Dodaj do ulubionych

Kartki z podróży 2011

03.07.11, 19:20
Na początek Tropical Islands pod Berlinem.
Wkleję link dla tych,którzy chcieliby się dowiedzieć czegoś więcej.Ciekawa jest
historia związana z tym obiektem,a raczej z wcześniejszym przeznaczeniem
tego terenu.

pl.wikipedia.org/wiki/Tropical_Islands
W parku tym byliśmy ok.30 godz.Myślę,że to tak w sam raz,by wypocząć na maxa.Przed wyjazdem krewni nastawili mnie negatywnie twierdząc,że po paru godzinach będę
już bardzo znudzona.Teraz wiem,że wybierając się tam,dobrze jest zostać na noc.
Można spokojnie pławić się w nieco opustoszałych i pięknie podświetlonych basenach,a
rano z niedowierzaniem przecieramy oczy widząc kanarki dreptające między leżakami,
papugi swobodnie fruwające,słysząc pokrzykiwania bażantów,pawi i czując cudowne
zapachy tych wszystkich roślin tropikalnych i uroczego kwiecia.
Zmęczeni kąpielą i tzw. życiem towarzyskim resztę nocy spędziliśmy na leżakach.
Można wypożyczyć materace ewentualnie zabrać ze sobą karimaty,gdyż noclegi
w tych domkach lub namiotach podobno trzeba rezerwować dużo wcześniej,a
poza tym są dosyć drogie.W cenie wycieczki mieliśmy zapewnione śniadanie
(szwedzki stół-bardzo różnorodne jedzonko,niemal wszystko,czego dusza zapragnie)
oraz obiado-kolację,jednak to zależy od opcji,którą się wybierze.

Wkleję link do albumu.Miałam trochę z tym kłopotu,gdyż dostęp do moich
poprzednich albumów w tej chwili nie jest możliwy i musiałam założyć
konto na innej stronie.Słabo się tam orientuję,nie potrafię zmienić kolejności
zdjęć,a te ułożyły się jak chciały,a pokaz slajdów też chyba nie jest możliwy.

www.joujou.jpg.pl/?1215234,42015
Obserwuj wątek
    • joujou Re: Kartki z podróży 2011 03.07.11, 21:18
      Kolejnym punktem naszej wycieczki była Bruksela,a tam w pierwszej kolejności
      Europarlament.Byliśmy umówieni z europosłem Januszem Zemke,który oprowadził
      nas ,opowiadając jak funkcjonuje Europarlament,a na koniec zaprosił obie grupy
      na wspólny obiad.Spotkanie było bardzo sympatyczne,bo J.Zemke jest przyjemnym,
      skromnym człowiekiem,od lat związanym z naszym regionem.Nie uprawiał jakiejś
      wielkiej polityki,a poświęcił nam dużo czasu.
      Następnie w planie mieliśmy zwiedzanie z przewodnikiem Brukseli,głównie przepięknej Starówki.Tu pojawił się problem z dojazdem,bo w tym czasie odbywał się szczyt
      w sprawie Grecji i większość ulic była zamknięta dla ruchu.Krążyliśmy beznadziejnie aż
      w końcu udało nam się tam dotrzeć,lecz straciliśmy dużo czasu-potem była
      gonitwa.Dzień był pochmurny i wietrzny więc zdjęcia nie oddają w pełni uroku
      Starego Miasta.
      Za układ fotografii bardzo przepraszam,kombinuję na wszelkie sposoby i nic to nie daje wink

      www.bruksela.jpg.pl/?1215234,42020
      • mammaja Re: Kartki z podróży 2011 03.07.11, 21:33
        Zabawna ta "tropikalna wyspa" ! Obejrzałam fotki, może kiedyś odwiedzę smile A Bruksela jak zawsze z urokiem, widzę że i ciebie fascynowały koronki smile Czekamy na c.cd.
        Zwiedzie Parlamentu Eu. to jednak przeżycie, nie prawdaż? Inaczej sie potem widzi prace w tym molochu smile
    • joujou Re: Kartki z podróży 2011 04.07.11, 01:51
      W piątek wieczorem dotarliśmy do Montmorency pod Paryżem.Bardzo urokliwe miasteczko
      z dużą ilością zieleni i kwiatów( w Paryżu również ujmująca była ilość zieleni,kwiaty,bardzo
      zadbane skwery).Nocowaliśmy w Centrum Dialogu prowadzonym przez księży Pallatynów,a
      właściwie przez jednego,sympatycznego i dyskretnego księdza,który nie krępował nas swoją
      obecnością-spotkaliśmy się z nim w momencie wyjazdu wink Szkoda,że nie mieliśmy czasu
      zwiedzić tego miasteczka( wyjeżdżaliśmy wcześnie rano,a wracaliśmy póżno i na tyle zmęczeni,że nic już się nie chciało).Ksiądz wystawił nam stoliki i krzesła w ogrodzie(z widokiem na Paryż,co widać na niektórych zdjęciach),miał przygotowane miejsce na ognisko,a
      my nie mieliśmy kiedy z tego korzystać.
      Podaję link do strony,gdyby ktoś chciał skorzystać z noclegu.Jest tanio,czyściutko i ogólnie bardzo przyjemnie,tyle,że miejsca trzeba rezerwować z rocznym wyprzedzeniem smile

      centrum.dialogu.w.interia.pl/www/
      W sobotę wyruszyliśmy na "podbój Paryża".Dzień był słoneczny,ciepły,ale temperatura jeszcze
      znośna.W Paryżu dużo się działo,co krzyżowało trochę nasze plany.Przede wszystkim odbywały się uroczystości Bożego Ciała przeniesione na sobotę-dzień wolny(dla nas było to niemałym zaskoczeniem).Poza tym organizowano różne manifestacje,parady...jednym słowem ruch,jak w Paryżu wink Krążyliśmy więc trochę wokół Katedry Notre-Dame nie mogąc do niej wejść,ale mieliśmy przez te 3 dni wspaniałego przewodnika,który starał nam się pokazać wszystko,co tylko możliwe i bardzo ciekawie opowiadał.Młody chłopak urodzony we Francji,świetnie mówiący po polsku,znający dość dobrze również naszą historię,ale i nasze powiedzonka,dowcipy.Jego matka jest Polką i również pracuje jako przewodnik,ale jak stwierdziła pilotka wycieczki:uczeń przerósł mistrza smile Niesamowite wrażenie wywarł na nas kordon policji wzdłuż murów Sorbony.Wyglądało to grożnie ,a podobno przygotowywano się do ewentualnych protestów studentów (opłaty za naukę).Z powodu manifestacji nie udało nam się zwiedzić m.in. Ogrodów Luksemburskich.Na mnie wielkie wrażenie wywarła Święta Kaplica-piękna.Kolorowym i dość zaskakującym akcentem była Parada Równości,na którą przypadkiem się natknęliśmy i trochę się w nią wmieszaliśmy wink Z tych podstawowych zabytków zwiedziliśmy wszystko,co było możliwe w trzy dni:Katedrę Notre-Dame i jej okolice(nie wszystkie nazwy pamiętam),Kościół św. Magdaleny,Świętą Kaplicę,Petit Palaise,pospacerowaliśmy po wyspie City.Bardzo sympatycznie wyglądają te wszystkie kłódki na Moście Miłości.Poza tym oczywiście Luwr,gdzie czasu było zbyt mało,by spokojnie wszystko obejrzeć,zwłaszcza obrazy więc zdecydowaliśmy się przeznaczyć ten czas głównie na komnaty Napoleona i byłam zadowolona z tej decyzji.Ogólnie mówiąc w Luwrze i Muzeum d'Orsar raczej byliśmy niż je zwiedziliśmy.Poza tym Wersal w ogóle nie był ujęty w planach wycieczki,gdyż za mało czasu(z Wersalem musiałaby być 9 dni).Poza tym zaliczyliśmy Łuk Triumfalny z dołu i z góry,Panteon,Pałac Inwalidów,cmentarz Pere Lachaise(częściowo),wjazd na Wieżę Eiffela(przełamałam swój lęk wysokości),rejs statkiem po Sekwanie(piękne widoki) oraz dla mnie najważniejsze Wzgórze Montmartre z Bazyliką Sacre-Coeure.Wzgórze ogólnie mówiąc powaliło mnie na kolana-moim zdaniem to prawdziwie francuskie klimaty,nawet jeśli chwilami trąci kiczem,jak na niektórych fotkach smile Nie wiem,czy wszystko wymieniłam.Pozostała część to tzw. objazdówka lub oglądanie budynku z zewnątrz,jak Operę Garnier.Jestem bardzo zadowolona i bardzo chciałabym jeszcze wrócić.Wyjazdy zorganizowane mają to do siebie,że przypominają ciągłą gonitwę,ale z drugiej strony można dużo zobaczyć w krótkim czasie,no i bezcenna jest obecność przewodnika,zwłaszcza przy nieudolności językowej wink Paryż podoba mi się BARDZO,przeraża trochę ruch uliczny,zwłaszcza taki,jak na rondzie przy Łuku Triumfalnym he,he nasi panowie nie mogli się nadziwić.Ze strachem patrzyłam na to,jak jeżdzi się skuterami(te slalomy między autami),jaką prędkość można rozwinąć na rowerze,a jednocześnie ciekawiło mnie na czym ludzie przemieszczają się po mieście winkPoza tym bardzo często używa się klaksonów,co u nas jest raczej wyjątkową sytuacją(w Brukseli nagminną) i ta umiejętność parkowania na milimetry he,he Podoba mi się taki ogólny luz na ulicach i w ogóle wszystko mi się podoba smile
      Czuję,że trochę zagmatwałam mój wpis...ze zdjęciami jeszcze bardziej zagmatwałam,bo miałam problem z wyborem i dużo ich w albumie,a pod koniec dorzuciłam kilka zdjęć mojego brata i znowu powstał miszmasz za co przepraszam.
    • joujou Re: Zdjęcia z Paryża 04.07.11, 02:36
      www.paryzjoujou.jpg.pl/?1215234,42022
      • fedorczyk4 Re: Zdjęcia z Paryża 04.07.11, 07:25
        Jou-jou, czy masz sina obwódkę dookoła oka którym patrzyłaś w aparat?
        Fajne zdjęcia pasjonujący opis i bombowa wycieczkasmile.
    • joujou Re: Kartki z podróży 2011 04.07.11, 11:59
      Fed,tym razem trochę się zmądrzyłam i okresowo przekazywałam aparat mojemu mżonkowi.
      Dzisiaj przejrzałam ponownie ten album i to jest beznadzieja,bo fotki totalnie się wymieszały.
      Myślę,że błędem było wykasowywanie tych nieudanych z aparatu,bo kolejne wchodzą na
      wolne miejsca,a album układa je wg numeracji zdjęć i próby przeciągania,zmiany miejsca
      nic tu nie dają(darmowe albumy).
      Chciałam dodać,że te statki po Sekwanie nie tylko wożą turystów,ale odbywają się tam
      uroczystości weselne(widać to na jednym ze zdjęć).
      Na jednym z tych pomieszanych zdjęć jest drzewo z wypisanymi wyznaniami.To drzewo
      rośnie przy pomniku J. Morrisona i fani je tak ubarwili(to dość niezwykły grób i historia
      z nim związana).
      Mam nadzieję,że mimo tego bałaganu w albumie większość z Was się połapie co i gdzie,bo
      dobrze te miejsca znacie smile
      Ze spraw zakupowych wydałam trochę kaski w perfumerii,przywiozłam sery z pleśnią
      po których już nie ma śladu(lekko się zdeformowały pod wpływem ciepła) i niewiele więcej.
      Trochę wydało się na drobne przyjemności,ale i na to nie było wiele czasu.
      Dodam jeszcze,że wprawne oko dojrzy mnie w albumie tu i tam wink
      Pozdrawiam życząc wszystkim przyjemności i wypoczynku w miarę możliwości.

      Mammaju,koronki były cudne,aż się oko śmiało.
      • verbena1 Re: Kartki z podróży 2011 04.07.11, 15:15
        Uff, palec mi zesztywnial od klikania, ponad 150 zdjec, oszalalas dziewczynosmile
        Obejrzalam wszystkie i powrocily wspomnienia z mojej wycieczki do Paryza, tyle znajomych miejsc, nie wszystkie potrafie umiejscowic nie mowiac juz o nazwach, ktore Ty zapamiatalas. To bylo rzeczywiscie szalone tempo ale masz wszystko zaliczonesmile

        Jesli mialabym wybierac ,wole Bruksele z nieco wolniejszym tempem, spokojem i zapachem starych domow. Te kamieniczki sa przecudne.
        • mammaja Re: Kartki z podróży 2011 04.07.11, 20:57
          Paryz jak żywy smile)) bardzo udane zdjęcia, Joujou, wcale nie łatwo taka kolekcje stworzyć - gratuluję. A wrażenia napewno na wiele lat zostaną zywe. Napewno jeszcze tam pojedziesz!
          • lablenka_x Re: Kartki z podróży 2011 13.07.11, 17:20
            Wreszcie obejrzałam do końca te 151 zdjęć. Pobyłam razem z Tobą tu i tamsmile.
            Rozpoznałam Cie natychmiast, mimo zmiany koloru:0
            Joujou, dzięki.
    • joujou Re: Wiejskie obrazki 17.07.11, 23:31
      Jak się uda,to wypad na Lubelszczyznę podzielę na etapy. Na początek trochę natury.
      Będąc na wsi,budziłam się bardzo wcześnie,często ok.godz.4 i mimo chłodu poranka
      siedziałam na dworze popijając kawę i obserwując otoczenie.Starałam się nie przeszkadzać
      innym w spaniu,ale i tak śmieli się,że tłukę się jak te muchy o świcie.
      Pewnego ranka postanowiłam wyruszyć trochę dalej...Zwabił mnie poranny,nieco przerażliwy
      krzyk żurawi.Miałam 'pietra',bo okolica jeszcze smacznie spała ok.5 rano,a ja brnęłam przez
      pola,pod las i sama napędzałam sobie stracha.W okolicy polują myśliwi więc obawiałam się
      zarówno ich,jak i dzików jak innych stworów podsuwanych przez moją bujną wyobrażnie.
      Ciekawość była jednak silniejsza.Mniej więcej wiedziałam,w którym kierunku podążać,bo
      poprzedniego wieczora wujek i jego mili sąsiedzi,którzy zaprosili nas na grilla dali mi
      instrukcje.Z daleka zobaczyłam tę parę,ale starałam się podejść jak najbliżej i gdy
      już,już uniosłam aparat żurawie wzięły rozpęd i wzniosły się w górę,czyli najzwyczajniej
      mi zwiały.Zdążyłam cyknąć im fotkę w locie.Wróciłam po kolana mokra od porannej
      rosy,a w adidasach mi wręcz chlupało.W dodatku mocno niepocieszona,ale z mocnym
      postanowieniem,że jeszcze wieczorem,albo następnego poranka znowu się tam wybiorę.
      Wieczorem przetoczyła się nad wsią gwałtowna burza ze straszliwą ulewą i z moich
      planów nic nie wyszło,a potem wyjeżdżaliśmy na Zamojszczyzną.
      W wiejskich obrazkach chcę Wam pokazać również nową pasję mojej kuzynki:kury smile
      Nie mogłam się na nie napatrzeć,takie to ślicznotki z prześmiesznymi fryzurami.
      Jednej z nich trzeba co jakiś czas podcinać grzywkę,bo zasłania jej oczy i nogi jej się
      plączą.Inne mają kupry i nogi o opierzeniu tak puchatym,że przypomina sierść tych
      dwóch pięknot-kolejnej miłości mojej kuzynki.Szara,to Demolka,a ten czarny to Psotek,jak
      dobrze pamiętam-są bardzooo rozpieszczone smile

      Miłego oglądania.Oczywiście foty nadal w nieładzie wink

      www.wiejskieobrazki.jpg.pl/
      • mammaja Re: Wiejskie obrazki 17.07.11, 23:42
        Joujou, obejrzalam z przyjemnościa - klimaty prwdziwie romantyczne, a kury niesamowite smile))
        • fedorczyk4 Re: Wiejskie obrazki 18.07.11, 08:54
          Ja też obejrzałam z rozkosząsmile
    • joujou Re: Kartki z podróży 2011 23.07.11, 17:08
      Lublin był pierwszym miastem,w którym zatrzymaliśmy się na dłużej.Oczywiście,jak
      to zwykle w okolicach Lublina bywa,nie mogliśmy ominąć "Bidy".

      www.karczmabida.com/menu_bogucin.html
      Podają tam gigantyczne jeśli chodzi o wielkość porcje,w przystępnej cenie.
      My zawsze na szpinak,który sam w sobie jest przystawką,ale można się
      nią w zasadzie najeść.Tym razem oprócz pysznego (jak dla nas) szpinaku na
      boczusiu,zamówiliśmy inne dania.Pierożki z cielęciną w sosie kurkowym mogłyby
      być trochę lepiej doprawione,ale bawiły nas miny ludzi,którzy po raz pierwszy
      tam byli i ich wielkie oczy,na widok porcji he,he
      www.karczmabida.com/menu_bogucin.html
      W Lublinie mieliśmy zamówiony nocleg.Mamy tam również rodzinę,ale kontakty
      są rzadkie więc darowaliśmy sobie odwiedziny.Chcieliśmy spokojnie pochodzić
      po mieście,w końcu zwiedzić zamek,bo zawsze tylko przejazdem i w pośpiechu.
      Nie wiem,czy z powodu kiepskiej pogody,Lublin ogólnie mówiąc z lekka mnie
      rozczarował.Z lat młodzieńczych, w pamięci utrwaliła mi się starówka,która
      wzbudzała wtedy mój zachwyt.Teraz patrzyłam na to miasto innymi oczyma.
      Potrzebuje pilnie renowacji i prace trwają,ale jeszcze wolno to idzie.
      Poza tym odniosłam wrażenie iż jakoś tak częściowo zatrzymał się
      w poprzednim systemie.Jest to oczywiście bardzo ogólnikowe
      stwierdzenie:biorąc pod uwagę wystawy sklepowe,ludzi na ulicy,
      nazwy.Wydaje mi się,że bogactwem naszych miast są głównie
      kościoły i ich liczba.To na razie tyle.Ciąg dalszy w wolnej chwili.

      www.jpg.pl/panel/?42133
      • joujou Re: Kartki z podróży 2011 26.07.11, 02:47
        W przeciwieństwie do Lublina,Zamość podoba mi się bardzoo.Do albumu wstawiłam niewiele
        zdjęć,gdyż dwa lata temu pokazywałam już Zamość na forum i nie chcę się powtarzać.
        Podobnie zachwycam się Włodawą.To małe miasteczko nad Bugiem,ale dla mnie niezwykle
        interesujące,zlepek rożnych kultur i wyznań.Tym razem,czyli za trzecim podejściem udało
        nam się zwiedzić Cerkiew.Niewiele już pozostało wyznawców religii prawosławnej w tej
        okolicy.Parafia liczy ok.60 wiernych.Udało nam się porozmawiać z proboszczem cerkwi
        i okazało się,że mój brat i on mają wspólnych znajomych(świat jest maływink
        Największe wrażenie wywarło na nas Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego
        mieszczące się w dawnej Synagodze.Bardzo wstrząsnęła nami wystawa poświęcona
        martyrologii Żydów Lubelszczyzny.Jest to tak zorganizowane,że człowiek ma wrażenie
        iż pokonuje tą samą drogę,co oni w Sobiborze.Chwilami włos się jeży na głowie i łzy
        kręcą w oku.
        Nie mogliśmy też nie pojechać nad Bug.Nie udało nam się jednak dotrzeć do miejsca,skąd
        podawany jest stan Bugu we Włodawie.Nie bardzo wiedzieliśmy w którym kierunku się
        poruszać,a im dalej,tym nabrzeże szersze i bardzo zarośnięte.Na tym odcinku Polska
        graniczy z Białorusią(w niewielkiej części).Mój brat spotkał bratnią duszę-wędkarza
        i zaraz musiał dowiedzieć się,jak to wygląda z wędkowaniem.Po stronie polskiej,
        mając kartę wędkarską można łowić rybki,po uprzednim zgłoszeniu do straży
        granicznej gdzie i w jakich godzinach będzie się przebywało(trzeba być przygotowanym
        na kontrolę dokumentów).Natomiast Białorusini nie mogą zbliżać się do Bugu w
        odległości 500m.Wracając trochę się zdziwiliśmy widząc samochód straży,który
        zatarasował nam drogę.Wywołało to lekki niepokój,chociaż wiedzieliśmy,że nie ma
        powodów.Po chwili okazało się,że to przypadek i droga została szybciutko odblokowana smile

        www.lubelszczyzna.jpg.pl/?1215234,42145
        • jutka1 Re: Kartki z podróży 2011 26.07.11, 08:09
          Dzięki, Joujou. Ostatnio rozmawiałam z siostrą o regionach w Polsce, które chciałybyśmy wreszcie odwiedzić, i u mnie "ściana wschodnia" jest na samej górze listy. smile
          • verbena1 Re: Kartki z podróży 2011 26.07.11, 15:42
            Piekne zdjecia. Cerkwie , synagogi, piekne zachowane lub odrestaurowane domostwa to skarb, ktory nalezy jak najdluzej zachowac. Tego nie zobaczysz juz nigdzie w Europie.
            Nie znam tych terenow i marze ,zeby tam kiedys pojechac, ale te odleglosci, pokonywanie calej Polski wszerz hamuje moje zapedy. Moze kiedys?
    • joujou Re: Tu właściwy link 23.07.11, 17:11
      bo coś pomyliłam

      www.lublin2011.jpg.pl/?1215234,42133
      • mammaja Re: Tu właściwy link 23.07.11, 19:39
        Bardzo ciekawe , a najlepsza ta kawa mrożona czy inny drink smile
    • joujou Re: Kartki z podróży 2011 26.07.11, 17:18
      Bardzo mnie cieszy,że zdjęcia i tereny wschodnie Wam się podobają.Mnie od dawna marzy
      się Podlasie i wierzę,że i te plany uda się kiedyś zrealizować.
      Powoli zmierzam do końca i mam nadzieję,że Was nie zanudzę.Chcę się z tym uporać
      przed końcem urlopu.Ostatnim etapem naszej podróży był Sandomierz.
      Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę w Janowie Lubelskim,gdzie zauroczył nas tonący
      w kwiatach rynek.W ogóle muszę stwierdzić iż pod tym względem Lubelszczyzna bardzo
      się zmienia:dużo zieleni w miastach i w ogródkach prywatnych,zadbane obejścia.
      Niespodzianką dla mnie był Szczebrzeszyn,a chrząszczy tam dostatek smile Oprócz symbolu
      tego miasteczka, ciekawe prace amatorskie wykonane przez uczniów jednej ze szkół i
      wystawione przed Domem Kultury.MDK mieści się w dawnej synagodze.Wewnątrz udało
      nam się obejrzeć wystawę malarstwa amatorskiego,grafiki i fotografii lokalnych artystów.
      Sandomierz zwiedzaliśmy,bez pośpiechu,na luzie.Najpierw muzeum mieszczące się w
      zamku.Wstawiłam kilka fotek z wystawy łazienek,ciekawiły mnie te wszystkie damskie
      drobiazgi,jak lokówki,pomadki do ust itp. smile Bardzo interesująca jest wystawa Czartoryskich,
      niestety to zbiory prywatne i obowiązuje zakaz fotografowania.
      Piękna jest również Bazylika w Sandomierzu-cudeńko.Wprowadzono nowy system zwiedzania:
      co pół godziny wpuszczane są grupy.Przez głośniki leci nagranie dotyczące historii bazyliki
      oraz omawiane są poszczególne jej elementy,a przewodnik tylko je wskazuje.
      Jest to dość praktyczne,nie ma przepychanek,a zwiedzanie jest bezpłatne.Jedyny mankament
      to zakaz fotografowania(zrobiłam trzy zdjęcia zanim się zorientowałam,ale nie wyszły
      najlepiej).Na Bramę Opatowską sama się wdrapałam,pokonując po raz kolejny lęk
      wysokości,bo mojej rodzince już się nie chciało smileNie udało nam się zwiedzić Katedry
      i trasy podziemnej(za póżno się zorientowaliśmy),no i nie doszło do planowanego
      spotkania z przemiłą koleżanką forumową,ale myślę,że i na to przyjdzie jeszcze czas smile

      Wklejam ostatni albumik z tej podróży,póżniej dorzucę jeszcze kilka pojedynczych
      fotek(drobiazgi zakupowe) i uzupełnię relację.

      www.wakacjejoujou.jpg.pl/?1215234,42148
      • lablenka_x Re: Kartki z podróży 2011 26.07.11, 20:02
        Obejrzałam. Dzięki za fotoreportaż.
        Patrzyłam czy gdzies nie uchwyciłas ks. Mateusza jadacego na rowerze uliczkami Sandomierza.wink
        Zainspirowana fotkami z bazyliki ,znalazłam jej stronę
        www.katedra.sandomierz.org/galeria/index1.html
        Muzeum łazienek ekstra.To cudne dzieła sztuki. Ja mam po babci(nie z Czacza,smile a po babci),pudernicę z niebieskiego szkła ze srebrnym dekielkiemsmile
      • joujou Re: Małe sprostowanie 26.07.11, 22:07
        Katedrę oczywiście zwiedziliśmy.Nie udało nam się zwiedzić innych kościołów m.in.kościoła
        p.w. św.Michała,który wydaje mi się warty zobaczenia.Chciałam również dodać iż w katedrze w środy ,po mszy św.o godz.18 odbywają się koncerty organowe.Niestety za póżno się o tym dowiedziałam i nie skorzystaliśmy.
    • joujou Re: Z Lubelszczyzny polecam 26.07.11, 23:00
      Między Chełmem,a Włodawą w miejscowości Okuninka jez.Białe.Piękne jezioro,czysta woda,tyle
      że w tej chwili ,w okresie letnim bardzo przypomina popularne, nadmorskie kurorty więc na
      spokój nie ma co liczyć.
      www.okuninka.pl/biale.html
      Z potraw regionalnych(pod warunkiem,że kasza gryczana nie kuje w zęby),pieróg biłgorajski.
      Nam podano z gęstą ,kwaśną śmietaną.Jeden przywiozłam do domu dla syna,bo mżonek
      kaszy nie tyka pod żadną postacią więc nawet na niego nie spojrzał,a nam bardzo smakował wink

      www.lubelskie.pl/?pid=672
      fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/Duje6TdbPD3rgQ8QyX.jpg
      Specjały zza wschodniej granicy,zakupione na targowiskach:

      Ukraińskie krówki w czekoladzie(pychotka).Zakupiłam kilogram i żałuję iż tylko tyle smile

      fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/ziUX4f8wajcaUAHI4X.jpg
      Sosy,musztardy,ketchupy:
      fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/IktM9PXVADqfbwQaeX.jpg
    • joujou Re: Starocia i nie tylko 26.07.11, 23:43
      Będąc we Włodawie mój brat przyuważył komis(antykwariat,to byłoby określenie na wyrost),a
      w nim ciekawe starocia.Niestety sklep zamknięty,bo niedziela,a poza tym kartka na drzwiach
      informowała,że nieczynny do odwołania oraz podany telefon,pod który można dzwonić
      w sprawie wycofania towarów.Dreptaliśmy przy nim,przyklejając nosy do szyby i kombinując
      jakby tu...W poniedziałek już ruszaliśmy w dalszą drogę,a do Włodawy było nam zupełnie
      nie po drodze,ale przed wyjazdem zadzwoniłam z pytaniem,czy byłaby możliwość otworzenia
      sklepu chociaż na parę minut?Pani,która odebrała ,podała numer do męża.Zanim jednak
      się spakowaliśmy i ruszyliśmy,panu znudziło się czekanie na nasz odzew i wyjechał,podał
      nam namiary na swojego brata,który miał sklep w pobliżu.Brat otworzył niechętnie,gdyż
      musiał zamknąć swój interes,jednak w trakcie oglądania tak się rozkręcił iż zapomniał
      o swoich klientach.Opowiadał nam o swoim dziadku,który w miejscu obecnego komisu
      prowadził wyszynk i jako rzeżnik w izbie obok wyrabiał kiełbachy i garmażerkę.
      W tematyce żydowskiej jest takim specem iż udziela wywiadów do prasy polskiej i
      zagranicznej.Tak więc z komisu przenieśliśmy się do jego sklepu,gdyż klienci zaczęli
      go poszukiwać smileJednak nie wyszliśmy z pustymi rękoma.
      Ja kupiłam dzbanek,który w niedzielę zobaczyłam na wystawie:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/GsgumeDkvt8iA7TGyX.jpg

      Bratowa zakupiła piękną posrebrzaną tacę z dzbankami:do kawy,do herbaty,do mleka
      i cukiernicą oraz urocze dwie figurki na porcelanowych podstawkach.
      Mój brat załamywał ręce,podśpiewując:hej Cyganie... gdyż na Lubelszczyznę jechaliśmy
      obładowani jak Cyganie,wioząc dla wujka to i owo.Bratowa pocieszała go,że z powrotem
      to luzik...a z powrotem,wracaliśmy jeszcze bardziej obładowani,gdyż w Dubecznie
      jest huta szkła i sklep firmowy...he,he jak tam wpadliśmy,a tanio było i ciekawe
      wyroby.Ja tylko jeden skromny wazonik do kuchni(ograniczona bagażem,kasą i
      perspektywą powrotu PKS-em z Warszawy),a oni pudła,pudełeczka hej Cyganie...
      No i na tym kończę moje opowieści.
      Jutro wracam do pracy,ale na niedzielę mamy zaplanowany Sopot i może Jarmark
      Dominikański w Gdańsku,oczywiście,jeśli nie będzie lało.
      • lablenka_x Re: Starocia i nie tylko 28.07.11, 11:51
        Jou, dzbanek sliczny. Miałas szczęście z tym Sandomierzem, wczoraj oberwanie chmury, iloścć opadu równa opadom z 2 miesięcy i znowu podtopienia i osunięcia ziemi.
        Jak czytam, masz tendencje do spotykania samych sympatycznych ludzi i tak trzymajsmile
        • lablenka_x Spacerkiem po Poznaniu 28.07.11, 12:00
          moim-zdaniem-i-okiem.blog.onet.pl/Spacerkiem-po-Poznaniu-cz-1,2,ID431804413,n
          albo może tu:
          moim-zdaniem-i-okiem.blog.onet.pl/Spacerkiem-po-Poznaniu-cz-1,2,ID431804413,n
          z lewej strony linki do dalszych cześci. Dobre zdjęcia, ciekawe ujecia.Może Was zwabią do mojego miasta.
          • fedorczyk4 Re: Spacerkiem po Poznaniu 29.07.11, 21:41
            Zaczynam mieć dziką ochotę na podróż po Polsce. Zupelnie sie nie ruszam i tyle mam ile zwiedziłam w dzieciństwie i przy okazji wyjazdów w Bieszczady, ale nawet tam juz teraz nie jeżdżę. Jak ja sie kiedyś rozjadę to uch... i w duzej mierze dzięki Wam!
          • joujou Re: Spacerkiem po Poznaniu 03.08.11, 01:44
            Lablenko,dziekuje za linki.Poznań bardzo ładnie odnowiony,zacheca do odwiedzin,ale
            w tym roku to już sie nie uda smile
        • joujou Re: Odnośnie Sandomierza 03.08.11, 01:53
          Zwiedzając,oglądaliśmy na rynku Starego Miasta wstrząsające zdjecia z ubiegłorocznej powodzi i ledwo zdążyłam wrócic do domu,a tam woda znowu poczyniła tyle szkod-to
          koszmar.
          • joujou Re: Sopot,Gdańsk 03.08.11, 02:56
            W niedziele wybraliśmy sie do Trójmiasta.U nas poranek pochmurny i mokry po
            nocnych opadach deszczu.Postanowiliśmy,że jedziemy bez wzgledu na pogode.
            Mżonek nie był zachwycony towarzystwem trzech kobiet(zabrałam dwie moje przyjaciółki)
            i brakiem meskiego osobnika,ale z konieczności robił za kierowce.Poza tym zna te moje
            baby od lat i jest z nimi oswojony wink
            Po drodze złapał nas przelotny deszcz i uśmiechałysmy sie głupawo na myśl o strojach
            kąpielowych zapakowanych do bagaznika,a kiedy któraś napomkneła,że zabrała też
            olejek do opalania,rykneliśmy śmiechem.
            Sopot przywitał nas cieżkimi chmurami,było ciepło,choc wietrznie.Z czasem wiatr rozpedził
            chmurzyska i zaczełyśmy żałowac iż w bagażniku zostały stroje,bo do leżenia na plaży
            bez parawanów troszke jednak chłodno,ale można było opalac 'góre' spacerując
            po brzegu.Brak kremów z odpowiednimi filtrami spowodował,że twarz spiekłam na raka.
            Wklejam album z fotkami ,biorąc pod uwage plany Verbeny,ale i dla wszystkich,którzy
            dawno nie byli.Molo w Sopocie odnowione i rozbudowane,znowu pojawiła sie na nim
            restauracja.Podczas obiadu obserwowaliśmy plażowiczów i śmiałków,ktorzy przypieci
            odpowiednią uprzeżą do balonu wznosili sie do góry.W pewnym momencie zerwała sie
            lina i sytuacja wymkneła sie spod kontroli.Balon porwał faceta i znosił go na pobliski budynek.
            Wygladało to grożnie,ale chyba wyszedł z tego bez uszczerbku na zdrowiu-to był
            koniec 'lotów'.Inną atrakcją są teraz łodzie motorowe z trzema silnikami,sunie to
            po wodzie z taką prdkością aż strach patrzec.Mnie i moim psiapsiółom przyjemnośc
            sprawiła papużka losująca za drobną opłatą wróżby.Wg mojej: wraz z meżem dorobie
            sie jeszcze fortuny...he,he przydałoby sie na te wymarzone podróże i im bardziej moi
            wrogowie beda mi złorzeczyc,tym lepiej bedzie mi sie wiodło.Najmniej podobała mi
            sie perspektywa dożycia do 98 lat,bo kto ze mną tyle wytrzyma? Mżonek stwierdził,że
            on tyle nie 'pociągnie' wiec wedle tej przepowiedni ma zapewnioną opieke do końca
            swoich dni wink To tyle odnośnie Sopotu.
            Po obiedzie pomoczyłyśmy nogi spacerując po plaży i mżonek zawiózł nas do
            Gdańska,na Jarmark Dominikański,który rozpoczął sie w sobote.
            Piekne kamienice teraz latem szpecą parasole 'ogródków restauracyjnych',ale podobnie
            jest w każdym mieście.Ostatni raz na Jarmarku byłam w latach młodzieńczych i w głowie
            pozostały mi miłe wspomnienia,natomiast teraz byłam rozczarowana podobnie,jak
            Bbetka, Jarmarkiem Jakubowym.To zwykły handel z podobnym asortymentem na co
            drugim straganie,ulotniły sie klimaty dawnych lat.
            Wklejam link do albumu:

            www.joujounadmorzem.jpg.pl/?1215234,42182
            • bbetka_1 Re: Sopot,Gdańsk 03.08.11, 13:03
              Jou, piękna relacja i zdjęcia! to się "naszwędałaś" wakacyjnie po Polsce, zazdraszczam smile
              Ja w Trójmieście byłam parę lat temu i Jarmark Dominikański już wtedy mnie rozczarował...

              Poznań piękny Lablenko! ode mnie to blisko, ale zazwyczaj jestem służbowo i oglądam jeno dworzec PKP i miejsce konferencji...na nic więcej nie starcza czasu, a żal...
    • joujou Re: Zacisze jesienią. 01.10.11, 01:12
      W miniony weekend wyrwaliśmy się na chwilę w Bory Tucholskie do uroczej miejscowości Zacisze.Moja rodzinka wraz ze znajomymi co roku m.w. o tej porze roku kończy tam sezon wędkarsko-grzybiarski.My po raz pierwszy tam byliśmy i przyznam,że byłam zachwycona.Szkoda,że tak krótko.Zajechaliśmy w sobotę wieczorem,gdyż nieplanowane zdarzenie pokrzyżowało nam trochę plany.Wjeżdżając w nieznane mi okolice,po zmroku,zastanawiałam się,po co ja tam jadę po nocy? Teraz wiem,że to była słuszna decyzja:najpierw nocne Polaków rozmowy,niesamowite historyjki z życia wędkarzy i jednocześnie grzybiarzy,że tylko boki zrywać.Towarzystwo znane nam wcześniej,ale oni żyją jak jedna rodzina i można powiedzieć,że tą rodziną są,bo przyjażnią się od wielu lat,niektórzy ok. trzydziestu.Ośrodek pełen wypas:z suszarnią do grzybów,wędzarnią do ryb i wieloma innymi atrakcjami.Z okna widok na jezioro:pluskanie ryb,pokrzykiwania kormoranów-dla mnie bajka.Połaziliśmy po lesie(grzybów akurat niewiele,ale uzbierane wspólnymi siłami przywieżliśmy do domu),popływaliśmy łodzią po jeziorze,pełen relaks,każdy robił to,co chciał.
      W niedzielę,na kolację zjedliśmy świeżo złowione i usmażone okonie i w drogę powrotną,bo ja do pracy.

      www.jpg.pl/panel/?42483
    • joujou Re: Tu właściwy link 01.10.11, 01:21
      do albumu:

      www.wrzesien.jpg.pl/?1215234,42483
      • jutka1 Re: Tu właściwy link 01.10.11, 09:59
        Bardzo urokliwe miejsce. smile
        • lablenka_x Re: Tu właściwy link 01.10.11, 10:14
          Moje ukochane Bory Tucholskie.Dzięki za te urokliwe fotkismile
          • mammaja Re: Tu właściwy link 01.10.11, 10:50
            Piekne Bory Tucholskie - tez mi bliskie i jakie jeszcze zielone! Sladow jesieni nie widac ! Jezdzilismy tam z banda dzieciakow na wakacje. Oj, jak dwano temu sad
      • joujou Re: Kartki z podróży 2012-Kaszuby 07.05.12, 12:46
        Dokładam do ubiegłorocznych wspomnień nowe wrażenia.

        Na początek majówka na Kaszubach.
        Zaplanowaliśmy dwudniowy wypad do Szymbarku.Wyjeżdżaliśmy w sobotę rano.Ja oczywiście
        po nocce,bez spania,gdyż szkoda czasu.Miałam drzemać w samochodzie,ale jak można spać,gdy zieloność roślinności, z całymi łanami żółtych kwiatów mleczy,kwitnącymi niezapominajkami...Nawet żuraw stanął przy drodze niemal na wyciągnięcie ręki,a rok temu tropiłam je wałęsając się po łąkach.Tym razem stanowił taką niespodziankę i zaskoczenie,że nie zdążyłam uwiecznić,ale mogę zapewnić,że nie był gipsową figurką.
        W Szymbarku byliśmy umówieni na spotkanie z tabacznikiem o godz, 16.Mając dużo czasu przypomnieliśmy sobie,że we Wdzydzach Kiszewskich jest skansen.Z chwilą gdy przekroczyliśmy próg muzeum,okazało się,że teren jest tak rozległy i tyle obiektów do zwiedzenia,że trzeba było narzucić odpowiednie tempo.Wbrew prognozom,sobota była ciepła i słoneczna,a w skansenie tak cudnie,że mżonek musiał mnie siłą wyciągać smile Na koniec,pokonując swój lęk wysokości, wdrapałam się na wieżę widokową 36m,z której jak na dłoni Jez.Wdzydzkie,Jez.Gołuń i Jez.Radolne.
        Trochę zdjęć wrzuciłam do albumu.Najbardziej zauroczył mnie drewniany kościółek,w którym za chwilę miał być ślub,ale musieliśmy już opuść teren skansenu.Poza tym nie mogłam oczu oderwać od cudnych wzorów kaszubskich w hafcie i innym rękodziele.
        Na pewno jeszcze tam wrócę.
        Albumik oczywiście przemieszał zdjęcia,ale miłego oglądania!

        www.kaszuby.jpg.pl/?1215234,43545
        c.d. nastąpi
        • joujou Re: Kartki z podróży 2012-Kaszuby 08.05.12, 11:44
          Po dojechaniu do Szymbarku i ulokowaniu się w pokoju hotelowym podążyliśmy na spotkanie z tabacznikiem.Spotkanie było w większym gronie,przy kawie,lampce wina i wyśmienitej szarlotce.
          Po udzieleniu nam kilku wskazówek rozpoczęto tabaczenie.Niuchaliśmy 9 rodzajów tabaki.Kaszubi zażywają jednorazowo w ilości ok. jednej łyżeczki od herbaty,my w ilości symbolicznej,bo i tak chwilami gały wychodziły z orbit.Najsilniejsza była tabaka diabelska smile
          Smiechu i kichania co niemiara.Ten wieczór spędziliśmy na lużnym zwiedzaniu obiektu i degustacji piwka z miejscowego browaru.Piwo doskonałe w przeróżnych smakach,niepasteryzowane.Mnie najbardziej smakowało truskawkowe,chociaż podeszłam do niego z nieufnością,gdyż nie lubię piwa o słodkawym smaku.Jednak nie było słodkie,a miało ciekawą nutę posmaku.Na terenie CEPR-u można kupić chleb wypiekany na miejscu,swojskie wędliny,ciasta i posilić się w restauracji wspaniałym kaszubskim jedzonkiem.
          Niedziela przywitała nas deszczem i zimnicą.Temperatura z ponad 20 stopni nagle spadła do +4.Dlatego po obfitym hotelowym śniadanku,dosyć długo polegiwaliśmy w łóżkach.
          Około południa zwiedziliśmy cały teren z przewodnikiem(oprowadzają za darmo),potem zrobiliśmy wypad do pobliskiego ogrodu botanicznego w Gołubiu i weszliśmy na wieżycę,skąd po wdrapaniu się na wieżę widokową mogliśmy podziwiać wspaniałą panoramę Kaszub.
          Zdjęć z ogrodu mam niewiele,gdyż w deszczu i błocie nie było zbyt przyjemnie.Można tam zobaczyć przede wszystkim ciekawe gatunki drzew.Sam ogród trochę ucierpiał w czasie zimy i jeszcze przed rozkwitem.Poza tym mnie bardziej przypadł do gustu ogród we Franku,w którym bywałam wcześniej(też w okolicy).Podziwiać można zapał i inwencję właścicieli,gdyż to są ogrody prywatne.W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się przy ruinach zamku,a w zasadzie podzamcza(z zamku nic już nie zostało) w Zamku Kiszewskim.Obiekt jest w tej chwili w prywatnych rękach i właściciel podejmuje się próby rekonstrukcji.Jest to jednak zadanie dla kilku pokoleń. Właściciel za symboliczną cegiełkę oprowadził nas i przygodnie napotkanych młodych ludzi z sąsiedniego miasta,po swoich posiadłościach,przedstawił skrótowo losy tego obiektu w poszczególnych okresach historycznych.Opowiadał ciekawostki z nim związane i tak się rozgadał,tak był chętny by przybliżyć nam każdy szczegół,że chyba noc by nas tam zastała smile Jednak to bardzo przyjemne,bo pozwala wchodzić na drabiny,by zajrzeć w jakieś ruiny,spacerować dowolnie po terenie-człowiek z niezwykłą pasją.
          Nie mogliśmy w pełni skorzystać z jego uprzejmości,gdyż w drodze powrotnej byliśmy umówieni na szybką kawę u kuzynostwa,którego nie można było pominąć,bo po drodze.
          W trakcie tej krótkiej wizyty dowiedzieliśmy się,że jesteśmy przewidywani na liście gości weselnych w połowie lipca,gdyż wydają córkę za mąż.Muszę więc trochę zmienić swoje plany urlopowe,co mi trochę komplikuje rózże sprawy.Z drugiej strony nie wiem jak to będzie,bo z kuzynką(mamą panny młodej) jest niestety coraz gorzej,o czym mogliśmy się przekonać naocznie sad To taki smutny akcent na zakończenie naszej majówki.
          Wściekam się,bo fotki znowu przemieszane i przeciągnie ich na właściwe miejsce nic nie daje,ale jako ktoś ma ochotę i czas,to zapraszam do oglądania:

          www.szymbark.jpg.pl/?1215234,43548
          • jutka1 Re: Kartki z podróży 2012-Kaszuby 09.05.12, 20:04
            Bardzo fajny reportaż, Joujou. Dziękuję tym bardziej, że kompletnie nie znam tego regionu, a Twoja relacja i zdjęcia przybliżyły mi go trochę. I nabrałam ochoty pojechać. smile
            • bbetka Re: Kartki z podróży 2012-Kaszuby 10.05.12, 00:09
              Super opowieść Jou i piękne zdjęcia!!!
          • ewelina10 Re: Kartki z podróży 2012-Kaszuby 10.05.12, 07:22
            No no Joujou podziwiam i zazdraszczam tych chęci do wycieczek i zwiedzania smile
            • verbena1 Re: Kartki z podróży 2012-Kaszuby 10.05.12, 08:49
              Jou, dzieki za przypomnienie znajomych widokow, chodzilas po moich sladach w Szymbarkusmile Ciekawe ,ze podczas mojej tam wizyty tez bylo zimno i padal deszcz , widocznie to taka szymbarska atrakcja.
              Ciesze sie ,ze wreszcie dojechalas na Kaszuby, slyszalas moze mowe kaszubska? Jest niepodobna do zadnego znanego jezyka, mnie kojarzy sie troche z czeskim.
              • mammaja Re: Kartki z podróży 2012-Kaszuby 11.05.12, 16:26
                Dopiero teraz obejrzalam - swietne reportarze - dla mnie szczegolnie ciewkae , bylam na spływie kajakowym dziesiatki lat temu własnie Wdą przez Wdzydze, ach jak było pusto!
                A teraz muzeum we Wdzydzach wypiękniało - a region pozostał piekny smile
              • joujou Re: Kartki z podróży 2012-Kaszuby 13.05.12, 19:49
                Verbeno,to Twoja relacja zachęciła nas do odwiedzenia tych miejsc na Kaszubach smile
                Mowy kaszubskiej,tyle co na lekarstwo:przewodniczka zaśpiewała piosneczkę powiązaną
                z alfabetem.Sama jednak po kaszubsku nie mówi.Jednak dzieci z regionu mogą teraz uczyć się w szkołach j.kaszubskiego,a nawet zdawać maturę,jako przedmiot dodatkowy.

                Wczoraj znajomy polecał mi ten ośrodek w Gołubiu.Urokliwy zakątek,ale pobyt w ramach
                wczasów zdrowotnych,szczególnie dla osób chcących zrzucić nadwagę.
                Tak nawiasem mówiąc byłam kiedyś na zalecanej tam diecie dr.Dąbrowskiej.Efekty
                imponujące,ale dieta bardzo restrykcyjna.
                • lablenka_x Re: Kartki z podróży 2012-Kaszuby 14.05.12, 12:20
                  Hahaha ,no i znowu nastepiła "zaraza"poznawcza, relacje Verbeny zainspirowały Ciebie.
                  dzieki za swietny fotoreportarz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka