Dodaj do ulubionych

szlachetność

26.09.04, 10:32
Instant "wzięła się i zdenerwowała" gdy napisałam, że podobno cierpienie
uszlachetnia.
Napisała przy tym:
" Wzmacnia, zobojetnia - zgoda, ale na pewno nie uszlachetnia".

No i w związku z powyższym tak sobie myślę: na czym właściwie polega to
"uszlachetnianie" człowieka? Co uszlachetnia i w jaki sposób?

Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • kanoka Re: szlachetność 26.09.04, 10:51
      Na czym polega uszlachetnianie człowieka? Dla mnie na tym, że człowiek
      szlachetny zawsze "czyni dobro" i ma na względzie innych, nie siebie, to ktoś
      pozbawiony egoizmu,dobry,spokojny,łagodny, wyrozumiały....taki święty ....
      Co i jak uszlachetnia? Zadałaś bardzo trudne pytanie....
      Może to kwestia domu, jego atmosfery i dobrego przykładu na codzień, wychowania
      dla ludzi i dla dobra.....?Ale przecież tyle znamy katastrof wychowawczych....
      Może trzeba mieć w sobie "gen szlachetności" i wtedy uszlachetnia nas wszystko -
      "złego kościół nie naprawi, dobrego karczma nie zepsuje"?
      A cierpienie, czy uszlachetnia?
      Ja podzielam opinię Instant, ale to może ze wzgledu na brak tego genu?
      • instant Re: szlachetność 26.09.04, 11:20
        kanoka napisała:

        > Na czym polega uszlachetnianie człowieka? Dla mnie na tym, że człowiek
        > szlachetny zawsze "czyni dobro" i ma na względzie innych, nie siebie, to ktoś
        > pozbawiony egoizmu,dobry,spokojny,łagodny, wyrozumiały....taki święty ....


        Brzmi to jak opis jednorozca, ufoludka, czy tez innej istoty bedacej wytworem
        ludzkiej fantazji smile
        A co uszlachetnia? Wedlug mnie szlachetnosc w takim rozumieniu, jak to ujelas
        jest pewnego rodzaju luksusem, ktory czlowiek moze osiagnac dopiero po dojsciu
        do wzglednego "dobrobytu" - i to nie tylko zewnetrznego, a glownie wewnetrznego.
        Mozemy sobie pozwolic na luksus szlachetnosci, kiedy polubimy i nauczymy sie
        szanowac i byc dobrymi dla samych siebie, odpowiednio dystansowac do wlasnych
        problemow, wychodzic bezbolesnie poza ramy wlasnego egocentryzmu i egoizmu.
        Mysle, ze czlowiek bywa szlachetny dopiero wtedy, gdy osiagnie wlasnie taka
        rownowage wewnetrzna, zgode z samym soba i stworzy sobie warunki do zycia, w
        ktorych czuje sie wzglednie dobrze, czyli takie, ktore nie generuja jego
        cierpienia.
        • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 11:24
          instant napisała:

          > Mysle, ze czlowiek bywa szlachetny dopiero wtedy, gdy osiagnie wlasnie taka
          > rownowage wewnetrzna, zgode z samym soba i stworzy sobie warunki do zycia, w
          > ktorych czuje sie wzglednie dobrze, czyli takie, ktore nie generuja jego
          > cierpienia.

          Czyli : przejdzie przez cierpienie?
          (ok - należałoby jeszcze napisać, co rozumiemy przez cierpienie wink
          • instant Re: szlachetność 26.09.04, 14:55
            bepeef napisała:
            > Czyli : przejdzie przez cierpienie?
            > (ok - należałoby jeszcze napisać, co rozumiemy przez cierpienie wink

            Ano wlasnie... Albowiem, (poza ewidentnie fizycznym bolem) takze i cierpienie
            jest pojeciem wzglednym i to, co jednemu moze przysparzac bolu i powodowac
            zyciowy dyskomfort, dla drugiego moze moze byc stanem, w ktorym dobrze
            funkcjonuje, a nawet celem jego dazen. Wezmy chociazby ludzi, ktorzy porzucajac
            wielkie miasta zaszywaja sie gdzies w gluszy, z dala od cywilizacji i sa tam
            nareszcie szczesliwi. Dla wielu innych takie zycie byloby nie do zniesienia,
            czyli cierpieliby w takich warunkach. Tak wiec niekoniecznie przejsc przez
            cierpienie, gdyz nie kazde osiaganie celu musi niesc je za soba.
            Jesli chodzi natomiast o cierpienie stricto fizyczne, z moich zyciowych
            doswiadczen i obserwacji wynika raczej co innego. Znam kilka osob z
            najblizszego otoczenia, ktorych bol fizyczny lamal jak zapalki, kompletnie
            zmieniajac im ogolne, uprzednio "szlachetne" nastawienie do swiata i do ludzi.
            Znam tez takich, ktorym w ich fizycznym cierpieniu nie starczylo juz ich samych
            dla innych. I jesli juz kogos ich cierpienie czasem "uszlachetnia", to raczej
            nie ich samych, lecz najblizsze otoczenie.
            • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 15:04
              instant napisała:
              > Wezmy chociazby ludzi, ktorzy porzucajac
              > wielkie miasta zaszywaja sie gdzies w gluszy, z dala od cywilizacji i sa tam
              > nareszcie szczesliwi.

              A w czym tkwi szlachetność tych ludzi?
              • instant Re: szlachetność 26.09.04, 15:14
                W tym momencie nie chodzilo mi o sama szlachetnosc, tylko o stworzenie sobie
                samemu warunkow wlasnie takiego "wewnetrznego dobrobytu", w ktorym moze,
                chociaz nie musi objawic sie ta "nadwyzka", jaka jest ludzka szlachetnosc.

                Oczywiscie sa to tylko moje wlasne przemyslenia i moze dlatego mam pewne
                trudnosci z ich werbalizacja. Jak zaczne piep... juz calkiem niezrozumiale, to
                krzyczcie smile
                • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 15:25
                  Przepraszam, Instant - to ja "się czepiam" wink

                  Ale wciąż nie jestem pewna, czy każde cierpienie wyklucza bycie szczęśliwym?

                  Bo z Twojego opisu tychże ludzi wynikało, że skoro są szczęśliwi w tej głuszy,
                  to n a p e w n o nie wiąże się to z żadnym cierpieniem...
                  • instant Re: szlachetność 26.09.04, 15:42
                    bepeef napisała:

                    > Ale wciąż nie jestem pewna, czy każde cierpienie wyklucza bycie szczęśliwym?
                    >

                    Nieee! Tu juz moge powiedziec "z wlasnej autopsji". Okres cierpienia
                    fizycznego , spowodowanego choroba byl dla mnie jednoczesnie jednym z
                    najszczesliwszych okresow w zyciu, ale z calkiem innego powodu. To wlasnie
                    pewien "dobrobyt wewnetrzny", w jakim wowczas sie znalazlam, a nie samo
                    cierpienie, pozwolil mi byc na tyle "szlachetna", by nie dokladac najblizszym
                    bólu z mojego powodu. Gdyby nie to, nie jestem pewna, czy byloby nie na to stac.
                    • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 15:55
                      instant napisała:

                      > To wlasnie
                      > pewien "dobrobyt wewnetrzny", w jakim wowczas sie znalazlam, a nie samo
                      > cierpienie, pozwolil mi byc na tyle "szlachetna", by nie dokladac najblizszym
                      > bólu z mojego powodu. Gdyby nie to, nie jestem pewna, czy byloby nie na to stac

                      Czy ten "dobrobyt wewnętrzny" byłby możliwy bez cierpienia(gdybyś nie zachorowała)?
                      • instant Re: szlachetność 26.09.04, 15:59
                        Tak, bylby smile
        • kanoka Re: szlachetność 26.09.04, 13:30
          Bo to są jednorożce....I o ten dobrobyt wewnętrzny chodzi: Mahatma Gandhi, Św.
          Franciszek...Z ich "dobrocią dla siebie" bywało różnie, ale dobroć dla innych
          według mnie nie wyklucza bycia dobrym i dla siebie...byle była ta równowaga ...
          W uszlachetnienie przez cierpienie - nie wierzę w odniesieniu do zwykłych ludzi.
          A jednorożce - kto je tam wie....? Może potrafią w cierpieniu znależć jakiś
          jego mistyczny wymiar i to ich jeszcze "dodatkowo" uszlachetnia?
      • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 11:21
        kanoka napisała:

        > człowiek
        > szlachetny zawsze "czyni dobro" i ma na względzie innych, nie siebie, to ktoś
        > pozbawiony egoizmu,dobry,spokojny,łagodny, wyrozumiały....taki święty ....

        Hmmm...znasz kogoś takiego? smile
        • kanoka Re: szlachetność 26.09.04, 13:33
          bepeef napisała:

          > kanoka napisała:
          >
          > > człowiek
          > > szlachetny zawsze "czyni dobro" i ma na względzie innych, nie siebie, to
          > ktoś
          > > pozbawiony egoizmu,dobry,spokojny,łagodny, wyrozumiały....taki święty ...
          > .
          >
          > Hmmm...znasz kogoś takiego? smile
          >
          Osobiście tylko moją nieżyjącą już od wielu lat Mamę....też była
          jednorożcem....
          I może dlatego, żyła krótko...
        • przyjaciolka1 Re: szlachetność 26.09.04, 13:35
          Cierpienie spowodowane jest bledem w naszym mysleniu czy postepowaniu ( to
          drugie wynika z pierwszego ). Cierpienie ma za zadanie nauczyc nas myslec
          inaczej.Zmienic swoj stosunek do zycia.I kiedy to nastapi,z pewnoscia nas w
          jakims sensie uszlachetnia.
          Cierpienie samo w sobie nie uszlachetnia.
          Takie jest moje zdanie na ten temat.
          • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 14:21
            przyjaciolka1 napisała:

            > Cierpienie spowodowane jest bledem w naszym mysleniu czy postepowaniu ( to
            > drugie wynika z pierwszego ). Cierpienie ma za zadanie nauczyc nas myslec
            > inaczej.Zmienic swoj stosunek do zycia.I kiedy to nastapi,z pewnoscia nas w
            > jakims sensie uszlachetnia.
            > Cierpienie samo w sobie nie uszlachetnia.
            > Takie jest moje zdanie na ten temat.

            Nie rozumiem - przyznaję bez bicia.
            Co to znaczy, że "cierpienie jest spowodowane błędem w myśleniu czy postępowaniu"?
            Jeśli widzę kogoś zmagającego się z ciężkim brzemieniem i postanawiam
            mu pomóc (co wiąże się z moim cierpieniem) - to gdzie tkwi błąd?

            I co to znaczy : "cierpienie ma za zadanie"?
            Pewne nasze działania są nieodłącznie związane z cierpieniem.
            Ale mimo to (mimo cierpienia, a nie ze względu na cierpienie)
            wybieramy te działania. Matka czuwa w nocy przy chorym dziecku mimo
            bólu głowy, mimo niewyspania. Gdy trzeba - oddaje dziecku swoją nerkę,
            co wiąże się na pewno z cierpieniem. Dla samej "nauki myślenia inaczej"
            nikt by tego nie zrobił.
            • przyjaciolka1 Re: szlachetność 26.09.04, 16:28
              "Nie rozumiem - przyznaję bez bicia.
              Co to znaczy, że "cierpienie jest spowodowane błędem w myśleniu czy
              postępowaniu"?
              Jeśli widzę kogoś zmagającego się z ciężkim brzemieniem i postanawiam
              mu pomóc (co wiąże się z moim cierpieniem) - to gdzie tkwi błąd?"

              Biore pod uwage tylko cierpienie fizyczne.Bol.Jezeli postanawiasz komus
              pomoc,to nie powinno wiazac sie to z Twoim cierpieniem.Chcesz pomoc - i to jest
              podstawowa emocja.Chyba ze chcesz przy tym cierpiec,zeby zauwazono ze chcesz
              pomoc.
              Kazda choroba ( nawet zlamanie nogi ) ma podloze psychiczne.Choroby
              genetyczne,dziedziczne tez maja zwiazek z psychika , ale na innej plaszczyznie.
              Czuwanie matki przy dziecku to nie cierpienie,to milosc.To samo z oddaniem
              nerki - wazne sa intencje.
              Oczywiscie,ze nikt nie cierpi dla nauki.To natura,nasza psyche daje nam bol
              jako ostrzezenie,ze cos jest nie tak - cos trzeba zmienic.
              • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 16:40
                przyjaciolka1 napisała:

                > Biore pod uwage tylko cierpienie fizyczne.Bol.Jezeli postanawiasz komus
                > pomoc,to nie powinno wiazac sie to z Twoim cierpieniem.Chcesz pomoc - i to jest
                > podstawowa emocja.Chyba ze chcesz przy tym cierpiec,zeby zauwazono ze chcesz
                > pomoc.

                ???
                Jeśli c h c ę pomóc - to jest to moja decyzja, nie emocja.

                A jeśli przy tym pomaganiu złamię sobie nogę czy poparzę ręce - to
                cierpienie (ból fizyczny) będzie już niezależne od mojego chcenia.
                • jowoj Re: szlachetność 26.09.04, 16:53
                  Witam. Jako, że ciepiący jestem, postanowiłem się przy tym uszlachetnićsmile
                  Przeczytałem wszystkie wpisy, ale poczułem niedosyt szlachetności. Poszperałem
                  w necie i znalazłem takie opinie pod hasłem: szlachetność.
                  Niestety, nadal nie wiem, czy już jestem szlachetny, czy jeszcze muszę nad tym
                  popracować

                  psychotekst.com/pyt_dep.php3?id=2544
                  • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 17:10
                    jowoj napisał:

                    > Niestety, nadal nie wiem, czy już jestem szlachetny, czy jeszcze muszę nad tym
                    > popracować

                    Gdybyś był p e w i e n swojej szlachetności - to prawdopodobnie
                    musiałbyś jeszcze popracować,
                    ale jeśli pewien nie jesteś - to znaczy, żeś szlachetny wink
                    • jowoj Re: szlachetność 26.09.04, 17:14
                      Boli mnie każda kosteczka, głowa. Zapalenie płuc wink
                      Czuję tylko obolały! ;-(
                • instant Re: szlachetność 26.09.04, 17:02
                  Napisales, Foxalu:

                  "Bogactwo o czym pisala Instant nie czyni czlowieka szlachetnym, a raczej daje
                  mu mozliwosci byc szarmancko rozrzutnym, bo go na to stac, bez wzgledu na
                  pozniejse konsekwencje. Nie wszyscy bardzo bogaci ludzie potrafia byc
                  szczodrymi i pozytywnymi w stosunku do otoczenia czy potrzebyjacych, bo brak im
                  wlasnie tej wrodzonej szlachetnosci."

                  A tymczasem ja nic nie mowilam o bogactwach materialnych, a tylko i
                  wylacznie "wewnetrznych". Jest sprawa jasna, ze nie mozna wymagac od kazdego
                  glodnego, by szlachetnie podzielil sie z innym glodnym ostatnim kesem chleba,
                  gdyz w tym momencie mamy juz do czynienia z postawa heroiczna, do jakiej zdolne
                  sa tylko nieliczne jednostki. To dobrobyt wewnetrzny objawia sie wedlug mnie
                  czasami w postaci szlachetnosci dla innych i prosze, nie myl jej z
                  dobroczynnoscia zamoznych ludzi, ktora tez nie zawsze szlachetnoscia jest
                  powodowana.
                  • warum Re: szlachetność 26.09.04, 17:08
                    Instant, a mozesz rozwinac bardziej co rozumiesz pod pojeciem dobrobyt
                    wewnetrzny?
                    • instant Re: szlachetność 26.09.04, 17:31
                      warum napisała:

                      > Instant, a mozesz rozwinac bardziej co rozumiesz pod pojeciem dobrobyt
                      > wewnetrzny?

                      Probowalam juz to wyjasnic w poscie z 11.20 i pozniejszych, ale moze za bardzo
                      zamotalam. W krotkich, zolnierskich slowach : pod pojeciem "dobrobyt
                      wewnetrzny" rozumiem zadowolenie z wlasnego zycia i pozostawanie w zgodzie z
                      samym soba. Prawdziwa szlachetnosc wobec innych moze byc tylko "nadwyzka"
                      szalchetnosci dla siebie samego, a jesli powoduje w nas jakikolwiek dyskomfort,
                      czy poczucie, ze jestesmy czyimis "wierzycielami", szlachetnoscia prawdziwa byc
                      przestaje.
                      Ehhh...chyba motam coraz bardziej smile))
                      • przyjaciolka1 Re: szlachetność 26.09.04, 17:35

                        >
                        W krotkich, zolnierskich slowach : pod pojeciem "dobrobyt
                        > wewnetrzny" rozumiem zadowolenie z wlasnego zycia i pozostawanie w zgodzie z
                        > samym soba. Prawdziwa szlachetnosc wobec innych moze byc tylko "nadwyzka"
                        > szalchetnosci dla siebie samego, a jesli powoduje w nas jakikolwiek
                        dyskomfort,
                        >
                        > czy poczucie, ze jestesmy czyimis "wierzycielami", szlachetnoscia prawdziwa
                        byc
                        >
                        > przestaje.
                        > Ehhh...chyba motam coraz bardziej smile))

                        Nie motasz. smile))
                      • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 17:52
                        instant napisała:

                        > W krotkich, zolnierskich slowach : pod pojeciem "dobrobyt
                        > wewnetrzny" rozumiem zadowolenie z wlasnego zycia i pozostawanie w zgodzie z
                        > samym soba.

                        No to nie mam innego wyjścia - muszę spytać (żeby pozostać w zgodzie ze sobą wink

                        Czy ten Twój stan "dobrobytu wewnętrznego" trwał od Twojego urodzenia, czy
                        też nastał w jakimś określonym okresie życia, po przejściu stanu "wewnętrznego
                        niedostatku"?
                • przyjaciolka1 Re: szlachetność 26.09.04, 17:28
                  "???
                  Jeśli c h c ę pomóc - to jest to moja decyzja, nie emocja.

                  A jeśli przy tym pomaganiu złamię sobie nogę czy poparzę ręce - to
                  cierpienie (ból fizyczny) będzie już niezależne od mojego chcenia."

                  Oczywiscie,ze jest to Twoja decyzja , ale Twoja intencja jest pomoc a nie
                  cierpienie z powodu pomocy - to mialam na mysli.
                  Bolu fizycznego nie zadajemy sobie swiadomie,( wylaczmy z tego masochistow )
                  jest tak jak mowisz niezalezny od Twojego chcenia.Twoja decyzja byla pomoc i
                  jezeli tylko taka byla Twoja intencja to zlamanie przy tym nogi czy poparzenie
                  rak nie powinno miec dla Ciebie znaczenia.Chociaz boli.
                  • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 17:38
                    przyjaciolka1 napisała:

                    > Bolu fizycznego nie zadajemy sobie swiadomie,

                    Jeśli wyciągasz kogoś z pożaru - to świadomie narażasz się na poparzenie.

                    Aha, jeszcze jedno: mam nadzieję, że nikt nie utożsamia cierpienia
                    z "cierpiącym" wyrazem twarzy ?
                    (ja tylko tak - przepraszam, nikogo nie chcę urazić smile
                    • przyjaciolka1 Re: szlachetność 26.09.04, 17:45
                      "Jeśli wyciągasz kogoś z pożaru - to świadomie narażasz się na poparzenie."

                      Oczywiscie,ale i w tym przypadku Twoja intencja jest pomoc,bez wzgledu na jej
                      skutki.Nie wlazisz w ogien zeby sie poparzyc,tylko zeby kogos uratowac.

                      • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 18:00
                        przyjaciolka1 napisała:

                        > "Jeśli wyciągasz kogoś z pożaru - to świadomie narażasz się na poparzenie."
                        >
                        > Oczywiscie,ale i w tym przypadku Twoja intencja jest pomoc,bez wzgledu na jej
                        > skutki.Nie wlazisz w ogien zeby sie poparzyc,tylko zeby kogos uratowac.

                        Ponieważ w jednym z pierwszych postów napisałam:

                        > Pewne nasze działania są nieodłącznie związane z cierpieniem.
                        > Ale mimo to (mimo cierpienia, a nie ze względu na cierpienie)
                        > wybieramy te działania.

                        to pozostaje mi tylko uśmiechnąć się do Ciebie smile))
                        • przyjaciolka1 Re: szlachetność 26.09.04, 18:04
                          Ja sie do Ciebie caly czas tez tylko usmiechalam.Mam nadzieje,ze nie
                          zrozumialas tego inaczej.
                          smile))
          • omeri Re: szlachetność 26.09.04, 14:38
            Myślę tak jak przyjaciółka1
            • maryna04 Re: szlachetność 26.09.04, 15:17
              Bez definicji czujemy jakie postepowanie jest szlachetnym. Wiekszosc z nas
              nie ma okazji wykazac sie, szlachetnoscia, bo oddanie starych ubran dla
              poszkodowanych, lub wrzucenie pieniadza nawet duzego do skarbonki to czyn
              ladny, ale czy az szlachetny. Najblizej szlachetnosci moze na codzien sie
              znalezc sie lekarz, pracownik socjalny itd. Ja znam chyba jednego takiego
              lekarza, o ktorym juz wspominalam, zyd i gej - w jednej osobie, na codzien w
              swojej pracy bardzo czesto kieruje sie szlachetnoscia. Ale czy jest nieustajaco
              szlachetny? Osobiscie ciagle patrze na ludzi pod katem czy w sytuacjach tego
              wymagajacych, czasami z pewna szkoda dla siebie potrafiliby sie zachowac
              przyzwoicie - nie wymagam wiecej. I okazuje sie, ze co innego deklarowac swoja
              przyzwoitosc, wytykac innym, ze nie sa przyzwoici, a co innego naprawde
              postapic przyzwoicie. Cierpienie robi ludzi odpornymi, z dystansem do kolejnych
              swoich problemow, ale tez problemow innych. Trudno zrozumiec osobie ciezko
              doswiadczonej przez los, osobe rozpaczajaca po utracie kochanego zwierzaka -
              a przeciez ta osoba od zwierzaka tez cierpi.
              • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 15:39
                maryna04 napisała:

                > Najblizej szlachetnosci moze na codzien sie
                > znalezc sie lekarz, pracownik socjalny itd.

                Myślisz, że zwykli ludzie ze swoimi zwykłymi czynnościami nie zasługują
                na miano szlachetnych?
                Czy "szlachetność" ma jakiś związek ze "szlachectwem"?
    • foxal Re: szlachetność 26.09.04, 15:34
      Szlachetnosc ludzi jest taka sama cecha jak szlachetnosc drogich kamieni - z
      tym sie trzeba urodzic. Pozniejsze zycie jedynie wydobywa to, co jest w nich
      najwartosciowsze, niezaleznie od obrobki i polozenia.

      Dlatego jest tak malo ludzi szlachetnych - oni zawsze znajda cos pozytywnego w
      najtrudniejszych sytuacjach, co potrafia zaoferowac innym.

      Bogactwo o czym pisala Instant nie czyni czlowieka szlachetnym, a raczej daje
      mu mozliwosci byc szarmancko rozrzutnym, bo go na to stac, bez wzgledu na
      pozniejse konsekwencje. Nie wszyscy bardzo bogaci ludzie potrafia byc
      szczodrymi i pozytywnymi w stosunku do otoczenia czy potrzebyjacych, bo brak im
      wlasnie tej wrodzonej szlachetnosci.

      Gdybym tylko mial, to napewno byl dal - to jest pustoslowie. Nawet
      najbiedniejsi potrafia sie dzielic z drugim czlowiekiem w potrzebie, czego nie
      mozna uswiadczyc u bogatych.

      Cierpienie jest czescia naszego zycia i wcale nie uszlachetnia, czasami
      przywoluje nas do porzadku naszego bycia - miej serce i patrzaj w serce.
      Ciepienie czesto wyzwalu u ludzi samolubnosc, poczucie krzywdy bez winowajcy -
      ja cierpie, wiec swiat jest mi winien nagrode - poprawe mojego stanu. Taka
      postawe czesto przyjmuja nie tylko jednostki, ale rowniez narody.
      • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 15:49
        foxal napisał:

        > Ciepienie czesto wyzwalu u ludzi samolubnosc, poczucie krzywdy bez winowajcy -
        > ja cierpie, wiec swiat jest mi winien nagrode - poprawe mojego stanu. Taka
        > postawe czesto przyjmuja nie tylko jednostki, ale rowniez narody.

        A w drugą stronę? Czy widok/słowa takiej osoby cierpiącej mogą wpędzić
        drugiego człowieka w poczucie winy?
      • warum Re: szlachetność 26.09.04, 16:08
        Fx napisal tez:
        > Ciepienie czesto wyzwalu u ludzi samolubnosc, poczucie krzywdy bez winowajcy -
        > ja cierpie, wiec swiat jest mi winien nagrode - poprawe mojego stanu. Taka
        > postawe czesto przyjmuja nie tylko jednostki, ale rowniez narody".
        Przepraszam Fx, ze tak ciachnelam wybiorczo, ale zalezalo mi na wybraniu tego
        zdania i podkresleniu,ze...taka postawe prezentuja moim zdaniem ludzie malo
        szlachetni, egoisci /brak mi w tym momencie wlasciwego okreslenia/.
        Ludzie czasem potwornie skrzywdzeni przez los czy to wydarzeniami czy choroba,
        ale posiadajacy w sobie te nazwijmy to wrodzona szlachetnosc, nie zadaja
        zadoscuczynienia, nie upominaja sie "o swoje" jako rekompensate czyims kosztem.
        Nie potrzebuja "satysfakcji",ze ktos inny cierpi tez tak jak oni / no bo czemu
        tylko mnie spotkala ta niesprawiedliwosc?/lub musi kolo nich latac/ obslugiwac/
        niech innym nie bedzie za wygodnie, jak ja cierpie /
        I wbrew niektorym prezentowanym na forum pogladom postawa taka nie wynika z
        ich bezradnosci i naiwnosci tylko ich wlasnej godnosci. I jak napisales
        prawdziwie szlachetnych jest malo, tak i w zyciu wiecej syntetycznych podrobek,
        ktore z pojecia poczucie godnosci zrobia szlachetnosc,a czesto bywa
        tak,ze "poczucie urazonej godnosci" jest przykrywka do calkiem nieszlachetnych
        zachowan i egoistycznych korzysci. Troche namotalam, ale strasznie ambitny
        temat B. narzucilas, a ja tak z doskoku znow chcialam sie pomadrzycsmile
        • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 16:33
          warum napisała:
          > a ja tak z doskoku znow chcialam sie pomadrzycsmile

          Ogromnie lubię te Twoje "mądrzenia" smile
          Dzięki, Warum smile
      • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 17:28
        Jeśli prawdą jest to, co pisze Foxal:

        > Szlachetnosc ludzi jest taka sama cecha jak szlachetnosc drogich kamieni - z
        > tym sie trzeba urodzic. Pozniejsze zycie jedynie wydobywa to, co jest w nich
        > najwartosciowsze, niezaleznie od obrobki i polozenia.

        ...to należałoby postawić pytanie: jakie życie wydobywa z ludzi to, co jest w
        nich najwartościowsze? Jeśli szlachetność/brak szlachetności jest wrodzona
        to nie ma w niej żadnej zasługi/winy człowieka. Czyli w zasadzie podziw/uznanie
        za szlachetność nie należy się szlachetnemu człowiekowi ale jego rodzicom?
        • przyjaciolka1 Re: szlachetność 26.09.04, 17:41
          Czyli w zasadzie podziw/uznanie
          za szlachetność nie należy się szlachetnemu człowiekowi ale jego rodzicom?
          • glodn_y Re: szlachetność.Uffffffff....... 26.09.04, 18:06
            I tak "głąb" nic nie pojmuje.
            Podobno?smile poziom oceanów podniosl się o 10 cm.
            do Instanty.
            Te przyklady z glodnym ,troszeczke,ale tylko troszeczke mnie ....
            nie odpowiadają smile))))

            ----
            szlachciura stary.
            • instant Re: szlachetność.Uffffffff....... 26.09.04, 19:34
              glodn_y napisał:

              > do Instanty.
              > Te przyklady z glodnym ,troszeczke,ale tylko troszeczke mnie ....
              > nie odpowiadają smile))))

              Ekskjuzmi, glodny. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest
              całkowicie przypadkowe i niezamierzone. Ide cos zjesc. smile)))
        • no_no Re: szlachetność 26.09.04, 18:31
          bepeef napisała:

          > Czyli w zasadzie podziw/uznanie
          > za szlachetność nie należy się szlachetnemu człowiekowi ale jego rodzicom?
          =====
          Ani człowiekowi, ani jego rodzicom, ani pra, pradziadkom, a jeno naturze.
          Poza tym jest niedzielasmile) i mój umysł chce odpoczać od filozofowania.

          Nosmile
          • glodn_y Re: szlachetność 26.09.04, 18:41
            Nareszcie!
            sensowny wpis
            >Poza tym jest niedzielasmile) i mój umysł chce odpoczać od filozofowania.<

            a czy szlachetny?
            Kogo to obchdzi w dzisiejszym świecie??????

            • no_no Re: szlachetność 26.09.04, 18:47
              Od zadawania pytań i udzielania na nie bardziej, lub mniej sensownych
              odpowiedzi, z pewnością nie przybędzie nam ani gram szlachetnoścismile)

              No - szlachetny od urodzeniasmile
              • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 19:17
                no_no napisał:

                > Od zadawania pytań i udzielania na nie bardziej, lub mniej sensownych
                > odpowiedzi, z pewnością nie przybędzie nam ani gram szlachetnoścismile)
                >
                > No - szlachetny od urodzeniasmile

                Ty pozostań przy swojej pewności,
                a ja zostanę przy swoim zadawaniu pytań smile)
                • no_no Re: szlachetność 26.09.04, 19:41
                  bepeef napisała:


                  > Ty pozostań przy swojej pewności,
                  > a ja zostanę przy swoim zadawaniu pytań smile)
                  =====
                  Bepeef, ależ proszę cię bardzo, zadawaj, zadawajsmile
                  Następne pytanie, proszęsmile))

                  No - jeden wielki znak zapytaniasmile
      • maryna04 Re: szlachetność - do beepeef 26.09.04, 19:35
        Tak, mysle, ze ludzie w ramach swego zwyklego i uczciwego, a nawet bardzo
        dobrego spelniania obowiazkow nie zasluguja na miano szlachetnych. Napisal o
        tym foksal - sa kamienie zwykle i szlachetne. Oczywiscie dla wielu z nas nie ma
        znaczenia jakie to sa kamienie, porownanie ze szlachectwem tez jest dobre, nie
        wnikajac jak upadlo to slowo i czy to mialo kiedykolwiek sens - w zamiarze
        bylo to wyroznienie grupy ludzi za jakies zaslugi, czy chociaz za to, ze
        mieli duzo ziemi i sprytu. Uwazam, ze pan ktory przed chwila przyszedl mi
        sprawdzic licznik i wypelnil obowiazek dobrze i z usmiechem i nie trafi mu sie
        okazja do wielkich czynow nie bardzo ma okazje pokazac, czy jest szlachetny,
        ja od kilku lat (tak sie zlozylo)bardzo pomagam swoim dzieciom, bron boze nie
        finansowo, ale organizacyjnie dzieki temu moga uzupelniac szkoly, robic
        lepsze "kariery", czy jestem szlachetna? Bez zartow. Swego czasu zrezygnowalam
        z domu, ktory zapisala mi matka i sprzedalam go i podzielilismy rowno
        pieniadze wsrod rodzenstwa. Czy bylam szlachetna? Bez zartow, za ta cene
        kupilam sobie spokoj i zgode w rodzinie. Rwniez w dalszym ciagu uwazam, ze
        przyzwoitosc, jest wiele okazji w zyciu aby ja zademostrowac bardzo poprawilaby
        ten niedoskonaly swiat.
        • verbena1 Re: szlachetność 26.09.04, 21:16
          Podoba mi sie ta dyskusja.Pozwole sobie tez troche pofilozofowac.
          Skad wziela sie szlachetnosc? Mamy ja w genach? Czy nasi praprzodkowie byli
          szlachetni?
          Z czym kojarzy mi sie slowo szlachetnosc?
          Natychmiastowe skojarzenie to ludzie szlachetnie urodzeni, szlachetne matrony,
          swieci byli tez szlachetni, rycerze - tez,jesli uwalniali piekne, szlachetne
          ksiezniczki.
          Biedny chlop nie byl szlachetny, matka dzieciom tez nie, uboga praczka byla co
          najwyzej dobra kobieta. Dlaczego?
          Moze szlachectwo jest zwiazane z autoreklama?
          -Patrzcie jaki jestem dobry, pojde za to prosto do nieba. Otrzymam za to
          nagrode.
          Slowo szlachetny kojarzy mi sie jakos negatywnie ,dlatego probuje troche
          ironizowac. Nie nazwalabym siebie osoba szlachetna, nie oddalabym ostatniej
          koszuli potrzebujacemu.
          Nasza czasy nie sprzyjaja osobom szlachetnym, nikt juz nie oczekuje nagrody w
          niebiosac.
          • bepeef Re: szlachetność 26.09.04, 21:32
            verbena1 napisała:

            > Slowo szlachetny kojarzy mi sie jakos negatywnie ,dlatego probuje troche
            > ironizowac. Nie nazwalabym siebie osoba szlachetna, nie oddalabym ostatniej
            > koszuli potrzebujacemu.

            Czy szlachetność kojarzy Ci się z altruizmem?
            • verbena1 Re: szlachetność - do bepeef 26.09.04, 22:23
              Nie ,szlachetnosc nie kojarzy mi sie z altruizmem.
              Altruizm - wedlug Kopalinskiego - to bezinteresowna troska o dobro innych , a
              szlachetnosc kojarze z oczekiwaniem pochwaly ,wyroznienia.
              Moze zle to rozumiem, nie wiem sama.
              • no_no Re: szlachetność - do bepeef 26.09.04, 22:25
                verbena1 napisała:

                > Nie ,szlachetnosc nie kojarzy mi sie z altruizmem.
                > Altruizm - wedlug Kopalinskiego - to bezinteresowna troska o dobro innych , a
                > szlachetnosc kojarze z oczekiwaniem pochwaly ,wyroznienia.
                > Moze zle to rozumiem, nie wiem sama.
                =========
                Dwója ze szlachetności, siadajsmile)

                Nowink
              • mammaja Re: szlachetność - do bepeef 26.09.04, 22:25
                Oj,chyba zle, verbeno! Postepki szlachetne czesto wlasnie pozostaja
                nieujawnione - w tym ich szlachetnosc,ze nie licza na pochwaly!
          • mammaja Re: szlachetność 26.09.04, 22:07
            Mylisz sie werbeno - za bohaterskie czyny i wszelkiego rodzaju wybitna
            dzialalnosc otrzymuje sie nadal szlachectwo, bez wzgledu na pochodzenie.Np. w
            Anglii. W dawnej Polsce tez bylo wiele przykladow otrzymywanie szlachectwa-
            przeciez skads sie ta szlachta brala - nie bylo ono zawsze przyrodzone. Nie
            zawsze tez jest dziedziczne. Watek uwazam za ciekawy i chetnie jutro cos
            napisze - bo temet "szeroki"!
            • verbena1 Re: szlachetność 26.09.04, 22:39
              Szlachectwo otrzymuje sie za wybitna dzialalnosc - zgoda - ale to nie zawsze ma
              cos wspolnego z dzialaniem dla dobra innych. Przyklad: The Beatles oraz znani
              aktorzy i sportowcy.
              Oni byli tylko popularni i czesto bardzo bogaci, czyli niejako kupili sobie to
              szlachectwo.

              • omeri Re: szlachetność do verbena 26.09.04, 22:45
                Oni swoją pracą rozsławili swój kraj, a podatkami przyczynili się do rozwoju.
                • no_no Re: szlachetność do verbena 26.09.04, 22:59
                  omeri napisała:

                  > Oni swoją pracą rozsławili swój kraj, a podatkami przyczynili się do rozwoju.
                  ===========
                  Tak, ale wracajac do tematusmile Szlachetności nie można kupić za żadne pieniądze.
                  Co najwyżej, jakiś tam tytuł, ze szlachetnością nie mający nic wspólnego.

                  No - szlachetny, jak zawsze, jak zwyklesmile
                  • foxal Re: szlachetność do verbena 27.09.04, 01:12
                    Czy to ma oznaczac, ze reszta mniej szlachetnych a nie adresowanych nie powinna
                    tego czytac? Dlaczego adresujemy tresc na kopercie strony? To takie formalne
                    pytanie do korespondentow.

                    Czesc dyskutantow myli pojeciea: szlachetnosc to nie ma nic wspolnego ze
                    szlachectwem, nadawanym tytulem w warstwowym spoleczenstwie jakim jest UK czy
                    Indie. My tu chyba dyskutujemy pojecie "szlachetnosci" jako takiej, z ktorym
                    sie rodzimy, ale nie dzieki genom rodzicow, czy pra rodzicow co slusznie
                    zauwazyl No-No.
                    • warum Re: szlachetność do verbena 27.09.04, 07:13
                      Mimo,ze uwazam szlachetnosc za ceche charakteru / wrodzona!!smile/ to kojarzy mi
                      tylko z dobrobytem. Bo wydaje mi sie,ze szlachetne postepowanie to wlasnie
                      bezinteresowne podzielenie sie z kims / to moze byc grupa ludzi/, kto -nie
                      oczekuje tego- wlasnym / rodzinnymsmile/dobytkiem, np, ufundowanie czegos tam dla
                      dzieci, czy bezdomnych. Nie odmawiam szlechetnosci ludziom ubogim, ale oni co
                      najwyzej moga nakarmic swoja bulka bezdomnego psa... i ktos okresli to
                      szlachetnoscia? I szlachetnosc to nie altruizm, bo czym innym jest podzielenie
                      sie koszulami , a czyms innym obdarowanie kogos kto nawet nie smie oczekiwac
                      nagrody za swoje dzialanie .Pozdrawiam i pedzesad
                      • mammaja Re: szlachetność 27.09.04, 11:13
                        Instant "wzięła się i zdenerwowała" gdy napisałam, że podobno cierpienie
                        uszlachetnia.
                        Napisała przy tym:
                        " Wzmacnia, zobojetnia - zgoda, ale na pewno nie uszlachetnia".

                        - zacytowalam pierwszy post,bo chce do niego nawiazac - slowami poety:

                        Coraz to z ciebie jako z drzazgi smolnej
                        Dokola leca szmaty zapalone
                        Gorejac nie wiesz,czy stajesz sie wolny
                        Czy to co twoje ma byc zatracone
                        Czy popiol tylko zostanie i zamet
                        Co leci w przepasc z burzą?
                        Czy na dnie popiolu gwiazdzisty dyament
                        Wiekuistego zwyciestwa zaranie....

                        Nie umiem lepiej niz Norwid odpowiedziec na pytanie,czy cierpienie moze
                        uszlachetnic i w ogole dac czlowiekowi szanse na przejscie w "inna jakosc"
                      • witekjs Re: szlachetność a szlacheckość 27.09.04, 11:38
                        To zupełnie inne pojęcia.
                        Szlachetnością może wykazać się każdy, nie tylko prosty i ubogi ale nawet
                        odzierany z człowieczeństwa więzień KZ czy GUŁAGU.
                        Nie jest ona zwiazane jedynie z bezinteresownym dzieleniem się dobrami.
                        Cenniejsze, znacznie bywa ciepło, zrozumienie, cierpliwość także szacunek i
                        współczucie okazywane w ekstremalnych warunkach innemu, który już na nic
                        dobrego nie czeka.
                        Wydaje mi się, że szlachetność nie jest cechą stałą.
                        W różnych sytuacjach i w stosunku do różnych ludzi, jak też w odmiennych,
                        naszych stanach, możemy się zachowywać mniej lub bardziej szlachetnie...
                        Szlacheckość postaw, niestety nie zawsze jest równoznaczna ze szlachetnością.
                        Podobnie bywa z "altruizmem", który zbyt często związany jest, jedynie z
                        realizacja swoich potrzeb.
                        Być nią może potrzeba afirmacji czy bardzo różnie pojmowanej, choćby w
                        przyszłym życiu nagrody...

                        Pozdrawiam. Witek
    • jowoj Re: szlachetność 27.09.04, 12:04
      My szlachetni.
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5824105&_err=5&ticket=5782007767410141tp%
      2B6UdLmfOd8878ajNvXuQfbvnXYt5mtXmf0C0ATp%2F4JlJh95xc4j6ioORwIPQvbnKO3%
      2Blva4kmpXxU%2BgK4QGfMjyZJOkxCFc2DilPgFTg79TWzq3FblgkP4QbrJ58f1
      • foxal Re: szlachetność 27.09.04, 14:22
        O podawaniu linkow, zamaist swojego komentarza, juz poprzednio pisano na tym
        forum, wiec nie bede sie nad tym rozwodzil, ale pachnie mi to miec opinie ale
        byc "niemota".

        Kolej upomina sie o swoje i ma racje, niezaleznie od sytuacji chlopaka.
        Zawinila sprawiedliwosc - policja, bo nie znalezli winnych jego pobicia i
        zawleczenia go na tory kolejowe - i kolejarzom o to wlasnie chodzi, by inne
        organa wladzy znalazly winnych i pociagnely ich do odpowiedzialnosci.

        Wprost trudno uwierzyc, ze nie mozna wykryc sprawcow, bo wszyscy milcza i to
        pachnie nastepna afera conspiracji organow scigania w Kraju.

        PKP pilnuje swojego interesu i to jest objaw poczatkow poprawnego
        gospodarowania przedsiebiorstwem. Finasowe szkody winny byc zrecompensowane,
        nalezy tylko ustalic przez kogo, bo chlopak nie jest w stanie zaplacic.

        ojwoj popraw sie.
        • jowoj Re: szlachetność 27.09.04, 14:49
          Czy ty naprawdę wierzysz w to co piszesz? Firma która w formie dotacji wyciąga
          od nas (podatników) miliardy złotych, które później giną w milionowych aferach,
          nagle rozpoczęła swoją sanację od biedaka? Zrozumiałbym tę ich praworządność
          gdyby dotyczyła wszystkich dłużników PKP.
          To co napisałeś jest poprawne politycznie.
          Jednak wydaje mi się,ze nastąpiło tu całkowite odczłowieczenie problemu.
          A na poprawę już za późno.
          • marialudwika Re: szlachetność 27.09.04, 15:12
            A ja chetnie czytam interesujace linki i sama je sobie komntuje.W internecie
            wiele "przegapiam" a dzieki linkom moge przeczytac.
            ml
            • przyjaciolka1 Re: szlachetność 27.09.04, 15:50
              marialudwika napisała:

              > A ja chetnie czytam interesujace linki i sama je sobie komntuje.W internecie
              > wiele "przegapiam" a dzieki linkom moge przeczytac.
              > ml

              Dzieki ml , bo juz myslalam,ze znowu bede musiala na banicje smile))
              Nie znam dyskusji na temat linkow sad
        • przyjaciolka1 Re: szlachetność 27.09.04, 16:01
          ale pachnie mi to miec opinie ale
          byc "niemota".

          Masz na mysli,ze ktos taki jest "niepisaty" ? smile))))
          • jowoj Re: szlachetność 27.09.04, 16:04
            To o mnie chodzi!!! Proszę się nie podłączać wink) Róznych już doświadczyłem
            oskarżeń, ale niemotą, nikt mnie jeszcze nie nazwałsmile) Ładnie brzmismile
            • marialudwika Re: szlachetność 27.09.04, 16:09
              A to ja mam byc niemota?
              ml
              • jowoj Re: szlachetność 27.09.04, 16:16
                Ja, ja, !!!! wink))
            • przyjaciolka1 Re: szlachetność 27.09.04, 16:20
              jowoj napisał:

              > To o mnie chodzi!!! Proszę się nie podłączać wink) Róznych już doświadczyłem
              > oskarżeń, ale niemotą, nikt mnie jeszcze nie nazwałsmile) Ładnie brzmismile

              Musialam sie podlaczyc,bo ja tez juz dzisiaj "zlinkowalam". smile
              • jowoj Re: szlachetność 27.09.04, 16:22
                A,jeśli tak, to witaj w klubie "niemot" wink
                • kanoka Re: szlachetność 27.09.04, 16:35
                  I ja, i ja!!! Też chcę do klubu niemot!!!
                  Z linkami i opiniami bywa różnie wink)
                  Uwielbiam podrzucać te różne sznurki i podnosić je, gdy ktoś je rzuci....
                  A własną opinię od jakiegos czasu piszę, nie chcąc być za każdym razem
                  przywoływana do porządku, ale nie cierpię pisać streszczeń (i ich nie piszę!)i
                  prawdę powiedziawszy, sama zawsze najpierw wolę przeczytać jakąś informację i
                  wyrobić sobie własna opinię, niż startować od opinii linkujacego....
                  A potem można dyskutować do upojenia - jeżeli temat ciekawysmile)
                  • jowoj Re: szlachetność 27.09.04, 16:36
                    Jeszcze kilka głosów, i utworzymy klub parlamentarny "niemota wszechpolska" wink
          • marialudwika Re: szlachetność 27.09.04, 16:08
            Nie bardzo TO zrozumialam Przyjaciolko smile
            ml
            • przyjaciolka1 Re: szlachetność 27.09.04, 16:27
              Stanelas w obronie wstawiaczy linkow.smile
              A z ta banicja to tylko tak "sobie a muzom".....

              • jowoj Re: szlachetność 27.09.04, 16:28
                Bardzo szlachetnie postąpiłaś wink)
                • przyjaciolka1 Re: szlachetność 27.09.04, 16:35
                  jowoj napisał:

                  > Bardzo szlachetnie postąpiłaś wink)

                  Ale tu chca niektorzy za to szlachtowac ! smile)
                  • warum Re: szlachetność 27.09.04, 17:42
                    Cicho juz "klubowicze od linkow", strasznie odbiegliscie od tematu!.Wracajac do
                    PKP i tego nieszczesliwego chlopaka. To przyklad na bezdusznosc przepisow. W
                    PKP jakis urzednik wykazuje sie "aktywnym" sciaganiem dlugow/ dba o swoje
                    miejsce pracy!/, policja szukala ale nie znalazla, a zaplacic musi najbardziej
                    pokrzywdzony. Nawet jesli przyczyna opoznienia pociagu byla przez niego
                    zawiniona / nawet gdyby sam sie narazil na ten wypadek bo byl pijany / to
                    kalectwo jakie odniosl sa dla niego tak wielka kara,ze egzekwowanie
                    administracyjnych dlugow jest niehumanitarne. Ale.... temida jest slepa i
                    ocenia fakty. Czy ktos zaplaci dlug tego chlopaka wobec PKP, albo zwyczajnie
                    umorzy? Czy to byloby szlachetne? Czy samo ludzkie wspolczucie / empatia/ w
                    tym konkretnym przypadku jest tak samo szlachetne jak zwykla kasa /zywa
                    gotowka dla PKP/,zeby mu w tym nieszczesciu jakos ulzyc? Czy ludzi, ktorzy
                    targaja sie na zycie ratuje sie przez przypadek? czy dlatego,ze zalezy nam na
                    ich zyciu? czy ktos obciaza Tych konkretnych "nieskutecznych" samobojcow
                    kosztami ich leczenia i naprawa szkod?Wszystko zalezy od szczescia na kogo
                    trafimy...
              • marialudwika Re: szlachetność 27.09.04, 18:03
                Ta szlachetnosc jest watpliwa bo ja sama jestem "wstawiaczem linkow",mnie tez
                sie za to "oberwalo",ale od No-no!!
                ml
                • no_no Re: szlachetność 27.09.04, 18:20
                  marialudwika napisała:

                  > Ta szlachetnosc jest watpliwa bo ja sama jestem "wstawiaczem linkow",mnie tez
                  > sie za to "oberwalo",ale od No-no!!
                  > ml
                  ==========
                  O! Bardzo przepraszam. W swej wielkiej szlachetności - nie posunąłbym się
                  do strofowania - tym bardziej damy. Mogłem ewentualnie delikatnie zaapelowaćsmile

                  Co do wstawiania linków. To cześć wam i chwała mili internauci, że potraficie
                  wyszukać coś interesującego w necie. Ale, podzielam zdanie Foxala, że wrzucenie
                  samego linku, nie opatrzonego jakimkolwiek słowem komentarza, jest delikatnie
                  mówiąc - nie na miejscusmile Wypadałoby dodać od siebie, chociaż kilka słów.

                  No
                  • jowoj Re: szlachetność 27.09.04, 19:00
                    U mnie były nawet dwa słowa poprzedzające link smile
                    • mammaja Re: szlachetność 27.09.04, 22:59
                      Jakos nie mam watpliwosci co to sa "szlachetne odruchy serca" czy szlachetne
                      postepowanie. Najbardziej zdziwilo mnie powiazanie szlachetnosci z finansami.
                      Przyklady? Osoba znajoma nie ujawnila przez szlachetnosc wylacznie
                      kogos "winnego" - wziela wine na siebie, bo nie chciala zranic osoby
                      trzeciej.Byl to prawdziwie szlachetny postepek - jezeli znalo sie kontekst.
                      Szlachetnosc chodzi w parze z wielkodusznoscia - wybacza, nie jest drobiazgowa.
                      Oczywiscie umie sie dzielic - ale wlasnie po cichu i nie koniecznie dobrami
                      materialnymi. Zaklada prawosc postepowania. Jezeli ktos wychowal sie na
                      powiesciach z "poprzedniego niz XX" w. mial wiele przykladow, nawet w ksiazkach
                      dla dzieci, takich jak Mala Ksiezniczka czy Maly Lord. Makuszynski tez
                      moralizowal dobrodusznie stawiajac szlachetne postepki za przyklad. Byc moze
                      nie jest teraz w modzie bycie szlachetnym, ale napewno jest wiele takich osob.
                      Wierze w to!
                      • jowoj Re: szlachetność 27.09.04, 23:07
                        Na pewno są tacy ludzie. Ja również w to wierzę. Niestety są zdecydowanyą
                        mniejszością.
                        • mammaja Re: szlachetność 27.09.04, 23:10
                          Dzieki Jawoj - to juz nas jest dwojesmile))))
                          • jowoj Re: szlachetność 27.09.04, 23:14
                            Ja tylko stwarzam takie wrażenie. Wrażenie cynika, błazna itp. To jest moja
                            tarcza ochronna. Jak powiedział ktoś, kto zna mnie dobrze: jesteś kolczasty.
                            Jestem. A "Chłopcy z Placu Broni", była bardzo długo moją ukochaną lekturą wink
                          • marialudwika Re: szlachetność 27.09.04, 23:15
                            A ja bede ta trzecia,co wierzy,ale istotnie zdarza sie coraz rzadziej!
                            ml
                            • antyproton Re: szlachetność 27.09.04, 23:21
                              To szkoda mi was , bo sie skonczyl komunizm .
                              Bo kapitalizm to moze oznaczac wszystko , ale na pewno nie szlachetnosc wink
                              • mammaja Re: szlachetność 27.09.04, 23:26
                                Wole byc taka - nawet w kapitalizmie smile)) Kapitalizm juz kiedys byl, nowy jest
                                tylko dla bylych demo - ludow.
                                • antyproton Re: szlachetność 27.09.04, 23:32
                                  Kobieta jest egoistka z natury.
                                  Chce mezczyzny - tylko dla siebie.
                                  Mezczyzna - szlachetna dusza.
                                  Dlaczego ma uszczesliwic tylko te jedyna ?
                                  I tym samym skrzywdzic wszystkie inne ? wink




                                  • ada296 Anty 27.09.04, 23:55
                                    a Ty z tych szlachetnych uszczęśliwiających jestes ??
                                    jakoś uwierzyć w to nie mogę smile)

                                    podpisano - egoistka
                                    • antyproton Re: Anty 27.09.04, 23:59
                                      Zawsze bylem bardzo podatny na cierpienia innych smile
                                      Ja ztych co ostatnia koszule z siebie sciagne .. wink
                                      • ada296 Re: Anty 28.09.04, 00:11
                                        a jaką masz tę koszulę ?
                                        opisz proszę smile
                              • ada296 Re: szlachetność 27.09.04, 23:32
                                szlachetna nie jestem
                                szlachetny może być gaz, metal i borowik
                                gdy robię tak zwany dobry uczynek to z egoizmu raczej niż z innych pobudek
                                cierpienie mnie akurat nie uszlachetniło
                                wzmocniło
                                zobojętniło
                                dodało zmarszczek
                                i już
                                • mammaja Re: szlachetność 27.09.04, 23:53
                                  E,tam Ado! Wiem jaka jestes naprawde - zlote serce.A mozesz sobie pisac co
                                  chcesz!
                                  • ada296 Mammajko :-) 27.09.04, 23:57
                                    nie mówię o tym jak można mnie odebrać
                                    mówię o swoich odczuciach
                                    zresztą wiesz wszystko smile

                                    pozdrawiam
                                    • mammaja Re: Mammajko :-) 28.09.04, 00:20
                                      Dobranoc Ado - ciesze sie ,ze jestes smile
                                      • ada296 Mammajko :-) 28.09.04, 00:23
                                        Dobranoc
                                        i miłych, wesołych snów Ci życzę smile
                                        • maryna04 Re: Szlachetnosc - przyklady 28.09.04, 01:15
                                          Juz pare razy usilowalam przypomniec sobie przyklady szlachetnosci o jakich
                                          slyszalam, czy z jakimi sie zetknelam. Znam jeden przypadek z warunkow
                                          ekstremalnych, moj ojciec jako mlody zolnierz uratowal zycie drugiemu. Wiemy to
                                          od tego uratowanego, ktory do konca zycia o tym pamietal.Teraz obserwuje drugi
                                          przypadek, tez z warunkow ekstremalnych - trzydziestokilkuletni czlowiek
                                          potrzebuje nerki. Na badania jako ewentualni donatorzy zglosilo sie juz
                                          rodzenstwo w komplecie, a telefonicznie zglosilo sie dwoch szkolnych kolegow
                                          mieszkajacy w odleglych stanach. Ale w Ameryce 85% przeszczepow pochodzi juz od
                                          zywego dawcy, wiec czy to nie jest tylko obowiazek moralny rodziny? Z jakimi
                                          wy, mili forumowicze, przykladami szlachetnosci sie spotkaliscie? Ja
                                          w "chwilach proby" spotykalam sie naogol z nielojalnoscia i brakiem
                                          przyzwoitosci(jak mozna zauwazyc archaiczne slowo _przyzwoitosc- to moja
                                          mania)
                                          • antyproton Re: Szlachetnosc - przyklady 28.09.04, 01:18
                                            Maksymilian Kolbe.
                                            • maryna04 Re: Szlachetnosc - przyklady 28.09.04, 03:29
                                              Racja - Maksymilian Kolbe, ale szlachetnosc chyba dotyczy nie tylko
                                              przypadkow ekstremalnych. Z codziennego zycia jakie znamy przyklady?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka