bodzio49 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 12.05.04, 18:36 Oj tak, tak. Jestem zadowolony Miałem bardzo szczęśliwy tydzień. A wracając do zwierząt to wiele dobrego mówi się na temat wpływu zwierząt domowych na wychowanie i późniejszy charakter dziecka. Pod warunkiem oczywiście, że rodzice nauczą dziecko odpowiednio opiekować się zwierzątkiem. Odpowiedz Link
abc2001 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 12.05.04, 18:38 moja dwu i pół letnia wnusia wzięła linijkę i powiedziała "ide bić kota", czy TO jest dobre wychowanie? ) ps Bodzio, a skąd my się znamy???? Odpowiedz Link
bodzio49 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 12.05.04, 18:47 Chyba musisz popracować nad wnusią A skąd się znamy? Gdzieś za jakąś kępką trawy kiedyś Cię wypatrzyłem Odpowiedz Link
abc2001 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 12.05.04, 18:52 popracuję ) zadanie o tyle utrudnione, że wnusię nie codziennie widuję ps aha ))) to wszystko jasne (no prawie) Odpowiedz Link
dan8 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 13.05.04, 13:46 Dzieci wychowujace sie ze zwierzetami sa bardziej odporne na infekcje . Odpowiedz Link
lablafox Dogoterapia 15.05.04, 14:13 Obiecaliśmy sobie ,że przynajmniej przez 5 lat zadnego psa w domu. Teraz stosujemy dogoterpię . Bywając u znajomych , którzy mają psy dopieszczamy sie z nimi wzajemnie. To niesamowita radość taki kontakt z psem. W czwartek był wielki bernardyn , w piątek 3 sznaucerki średnie . Wolę jednak te mniejsze pieski , co to i na kolana wskoczą i poprzytulają się bez możliwości przewrócenia. Jest po wygłaskaniu ich jakiś taki spokój duszy. Odpowiedz Link
bet-ka Re: Dogoterapia 15.05.04, 18:42 Też mam podobnie. Kiedy jestem sama a obok śpi pies czuję się bezpieczna. Mam na punkcie zwierzaków absolutnego fioła. Przed chwilą na forum gazety o zwierzętach widziałam reportaż mar.gajko ze schroniska. Lx, przejrzyj, może zmienisz zdanie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
lablafox Re: Dogoterapia 15.05.04, 20:13 Nie , ja przez ostatnie 17 lat siedziałam w domu ze zwierzyńcem , a mąż z dziećmi wyjeżdżał na wakacje. Ja do nich dopadałam na 2-3 dni . Chcę teraz trochę wolności. Do schroniska nie pójdę , bo na pewno wróciłabym z psem , jak wiecie oba psy , które posiadałam to przybłędy. Odpowiedz Link
bet-ka Re: Dogoterapia 15.05.04, 20:43 No rozumiem przecież. Mamy w rodzinie najbliższej 3 psy (w 2 znajdy sama zaopatrzyłam swoje rodzeństwo), 2 psy no i żółwia. Na wakacje zabieramy co się da (wyjazdy za granicę odpadają) reszty pilnujemy na zmianę Odpowiedz Link
dan8 Re: Dogoterapia 16.05.04, 05:57 U mnie jest lepiej , bo jest sporo miejsc do wypoczynku,gdzie mozna zabierac z soba zwierzeta. Wydawany jest tez katalog ,ktory podaje adresy takich przyjaznych miejsc dla zwierzat. Sa tez psie i kocie motele od przecietnych do prawie luksusowych. Raz zostawilam w takim motelu nasze dwa koty. Mialy pomieszczenie z pniami drzew do wspinania sie i drapania,wysoko umieszczonym domkiem z poslaniem,platforma do wylegiwania sie na slonku,no i zabawki przywiezione z domu. Jeden kot z ciekawoscia wszystko zwiedzal,wachal,bawil sie,drugi wskoczyl wysoko na platforme,zjezyl siersc i znieruchomial. Wodzil po pomieszczeniu oczami. Obydwa odebralismy w bardzo dobrym stanie fizycznym i psychicznym po trzech tygodniach. Psiunie zostawialismy w b.dobrym psim motelu raz w roku,im stawal sie starszy tym gorzej znosil rozlake.Przy odbieraniu psiuni z motelu,bylismy przygotowani na szal radosci,wpadal niemalze w amok i po wylizaniu nas,pedzil do samochodu,wskakiwal do srodka i mina dawal do zrozumienia,ze czas,zeby z tego miejsca jak najszybciej odjechac. Odpowiedz Link
lablafox Re: Dogoterapia 16.05.04, 07:56 Pies nasz , chyba z racji tego ,że otrzymała zbyt mała dawkę jakichś środków usypiających i dlatego przeżył w tym worku na śmietniku, był troche , delikatnie mówiąc psem psychopatycznym. Dlatego z zazdrością podziwiałam Reksia Bodzia Przeżyłam z nim kilka wakacji na drugim końcu smyczy.Potem stwierdziłam ,że szkoda zdrowia. Teraz nie chcę również z innego powodu - pies musi wiedziec kto jest jego panem i czego się od niego oczekuje. W tej chwili nadal zbytjest dużo osób "wychowujących"spowodowałaby znów mętlik w głowie takiego stworzenia. Poczekamy. Odpowiedz Link
marialudwika Psi los,zgotowany przez ludzi.. 17.05.04, 18:39 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=12596204&v=2&s=0 Odpowiedz Link
dan8 Re: Psi los,zgotowany przez ludzi.. 18.05.04, 13:39 Jestem niemalze chora , ogladajac te psie niedole. A swoja droga moze to trafic do ludzi bardziej niz mordka zadbanego zwierzaczka,moze chociaz kilka z nich spotka lepszy los. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Psi los,zgotowany przez ludzi.. 18.05.04, 14:43 Pomyslalam,ze nasze forum oglada tylu ludzi..moze ktos akurat szuka pieska?Kto wie... ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Psi los,zgotowany przez ludzi.. 19.05.04, 16:51 www.paluch.org.pl/adopcja/foczka.shtml Odpowiedz Link
mammaja Re:Poszukuje domu dla zeberków .......... 07.06.04, 21:54 Znajomi kupili coreczce ptaszki -dwa sliczne zeberki - malutkie,kolorowe,bardzo wesole.Niestety dziecko ma uczulenie i musieli natychmiast je usunac.Moze ktos moglby przyjac te ptaszki w prezencie? Odpowiedz Link
bet-ka Re:Poszukuje domu dla zeberków .......... 08.06.04, 00:07 Swego czasu zamieniłam zeberki na żółwię, też z powodu uczulenia. Może to jest jakiś pomysł? Gdyby nie alergia nigdy bym ich nie oddała - są śliczne, łatwo się oswajają i miło ćwierkają. A żółwica stepowa, ale nie stepuje Odpowiedz Link
ada296 Re:Poszukuje domu dla zeberków .......... 08.06.04, 00:08 bet-ka napisała: A żółwica stepowa, ale nie stepuje nauczy się przecież ) Odpowiedz Link
marialudwika Nasze i nie nasze zwierzaki 09.06.04, 21:09 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2122068.html Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze i nie nasze zwierzaki 09.06.04, 21:54 W każdym mieście i terenie powinny być takie policje jak działają w innych krajach. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze i nie nasze zwierzaki - zeberki 09.06.04, 21:55 I nikt nie chce zeberkow? Odpowiedz Link
lablafox Zobaczcie - cud natury - dzięcioł różowoszyi 09.06.04, 21:56 ng.onet.pl/68,15525,galeria.html "Ku pamięci " wklejone informacje o nim: Ich długie dzioby są nieprzystosowane do kucia twardego drewna żywych drzew. Amerykańskie dzięcioły różowoszyje (Colaptes auratus) wydłubują więc dziuple w drzewach spróchniałych, podobnie jaki ich pobratymcy na innych kontynentach. Te same wąskie dzioby precyzyjnie wychwytują na ziemi mrówki – główne pożywienie tych ptaków. Mniej więcej 8 tysięcy lat temu lodowce rozdzieliły populacje amerykańskich dzięciołów tak, że z czasem powstały dwa podgatunki. Wschodni, łatwo rozróżnialny dzięki jaskrawym piórom dolnej strony skrzydeł (jak ptaki na tej stronie), zamieszkuje wschodnią część Ameryki Północnej, podczas gdy gatunek o zabarwieniu skrzydeł czerwonawym zamieszkuje zachód. Odpowiedz Link
dab12 Re: Zobaczcie 10.06.04, 10:09 www.bociany.kalinski.pl www.bociany.kalinski.pl/phorum/read.php?f=3&i=445&t=445 www.republika.pl/lesnictwo/ptaki/ptaszki.htm to ostatnie koniecznie z właczonymi głosnikami ) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 10.06.04, 18:50 Jest mały kłopotek. Syn znalazł ledwo żywą, maciupką szarą, do suchej nitki przemoczoną deszczem myszkę. Przyniósł ją do domu. Ledwo dychała, później przestała się już ruszać. Myśleliśmy, że zdechła, a ona tylko udawała. Poleżała sobie w ciepełku, osuszyła futerko, które teraz zrobiło się puszyste, napiła się mleczka ze strzykawki i .... zaczęła brykać po pokoju. Na dworze deszcz jakiś popaduje, syn mówi, że mokro, może jutro.... ja twierdzę, że jutro to ona może sobie już nie dać rady na wolności, jak przyzwyczai się do tych wygód.... Właściwie to i mi zrobiło się żal.... Wiem, postępuję głupio, sama tępiłam myszy, ale ona jest taka mała a deszcz .... Odpowiedz Link
mammaja Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 10.06.04, 18:55 Mysza tez stworzenie Boze,trzeba ja wesprzec - mam nadzieje ze to myszka polna i nie zalozy ci w domu hodowli! Odpowiedz Link
marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 10.06.04, 18:57 Szkoda by taka sliczna mysz zostala wyrzucona,ona juz nie ma matki!! ml Odpowiedz Link
bet-ka Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 10.06.04, 20:34 Napisz, proszę, co z myszą. Czy została z wami? Ma już jakieś imię? Odpowiedz Link
a.erie Sara - milosc mojego zycia 11.06.04, 14:33 Wiele lat temu, w Polsce jeszcze, moja corcia przytargala od kolezanki psiunie. czarny, maly puszek nieszczescia. -mamo! - on ma byc uspiony - i lzy polecialy dziewczynie jak grochy. Rzucilam na to stworzonko katem oka, nie poglaskalam nawet,nie chcialam sluchac zadnych tlumaczen, tylko kategorycznie stwierdzilam: - Prosze natychmiast oddac tego psa! Dlaczego? Dlatego, ze wiedzialam, ze wystarczy jedno spojrzenie w oczy psiego malucha i bede kupiona. Psiara jestem, no! A mieszkanie na 64 metrach kwadratowcyh polskiego blokowiska, to nie miejsce dla psa. Postanowilam nie reagowac na zalosny placz dziecka, byc stanowcza. Przeliczylam sie jednak, bo zniesc solowke pietnastoletniej osobki mozna, ale juz duetu? Druga corka - dziewieciolatka dolaczyla do koncertu lez. - Ojciec sie nie zgodzi - probowalam jakos wybrnac . - Tato sie zgodzil! Tylko ty nie chcesz... I co mialam robic? Byc ta gorsza? Po marudzeniach, ze to bedzie duzy pies, ze kto bedzie go wyprowadzal itd... dostala swiete zapewnienie, ze pies bedzie malutki, a wyprowadzac go beda corki. I tak nastala w moim domu era Sary. Wyrosla nam piekna suka, skrzyzowanie wilczura z wyzlem, po rasowych, rodowodowych rodzicach, ktorzy popelnili mezalians Moja pupilka, moja milosc. Gdy zmarl moj maz, ona jedna widziala moje lzy.Dzieci dorosly, a mnie zostala tylko ona - wiecznie ze mna, kochana czarna morda i te oczy brazowe, rozumne, wodzace za mna z bezinteresowna miloscia i oddaniem. A potem zachorowala. Kilka misiecy walczylam o jej zycie. I gdy juz wydawalo sie, ze choroba zaczyna ustepowac, nastapil nawrot. Zaczela bardzo cierpiec, musialam zdecydowac sie na uspienie. zaden weterynarz nie dawal jej szans... Minelo juz duzo czasu , a ja nawet teraz ,gdy pisze wam o tym, to placze. Teraz tez mam psa, malego yorkshire. Kocham go, ale to juz nie jest ta wielka milosc. Bo wielka milosc przezywa sie tylko raz. Odpowiedz Link
dan8 Re: Sara - milosc mojego zycia 12.06.04, 04:07 Ja tez musialam pozegnac w marcu swego ukochanego psa Bysia ,mial tylko siedem lat,ale choroba byla nieublagana.Byly to bardzo trudne chwile. Moge powiedziec,ze to byla ogromna milosc z jego i naszej strony. Teraz mam 4miesiecznego szczeniaczka,tej samej rasy,jest slodkim rozrabiaka. Zajal w naszych sercach miejsce obok Bysia,na ktorego wspomnienie caly czas wilgotnieja oczy. Mysle ,ze jesli mamy bliski kontakt ze zwierzetami ,to w pewien sposob jestesmy szczesliwcami.Nie wszystkim jest to dane. Odpowiedz Link
marialudwika Ponumerowac.... 12.06.04, 12:35 fakty.interia.pl/kraj/news?inf=511310&blockName=FKR Odpowiedz Link
dan8 Re: Ponumerowac.... 13.06.04, 02:02 Rozsadna inicjatywa , z tym ,ze chipy bylyby lepsze , bo numerek moze zostac zgubiony z chip jest na zawsze. U mnie nie tylko psy lecz i koty musza miec chip. Zagubione zwierzatko zostaje zeskanowane u weterynarza lub w schronisku i szybko wiadomo kto jest wlascicielem. Prowadzony jest narodowy rejestr. W zasadzie nie widac w miastach blakajacych sie ,bezpanskich psow. Odpowiedz Link
marialudwika PROTEST 17.06.04, 20:37 www.slawni-wspolczujacy.jawsieci.pl/protest/potwierdzenie.php Odpowiedz Link
warum Re: Ponumerowac.... 17.06.04, 21:21 U nas tez coraz mniej widac te bezpanskie i blakajace sie psy. Tylko schroniska sa przepelnione A co da wszczepiony chip? Gdy to "wlasciciel" chce sie pozbyc psa? Jak zmusic takiego "wlasciciela" do odpowiedzialnosci za oswojone zwierze? Odpowiedz Link
dan8 Re: Ponumerowac.... 18.06.04, 14:17 Warum,oczywiscie nikogo nie da sie zmusic do milosci do zwierzaczkow. U nas tez sa schroniska. Wlasciciel w drodze administracyjnej zmuszony jest do ponoszenia kosztow pobytu zwierzatka w schronisku dopoki zwierzatko nie znajdzie nowego wlasciciela. Odpowiedz Link
warum Re: Ponumerowac.... 21.06.04, 17:52 Dan8 napisala: >Wlasciciel w drodze administracyjnej zmuszony jest do ponoszenia kosztow pobytu > zwierzatka w schronisku dopoki zwierzatko nie znajdzie nowego wlasciciela. Dla mnie to oczywiste i konieczne rozwiazanie, bo za zwierze nalezy byc odpowiedzialnym. Ale skoro u nas niekiedy alimentow na dziecko nie mozna wyegzekwowac od rodzica , to nalezy zapytac - w czym roznia sie przepisy i mozliwosci sciagniecia pieniedzy od wlasciciela w Polsce i innych krajach? Jak to jest,ze w wielu krajach wystarczy strach przed kara i glosnym slownym potepieniem , by obywatele po prostu byli odpowiedzialni za swoje zwierze? Odpowiedz Link
krwawy Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 18.06.04, 12:01 Dla miłośników kotków.... www.fun.from.hell.pl/00-ROCZNIK-2001/2001-05-02/catcart.jpg Odpowiedz Link
dan8 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 21.06.04, 13:49 Oh,ten zart,chyba nie przypadnie do gustu milosnikom zwierzatek. Odpowiedz Link
marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 21.06.04, 14:15 Nie,nie przypadnie,jest tyle okrucienstw popelnianych w stosunku do zwierzat,ze tego typu zarty sa raczej niesmaczne. ml Odpowiedz Link
jej_maz Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 21.06.04, 18:07 Wlasnie. Pomozcie - chcemy kupic szczeniaka. Ja mysle o British Bulldogs, bo tak brzydki ze az sliczny no i leniwy jak... ja Reszta rodziny twierdzi ze za leniwy i chce cos jeszcze mniejszego - jakas maskotke. Powiedzialem, ze z pudelkiem na spacery chodzic nie bede i juz! )) Musi to byc jakis "meski" pies a nie cholerawiecotojest. British Bulldog jest juz i tak kompromisem z mojej strony bo chcialem American Pit Bull Terrier. Odpowiedz Link
mammaja Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 21.06.04, 19:33 Nie radziłabym ci tak agresownego psa jak pitbul. Nasza bulterierka jest bardzo lagodna,ale pracowalismy nad tym ,jest bardzo kochana ,a i tak trzeba zawsze uwazac z obcymi,bo jak warknie to strach. Natomiast znajomi musieli niestety oddac pitbula ,jest strasznie niebezpieczny dla innych psow. Zagryzl w mgnieniu oka innego psa. To juz ten buldog lepszy.Wspanialy charakter maja labradory sa sliczne i dostatecznie duze,zebys mial towarzysza, a nie maskotke. Odpowiedz Link
dan8 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 08:51 Jej-Mezu jako kompromis pomiedzy Toba a Rodzinka polecalabym rase Cavalier King Charles Spaniel. Wielkosc i temperament tych psow sprawia,ze sa idealnym stworzeniem dla calej rodziny.Sa inteligentne,latwe do trenowania i psychicznie dojrzewaja szybko. Kliknij na strone www.pets4you.com/cavalierkingcharlesspaniel.html Odpowiedz Link
jej_maz Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 15:42 Strasznie dziekuje za sugestie - z pewnoscia poszperam cos na jego temat. Przyznam, ze chcialbym cos leniwego - jaki temperament ma ten kawaler Odpowiedz Link
dan8 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 15:55 No wlasnie ma taki temperament jakiego oczekujesz,taki leniwo kolanowo-kanapowy. Kliknij na link,ktory zalaczylam w poprzednim poscie,dowiesz sie wiecej. Odpowiedz Link
marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 16:10 Znam "rodzinke' kawalerow,bo nie sa rodzenstwem.Sa nader energiczne i ruchliwe,maja mile charaktery!Zlodzieja do domu nie wpuszcz,predzej zaliza go na smierc )))).Urocze pieski!! ml Odpowiedz Link
dab12 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 21.06.04, 23:07 nawet w nocy bocian stoi na gnieździe i pilnuje młodych. troche teraz mało widac nad ranem lepiej www.storchennest.de/de/index_427.html Odpowiedz Link
jej_maz Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 15:53 Mozna obserwowac godiznami... a jeden maly juz nawet jakby szykowal sie do lotu Odpowiedz Link
jej_maz Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 18:21 Cholera - wszyscy w biurze ogladaja caly dzien Twoje bociany a robota stoi ) swietnie widac w live-video; www.storchennest.de/de/index_423.html Odpowiedz Link
bodzio49 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 19:07 Miałem kiedyś wyżła gładkowłosego. To był wielki cios dla rodziny kiedy przejechał go tramwaj. Ale Reksio sprawił, że następna miłość wcale nie jest mniejsza od tamtej. Nie ma to jak kundelek. Leży teraz obok i grzeje mi stopy. Tak patrzeć w oczy tylko on potrafi. Odpowiedz Link
bet-ka Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 21:55 Tylko nie pinczer! Małe psy zwykle robią dużo hałasu. Może ten argument przyda ci się w dyskusji z rodziną. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.06.04, 22:19 Te bociany są obserwowane w podczerwieni! Widać jak w normalnym, dziennym świetle. Może to nie podczerwień? Nie ważne, i tak są bardzo interesujące. Odpowiedz Link
marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 25.06.04, 13:00 wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=5371480&kat=&ticket=5036077360359310ZApjD3fgGwczZDo0zFUBPPYo93yYiTZ6lLtzuL Odpowiedz Link
kanoka Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 25.06.04, 16:00 Świetny artykuł Ml, dzięki ). Swięty Franciszek z Asyżu też to wiedział bez badań naukowych - to mój ulubiony Święty. pozdr knk Odpowiedz Link
marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 25.06.04, 18:32 Gdyby nie fakt,ze jestem tchorzem,to zalozylabym watek p.t."Czy zwierzeta maja dusze?".Dla porzadku dodam,ze ja jestem zdania,ze tak!!! ml Odpowiedz Link
bodzio49 Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 25.06.04, 18:54 Od pewnego czasu obserwujemy z żoną jak nasz Reksio układa sobie stosunki z 9 miesięczną wnuczką, którą teraz u nas jest do południa. Wydaje się, że się dogadali. Reks warknął na nią parę razy, kiedy próbowała go za coś ciągnąć. I chyba zrozumiała bo nie robi już tego. Siedzą sobie obok, dotyka go ale już nie łapie i nie ciągnie. W przeciwieństwie do wszystkiego dookoła w zasięgu rąk, oczywiście. Odpowiedz Link
kanoka Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 25.06.04, 19:11 Ja też tak uważam, Ml ,a jeżeli chodzi o psy, to na 100% - często lepszą, niż ludzie )). knk Odpowiedz Link
marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 28.06.04, 12:37 fakty.interia.pl/kraj/news?inf=516459&blockName=FKR Odpowiedz Link
lablafox Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII CIEKAWE!! 29.06.04, 15:23 kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1172560&KAT=239 Link o żywych "pamiątkach" przywożonych z wakacji. Odpowiedz Link
lablafox Budujące postawy 29.06.04, 15:39 Cudownie ocalała kacza rodzina! Kierowca ciężarówki w Kolonii uratował rodzinę kaczek. Mężczyzna zauważył, siedzącą na studzience kanalizacyjnej kaczkę, i zaciekawiony zatrzymał się, by sprawdzić, dlaczego nie rusza się ona z tak niebezpiecznego miejsca. Okazało się, że do studzienki wpadły dwa pisklaki i pełna niepokoju kacza mama bezradnie czuwała na miejscu wypadku. Nie namyślając się długo, kierowca 38-tonowej ciężarówki zastawił dostęp do studzienki i powiadomił straż pożarną. Przybyli na miejsce strażacy uwolnili pisklęta z opresji. Uszczęśliwiona ptasia matka odeszła z uratowanymi dziećmi w kierunku pobliskiego jeziorka Fuehlinger See. Niemieckie środki przekazu co jakiś czas informują o podobnych gestach ludzi wobec ptaków. Kilka tygodni temu przechodnie zauważyli młode kaczki uwięzione w śluzie kanałowej obok gmachu Reichstagu w Berlinie. I w tym wypadku powiadomieni w porę strażacy wydobyli młode ptaki, które nie mogłyby samodzielnie wyfrunąć z pułapki z powodu wysokiego, zabetonowanego brzegu. Odpowiedz Link
lablafox W Kurozwekach narodziny , a Ty nic nie mówisz 29.06.04, 15:42 Stado bizonów w Kurozwękach powiększyło się o 13 cieląt O 13 cieląt powiększyło się tej wiosny jedyne w Polsce stado bizonów w Kurozwękach koło Staszowa (Świętokrzyskie). Stado liczy już 63 sztuki. "W najbliższych dniach być może będą jeszcze jedne narodziny" - powiedział PAP w czwartek szef kurozwęckiej stadniny, Paweł Maciołowski. "Jedna bizonica powiła w tym roku dwojaczki. Potem, niestety, jedno z bliźniąt porzuciła. Mały byczek Kubuś chowa się więc wśród ludzi. Za opiekunem, który karmi go w zagrodzie mlekiem od krowy domowej, chodzi jak pies. Jest nadzieja, że gdy z czasem wróci do bizonów, to pomoże nam sterować stadem" - oznajmił hodowca. Właściciele gospodarstwa hodowlanego przy zabytkowym zespole pałacowo-parkowym w Kurozwękach - Karen i Jan Marcin Popielowie - zostali nagrodzeni w tym roku przez świętokrzyską kapitułę ruchu "Piękniejsza Polska". Popielowie sprowadzili z Belgii do Kurozwęk przed czterema laty 20 bizonic i dwa byki. Hodowla tych zwierząt ma być intratnym biznesem. Zgodnie z postanowieniem Ministerstwa Ochrony Środowiska, od przyszłego roku właściciele kurozwęckich bizonów będą mogli się pozbywać niektórych sztuk - sprzedawać je innym hodowcom lub przeznaczać na rzeź. Europejskie hodowle bizonów to dochodowy interes. Mięso tych zwierząt osiąga wysoką cenę ze względu na niską zawartość cholesterolu. Walorami smakowymi przewyższa wołowinę. Jak powiedział Maciołowski, niedawne badania weterynaryjne kurozwęckich bizonów wykazały, że wszystkie zwierzęta są zdrowe. Jeszcze tego lata pastwisko dla nich powiększy się do 44 hektarów, a w przyszłym roku ogrodzone zostanie kolejne 17 ha łąk. Jeden bizon potrzebuje średnio 0,8 ha przestrzeni życiowej. 1,2 ha łąki zapewnia mu dostatek paszy. Dla pierwszego bizona, który przyszedł na świat w Kurozwękach, wybrano imię Świętokrzyś, natomiast najstarszą cieliczkę nazwano Staszką (od pobliskiego Staszowa). Resztę przychówku można identyfikować tylko na podstawie eurokolczyków. W sąsiedztwie bizonów żyją w Kurozwękach także wielbłąd, cztery strusie, dwa bawoły szkockie i świnki wietnamskie. Ojczyzną bizonów jest Ameryka Płn. W XIX wieku, wskutek masowych polowań, zwierzęta te stały się populacją ginącą. Uratowane dzięki usilnym zabiegom ochronnym, obecnie widnieją w wykazie "Czerwonej Księgi" jako gatunek znajdujący się na granicy umiarkowanego zagrożenia. Odpowiedz Link
marialudwika Re: W Kurozwekach narodziny , a Ty nic nie mówisz 29.06.04, 22:59 Nie wiedzialm,ze bizony sie je.Szkoda.Powinny byc pod ochrona!! ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Pie i jego wpływ na człowieka 29.06.04, 15:47 Czworonożny partner uratował policjanta Sprawność i poświęcenie policyjnego psa uratowały policjanta z Będzina zaatakowanego w nocy z poniedziałku na wtorek przez pijanego młodego człowieka. Ocelot - bo tak nazywa się policyjny owczarek - poradził sobie z napastnikiem mimo kagańca na pysku. Policjant patrolujący nocą jedną z głównych ulic miasta chciał wylegitymować przechodnia będącego pod wpływem alkoholu. Młody człowiek obrażał funkcjonariusza. Zamiast dowodu osobistego, wyjął z kieszeni kuchenny nóż i zaczął wygrażać policjantowi. W obronie swojego partnera stanął Ocelot, który obezwładnił napastnika, przy okazji rozbijając mu kagańcem łuk brwiowy. Mężczyzna wypuścił z ręki nóż, a chwilę później miał na rękach kajdanki. Resztę nocy krewki 25-latek spędził w izbie wytrzeźwień. Odpowiedz Link
omeri Re: Pie i jego wpływ na człowieka 29.06.04, 23:06 Dlatego namiętnie oglądam komisarza Rexa Odpowiedz Link
marialudwika Z forum "Ogrod" 30.06.04, 14:32 W połowie maja do mojej firmy (Warszawa-Żoliborz) przybłąkała się średnio duża czarna, kudłata suczka. Głodna, brudna i zabiedzona. Przygarnęliśmy, odkarmiliśmy a po paru dniach okazało się, ze była szczenna i wydała na świat 6 uroczych maluchów (3 dziewczynki i 3 chłopczyków). Podejrzewamy, ze poprzedni właściciel wyrzucił ja z domu gdy się zorientował, że suczka jest szczenna. W tej chwili sczeniaczki mają po 6 tygodni i za 2 tygodnie będą do wzięcia. 2 pieski są czarne, dwa brązowe podpalane a jeden beżowy. Będą chyba sredniej wielkości (tata nieznany) Szukamy dla nich dobrych, uczciwych i kochajacych właścicieli. Prosimy o kontakt na emaila mkhj@gazeta.pl w tek nr 4104 Odpowiedz Link
marialudwika Via Baltica 05.07.04, 23:57 bankwatch.zielonasiec.pl/index.php?dzial=dzialalnosc Odpowiedz Link
dan8 Ludzie i zwierzeta 06.07.04, 13:55 W lipcowym numerze "Nieznanego Swiata" jest kilka,niezwykle ciekawych artykulow o relacji czlowieka ze zwierzetami. O tym,ze zwierzeta lecza ludzi a ludzie zwierzeta. O tym,ze najnowsze badania naukowcow potwierdzaja,ze psy sa niezwykle inteligentne i posluguja sie skomplikowanym jezykiem. Rowniez o tym jak - "czasami ktos pyta,czy zwierzeta maja dusze.Trudno zywic co do tego watpliwosci,gdy siedzi sie przy zwierzeciu,ktore nas opuszcza" Sa to artykuly,ktore naprawde warto przeczytac. Odpowiedz Link
mammaja Re: Ludzie i zwierzeta 06.07.04, 14:54 Opowiadal kiedys przyjaciel moich rodzicow, jak podczas pobytu w Stanach, gdzie mial wyklady na uniwersytecie bardzo zle czul sie psychicznie, nie mogl spac i zaczal przychodzic do niego kot.Kot kladl sie przy nim, mruczal i dzialal niebywale uspokajajaca.Po paru tygodniach depresja minela i kot przestal przychodzic.Znjomy zaczal dopytywac sasiadow o tego tajemniczego kota.Okazalo sie,ze od jakiegos czasu przeniosl sie do pana,ktory stracil ukochanego psa i mial tez "dolek" psychiczny.Kot pocieszal z kolei jego. Historia na 100% prawdziwa! Odpowiedz Link
dan8 Re: Ludzie i zwierzeta 06.07.04, 15:23 Mammaja,piekna historia.Kto ma bliski kontakt ze zwierzetami,ten wie,ze takie historie sa mozliwe. Odpowiedz Link
mammaja Re: Ludzie i zwierzeta 06.07.04, 16:52 Tak Dan, ja ze zdumieniem patrze na naszego kota, ktory w bliskim kontakcie z nami nabral prawie ludzkich cech. Poprostu dziwne ,ze nie mowi "po ludzku".Bo po kociemu rozmawia i opowiada niezwykle duzo.My zreszta odpowiadamy mu tez po kociemu.Latwiej nam to idzie niz jemu po naszemu)) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta Pelikan w Polsce!! 07.07.04, 09:38 wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5407891 Odpowiedz Link
kornikuno Re: PSI ANIOL!! 14.07.04, 14:34 Bozszzzzzzzzzzzzzz! W Italii weszlo w w zycie prawo karania wlascicieli zwierzat przez nich opuszczonych ...kary lacznie do utraty wolnosci na rok 1; grzywny od 1.000 do 10.000 euro....wreszcie! ten temat jest tutaj na tematem codziennym, szczegolnie w okresie wakacyjno- letnim...zgroza.... Powtarzam (sie( nie lubie zyc w tych czasach! w czasach kompletnego braku..ludzkosci...(generalnie mowiac) IzaBella Odpowiedz Link
kornikuno Re: PSI ANIOL!! 14.07.04, 14:42 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=12596204 ...zajrzyjcie..moze Ktos mieszka obok? IzaBella Odpowiedz Link
iwonnkaa Re: Ludzie i zwierzeta 14.07.04, 15:16 Witam ja też mam kociczkę (wysterylizowaą ale zawsze) i też rozumiemy się wszyscy ,ona miałknie ja odpowiem i wszystko jasne.Jaki Pan taki kram pozdrowienia Iwona Odpowiedz Link
marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta 15.07.04, 14:34 newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=10216 Odpowiedz Link
marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta 17.07.04, 12:12 fakty.interia.pl/kraj/news?inf=523190&blockName=FKR Odpowiedz Link
marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 19.07.04, 15:43 fakty.interia.pl/kraj/news?inf=523575&blockName=FKR Odpowiedz Link
dan8 Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 20.07.04, 15:15 Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo,aligator teraz jest szczesliwy,bo los usmiechnal sie do niego. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 10:28 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2190449.html Odpowiedz Link
marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 10:32 Do poprzedniej wiadomosci pasuje ((((((( Brak po prostu slow! ml Odpowiedz Link
terem Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 11:40 Nie mogę pisać, tak mi się trzęsą ręce. Zgroza, bestialstwo, każde słowo jest nie dość mocne! Myślę, że hodowcy powinni przechodzić jakieś kwalifikujące testy psychologiczne i kursy nt. ,że pies to nie tylko towar, na którym można zarobić. A przede wszystkim żywa, czująca istota. Odpowiedz Link
iwonax Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 20:33 Nie zapomnijcie o misce zimnej wody dla swoich futrzaków! Mój pies z utęsknieniem czeka na lekkie ochłodzenie i przynajmniej na czas tych upałów zdjąłby swoje futro. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 20:38 Tak,dla psow to niezbyt mila pogoda.Chodzze na dlugie spacery wczesnie rano i poznym wieczorem,w ciagu dnia raczej krotkie.Daje wode rowniez ptakom,na tarasie,chetnie ja popijaja i kapia sie! ml Odpowiedz Link
iwonax Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 20:57 Ja mam, na szczęście duży ogród, gdzie mój wilczur może się wybiegać, ale jest niepocieszony, bo część ogrodziłam dla królików, które sobie hasają luzem. Trochę się obawiam tylko czy nie rozmnożą się tak jak kiedyś w Australii, bo nikt nie kontroluje ich populacji - ale obrazek za to sielankowy! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Ludzie i zwierzeta :))))))))) 22.07.04, 21:41 W "moim" parku,gdzie stoi osiedle mieszka masa krolikow.sliczny widok!!Moje spaniele ganiaja je nieustannie,ale kroliki nic sobie z tego nie robia!!Odnosze wrazenie,ze "natrzasaja" sie z psiej naiwnosci.Kiedys dopadly chorego kroliczka ale go nawet nie tknely,byly zdziwione!Nie maja krwiozerczych instynktow,na szczescie) ml Odpowiedz Link
terem Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.07.04, 21:30 Dawno nie czytałam wszystkich postów w tym wątku.Dzisiaj to zrobiłam. W odniesieniu do postu Lablafox dot. bizonów. Tak, wiedziałam, że urodziły się bizonie bliżniaki, widziałam Kubusia. Ale nie miałam świadomości,że ich beztroskie życie z dala od rzeżnika nie wynika z sentymentu i przywiązania ich właścicieli , tylko z ... przepisów.Wieść gminna niosła, że p. właściciel tak polubił bizonie stadko, że postanowił nie przeznaczać go na rzeż. A tu taki kwiatek... Wiem, że bizonie mięso będzie atrakcją turystyczną, nie mam na to słów. Sama kiedyś, jadąc bryczka z moja znajomą, gdy zatrzymaliśmy się przed zagrodą bizonów, wyszłam z siebie. Zgromadzeni oglądacze zapytali naszego wożnicę : " a czy je serwujecie?" To się we mnie zagotowało i odparowałam: " a to już zoo państwu nie wystarcza, jeszcze chciałoby się zjeść?" Usłyszałam pomruki dezaprobaty. Takie piękne, majestatyczne zwierzęta i co? i zabić? usmażyć, zgrillować? Nawet nie mogę o tym myśleć. Zresztą, ja nie jadam zwierząt, to może mam jakieś zboczenie... A nawet , gdybym jadała, to z pewnością nie bizony. Odpowiedz Link
marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.07.04, 21:42 Co prawda jem mieso,ale w minimalnych ilosciach.Nie biore jednak do ust ani zajecy,ani krolikow,ani befsztykow ze strusia.Uwazam to za KOSZMAR!!!Nie wspomne juz o bizonach(( ml Odpowiedz Link
terem Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 22.07.04, 21:48 No właśnie, jak można najpierw popatrzyc no to naprawdę piekne, majestatyczne zwierzę, a potem je... zjeść? Ale ludzie są w stanie wycisnąć pieniądze ze wszystkiego. Jestem rozczarowana postawą pana hrabiego. Głupia może jestem, że miałam złudzenia. ( Odpowiedz Link
iwonax Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 15:35 Najlepsze jest to, że ja króliczków też nie jem. Synowie moi dostali, kiedyś kilka od sąsiada i tak się u mnie zadomowiły. Dlatego też zastanawiam się co będzie, gdy będą się mnożyły, jak to króliki potrafią! Ale widoczek jest przeuroczy! Odpowiedz Link
marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 16:36 Podpisalam dzis protest przeciw firmie KFC,podobno te kurczaki zanim trafia do konsumenta zniesc musz straszne tortury((( ml Odpowiedz Link
omeri Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:37 Moi Mili! Dzisiaj się "złamałam" i wzielam do siebie córę Małej, co mnie olała. Córę nazwałam Baja, ma około 3 miesiecy, skrzyzowanie wilczura z jamnikiem. Bylyśmy od razu u weta i dostałam cos na pchly i odrobaczenie. Za tydzień szvczepienie. Dotała też piłę i eukanube dla szczeniakow. Odpowiedz Link
marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:39 Hej Omeri,ktorej Malej???Gratuluje decyzji!))) ml Odpowiedz Link
omeri Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:40 Tej o której pisałam 6 miesiecy temu, co nie chciała u mnie zostać, bo zbyt kochała wolność. Odpowiedz Link
marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:50 Tak myslalam!!!Ma sie te pamiec ml Odpowiedz Link
omeri Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:51 Jak widzisz dbamy i o mamę, jak obiecałam. Odpowiedz Link
warum Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:45 Ja tez Ci gratuluje i szczerze zazdroszcze. Mnie wczoraj snil sie nasz pies i tak mi bylo sie z nim trudno rozstac. Co widze jakiegos kundelka to mam taka ochote zabrac go ze soba do domu, ale na razie nie moge. Strasznie mi brak psa, czytam z przyjemnoscia wszystko co dotyczy psiakow, ale nie ma to jak wlasny zawsze czekajacy na nas przyjaciel. Odpowiedz Link
omeri Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:47 Sunia chodzi w obrozy Kubusia, którą zachowałam. Mam nadzieję,że sie zadomowi i wszystko nam sie ułozy. Dzięki Warum. Odpowiedz Link
marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI CZ.VIII 23.07.04, 22:52 Z pewnoscia sie ulozy!!Pisz o niej nam!! ml Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dogoterapia 27.07.14, 18:02 Rany Boskie! Marto otworz nowy watek, moze ktos sie znajdzie, ale podczepianie sie pod zarchiwizowany i w dodatku zalozony przez niezyjaca od kilku lat osobe robi makabryczne wrazenie! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dogoterapia 27.07.14, 18:04 P.S. Nie najlepiej swiadczy o studzncie ignorowanie odstawowych oczywistosci! Ostatni wpis na tym watku jest z 2004 roku. Nie chce Cie obrazac, ale odrobina pomyslunku jeszcze nikomu nie zaszkodzila Odpowiedz Link