Dodaj do ulubionych

Dziesiejki 338 - jak gdyby nic...

18.11.15, 14:28
Przepraszam za przelanie dzisiejek - polecam przeczytanie ostatnich postow, bo ciekawe.
Fed - super plany - Szanghaj - a osobne pokoje bardzo uzasadnione smile
Musialam jeszcze pojechać z mzonkiem na kontrole reki, juz sie paluchy pozrastały, świety spokój, ciekawe co bedzie nastepne, ha,ha.
No a tytul dzisiejek mozecie sobie rozumieć dowolnie smile Pozdrawiam australijskie lato !
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Dziesiejki 338 - jak gdyby nic... 18.11.15, 15:05
      Mm, świetny tytuł smile
      • verbena1 Re: Dziesiejki 338 - jak gdyby nic... 18.11.15, 19:20
        Tytul skojarzyl m sie z tym pieknem tekstem i nastrojowa muzyka:

        www.youtube.com/watch?v=-qJkAosmEZM
        Pomimo tragedii, nieszczesc i wojen zycie toczy sie dalej, nie ma innej opcji. Kazdy ma swoja codziennosc, obowiazki i przyjemnosci.
        Fed wyrusza do Chin (jak zwykle z rozmachem i fantazja). Skad taki pomysl?
        My spakowani juz do piatkowej podrozy na Gran Canarie, ciekawi bardzo ciepla, oceanu i widokow. Ciesze sie ,ze uciekne choc na chwile od szarosci i pluchy holenderskiej.

        Alfredko, chcialam popatrzec na plaze a widac tylko dalekie swiatelkasmile Jutro za dnia bedzie lepiej widac.

        • mammaja Re: Dziesiejki 338 - jak gdyby nic... 18.11.15, 19:34
          Verbeno, świetny teledysk nam pokazalaś ! Uwielbiam Szaflarską w tym filmie. Piekna twarz,
          zmarszczki niczego jej nie ujmują. Sceny pozyczone od Ciechowskiego - prima. No a piosenka - super. Teścia Konrada , hi, hi smile Zycze wspanialego wypoczynku na Kanarach -
          nabierzesz sił na zimę. No i milego wieczoru smile
          • mammaja Re: Dziesiejki 338 - jak gdyby nic... 18.11.15, 19:35
            A swoja droga, tak sobie myślę wrednie, czy gdyby Konrad byl biedakami to Antosia też by go tak chciala ?
    • luiza-w-ogrodzie Goracy czwartek 19.11.15, 09:28
      No prosze, tyle sie dzialo na poprzednich Dzisiejkach!
      Fed, skoro bedziesz w Szanghaju, to moglabys wskoczyc do mnie na kawe...
      Mammaju, nie pozdrawiaj jeszcze australijskiego lata, bo to dopiero wiosna, lato zacznie sie za ponad miesiac.

      Kurde, jesli takie maja byc wiosny, to ja powoli wymiekam. Dzis bylo "zaledwie" 34 stopnie, jest siodma wieczorem i ciagle 30. Ostatni dzien przed godzina zero, czyli zapowiadanym na jutro upalem. U nas bedzie 41 stopni w cieniu (Jutka, pamietasz 43?) a im dalej na zachod od oceanu, tym gorecej. Oslonilam dzisiaj co wrazliwsze rosliny i podlalam warzywa oraz doniczki. Cale szczescie ze w weekend mielismy obfite deszcze, przez dwa dni spadlo przeszlo 50 mm, co oznacza ze mimo dwoch dni upalow pod sciolka ziemia jest wilgotna i to gleboko.

      Bardziej niz o rosliny martwie sie o zywine ogrodowa. Kury dostana wielki blok lodu do miski z woda, zeby mogly sobie chlodzic glowy, bo samo picie zimnej wody nie wystarczy przy takim goracu.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/7lCju6kIF12C0Q2ukB.jpg

      Pszczolki sa rowniez w niebezpieczenstwie, bo mimo ze znosza wysokie temperatury lepiej niz pszczoly miodne, to zywica i wosk w ulu moga sie roztopic i zalac komorki gniazda, ktore sa umieszczone ponizej. Pod wieczor gdy przestana sie krecic, zalepie wloty do uli a jutro wczesnie rano zabiore je do domu. Na razie ciagle sie kreca, a wartowniczki obstawiaja wejscie:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/0SqyyDEJ23N9GlaHaB.jpg

      Dzis oddalam samochod do czyszczenia, bo Buszmen uzywal go podczas mojej nieobecnosci i w dodatku zostawial go na zewnatrz, jako ze garaz byl pelen gratow przyjaciolki, ktora sie przeprowadzala. Jeszcze jest tam ciasno, ale powinnam moc wepchnac auto do srodka - na razie suszy sie pod domem. Mam dosyc jezdzenia brudasem. Poza tym jutro chce pojechac na caly dzien na plaze z przyjaciolka i wstyd mi przed nia ze moja blaszanka jest tak zapuszczona.

      Ide spakowac samochod na jutro (namiot plazowy, krzeselka, koc, lodowka turystyczna, kostium kapielowy, sarong, kapelusz, reczniki). Pozostawiam Wam zagadke - co to jest ta szczotka?

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/zQ6cKf5kM01QGjB7SB.jpg

      Pozdrawiam

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Goracy czwartek 19.11.15, 11:56
        Luizo, wyglad jak jakis kwiat igielkowy. Ale nie wiem jaki. A może sie mylę ?
        • hallucination Re: Goracy czwartek 19.11.15, 19:14

          Luizo zgaduje iz to szczotka do mycia autka smile
          Verbeno przypomnialas mi Szafraniska, film "Pora umierac" i moj z tego filmu ulubiony kawalek
          www.youtube.com/watch?v=moYnDUSkjmY
          smile
          Maz zjechal do domu, wiec mam malo czasu na wszystko wlacznie z internetem, zawsze jak wpada do domu na te kilka dni jest masa jakos spraw do zalatwienia i wogole pelno go w domu.....kilka dni i znowu wyjedzie i wracamy do spokojnej leniwej rzeczywistosci wink
          • mammaja Re: Goracy czwartek 19.11.15, 22:47
            A daleko wyjeżdża czy też w kraju pozostaje?
            Dzisiaj zlalo mnie dokladnie w kilka minut, ale ja wyschlam, a druga połowa osiedla nie miala prądu pół dnia,po tym jak walnął piorun. Ale już mają ( corka wściekla siedziala przy tablecie, bo nawet świeczki jej "wyszły". Tak bywa smile
          • felinecaline Re: Goracy czwartek 20.11.15, 00:06
            Witaj, HAlu na lonie! To halucynujace, jak szybko sie tu zaadaptowalas i trafilas dokladnie w ton! Swietny nabytek! A osobiscie miedzy nami 2: zazdroszcze Ci meza "aktywnie wpadajacego" jako zona "pasywnie zasiedzialego".
            • hallucination Re: Goracy czwartek 20.11.15, 15:59
              Mamajo maz ktory w rzeczywistosci nie jest mezem tylko partnerem ale z rozbiegu zawsze sie tytulujemy maz i zona , wyjezdza zagranice, jest odpowiedzialny za budowy przemyslowe typu elektrownia, centra handlowe, kompleksy hotelowe itp rzeczy. A´la maz jezdzi tak po swiecie i my kiedys razem z nim. Obecnie od kilku lat ze wzgledu na edukacje dzieci przystopowalismy tego podrozniczego trybu zycie i a'la maz wybiera prace w Europie.
              Felinecaline bywaly cale lata kiedy a'la maz siedzial w domu i "rozwod" wisial na wlosku wink
              Mysle ze kazdy dla zdrowia psychicznego powinien od siebie od czasu do czasu odpoczac.

              Dzis pojechalismy na zakupowe szalenstwo z ktorego a'la maz wrocil obladowany siatkami a ja jak zwykle nic sobie nie kupilam tylko dzieciom.
              Nie wiem czy ktos tak ma ale ja nie lubie "stadnie" robic zakupow. Ogolnie nie jestem typowa przedstawicielka plci zenskiej gdyz ubraniowe zakupy dokonuje w 15 minut. Wchodze do sklepu, bez przymierzania wybiaram, kupuje i wychodze. JAk dotad zawsze bez pudla, nawet sukienki i spodnie.
              NAtomiast a'la maz spedza polowe urlopu w sklepach dokonujac zakupow naprawde duzej ilosci ubran ktore ja uwazam za niepotrzebne. Moja szafa jest skompletowana od lat, bardzo tradycyjnie i klasycznie tzn ponadczasowo i rzadko mam zapotrzebowanie aby ja uzupelniac.
              Wieczorem czeka mnie wywiadowka (czy ktos jeszcze tu chodzi na wywiadowki ?) a potem kolacja we dwoje ..... taka niby randka wink
              • alfredka1 Re: Goracy czwartek 20.11.15, 16:47
                Bardzo pozytywnie dla naszego samopoczucia jest " latający" MĄŻ
                • mammaja Re: Goracy czwartek 20.11.15, 18:08
                  Mamy więc juz "le męza" ( Fed.) i teraz przybył a la mąż! Pieknie smile ( Hallo. może sie domyślic sama czemu jest le mąż smile
                  Ja z trudem znoszę stałe przebywania mojego mzonka w domu, zwlaszcza że ostatnio malo bywa w swoim pokoju smile Przejął wladzę nad sprzątaniem kuchni, czasami proszę dobre duchy o święta cierpliwość i proponuję mu , żeby także gotował. Ale poranna kawa pita bez pośpiechu ma swoje zalety !
                  Dzisiaj piatek - ide do przyjaciół na "jolkę". Zajrze tu po powrocie.
                  A propos zakupów - wiekszość mężczyzn nie cierpi kupowania ubrań. Mój jak wejdzie do sklepu to zaraz by wychodził. Na szczęście jest juz bogato zaoopatrzony .
              • felinecaline Re: Goracy czwartek 20.11.15, 18:58
                Hallu, wpedisz mnie w uzaleznienie - coraz bardziej lubie hallucynowac przy Twoich postach. Jestes moze na FB?
                • bbetka Piątek się kończy :-) 20.11.15, 23:36
                  Hallu, ja na wywiadówki już nie chodzę, ale prawdą jest że bywałam tylko jak córka była w podstawówce, a potem to już mąż był od tych atrakcji smile W kwestiach zakupów mam podobnie - po cokolwiek byśmy nie poszli mąż zawsze coś tam zakupi. Razem z córką uwielbiają "sklepowanie" - w przypadku ciuchów wygląda to tak, że ja jestem widzem a oni przymierzają, przymierzają, przymierzają.....aż do wyczerpania mojej cierpliwości

                  Mammajko, pamiętam, że kiedyś uwielbiałam "jolki" i "z przymrużeniem oka". Teraz pasję krzyżówkową realizuje moja córka rywalizując z moja mamą wink

                  Fed, Szanghaj brzmi miło, żeby nie powiedzieć egzotycznie! zazdraszczam pozytywnie

                  Luizo, i co było na zdjęciu zagadce? Bo ja się przychylam do opinii Hallu, że to jakaś myjka. Czy upał może was opuścił?

                  Ja niestety zostałam nieco przygnieciona zdrowotnie i pracowo - piszę z Konina, gdzie uprawiam drugi etat, co mnie nieco wykańcza...Zamieniłam się w wyjazdową żonę smile co niestety nie zmniejszyło moich obowiązków na miejscu, i razem czuję się kompletnie przemielona rzeczywistością. Hrabiemu też się sytuacja nie spodobała i pozbyłam się ulubionego dywanu, który był uprzejmy zlać po całości sad

                  Jou, Lablenko co u Was?

                  Miłego weekendu życzę i idę spać, bo od 8 lecę z kagankiem oświaty...
                  • mammaja Re: Piątek się kończy :-) 21.11.15, 00:59
                    Bbetko, my rozwiązujemy tylko jolke z Wyborczej, dzisiaj uwinęlismy sie w 1,5 godziny. Ale mamy dobry zestaw rozwiązywaczy - wielobranzowy. No i pogaduchy równolegle.
                    Milo, że sie odezwalas, brakowało mi wiadomości od Ciebie. Nie przesadzaj z tym kagankiem smile Chyba nigdy nie byłam w Koninie.... Dobranoc.
    • luiza-w-ogrodzie Sobotnia sobota 21.11.15, 09:20
      Droga Hallucyno, jestes pokrewna dusza zakupowa! Nienawidze chodzenia na zakupy ciuchowe, sama zaopatruje sie metoda "ide kupic to i to" wchodze do sklepu, ide tam, gdzie jest ta konkretna rzecz, przymierzam, kupuje i wychodze. Tez mam szafe pelnanadczasowych ciuchow, po zrzuceniu 12 kg od 2013 wracam do ubran nienoszonych od dekady i wciaz nie wygladam niemodnie wink

      Trwa sobotnia sobota, na luziku i w domu. Wczoraj wieczorem wzielo sie i w ciagu poltorej godziny zrobilo z 42 stopni tylko 23. Zanim sie ochlodzilo zaliczylam ukochana plaze, posiedzialam w oceanie i wysluchalam spowiedzi przyjaciolki. Wrocilam do domu gdzie z radoscia zobaczylam ze wszystkie zwierzeta przezyly. Dzisiaj pol dnia spedzilam w naszym ogrodzie robiac z pokrewnymi duszami domki dla owadow:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/7sU2cElppVqaCLnYiB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/c84IbGBwvQlZBrEUdB.jpg

      Jutro bedzie pochmurno i 23 stopnie i juz sie rozkoszuje mysla o spedzeniu calego dnia w ogrodzie. Od wtorku kilka goracych dni, do 36 w czwartek, wiec jutro chce odwalic jak najwiecej ciezszych prac.

      Z wielkich wydarzen swiata najbardziej rozczarowalo mnie odwolanie we Francji wielkiego marszu na rzecz klimatu, czego nikt na forum nie wspomnial.
      www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1641335,1,po-13-listopada-francja-zakazuje-marszow-sa-sposoby-zeby-ten-zakaz-ominac.read
      Trudno, bede musiala zwerbowac wiecej znajomych na marsz sydnejski...

      Oddalam sie z forum zyczac wszystkim spokojnego weekendu

      Luiza-w-Ogrodzie

      PS. Ta fioletowa szczotka to byl kwiat karczocha. Ksztaltem przypominajacy kwiat ostu, ale majacy 25 cm srednicy wink
      • felinecaline Re: Sobotnia sobota 21.11.15, 11:37
        Tylko slowko dis "rano" do Luizy: Jesli odwolano marsz to nie dlatego, ze mamy te sprawy "gleboko" tylko dlatego, ze o ile sami sie liczymy z niebzpieczenstwem w najblizszym czasie to absolutnie nie chcemy narazac na nie kogokolwiek z zewnatrz. Jestem pewna, ze u sieie godnie "poniesiesz kaganek" jesli zdecydujecie sie nas zastapic i arsz zorganizowac. "Domki dla owadow" to wspanialy pomysl a w Twoim wykonaniu dochoi jeszcze i estetyka - bravo!
        • luiza-w-ogrodzie Owadzie hotele 22.11.15, 11:30
          felinecaline napisała:

          > Tylko slowko dis "rano" do Luizy: Jesli odwolano marsz to nie dlatego, ze mamy te sprawy "gleboko" tylko dlatego, ze o ile sami sie liczymy z niebzpieczenstwem w najblizszym czasie to absolutnie nie chcemy narazac na nie kogokolwiek z zewnatrz.

          A nie sugerowalam, ze macie te sprawy "gleboko", tylko wyrazilam swoje rozczarowanie. Czy imprezy sportowe i koncerty tez sa odwolane we Francji? Konsekwencje zmiany klimatu poniosa wszyscy... mecze to tylko zabawa.

          >Jestem pewna, ze u sieie godnie "poniesiesz kaganek" jesli zdecydujecie sie nas zastapic i marsz zorganizowac.

          Te marsze sa organizowane na calym swiecie, ja sie na nasz zapisalam kilka tygodni temu, wiec nie w zastepstwie paryskiego. Jestem ciekawa, ile osob zbierze sie w Sydney. Miejsce spotkania jest nietypowe - nie w Hyde Parku jak zazwyczaj, ale na wielkiej, trawiastej przestrzeni The Domain. Chyba spodziewaja sie wielu osob.

          > "Domki dla owadow" to wspanialy pomysl a w Twoim wykonaniu dochoi jeszcze i estetyka - bravo!

          Ciesze sie ze sie Tobie podobaly. Pomysl jest bardzo popularny u nas, coraz wiecej ludzi zdaje sobie sprawe z roli owadow w tepieniu szkodnikow i zwiekszeniu plonow. Akurat te domki na zdjeciu nie byly moje, tylko dwoch uczestniczek warsztatu. Ja zrobilam moje z dwoch drewnianych skrzynek po winie, w ktore wstawilam polki, ale poniewaz bylam zajeta pomaganiem innych wiec wlasciwie niczym tych skrzynek nie wypelnilam. Bede je konczyc w ciagu tygodnia; potrzebuje do tego naciac bambusow i lantany oraz powiercic dziurki w pienkach.

          Pozdrawiam

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • mammaja Re: Owadzie hotele 22.11.15, 12:15
            Czy uważasz że u nas tez powinno sie budować takie domki? To ja chętnie zbuduje, tylko poradź, gdzie najlepiej umieścić. Na drzewie ?
            Wczorajsza wizyta dzieci byla bardzo mila ( urodziny syna), doskonałe ciasta, ale równocześnie musiałam biegać do skanera i wysyłać zdjęcia do artykułu, tak ze nastepnie padlam. Dzisiaj spokój w przyrodzie i w domu. Blade slońce przebija sie przez chmury. Jeszcze nie wiem co będę dalej robić....
            • ewelina10 Re: Owadzie hotele 22.11.15, 13:14
              Takie owadzie domki widziałam przechodząc moją ostatnio często uczęszczaną trasą przez Ogród Saski.

              Wczoraj podano do wiadomości, że komisja złożyła wniosek o upadłość naszego banku. Wprawdzie nasze środki są zagwarantowane, ale nie wiadomo kiedy będzie można nimi rozporządzać. Póki co dzisiaj nasza karta okazała się bezużytecznym plastykiem.

              Wróciliśmy ze spaceru z okolic Rancza Bema z Biglą, nawet sunia trzęsła się z zimna. Nie ubrałam się odpowiednio i do teraz wciąż nie mogę się jeszcze rozgrzać.

              • mammaja Re: Owadzie hotele 22.11.15, 22:37
                Nawet nie wiem jaki to bank, Ewelino, ale zawsze to przykrość. Ja zostalabym zupelnie na lodzie jakby mi karty przestały dzialać smile Na szczęście mam dwie z rozmaitych banków. Gotowka jakos natychmiast mi znika sad
          • felinecaline Re: Owadzie hotele 22.11.15, 23:32
            Luizo, wg ostatnich wiadomosci marsz ma sie jednak odbyc. A w ogole jest remis w "meczu" w dyscyplinie "utrzymane kontra odwolane", glos ostateczny ma prefekt (wojewoda). Odwolana zostala najpiekniejsza z grudniowych impez w skali ogolnokrajowej: "Swieto swiatla" w Lyonie. Nic specjalnie dziwnego z uwagi na jej carakter: to spektakl z gatunku swiatlo i dzwiek, ktory musi odbywac sie po zapadnieciu zmroku. Brygady specjalne skladaja sie niestety, tylko z ludzi, ktorzy nie moga pracowac non-stop przy takim napieciu i odpowiedzialnosci.
          • monia.i Re: Owadzie hotele 22.11.15, 23:53
            Żeby wejść na stadion, trzeba się poddać - nie wiem czy wszędzie i zawsze - jakiejś tam kontroli osobistej. Łatwiej jest monitorować obiekt. Nie wiem, jak to wygląda w przypadku imprez masowych pod gołym niebem.
            • ewelina10 Re: Owadzie hotele 23.11.15, 08:36
              Mmko, bank dosyć znany i jak widać to się zdarza. Ale na szczęście posiadam zapasową kartę z innego banku. Jednakże czekają mnie poważnie wydatki już "zafiksowane" i mogę mieć tylko nadzieję, że fundusz gwarancyjny zacznie wypłacać. Musiałam dzisiaj odwołać różne spotkania, bo trzeba dowiedzieć się co i jak.

              tiiia smutno patrzeć na te puste ulice, słuchać o coraz to nowych odwoływanych imprezach, a widok służb porządkowych na każdym rogu przypomina stan wojenny. Niektórzy mówią, że cel został osiągnięty
              • mammaja Poniedziałek 23.11.15, 13:43
                Ewelinko, już wiemy z tv o banku i żal mi tych ludzi, którzy nie maja karty w innym banku. Są zaskoczeni i pozbawieni środkow, co w wypadku emerytów jest szczególnie przykre. czekaja na emeryture - a tu kicha. A przeciez ZUS przelał. Tak wypowiadala sie starsza pani w TV - dlaczego nas nie uprzedzili, że nie bedzie wyplat. Pare dni to potrwa.
                Znowu slonecznie choć pochłodniało. Ja tak lubię - byle nie ciemności i wilgoć.
    • luiza-w-ogrodzie Pochmurna niedziela 22.11.15, 11:12
      Niedziela, jaka lubie: wyspalam sie, pogoda pochmurna ale ciepla, mialam rozne ciekawe prace ogrodowe do zrobienia. Zabralam sie za pielenie jednego z trzech kawalkow ogrodu, ktorych jeszcze nie tknelam od powrotu z Europy, posadzilam luffe i mam nadzieje ze wyrosnie i zaowocuje, i bede miala wlasnorecznie wyhodowane myjki! Jutro ciag dalszy pielenia, we wtorek chce skonczyc szlifowac i bejcowac lawki na taras. Na razie czekaja pod dachem, gdzie je wnieslismy z Buszmenem.

      A propos Buszmena, odkad wyjechalam, zrobil sie jakos dziwnie pracowity, sam inicjuje i konczy projekty bez poganiania i sprawdzania z mojej strony. Jestem zaniepokojona, chory, czy co? Albo sie wystraszyl, bo nasi bliscy znajomi sie rozchodza z inicjatywy zony i podane przez nia powody daloby sie zastosowac do Buszmena wink Poza tym zapuscil wasik na Movember i uroczo wyglada.

      Zadzwonilam do Mamy, opieprzylam ja ze jeszcze nie wyrzucila polbutow na obcasie i przelalam pieniadze na kupno kozakow, bo te, ktore ma nosi od szesciu lat i juz lagodnie mowiac, stracily na urodzie. Po osiemdziesiatce powinna bardziej uwazac na to co nosi i skonczyc z pindrzeniem sie na obcasach bo upadek w tym wieku moze sie zle skonczyc.

      Wybieram sie na Mockingjay2, ukradkiem i sama wink I na Bonda pewnie tez wink Moze uda mi sie jeszcze zalapac na "The Dressmaker" z Kate Winslet. Widzial to ktos?

      Pozdrawiam, zyczac przyjemnej niedzieli tym, ktorzy sa w domu, i tym, co w podrozy

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Cieply wtorek 24.11.15, 03:45
      Dzisiaj pogodowo ma byc podobnie jak wczoraj ale jutro i pojutrze bedzie do 36 stopni, co oznacza ze dzis odbede maraton ogrodowy a potem przez dwa dni bede porankami podlewac delikatniejsze rosliny a reszte dnia przesiadywac na plazy lub nad basenem.

      Hallucynacjo, tez lubie mojego a'la meza czasowo, bo jak jest go pelno w domu, to jest zamieszanie. Na szczescie pracuje na caly etat, pozno zaczyna dzien i pozno wraca a w srody ma jeszcze proby choru, wiec srody to moje dni tylko dla siebie!

      Mammaju, domki dla owadow pozwalaja roznym zapylaczom oraz pozeraczom pajakow i mszyc zagniezdzic sie w ogrodzie. Im wiecej roznych gatunkow dziala w ekosystemie, tym jest zdrowszy i stabilniejszy. Domkow tych nie wiesza sie wysoko, ale nisko, tam, gdzie lataja owady; stawia na kamieniu albo wiesza na slupku w ogrodzie jak karmnik, wiesza na scianie itp. Wazne sa materialy uzyte do wypelnienia domkow, wymiary otworow i ich glebokosc. Mozna robic bloki z gliny i piasku z otworkami zrobionymi patykiem, kawalki drewna w dziurami wywierconymi wiertlami roznej srednicy, peki patykow pustych w srodku (jak bambus) albo z miekkim miazszem, ktory owady wydlubia, robiac sobie norki (czarny bez, hortensja).

      Popatrz na zdjecie jednego z drewnianych blokow, jakie naszykowalam: mniejsze dziurki byly uzyte przez malenkie drapiezne osy, ktore skladaja w nich jajka i zalepiaja wejscie blotem. Jak widac, z jednego otworu juz wyszly mlode.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/BL1riPi7t5JnYzeKFB.jpg

      Dwa razy szersze otwory (ktorych to zdjecie nie objelo) zajely samotnicze pszczoly miesierki, wyscielajace swoje norki owalnymi kawalkami lisci wycietymi w ogrodzie. Sfotografowalam lisc jasminu wielkolistnego, z ktorego tna w moim ogrodzie, ale podobno lubia tez liscie roz:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/WEbB6asa8lEHbeByqB.jpg

      No to tyle o lokatorach mojego ogrodu. Pozdrawiam i wracam po lunchu do prac w plenerze.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Cieply wtorek 25.11.15, 22:40
        Dziekuje Luzio za pokaz i instrukcję, juz wiem gdzie je zainstaluję smile
        Ostatnie dwa dni były wypelnione po brzegi, we wtorek bylam w Giżycku ( na szczęście byla ladna pogoda i dalo się sie jechać w miare szybko, nie mniej razem z zalatwianim spraw urzędowych zajęło cały dzień. Dzisiaj kontrola rozrusznika w serduszku mżonka, koszmar dojazdu przy pozamykanych ulicach i jakis czas kręcilam sie w kolko. Wszystko przebiegło dobrze, potem kolejny wyjazd "do miasta", a na fonale ktoś mi uszkodził blotniki pod bankiem. Panie powiedzialy, że sprawdzimy jutro film z kamery, bo autko stało akurat w jej zasięgu. Stanęłam przy samym wejściu, bo juz była prawie godzina zamykania, a jak sie wejdzie to juz nie wyrzucają. Na szczęście autko jezdzi, zobaczymy jak to sie skończy. Wygląda, jakby duży pojazd cofnął na mnie gwałtownie.
    • luiza-w-ogrodzie Piatek sie konczy 27.11.15, 11:46
      Piszecie o chlodach a u nas wczoraj bylo 38 stopni i po zadbaniu o wszystkie zwierzeta spedzilam popoludnie az do wieczora na plazy. Woda jest ciepla jak w styczniu (czyli w pelni lata), dalam sie wytarmosic falom, potem przeszlam na basen, zeby kulturalnie i rytmicznie poplywac od sciany do sciany i padlam po powrocie do domu.

      U mnie zapowiada sie jak zwykle weekend pracujacy, czyli gonienie Buszmena po ogrodzie z lista rozkazow wink Trzeba poscinac reszte zawadzajacych galezi, bo na przyszly tydzien znowu zamowilam chlopakow od ich mielenia. I ogolnie troche uporzadkowac rozne materialy. Bedzie duzo pracy, bo mamy wlasciwie tylko sobote na dwuosobowe zadania, jako ze w niedziele idziemy na wielki marsz w sprawie zmiany klimatu

      Dzisiaj wstalam na poranna joge a po powrocie do domu posadzilam 10 sadzonek pomidorow, jutro posadze jeszcze z piec, w sumie cztery odmiany. Posialam zielony nawoz a jutro bede siac roznokolorowe fasole, pnace i krzaczaste, szparagowe i do suszenia. Cos z tego powinno przezyc lato wink Naszych osiem kur dzisiaj dostalo szalu pracowitosci i zniosly 7 jajek. Bedzie trzeba czesc oddac w dobre rece, a raczej zoladki wink

      Koncze zdjeciem jednego z dwoch gniazd, jakie sa w naszym kurniku i ide spac, zyczac wszystkim milego weekendu!

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/JUKkaaRWibzCBcBR1B.jpg

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Piatek sie konczy 28.11.15, 00:11
        A u nas spadł śnieżek, uliczka i polanka pobielone, kot wrocil z zimnymi lapkami i wlazł do mojej szafy, uwielbia tam spać smile Dobranoc smile
        • fedorczyk4 Sobota 28.11.15, 09:44
          Za oknem szaro, coś jakby listopadwink
          Jestem tak zagoniona, że dzisiaj rano poderwałam się święcie przekonana, że jest niedziela, a ja nie zrobiłam tego co miałam zrobić w sobotę, w dodatku mam gości na obiedzie, a nic nie jest gotowe. Dopiero le Mąż oprzytomnił mnie pytając czemu jestem taka spanikowana? Zaangażowalam się w www.facebook.com/KomitetObronyDemokracji i jego realne, a nie wirualne struktury i zwaliło mnie prawie z nóg.
          Odzwyczaiłam się od działania na 10 rąk. Kiedyś umiałam, teraz mam kłopoty z koordynacją wewnętrzną wink Straszne durnoty robię. Wczoraj wróciłam z "miasta" i wpadłam w histerię bo nie mogłam znaleźć kluczy. Ani w torbie, ani w kieszeniach, w samochodzie też ich nie znalazłam, ochronie nikt nie doniósł, krótko mówiąc dramat. Oczywiście znalazłam je, oczywiście miałam w kieszeni tyle że w spodniach... Ciekawe co dzisiaj sobie wymyślę?
          Nic to damy radę wink
          Niemniej gości będę miała też realnych i muszę zająć się garami.
          Miłego weekenu!
          • mammaja Re: Sobota 28.11.15, 11:43
            Chyba to była pomroczność jasna, ten snieg wczorajszy, bo dzisiaj ani śladu smile
            Fed, działaj, bo kto jak nie TY !
            Ja wprawdzie nie mam gosci na obiedzie, ale wczoraj wieczorem synek poprosił bardzo grzecznie o upieczenie schabiku z kminkiem dla ich gości ( tak, jak to tylko ty potrafisz, mamusiu !). Gdyby powiedział wczesniej, ech..... Zawsze to samo. Dolączam do Fed przy garach smile
            • kan_z_oz Re: Sobota 28.11.15, 12:40
              Witam wszystkich. Prawie sie tak czuje jakbym na nowo tutaj zagoscila.
              Wcielo mnie wiosennie, zarowno w ogrodzie jak i robocie. Po solidnym wysilku fizycznym, nie zawsze czlek ma vene na pisanie.
              Czytalam sobie Forum ale jakos nic mi nie wychodzilo aby dopisac.

              Dzisiaj zreszte tez mam malo do dodania; wkleje wiec zdjecia z dzisiejszego popoludnia.
              No wiec, Kan wypindrzona jak tralala; lniane spodenki oraz przelatana ogrodkowo bluzka wciaz w bardzo dobrym stanie. Jestem w stroju ' wieczorowym' tuz przed wejsciem do dobrej restauracji.
              Zdjecie jest na plazy, poznym poplodniem miedzy tlumami wczasowiczow, gdzie temperatura wody rowna sie tej w powietrzu. Bylo zbyt wiele dzieci aby zrobic 'skinny dipping' - kapiel nago - a o to sie az prosilo...
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/1FrhWakS7qAb0DhzNX.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/2o1kW7FSKsInuB72JB.jpg

              Zdjecie ufo, czyli stroj do pszczol. Grube skorzane rekawice sa tak niepraktyczne i niewygodne, ze musze szybko pomyslec o zastepstwie. Gospodarcze gumowe? podwojna czy potrojna warstwa chirurgicznych?

              Oprocz tego to u mnie nic nowego.

              Pa
              Kan
              • fedorczyk4 Re: Sobota 28.11.15, 15:09
                Świetne portki smile
                • mammaja Re: Sobota 28.11.15, 22:16
                  W ogole swietna laska smile Stroj do pszczól budzi szacunek, widac że poważnie podeszlaś do sprawy.
                  Sobota upłynęła na jeżdżeniu do dzieci, a potem ogladaniu jakichs starych seriali ( Prawnicy).
                  Tak więc tez nie mam zbyt wiele do opowiadania. Ale jestem. Brawo JA !
    • luiza-w-ogrodzie Niedzielny marsz 29.11.15, 09:58
      Po obrzadzeniu zywiny i sniadaniu wybralismy sie z Buszmenem na marsz klimatyczny (People's Climate March), w tym celu zlapawszy pociag, do ktorego wsiedlismy z wycietymi z bambusa kijami do zawieszenia transparentow. Gdy dojechalismy do centrum, zaczelo sie robic slonecznie i spedzilismy kilka godzin w tlumie kilkudziesieciu tysiecy osob, sluchajac muzyki, oraz przemowien skierowanych do politykow wlasnie obradujacych w Paryzu. Bylo w sumie radosnie i optymistycznie, zbudowalo mnie szczegolnie, ze az tyle osob rowniez uznaje temat zmian klimatu za wazny.

      Pokaze tylko jedno zdjecie, plakatu jakich widzialam kilkanascie: "Paryzu, nie mozesz maszerowac, my maszerujemy dla ciebie". Widzialam tez napisy "Maszeruje dla [imie osoby] z Francji".
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/BWn64Y6vBjQb10mP3B.jpg

      Po marszu poszlismy na godzinke do pubu a potem wrocilismy pociagiem. Czuje sie nieco przegrzana i zmeczona staniem w sloncu i zaduchu, ale warto bylo pojsc na te demonstracje, chociazby po to, zeby zobaczyc ilu ludzi poswiecilo niedziele, zeby tez tam byc.

      Sciemnia sie, ide zagonic trzode do domkow a potem prysznic, ksiazka i spac, zeby wczesnie wstac. Zycze slonecznej niedzieli!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Niedzielny marsz 29.11.15, 11:49
        Brawo Luizo ! Bardzo leżą mi tez na sercu sprawy klimatyczne, zastanawiam się jakie są faktyczne efekty takich marszów. Oczywiście nie neguję ich konieczności, tylko czy przelożą się na działania ?
        Dzisiaj piękną pogoda, słonecznie. Cieszy mnie to również ze względu na corkę, ktora ma kilka godzin prowadzenia zajęć na "wolnym powietrzu". ( Swoją drogą, czy to powietrze w pokoju jest zniewolone? Na wszelki wypadek otwarłam okno ) smile
        • alfredka1 Re: Niedzielny marsz 30.11.15, 16:06
          sad(( czyżbyśmy milczeniem żegnały listopad ??
          odezwijcie się, prosze ... a pamiętacie, jakię toczyło się życie forumowe przed kilkunastu, kilku lat ???
          • felinecaline Re: Niedzielny marsz 30.11.15, 16:44
            Alfredko kochana, na pocieche proponuje wspomnienie winobrania na najpiekniej w okolicy naslonecznionej winnicy - w sam raz na odtrudke na dzisiejsza pogode, od godiny zyje pry wlaczonym swietle sad
            www.youtube.com/watch?v=fd8Qi-o9jRY&feature=youtu.be
            • alfredka1 Re: Niedzielny marsz 30.11.15, 17:27
              Oglądania a oglądania i słuchania. Od samych widoków gron nabrzmiałych, w głowie się zakręciło...
              Dziękujemy serdecznie.
              • felinecaline Re: Niedzielny marsz 30.11.15, 18:45
                Skarbie, jak wlaczysz to wideo to bedziesz miala po prawej stronie w kolumnie multum innych rownie ciekawych do wyboru.
              • lablenka_x Ostatni listopadowy dzień 30.11.15, 18:48
                Na pożegnanie listopada przesyłam piękną chryzantemę, która kolorami powinna złamac szarość tego miesiąca
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/1zsqOQnJbXaLzqJAnX.jpg
                a tu zbliżenie na jej piekne płatki
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/xhOE2xrGIYtHOZkyBX.jpg
                Nieustannie podziwiam pracowitość Luizy. takie domki dla owadów w Poznaniu sa popularne,nawet myslałam o tym,aby cos takiego zamontować na balkonie.Potem jedynie logicznie pomyslałam i doszłam do wniosku,że balkon ma służyć naszemu wypoczynkowi ,a nie owadom ,często kąsliwym
                Mammaju też palę światło,bo mi strasznie ciemno.
                kanie ten strój to tylko rekwizyt do zddjęcia czy faktycznie zaglądałas do uli.Co w nim znalazłaś?
                • lablenka_x Re: Ostatni listopadowy dzień 30.11.15, 18:57
                  Hmmm, chciałam poprawić , a tu już mi się wysłało.
                  Alfredko , u Was chyba wieje bardzo mocno, bo u nas dochodzi końcówka wichury.
                  Verbena pewnie za chwilę wróci wygrzana i opalona . Gdzie się podziała JUUU??
                  Haluuu, grządka niesłychanie porządna, tak po austriacku (hahaha no to zwątpiłam czy może austrijacku, ale nie niesmile ), równiutka, na wystrzyżonym trawniczku.
                  • alfredka1 Re: Ostatni listopadowy dzień 30.11.15, 19:59
                    Oj, wiało wiało.. ale nad morzem to mewy pchało w innym kierunku niż zamierzały lecieć.
                    włączyłam videokamerki i oglądałam co się na morzu dzieje
                    widok piękny ale taki sztorm to wielkie niebezpieczeństwo. Wodnik ogląda i wspomina ...
                    nie zawsze są to wspomnienia dobre sad gdy Heweliusz tonął byli bardzo blisko, słyszeli wołanie o pomoc i nie mogli doplynąc. Romkowi , w maszynowni, spadł na głowę jakiś kawał żelastwa, do dzisiaj ma bliznę.
                    Lablenko, pozdrów swoich bliskich..
                    Ileż to już lat minęło od czasu gdy byliśmy Jedno.
                    Brak mi Mantry i Leszka ... byliśmy cały czas w kontakcie.
                    Ojojoj dość! pozdrawiam, uściskuję wszystkich Twoich bliskich .
                    • hallucination Re: Ostatni listopadowy dzień 30.11.15, 20:49
                      A´la maz pojechal, ogarnelam mieszkanie a szczegolnie kuchnie bo on ma wene na gotowanie gdy zjezdza do domu po czym kuchnia wyglada jak pobojowisko wink
                      Narobilam sobie duzych zaleglosci na forum sad
                      U Was wieje, gdzies slyszalam przywialo snieg a u nas cieplo do +10 w dzien i sniegu brak sad
                      Pierwsza niedziela adwentu za nami spedzona na jarmarkach bozonarodzeniowach
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/xe/mj/0waj/l97qEQ40kELJOQwBdB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/xe/mj/0waj/2TuVO4zVS7dWDiW0rB.jpg

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/xe/mj/0waj/BEbYqSxbL5JOU84CpB.jpg

                      Niestety juz dzisiaj poniedzialek i na razie mozna zapomniec o grzanym winie sad wink

                      Lebleno-chryzantema boska !!
                      Kanie wygladasz pieknie !!! a tlo tez nienajgorsze - chetnie wykapalabym sie w morzu/oceanie ale z tym trzeba bedzie jeszcze dlugo poczekac sad
                      Reszte kolezanek sciskam, pozdrawiam i czytam bo musze wszystko nadrobic smile
                    • verbena1 Re: Ostatni listopadowy dzień 30.11.15, 21:07
                      Wrocilam z Raju. Od rana do wieczora jednakowa temperatura 23-25 stopni, niebo i morze lazurowe, z tarasu widok na palmy i ogrod kaktusowy, baseny na wyciagniecie reki ,relaks i lenistwo zupelne.
                      Nie ogladalam telewizji ,nie mialam komputera i telefonu, cudny odpoczynek psychiczny od swiata.
                      Gran Canaria troche inna niz w wyobrazeniach. Srodek wyspy gorzysty i kamienisty atylko na wybrzerzu troche zieleni. Mimo to szarosc kamieni w polaczeniu z niebiskim niebem i bialymi domami calkiem przyjemna.
                      Bylam na poludniu wyspy ,gdzie jest duzo cieplej niz na polnocy. Wzielam jak zwykle cala walize ciuchow a chodzilam w spodniach rybaczkach ,cienkich bluzeczkach i nazwyklejszych plastikowych klapkach.
                      Mielismy wynajete auto i zrobilismy pare wycieczek. Do stolicy Las Palmas, do Maspalomas z rozlegla ,wydmowa plaza, do Porto Rico z promenada z licznymi knajpkami , Maspalomas z domami przyklejonymi do skal.
                      Poza tym lezenie na lezakach pod parasolem przy basenie, moczenie sie w wodzie a wieczorami spacery, posiadywanie w knajpkach lub na przydomowym tarasie z lampka wina.

                      Po wyladowaniu w Koln zimny prysznic przy wyjsciu z samolotu. Deszcz ,wiatr i zimno a trzeba bylo przejsc kawalek do wejscia a wiekszosc pasazerow w krotkich rekawkachsmile
                    • mammaja Re: Ostatni listopadowy dzień 30.11.15, 22:10
                      Wreszcie coś do poczytania ! A linki Feline wciągnęły mnie ogromnie! Dodalam do ulubionych i będę powoli delektować się . Bylam kiedyś u przyjaciólki w Aix, ktorej mąż ma w okolicy niewielką winnicę odziedziczoną i wtajemniczył mnie w cały proces produkcji ( mają kooperatywę). Bylo to fascynujace dla dziewczyny z PRL u.
                      Alfredko, dobrze, ze jeszcze sie trzymamy forum, bo brak by mi bylo bardzo tych wiadomości od was i mozliwości podzielenia się codziennościa. Dzisiaj skromnie obeszlismy imieniny mzonka. Jak sobie przypomnę jakie kiedyś bywaly..... odeszły z niegdysiejszymi śniegami smile
                      Lablenko, chryzantema niezwyklej urody !
                      • mammaja Re: Ostatni listopadowy dzień 30.11.15, 22:13
                        Zaczęłam pisać pare godzin temu, a w międzyczasie powrociła Hallucja i Verbena !
                        Jak miło, uwielbiam jarmarki świąteczne, jeszcze o tym napiszę.
                        Verbeno, wspaniale, że odpoczęłaś od codzienności i polityki, mam nadzieje na fotki !
                        • hallucination Re: Ostatni listopadowy dzień 01.12.15, 09:29
                          Verbeno czekam na zdjecia. Taki wypad jesienia na pewno dobrze robi. Choc ja na jesien i zime powracam do zywych. Wiosna tez jest boska ale tutejsze lata dzialaja na mnie depresyjnie - tyle miesiecy w pelnym sloncu i temperaturze bliskiej 40 stopni przy zerowym wietrze ....mam plany na zalozenie klimatyzacji w przyszlym roku ale waham sie bo to takie niezdrowe, moze lepiej pozostac po prostu przy wiatraku.
                          Jutro jade do Wiednia. Niezmiernie mnie to cieszy choc to jedynie sprawa urzedowa mam nadzieje poszwedac sie po miescie, odetchnac wielkomiejskim powietrzem wink
                          Dom udekorowany na Swieta zaczyna pachniec powoli tym bozonarodzeniowym szalenstwem wink
                          • mammaja Już grudzień ! 01.12.15, 12:34
                            Zadziwiasz mnie tym udekorowaniem domu na świeta - juz smile Chyba nie wytrzymalabym w tych dekoracjach tak długo smile Zazwyczaj dekoruję w tygodniu nadchodzących swiąt, to i postać może dlużej. Wypad do Wiednia - swietny pomysł - tam juz pewno szleństwo przedświatecznych ozdóbek. Będzie pieknie !
                            Znowu slonecznie, umowilam sie z corka na malowanie wlosow i gipsowych figurek,( też światecznych) ktore zamierzamy potem sprzedac na szlachetny cel. Figurki kupilam za grosze w necie i sa bardzo ladne. Troszke je pozlocimy, posrebrzymy i będą cudne smile Maja nawet zawieszki na choinke.
                            • kan_z_oz Re: Już grudzień ! 03.12.15, 09:59
                              Dziekuje za przywitanie i witam nowe niki. Przepraszam, ze tak troche ogolnie ale nie jestem w stanie przeczytac wszystkiego przy obecnym nakladzie pracy.

                              Jestem wiec niejako w raju tylko, ze ten jest w stanie cigalego pogotowia pogodowego. Mloci na poludniu mojego stanu i to ostro. Grad wieklosci pilek od tenisa zajechal plantacje salaty, i warzyw w ilosci 250 HA.

                              Podrzucam wiec sciolke po te sciany, ktore moge splynac. Wchodza nieskonczone metry.

                              Te deski na zdejciu sa na tak stromym stoku, ze nie moge na nich stac w normalnych butach.

                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/x1HLOGzNkO1ESeYh8B.jpg

                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/amBBgC1IPUSLIta7FB.jpg

                              Sadzenie na stoku, na ktorym nie mozna ustac, jest o tyle zabawne, ze na zdjeciach wyglada normalnie. Te paliki to metrowej dlugosci stalowe prety z latwoscia wytrzymujace 30 lat, wbite na tym stoku, gdzie nie mozna stac...haha

                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/SBJGHFnbJLyEyZzwDB.jpg

                              Kan


                              • hallucination Re: Już grudzień ! 03.12.15, 15:05
                                Kanie podziwiam .... wogole wszystkich podziwiam pracujacych w ogrodku. Ja juz spasowalam, wiecej u mnie trawnika niz jakiegos ogrodu. W domu wogole prawie nie mam kwiatow, a jak mam to na chwile.
                                Bylam w tym Wiedniu, zalatwilam urzedowa sprawe i ucieklam z tej metropolii. Kochani otoz moim skromnym zdaniem to najladniejsze jarmarki adwentowe w Austrii sa w Tyrolu bo tam jest snieg, oraz w licznych malych miescinkach a Wieden jest szary, mokry, deszczowy i bardzo grypowy o tej porze roku. Duzo jest oczywiscie turystow co nie ulatwia spacerowania. W zeszlym roku bylam w Norymberdze i to samo stwierdzilam - przereklamowane sa te Chriskindlmarkty kiedy te w mniejszych miejscowosciach, na wsiach sa pelne uroku, zapachu i adwentowej atmosfery.
                                Jak co roku obiecalam dziecku ze pojdziemy na lyzwy. Oczywiscie lyzwy z poczatkiem sezonu nie sa moja specjalnoscia az do trzeciego upadku i wlasnie o te upadki co roku sie martwie czy przezyje w jednym kawalku .... toz co roku czlowiek starszy jest wink a dziecko z kolegami uwielbia bawic sie w berka .... co za zlosliwosc wink Prosze wiec trzymac kciuki abym przetrwala w jednym kawalku.
                                Pozdrawiam !
                                • verbena1 Re: Już grudzień ! 03.12.15, 16:36
                                  Kanie, ogrodnictwo w Twoim wykonaniu wymaga umiejetnosci ekwilibrystycznych, moze musisz zalozyc na zboczach jakies porecze? Jak tylko rosliny dobrze sie ukorzenia stok bedzie bardziej trwaly.
                                  W moim ogrodzie przerwa zimowa ale nie znaczy to ,ze nie ma co robic. Wczoraj wyszlismy poscinac galezie platana, lip ktore maja byc plaskie i dzikiej wisni. Galezie przerobimy na sciolke pod drzewa. Zauwazylam przy okazji pierwszy kwitnacy przebisnieg !

                                  Hallu, moze zamienimy sie miejscami zamieszkania? Bedziesz miala wilgotne lato a ja upalne, za ktorym tesknie. Jedyny pozytywny aspekt holenderskiego lata to duza wilgotnosc i pieknie kwitnace kwiaty.

                                  Jestem na etapie wyszukiwania zdjec z urlopu ale dzis musielismy wybrac sie na zakupy mikolajkowe. Prezenty dla wnukow i rodziny. Przy okazji kupilismy sobie cudne swetry, dla Rieksa z balwankiem a dla mnie z pingwinkiem. Sa to duze wyszyte figury z przodu swetra. Jesli widzieliscie film Bridget Jones to wiecie o co chodzi. Renifera Rudolfa juz ktos wykupilsmile
                                  W sobote zaprezentujemy sie rodzinie, a co smile
                                  • verbena1 Re: Już grudzień ! 03.12.15, 16:49
                                    Wrzucam pare zdjec.Taki widok mialam siedzac na tarasie, ogrodek kaktusowy.

                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/3NEpf6gIDPbCsPFqgB.jpg

                                    Choinka z palmami w Las Palmassmile

                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/CkJpcB9dABADxb07nB.jpg

                                    Nastrojowy port rybacki Megan, w tle gory i wiszace na nich hotele.

                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/oBZ1ybaLGz5VvAwleB.jpg

                                    Nasze miejsce zamieszkania, bardzo luksusowe, mieliesmy najwiekszy taras na parterze.

                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/hYTJfHaIxScfFIkxMB.jpg
                                    • hallucination Re: Już grudzień ! 03.12.15, 17:08
                                      Verbeno piekne zdjecia.
                                      Nigdy nie bylam na wyspach ale bylam w Holandii i bardzo mi sie podobalo ale zamienic swoich gor nie dam. Marzy mi sie jednak weekend zima w Amsterdamie, moze kiedys do zrealizowania smile
                                      Mamy starego campera ktorym podrozujemy po calej Europie z dziecmi ..... i z psem smile choc dzieci ubywaja z tych podrozy pies pozostaje wierny smile
                                      Chyba to tak jakos w zyciu jest ze cudze sie chwali .....gdy swoje calkiem nie jest takie zle wink
                                      • mammaja Re: Już grudzień ! 03.12.15, 21:10
                                        Rzeczywiscie zdjecia przenoszą w zupelnie inny świat. Bardzo piekne i palmy i kakrusy. A fotkę w swetrach koniecznie musisz wrzucić do albumu, świetny pomysl na gwiazdkę !
                                        U nas ciagle zielono w ogrodzie, to wieloka ulga, że nie trzeba szuflować śniegu. Ale dzisiaj czułam sie kiepsko i zarzuciłam pomysly wyjeżdżania do miasta. Za to słucham i ogladam co się dzieje w moim kraju i coraz mniej mam zdludzeń sad Prof. Stępień zdiagnozował sytuację bez ogrodek. Fedorczyk, walcz dalej ! U boku dwumetrowego syna moich bardzo bliskich przyjaciół, ktorego pamietam jak była calkiem niewielki smile
                                        • goskaa.l Re: Już grudzień ! 04.12.15, 07:33
                                          W moim mieszkaniu zaczęło się wreszcie dziać trochę więcej. Otwór w ścianie wykonany, niepotrzebny zaczyna się zamurowywać. Drugi otwór przesunięty. Ściana między kuchnią a łazienką stoi, rury wody już są poprowadzone. Stelaż miski ustępowej stoi. Część puszek elektrycznych już jest na swoim miejscu. Otwór wokół drzwi balkonowych obmurowany (były podwójne drzwi, a kiedy je zdemontowano została spora pustka muru).
                                          Podejrzewam jednak, że wprowadzę się dopiero w końcu stycznia, albo w lutym. Już widzę, ze panowie usunęli częściowo zabezpieczenie podłóg, więc prace parkieciarza będą miały większy zakres.
                                          • mammaja Re: Już grudzień ! 04.12.15, 11:01
                                            A gdzie ty teraz mieszkasz, Gosiu ? Prace imponujace, dobrze, ze pogoda sprzyja, a ile w ogole ma znaczenie smile Pozdrawiam stale smile
                                            • mammaja Re: Już grudzień ! 04.12.15, 23:15
                                              No i gdzie jesteście ?
    • luiza-w-ogrodzie Pierwsza sobota grudnia 05.12.15, 00:13
      Gosiu, zazdroszcze urzadzania sie, to stadium, gdy nowe rzeczy powstaja a stare zmieniaja sie. Pokazesz nam kiedys zdjecia "przed" i "potem"?

      U mnie bez zmian, ogrod, dom i takie tam. Pogoda jest jak niegdys w styczniu, miedzy 22 i 40 stopni, ale nocy spada do kilkunastu stopni. W tym tygodniu pielilam i porzadkowalam ogrod, nawet mialam pomocnikow, bo zglosily sie dwie kobiety, jedna znajoma, druga nieznajoma wink

      Poza tym znowu nagrywalam dla radia kilka krotkich segmentow o ogrodnictwie. Spedzilam dzien z przyjaciolka, z ktora odnowilam kontakty po dlugiej, prawie dziesiecioletniej przerwie.

      Latajac po ogrodzie ogladam rozne fascynujace zdarzenia przyrodnicze. Ostatnio zrobilam zdjecie mrowek, ktore bronia i roznosza tarczniki, zeby zywic sie ich slodka wydzielina. Mrowki jako pasterze... Po wykonaniu zdjecia usunelam tarczniki, bo obsiadly wieloletnia bazylie no i mrowki mogly rozniesc je na inne rosliny.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/DODaptIFqoAe8xxf9B.jpg

      Pozdrawiam ogrodniczo
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • goskaa.l Re: Pierwsza sobota grudnia 05.12.15, 00:24
        Nie będę mogła pokazać zdjęć sprzed, bo ich nie robiłam. Mogę jedynie pokazać ofertę, którą mam zapisaną - ale to raczej powysyłam zainteresowanym na ich pocztę. Zdjęcia "po" umieszczę w albumie, ale do ego jeszcze trochę brakuje...
        Mieszkam jeszcze do końca miesiąca w dotychczasowym mieszkaniu, gdzie co dzień staram się coś spakować - wczoraj i dziś poszły na tapetę sprzęty kuchenne. Przy okazji znów znalazło się kulka rzeczy do oddania.
        • verbena1 Re: Pierwsza sobota grudnia 05.12.15, 11:51
          Tez jestem ciekawa nowego mieszkania Gosiu. Po tak dlugim remoncie bdzie wszystko na tip top.
          Sytuacja na swiecie jest jaka jest ale siety Mikolaj dalej rozdaje prezenty i juz szykuje sie do odwiedzin. W Holandii to najwazniejsze swieto dla dzieci. Sinterklaas przyjezdza na bialym koniuw towarzystwie czarnego pomocnika.
          Na temat tego pomocnika Czarnego Pita rozgorzala ostatnio narodowa dyskusja. Niektorzy uwazaja ,ze to dyskryminacja , pozostalosc po koloniach holenderskich i czarnej sluzbie. Dlatego tez niektorzy pomocnicy sa pomalowani na inne kolory. Biedne dzieci ,tez sa wplatane w politke.
          Prezenty juz spakowane , wieczrem idziemy do Malenstwa a jutro wizyta wnukow Rieksa u nas. Upieklam orzechowy tort z czekoladowym kremem i jablecznik , w razie gdyby zabraklo na jutrosmile

          Teraz tylko ogarnac mieszkanie i szykowac sie na wieczor.

          Milej, odprezajacej i spokojnej soboty (jak rowniez niedzieli).
          • mammaja Re: Pierwsza sobota grudnia 05.12.15, 12:13
            Jak miło, Verbeno, ze masz takie plany i ten tort, no, no. Tak Ci fajnie sie ułozyło, że tylko zazdrościc, ale wiesz że ja nie ! Tylko pamietam wiraże sprzed kilku lat i tak bardzo mnie cieszy Twoje obecne życie smile Co do "czarnego pomocnika", to poprawność polityczna wkracza we wszystkie dziedziny życia, a usunięcie z podręcznika wierszyka Tuwima "Murzynek Bambo" uważam za szczytowe osiagniecie. Bo przecież był napisany w intencji budzenia sympatii pomiędzy rasowej smile
            Pogodę mamy cudną, to nie grudzień, to nie może byc prawda smile Milych spacerow !
            • hallucination Re: Pierwsza sobota grudnia 05.12.15, 17:31
              Verbeno wlasnie czytalam o wieczorze paczek w Holandii, podobno to wlasnie teraz jest czas na swietowanie. Bardzo to mile. Udanego weekendu !!!
              W tym roku pierwszy raz od wielu lat nie pieke ciasteczek, pierniczkow itp Natomiast pol soboty spedzilam z Mloda na lepieniu roznego rodzaju pierogow. Mily babski czas ?
              Jutro natomiast idziemy na lyzwy-trzeba jakos te pierogi spalic.
              Pogoda piekna , sloneczna wogole nie przypominajaca zimy.
              Prezenty juz mam dawno kupione i zapakowane ale dla tych ktorzy wlasnie teraz szaleja po sklepach pogoda jest laskawa smile
              Dzis tez szaleje po miescie Krampus ?..moje dzieci siedza wiec w domu ?.czyzby mialy cos na sumieniu wink
              Oto zdjecia Krampusa:
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/xe/mj/0waj/02lpUrP6yv9iIaY1oB.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/xe/mj/0waj/6RvCWS8Msfn4S4SWxB.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/xe/mj/0waj/U1PqBBbq0BAWffnYpB.jpg

              Milego weekendu wszystkim !!!
              • alfredka1 Re: Pierwsza sobota grudnia 05.12.15, 20:23
                Czy Krampus jest napisz,prosze bo w Wikipedii jest tylko o filmie
                • hallucination Re: Pierwsza sobota grudnia 05.12.15, 20:57
                  Tu jest po angielsku z Wikipedii, niestety nie ma po polsku sad
                  en.wikipedia.org/wiki/Krampus
                  a tu jest dosc dobrze wytlumaczone po polsku
                  www.polonika.at/poznaj-austrie/przewodnik-poloniki/416-swieta-po-polsku-i-austriacku
                  U nas ten bieg Krampusa jest bardzo popularny i dzieci maja naprawde przerazenie w oczach
                  • alfredka1 Re: Pierwsza sobota grudnia 05.12.15, 21:02

                    -Dziękuję smile) zajrzałam , a tam o filmie , to wybrałam najprostszą drogę smile)
                    wyłączam kompuś i idę dalej czytać.
                    • mammaja Re: Pierwsza sobota grudnia 06.12.15, 12:33
                      Nie znalam postaci Krampusa, dzieki za przybliżenie smile A u nas widocznie nie ma tak przerażajacego wyglądu, ale wlazł do sejmu i teraz rozumiem co się dzieje.
                      A ja, jako dobrotliwy Mikolaj zawiozlam wczoraj wieczorem paczki ze słodyczmi i prezencikami dla wnukow i byko bardzo miło. Oczywiscie nie wzięłam aparatu fot, za co pluje sobie w brodę, bo trzeba było smile
                      Dzisiaj znowu piekne slońce, co za wspaniały grudzień smile
                  • felinecaline Re: Pierwsza sobota grudnia 06.12.15, 13:21
                    U nas, w tych regionach, gdzie ogole praktykowany jest Saint Nicolas (umownie: wschodnie tereny francji: Nord, Alzacja, Lotaryngia)a nie ow poczciwy az mocno stanardowy "Père Noël" role Krampusa pelni "Père Fouettard", niejako drugie, okrutne oblicze tego poczciwca, ktorego rola jest sciganie i przykladne karanie wszelkich"chenapane'ow", ktorzy odznaczyli sie w ciagu roku szczegolnym lobuzerstwem , nieposluszenstwem, lenistwem i brakiem postepow w szkole. Jak sama nazwa wskazuje glownym jego atrybutem jest bat albo "dyscyplinka" ("martinet").
                    • mammaja Re: Pierwsza sobota grudnia 06.12.15, 18:55
                      Coś z tego przeszło do naszych dawnych obrzędów, bo z dziecństwa pamietam że w orszaku św. Mikolaja był diabełek, ktory niegrzecznym dzieciom groził rózgą i takie małe, zlocone rózeczki dostawało sie tradycyjnie z Mikołajem z piernika. Ale kiedy to było, ho, ho !
                      Może jeszcze w Krakowie tak bywa smile
                      • mammaja Poniedziałek 07.12.15, 19:53
                        ...sie kończy, więc dla porządku likwiduje sobote smile
                        • verbena1 Re: Poniedziałek 07.12.15, 22:18
                          Konczy sie, bardzo byl pracowity. W ramach walki z szaroscia grudniowa pomalowalismy sobie sypialnie. Samego malowania nie bylo duzo bo jedna sciana skosna, wiecej przestawiania i wymiatania pajeczyn. Skonczylismy, poustawialismy meble na swoich miejscach ,powiesilismy wyprane zaslony i jest pieknie. Kolor - arctic blue czyli jasno niebieski.
                          Na jutro zaplanowalam sprzatanie mojego pokoju-pracowni. Bedzie znow upychanie wszystkiego po katach aby za pare dni znow nabalaganic. Musze jednak zrobic troche miejsca bo w sobote przyjdzie mlodzieniec na pare lekcji rysunku. Ciekawa jestem co z tego wyjdziesmile
                          • mammaja Re: Poniedziałek 07.12.15, 22:50
                            Wspaniale, Verbeno smile Tylko, przepraszam, kto będzie kogo uczył ? Ty młodzieńca czy odwrotnie ? Zazdroszczę ci partnera do malowania scian, ja nie mam takiej mozliwości i ciagle tkwie w brudnawych ścianach. Kiedys malowalam sama, a teraz wlaśnie to przestawianie najbardziej mnie przeraża. Ale chyba w końcu odważe sie i pomaluje troszeczke smile Natomiast maluję rozmaite smieszne świateczne figurki gipsowe, jakie kupilam przez internet, a pomalowane, pozlocone, posrebrzone zamieniaja sie w male dzieła sztuki ( ha, ha), doskonale na upominki dla rozmaitych koleżanek. Mozna je tez wieszac na choince, mają zawieszki.
                            • lablenka_x Mglisty wtorek 08.12.15, 09:27
                              To ja poproszę Mammaju o zdjęcia tych cudeniek.
                              Verbeno widać,że podczas wyjazdu na Kanary nabraliście sił. Zdjęcia piękne, zwłaszcza te kaktusowe. W jakiej miejscowości byliście? Kolor ,chłodny ,ale lubię błękitne sypialnie ( mam w podobnej tonacji )
                              Myślenie o remoncie w tej chwili , napawa mnie strachem, ale kiedyś sami tapetowaliśmy mieszkanie.
                              Wczoraj to mąż odrabiał z wnuczką matematykę,a ja polski i tak nam minęło poniedziałkowe popołudnie, podczas którego mieliśmy wyskoczyć na Stary Rynek na kiermasz świąteczny.
                              Całe dnie spędzam na pisaniu książki , bo stwierdziłam ,że czekanie na przetłumaczone dokumenty odwleka wszystko ,więc postanowiłam pisać o tym co wiem i ew. robić korekty na bazie dokumentów. Zostały mi tylko 4 rozdziały + wstęp + aneksy i inne duperelki. Muszę ją skończyć, bo zaczynam mieć jej dosyćsmile
                              Dziś od rana mglisto ,ale jak na grudzień ciepło.
                              • hallucination Re: Mglisty wtorek 08.12.15, 09:53
                                U nas tez bardzo mglisto, rano nawet byla mzawka deszczu ze sniegiem .
                                Wolny dzien , sklepy do poludnia zamkniete aby mozna bylo do kosciola pojsc choc tutaj niewiele osob chodzi.
                                Mammaju koniecznie tez poprosze zdjecia tych ozdob ..... wlasnie przed kazdymi swietami zaluje iz jestem artystyczne beztalenciesad
                                Verbeno kolor piekny, mam lampe w tym kolorze ktora rozjasnia polmrok w mojej sypialni i bardzo dobrze mi sie przy niej spi smile
                                Dzis popracuje do poludnia a potem wieczorkiem smigam na lyzwy. Bardzo lubie jezdzic wieczorowa pora na tych miejskich slizgawkach, choc jeszcze lepiej jak sa to zamarzniete stawy w parku a nie sztucznie zrobiony lod.....ale coz pogoda jaka jest kazdy widzi i o mrozie na razie mozna zapomniec.
                                Milego dnia wszystkim !!!
                                • verbena1 Re: Mglisty wtorek 08.12.15, 19:47
                                  Wtorek u nas sloneczny i - jak na grudzien - dosyc cieply. Wybralam sie wiec rowerem do miasta na polazenie po sklepach. Sama bo mialam w planie sklepy odziezowe i obuwnicze.
                                  Powiedzcie mi dziewczyny czy lubicie przymierzanie ciuchow. Ja bardzo. W moim ulubionym butiku nie bylo klientow a sprzedajaca bardzo sympatyczna. Doradzala ,przynosila dodatki czyli szaliki i bluzeczki pasujace do marynarek a ja co rusz znikalam za zaslona.
                                  W koncu wybralam marynarko - bluzke w kolorze sliwkowym. Bede miala nowy ciuch na zblizajace sie urodziny bratowej Rieksa.

                                  Mammajko , zrob zdjecia figurek. Na razie nie mam pomyslu na stroiki, jest jeszcze sporo czasu.
                                  Na lekcjach rysowania tym razem ja bede nauczycielka, przez tyle lat malowania nauczylam
                                  sie coniecosmile

                                  Lablenko, ciesze sie ,ze wychynelas znad papierow. Mam nadzieje ,ze opuszczasz czasem mieszkanie? smile Na Kanarach bylismy na samym poludniu, tam gdzie najcieplej.

                                  Hallucination, super pomysl z jezdzeniem na lyzwach. Dzis w centrum miasteczka wlasnie zakladali sztuczne lodowisko, beda sie dzieci cieszyly. Ja nie umiem i chyba juz sie nie naucze.
                                  • alfredka1 Re: Mglisty wtorek 08.12.15, 19:59
                                    Na lyzwach jezdzilam. 10 lat /zim/ , od 5. do 15.roku życia. Najpierw łyżwy dla mnie kupione,a potem wojna i już mogłam na mamy lyzewkach smigac. Wojna była sad(
                                    Lodowiska to w mojej Wilejce nie było ale były długie i mrozne zimy-
                                    nad ta Wilejka przez którą strzelali się Domeyko z Doweyka..
                                    • felinecaline Re: Mglisty wtorek 08.12.15, 20:44
                                      Alfredko! Nie wiem, czy kiedykolwiek wspominalam ci, ze mialam...klientke pochodzaca z Wilejk iwlasnie, ktorej tlumaczylam korespondencje i posredniczylam w nadawaniu paczek do rodziny z Zabiego Dolu. Ta rodzina musiala byc przed wojna z rodzaju "elity regionalnej" - w sklad wchodzila polozna i nie pomne juz farmaceuta czy farmaceutka. Moja znajoma wyjechala stamtad po wybuchu wolny i znalazla sie we Francji, gdzie dwukrotnie wyszla za maz. Niestety nie pamietam ani jej nazwiska ani nazwisk osob do ktorych nadawalysmy paczki, choc jak sie "zepne" to nie wykluczone, ze znajde w starych papierach z lat '90. Ale owa przemila i serdena Pani juz chyba jest poa zasiegiem nas zywych.
                                      • mammaja Re: Mglisty wtorek 08.12.15, 22:56
                                        Piekne wspomnienia, Alfredko, śmigania na Wilejce smile Ja nie jezdzilam na łyzwach w dzieciństwie, ale jako mloda mama chodziłam z dziecmi na lodowisko wylewane tuz koło nas i zaczęłam troche jezdzic, ale potem już z dziecmi jezdzilam na narty i tylko narty były moją pasją. Jeszcze pare lat temu bylam w Alpach włoskich, tam jest fantastycznie.
                                        Verbeno, napewno juz możesz przekazywać swoja wiedze plastyczna, troszke żartowalam smile
                                        Lablenko, podziwiam, ze podjęłaś taka trudna prace, pamietaj o spacerach w antraktach !
                                        Sprobuję zrobic jakieś fotki figurek, ale moj lepszt aparat ciagle ma popsuta ladowarke, a ja jakos nie moge dotrzeć do serwisu. A stary jakos sie trzyma smile
                                        Feline, poszukaj, może to znajomi Alfredki smile
                                        Dzisiaj młoda pojechala do myjni i wyczyściła mi autko, nieco owłosione przez jej pieski.
                                        Jest przepiękne, nawet nie pamietalam że tak ladnie może blyszczec smile
                                        • mammaja Sroda też mglista 09.12.15, 13:01
                                          I mało sympatyczna. Wyszukuje rozmaite zjecia w kompie, byle nie sprzątać. A musze zrobic porządek, bo ogłosili dzielnicowy konkurs na "wspomaganie zadań z dziedziny kultury" i nawet jest pomysł, ale trzeba go przełożyć na tekst i policznie kosztow. A do tego muszę mieć porządek w pokoju i na moim wielkim stole. Tak juz mam smile A w dodatku perfidnie wnioski mozna skladac do 23.12. Czyli przed świateczny tydzień będzie zagrozony głupiam denerwowaniem sie o dotację. Chyba, że uda się wcześniej smile
                                      • alfredka1 Re: Mglisty wtorek 09.12.15, 15:39
                                        Celineczko, były dwie Wilejki Stara i Nowa Wilejka. W mojej farmaceutą był pan Słonimski /krewny Antoniego/. Więc Twoja znajma chyba ze Starej Wilejki. Tam też stacjonowały duże pułki wojska ...i wiele mieszkańców opuszczało miasto /blisko granicy z bolszewikami/.
                                        • felinecaline Re: Mglisty wtorek 09.12.15, 16:47
                                          Wciagnal mnie ten temat i chyba sie wezme za pzerzucanie gory papierow sprzed przeszlo 20 lat.Ta moja znajoma byla cudowna osoba, opowiadala o swojej mlodosci i rodzinnej okolicy tak, ze sluchajac czulam sie nieomal jak w srodku scenariusza filmu historycznego. Niestety, tego sie juz nie da odtworzyc, autorka scenariusza odeszla w zaswiaty ale moze choc paru szczegolow sie doszukam...
                                          • lablenka_x Środa w towarzystwie kaczek 09.12.15, 19:59
                                            Proszę, jaki świat bywa mały. Gdzie Wilejka, gdzie szczecin i gdzie Francja.Szukaj Feline,sama jestem ciekawa dalszego ciągu tej historii.
                                            Verbeno , książce poświęcam 3-4 godziny dziennie.Stare gazety przeszukuję wieczorem , jednym okiem film , drugim monitor. Na spacery chodzimy. Dziś wycieczka niespodziewana ,bo wybraliśmy się do miasteczka pogadać z nowym proboszczem i zrobić fotki kościoła i plebanii, a poniewaz miał w południe pogrzeb i mógł się z nami spotkać po 16 to pochodziliśmy sobie ,po różnych zakątkach, dla mnie zupełnie nowych. Dotarliśmy nad jezioro z tysiącem ,chyba kaczek.
                                            Tu reprezentant
                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/ulL8Uwleg5Vrgvy64X.jpg

                                            Ponieważ, jak to w grudniu , było szarawo to go rozjaśniłam by wydobyć kolory
                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/MWjYEJv77764T9TLpX.jpg

                                            Podejrzeliśmy też jakieś tajne szkolenie.Słuchacze bardzo zainteresowani tym co z wody kwakał im nauczyciel
                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/h61hgSO8bfxSDtkFdX.jpg

                                            Gdy się zbliżyliśmy zamknął dziób, a towarzystwo udawało,że tak sobie po pomoście chodzi...jakie tam zgromadzenie
                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/aaQpPqA6Eu0RUqyr6X.jpg

                                            Pogoda była ładna, do czasu, potem zaczęło mżyć i robić się mglisto,więc pojechaliśmy do domu bez spotkania się z Wielebnym.
                                            • alfredka1 Re: Środa w towarzystwie kaczek 09.12.15, 20:36
                                              Śliczne ptaszyny, a zdjęcia wręcz cudowne, takie nie z tego świata i nie z tej pory roku .
                                              • alfredka1 Re: Środa w towarzystwie kaczek 09.12.15, 20:55

                                                -Pytania do prelegenta:
                                                jak nie dać się zamienić w zająca?
                                                czy przebywanie w okolicach grządek z buraczkami jest groźne?

                                                -
                                                • mammaja Re: Środa w towarzystwie kaczek 09.12.15, 23:12
                                                  Prelegent odpowiedzial - nie znaleźć sie w brytfannie smile buraczki nie winne !
                                                  • fedorczyk4 Czwartek 10.12.15, 08:08
                                                    Czytanie Was zdecydowanie poprawia mi humor smile Nie mam czasu żeby pisać, ale podczytuję w wolnych chwilach.
                                                  • kan_z_oz Re: Czwartek 10.12.15, 13:04
                                                    Wkleje zdejcia, bo w sumie nie wiem co mowic?

                                                    Zachod slonca zlocisto-rozowy, odbijajcy sie na drzewach bo slonce zachodi za gorka poza domem.

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/bfcyJvf3oses3IlsjB.jpg

                                                    Brumelie
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/8b3amO1HsbNEdzPHbB.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/xiDwFI1YfCpYPDDuvB.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/QMGNYbKaaqG3wnGB9B.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/IJ8DgKysySfCmx7PQB.jpg

                                                    Kan
                                                  • mammaja Re: Czwartek 10.12.15, 13:07
                                                    Rankiem zaprowadziłam autko do mechanika, cos tam stuka z tyłu. Zobaczymy. Wysokie ciśnienie ( wg meteorologów) i slonce za oknem dodaje sił. Miłego dnia zycze !
                                                    Fed, zajetość to jedno, ale nam bardzo brakuje Twoich przygod. Zmaluj cos i napisz smile
                                                  • fedorczyk4 Re: Czwartek 10.12.15, 13:21
                                                    W sobotę zmaluję wink
                                                  • verbena1 Re: Czwartek 10.12.15, 13:26
                                                    Lablenko, Twoja rozjasniona kaczka wyglada jakby juz lezala na polmisku gotowa do zapieczeniasmile

                                                    Kanie, widoki masz niesamowite, nie dziwie sie ,ze nie chce Ci sie nigdzie stamtad ruszac a i nastawienie do zycia masz pelne refleksji i spokoju. Bromelie ladnie sie rozkrzewiaja ,pewnie srodowisko im sluzy. No i reka wlascicielkismile

                                                    Po paru dniach slonecznych dzis zachmurzenie i spadek temperatury, no trudno, kiedys zima musi nadejsc.
                                                    Dzis sprzatam w szafach z roznosciami i wynajduje ciekawe ,dawno zapomniane kartki, foldery i adresy. To mi przypomnialo o wyslaniu kartek swiatecznych.
                                                  • lablenka_x Re: Czwartek 10.12.15, 15:21
                                                    Dziś mi jest smutno i ciężko. Rano dowiedziałam się, że w domu w którym mieszkała znajoma z tej miejscowości, w której byliśmy wczoraj, ale nie zdążyliśmy jej odwiedzić, rano wybuchł pożar. Wieści nieciekawe,ze 1 osoba zginęła ,że inni w szpitalu itp. Potem dowiedziałam się,że ona żyje. Teraz wiem,że żyje,bo z nią rozmawiałam. Niedawno wyremontowała mieszkanie.na święta już miała wysprzątane,bo to czyścioszek pedantyczny. Dziś wychodziła przez okno z niewielkim zawiniątkiem torebką i lekarstwami. Co się nie spaliło,to zalało. Jutro jadę z różnymi rzeczami pierwszej potrzeby.
                                                    kanie widoki piękne, ale dal mnie nie do zniesienia,ten ogrom dzikiej zieleni mnie przytłacza, chyba bym się tam nie odnalazła.
                                                    Fedo , zmaluj, zmaluj,ale bezpiecznie dla siebie.

                                                    Co do kaczek to chyba nie o tym rozmawiały. To tajny zlot ...i ćwiczenia...
                                                  • hallucination Re: Czwartek 10.12.15, 17:02
                                                    Lablenko sciskam wirtualnie.....wiem jak jest ciezko, kiedys strazacy wlasnie tak zalali mi moje stare mieszkanie. Szczegolnie teraz przed swietami musi bolec. Badz z ta znajoma !!
                                                    Kanie zdjecia cudowne. Bardzo lubie takie dzikie tereny smile
                                                    Niewiele moge od siebie napisac...tylko tyle iz przyziebienie strasznie mnie dopadlo, leze kuruje sie ale konca chorobska nie widac (jakos nie pomaga mi ten imbir). Chetnie zdecydowalabym sie na postawienie baniek ale samemu ciezko a w okolicy nikt takich rzeczy nie robisad

                                                    Pozdrawiam wszystkich, trzymajcie sie cieplo !
                                                  • lablenka_x Re: Czwartek 10.12.15, 22:08
                                                    Haluuu , pojechaliśmy dzisiaj, (to ok 30 km ),środki do higieny i kosmetyki oraz inne różności bardzo się przydały, mimo,że jest zakwaterowana w hotelu. Dom chyba do rozbiórki.
                                                    Fedo oddaję to co Ty mi dałaś dla dziewczyneksmile, które maja już 15 i 16 lat
                                                    Na przeziębienia i inne infekcje konieczna duża ilość wit. C, ale naturalnej, nawet powyżej 1000 dziennie .
                                                    Nadmiar naturalnej po prostu się wysika,a syntetyczna osiada w nerkach.
                                                    Piękny wieczór. Niebo czyste , gwiazdy mrugają.+3C
                                                  • kan_z_oz Re: Czwartek 11.12.15, 08:10
                                                    Lablenko, smutne to.
                                                    Haluu, imbir jest moim stalym srodkiem do brania.
                                                    Proponuje wiec sok;
                                                    czerwone buraki, marchew, imbir w duzych ilosciach, owoce (jablka zielone? pomarancze) seler zielony, czyli liscie.
                                                    Zmielone i z tego sok wyprodukowany, cudo.

                                                    Verbeno, jestem pewna, ze cieszylabys sie ogrodkowaniem tutaj, pomimo 'chaszczy' (terminologia nowo sadecka)

                                                    Kan
                                                  • mammaja Re: Czwartek 11.12.15, 10:38
                                                    Lablenko, bardzo wspólczuję pogorzelcom, to niesamowita tragedia tak wszystko utracić. Aż mnie ciarki przechodza, kiedy sobie wyobrazam. Bo już sie nie da tego naprawić - pomoc konieczna, ale i tak nie wystarczy. Bardzo smutne.
                                                    Dzisiaj mrozik, wczoeraj uruchomilismy ptasia stołówke i juz za oknem śmigają sikorki.
                                                    Kanie dzieki za fotki z innego świata.
                                                    Przelecialam te dzisiejki od gory do dołu - ile ciekawych fotografii w jednym wątku smile Gratulacje wszystkim fotografkom. Kaczki prześliczne smile
                                                  • fedorczyk4 Piątek 11.12.15, 15:09
                                                    Lx, serdecznie współczuję Twojej przyjaciółce!
                                                  • fedorczyk4 Zaczeło się!!!! 11.12.15, 15:30
                                                    Wjechałam na wolno stojący parking przy galerii handlowej i tkneło mnie złe przeczucie. Na baraku w którym przez resztę roku sprzedawane są wyroby roślinopodobne zawisł złowieszczy baner z koszmarnym rybim pyskiem i napisem KARPIE. Jeszcze nie dokońca zawisł, jeszcze częściowo powiewał, więc jeszcze zachowałam odrobinę nadziei. Nadziei którą pożegnałam kiedy tylko przekroczyłam drzwi do galerii. Najpierw napadł na mnie aniołek z opłatkami, potem pani z ulotkami sklepu dla panów, potem drugi aniołek, następnie pani z puszką zbierająca na..., pan z bombką pod którą chował jakiś kosmetyk na wabia, trzeci aniołek, pan ze zdychającą poinsycją i nieokreślonymi zamiarami, czwarty aniołek, a jak wreszcie wdarłam się w przestrzeń handlową supermarketu (strząsnąwszy z siebie piątego ku..a aniołka) ogłuszyła mnie pseudo kolenda. W sklepie nie było dzikiego tłumu, niestety klienci którzy tam się znaleźli przeobrazili się w zombie i ze szklanym wzrokiem, dziwnym osłupieniem na twarzach, snuli sie za swoimi wózkami i koszykami, które najwyraźniej przejęły nad nimi władzę, wlokąc ich byle gdzie i porzucając w najmiej oczekiwanych miejscach i konfiguracjach. Na grzeczne przepraszam, doczepki do wózków reagowały wydając z siebie nieokreślone: eeeee.......
                                                    I teraz już będzie tyko gorzej, bo to "eeeeee...." zmieni się w "*&623i%$#(0!!!!! a ilość zombie będzie rosła. Mam nadzieję że na początku przyszłego tygodnia uda mi się zgromadzić zapasy które przetworzone i zamrożone pozwola mi przetrwać do końca grudnia, bo boję się o życie!
                                                  • hallucination Re: Zaczeło się!!!! 11.12.15, 17:25
                                                    Fedorczyk wspaniale napisane. Wspaniale.
                                                    Ja nie lubie galerii handlowych, praktycznie zadko do nich chodze. Tu gdzie mieszkam chadzam do malych sklepikow i dziekuje Bogu ze mam taka mozliwosc.
                                                    Kiedys gdy dzieci byly male a ja nie pracowalam tylko bylam tzw Hausfrau i ogarnialam temat swiat dlugo przed tym szalenstwem mialam zwyczaj umawiania sie z kolezankami na kawe w takiej galerii i przypatrywalysmy sie z rozbawieniem tym dzikim tlumom, tym zaslepionym ludziom. BYlo to duze miasto, europejska metropolia wiec szalenstwo w pelni smile ..... bardzo polecam, czasami lepsze niz kabaret bo real life smile
                                                    Obecnie juz tego nie robie ale czasami mnie kusi ....mamy jedna ogromna galerie pod miastem do ktorej zjezdzaja tlumy ludzi z krajow bylej Jugoslawii, przyjezdzaja swoimi autami ale tez dosc spora liczba przyjezdza autokarami .... parking peka w szwach....
                                                    Kiedy czuje iz mnie zakreca powoli w ten swiateczny wir przypominam sobie ksiazke Grischama "Ominac Swieta" lub film na podstawie ksiazki "Swieta last minut" smile
                                                    www.youtube.com/watch?v=Vba5vGcxI84
                                                  • felinecaline Re: Zaczeło się!!!! 11.12.15, 18:47
                                                    Ja wiem, ze to dopiero grudzien i nie pora na jaskolki.Tym niemniej warte chyba wzmiankowania: pierwsza wlasnie u nas wyladowala - gdzie? O dziwo, w galerii handlowej jednego z 2 "miejskich" Carrefourow.Otoz dyrekcja postanowila, ze nie sfinansuje w tym roku specjalnej "oprawy" Swiat - nie bedzie blyskotek, "koled" itede a oszczedzone w ten sposob fundusze pozwola sfinansowac bony towarowe dla klientow. Zazywszy jak nie znosze zakupow (nie tylko w "C" i nie tylko przed Swietami ) moze w tym roku zrobie je szybko, sprawnie i bez zwyklego obrzydzenia. A jak dostane ow "bon" kupie extra-zarciucho PandzieAmandzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka