populacją ginącą. Uratowane dzięki usilnym zabiegom
                          ochronnym, obecnie widnieją w wykazie "Czerwonej Księgi" jako gatunek
                          znajdujący się na granicy umiarkowanego zagrożenia.
                          • marialudwika Re: W Kurozwekach narodziny , a Ty nic nie mówisz 29.06.04, 22:59
                            Nie wiedzialm,ze bizony sie je.Szkoda.Powinny byc pod ochrona!!
                            ml
                      • lablafox Re: Pie i jego wpływ na człowieka 29.06.04, 15:47
                        Czworonożny partner uratował policjanta



                        Sprawność i poświęcenie policyjnego psa uratowały policjanta z Będzina
                        zaatakowanego w nocy z poniedziałku na wtorek przez pijanego młodego człowieka.
                        Ocelot - bo tak nazywa się policyjny owczarek - poradził sobie z napastnikiem
                        mimo kagańca na pysku.

                        Policjant patrolujący nocą jedną z głównych ulic miasta chciał wylegitymować
                        przechodnia będącego pod wpływem alkoholu. Młody człowiek obrażał
                        funkcjonariusza. Zamiast dowodu osobistego, wyjął z kieszeni kuchenny nóż i
                        zaczął wygrażać policjantowi.

                        W obronie swojego partnera stanął Ocelot, który obezwładnił napastnika, przy
                        okazji rozbijając mu kagańcem łuk brwiowy. Mężczyzna wypuścił z ręki nóż, a
                        chwilę później miał na rękach kajdanki. Resztę nocy krewki 25-latek spędził w
                        izbie wytrzeźwień.
                        • omeri Re: Pie i jego wpływ na człowieka 29.06.04, 23:06
                          Dlatego namiętnie oglądam komisarza Rexa
                          • marialudwika Z forum "Ogrod" 30.06.04, 14:32
                            W połowie maja do mojej firmy (Warszawa-Żoliborz) przybłąkała się średnio
                            duża czarna, kudłata suczka. Głodna, brudna i zabiedzona. Przygarnęliśmy,
                            odkarmiliśmy a po paru dniach okazało się, ze była szczenna i wydała na świat
                            6 uroczych maluchów (3 dziewczynki i 3 chłopczyków). Podejrzewamy, ze
                            poprzedni właściciel wyrzucił ja z domu gdy się zorientował, że suczka jest
                            szczenna.
                            W tej chwili sczeniaczki mają po 6 tygodni i za 2 tygodnie będą do wzięcia.
                            2 pieski są czarne, dwa brązowe podpalane a jeden beżowy. Będą chyba sredniej
                            wielkości (tata nieznany)
                            Szukamy dla nich dobrych, uczciwych i kochajacych właścicieli.
                            Prosimy o kontakt na emaila mkhj@gazeta.pl


                            w tek nr 4104
                            • marialudwika Via Baltica 05.07.04, 23:57
                              bankwatch.zielonasiec.pl/index.php?dzial=dzialalnosc
                              • dan8 Ludzie i zwierzeta 06.07.04, 13:55
                                W lipcowym numerze "Nieznanego Swiata" jest kilka,niezwykle ciekawych artykulow
                                o relacji czlowieka ze zwierzetami.
                                O tym,ze zwierzeta lecza ludzi a ludzie zwierzeta.
                                O tym,ze najnowsze badania naukowcow potwierdzaja,ze psy sa niezwykle
                                inteligentne i posluguja sie skomplikowanym jezykiem.
                                Rowniez o tym jak - "czasami ktos pyta,czy zwierzeta maja dusze.Trudno zywic
                                co do tego watpliwosci,gdy siedzi sie przy zwierzeciu,ktore nas opuszcza"
                                Sa to artykuly,ktore naprawde warto przeczytac.
                                • mammaja Re: Ludzie i zwierzeta 06.07.04, 14:54
                                  Opowiadal kiedys przyjaciel moich rodzicow, jak podczas pobytu w Stanach,
                                  gdzie mial wyklady na uniwersytecie bardzo zle czul sie psychicznie, nie mogl
                                  spac i zaczal przychodzic do niego kot.Kot kladl sie przy nim, mruczal i
                                  dzialal niebywale uspokajajaca.Po paru tygodniach depresja minela i kot
                                  przestal przychodzic.Znjomy zaczal dopytywac sasiadow o tego tajemniczego
                                  kota.Okazalo sie,ze od jakiegos czasu przeniosl sie do pana,ktory stracil
                                  ukochanego psa i mial tez "dolek" psychiczny.Kot pocieszal z kolei jego.
                                  Historia na 100% prawdziwa!
                                  • dan8 Re: Ludzie i zwierzeta 06.07.04, 15:23
                                    Mammaja,piekna historia.Kto ma bliski kontakt ze zwierzetami,ten wie,ze takie
                                    historie sa mozliwe.
                                    • mammaja Re: Ludzie i zwierzeta 06.07.04, 16:52
                                      Tak Dan, ja ze zdumieniem patrze na naszego kota, ktory w bliskim kontakcie z
                                      nami nabral prawie ludzkich cech. Poprostu dziwne ,ze nie mowi "po ludzku".Bo
                                      po kociemu rozmawia i opowiada niezwykle duzo.My zreszta odpowiadamy mu tez po
                                      kociemu.Latwiej nam to idzie niz jemu po naszemusmile))
                                      • marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta Pelikan w Polsce!! 07.07.04, 09:38
                                        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5407891
                                        • marialudwika PSI ANIOL!! 14.07.04, 14:13
                                          www.psianiol.org.pl/adopcja/adopcja.htm
                                          • kornikuno Re: PSI ANIOL!! 14.07.04, 14:34
                                            Bozszzzzzzzzzzzzzz!
                                            W Italii weszlo w w zycie prawo karania wlascicieli zwierzat przez nich
                                            opuszczonych ...kary lacznie do utraty wolnosci na rok 1; grzywny od 1.000 do
                                            10.000 euro....wreszcie!
                                            ten temat jest tutaj na tematem codziennym, szczegolnie w okresie wakacyjno-
                                            letnim...zgroza....
                                            Powtarzam (sie( nie lubie zyc w tych czasach! w czasach kompletnego
                                            braku..ludzkosci...(generalnie mowiac)
                                            IzaBella
                                            • kornikuno Re: PSI ANIOL!! 14.07.04, 14:42

                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=12596204
                                              ...zajrzyjcie..moze Ktos mieszka obok?
                                              IzaBella
                                      • iwonnkaa Re: Ludzie i zwierzeta 14.07.04, 15:16
                                        Witam ja też mam kociczkę (wysterylizowaą ale zawsze) i też rozumiemy się
                                        wszyscy ,ona miałknie ja odpowiem i wszystko jasne.Jaki Pan taki kram
                                        pozdrowienia Iwona
                                        • marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta 15.07.04, 14:34
                                          newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=10216
                                          • marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta 17.07.04, 12:12
                                            fakty.interia.pl/kraj/news?inf=523190&blockName=FKR
                                            • marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 19.07.04, 15:43
                                              fakty.interia.pl/kraj/news?inf=523575&blockName=FKR
                                              • dan8 Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 20.07.04, 15:15
                                                Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo,aligator teraz jest szczesliwy,bo
                                                los usmiechnal sie do niego.
                                                • marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 10:28
                                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2190449.html
                                                  • marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 10:32
                                                    Do poprzedniej wiadomosci pasuje sad(((((((
                                                    Brak po prostu slow!
                                                    ml
                                                  • terem Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 11:40
                                                    Nie mogę pisać, tak mi się trzęsą ręce. Zgroza, bestialstwo, każde słowo jest
                                                    nie dość mocne! Myślę, że hodowcy powinni przechodzić jakieś kwalifikujące
                                                    testy psychologiczne i kursy nt. ,że pies to nie tylko towar, na którym można
                                                    zarobić. A przede wszystkim żywa, czująca istota.
                                                  • iwonax Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 20:33
                                                    Nie zapomnijcie o misce zimnej wody dla swoich futrzaków! Mój pies z
                                                    utęsknieniem czeka na lekkie ochłodzenie i przynajmniej na czas tych upałów
                                                    zdjąłby swoje futro.
                                                  • marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 20:38
                                                    Tak,dla psow to niezbyt mila pogoda.Chodzze na dlugie spacery wczesnie rano i
                                                    poznym wieczorem,w ciagu dnia raczej krotkie.Daje wode rowniez ptakom,na
                                                    tarasie,chetnie ja popijaja i kapia sie!
                                                    ml
                                                  • iwonax Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 20:57
                                                    Ja mam, na szczęście duży ogród, gdzie mój wilczur może się wybiegać, ale jest
                                                    niepocieszony, bo część ogrodziłam dla królików, które sobie hasają luzem.
                                                    Trochę się obawiam tylko czy nie rozmnożą się tak jak kiedyś w Australii, bo
                                                    nikt nie kontroluje ich populacji - ale obrazek za to sielankowy!
                                                  • marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 21:41
                                                    W "moim" parku,gdzie stoi osiedle mieszka masa krolikow.sliczny widok!!Moje
                                                    spaniele ganiaja je nieustannie,ale kroliki nic sobie z tego nie robia!!Odnosze
                                                    wrazenie,ze "natrzasaja" sie z psiej naiwnosci.Kiedys dopadly chorego kroliczka
                                                    ale go nawet nie tknely,byly zdziwione!Nie maja krwiozerczych instynktow,na
                                                    szczesciesmile)
                                                    ml
    • terem Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.07.04, 21:30
      Dawno nie czytałam wszystkich postów w tym wątku.Dzisiaj to zrobiłam. W
      odniesieniu do postu Lablafox dot. bizonów. Tak, wiedziałam, że urodziły się
      bizonie bliżniaki, widziałam Kubusia. Ale nie miałam świadomości,że ich
      beztroskie życie z dala od rzeżnika nie wynika z sentymentu i przywiązania ich
      właścicieli , tylko z ... przepisów.Wieść gminna niosła, że p. właściciel tak
      polubił bizonie stadko, że postanowił nie przeznaczać go na rzeż. A tu taki
      kwiatek...
      Wiem, że bizonie mięso będzie atrakcją turystyczną, nie mam na to słów. Sama
      kiedyś, jadąc bryczka z moja znajomą, gdy zatrzymaliśmy się przed zagrodą
      bizonów, wyszłam z siebie. Zgromadzeni oglądacze zapytali naszego wożnicę : " a
      czy je serwujecie?" To się we mnie zagotowało i odparowałam: " a to już zoo
      państwu nie wystarcza, jeszcze chciałoby się zjeść?" Usłyszałam pomruki
      dezaprobaty.
      Takie piękne, majestatyczne zwierzęta i co? i zabić? usmażyć, zgrillować?
      Nawet nie mogę o tym myśleć.
      Zresztą, ja nie jadam zwierząt, to może mam jakieś zboczenie...
      A nawet , gdybym jadała, to z pewnością nie bizony.
      • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.07.04, 21:42
        Co prawda jem mieso,ale w minimalnych ilosciach.Nie biore jednak do ust ani
        zajecy,ani krolikow,ani befsztykow ze strusia.Uwazam to za KOSZMAR!!!Nie
        wspomne juz o bizonachsad((
        ml
        • terem Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.07.04, 21:48
          No właśnie, jak można najpierw popatrzyc no to naprawdę piekne, majestatyczne
          zwierzę, a potem je... zjeść? Ale ludzie są w stanie wycisnąć pieniądze ze
          wszystkiego. Jestem rozczarowana postawą pana hrabiego. Głupia może jestem, że
          miałam złudzenia. sad(
          • iwonax Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 15:35
            Najlepsze jest to, że ja króliczków też nie jem. Synowie moi dostali, kiedyś
            kilka od sąsiada i tak się u mnie zadomowiły. Dlatego też zastanawiam się co
            będzie, gdy będą się mnożyły, jak to króliki potrafią! Ale widoczek jest
            przeuroczy!
            • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 16:36
              Podpisalam dzis protest przeciw firmie KFC,podobno te kurczaki zanim trafia do
              konsumenta zniesc musz straszne torturysad(((
              ml
    • omeri Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:37
      Moi Mili! Dzisiaj się "złamałam" i wzielam do siebie córę Małej, co mnie olała.
      Córę nazwałam Baja, ma około 3 miesiecy, skrzyzowanie wilczura z jamnikiem.
      Bylyśmy od razu u weta i dostałam cos na pchly i odrobaczenie. Za tydzień
      szvczepienie. Dotała też piłę i eukanube dla szczeniakow.
      • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:39
        Hej Omeri,ktorej Malej???Gratuluje decyzji!smile)))
        ml
        • omeri Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:40
          Tej o której pisałam 6 miesiecy temu, co nie chciała u mnie zostać, bo zbyt
          kochała wolność.
          • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:50
            Tak myslalam!!!Ma sie te pamiecsmile
            ml
            • omeri Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:51
              Jak widzisz dbamy i o mamę, jak obiecałam.
        • warum Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:45
          Ja tez Ci gratuluje i szczerze zazdroszcze. Mnie wczoraj snil sie nasz pies i
          tak mi bylo sie z nim trudno rozstac. Co widze jakiegos kundelka to mam taka
          ochote zabrac go ze soba do domu, ale na razie nie moge. Strasznie mi brak psa,
          czytam z przyjemnoscia wszystko co dotyczy psiakow, ale nie ma to jak wlasny
          zawsze czekajacy na nas przyjaciel.
          • omeri Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:47
            Sunia chodzi w obrozy Kubusia, którą zachowałam. Mam nadzieję,że sie zadomowi i
            wszystko nam sie ułozy. Dzięki Warum.
            • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:52
              Z pewnoscia sie ulozy!!Pisz o niej nam!!
              ml
    • fedorczyk4 Re: Dogoterapia 27.07.14, 18:02
      Rany Boskie! Marto otworz nowy watek, moze ktos sie znajdzie, ale podczepianie sie pod zarchiwizowany i w dodatku zalozony przez niezyjaca od kilku lat osobe robi makabryczne wrazenie!
      • fedorczyk4 Re: Dogoterapia 27.07.14, 18:04
        P.S. Nie najlepiej swiadczy o studzncie ignorowanie odstawowych oczywistosci! Ostatni wpis na tym watku jest z 2004 roku. Nie chce Cie obrazac, ale odrobina pomyslunku jeszcze nikomu nie zaszkodzila sad
        • mammaja Re: Dogoterapia 28.07.14, 10:08
          Oj, tak! od razu mnie odrzuciło od ankiety !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka