Myślenie pozytywne

17.02.05, 18:36
Wracając z pracy zostałem znowu zaczepiony przez wyznawców Jehowy słowami:
czy zgodzi się pan, że ludziom nie można ufać, więc komu można....
Tym razem nie wytrzymałem i niezbyt grzecznie przerwałem, że się nie zgodzę.
Jak można tak uogólniać. Co to za myślenie, jak można tak żyć.
Od jakiegoś czasu myślenie pozytywne robi zawrotną karierę. Co ono dla Was
znaczy? Odpowiedź wydaje się prosta, ale czy na pewno?
Jest wiele bezsprzecznych przykładów pozytywnego myślenia, także wśród nas
tutaj ale i zdarzają się osoby, które są na drugim biegunie. Same nicki
czasem mówią za siebie.
Niedawno czytałem wywiad z jakimś mądrym profesorem od psychologii, który
neguje to określenie twierdząc, że myślenie powinno być precyzyjne a postawa
pozytywna. Nie zgadzam się z tym. Pomijając płynna różnicę pomiędzy postawą i
myśleniem także precyzyjne myślenie może być przecież kreatywne i np.
zachowawcze. Można precyzyjnie kombinować co zrobić aby nie zostać
zredukowanym z niepewnej pracy albo precyzyjnie i odważnie pomyśleć nad
znalezieniem pracy dającej lepsze perspektywy.
Problem w tym, że nie jestem pewien czy każdy może. Czy urodzony pesymista
może się tego nauczyć? Czy poza mysleniem, przekładacie tą "filozofię" na
działanie?
    • skynews Re: Myślenie pozytywne 17.02.05, 18:53

      Bodzio,
      jan nie zawieram zadnych znajomosci na ulicy,chyba ze ktos potrzebuje pomocy,
      lub sliczna ona jest...moze nawet byc wyznawca czegos tam,obojetne .
      • bodzio49 Re: Myślenie pozytywne 17.02.05, 18:55
        Ja też nie, ale jedno z nich było śliczne smile Poza tym staram się być grzeczny
        i daję dokończyć przynajmniej pierwsze zdanie.
        • skynews Re: Myślenie pozytywne 17.02.05, 19:01

          Jestes wiec dzentelmen!
          Ja tez jestem grzeczny i daje sie spokojnie wypowiedziec,nie przerywam,mozna
          stwierdzic jak to sliczne posluguje sie jezykiem...
          • mammaja Re: Myślenie pozytywne 17.02.05, 19:28
            Wlasciwie nie wiem dokladnie jaka jest definicja "myslenia pozytywnego".Po
            swojomu rozumiem to jako pewien optymizm w podchodzeniu do spraw i ludzi.Taki
            tez reprezentuje, chociaz pare razy dostalam po glowie - ludzie okazywaki nie
            tak "wspaniali". Ale w sumie uwazam,ze daje lepsze rezultaty niz zakladanie z
            gory, ze nic sie nie uda smile
            • verbena1 Re: Myślenie pozytywne 17.02.05, 20:10
              Pesymista nie nauczy sie nigdy myslec pozytywnie bo jest przeciez pesymistasmile)
              Bedzie obwinial wszystkich o swoje niepowodzenia,robil z siebie ofiare losu i
              zameczal otoczenie opowiadaniem o niemoznosci wyjscia z sytuacji.
              Znam taka osobe ,probowalam wszystkiego, nauki pozytywnego myslenia,
              wskazywania przykladow ludzi ,ktorzy maja jeszcze gorzej, otwartej brutalnej
              rozmowy.
              Nic nie dziala, a ja po takim spotkaniu czuje sie jak kontener na
              odpadki,zapelniony po brzegi.
              Wniosek. Pozytywnie potrafia myslec jedynie optymisci.
              Pozdrawiam optymistycznie.
    • terem Re: Myślenie pozytywne, Verbena 17.02.05, 20:29
      Nie, Verbeno, nie tylko optymiści tak potrafią myśleć.
      Ja, odkąd pamiętam, byłam pesymistką, nie wiem skąd mi się to wzięło, zresztą
      to nie takie ważne.
      Ale:jakoś mi się udało wyjść poza twierdzenie (oklepane, sorry), że szklanka
      jest do połowy pusta.
      Fakt, wymagało to sporej pracy, ale nie żałuję.
      Tylko... muszę się co i rusz pilnować, aby nie popaść w narzekactwo i łatwe
      usprawiedliwienia mojej niemożności i mego lenistwa.
      Tak to jest: łatwo się usprawiedliwiać, trudniej coś konkretnego zrobić.
      No i pozytywne podejście do życia jednak jakoś tam się sprawdza.
      A nawet: zdecydowanie się sprawdza. smile
      • em_em Re: Myślenie pozytywne, 17.02.05, 20:31
        zdecydowanie popieram - wiele spraw udało mi się załatwić dzięki temu, że nie
        przyjmowałam do wiadomości, że sa to sprawy "nie do załatwienia"
        • jutka1 Re: Myślenie pozytywne, 17.02.05, 21:05
          mysle pozytywnie
          • ewelina10 Re: Myślenie pozytywne, 17.02.05, 21:12
            Zawsze sobie powtarzam, kiedy coś mi nie wyjdzie ... nic to, następnym razem
            się uda. Mam też swoje "doły", ale od urodzenia jestem optymistka.
            Nie wiem tylko, czy tego można się nauczyć ?
            • dado11 Re: Mys´lenie pozytywne, 17.02.05, 21:41
              Zawsze optymistycznie zakladam pozytywne efekty rozpoczetych dzialan,
              zawsze przyjmuje za pewnik, ze ludzie z ktorymi sie stykam maja tez takie
              podejscie. Czasem zarabiam w leb, pare razy zdarzylo sie, ze w "pysk"
              (przenosnia, oczywiscie). Musze jednak tak tkwic w swoim niepoprawnym
              optymizmie, bo zyje z koszmarnym, dolujacym pesymista, w wiecznej depresji,
              niezdolnym do pozytywnego spojrzenia na swiat. Gdybym sie poddala jego
              nastrojom, to pewnie dawno mnie tu juz by nie bylo, lub bylabym rozwodka...
              Mam nadzieje, ze jeszcze na jakis czas mi wystarczy tego potencjalusmile))
              Optymistycznie pozdrawiam, D.
              • skynews Re: Mys´lenie pozytywne, 17.02.05, 21:51

                Nikt sie nie rodzi pesymista.
                Zostaje tylko odpowiednio "uformowany" zaleznie od srodowiska.

                Wyznawcy Jehowy tez sa optymistami.
                Jedna "sliczna" opowiadala mi kiedys o jakims drzewie w Palestynie,pod ktorym
                mozna sie bezpiecznie schronic,kiedy bedzie bedzie koniec swiata.
                Byla nawet gotowa tam ze mna pojechac,juz prawie sie zgodzilem...
                • jan.kran Re: Mys´lenie pozytywne, 18.02.05, 23:44
                  Myslenie pozytywne moze byc pulapka. Jezeli ktos nic nie robi zeby jego zycie
                  bylo pozytywne tylko siedzi w kacie z mantra : bedziedobrzebedzie
                  dobrzebedziedobrze.. to raczej nic z tego nie wyjdzie.
                  Myslenie pozytywne + dzialanie pozytywne na pewno przyniesie sukces.
                  Co do urodzonych pesymistow jestem pesymistka. Mialam taki egzemplarz na
                  skladzie. K.
                  • ada296 Re: Mys´lenie pozytywne, 18.02.05, 23:55
                    Sky nie zgadzam się z Tobą
                    jestem urodzoną optymistką
                    nie wiem co na to płynęło
                    miłość własna ?
                    jestem jak Scarlet z Przeminęło z wiatrem
                    złe odpycham
                    nie analizuję
                    wiem,że i tak kiedyś wyjdzie na moje
                    i generalnie wychodzi
                    płynę na fali mojego przeznaczenia radosnie jak dziecko
                    może dzięki mojej dewizie (która wielu denerwuje), ze mi się dobre słusznie od
                    życia należy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja