Do załozenia tego wątku, natchnęła mnie wypowiedź No_no i moja wczorajsza
bytność nad morzem.
Było o górach , to może teraz o morzu?
Są osoby które z nim obcują na codzień np.ML.
Są takie , które , jak ja , muszą choć na chwilkę pojechać popatrzeć ,
posłuchać by się zregenerować.
Może o oceanach - to też przecież morza , choc tylko troszkę większe.
• Re: Dzisiejki 68 - świat jest piękny...
lablafox 02.12.2004 13:02 + odpowiedz
no_no napisał:
> lablafox napisała:
>
> > Tak No-no , świat jest piękny, nawet w bezruchu morza
> ___________________
>
> Hmm..morze...bezbrzeżna toń wód...przy bezwietrznej pogodzie wydaje się
> takie spokojne, bez życia, leniwie trwające w pozornym bezruchu, łagodne,
> niczym baranek obmywający delikatnie 'stopy' ziemi... wystarczy jednak mały
> podmuch wiatru, by je ożywić, zmarszczyć lico

, a przy silniejszym wietrze
> doprowadzić do stanu wzburzenia...
>
> Miałem okazję wielokrotnie przyglądać się morzu, gdy wiały huraganowe
wiatry,
> a sztorm osiągał 12 stopni...pomimo, że stałem w znacznej odległości od
brzegu,
> ukryty za wydmami, czułem się taki malutki, taki ledwie pyłek wobec
kipieli...
> Byłem przerażony rykiem granatowych fal, uderzających z ogromną siłą o
ląd...
> Morze, może

fascynować swym pięknem szafirowej toni w słoneczny,
bezwietrzny
> dzień, musi budzić respekt, poruszone wiatrem...
>
> No - na wszelki wypadek, kłaniam się żywiołom
Wczoraj , zmeczone sztormami , odpoczywało , rozleniwione, lekko i czasami
jakby bezwiednie i sennie oddychając.
Dziś szumi i burzy się.( to relacja telefoniczna)
Tak no_no masz rację, poruszone wiatrem budzi respekt i strach , ale
fascynuje.
Kocham morze.