28.10.04, 17:19
To było do przewidzenia...tylko nie było wiadomo, kiedy....
info.onet.pl/1000981,12,item.html
Nie wiadomo, co powiedzieć.
Bardzo mi żal tej kobietysad(((
Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: IRAK 28.10.04, 17:25
      Najgorsze jest,ze jej los nie interesuje naszych wladz sad((
      Skandal!
      ml
      • jowoj Re: IRAK 28.10.04, 17:29
        Z całym szacunkiem ML, ale co mają zrobić nasz władze? Co proponujesz?
        • marialudwika Re: IRAK 28.10.04, 17:39
          Od tego sa madrzejsi niz ja Jowoju!Moze uda sie ja uwolnic,tak ja uwolniono
          Wloszki?
          ml
          • jowoj Re: IRAK 28.10.04, 17:40
            Istnieje pojęcie racji stanu ML, i nic na to nie poradzimy ;-(
          • wedrowiec2 Re: IRAK 28.10.04, 17:41
            Nie przesadzaj ML, kobieta od trzydziestu lat mieszka w Iraku, ma podwójne
            obywatelstwo, a więc rola polskiego rządu jest bardzo mierna.
            Poza tym z terrorystami nie prowadzi się rozmów. To powinno być żelazną zasadą
            działania w polityce, i nie tylko.
            • kanoka Re: IRAK 28.10.04, 18:11
              Tutaj się z Tobą nie zgadzam,Wedrowczesad

              Mieszka od 30 lat w Iraku, ale ...chyba nie przestała być Polką?
              A w sprawie rozmów z terrorystami, podzielam opinię Krzysztofa Karolczaka...
              info.onet.pl/1000993,11,item.html

              -
          • jowoj Re: IRAK 28.10.04, 17:47
            Jak na Twoje zamówienie T. Lis zmienił temat dzisiejszego programu:


            Polka porwana w Iraku - zmiana tematu programu.

            W Iraku porwano Polkę. To szokująca wiadomość. Co powinny zrobić polskie
            władze? Czy polski rząd powinien zapłacić okup za Polkę, jeśli będzie to jedyna
            szansa na jej uwolnienie? Zapraszam do głosowania w ankiecie na stronie
            tomaszlis.wp.pl oraz do oglądania programu "Co z tą Polską?", już o 21.35.
            Moimi gośćmi w dzisiejszym programie będą między innymi wice premier Izabela
            Jaruga-Nowacka, płk Roman Polko, wice minister obrony Iraku Ziad Cattan oraz
            Jerzy Kos, biznesmen który przeżył koszmar więzienia przez terrorystów.

            • kanoka Re: IRAK 28.10.04, 18:13
              Dzięki za info. Będę oglądać.
              • marialudwika Re: IRAK 28.10.04, 20:36
                Ja oczywiscie tez bede ogladac.
                Wedrowcze,bywasz bezwzgledna...
                ml
                • no_no Re: IRAK 28.10.04, 20:52
                  marialudwika napisała:

                  > Wedrowcze,bywasz bezwzgledna...
                  > ml
                  _______________________________

                  Nie masz racji ML. Wędrowiec ma serce jak z wosku,
                  ale trzeźwo przy tym myśli.
                  Notoryczne porwania, np. w Libanie, ustały, gdy przestano
                  rozmawiać z porywaczami, i spełniać ich żądania polityczne
                  i finansowe...innej drogi do rozwiązania tego problemu nie ma.
                  Spełnienie jednych żądań, powoduje lawinę następnych.

                  No
                • maryna04 Re: IRAK 28.10.04, 20:52
                  Czy jak ktos ma podwojne obywatelstwo to znaczy, ze kazdego ma pol, czy tez
                  ma jedno i drugie cale? Jestem zainteresowana, bo mam podwojne, ale na
                  lotnisku w Warszawie mowia mi, ze mam cale i wylacznie polskie i bez waznego
                  paszportu ani rusz. Wracajac do uprowadzonej kobiety nie bardzo podoba mi sie
                  dodatkowa informacja wupuszczona przez odpowiednie organy, ze zostala z
                  polskiej ambasady zwolniona dyscyplinarnie itd...To mialoby znaczyc, ze nie
                  zasluzyla na uwage polskich wladz?
                  • jan.kran Re: IRAK 28.10.04, 21:02
                    maryna04 napisała:

                    > Czy jak ktos ma podwojne obywatelstwo to znaczy, ze kazdego ma pol, czy
                    tez
                    > ma jedno i drugie cale? Jestem zainteresowana, bo mam podwojne, ale na
                    > lotnisku w Warszawie mowia mi, ze mam cale i wylacznie polskie i bez waznego
                    > paszportu ani rusz. Wracajac do uprowadzonej kobiety nie bardzo podoba mi
                    sie
                    > dodatkowa informacja wupuszczona przez odpowiednie organy, ze zostala z
                    > polskiej ambasady zwolniona dyscyplinarnie itd...To mialoby znaczyc, ze nie
                    > zasluzyla na uwage polskich wladz?


                    Na Forum Matce z ktorego pochodze przetoczyly sie na temat powyzszy burze.
                    Znaczy sie na temat podwojnego obywatelstwa.

                    Ja mam dwa ob. polskie i francuskie.

                    Polskiego paszportu nie posiadam ze wzgledu na szlag co mnie trafia w ramach
                    kontaktow z wladzami PL w kraju czy tez na rubiezy.

                    Francuski paszport mam i ja mnie sie cos kiedys w zyciu zdarzy ze bede
                    potrzebowala pomocy obcych sluzb w swiecie to na pewno nie zwroce sie ambasady
                    PL .
                    Co mnie wkurza. K.
                    • jowoj Re: IRAK 28.10.04, 21:20
                      Polskiego paszportu nie posiadam ze wzgledu na szlag co mnie trafia w ramach
                      > kontaktow z wladzami PL w kraju czy tez na rubiezy.
                      =======

                      1. Linia (rubież) rozwinięcia - "występuje 1) w działaniach lądowych jako linia
                      koordynacji wyjścia poszczególnych elementów nacierających; 2) w działaniach
                      desantowo-morskich, odpowiednio zaznaczona w morzu linia koordynacyjna
                      ułatwiająca pojazdom lądowanie na wyznaczonych plażach o wyznaczonym czasie."
                      ===
                      Zamierzasz toczyć działania wojenne Kran? wink))
                      • jan.kran Re: IRAK 28.10.04, 21:28
                        jowoj napisał:

                        > Polskiego paszportu nie posiadam ze wzgledu na szlag co mnie trafia w ramach
                        > > kontaktow z wladzami PL w kraju czy tez na rubiezy.
                        > =======
                        >
                        > 1. Linia (rubież) rozwinięcia - "występuje 1) w działaniach lądowych jako
                        linia
                        >
                        > koordynacji wyjścia poszczególnych elementów nacierających; 2) w działaniach
                        > desantowo-morskich, odpowiednio zaznaczona w morzu linia koordynacyjna
                        > ułatwiająca pojazdom lądowanie na wyznaczonych plażach o wyznaczonym czasie."
                        > ===
                        > Zamierzasz toczyć działania wojenne Kran? wink))


                        Zamierzam od dawna. Ale nie mam czasu sad((
                        K. Polski Obywatel .... wrrrrrr
                  • ewelina10 Re: IRAK 28.10.04, 21:04
                    Przykro mi ML, nie zgadzam się z Tobą. Nie ma to nic wspólnego z
                    bezwzględnością.
                    • marialudwika Re: IRAK 28.10.04, 21:08
                      Gdy chodzi o zycie niewinnych ludzi uwazam,ze powinno sie nawet z terrorystami
                      negocjowac,ale to jest moja subiektywna opinia.
                      ml
                  • jowoj Re: IRAK 28.10.04, 21:07
                    Twoja uwaga o "braku uwagi polskich władz" jest to chyba nadinterpretacją
                    Maryno. O 21,30 T. Lis, a o 22,20 w programie "debata" p. K. Durczok spotkają
                    się z "biegłymi w piśmie", i może te programy rzucą więcej światła na temat
                    porwania.
                    Informacja z ostatniej chwili: matka porwanej jest PRZECIWNA negocjacjom z
                    porywaczami.
    • omeri Re: IRAK 28.10.04, 21:34
      No to mamy dylemat. Licze na zakonczenie "Wloskie".
      • ada296 Re: IRAK 28.10.04, 22:00
        nie będzie włoskiego rozwiązania
        Włoszki były bardzo znanymi osobami
        ale z drugiej strony rząd by mi zaimponował wpłaceniem okupu za tą "niedobrą"
        Polkę, zwolnioną dyscyplinarnie z pracy
        • ada296 Re: IRAK 28.10.04, 22:59
          Lis się skończył ...
          jakie odczucia ?
          u mnie mieszanka wybuchowa
          pani Teresa wcale nie jest uprowadzona
          jej matka jej nie kocha
          a poza tym jest ok sad
          • marialudwika Re: IRAK 28.10.04, 23:07
            Omal nie eksplodowalam sluchajac tych dwoch....wstrzymam sie od slow
            niecenzuralnych i irackiego "nasadzonego" tam ministra,wrrrr!!
            ml
            • kanoka Re: IRAK 28.10.04, 23:17
              No właśnie...
              Tam jeden łysy facet z publiczności, mówił o Kuroniu - jakie miał zdanie o tej
              wojnie...
              Wkleję, przypomnę...

              Bush coś Ty narobił?!
              "Cieszy się Pan, że Amerykanie wygrali tę wojnę?
              - Po pierwsze, jeszcze nie wygrali.
              Jak to "nie wygrali"? Saddam już nie rządzi Irakiem!
              - Ludzie Busha też nie. Jak się czyta polską prasę, a nawet wybrane przedruki
              zagraniczne, to nie pozostaje nic innego, jak cieszyć się, że upadł złowieszczy
              reżim. Ja jednak, niezależnie od tymczasowych zwycięstw, niezmiennie potępiam
              tę wojnę.
              Nie zaimponowała Panu szybkość i względna bezkrwawość tej operacji?
              - Było oczywiste, że ludzie Busha militarnie muszą wygrać, bo mają siłę
              nieporównywalną z ludźmi Saddama, których kraj jest po kilku latach blokady
              ekonomicznej, zgnieciony poprzednią wojną.
              Mówi Pan "ludzie Busha", "ludzie Saddama". Ci "ludzie Busha" twierdzą, że
              wygrali tę wojnę także dla nas - dla Pana, dla mnie.
              - Mnie o zgodę nie pytali. A nawet gdyby, toby jej ode mnie nie dostali. Jednak
              to jest wojna cywilizacji euroatlantyckiej z inną cywilizacją, a ja do tej
              cywilizacji euroatlantyckiej należę, więc muszę mówić "my". My rozpętaliśmy
              wojnę cywilizacji.
              Nie przekonują Pana argumenty wojenne "ludzi Busha"?
              - Jak mi wiadomo, wojna zaczęła się z tego powodu, że ludzie Saddama mają broń
              masowego rażenia. Nie wątpię, że Amerykanie teraz ją znajdą, to już nie będzie
              żadna sztuka. Pozostaje tylko pytanie, kto ją wyprodukował i kiedy ją do Iraku
              przywieziono? W tej wojnie jej nie użyto. Propaganda wojenna co i raz trąbiła,
              że znaleźli fabrykę broni chemicznej, nasza prasa to podchwytywała, ale już
              później nie dementowała, choć amerykańska była bardziej przyzwoita. Czytaliśmy,
              że maski gazowe są dowodem na to, że tamci mają broń chemiczną. A przecież
              maska jest na wyposażeniu każdego żołnierza każdej armii!
              Jeśli to nie jest koniec wojny, to co nim będzie?
              - Jeszcze nie zdobyto Bagdadu. Zdobyto pałace, budynki rządowe. Czytam w
              prasie, że teraz trzeba będzie zdobywać kanały, podziemia, że pojedyncze walki
              będą wybuchały, bo atakować będą pojedynczy fanatycy, bo po tamtej stronie są
              oczywiście tylko pojedynczy fanatycy i ludzie walczący pod przymusem! To
              zresztą do złudzenia przypomina mi lekturę wojennej prasy "gadzinowej", czyli
              wytworu propagandy niemieckiej. Opisy tej wojny przypominały opisy walk Niemców
              na froncie wschodnim, tylko że zamiast burz śnieżnych były burze piaskowe,
              a "nasi" tak samo szli do przodu, nie idąc do przodu, albo przerywali front,
              nie przerywając go. Dla mnie nie ulega żadnej wątpliwości, że Irakijczycy
              walczą za ojczyznę, a nie pod pistoletem policji Saddama. W tej
              samej "gadzinówce" czytałem, że Rosjan do obrony przed Niemcami zmusza terror
              Stalina. Zmuszał, ale nie zdecydował o klęsce Hitlera.
              No, to może chociaż cieszmy się, że Saddam już nie rządzi.
              - Przepraszam, ale dlaczego mam się cieszyć, że nie rządzi Saddam, ale że
              rządzi Bush? Bo USA usunęły tego, którego wcześniej wyniosły do władzy i
              hodowały, bo był im potrzebny w walce przeciw Iranowi? W moim przekonaniu nie
              jest to największy zbrodniarz świata. Czemu więc ja się mam cieszyć z tego, że
              wraz z jego usunięciem zaczęła się straszliwa, przerażająca okupacja? Bo teraz
              czeka nas na Bliskim Wschodzie promieniująca z Iraku wojna domowa!
              Co więcej - i tego najbardziej się boję - nasza epoka panowania informatycznej
              kultury euroatlantyckiej, czyli w gruncie rzeczy amerykańskiej, zmusza do
              samoobrony różne ludy, to już dotyczy nie tylko muzułmanów! Grozi nam wojna
              cywilizacji! To jest sytuacja, w której nie wolno się bawić z ogniem w
              magazynie amunicji, a tym bardziej paliwa! A Amerykanie czekają na brawa!
              I mówią: "Zanieśliśmy tam wolność, prawa człowieka"...
              - To są moje wartości. I dlatego jestem przeciwny tej wojnie, bo wartości nie
              można nikomu narzucić siłą, bo w ten sposób naruszamy czyjąś godność ludzką.
              Nawet jeśli chodzi o prawa człowieka. Chciałbym, żeby z wolności, demokracji
              mogli korzystać wszyscy, ale pamiętam, że nie dla wszystkich muszą to być
              wartości wymarzone. Ja mogę ich do tego przekonywać, namawiać, ale nie zmuszać!
              Poza tym używa się w tej propagandzie argumentu o wyższości cywilizacji
              euroatlantyckiej, a przecież patrząc historycznie na cywilizację, to ona się
              zaczęła właśnie w Iraku, w okolicach Bagdadu, blisko osiem tysięcy lat temu.
              Papież mówi, że jesteśmy młodszymi braćmi Izraela, a już wobec tamtych kultur
              jesteśmy chyba wnukami...
              W kulturze, cywilizacji Europy, a potem Ameryki największy nacisk położono na
              to, żeby była siłą realizacji dążeń, osiągania zewnętrznych celów. To
              efektywność przedmiotowa. A na przykład Wschód, hinduizm, postawił na panowanie
              nad sobą, wystawił człowieczeństwo przeciw zwierzęcości. Są kultury nastawione
              na jeszcze inne cele.
              Nasza kultura nastawiona na efektywność przedmiotową osiągnęła nieprawdopodobne
              efekty. To jej daje gigantyczną przewagę gospodarczą, militarną. Tylko pamiętać
              wciąż trzeba, że inni ludzie żyją w innych kręgach kulturowych.
              Ale czy poszanowanie tych innych kultur może prowadzić do obojętności, kiedy w
              tych innych standardach łamie się prawa człowieka, odbiera wolność?
              - Nie. Pojawia się taki problem: jeśli Saddam truje Kurdów, to ja, Europejczyk,
              mam poczucie, że moim obowiązkiem jest ich bronić, ja się z tego nie mogę
              zwolnić. Ale ja nie mogę też przyjąć, bo byłoby to ślepotą, że mój porządek
              świata i moje wartości są obowiązujące dla wszystkich. I co więcej, że ja im
              mogę siłą ten swój porządek i wartości narzucić. Na dodatek siłą państwa.
              Ale to skazuje Europejczyka Kuronia na bezsenne noce!
              - Nieprawda, dokładnie przeciwnie. Jeżeli przyjrzymy się temu, co się dzieje
              teraz, kiedy szeryf postanowił posprzątać, to widzimy serię zbrodni, skład
              kłamstw. Gdybym ja to uznał za coś trwałego, toby mi serce pękło. Mnie serce
              nie pęka, bo ja widzę, że szeryf musi przegrać. Już w tej chwili arabski świat
              islamu traktuje Amerykę i jej sojuszników jak agresorów. A oni robią wszystko,
              co mogą, żeby pokazać, że tak właśnie jest. To zrozumiałe, bo oni robią
              porządek w miasteczku, to jest ich horyzont intelektualny.
              Jaką Pan widzi zbrodnię szeryfa?
              - Wojna jest zawsze zbrodnią. Nie ma wojny sprawiedliwej. Każdy wielki, który
              próbuje narzucać swoją kulturę innym, przegra. Przecież los Związku
              Radzieckiego pokazuje to idealnie!
              Jesteśmy w koalicji z Ameryką. Czy jesteśmy współodpowiedzialni za zbrodnie?
              - Chciałbym, żeby moje wartości wyznawali wszyscy ludzie na świecie. Źle się
              zaczyna dziać dopiero wtedy, kiedy próbujemy to zrobić przemocą, zwłaszcza
              przemocą państwa. Zadam pytanie: "Czy rząd mojego kraju ma prawo do życia i
              śmierci swoich obywateli?". Odpowiadam: "Nie!". A czy rząd mojego kraju, a
              jakoś uczestniczyliśmy w jego wysuwaniu, może zabijać obywateli innego państwa?
              Nie, bo to jest właśnie zbrodnia. Jeśli o życiu i śmierci decyduje obcy w imię
              obcych, to to się nazywa po mojemu zbrodnia.
              Jednak ten straszny Bush wnosi tam Pańskie wartości!
              - Nic nie wnosi, bo wywołuje opór! I opór przeciwko najeźdźcy zamienia się w
              opór przeciwko wartościom.
              A kategoria mniejszego zła nie przemawia do Pana? Choćby okupacja amerykańska
              zamiast dyktatury policyjnej?
              - Uważam, że to jest większe zło. Choć zgadzam się, że w życiu społecznym na
              ogół nie ma innego dobra niż mniejsze zło.
              Wydaje mi się, że nawet jeśli przyjąć Pański punkt widzenia, to mniejszym złem
              jest Bush.
              - Nie, bo on zaczyna wojnę cywilizacji. Bo czy wygrał tę wojnę? Pamiętam, że
              Izrael podbił Palestynę już bardzo dawno. Czy można powiedzieć, że wygrali tę
              wojnę?
              Nie.
              - Otóż los tamtej wojny będzie losem tej! Tylko kolega Bush sobie i nam to
              zwielokrotnił.
              To może Ameryka, kultura euroatlantycka, powinna podbić cały świat arabski i w
              ten sposób zapewnić spokój?
              - Wygląda na to, że ona chce tak zrobić. "Bo on jest cały w n
              • kanoka Re: IRAK 28.10.04, 23:23
                cd
                - Wygląda na to, że ona chce tak zrobić. "Bo on jest cały w nieprawościach!" -
                krzyczy. A nasz świat? Czy jest czysty i spokojny? Może trzeba zbombardować
                Warszawę, bo u nas też źle się dzieje?! Człowieku, jak zaczynamy taką wojnę jak
                ta w Iraku, ze światem arabskim, to budzimy upiory! Taka wojna może nie mieć
                końca! Nie da się miliardów ludzi "nawrócić" na naszą cywilizację. Więc jedynym
                wyjściem z takiej sytuacji jest eksterminacja. Z tym że nie da rady
                eksterminować tylko "tamtych", to działa w obie strony, "nasi" też oberwą.
                Gdyby tak miało być, to czeka nas zagłada ludzkości. Osobiście mam
                niewyczerpane pokłady dobrej wiary, ponieważ wierzę, że ludy wygrają. Wielkim
                kosztem, ale się uda. Ale przedtem... Nie ma takich wojen, w których jedna
                strona byłaby dobra i sprawiedliwa, a po drugiej sami mordercy i łobuzy. Wojna
                czyni z ludzi potwory niezależnie od korzeni cywilizacji.
                Pańska wizja przyszłości przeraża.
                - Bo w ramach pańskiego "mniejszego zła" zacznie się przerażająca wojna, wojna
                terrorystyczna wszystkich z wszystkimi przetykana amerykańskimi okupacjami
                kolejnych krajów! Należy się spodziewać wojny Kurdów z Turkami i z
                Irakijczykami, Irakijczyków z Amerykanami, Turków z Amerykanami, szyitów z
                sunnitami itd., itd.
                Myślę o tym z przerażeniem, bo myśmy jeszcze nie byli celem ataków
                terrorystycznych, ale w końcu będziemy, wprosiliśmy się pod pręgierz. Terroryzm
                przeniesie się też do nas, będziemy go mieli w domu, tak się będzie toczyć ta
                wojna cywilizacji. To nieprawda, że my możemy tam rozrabiać, a w domu zasypiać
                spokojnie.
                Czy na pewno? Jak dotąd nic na to nie wskazuje.
                - Zaczynamy epokę okupacji amerykańskiej w Iraku. Czy to będzie okupacja, czy
                demokratyczny Irak, szybko się przekonamy. Jeśli kraje arabskie nie rozpoczną
                następnych wojen z "białymi twarzami", a "białe twarze" z nimi, jeśli sytuacja
                się ustabilizuje, to powiem: "Przepraszam, myliłem się". Wierzę w człowieka i
                myślę, że nurt pojednania, przezwyciężania przeciwieństw kulturowych przy
                zachowaniu odrębności zwycięży. Choć ta wojenka strasznie to skomplikowała.
                Amerykanie robią wrażenie przygotowanych do rozwiązywania
                problemów "powojennych".
                - Na razie robią miny oznaczające, że mają rozwiązanie dla Iraku. No, to
                popatrzmy na kraj, którego oni co prawda nie zdobyli militarnie, ale w jakimś
                sensie "wywojowali". Kraj, który sam chciał się zamerykanizować i... poniósł
                totalną klęskę. Ten kraj to Polska.
                Byłem człowiekiem odpowiedzialnym za nowy ład w tym kraju i muszę
                powiedzieć: "Przepraszam Państwa, spieprzyłem to". Bo jeżeli mamy dobrze ponad
                połowę ludzi żyjących na poziomie minimum socjalnego, a 15 procent na poziomie
                minimum egzystencji, to nasuwa się pytanie: "Do czego ma być ta zaimportowana
                przez nas gospodarka?". Bo wiadomo już, że nie do tego, żeby zaspokajać różne
                społeczne dążenia lub potrzeby, jak to lubią mówić niektórzy psychologowie.
                Gospodarka u nas do tego nie służy. Z mego punktu widzenia taka gospodarka jest
                po prostu nieużyteczna, bo społeczeństwo jest dla tej gospodarki, a nie ona dla
                społeczeństwa. I to jest klęska przecież nie tylko polska.
                A my jesteśmy krajem w gruncie rzeczy zachodnioeuropejskim i proamerykańskim. I
                okazało się, że tamta recepta nas nie leczy. I nie wyleczy też tym bardziej
                innych, nastawionych antyamerykańsko. Leki z recepty nie działają, bo to apteka
                przeżywa kryzys. Globalizacja zepsuła dotychczasowe układy w sposób zasadniczy.
                Najwyżej uprzemysłowione kraje świata dopracowały się w XX wieku kompromisu
                między pracą i kapitałem, który dawał napęd społeczny i olbrzymi rozwój. Jednak
                ten system dobrze działał na poziomie państw narodowych. Kiedy obrót finansowy
                stał się globalny, kiedy informacja stała się globalna, to system redystrybucji
                dóbr na poziomie gospodarki narodowej przestał działać. I gospodarki narodowe
                wpadły w regres, rośnie bezrobocie itd. Ja tylko zwracam uwagę, że najbogatsze
                kraje świata powinny najpierw rozwiązać swoje problemy, bo to dopiero rozwiąże
                nasze. A oni zamiast tego postanowili zbawić różnych "zacofańców".
                Zwolennicy wojenno-mocarstwowej roli Ameryki przypominają, że Japonia po II
                wojnie światowej rządzona pod dyktando Ameryki jako okupanta, z narzuconą
                konstytucją poradziła sobie.
                - Tylko że wtedy towar, który Ameryka miała do sprzedania Japonii, był prima
                sort, to był gospodarczy "wzorzec metra" i na dodatek działający. W sumie oni
                nie narzucili Japonii swojej kultury, tylko Japonia przyswoiła sobie
                amerykański dynamizm. Teraz towar amerykański już jest zwietrzały i z
                nierozwiązanymi problemami.
                I my jesteśmy częścią tego problemu?
                - Jeszcze jak! My i cała Europa, bo cały czas jesteśmy w takim rozkroku: czy ta
                wspólna Europa ma być państwem jednolitym, czy też osobnymi państwami, a jeśli
                ma być jednolity pieniądz, to musi być bank centralny, a jak bank - to budżet,
                a jak budżet - to jedno państwo. To jest kwadratura koła, bo wszyscy tego chcą
                i nikt tego nie chce. I szarpiemy się. A chcemy nauczać innych. Rzeczywiście, z
                pewnego punktu widzenia USA są krajem, który najwcześniej może mieć coś do
                zaproponowania, bo ma dorobek państwa wielonarodowego, wielokulturowego, jest
                niebywale rozwinięty technologicznie. Najwcześniej, co nie znaczy już teraz!
                Więc jak być, Pańskim zdaniem, przyzwoitym w czasach tej wojny? I może
                następnych?
                - Trzeba budować ruch "Stop wojnie!". Już powstał, z radością patrzę na jego
                spontaniczność - w ogóle nie ma nic wspólnego ze "starą polityką". Uważam od
                dawna, że potrzebna jest głęboka wymiana pokoleniowa. U nas obowiązują "ciągi"
                kadrowe - awansuje każdy podobny do kolegi "z góry". Trzeba, żeby wyrosło
                całkiem nowe pokolenie polityków, którzy nie byliby administratorami swoich
                karier, nie byliby tym tak zajęci, że do niczego innego nie mają głowy.
                Jeżeli ta wojna wyrosła na globalizmie, to znaczy, że to musi być ruch pokoju i
                sprawiedliwości społecznej na świecie, musi odnosić się do skali globu. Że taki
                ruch trzeba budować jak stowarzyszenie i powinni w nim działać moi wnukowie,
                czyli dzisiejsi 20-latkowie. Radziłbym też im, żeby zadeklarowali, że będą
                działać jako grupa nacisku, jako grupa myślenia programowego, ale niech nie
                biorą udziału w wyborach i niech nie popierają nikogo w najbliższych latach.
                Niech zbudują ideową formułę polityki otwartą na świat, na sąsiadów ze Wschodu,
                Zachodu, na Europę, otwartą na Palestynę, Izrael, Irak, Stany Zjednoczone itd.
                Ten świat polityki, który Pan współtworzył, kompromituje się i rozpada.
                - Oczywiście przykro mi, ale z mojego przepraszania nic nie wynika. Istotne
                jest, dlaczego tak się dzieje. Bo załamała się podstawa ładu zwanego
                kapitalizmem. Stary Marks padłby ze śmiechu, bo wyszło na jego - rozwój sił
                wytwórczych rozsadził stosunki produkcji, mówiąc językiem marksowskim. To
                znaczy rozwój technologii rozsadził układy formalno-prawne i społeczne na nich
                zbudowane.
                I tym usprawiedliwia Pan to, co mamy w tej chwili w Polsce, a nie jakością
                polityków?
                - To jest światowe usprawiedliwienie - kryzys globalny. My dodajemy do tego
                rzecz szczególnie dramatyczną dla Polski i w ogóle dla większości byłych krajów
                bloku sowieckiego - wielką zdradę przywódców. Proszę zobaczyć, co się zdarzyło!
                Nastrój znaczącej części społeczeństwa jest taki: "Wynieśliśmy tę władzę na
                plecach, a oni nam wykręcili taki numer!". Wykręcili numer, wprowadzając
                kompletnie utopijną, rynkową, monetarystyczną politykę! I zrobili to przemocą,
                odgórnie! Wyniósł nas do władzy potężny ruch, w którym myśmy o różne rzeczy
                nawzajem się pytali, a nie zapytaliśmy, jaką drogą pójdziemy w nowej Polsce. Po
                prostu żeśmy to zadekretowali - robimy plan Balcerowicza! Ludzie ledwo żyli,
                zakłady padały. Oszukaliśmy ich.
                Muszę się przyznać, że byłem przygotowany do obalania państwa, a nie do tego,
                żeby nim rządzić. Jednak zauważyłem na samym początku naszego rządzenia,
                • kanoka Re: IRAK 28.10.04, 23:26
                  cd

                  ! Nastrój znaczącej części społeczeństwa jest taki: "Wynieśliśmy tę władzę na
                  plecach, a oni nam wykręcili taki numer!". Wykręcili numer, wprowadzając
                  kompletnie utopijną, rynkową, monetarystyczną politykę! I zrobili to przemocą,
                  odgórnie! Wyniósł nas do władzy potężny ruch, w którym myśmy o różne rzeczy
                  nawzajem się pytali, a nie zapytaliśmy, jaką drogą pójdziemy w nowej Polsce. Po
                  prostu żeśmy to zadekretowali - robimy plan Balcerowicza! Ludzie ledwo żyli,
                  zakłady padały. Oszukaliśmy ich.
                  Muszę się przyznać, że byłem przygotowany do obalania państwa, a nie do tego,
                  żeby nim rządzić. Jednak zauważyłem na samym początku naszego rządzenia, że
                  ludzie to muszą odrzucić, że będą mieli ku temu realne powody. Ludzie
                  oczywiście się zbuntowali i na czele tego buntu stanął legendarny przywódca
                  Solidarności. Były wybory prezydenckie, w których głosowano nie przeciw
                  kandydatowi Mazowieckiemu, tylko przeciw Balcerowiczowi. I ludzie wybrali
                  swojego przywódcę - Lecha Wałęsę. A co im natychmiast zrobił wymarzony Wałęsa?
                  Na dzień dobry, symbolicznie, zrobił Balcerowicza ministrem finansów i
                  wicepremierem! Powiedział, że będzie robił to samo. Po takim oszustwie musiało
                  się narodzić to całe towarzystwo oszołomów i karierowiczów.
                  Przekazaliśmy władzę płynnie, z własnej woli, administratorom swoich karier. A
                  trzeba już rozstrzygać problemy europejskie! Jak my możemy rozstrzygać problemy
                  europejskie, kiedy nikt nas tego nie uczy, na żadnym szczeblu nauki, a poza tym
                  nie podjęliśmy prób naprawy naszej demokracji? Żeby z tego wyjść, potrzebne
                  jest zupełnie nowe rozdanie polityczne.
                  Ale najpierw stare trzeba chyba zabić, bo samo nie odejdzie?
                  - Może pan mieć rację. Tylko skutki utrupienia tego...
                  Będzie chaos.
                  - Totalny, i jeszcze możemy przy okazji przegrać Europę. Tu pokazują się moje
                  dwie dusze. Jestem bardzo radykalny w myśleniu i boję się mówić, co myślę, bo
                  jako rewolucjonista mam świadomość, że rachunek strat i zysków takiego skoku
                  jest zawsze ujemny...
                  Taka świadomość u rewolucjonisty...
                  - Tak, kończy rewolucjonistę. I dlatego ja jestem emeryt. Choć kombinuję, jak
                  to robić, żeby ten skok był bezbolesny, i mam pewien pomysł. Powiadam: "Nie
                  zdobywajcie władzy, zdobywajcie edukację. Organizujcie ruch edukacji mas".
                  I pozwalajcie w tym czasie rządzić komukolwiek?
                  - Komukolwiek, byle nie rządził w edukacji. A to da się wywalczyć, wymóc na
                  tych władzach! To będzie skok nieprawdopodobny, a zarazem z minimalnym
                  ryzykiem.
                  Chce mi Pan przez to powiedzieć, że nie interesuje go bieżąca polityka?
                  - Nie mam czasu i sił na michałki. Nie otwieram telewizora.

                  ROZMAWIAŁ PIOTR NAJSZTUB
                  Warszawa, 11 kwietnia 2003 r.
              • jowoj Re: IRAK 28.10.04, 23:25
                Program Lisa żenująco słaby. Sensacje, sensacyjki, brak analizy, brak
                fachowców. O 22,10 na jedynce program Kamila Durczoka. Kapitalny. Zupełna
                odwrotność panalisowej wypociny. Teza, antyteza, synteza.
                Co do zdania p. Kuronia. Napoleon powiedział kiedyś: na bagnetach, można się
                oprzeć, nie da się na nich siedzieć
                • marialudwika Re: IRAK 30.10.04, 15:44
                  Masz racje,taki byl.A minister iracki i zakonnik albo ksiadz,nie pomne to juz
                  absolutne dno.Niestety K.Durczoka przegapilamsad
                  ml
    • a.erie Re: IRAK 30.10.04, 13:56
      z terrorystami nie powinno sie negocjowac.
      Popieram.
      I gdzies w glebi mojego mozgu czai sie pytanie:
      - a gdyby to dotyczylo np. mnie... mojej rodziny?
      paranoja!
      Za glupia jstem na takie dyskusje.
      Za cienka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka