mammaja 17.04.12, 01:03 Zgodnie z zyczeniem Małpy - prosimy o słoneczną wiosnę. Piękne zdjęcia Bbetki na poprzednim wątku pokazywały wiosnę - może więc wreszcie zrobi się cieplej, bo jak tu siać kwiatki w deszczu ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 290 - z nadzieją na wiosenną pogodę 17.04.12, 09:54 Dobre pytanie U mnie niektóre stoja na doniczkach, a nie w doniczkach od ładnych kilku dni, bo pod ulewnym dzeszczem sadzić nie będę. Bbetko zdjęcia obłędne, a skrzeczenia rzeczywistości współczuję tym bardziej że sama jej doświadczam, ale sza i jak mawia klasyk "ryjem do przodu". Verbeneo jestem zachwycona, że jesteś zachwycona Małpko niewrednie zazdraszaczam Ja w przyszłą sobotę też wybywam. Do U.P. Tylko na tydzień z którego 3 dni spędzę za kółkiem(na własne życzenie). Jedziemy we trzy więc koszty się rozłóżą rozsądnie, a zdecydowałyśmy się na autko bo niestety na francuskiej prowincji bez samochodu nie rozbierosz. Teraz lecę wsłuchiwać sie w skrzek rzeczywistości Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, szaro, zimno :-/ 17.04.12, 10:30 Zaczynam mieć dość tych temperatur. Teraz 4 stopnie, dzisiejsze maksimum: 8C. (( Jest szaro, ciemno. Niniejszym jojczę. Bbetko, piękne zdjęcia, jak zwykle. Verbenie zazdraszaczam jakniewiemco. Może nie Katalonii, bo nie przepadam, ale klimatu, słońca, ciepła i wrażeń podróżniczych. Małpie też Turcji zazdroszczę. Szwędaczka mi się z tej pozytywnej zazdrości włączyła... Zaczynam myśleć dokąd by tu skoczyć na kilka dni. Wyjazdy do PL się nie liczą, bo to jak jeżdżenie do domu, a mam ochotę pojechać gdzieś indziej. Hmmm. No nic, tym optymistycznym akcentem... Idę się szykować na obiadowego gościa. Miłego dnia życzę - i lepszej pogody Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek, trochę słońca ! 17.04.12, 12:51 Ciepło nie jest, ale zdecydowanie przyjemniej - słoneczko pokazało sie nareszcie . Zaliczyłam towarzyszenie mężowi na badaniach, jutro ciąg dalszy. Ciągoty podróżnicze - mam je nieustannie. Narazie mowy nie ma , ale pomarzyć zawsze mozna. Fed, taka jazda to jednak przyjemność - ciagle mam nadzieję, że kiedyś podczepię się pod twój bagaznik Oderwiesz się od codziennego kieratu . No to lecę do miasta, kwiatki będą siane pózniej! Odpowiedz Link
bbetka Re: Wtorek, trochę słońca ! 18.04.12, 00:09 Jakoś minął ten dzień i żyję, co oznacza, że nie jest źle! Co prawda wychodząc z pracy (po spędzeniu tam pond 10 godzin) nie mogłam zamknąć drzwi od pokoju, bo za nic nie chciał się znaleźć klucz od niego (w końcu poprosiłam panią sprzątającą żeby zamknęła zapasowym)...po czym doczołgawszy się resztką sił z manelami do samochodu, który stał oczywiście na najdalszym miejscu parkingowym, szukając telefonu odnalazłam klucz w torebce...cóż starość nie radość )) Wszystkim podróżującym szczerze zazdraszam i też wiosna gdzieś by mnie poniosła, ale jakoś okoliczności zewnętrzne popuścić nie chcą ;-( Nawet weekend majowy nie jest dla mnie długi, bo sobotę (28.04) mam pracującą, a 2 maja (środa), kiedy zazwyczaj był wolny dzień są zajęcia, i to nie normalnie środowe tylko z wtorku, kiedy mam najwięcej godzin - wrrrr.....a 4 maja w piątek córuś zaczyna swój maturalny maraton... Poza tym padam na twarz więc idę znaleźć odpowiednie miejsce ku temu )) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek, trochę słońca ! 18.04.12, 08:44 Bbetko, zdecydowanie Twoja posada nie jest synekurą! Mm, masz rację wyrwę się z siedzenia i to jest już coś. Z dziką radością porwę Cię w świat ale w mniej medycznych okolicznościach jednak. Szczerze mówiąc zastanawiam się jak się u U.P. pomieścimy bo licząc pielęgniarkę nocną będzie nas 7 sztuk na 4 znane mi leża. Inna sprawa że ja śpię wszędzie nawet pod stołem mogę Z wiekiem mi to nie przeszło. Poranek chłodny i chmurny, ale dzień mam w planach tak zajęty, że pogoda raczej nie będzie miała szans wejść mi w drogę Leeeeeceeee...... Odpowiedz Link
felinecaline Re: Wtorek, trochę słońca ! 18.04.12, 10:29 Fedo, oszalamiasz mnie!Czy to w najblizszy piatek wyjezdzasz? Mam nadzieje, ze prowadzicie wszystkie 3? Co do tego, czego nie zdolalas rozszyfrowac z przekazu slownego Twojej UPki to mnie sie wydaje, ze nie chodzilo tu o "hospicjum domowe", bo cos takiego wlasciwie tu nie istnieje a po prostu o bardzo dobry system "hospitalisation à domicile" a jesli mam racje to gratuluje UPce. Reszte pozwole sobie dopisac Ci na priva, wszystkim zycze powrotu wiosny i znosnych temperatur. U mnie dzis rano zaledwie 12° i musialam truskaweczke wniesc na salony.Mam nadzieje, ze to doceni i odwdzieczy sie obfitoscia owocow. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek, trochę słońca ! 18.04.12, 14:38 Witam, zaliczylam drugi dzien wożenia mżonka - tym razem bylismy u lekarza pierwszego dotyku ( zam.) - przynajmniej przepisal prywatne skierowania na panstwowe Trochę zaoszczędzimy. Cdn. Posiałam wczoraj trochę kwiatkow na rozsadniki, będzie co wysadzać , głownie zreszta rozmaite aksamitki i takie tam poczciwe kwiatki, co byle gdzie mozna przesadzić. Szykje sie do reportazu o kocim zyciu, ale narazie czasu niet. Czytam was z przyjemnościa - czekam na jakieś fotki z wystawy Verbeny ! Odpowiedz Link
verbena1 zimna sroda w Barcelonie 18.04.12, 21:35 Dzis byla w planie Barcelona od najpiekniejszej strony czyli stara czesc miasta. Dobrze ,ze wzielam parasolke bo bylabym mokra. Mimo wszystko pozachwycalam sie do woli, waskie uliczki z rozwieszonym praniem, malenkie sklepiki i restauracje z paroma stolikami, wszystki domy z balkonami, sasiedzi moga podawac sobie rece przez ulice. Przy muzeum Picassa dlugasna kolejka wiec dalismy sobie spokoj. Wrocilam do hotelu z nogami zchodzonymi do pasa. Mieszkamy w hotelu oddalonym od Barcelony o godzine jazdy autobusem nad samym morzem, co rano moge sobie ogladac plaze i lazur morza Srodziemnego. Jutro jedziemy w glab kraju w strone gor, zobaczymy Hiszpanie od srodka. to tyle, internet dziala bardzo powoli a automat pozera pieniadze, juz skonczyly mi sie drobne, do nastepnego sprawozdania.... Odpowiedz Link
mammaja Re: zimna sroda w Barcelonie 18.04.12, 22:10 Dziekujemy że o nas pamiętasz w tym pięknym mieście! Jesteśmy z tobą w marzeniach mam nadzieję, że jutro nie będzie deszczu i dalsze zwiedzanie w słonecznej aurze. mam nadzieję, że robisz fotki ! Odpowiedz Link
mammaja Re: zimna sroda w Barcelonie 19.04.12, 20:23 No nie, taka pustka ? Ja to nie pisałam dzisiaj, bo jak dostałam termin wizyty mażonka u chirurga naczyniowego na 22 czerwca to mnie szlag trafił i dotąd trzyma. Znowu trzeba będzie szukać prywatnych kontaktow i bulić jak za zboże. nie napiszę co o tym myśle, możecie sobie wstawiac dowolne inwektywy ! Odpowiedz Link
jutka1 Zimny czwartek (jeszcze) 20.04.12, 00:01 Trochę się dziś motałam medycznie, wszystko na szczęście w porzadku, ale trochę niepokój mną potargał i nie bardzo miałam głowę. Potem miałam gościa, i tak zleciało. Zimno tu i deszczowo, i wieje. Ale dzięki wiatrowi dwa razy pokazało się słońce, na całe 10 minut. Skorzystałam więc z okazji i wysadziłam na balkon zakupione w drodze od medyków dipladenię i fuchsję. Pierwsza czerwona, druga kremowo-fuchsjowa A teraz się oddalę na zasłużony odpoczynek. Odpowiedz Link
jutka1 Środa 18.04.12, 10:41 Ciemno, zimno, wietrznie, i ma padać deszcz. Pinkolę. I jak na złość nie mogę się dziś mościć w domu, bom się zapisała na popołudnie na jakieś testy i badania. Prawie pół godziny piechotą w jedną stronę, i bez możliwości skorzystania z komunikacji miejskiej, bo na tej akurat trasie takowej nimo. No nic, parasol w dłoń i dam radę. Poza tym nieco zbrąchana jestem przez ostatnich kilka dni, bo płytko sypiam i zasnąć do drugiej-trzeciej nie mogę. Znam przyczynę, ale to nie zmienia faktu, że niedobory snu przekładają się na jakieś takie poczucie ogólnego zmęczenia i niemocy. Nie lubię. No dobra. Nie jojczyć. Ryjem do przodu, będzie dobrze a nawet wspaniale. I tego się będę trzymać. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
bbetka Re: Środa 18.04.12, 12:29 U mnie słonecznie, ale wieje lodowaty wiatr, a kasztany jakoś nie chcą się nawet zabrać za kwitnienie, a moja córuś upiera się, że bez tego matura nieważna Dziś mam z kolei dzień domowy, który zamierzam przeznaczyć na podjęcie przerwanej tydzień temu pracy "tfurczej", ale jak widać już południe, a ja nadal "zamierzam" )) Fed, faktycznie synekura to żadna w dodatku po ostatnim dywaniku u dyrekcji (w moim odczuciu niezasłużonym aż tak błysnęła mi myśl o celowym działaniu mającym utrudnić/uniemożliwić mój dalszy awans zawodowy...a tak naprawdę został mi już tylko jeden szczebelek do końca drabiny... i ta myśl mnie nieco zdołowała... No ale nic to! powtórzę za przedpiszczynią - ryjem do przodu! Lece szukać weny Dobrego dnia wszystkim Odpowiedz Link
no_no Re: Dzisiejki 290 - Piontek 20.04.12, 00:42 fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3089674,2,1,no-no.html Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 290 - Piontek 20.04.12, 10:12 Jakie śliczne))) D Z I Ę K U J E M Y !!! Ja mam urw łba i latam jak kot z pęcherzem. Wczoraj byłam w Łodzi i Zgierzu. Wyjątkowo nie pociagiem tylko mną. I kurcze pieczone to jest jednak horror, żeby taki krórki kawałek człowiek jechał jak konną karetą Feline, wyjeżdżamy za tydzień 28 kwietnia. Prowadzące są dwie i to wystarczy spokojnie. Wcale sie nie zdziwię jeśli nie dopuszczę drugiej do kierownicy, bo ja jestem wytrzymała i lubię prowadzić Ruską ruletke też bym pewnie lubiła Pozdrawiam Was i znowu leceee Odpowiedz Link
jutka1 Piątek, trochę jaśniej 20.04.12, 10:20 Tutaj jest znowu szaro, ale taką jasną szarością, taką, która nie deprymuje i nie posyła człowieka po ścianach i suficie. Jest zimno, 5 stopni. Z rzeczy tzw. praktycznych mam dziś jedynie 3 koperty do zaadresowania i skok na róg do skrzynki. Poza tym obiad w miłym towarzystwie, a po południu i wieczorem czytanie i pisanie, ale to już dla przyjemności i nie zawodowo. Tyszpiknie. W weekend szykuję mieszkanie na poniedziałkowy przyjazd gościa z Los Angeles, dobrego kumpla jeszcze ze studiów, nie widzianego z 5 lat. Wizyta krótka, bo ledwie dwudniowa, ale lepsze to niż nic. Miłego dnia, nieustająco. )) Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 290 - Piontek 20.04.12, 12:42 No to Fedo, zycze spokojnych przygotowan i szerokiej drogi. Ja majac jeszcze dodatkowy tydzien postaram sie dokonac skutecznych przygotowan we wszystkim, coby m mogla godnie Was przyjac. Jest nawet nadzieja, ze lazienka bedzie "operacyjna", bo po trwajacym pol roku "przecieku" wreszcie zalatwiam dzis konieczne naprawy, jasniepan K bowiem od niespelna 30 lat kontentuje sie posiadaniem swojego chez moi"" nie uswiadamiajac sobie w ogole koniecznosci konserwowania tegoz. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 290 - Piontek 20.04.12, 10:18 Ooooooooo, No_no! )) My Cię też, ludku kometowy! Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 290 - Piontek 20.04.12, 11:23 Ludek? Toż to króliczek Ale jaki śliczny - tyż Cię lovamy, no_no Słoneczko nieśmiało wygląda, świat odpowiednio podlany, ździebko cieplej - a w dodatku piątek Miło jest. Po południu wypad do przyjaciół na drinka, powrót wieczorową porą, jutro prace okołodomowe, a w drugiej części dnia kino i ploty. Fedorze i Verbenie życzliwie wypadu zazdraszczam. Fedo to najchętniej wczołgałabym się do bagażnika. Verbenie do walizki. Generalnie jak fajnie byłoby gdzieś na południe, gdzie wino i jedzonko i ciepło. No, ale nic to, Baśka. Miłego dnia! Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 290 - Piontek 20.04.12, 12:24 Moniu, pozazdrość też mnie - jutro lete do Turcji! Ale najsampierw muszę się dostać do Berlina! W ogrodzie - daleko w polu i tak będzie jeszcze dwa tygodnie, bo mnie nie ma. Mam nadzieję,że całkiem nie zarośnie. Żałuje tylko,że nie zobaczę kwitnących tulipanów-mają już duże pąki,ale zakwitną za 2-3 dni myślę. A wsadziłam 200 cebul, prosto z Holandii... Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 290 - Piontek 20.04.12, 13:18 Jejku, jak ja Wam zazdroszczę tych wypadów Mnie czeka jutro wyjazd na wieś , ale wcale nie rekreacyjnie Najgorzej, że znowu nadajnik się skitrał i na 99% będę bez dostępu do netu. Na poniedziałek muszę dostarczyć Grubego do szpitala do Iłży. Nie wiem co będą robili, ale już nie chce nic wiedzieć. Podobno drobnostka, na 4-5 dni pobytu. Małpeczko, zostaw kogoś z aparatem niech pstryknie wszystkie tulipany, będziesz mogla stwierdzić czy urosły te co kupiłaś Pozdrawiam wsiech, trzymam kciuki za udane wypady Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 290 - Piontek 20.04.12, 13:38 Enejko - bez netu? Nie brzmi to dobrze Za Grubego kciuki czymię. Małpka - zazdraszczam życzliwie i oczywiście, ale F i V chyba bardziej - tureckich win nie piłam Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 290 - Piontek 20.04.12, 16:46 Pracy mi nie ubyło, ale dzisiaj jakiś milszy dzionek. Wreszcie cieplutko, przed chwilką przeszła pierwszy burza w tym roku. Cieszę się na samą myśl o sobotni-niedzielnych dniach, może dopisze temperatura wiosenna. Niektórzy się szykują do wyjazdu, inni oczekują gości i w "obejściach" już sprzątają, szczęśliwej podróży wam życzę, a En-ejce wspólczuję tego feralnego nadajnika. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, lekka poprawa pogody 21.04.12, 10:35 U mnie lekka poprawa pogody, bo przestało padać. Wprawdzie podają, że ma być tylko 13 C na maksie, ale jeśli będzie słońce, to może mi się uda posiedzieć na balkonie w dwudziestu stopniach na słońcu? Zobaczymy. Zgodnie z planami, zaczynam szykować mieszkanie na poniedziałkowy przyjazd gościa zza wielkiej wody i wielkiego lądu. Zrobię dziś małe zakupy spożywcze: "małe", bo jutro idę na targ po większą aprowizację warzyw i owoców. W sklepach sieciowych wszystko rachityczne i staro-zimowe, na "mojego" Araba się tymczasowo zirytowałam za dwie bzdety i na razie go za karę pobojkotuję z tydzień , więc targ niedzielny to jest to. A przy okazji przyjemny półgodzinny spacer sobie zafunduję. I oczywiście, ciągle od 2 tygodni czekam na ocieplenie. Brrr... Miłej soboty Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota, lekka poprawa pogody 21.04.12, 11:14 Słonecznie i cieplej. I tyle dobrego. Powinnam pojechac na pewne walne zebranie, ale nie iwem... No-no dzieki za pamięc i piekna fotkę. Wyjeżdżającym i powracajacym dobrej drogi ! Ja zostaję ! ( Nucąc piosenke Osieckiej - "wśód ptaków wielkie poruszenie, ci odlatują, ci zostają ). A wczrajszy horror to nadaje sie tylko na kozetke ! Odpowiedz Link
joujou Re: Sobota, lekka poprawa pogody 23.04.12, 00:43 U mnie wczesny sobotni poranek zaczął się burzą i deszczem,po czym nastał ciepły,słoneczny dzień.W ramach Międzynarodowego Dnia Ochrony Zabytków wybraliśmy się na małą wycieczkę.Pierwszy raz udostępniono do zwiedzania fort Wielka Księża Góra.Od kiedy pamiętam były to obiekty wykorzystywane i chronione przez wojsko.Od kilku lat ponad 40ha przeszło w ręce prywatnego właściciela i dobrze,bo jak się okazuje w czasie,gdy były bezpańskie(wojsko z nich zrezygnowało) rabusie wywieżli na złom,co tylko udało im się wyrwać.Tak więc pod opieką sympatycznego i posiadającego dużą wiedzę przewodnika-pasjonata wędrowaliśmy po górkach i pagórkach,oglądaliśmy schrony pobudowane przez Prusaków i łyknęliśmy trochę wiedzy związanej z historią naszego grodu. Słoneczko świeciło,ptaszki śpiewały,czyli przyjemnie i nieco inaczej niż zwykle www.zwiedzamy.jpg.pl/?1215234,43494 Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce i zimno 22.04.12, 08:47 Mój wczorajszy dzień bardziej przypominał dzień Luizy niż dzień Jutki, hahaha. )) Z wczoraj donoszę, że nowa fuchsja otworzyła 2 nowe kwiaty, a nowa dipladenia: jeden (znaczysia - przyjęły się); że umyłam w occie zasyfioną od lat gzicia się w twardej paryskiej wodzie bardzo ładną dużą donicę (spadek po poprzednich lokatorach), napełniłam ziemią i wsadziłam nasiona "mesclun" czyli mieszaniny różnych tam sałat; że wyprałam 3 chodniki; że byłam na zakupach, i że przeczytałam wszystko para-zawodowe, co mi się uzbierało z 2 tygodni. Plany na dziś: zakupy na targu, trochę sprzątania, czytanie, gotowanie. Ale wszystko na luzie i bez spinania się, bo gość do mnie dotrze jutro najwcześniej koło 16:00, więc spoko. Czego nie zrobię dziś, zrobię jutro (tym samym otwieram sobie furtkę do niedzielnego dolce far niente, hahaha), parafrazując meksykańska wersję cytatu ze Scarlett O'Hara. )) Verbenie i Małpie nieustająco, acz bez zawiści, zazdraszczam wyjazdów, i sama boleję niezwykle, że do czerwca nie uda mi się stąd nigdzie ruszyć, nawet na wieś na kilka dni. Nagle mi się zwaliły różne terminy, zobowiązania i muszę być w maju na miejscu. Trudno, postaram się uprzyjemniać sobie czas na tyle, na ile się da. Miłej niedzieli życzę, cokolwiek nie robicie. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela, słońce i zimno 22.04.12, 13:25 Wrocilismy. Wrazen i zdjec multum, trzeba najpierw wszystko posortowac w glowie i komputerze. Wyszukalam reportaz Bbetki z objazdu Hiszpanii jesienia 2011 i co widze? Prawie takie same zdjecia z tych samych miejsc czyli Barcelona, Girona, Figueres. Teatr - muzeum Dalego trzeba koniecznie obejrzec, tego nie da sie opisac. Tak samo jak budowle Gaudiego, genialnego artysty, ktory bez zadnych planow czy rysunkow technicznych, prosto z fantazji konstruowal budynki jak ze snu. Jak dojde do siebie bede opowiadac po kolei pozdrawiam z zimnej i deszczowej Holandii ,brrr Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Niedziela, słońce i zimno 22.04.12, 18:51 Towarzyszyliśmy Wam w podróży, teraz czekamy na relacje. U nas bez zmian, cieplej ,ale monotonia dobijająca, jak w kieracie,w kołko to samo,widac tak musi być.Mama coraz lepiej a ja ,cytując księdza "wprost przeciwnie" Mammajko, jak Mżonek? Ciebie i resztę Towarzystwa serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela, słońce i zimno 23.04.12, 01:04 Dzisiaj też szwałędaliśmy się trochę po okolicy,podziwiając kaczuszki i inne okoliczności przyrody. Nawet para łysków nam się trafiła,a nieczęsto widzi się je na naszych zbiornikach wodnych. Poprzedni tydzień spędziłam na badaniach i bieganiu po przychodniach,gdyż podobnie jak Lx,dopadły mnie nagłe,ostre dolegliwości brzuszne.Prawdopodobnie kolka nerkowa, chociaż nie do końca potwierdzona.No i tak co chwilę czepia mnie się jakieś badziewie. Pewnie dlatego,że nie wyleżane,ale nie mogę pozwolić sobie na chorowanie. Verbeno i Małpko z niecierpliwością czekam na Wsze opowieści i zdjęcia z wyjazdu. Pozdrawiam wszystkich serdecznie życząc Fed szczęśliwej podróży i odrobiny przyjemności. Lablenkę i En.ejkę ściskam mocno! Jutko,żaluzja była nie tylko pod Twoim adresem.Mam jakieś zboczenie,że dzieciary przechodzą mi bez trudu,a b... już nie,ale powody rozumiem. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 23.04.12, 09:20 Strasznie się cieszę Verbeno na Toje zdjęcia, Małpko zyczę cudownych wrażeń i odpoczynku, Feline odezwę się "z miejsca". Jou Twoja relacja i zdjęcia jak zawsze pogodne i urocze. Jutek zazdraszczam tarasu u mnie ciagle jest smętne przedwiośnie. Moniu jakże chętnie zabrałabym Cię z Nami Sama jestem tak zalatana, że aż nie mam nic do napisania poza sakramentalnym leeecccepędze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 23.04.12, 10:20 Zdjęcia Joujou obejrzałam z wielką przyjemnością, jak zawsze, i oświadczam niniejszym publicznie, że nie będę już jojczyć na tutejszą wiosnę, bo jest zielono i kolorowo, no i co że zimno (5 C teraz). Mam koło sześciu godzin do przyjazdu gościa, wszystkie zakupy zrobione, więc muszę jedynie ogarnąć lekki chaos w mieszkaniu i ugotować klopsiki w sosie grzybowym (gość lubi i sobie zażyczył, z kaszą gryczaną, o którą w Los Angeles trudno). Spoko, bez problemu, wszystko zdążę. Wieczór spędzimy w domu, niech odetchnie po podróży i odeśpi różnicę czasu, a jutro idziemy w miasto. Większość dużych muzeów we wtorki się zamyka, ale znalazłam dwie wystawy w mniejszych muzeach: pierwszą od ponad 50. lat paryską retrospektywę Berthe Morisot w Muzeum Moneta Marmottan www.marmottan.com/francais/expositions/expositions-en-cours.asp i Modiglianiego w Pinakotece www.pinacotheque.com/index.php?id=772 . A między moim domem, jednym i drugim muzeum, mamy cudną trasę spacerową, więc dzień będzie super przyjemny. To jedyny jego dzień w Paryżu, bo leci dalej i tak sobie loty wybrał, żeby troszkę tutaj móc pobyć. 1.5 doby, lepsze to niż nic. No to też letempendzem (cytat), pozdrawiam wszystkich, na zdjęcia Verbenki czekam (nie)cierpliwie, i miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
bbetka Re: Poniedziałek 23.04.12, 12:47 Naprawdę nie wiem czy to ja już tak nie nadążam??? czy ten czas oszalał i lecipendzi szybciej niż Fedo ??? Jakoś im bardziej staram się trochę wyluzować tym bardziej jestem zapędzona ;-( W zeszłym tygodniu mieliśmy pod opieką panią profesor z Warny, którą kolega zaprosił, a teraz nie mógł się nią zająć...więc od czwartku do soboty bywałam w domu tylko na nocleg...za to obejrzałam sobie moje miasto niejako "na nowo" i było mi miło usłyszeć, że jest u nas mało tego że pięknie to jeszcze czysto!!!! no w to to już nie mogliśmy uwierzyć...ale po uważnym przyjrzeniu się wyszło, że może rzeczywiście nie jest najgorzej Dodatkowo w sobotę nastąpił paraliż komunikacyjny miasta (całodniowy!!!) i rano spóźniłam się ponad 20 minut, a po południu nie mogłam wrócić do domu (w korku stało się ponad 1,5 godziny, a ja musiałam za 2 godziny być z powrotem w centralnej części miasta...)... wracając wieczorem odstałam jedynie (sic!) 50 minut... w międzyczasie denerwując się córką, która musiała się "przebić" do miasta na finał konkursu... W tym tygodniu córka kończy szkołę w przyszłym zaczyna zmagania maturalne, a w pracy mało tego, że kocioł standardowy to jeszcze wybieramy nowe władze rektorskie i dziekańskie... Nie piszę więcej, bo to tylko na kozetkę by się nadawał... Verbeno czekam na Twoje zdjęcia - z przyjemnością odświeżę swoje wspomnienia Wszystkim miłego dnia i tygodnia i lecę gonić czas, który nie wiadomo dlaczego ucieka jak szalony a to widok na Szczecin Odpowiedz Link
bbetka Re: Poniedziałek 23.04.12, 12:50 Miałam jeszcze napisać, że wczoraj byłam na jakiś targach ogrodowych i mój mąż nabył kolejny rododendron na balkon Nie wiem ile jeszcze mój balkon wytrzyma? kasztan plus dwa rododendrony, a miejsca tyle co kot napłakał....no i jeszcze do tego Hrabia demolujący wszystko co się da i nie da... Byłam też wczoraj oglądać kwitnące magnolie - no piękne są! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Poniedziałek 23.04.12, 22:58 Bbetko, jeśli chodzi o nasze miasto, mam też podobne sytuacje. Najlepiej, kiedy zdarzy mi się gość do oprowadzenia, bi wtedy zaczynam patrzeć na nie innym okiem i dostrzegam jego urodę. Albo kiedy przyjeżdżam po kilkudniowym pobycie w stolicy. Bo ten Szczecin rzeczywiście ładny jest! nic to dziwnego, ze nie widzi się tego, co na codzień i pod bokiem Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 24.04.12, 14:16 Miło poczytac, pooglądać fotki i Gajosa (Dzięki No_no, całkowicie podzielam postulaty zawarte w monologu !) Nie pisałam, bo jak się wali to się wali, obecnie mam problem ze starą i nieznośna sąsiadką, co gorsza w ogóle nie powinnam się mieszać w jej życie - ale.... Wczoraj obudziła mnie telefonem o 5. rano, spadła z łózka, nie mogła otworzyć drzwi balkonowych, chociaż się do nich doczołgała. A klucze pozabierała od sąsiadów, gdzie były przez wiele lat. Wrszecie udało się śiągnąc kuzynkę z kluczami z drugiego końca miasta, pogotowie itd. Nie połamała się na szczęście. Teraz problem dojrzal do jakiejś opiekunki przychodzącej codziennie - a nie jak kuzynka raz w tygoddniu. I zacżęłam to załatwiać, a klnę na siebie w cholerę ty masz się tym zajmować. A sąsiadka leżąca, potłuczona, nawet nie mogę ją podnieść na łóżku taka ciężka. Z mżonkiem dzisiaj bylismy " na pobraniu", wieczorem znowu bedziemy i lekarza. Z furii wysprzątałam ogród z Krasnoludka, ustawiłam ogrodową huśtawke, posadziłam jakieś nowe cebulki i zobaczę co dalej, Narazie pozdrawiam. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Poniedziałek 24.04.12, 15:19 Opieka nad starszymi osobami w PL to ... no nic nie powiem ale nie jest dobrze. W DE jest srednio , w Norwegii niezle ale i takl wszyscy narzekaja. Nasze spoleczenstwo starzeje sie , coraz mniej dzieci sie rodzi, mowie o Europie , nie tylko o PL. Problemy z emeryturami , starszymi osobami wymagajacymi opieki ... Nie wiem jak to rozwiazac bo zadne panstwo , nawet najbogatsze tego nie ugryzie . Odpowiedz Link
verbena1 juz wtorek 24.04.12, 20:21 Mammajko, czy to ta bogata sasiadka, ktora nie ufa nikomu? Dobrze ,ze ma Ciebie w poblizu bo inaczej lezalaby na podlodze pare dni, chociaz dla Ciebie to zadne pocieszenie. Mialam pisac reportaz z podrozy ale dzis sie rozpogodzilo na chwile i zarylam sie po uszy w ogrodzie. Chwasty rosna szybciej niz kwiatki i trzeba bylo to towarzystwo przetrzebic. Poza tym dalie domagaja sie posadzenia, pomidory wychodza z malutkich doniczek i chca wiecej przestrzeni. Tempo prac z uwagi na bolace plecy bardzo powolne, Rieks wykonuje wszystkie ciezkie prace i jakos sie kreci. Takie to zycie ogrodniczki Odpowiedz Link
jutka1 Re: juz wtorek 25.04.12, 01:28 Było dzisiaj w kratkę: raz deszcz, raz słońce, raz grad, raz deszcz, raz słońce. Zaliczyliśmy dwa muzea, obiad ze wspólnym znajomym z Moskwy i jego rodzicami, długi spacer i padnięcie na pysk. Na 15 minut padłam, po czym zabrałam się za penne al'arrabiata, które wyszło tak cudne, że nawet ja sama mruczałam przy spożywaniu. A teraz letempendem spać. Odpowiedz Link
no_no Re: Poniedziałek 23.04.12, 13:19 No_no, nie ma jak to Kultura przes duże K., to znaczy się ... o w morde! jak mu tam ... bon - ton, dziesiąta muzyka, muzea, biblioteki i szeroko rozumiane korzystanie z tychże. Przybytków. no_no - kłaniam się tak kulturalnie, że to aż się w pale nie mieści www.youtube.com/watch?v=GG7iUHwyXd0 Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 23.04.12, 13:33 Bardzo lubię ten skecz Gajosa. )) A co do mnie, to traktuję wizyty gości jako okazję do odchamiania się, bo na co dzień to mi się zwykle nie chce. Co się wieśniaczki czepiasz... ? )))))) hahaha Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, słońce i zimno 23.04.12, 10:00 Joujou, zrozumiałam Twoje intencje od początku, spoko. Przemyślałam, i będę używać zamiennie "potwory" i "diabły rogate". ))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 290 - z nadzieją na wiosenną pogodę 25.04.12, 09:16 Goście, goście, i po gościach... Fajnie było i wesoło, ale już odprawiłam na lotnisko. Za oknem oczywiście pada, jak inaczej. Chyba prosto z tej marcowej szarugi przejdziemy do lata, bo wiosna jakoś się obraziła czycuś. Plany na dziś mam odpoczynkowo-wypoczynkowe. Innymi słowy: dolce far niente i moszczenie się w czterech ścianach. Nieustająco miłego dnia życzę. )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 290 - z nadzieją na wiosenną pogodę 25.04.12, 10:35 Dzisiaj pochmurnie i chłodno. Jutko, miałaś miły "antrakt" w codzienności, a wizyta przyjaciól daje konieczność odwiedzenia wystaw, na ktore często nie mamy czasu Verbeno, tak, to ta sąsiadka. Wczoraj doprowadziłam do wizyty lekarskiej, zarządał aby rodzina dzisiaj skontaktowała się z nim w przychodni. Uważa, że staruszka powinna być w domu opieki - ale ona nie chce! Dla pikanterii dodam, że sfinansowała tej kuzynce zakup pieknej toyoty z automat. skrzynia i wszystkiemi bajerami. No to nich teraz jezdzi za jej sprawami ! Kranie, ta pani miała już załatwione miejsce w dobrym domu opieki, ale nie chciała iść. Swoją drogą najlepiej wynająć kogoś, kto codzinnie ędzie przychodził - chyba, że okaża się że konieczna hospitalizacja. Biegusiem udaję się do obowiązków. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 290 - z nadzieją na wiosenną pogodę 25.04.12, 14:00 Jutku, Twój lifestyle mnie zachwyca i uspokaja bo roller coster to pikuś przy moich ostatnich "jazdach codziennych" Mammajko, ale wiesz, że każdy dobry uczynek musi być ukarany? Ja staram się o tym pamiętać, ale.... U mnie wietrznie i niezbyt ciepło, ale nie zamierzam wychodzić z domu więc tylko zachwycam się przebłyskami słońca Moje ambitne plany na najbliższe dni obejmują skończenie jednego artykułu dzisiaj (co jak domniemuję przeciągnie się do późnej nocy, a może nawet do wczesnego poranka - ale jestem zobligowana terminem więc nie odpuszczę!) plus oczywiście standardy domowe obiad, zakupy itp itd. A! wieczorem jeszcze konsultacje telefoniczne z doktorantką nt ostatecznych wyników jej pracy.... Jutro planuję dzień "mózgowy" muszę przemyśleć założenia dysertacji doktorskich moich dwóch doktorantek - jedna chce już i natychmiast otworzyć przewód (a niestety jeszcze nie jest gotowa...), druga wcześniej była u innego promotora (zmarł) i teraz usiłuję doprowadzić do "mojego" porządku - oba przypadki trudne... Jutro muszę też posprzątać dom, bo moja pani sprzątająca zniknęła bez śladu, zrobić większe zakupy i przygotować jakieś ciasta, bo w piątek mam rodzinną imprezę. W piątek od rana niosę kaganek oświaty, później mam zakończenie liceum u córki, na którym musimy być obecni, jako rodzice jednostki wybitnej wieczorem impreza rodzinna...w sobotę od rana mam spotkania i zajęcia na uczelni, a popołudniu nie mam się gdzie podziać bo córuś robi imprezę dla znajomych i nas uprzejmie wyprosiła z chałupy )) O niedzieli na razie nic nie wiem...ale może będzie! Życzę wszystkim miłego dnia i zabieram się do pracy Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 290 - z nadzieją na wiosenną pogodę 25.04.12, 14:24 Bbet... Lifestyle bym miała jeszcze bardziej leniwy, gdybym mogła sobie na to pozwolić... Pisać, czytać, łazikować po mieście, gotować, spożywać, i gościć miłych memu sercu ludzi. Ideał... Niestety, trzeba od czasu do czasu coś "pożytecznego" porobić, bo inaczej wyrzuty na sumieniu, zgryzota i głód by mnie zjadły. Ha. "Głód by mnie zjadł", dobre, dobre. Sama właśnie wymyśliłam. Tantiemy będę pobierać, jakby co. )))))))) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 290 - z nadzieją na wiosenną pogodę 25.04.12, 14:27 Mamajko, trzymam kciuki , opieka nad osobami starszymi nie jest prosta , ksiegi bym mogla na ten temat napisac.... Ja jestem w totalnym stresie ktory sie przelozy na to ze jakos to bedzie Miotam sie miedzy Mloda pomiedzy DE a Norwegia , skarga na moja szefowa, moimi niedomaganiami fizycznymi i stwierdzam ze wszystko mozna wygryzc jak sie musi. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 290 - z nadzieją na wiosenną pogodę 25.04.12, 23:09 Bbetko, musialam dwa razy przeczytac ,zeby pojac Twoj rozklad dnia. Dziewczyno, to nie jest do przerobienia, rozumiem ,ze rodzina tez jest wciagnieta w podzial obowiazkow? Poza tym gratuluje udanej i zdolnej corki, jakie ma dalsze plany? Czytalam wlasnie artykul na temat modelu polskiej rodziny,czyli kobieta do pracy zarobkowej, gotowania,wychowywania dzieci i sprzatania a maz do reszty czyli..... Wiem ,ze forumowe kobietki odstaja od tego modelu ale czy Wasi mezczyzni chetnie podejmuja sie pomocy w domu? Ja mam tak mocno zakodowane zachowania ,ze kiedy Rieks zabiera sie do zmywania naczyn czuje sie czemus winna i mam odruch jak pies Pawlowa aby go wyreczyc Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 290 - z nadzieją na wiosenną pogodę 26.04.12, 01:02 No to pospalam z wieczora nad starym filmem z mloda Meryl Streep i moge cos napisać. Rzeczywiście rozklad zajęć bbetki jest imponujący! Winszuje sukcesow dziewczęcia Verbeno, u nas juz się ustaliło ( odkąd jestesmy sami), że mąż zmywa i sprząta po biedzie. Robi to doskonale poza tym na szczęście jest "samoobsługowy" w sprawie prania, itp. Dzisiaj udało nam sie sprzedać Opla - staruszka, oczywiście za małe pieniądze, ale bez sensu było trzymanie i płacenie wysokiego ubezpieczenia. Lużniej zrobiło sie na "domowym parkingu". Zdecydowałam zostawić osmioletnie punto - bardzo dobrze sie miewa i szkoda je sprzedawać. Przydaje sie i synowej na wyskoki do sklepu, kiedy syn jedzie do miasta ich autem. Popołudniu znowu podrzycili mi wnuki, ale wykupiłam kanal dla dzieci w tv, a że rodzice zlikwidowali telewizor, moga sobie u mnie pooglądać bajeczki po spacerze. Verbeno - kiedy będą fotki z Holandii ? Kranie - nie myślisz chyba zmieniać kraju ? A rozstanie z corką to trudne przeżycie, rozumiem! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 290 - z nadzieją na wiosenną pogodę 26.04.12, 02:20 Niestety muszę się poddać ;-( chce mi się spać a wena poszła się bujać... Verbeno, teoretycznie podział obowiązków istnieje, ale cała logistyka (kto, co, kiedy i gdzie) spada na mnie...a że opadają mi ręce jak mam coś po raz kolejny wyjaśniać/prosić/powtarzać to szybciej zrobię to sama...chciałabym mieć większe wsparcie w kwestiach obowiązków domowych, ale jakoś nie wyszło odpowiednie "wychowanie" rodziny Może to też kwestia tego, że wymagać to ja owszem umiem, ale głównie od siebie Poza tym kompletnie nie zajmuję się np samochodem oraz garażem, nie myję, nie sprzątam, nie tankuję, tylko wsiadam i użytkuję lub wymagam przyniesienia/wyniesienia z/do garażu (bo służy on również za piwnicę). To jakiś podział jest chyba Córuś na dalszą edukację wybiera się do stolicy... na Uwarszawski na tłumaczenia specjalistyczne, ma też zamiar jako drugi kierunek studiować coś związanego z mediami i z pewnością wyjechać za granicę w ramach jakiejś wymiany oraz postudiować tam semestr lub dwa Mm gratuluję udanej transakcji Verbeno - też czekam na zdjęcia No to idę spać... Odpowiedz Link
bbetka Już czwartek :-) 26.04.12, 07:54 To znowu ja Moja rodzina wybyła właśnie do pracy/szkoły, a ja miałam kontynuować pracę "tfurczą"... Niestety jedna z koszatniczek od wczorajszego wieczora niedomaga,a dziś odmówiła jedzenia więc jadę ze zwierzem do weta... Miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link
jutka1 Re: Już czwartek :-) 26.04.12, 08:52 Bbetko, kciuki za skończenie wszystkiego o czasie, i za zdrowie zwierzyny, trzymam. Tutaj ciągle wieje i pada. Ale za to ma być dziś 17 stopni, i podobno od czasu do czasu ma wyjrzeć słońce. Hmmm, pożyjemy, zobaczymy. Chcę się dzisiaj zabrać za "pożyteczne" (czyt. nie literackie) czytanie, skończyć korektę jednego tekstu, i zacząć pisać zamówiony felieton. Termin mam za tydzień, więc najwyższy czas się za to zabrać. Na szczęście pogoda nie kusi mnie na zewnątrz, więc będę grzeczną dziewczynką. I tyle nowinek czwartkowych, miłego dnia etc. )) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Już czwartek :-) 26.04.12, 09:16 Mamajko , ladna literowka maz sprzata po biedzie)))) Bebetko , mam nadziieje ze szykuje ci sie jakis urlop... Wspolczuje zaganiania, gratuluje corki!!! Napisz cos wiecej o Jej studiach. Zwierzatku zdrowia zycze !!! Ja nie zmieniam kraju , natomiast Mloda re-instaluje sie iMonachium co sie laczy z nielatwa logistyka. Np. jest jeszcze ubezpieczona w Norwegii lekarsko, musi znalezc pokoj w M. , poukladac studia, poszukac pracy. Najblizsze tygodnie nie beda latwe... Poprosze o wsparcie mentalne... Kran Odpowiedz Link
mammaja Re: Już czwartek :-) 26.04.12, 11:21 Literówka rzeczywiście mi sie udala A tymczasem raczej należąłoby sprzatac po okresie jego dosyć lekkomyslnych zakupów z "lepszych czasów", które nagromadziły się bez sensu - np. albumy i głupie gadżety od wydawnictwa Reader's Digest, które miało uczynić go bogaczem Wreszcie doprowadziłam do zerwania z tymi łobuzami, mamiącymi naiwnych wygraną. Wyrzucam natychmiast wszystkie listy od nich, w obawie, że mzonek "da sie skusić". Kranie, wspieram cię mentalnie i życzę córce powodzenia w ułożeniu swoich spraw. dzielna dziewczyna! Miłym paniom pracującym "tfurczo" weny w ten piekny, słoneczny dzień. Ci ężko mi jakoś dzisiaj na duszy.... Odpowiedz Link
bbetka Re: Już czwartek :-) 26.04.12, 11:26 Kranie, urlop powinnam przeznaczyć na osiągnięcie ostatniego szczebla na drodze mojego awansu zawodowego Ale raczej nakicham na to, bo faktycznie jakiś luz by mi się przydał...ostatnio przy obiedzie chwalona zań, powiedziałam -żartem oczywiście -że powinno im smakować bardzo, bo właśnie wcinają moją profesurę w sensie, ze zamiast pracować naukowo zajmuję się domem Z góry donoszę , że jadło im nie zaszkodziło Kranie wspieram Cię mentalnie oczywiście - myślę, że mnie czeka podobna sytuacja na przełomie września/października, bo córcia będzie się przeprowadzać do W-wy, gdzie zamierza studiować. Poza tym, że na razie ma planach tłumaczenia specjalistyczne na UWarszawskim, to niewiele więcej mogę napisać...Ja bym chciała żeby studia mgr zrobiła już za granicą, ale na razie niech zda maturę! Zwierzę zostało osłuchane przez weta, antybiotyk podany i czekamy 3 dni na efekty. Poza tym że to zapalenie płuc to dalej nic nie wiadomo. Jak antybiotyk nie pomoże będziemy się martwić dalej. Mamy dwie koszatniczki (czyli w żargonie domowym dwa kosze) z czego z jedną jest zero problemów, a Sev stracił już część ogona, usiłował sobie wybić oko (ledwo je uratowaliśmy), a teraz znowu ma kłopoty...(wg weta wersja najbardziej pesymistyczna to nowotwór) Jutku, za kciuki dziękuję na pewno pomogą Mm -uśmiechnij się! A ja wracam do pracy... Odpowiedz Link
mammaja Re: Już czwartek :-) 26.04.12, 22:37 Usmiecham się i zycze dobrej nocy ! Ostatnio na programie TV MGM "dają" filmy z Elvisem P. urocze ramoty, ale jak zaśpiewa to się wzruszam Odpowiedz Link
mammaja Piątek 27.04.12, 17:27 Dzisiaj przyszedl pan do ogrodu i wyciąl mnostwo zbędnych gałęzi, odslonił przez to duże kawały ziemi oraz wreszcie w pokoju tarasowym zrobiło się jasniej. Ogród nabrał oddechu - ale od razu powstały nowe problemy. On uważa że trzeba rozssypać korę pod iglaki - mnie sie marzyło że bedzie tam trawnik. Ale chyba musimy zobaczyzć jakby to wyglądało fonansowo. Zmęczyłam się i nie poszlam na jakis jubileusz pewnego ostodka dla dzieci upośledzonych. Ale grzecznie zadzwoniłam i przeprosiłam. Teraz padnę a wieczorem do ulubionych przyjaciól na jolke. I to jest to! Kotka ogrodowa coraz bardziej uważa sie za domową - wchodzi i niesmiało siada na dywanie. A niech tam. W koncu to jej synek jest z nami. Corka kupila w zaprzyjaznionej hurtowni domek zabawowy z drapakiem dla kotka i szlał bawiac sie kuleczkami na gumkach. specjalnie do tego zawieszonymi. Musze wreszcie to sfotografować. Co tam u was ? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek 27.04.12, 18:22 Oj piątek, piątek... Kiedy to zleciało? Pogoda u nas bezet, to znaczy ciągle pada i jest zimno. Na szczęście nie musiałam dziś nigdzie wychodzić, bo mi się okrutnie nie chciało marznąć i moknąć. Na obiedzie przyjmowałam przyjaciela, zrobiłam penne al'arrabiata, a do tego sałatkę z rukoli i czerwonej cykorii (radicchio). Pycha i mru mru. Weekend mam pracujący przy komputerze, tylko z jednym wyjściem jutro i jednym w niedzielę przed południem. Do wtorku włącznie, co najmniej, będzie padać. Jasny gwint, mam już po kokardkę tej pogody. I tyle nowinek z frontu. Mm, jestem z Ciebie dumna, że odwołałaś i zdecydowałaś się odpocząć. Miłego wieczoru! Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 27.04.12, 22:35 A u nas lato całą gębą, mimo że wiosna Na jutro zapowiadają 27, aż trudno uwierzyć. Nam w to graj, mamy zaplanowaną małą imprezę rodzinną w miejscowym lokaliku na okoliczność opóźnionych obchodów smoczego półwiecza. A że lokalik z tarasem, stołami i parasolami - to zapowiada się miłe popołudnie. Wcześniej delikatna krzątanina okołodomowa, ale bez jakiegoś musu i szaleństwa. Generalnie luz, być może przedsmak przyszłego tygodnia, który będzie dla mnie przeplatanką - dzień pracy - dzień wolny - dzień pracy - dzień wolny..Dziwactwo Ale czemu nie Nie pamiętam, czy o tym pisałam, ale w zeszłą sobotę byłam w kinie na Nietykalnych, szczerze polecam, bardzo ciepły film Mammaju - kocia mama chyba zaufała na tyle, żeby usiąść..Wzruszające. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota, 28.04.12, 09:09 pogoda przepiękna, humor pod psem, więc go wyprowadzę na dłuuugi spacer. Nie ma jak wychodzenie "nasroju". Dzieje się u Was dużo, a że nie pisuję w tej chwili na bieżąco to nie jestem w stanie wszystkiego skomentować. Donoszę, że "wiedzę posiadłam" i pozdrawiam życząc udanego week endu Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, 28.04.12, 10:21 Pogoda do kitu, nasRój też pod psem, ale wyprowadzić go na dłuuugi spacer nie mogę. Po pierwsze psa niet, po drugie pada. Jak zwykle. Brrrr. Wybiegnę więc tylko kurcgalopkiem na róg do sklepu po warzywa na dzisiaj, i już. Resztę dnia siedzę przed pecetem w gabinecie, czytam i piszę, bo termin mnie goni. Jutro zaś z samego rańca (godzina nie zdefiniowana ) pognam na targ, deszcz nie deszcz, po warzywa i owoce na cały tydzień. Właściwie na targ chodzę najczęściej od kwietnia do października, bo wtedy jest sezon na wiele rzeczy, często produkcja lokalna etc. A że ostatnio dwu/trzykrotnie zwiększyłam spożycie świeżych warzyw, więc i niedzielny targ zaczyna być rzeczą świętą. Sklepowe warzywa wołają o pomstę do nieba, fuj. Poza tym, i poza deszczem, na działkach nic się nie dzieje. Miłego weekendu Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sobota, 28.04.12, 12:06 Wczorajszy niespodziewany upałspowodował,że nie miałam co na siebie włożyć(bo letnie w walizie schowane).Dzis upał ,na dworze zielono, majowo,pachnąco,cudnie.Po południu będziemy mieli 4 godziny na sapcer,faaajnie . Męża wypchnęłam na zwiedzanie fortow, niech trochę odpocznie. U mamy ruszyły delikatnie mięśnie w prawej nodze,delikatnie ,ale to super. Fedo współczuwam i rozumiem, trzym siem Dziewczyno. Verbeno czekam na fotki Od natłoku zajęć Bbetki aż zakęciło mi się w głowie,ale dzielna jesteś i wiem ,że dasz radę.Córce gratuluję. Mammajko z kotami swietnie,zMężem mniej ,pilnuj Go,koniecznie. Moniu, nie dało rady wziąc sobie te 2 dni urlopu?? Pozdrawiam prawie majowo Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota, 28.04.12, 15:26 Co za pogoda! W cieniu +28 C ! Moje synowstwo wraz z progeniturą udało sie w stronę morza. Wieczorem zapowiedzieli wyjazd wczesnym rankiem. Potem przesunęli to pózny ranek, wyjechali o 13.30. nie jest latwo zorganizować taki wyjazd z trójka maluchow, ale może skomentuję to na kozetce Pozdrawim sobotnio, Lx - cieszę się z każdego progresu mamy. To wszystko twoja zasługa! Moni - miłego popołudnia tarasowego, a Jutce troche naszego słoneczka. Co do Fed, to już nie wiem czy ty wróciłaś ? Sąsiadka w poniedzialek jedzie do Leczniczo - Opiekuńczego Domu, sprawdzałam w necie - wygląda pięknie. Wszystko będzie dla niej lepsze, niż to samotne leżenie! Własnie przyszła corka, więc narazie kończę! Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobota, 29.04.12, 01:29 Impreza była bardzo miła Trochę się obawiałam, jak przebiegnie integracja pomiędzy niezintegrowanymi do tej pory kawałkami rodziny - ale bezproblemowo. Smok zadowolony, ja też - bo zero przygotowań i sprzątania po - super Fedo jeszcze nie wyjechała, po plany się zbiesiły. Ech, życie, żebyś ty mordę miało... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Sobota, 29.04.12, 08:52 Mloda siedzi w tej chwili w samolocie do Monachium a ja jestem wykonczona. Na dzien dobry musi zalatwic logistyke typu mieszkanie , ponowne zapisanie sie na studia, praca. Potem porozmawiac z promotorem pracy magisterskiej ktora zacznie pisac jesienia. Temat ma swietny i juz zaczela zbierac zrodla.Temat musi zostac zatwierdzony oficjalnie , mam nadzieje ze bedzie ok. Temat brzmi : Nowomowa w PRL z punktu widzenie psycholingwistyki. Po niemiecku bedzie pisac , Jej promotor nie zna polskiego ale pomogl Jej w wyborze tematu i uwaza ze bedzie dobrze. Ciekawe co z tego wyniknie... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, 29.04.12, 10:12 Fajnie, Monieczku. Smokowi życzenia przekaż ode mnie. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela... 29.04.12, 10:35 Za oknem bezet, czyli szaro i deszcz. // No comment Miałam iść na targ, ale mi się nie chce. Następny targ jest pojutrze, więc chyba wtedy pójdę, bo na wtorek zapowiadają przerwę w opadach. A i ze względu na święto i długi weekend powinno nie być zbyt tłoczno. Do wtorku dam radę z tym, co mam. Fedo szczerze współczuję tak nagłej zmiany planów, ale jak mawiają: przegrana jednych jest wygraną drugich, bo przynajmniej sobie tutaj pogadamy. Znowu dziś pracuję, idzie mi trochę jak krew z nosa, ale że w środę mam termin, to kopa w de dostanę... Zawsze tak mam, bez terminu i związanej z tym adrenaliny mi się ślimaczy. Wam życzę wolnej i przyjemnej niedzieli, korzystajcie z pogody, bo podobno w środku tygodnia ma się w PL ochłodzić. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela... 29.04.12, 13:31 Jutko, u mnie tak samo ,chlodno i mokro a w Polsce w Twoich okolicach ponad 30 stopni, niesprawiedliwe to Rozmawialam przed chwila z siostra z Lubina, upaly afrykanskie i duszno okropnie. Za chwile zjada do mnie goscie, tylko dwie sztuki na szczescie ale pobeda do wieczora. Zrobilam polski obiad czyli rolady wolowe i czerwona kapuste, do tego jeszcze poledwiczki wieprzowe z pieczarkami i surowka, a co, niech sobie pojedza Potem beda jeszcze ciasta ,salatki, przekaski, itd, rozpedzilam sie okropnie a goscie przyjada tak ,bez okazji. Zdjecia z podrozy czekaja na wlozenie na forum, moze w przyszlym tygodniu bede miala wiecej czasu, jutro tez nie bo Dzien Krolowej i rozne festyny na miescie. Fed, wspolczuje bardzo z powodu zawirowan wyjazdowych. Moni skladam gratulacje z okazji smoczych urodzin i udanej imprezy. W Holandii z okazji urodzin cala rodzina dostaje gratulacje, a ja jestem taka pol na pol i tez gratuluje Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Niedziela... 29.04.12, 14:00 Strasznie trudno uwierzyć w tę pogodę u was pochmurną, Fed mogę tylko powiedzieć, toż to samo życie i wierzyć, że tobie się przynajmniej uda ten wyjazd. Raniutko, już tradycyjnie, w cieniu "lasowej" drogi podreptaliśmy na "pływanie", w drodze powrotnej mijaliśmy się z sąsiadami, którzy tym razem zaspali, zaś z drugimi sobie przez płot my pogadali Potem czas spędzaliśmy w ogrodzie na słodkim nieróbstwie, przed chwilką obiad na tarasie (tyż w zestawie były pieczarki. A teraz może "kafka" i chwila ciągu "byczenia", bo zaraz synek z psica przyjedzie, to sobie pójdziemy z psiakami spalić troche kalorii. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Niedziela... 29.04.12, 14:31 Pogoda u nas jest niestety, nie tylko pochmurna ale tez okropnie wietrzna i zimna - bo kto to widzial, zeby w koncu kwietnia termometr wskazywal zaledwie ...tyle, ile na zalaczonym zdjeciu. Musialam zlitowac sie nad krzaczkiem truskawek, ktory bladziutki trzasl sie z zimna na balkonie. Po przeprowadzce na "salony" owoce zaraz sie zarumienily. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela... 29.04.12, 22:02 Fotka świetna, chociaż na moje oko to sa poziomeczki Napewno dojrzeją ! Upał byl nieludzki - na tarasie nie szło wytrzymać, w domu mily chłód. Nie wiem jak to jest, ale 30 C to było u mnie od północy. Mzonek nareszcie nie narzeka na zimno. Dzionek troche przebalaganilam, bo było za goraco na prace ogrodnicze, a na umysłowe widocznie też. Pusto bez maluchów za siatką, na szczęście corka z psami przyszla na obiad. Tak dawno nie idzywala sie Dado, że aż się stęsknilam, Verbeno - twoj polski obiad napewno był pyszny! Fed, czy sprawy zjadły cie razam z paluszkami, że nic niepiszesz ? Odpowiedz Link
felinecaline Re: Niedziela... 29.04.12, 22:27 A jednak jestto truskawka, odmiana "zwisajaca- pnaca" ("Mount everest"). Jak glosi fiszka zalaczana przez producenta ma owocowac od czerwca do grudnia, zobaczymy, te pierwsze owoce to wynik poczatkowego "pedzenia" w szklarni. Roslinka pochodzi z zaprzyjaznionego ogrodnictwa, ktorego jestem "fanka" i czesta klientka, chyba 3/4 mojego balkonu pochodzi stamtad mimo obfitosci i bliskosci innych super-hyper marketow ogrodniczych (sieciowych). ma owocowac od czerwca do pazdziernika Odpowiedz Link
monia.i Re: Niedziela... 29.04.12, 23:12 Na moje oko to też poziomka Jeśli faktycznie truskawka, to tym bardziej wolę nasze Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 290 - z nadzieją na wiosenną pogodę 30.04.12, 06:57 Zagaladam na kocia norweska strone i wlasnie zobaczylam ze dwa koty o ktorych myslalam , Ghosty i Gracious znalazly domek: dooa.no/omplassering/katter.asp?fromcount=12 Bardzo sie ciesze , mam nadzieje ze beda szczesliwe. Na mnie musialyby poczekac.... Ale caly czas sa koty do adopcji... K. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 30.04.12, 09:58 Truskawka jak byk I do tego przepyszne odmiana Kranie córcia na pewno błyskawicznie sie zadomowi. Moja dzisiaj wybywa w Bieszczady na kilka dni. Ależ jej zazdroszczę! To jest (a raczej było) moje miejsce na ziemi. Moniu, gratulacje. Ja też tak jak Verbena uważam że urodziny członka, dotyczą całej rodziny)) Niedziela wypadła mi z życiorysu. W sobotę byłam na mega imprezie z okazji 40 lecia zaprzyjaźnionej feministki i wprawdzie bawiłam się szampańsko, to jednak zapłaciłam za to właściwą cenę, bo sie zatrułam i cały wczorajszy dzień przeleżałam wstrząsana torsjami, pocąc się i drzemiąc. Dzisiaj jeszcze mam miękkie nogi, ale warto było jak cholera!!!!! Taki balangi to tylko "drzewiej" bywały!!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 30.04.12, 10:49 Znowu upał! mam trudną sprawę do załatwienia, trzymajcie za mnie kciuki Fed, jasne ze warto nawet zatruc sie w doborowym towrzystwie Kotki piekne - moj zwykly szaraczek, ale bardzo wesoly i pociesza mnie po stracie Kocika - za którym ciagle tęsknie. Pojechalabym w Bieszczady, albo do przyjeciolki pod Krakow natychmiast. Nic z tego Milego dnia zycze, jak to teraz w modzie Odpowiedz Link
jan.kran Re: Poniedziałek 30.04.12, 16:02 Mamajko masz kciuki jak w banku!!! Fed , nie drzewiej , nie drzewiej))) Balangi sa zawsze aktualne!!! Ja wspominam moj wrzesniowy pobyt w Paryzu gdzie tak zabalangowalam w noc przed odlotem do Oslo ze cudem zdazylam na samolot lapiac w desperacji taxi rzucajac sie niemalze pod kola tejze a potem na szczescie mialam cash coby zaplacic za rzeczona bo w Norwegii sie placi karta wszedzie a w Paryzu nie ... wpadlam na poklad w ostatniej minucie i mam zamiar powtorzyc niebawem. Tzn. niekonieczne stres z samolotem ale balange ... ten wrzesniowy p0byt w Paryzu wspominam, ja ... i nie tylko ja... jako ciag zabawy i swietowania. Dopoki nam sil starczy korzystajmy))) K. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Poniedziałek 30.04.12, 21:42 Dzieki, Fedo za obrone mojej truskaweczki, ktora nijak nie chce byc poziomeczka. Dzis zostala jeszcze na salonach, zrobilo sie coprawda troszke cieplej, ale tylko dlatego, ze ustala pizdzielica znad Atlantyku.Wykorzystalam to i uprzatnelam szkody, ktore wyrzadzila na balkonie a dodatkowo przesadzilam czesc roslin i obie blizniaczki - rozyczki; mam ich wszystkich 4 krzaczki. 2 pnace z zeszlego tygodnia maja juz swoje optymalnie naslonecznione i zaciszne zarazem miejsce i "zaplecze", ktore pozwoli im sie piac zgodnie ze swoja natura. Zdemolowalam sobie tymi robotkami rece, bo w pracy muszac w domu nienawidze robic cokolwiek w rekawiczkach, ale na szczescie bylo to latwo naprawic. Gorzej, ze "lupnelo" mnie cos w plecy i polupuje kiedy probuje zmienic pozycje z siedzacej na stojaca albo przeciwpoloznie. Zaraz sobie zaordynuje tablete przeciwbolowa i kubasa naparuz hibiskusa wzmocnionego pradem z likieru, o ktorym juz wspominalam. To swietne lekarstwo, niestety, skutkiem ubocznym jest tez szybkie dzialanie usypiajace. ponizej stan mojego balkonu po wichurze: Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 01.05.12, 09:28 Ludu pracujący w domu, zagrodzie i zakładzie!!! Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszomajowego święta ))) Feline nie używam w pracy rękawiczek a i tak w glebie grzebię się gołymi łapami. Nie umiem prasować na siedząco i zmywać albo pielić w rękawiczkach. Taka jestem sobie taktylna jednostka że muszę czuć to co robię. Nawet w kręgosłupie. A Ty o swój dbaj bo to nie przelewki, niezależnie od nalewki i likierku Też robię tarasowe wysiłki, ale nadal smetnie to wygląda. Wczoraj kupiłam lobelie i trzy hortensje, ale to nadal nie zapełnia luk powstałych podczas tej paskudnej zimy Ponadto musze pomalować wyrko tarasowe i dwa meble, uprasować góre która urosła podczas mojej niemocy, odkurzyć, umyć podłogi, etc, etc.... Plan na świeto pracy doskonały. Na razie spacerek z psińcem... Kranie, podtrzymuję, że takie to drzewiej. Na brak balang nie narzekam, oj nie, a niektóre nadal bywaja wiekopomne, zwłaszcza że dysponuję kołem nie gospodyń wiejskich a dziwnym towarzystwem które za nic nie chce sie starzeć i ma nieźle porabane we łbach))) Starsi państwo których stać na każde szaleństwo! Ale w skali od 1 do 10 ta miała 25!!!!! Nie wypada mi obnażać szczegułów ale wierz mi na słowo to było COŚ Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek 01.05.12, 13:19 Feline, balkon imponujaco zastawiony roslinami, dla Ciebie tylko miejsce na podlewanie Fed, cierpliwosci, chcesz miec od razu taras caly w kwieciu, daj roslinom szanse. Tak sie wymadrzam a sama dlubie paluchem w ziemi i wyciagam roslinki za lebki do gory,zeby szybciej rosly Dzis mam w planie prasowanie i zabieram sie za nie od rana bardzo niechetnie, chociaz lubie prasowanie. Od kiedy zaczely bolec mnie plecy prasuje na siedzaco z deska nisko ustawiona, niezbyt wygodnie ale trudno. Dzis u nas sie nie swietuje, wczoraj byl Dzien Krolowej i wystarczy Odpowiedz Link
felinecaline Re: Wtorek 01.05.12, 14:02 Jakos sie wciaz mieszcze w tej wezszej czesci. Tam, w wiekszosci "rynien" jest rozsada , ktora czeka na bardziej sprzyjajaca pogode. Przykuchenna, polokragla czesc jest znacznie szersza i tu jest miejsce na relaks albo "sniadanie na trawie", ale roslin tam znacznie mniej, 2 duze czekaja tez na ocieplenie w kuchni. Dzis wsialam groszek pachnacy, zostala mi jeszcze do zasiania ipomea (volubilis), ale braklo mi "rynny" a zdaje sie, ze moj zaprzyjazniony ogrodnik dzis tez sie relaksuje. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Wtorek 01.05.12, 14:11 I jeszcze w nawiazaniu do naszych ogrodniczych pasji i francuskiej tradycji przesylam Wam wszystkim pierwszomajowy bukiecik konwalii na szczescie: Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa 02.05.12, 08:11 Uwielbiam konwalie. Verbeno, jestem świadoma tego że w ogrodnictwie (tarasownictwie) najpilniejszą rzeczą jest czekanie Ale wiosna w tym roku przyszła późno i naprawdę strasznie mi w zimie przetrzebiło taras i morale. No i dlaczego u Maćmy dzikie wino ma już liście jak pięść, a u mnie wcale jeszcze nie ma? (cicho ja wiem że u niej jest lepsze nasłonecznienie). Wczoraj sadziłam, a dzisiaj ponieważ niewiedzieć czemu obudziłam się o 4 i koniec ze spaniem, więc pojechałam na giełdę i kupiłam trzy naparstnice, białą tawułę i 4 orliki. Od razu mi się zrobiło lepiej. Posadzę i nie będzie więcej dziur. Tylko trzeba poczekać aż się to to porozrasta ciut ciut Po giełdzie byłam z psicą nad Wisłą i znowu mi się zrobiło gorzej. Całe nabrzeże usiane śmieciami i flaszkami. Po prostu słabo sie robi i zbiera na womity. Odpowiedz Link
bbetka Re: Środa 02.05.12, 14:35 Konwalie przepiękne, a poziomeczka cudna Fed, taras rozbucha się z pewnością tylko czasu trzeba....właśnie z tej niecierpliwości mąż kupił kolejny rododendron, bo nie mógł się doczekać aż ten co jest zakwitnie...W sprawie śmieci się nie wypowiem, bo mnie dusi!!! Ostatnio jak tak ubolewali nad brakiem miejsc do odsiadki dla złapanych po pijaku na rowerze (czekają w kolejce na miejsce w zakładzie odosobnienia!) od razu bym ich widziała w roli sprzątaczy!!! i czyściej by było i na miejsce nie trzeba by czekać.... Ja nie wiem kiedy ten tydzień uciekł - karuzela się kręci i przyspiesza tylko... w tzw międzyczasie odsiedziałam zakończenie roku u córki przyjmując różne wyrazy (no dumna jestem co tu ukrywać - trzy godziny trwało!!!! Potem wyprawiłam rzeczonej urodziny dla rodziny, gdzie clou spożywczym była Pavlova (rodzina mi zarzuciła, że nigdy nie jedli!!!???kłamstwo i potwarz więc wykonałam) Sobotę miałam pracującą i byliśmy wygnani z domu (córki impreza dla znajomych) więc m.in widziałam "Nietykalnych" - tłumaczenie tytułu wg mnie beznadziejne, ale film cudownie pozytywny, a w dodatku nie pamiętam kiedy się tak uśmiałam! W niedzielę zrobiliśmy motorowy objazd rzepaków niemieckich a przy okazji przypadkiem znaleźliśmy bardzo ładny zamek (obecnie hotel) z manufakturą czekolady i lodów Zamek Boitzenburg W poniedziałek byłam w pracy i na działce, a wczoraj jeszcze dałam radę obejrzeć jak świętuje nasze społeczeństwo- tłumnie w oparach grilla i pół(lub całkiem)nago.... A wieczorem mnie zcięło z nóg i padłam jak -nomen omen- betka... Przeziębiłam się beznadziejnie i próbuję się kurować...nie mam na to za wiele czasu, bo właśnie odkryłam, że mam w opiniowaniu doktorat od 2 marca !?!?!?!!! I nawet nie zajtrzałam więc pilnie muszę to zrobić... Poza tym codziennie jeździmy do weta z koszatniczką na zastrzyki - raz jest lepiej a raz gorzej, a wet mówi, że to już starość...Córa mało, że stresuje się maturą, to jeszcze to... No i to tak w telegraficznym skrócie wygląda moje poletko, a raczej front działań... Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Środa 02.05.12, 19:29 Uwielbiam konwalie,a poziomko truskaweczki zazdroszcze,bo moje,zakupione w ubiegłym roku zupełnie sie nie udały. Bbetko widac ze niemiecki rzepak obrodził, nasz jest bardziej rachityczny.Pałac + okolica bardzo piękne. Prosze o przepis na Pavlową. Gratuluję wybitnej Córeczki i Wybitnej Córeczce. W Poznaniu , po upałach świeczki na ksztanach są,znaczy matura tuz tuż.Kwitna bzy ,od wczoraj,po tulipanach zostały gołe ogigle ,a konwalie już mają wytworzone liście. U nas bez zmian(własciwie to jest postep ,dziś Mama powiedziała "kobieta", a niesprawna noga bez pomocy ,tylko siłą woli, unosi sie na ponad 2 cm).Ja łapię się na tym,że już gubię dni tygodnia i zaczynam funkcjonować jak ten obozowy "muzułmanin" ,któremu coraz bardziej wszystko jedno bo każdy dzień taki sami codziennie to samo i szanse na zmiany niewielkie. gdyby nie Wasze wpisy to może zupełnie pogubiłabym się w czasie. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Środa 02.05.12, 21:52 Mimo "wzlotu watku ogrodniczego" moja owiastke o mojej truskoziomce i jej balkonowym towarzystwie bede kontynuowac tutaj, gdzie mi tam do Waszych bujnych plantacji , Jakos uparcie sieje albo albo "francuje", ale jesli juz to bardzo mlode sadzonki. Jest to sprzeczne ze zdrowym rozsadkiem bo kosztuje mnie to mase cierpliwosci i...koszt sadzonek, ktore nie zechca sie przyjac. Dzis obudzilam sie przepelniona szczesciem, ze nie odczuwam "izajasza", oraz, ze przez szpary okiennic wdziera sie do sypialenki zlociste swiatlo sloneczne. 5 minut na zaparzenie kaFFFki i juz bylam gotowa do inspekcji inspektow (nie mam takich, to tylko licentia poetica). Musialam pogodzic sie z utrata 2 nemezisek, ktore wybujaly zanadto, by wytrzymac ostatnie wichury. Zostaly mi na pocieche jeszcze 2, ktore sie rozprzestrzeniaja. Wielka radosc sprawila mi przywieziona od polskiej ciotki-nestorki "po mieczu" kliwia, ktora mimo, ze sponiewierana okrutnie przez Kicura...wypuscila ped kwiatowyze spora iloscia pokao, narazie jest malutki. Na termometrze bylo o 10.00 20°, wiec truskoziomeczka powedrowala na letnisko,wszystkim podosypywalam dobrej ziemi, niektore przestawilam i...wrocil moj "izajasz", ale sie zbuntowalam i w pracy zaserwowalam sobie infiltracje- a za jakie grzechy bede sie umartwiac? Dziwnym trafem po pracy ...zawadzilam o zaprzyjaznione ogrodnictwo, skad przywiozlam sonie dipladenie i "serca Marii (nawet nie wiem, jak sie to nazywa botanicznie, ale roslinka byla tak urocza, ze nie moglam sie oprzec. Verbenko, nie martw sie - moj balkon ma dosc dziwaczny ksztalt litery P. w jej zaokragleniu jest jeszcze masa miejsca, w tym i ...dla mnie. Trzeba tam tylko jeszcze skonczyc robic porzadki, ale jest to nasza letnia jadalnia i rodzaj "swiatyni dumania" dla mnie. Oto w pobieznym rzucie mam nadzieje zyczliwego oka: Kiedy znowu bede miala czas (a po prawdzie to glownie ochote) na porzadkowanie to wyniose tam na "letnisko 2 ogromne rosliny, ktore mi troche zawadzaja w kuchni, zakamufluja one troche nieszczesna "winna piwniczke" przykryta narazie slomiankami. Na razie jest jak jest - przyznam, ze podziwiam porzadek na Waszych balkonach, bez jakiegokolwiek zwiedlego zdzbla czy listka czy jakiejs plamki na posadzce. Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa 02.05.12, 22:42 Dużo się dzieję u wszystkich Ja pozazdrościłam tym wszystkim bosko leniącym się w tym tygodniu i zażyczyłam sobie wolnego piątku. No i dostałam, fajnie. Feline, uroczy masz zakątek - i uwiodła mnie Twoja terakota I "pnąca" ściana. Brak mi bardzo wpisów Dado - musi faktycznie mocno zakręcona. Dado, skrobnij, co u Ciebie. Odpowiedz Link
felinecaline Oj, Moniu, dalas sie 02.05.12, 22:55 uwiesc ordynarnym plastikowym samoprzylepnym plytkom ...niestety, to nie zadna terrakota. W dodatku plytki przezyly juz dwukrotny okres handlowej gwarancji i kilkadziesiat ...petow, ktore spadly od sasiadow "z powyzej". Czesc przelozylam w zeszlym roku i mam jeszcze zapas, ale ...nie wiem, co by na takie zajecie powiedzial moj "izajasz". Odpowiedz Link
monia.i Re: Oj, Moniu, dalas sie 02.05.12, 23:15 Serio? No cóż, może to dobrze o mnie nie świadczy, ale całkiem nieźle o plastiku. Ładny wzorek, lubię takie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 03.05.12, 08:17 będę specjalnie wszystkie wpisy tytułowała dniem tygodnia dla Ciebie. Podziewiam bezgranicznie Twoje poświęcenie i pogodę ducha. Moniu, ja też się dałam nabrać na "terakotę" Feline piękne masz roślinki i zakątki!!! Bbetko przyjmijcie również moje gratulacje!!! I osobne wyrazy podziwu dla Twojej działalności. Ja sobie właśnnie posadziłam tawułę i idę z psicą nad rzekę. Tylko w kierunku przeciwnym niż ten który zwyczajowo obiera narodek piwno/winny którego zaczynam szczerze nielubić. Wczoraj byłam na 50 znajomej. Jako, że męska część jej rodziny olawszy okazję wyjechała, impreza był wyłącznie babska. Siedziałyśmy na wielkim tarasie w wielkim ogrodzie i UWAGA pocieły mnie pierwsze w tym roku komary. Miło było i intelektualnie. Miło bo baby fajne, a intelektualnie dzięki córce jednej znajomej która geniuszem jest. Po odstudiowaniu fizyki, 2 lat socjologii, teraz robi licencjat z tamilistyki. Powala wiedzą, kreatywnością, inteligencją i na szczęśćie poczuciem humoru.Nie da się ukryć że wywindowała rozmowy na jakieś niebotyczne poziomy W ramach oddtruwania przyjaciółka pani domu, scenarzystka telewizyjna, rzucała garściami anegdot i plot o celebrytach i gwiazdach i tam minął miły wieczór. Moniu, myślę, że nie będzie z mojej strony nadmierną niedyskrecją doniesienie, że Kuzynkę real pożarł i memli bezzębnymi dziąsłami wnusia, oraz urabia rączkami wdzięcznej Dadudczki Młoda wraz z dziećmi wspieli sie na piękną dadogłowę i spacyfikowali ją dokumentnie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 03.05.12, 09:53 Witam po krotkiej przerwie w forumowaniu Dzieki za fotki - Piękny ten zamek - hotel (?) , balkon Felinki, wszystko takie ciekwe ! Dwa dni byczyłam się w domu, a raczej w ogrodzie - udało się wykonac rozmaite naprawy - m.in. obu beczek z roślinami, które tej zimy "pozbyły się" obręczy. Już są nowei funkie uratowane ! Maluchy dzisiaj maja wrócić z nad morza - az się dziwie ze nie zostają do niedzieli. Fed, zazdraszczam bogatego zycia towarzyskiego i chyba wybiore się dzisiaj na spotkanie dziewczyn uprawiających nordic walking ktore kończa trase w lesnej knajpie. Wczoraj zlaiczyłam kolejna wizytę z małżonkiem w przychodni - niestety wyniknąły z tego dalsze skierowania do specjalistów. Maj piekny - chyba zrobie jakieś fotki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 03.05.12, 11:35 Prognoza pogody do niedzieli włącznie: deszcz i 15-16 stopni. /////// No nic, jakoś przebiduję. Takiej wiosny to tutaj nie pamiętam. Jesień: owszem, ale wiosny nie. Mam dziś byłego stażystę na herbacie wczesnym wieczorem, o ile nie odwoła/przełoży. Poza tym luzik, tylko czytam to, com zaczęła wczoraj. Może uda mi się dzisiaj skończyć, no chyba, że będzie dużo fragmentów, z których będę robić notatki. Poza tym nic takiego się nie dzieje, o czym z niejakim zadowoleniem donoszę. Odpowiedz Link
joujou Re: Czwartek 03.05.12, 15:29 Jak ten tydzień zleciał w mgnieniu oka,ale też trochę się działo.Zdążyłam zaliczyć jeden pogrzeb,jedną sporą uroczystość rodzinną,czyli 75-te urodziny jednej z ciotek mojego mżonka,jednego grilla działkowego(kontynuacja tych urodzin w nieco młodszym gronie).Dwa ostatnie spotkania bardzo przyjemne,bo z tą częścią rodziny widujemy się bardzo rzadko i raczej w przelocie więc było gwarno i wesoło,a w sierpniu może spotkamy się ponownie przy pieczonym prosiaczku Miałam wolne od poniedziałku więc zaliczyłam kolejne spotkanie rodzinne,bo mieliśmy mszę za nasze wujostwo,a potem spotkanie przy kawie(i nie tylko) u mojej teściowej,a wczoraj spotkanie z urlopującą przyjaciółką(u mnie) i wieczorem bardzo przyjemny koncert w muzeum w ramach XIX Festiwalu Muzyki i Sztuki Krajów Bałtyckich Probaltica.Wczoraj koncertował zespół ze Szwecji (w programie utwory XIX i XX wiecznych kompozytorów pisane na małe zespoły instrumentów dętych).Dzisiaj obudziłam się tuż po godz.5 więc zaliczyłam patriotyczną mszę w naszej bazylice z udziałem wojska,chóru,kombatantów i innych oficjeli,a potem uroczystości na rynku głównym.Potem z mżonkiem wybraliśmy się do kawiarni,teraz póżny obiad,a wieczorkiem kolejny koncert w Muzeum-tym razem Kwartet Bandurzystek z Ukrainy.Po trzech wolnych dniach idę na dwie nocki i znowu trzy dni wolne(planujemy wypad do Szymbarku). Do Fed i Krana:jak to ciągle powtarza mój chłop:co nas nie zabije,to nas wzmocni-trzymam za Was kciuki!. Podziwiam Wasze balkony i inne urocze fotki.Czytam na bieżąco,ale na pisanie mam mało czasu,a nawet jak mam to dopieszczam chłopa w międzyczasie,bo on jakiś zazdrosny o komputer,czy cuś? Pozdrawiam bardzo serdecznie wsiech! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Czwartek 03.05.12, 19:37 Joujou przesyłam Tobie mój ukochany bez, nie wyobrażam sobie maja bez niego tak na chwilkę wytchnienia Oziebiło się i padał deszcz.,potem mrzyło ,to ja z aparatem na łowy Nie wiedziałam,że Mama konsultowała sie z Gospodyniami Wiejskimi i podrzuciła im tekst hymnu"kokoko" Odpowiedz Link
jan.kran Re: Czwartek- sobota:) 05.05.12, 07:27 Czwartek , aha... Ja dopieri dzis weszlam na ten watek i czytam co u Was.... Jakos blyskawicznie mi te pare dni zlecialo... Joujou az sie zdyszalam czytajac o Twjeej aktywnosci... a ja myslalam ze ja mam szybko w zyciu Ewelino, basen ,modrzew , ogrod jak z bajki !!! Bebetko , stres maturalny ju za Wami ? Teraz pewniie niedlugo sie zacznie studyjna. A Zeromski to jeden z moich ukochanych posarzy)) Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartek 03.05.12, 23:14 fedorczyk4 napisała: > Moniu, myślę, że nie będzie z mojej strony nadmierną niedyskrecją doniesienie, > że Kuzynkę real pożarł i memli bezzębnymi dziąsłami wnusia, oraz urabia rączkam > i wdzięcznej Dadudczki Młoda wraz z dziećmi wspieli sie na piękną dadogłowę > i spacyfikowali ją dokumentnie. > No tak W sumie tak podejrzewałam i jest to zrozumiałe. I dobrze, że jest dobrze - a nie jakieś paskudztwo. Ale mam nadzieję, że ma jakąś chwilę oddechu tylko dla siebie. Odpowiedz Link
bbetka Re: Czwartek 04.05.12, 00:08 Raczej wątpię Moniu Z opisu Fed wynika iż została wchłonięta całkowicie.... Lablenko, piękny bez!!! Mnie też dziś mąż przyniósł cały pachnący wiecheć, ale muszę go bronić przed Hrabią, który jest wielbicielem roślinności wszelakiej Ostatnio córcia dostała 19 tulipanów i wystarczyła chwila, żeby Hrabiego ząbki niby sekatorek zlikwidowały połowę... Jutko, taka wiosenna pogoda to dno i beznadzieja...dobrze, że chociaż masz ciepło towarzyskie zapewnione Jou, skąd Ty masz siłę na to wszystko???? Ja opadłam z sił po pierwszym akapicie Ja od wczoraj zgodnie z założeniem starałam się nie wychodzić z domu i nieco udało mi się podkurować. Pogoda zrobiła się chmurzasta i mokra więc poświęciłam się zaległej pracy czytelniczej. Hrabia mnie dzielnie wspomagał, ale miał swoje zdanie na temat lektury - zbliżone zresztą do mojego Nudaaaaa..... no nie dam już rady... Poza tym kasztany kwitną pięknie więc maturę czas zacząć! Idę jeszcze na przepisy wstawię dla Lablenki przepis na Pavlową Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartek 04.05.12, 00:23 I tym optymistycznym stwierdzeniem przekraczam setkę. Mammaju - w Twoje ręce Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 04.05.12, 00:32 W ogole Hrabia jest piękny, zrobiłam dzisiaj trochę fotek - może będa jutro. Wlasnie dostalam sms -a że dzieci dojechały z nad morza. To miłe. Joujou - masz bogate zycie rodzinne, to bardzo mile! Foxie - gdzie jesteś ??? Odpowiedz Link
ewelina10 piątek cd majówki 04.05.12, 10:12 Trochę z tremą, bo szmat czasu już nie zajmowałam się fotkami i nie mam pojęcia czy się uda mi osiągnąć zamierzony cel. U mnie o poranku <script type="text/javascript" src="fotoforum.gazeta.pl/zajawka.xjs?id=8226741018&a=ewelina10&tag=&showTitle=1&count=5&defaultStyles=1"> </script> Odpowiedz Link
ewelina10 Re: piątek cd majówki 04.05.12, 10:39 Gdzieś się pogubiły opisy i musi już tak zostać. Ten malutki piesek jest wnuczęcia, chwilowo u nas w gościnie bo jego rodzinka wyjechała na majówkę. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: piątek cd majówki 04.05.12, 11:11 Jeszcze jedna fotka, którą gdzieś wcięło. Chciałam pokazać modrzew, który został wcześniej mocno przycięty, bo zasłaniał niebo. Teraz wygląda uroczo z tymi maleńkimi odrośniętymi kępami gałązek, zaś główny pień stał się drogą do wspięcia dla bluszczu. Nam zrobiło się jeśniej, a drzewo sobie nadal rośnie i chyba wygląda bardziej urokliwie Odpowiedz Link
jutka1 Re: piątek cd majówki 04.05.12, 11:15 Pięknie tam u Ciebie, Ew! Oglądając, przypomniały mi się moje marzenia o ekologicznym stawie/basenie w ogrodzie... Ech... Może do tego powrócę, jeśli jakaś większa gotówka mi wpadnie - wprawdzie na razie się nie zanosi, ale kto wie. )) Odpowiedz Link
jutka1 Piątek, trochę jaśniej 04.05.12, 11:18 Piątek, jippi!!! Przejaśniło się jakby? Odpukać... Mam gościa na obiedzie i popołudniowej kawie, a co do wieczora, to jeszcze się łamię. Towarzystwo mnie ciągnie na miasto, ale niezbyt mi się chce, tym bardziej że ich znam i pewnie będą balować do świtu... Tutaj następny długi weekend, a do końca maja będą jeszcze dwa dodatkowe. Maj jest dobry dla ludzi pracy. No to letempendzem (cytat) do kuchni, a Wam miłego dnia życzę. )) PS. Mammajko... Dzisiejki się przelewają... Odpowiedz Link
bbetka Re: Piątek, trochę jaśniej 04.05.12, 11:35 Ew, piękne zdjęcia i okoliczności przyrody Duża psia piękna! Modrzew ma bardzo ciekawą formę i cieszy oko Jako rodzic maturzystki jestem na nogach od świtu i pilnie śledzę maturalne "przecieki" Właśnie ujawniły się tematy i oczywiście był Żeromski, którego córuś baaaardzo sobie nie życzyła Jeszcze ze 45 minut i latorośl odzyska telefon więc może czegoś się dowiem konkretnego ... Jutku, miłego kucharzenia, a idę się denerwować dalej Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piątek, trochę jaśniej 04.05.12, 12:00 Bbetko, trzymam kciuki, bedzie dobrze Poza tym taka zdolna dziewczyna nie ma sie czego obawiac poza slynnym stresem maturalnym ,kiedy to glowa robi sie zupelnie pusta. Mammajka zajeta pewnie powroconymi znad morza wnukami i nie ma czasu na forum. Dzis pogoda nie nadajaca sie do wyjscia na zewnatrz, moze wreszcie zabiore sie za hiszpanskie fotki Ewelino ,Twoj ogrod jak zwykle piekny, pamietam jeszcze stare zdjecia. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Piątek, trochę jaśniej 04.05.12, 19:49 Jutko, jesli dzis sa Twoje imieniny (efemeryda fr meteo dixit) to wszystkiego najnaj. Jesli nie- to rowniez. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek, trochę jaśniej 04.05.12, 21:02 Dziękuję, Feline. Efemeryda meteo wybiegła dzień do przodu, a wg polskiego kalendarza to w niedzielę. Merci, cocotte! )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek, trochę jaśniej 04.05.12, 22:22 Przepraszam za nieobecność ! Już otwieram nowe ! Odpowiedz Link