tom_tam
17.10.04, 10:11
Czy w XXI Wieku my (40+)- pokolenie aktywnych, dojrzalych i w wiekszosci
wyksztalconych (napewno nie-analfabetow), otrzaskanych z rzeczywistoscia
realiow Kraju i Swiata potrzebujemy kaplana jako "duspasterza" - wskazujacego
nam droge "moralnego" postepowania w zyciu, podejmowania odpowiednich decyzji
czy jako przyklad moralnych zachowan?.
- Chrzciny i Komunie.sw (np.wnukow) traktujemy "religijnie" czy jako ..
spoleczno-rodzinny obyczaj?
- Ci z nas, ktorzy zawarli malzenstwo w Kosciele swiadomie traktowali ten
fakt jako zwiazany z dogmatem "sakrament" i bez wzgledu na okolicznosci
podtrzymuja ten zwiazek bo tak nakazuje katolicka (lub inna) wiara?
- Jezeli nawet chodzimy do Kosciola, odnosicie wrazenie iz sens tresci
Ewangielii i zwiazanego z nim kaplanskiego kazania przez wiekszosc uczestnikow
Mszy sw. jest "swiadomie" analizowana i ma decydujacy wplyw na podjete przez
Nich w przyszlosci zyciowe decyzje?.
Czy my wogole, wobec realiow rzeczywistosci, kierujemy sie trescia wszystkich
10-ciu przykazan czy raczej swiadomoscia odpowiedzialnosci wobec cywilnego
i karnego prawa i zwiazanej z nim odpowiedzialnosci?.
Sorry, ze w Niedziele, ale wlasnie moja (wierzaca i praktykujaca) zona
pojechala do Kosciola a ja... siedze nad rozliczeniem podatkowym a wlasne
moje dziecko poinformowalo mnie telefonicznie iz: "chyba zorganizuje chrzciny
mlodszego wnuka", gdy ostatnim ogladanym przez Nich (rodzicow wnuka)
kosciolami od wewnatrz byla Katedra w Reims i Kaplica Dom Pérignon przy
opactwie Hautvillers podczas urlopowych wyjazdow do Francji (przed 2-ma
laty).