Pomyslalam, ze otworze nowy watek aby rozruszac nieco towarzystwo oraz zimowa hibernacje takowego. Wiosna w EU tuz za progiem.
A oto co sie dzieje poza Europa.
Wrazenia w wyspy "Fraser".
Jest to najwieksza wyspa piaskowa na swiecie. W AU jest to tez obszar Parku Narodowego. Pomimo bycia wyspa z piasku, Fraser ma tropiklana dzungle, ponad 100 slodkowodnych jezior, najwieksza i najciekawsza kolekcje czystej rasy psow 'dingo' oraz plaze dostosowane do turystyki samochodowej.
Jest to taki dziwny konglomerat tego czego nie ma nigdzie indziej.
W kolejce na prom samochodem. Wpuszczane sa tylko powazne 4WD. Nie dotyczy to zadnych SUV bo by nie byly w stanie wyruszuc poza pierwszy kilometr.
Tak wyglada prom do przeprawy przez zatoke. Jest to bardzo dobrze oslonieta czesc wody od wiatru. Zatoka w tej okolicy jest mekka 'krow morskich' pasacych sie na trawie. Niestety, laki zostaly dosyc dobrze zniszczone w czasie ostatnich powodzi. Populacja krow sie wiec tez ogromnie zmiejszyla. Nie widzialam wiec zadnej - a szkoda.
Na promie, gdzie juz wszystkie autka sie usadowily wygodnie. Wjazd na prom jest tylem, co jest ciekawe. Podroz trwa 45 minut.
A tak wyglada wyjazd, i teraz dopiero czlek rozumie dlaczego sie meczyl probojac wszystkie umiejetnosci cofania.
Od tego miejsca sie okazalo, ze nocleg jest tuz za rogiem, czyli 3 godziny samochodem, wedle oceanu przyplywu/odplywu pozwolenia. Sie troche zmartwiam, ale wyszlo ok.