Dodaj do ulubionych

Ponure wizje

17.02.05, 19:54
Obejrzane i wysluchane przed chwila w tv.
Nastepuje gwaltowne ocieplenie kuli ziemskiej, szybsze niz przewiduja
meteorolodzy i uczeni. Do konca XXI wieku srednia temperatura zwiekszy sie o
okolo 10 stopni to znaczy ,nastapi szybkie topnienie biegunow, znikna wielkie
polacie Europy (Holandia),Afryka stanie sie wielka pustynia atym samym
miliony ludzi umra z glodu.
Winni temu sa ludzie ,wysylanie w powietrze roznego rodzaju
zanieczyszczen,przemysl, transport itp.
Nie jestem specjalistka w tej dziedzinie ale rozumiem ,ze powoli niszczymy
nasz swiat i nie ma od tego odwrotu.
Nikt przeciez nie zechce pozbyc sie swego auta, wyrzucic z domu wszystkich
elektrycznych sprzetow czy tez obnizyc temp. w swoim mieszkaniu.
Czarno widze przyszlosc naszych wnukow.
Obserwuj wątek
    • byfauch Re: Ponure wizje 17.02.05, 19:59
      verbena1 napisała:

      > znikna wielkie polacie Europy (Holandia)

      I bardzo dobrze tym antychrystom, eutanazjastom, pedałom i pedofilom!
      Na pohybel!
      • verbena1 Re: Ponure wizje 17.02.05, 20:12
        Byfauch, dziekuje za doglebna analize mojego postu. Myslenie nie boli smile))
        • byfauch Re: Ponure wizje 17.02.05, 20:45
          A co tu analizować?
          Bez obrazy ale na temat globalnych zmian klimatycznych istnieje niemal tyle
          samo teorii co zajmujących się tym naukowców.



    • ewelina10 Re: Ponure wizje 17.02.05, 21:00
      Na uczelni przedstawiano nam kasandryczne wizje, tzw. raporty o nazwie zdaje
      się „granice wzrostu”, głoszące szybkie wyczerpanie się zapasów surowców. Dane
      opracowano biorąc pod uwagę szybki wzrost ludności w przyszłości i wskaźnik
      zużycia surowców w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Prognozy były tak
      pesymistyczne, że przez jakiś czas chodziłam podłamana i czarno widziałam
      przyszłość smile Zakładano w nich bowiem m.in. że już w latach 80-tych wyczerpią
      się zapasy rtęci, cyny, ołowiu, miedzi, złoża ropy naftowej miały wyschnąć w 90-
      tych, zaś gazu ziemnego jakoś tak w niewielkim odstępstwie czasowym.
      Na szczęście do tej pory wizje się jakoś nie sprawdziły. Ostrożnie
      podchodziłabym do tych prognoz naukowców. Bardziej obawiam się trzęsienia ziemi
      w Tokio, niż ocieplenia klimatu za naszego życia.
      PS. Holandia dobrze sobie radzi z depresją. Zdaje się, że odebrała już morzu to
      co wcześniej jej zabrano wink
      • mammaja Re: Ponure wizje 17.02.05, 21:15
        Verbeno - i tak jestes w dobrej sytuacji majac wnuczke w Australii smile
        A ja jakos nie przejmuje sie zgodnie z powiedzeniem "po nas - potop" smile
        • skynews Re: Ponure wizje 17.02.05, 21:28

          Spokojnie ,bez paniki!

          Chodzi o tzw. efekt szklarni(greenhouse effect).

          "Człowiek jest odpowiedzialny również za powstanie efektu cieplarnianego.
          Przyczyną tego efektu jest nadmierna ilość dwutlenku węgla w atmosferze. (np.:
          spalanie benzyny w silniku samochodu, spalanie śmieci itd.) Blisko 30%
          docierającego do Ziemi promieniowania słonecznego odbija się od atmosfery i
          powierzchni naszej planety, od chmur; pozostała część zatrzymywana przez Ziemię,
          jest następnie wypromieniowana w otaczającą przestrzeń w postaci promieniowania
          podczerwonego.Otóż w trakcie tej wymiany: Słońce - Ziemia - przestrzeń
          kosmiczna, niektóre gazy zachowując się jak szyba, umożliwiają przejście światłu
          słonecznemu, zatrzymują natomiast podczerwień. Jest to efekt cieplarniany. W
          cieplarni promienie Słońca, padając przez szyby, ogrzewają rośliny, które z
          kolei wypromieniowują ciepło pozostające w znacznej części we wnętrzu szklarni.
          Gdyby nie to zjawisko, temperatura powierzchni Ziemi wynosiłaby minus 18oC.
          Zaburzeniem jest, więc nie zjawisko jako takie, lecz jego nasilenie się w wyniku
          działalności człowieka."
          diablo2.za.pl/
          Jest tyle samo zwolennikow co przeciwnikow tej teorii.
          Zwolennicy pisza oczywiscie najbardziej katastroficzne scenariusze.
          Nigdy nie zostalo ostatecznie udowodnione ze dwutlenk wegla powoduje efekt
          cieplarni,majacy wplyw na ogolne ocieplanie sie klimatu na naszej planecie.


          W 1800ktoryms tam roku miala miejsce potezna erupcja jednego z wulkanow na
          Filipinach.
          Do atmosfery dostaly sie ogromne ilosci roznego rodzaju pylow i gazow,ktore
          spowodowaly nie efekt cieplarniany tylko odwrotnie: oziebienie i surowe zimy na
          naszej planecie.Trwalo to prawie dziesiec lat zanim klimat ziemi sie ustabilizowal.
          Do ziemi docieralo znacznie mniej promieni slonecznych.

          Holandia miala juz kilka katastrof(przerwane tamy) w przeszlosci nie majacy
          wiele wspolnego ze zmianami klimatycznymi.
          • verbena1 Re: Ponure wizje 17.02.05, 22:15
            Mozecie sobie zartowac z ponurych wizji ale ja mieszkam w kraju gdzie duza
            czesc terenow lezy ponizej poziomu morza i jesli poziom morza podniesie sie o
            pare metrow bede mieszkala wkrotce na wybrzezu.
            W tej chwili mieszkam ok.100km od morza a najwyzsze wzniesienie w mojej
            okolicy wynosi 30 metrow ponad poziom. Naprawde !
            Musze powaznie rozwazyc powrot do Polski smile))

            • skynews Re: Ponure wizje 17.02.05, 22:55

              Verbeno,
              nie zartuje sobie.

              Ogladalem niedawno reportaz o porozumieniu z Kyoto,ktore to porozumienie
              zobowiazuje kraje wysoko rozwiniete do znacznego ograniczenia emisji dwutlenku
              wegla do atmosfery ziemskiej i zmniejszenia tym samym efektu cieplarni.

              Porozumienie z Kyoto zostalo przeboksowane przez zwolennikow teorii o ocieplaniu
              ziemi i ekologow.

              Wszystko ladnie i pieknie,tylko przestrzeganie zasad i norm z Kyoto ma kosztowac
              gospodarke swiatowa ponad 100 miliardow dolarow rocznie.

              Za te pieniadze mozna by np. sfinansowac zaopatrzenie trzeciego swiata w wode
              pitna lub zrealizowac inne projekty humanitarne - twierdza przeciwnicy teorii
              o efekcie cieplarnianym.

              Jak juz napisalem poprzednio: jest tyle samo zwolennikow co przeciwnikow wsrod
              naukowcow.

              W historii naszej planety zdazaly sie juz rozne kataklizmy i ...zycie toczy sie
              dalej.

              Holendrzy osiedlajac sie ponizej poziomu morza wkalkulowali ryzyko do swojego
              codziennego zycia.
              • marialudwika Re: Ponure wizje 17.02.05, 23:01
                Wlasnie tego nie rozumiem,dlaczego nie poplyneli dalej???? Probowali..
                Ale teraz to juz niczego nie zmieni....
                ML
                • skynews Re: Ponure wizje 17.02.05, 23:10

                  No wlasnie,dlaczego nie poplyneli dalej?

                  A nie moga budowac wyzszych tam i zapor?
                  • dan8 Re: Ponure wizje 18.02.05, 12:15
                    Taki problem dotyczy nie tylko Holandii lecz tez Pakistanu i wysp i wysepek
                    rozsianych po Pacyfiku.Mieszkancy tych wysp zauwazyli juz podnoszenie sie
                    poziomu oceanu.
                    Jesli ktos ma ochote posluchac co jest przewidywane przez naukowcow to moze
                    kliknac na ponzszy adres
                    www.nautilus.org.pl/
                    jak otworzy sie strona kliknac nalezy na mulimedia a potem w dziale audycje
                    TOK/FM na Patrick Geryl -2012
                    • skynews Re: Ponure wizje 18.02.05, 12:55

                      To chyba normalne ze poziom oceanu sie podnosi jezeli mieszkancy tych wysp wlaza
                      do pacyfiku
                      smile))
                      • lablafox Re: Ponure wizje 18.02.05, 16:18
                        Oj kpiarzu, oczywiscie ,że tak , zgodnie z obserwacjami Archimedesa.
                        • skynews Re: Ponure wizje 21.02.05, 01:59

                          Lodowce: prawdziwe archiwum informacji o historii Ziemi.

                          "Topnieją śniegi Kilimandżaro. Cofają się lodowce Alaski. Niknie lodowa pokrywa
                          Arktyki. Chudnie lądolód zachodniej Antarktydy. Nie brak dowodów, że cywilizacja
                          zafundowała sobie ocieplenie klimatu; ale nie brak też głosów, że przyroda
                          zmierza w przeciwną stronę – ku kolejnej epoce lodowej. Jak jest naprawdę?"
                          polityka.onet.pl/162,1215898,1,0,2491-2005-07,artykul.html
                          • jutka1 Re: Ponure wizje 21.02.05, 02:14
                            W sumie...
                            przepraszam, zgarne pewnie przez leb, ale dzisiaj mam taki nastroj, ze mi wsiorawno.
                            • skynews Re: Ponure wizje 21.02.05, 02:22

                              Nie ma obawy...
                              Jutro/dzisiaj bedzie lepszy dzien.


                              sky
                              • kornikuno Re: Ponure wizje 21.02.05, 02:24
                                Sniegi...tez topnieja....
                                • skynews Re: Ponure wizje 21.02.05, 02:26

                                  ...i powoli sie ociepli...
                                  • kornikuno Re: Ponure wizje 21.02.05, 02:31
                                    HOUGH!
                              • jutka1 Re: Ponure wizje 21.02.05, 02:51
                                Moze bedzie lepszy.
                                NIe wiem.
                                • skynews Re: Ponure wizje 21.02.05, 03:37

                                  Na pewno bedzie lepszy.
                                  Ja wiem!

                                  @...@...
    • luiza-w-ogrodzie Jakie wizje? Ponura rzeczywistosc! 21.02.05, 04:47
      Olbrzymi kontynent australijski cierpi z powodu dzialalnosci czlowieka. Wskutek
      wyniszczenia wielkich polaci lasu dla potrzeb rolnictwa i hodowli w europejskim
      stylu nastapila erozja i zasolenie gleby na skale nie do wyobrazenia dla
      Europejczykow. Cale miasta w glebi ladu pozbawione sa slodkiej wody, ktora
      dowozi sie beczkowozami.

      Nowa Poludniowa Walia i Wiktoria maja od kilku lat susze, mieszkancom glownych
      miast w tych stanach(Sydney i Melbourne) narzucono ograniczenia w uzywaniu
      wody, wzrasta cena na produkty rolne.

      Dziura ozonowa nad Australia plus naturalnie ostre promieniowanie sloneczne na
      naszych szerokosciach geograficznych sprawiaja ze rak skory jest czesta
      przypadloscia i zabija dziennie dwie osoby w wieku ponad 55 lat.

      Tymczasem trwa boom budowlany, wszyscy na gwalt kupuja wielkie domy (pokoj dla
      rodzicow, pokoj dla dziecka, pokoj komputerowy, pokoj telewizyjny, jadalnia,
      pokoj rozrywkowy, weranda, potrojny garaz) a w garazach stawiaja samochody
      terenowe z ktorych jedynie 2% kiedykolwiek zjedzie z utwardzonych drog zas
      pozeraja straszne ilosci paliwa. Konsumpcja w stylu amerykanskim napedza
      ekonomie i wykancza srodowisko.

      Lepiej skoncze, bo jak zastartuje na tematy ekologiczne, bede jechac rowno
      godzinami.

      A poza tym uwielbiam Australie bo jest to najpiekniejszy kraj na swiecie!
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • skynews Re: Jakie wizje? Ponura rzeczywistosc! 21.02.05, 10:57

        Luizo,co Ty tam robisz w tej Australi?
        Chyba ze uwielbiasz tenis,bo jak nie ma wlasnie
        Australian Open - The Grand Slam of Asia\Pacific to to jeszcze wieksza prowincja
        od Kanady,tak tam spokojnie.

        Wybaczcie,ale tam sie kompletnie nic nie dzieje, tylko dziura ozonowa jest aktywna.
        A moze o czyms nie wiem?
        • dan8 Re: Jakie wizje? Ponura rzeczywistosc! 21.02.05, 12:35
          I wlasnie o to chodzi,zeby nic sie nie dzialo,zeby mozna zyc na luzie,cieszyc
          sie pieknem przyrody i australijskich krajobrazow.
          • skynews Re: Jakie wizje? Ponura rzeczywistosc! 21.02.05, 18:59

            ...i fascynowac sie jak rak skory zabija dziennie dwie osoby.
            To jest zycie na luzie.
      • luiza-w-ogrodzie Oprocz ponurej istneje inna rzeczywistosc 22.02.05, 12:29
        Skynews, specjalnie dla Ciebie wybralam przerazajacy obraz Australii. Moge w
        podobnym stylu pisac o Europie i Stanach, ale po co? Moja szklanka jest zawsze
        co najmniej w polowie pelna ;oD Napisalam co napisalam, zeby odstraszyc
        ewentualnych imigrantow, he, he, he.

        Wracajac do sportu, w Australii poza tenisistami, ktorych widziales w
        Australian Open mamy swietnych plywakow i krykiecistow, rowerzystow i zeglarzy,
        sprinterow i kajakarzy. Dwudziestomilionowy kraj na olimpiadach uzyskuje wyniki
        porownywalne z takimi potegami ludnosciowymi jak USA, Rosja czy Chiny.

        W miastach czescia pejzazu sa boiska dostepne dla wszystkich (nie liczac
        klubowych) oraz baseny kryte i otwarte. Jest to kraj gdzie za male pieniadze
        mozna zapisac dziecko zeby gralo w pilke nozna (soccer!), krykieta, rugby
        wszelakich masci, baseball, plywalo, gralo w waterpolo, uczylo sie surfingu na
        naszych wspanialych plazach. Nauka plywania jest obowiazkowa we wszystkich
        szkolach podstawowych. Moj syn od kilku lat gra w hokeja na trawie, przedtem
        trenowal karate, gral w tenisa i plywal. Corka gra w pilke nozna (w chlopiecej
        druzynie), plywa, uczy sie zeglowac. Ja plywam, chodze na joge, dzis
        sprobowalam waterpolo (umieram!).

        Tyle o sporcie. Jesli chcesz cos o kulturze, moge pisac elaboraty na temat
        australijskiego przemyslu filmowego, ktory mimo przygniatajacej konkurencji USA
        wciaz zdobywa sie na niecodzienne filmy (wczoraj film "Green Bush" dostal
        nagrode na festiwalu w Berlinie). Moge pisac ksiazki na temat australijskiej
        przyrody, tego co tu widzialam - a widzialam zaledwie ulamek tego kontynentu.
        Moglabym pisac o ludziach, mimo amerykanizacji zycia przyjaznych i otwartych, o
        wielokulturowosci wciaz pozbawionej powazniejszych problemow rasowych
        szapiacych Europa czy USA.

        Pisalam juz peany na czesc Australii tyle razy - na forum Polonia udzielam sie
        od jakichs pieciu lat - ze chetnych do czytania zapraszam do archiwow foruw GW.

        Pozdrawiam i teraz naprawde klade sie spac ;oD
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        • skynews Re: Oprocz ponurej istneje inna rzeczywistosc 22.02.05, 17:37

          Dziekuje Luizo,ale nie wybieram sie na emigracje lub nawet odwiedziny do Australii.
          Dlugie loty samolotami sa dla mnie strata czasu,to przerazliwie nudne.
          Preferuje Europe.
          O Australii slychac w swiecie tylko z okazji Australian Open
          i Grand Prix in Melbourne.
          W tym roku 3 - 6. Marca.
          Jest co ogladac.Lubie perfekcje.


          Australijska kultura?
          Nie znam,mam zamilowania do wszystkiego co jest ekskluzywne.
          Jest jeszcze Sydney Opera House,miejsce wielu premier.



          Wybacz Luizo,ale Australia to nie moja milosc,te antypody swiatowego zycia.
          • lablafox Re: Oprocz ponurej istneje inna rzeczywistosc 22.02.05, 19:03
            Podsumuję to tak ,że "punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia"( myśl ta,
            głęboka, nie w mojej głowie zrodzona), to co dla kogoś fascynujące , dla innego
            nudne.
            I ok , tak może być i powinno być , byleby z tego niepotrzebne wojny nie
            powstawały
            • skynews Re: Oprocz ponurej istneje inna rzeczywistosc 22.02.05, 19:07

              Wojny nie bedzie a na wyscigi Formuly pierwszej chetnie bym pojechal,tylko daleko.
          • luiza-w-ogrodzie Do Skynews o Australii raz jeszcze ;oD 23.02.05, 01:05
            skynews napisał:

            > Dziekuje Luizo,ale nie wybieram sie na emigracje lub nawet odwiedziny do
            Australii. Dlugie loty samolotami sa dla mnie strata czasu,to przerazliwie
            nudne.

            *** Przeciez nie zachecalam do emigracji ani wizyt? Opisalam Australie raz jako
            pesymistka, raz jako optymistka. Co do lotow, bez nich sie nie obedzie jak sie
            mieszka w Australii. Najczesciej latam do USA i Polski oraz na Nowa Zelandie i
            nigdy sie nie nudzilam w czasie lotow. Pozwolic sobie na nude - to jest dopiero
            strata czasu!

            > Preferuje Europe.
            ***Kwestia gustu. Albo przyzwyczajenia.

            > O Australii slychac w swiecie tylko z okazji Australian Open i Grand Prix in
            Melbourne.
            ***I dzieki Bogu. Wyobrazasz sobie zyc w kraju, o ktorym slychac caly czas w
            swiecie??? Np w Iraku...

            >W tym roku 3 - 6. Marca. > Jest co ogladac.Lubie perfekcje.
            ***Znowu - kwestia gustu. Dla mnie ostatnia rzecz warta ogladania, ale podobno
            mezczyzni sa inaczej zbudowani ;oP Zreszta nie jestem typem ogladacza - wole
            dzialac niz sie przygladac.

            > Australijska kultura?
            > Nie znam,mam zamilowania do wszystkiego co jest ekskluzywne.

            **Ekskluzywne w znaczeniu polskim czy angielskim? Jesli nie znasz, skad wiesz
            ze nie masz zamilowania LOL? Zreszta i tak z kazdej kultury czlowiek wybiera
            sobie co lubi.

            > Jest jeszcze Sydney Opera House,miejsce wielu premier.
            ** Aaa, masz na mysli ten piekny bialy budynek, przed ktorym fotografuja sie
            japonskie wycieczki?

            > Wybacz Luizo,ale Australia to nie moja milosc,te antypody swiatowego zycia.
            ** Coz moje wybaczenie ma do tego? Po prostu ulokowales uczucia gdzie indziej.

            Pozdrawiam niezmiennie kochajac Australie ;o)))))
            Milego dnia, gdziekolwiek jestes
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            • skynews Re: Do Skynews o Australii raz jeszcze ;oD 23.02.05, 10:16

              Czym mozna sie zajmowac w samolocie podczas kilkunasto-godzinnego lotu?
              Albo czytac kryminal,ogladac bzdurny film,sluchac muzyki(jakosc na pokladzie
              beznadziejna,chyba ze mamy swoj MP3-Player) lub...spac.
              Mozna tez zajmowac sie Stewardess'ami lub oddac sie ich opiece.
              Nie mozna uzywac komorek,internetu,krotko ciezkie zycie...

              Luizo,
              w latach 80' i 90' ja i wielu innych z pewnoscia by Ci zazdroscilo.
              Dzisiaj jest dokladnie odwrotnie.

              Nie jest to kwestia gustu ani przyzwyczajenia tylko tego ze swiat sie ciagle
              zmienia.

              Tak,to spokojny kraj,cisza i atmosfera jak w rodzinnym grobowcu.

              Formuly 1 sie nie oglada,tzn. oglada sie,ale najwazniejszy jest stosowany
              High-Tech rodem bezposrednio z laboratoriow kosmicznych.

              Przedsmak tego co bedzie niebawem stosowane seryjnie w przemysle samochodowym i
              nie tylko.

              Tak powstaly pasy bezpieczenstwa,AirBag,ABS,ESP i wiele,wiecej oraz przede
              wszystkim bezpieczne opony.
              Wszystko to uzywasz na codzien, nie zdajac sobie z tego nawet sprawy.
              Nie jest to wiec ostatnia rzecz warta "ogladania".
              Jest to interesujace zrodlo wiedzy technicznej,a obserwowanie w akcji
              najlepszych kierowcow swiata moze niektorych wiele nauczyc,np.wybor optymalnego
              toru jazdy przy duzych szybkosciach.

              Niektorzy sie pozniej dziwia gdy w salonie lub warsztacie zostaa potraktowni
              jako "blondynka".

              Co to znaczy "Ekskluzywne w znaczeniu polskim czy angielskim?"?
              Znaczenie jest tylko jedno.
              Ekskluzywne znaczy ekskluzywne - inaczej,wszystko co najlepsze,co drogie i
              luksusowe.
              Everything of the Finest - nigdy sie nie spotkala?

              Jezeli nie znam to znaczy ze nie bylo godne poznania lub w ogole nie istnieje.
              LOL - is out,niemodne,stosowane jeszcze tylko wsrod dzieci.

              Luizo,
              zeby juz nie nudzic
              Paryz,Londyn,Mediolan,NYC...i Wroclaw(kangury mamy tez w przepieknym ZOO),to
              jest To!
              A na urlop mozna poleciec wszedzie,ok - nawet do Australii.
              Wracaj bo nawet nie wiesz co tracisz,a zakochac sie na nowo mozna wszedzie i
              zawsze...

              Enjoy!
              • luiza-w-ogrodzie Skynews, alez my sie roznimy od siebie... 23.02.05, 12:07
                skynews napisał:

                > Czym mozna sie zajmowac w samolocie podczas kilkunasto-godzinnego lotu?
                Nie mozna uzywac komorek,internetu,krotko ciezkie zycie...

                *** Nie uzywam komorki w ogole (ostatni bastion niezaleznosci), Internetu
                uzywam tylko do pracy, wiadomosci praktycznych i forumowania wiec obchodze sie
                bez nich bez problemu nawet miesiacami. W samolocie wole ksiazki i pogadanie z
                sasiadami z sasiednich foteli (jesli sa rozmowni). Dlugie loty sa dla mnie
                jedna z niewielu okazji kiedy nic sie nie dzieje i moge oddac sie
                nicnierobieniu. Jestem leniwa, staroswiecka, kontemplujaca i medytujaca do
                czego przyznaje sie z cala premedytacja, szczegolnie na Necie, gdzie mnie nikt
                nie zna ;oD

                > Luizo,
                > w latach 80' i 90' ja i wielu innych z pewnoscia by Ci zazdroscilo.
                > Dzisiaj jest dokladnie odwrotnie.
                > Nie jest to kwestia gustu ani przyzwyczajenia tylko tego ze swiat sie ciagle
                > zmienia.
                > Tak,to spokojny kraj,cisza i atmosfera jak w rodzinnym grobowcu.

                *** Coz moja Australia ma wspolnego z zazdroscia? Pisze caly czas tylko o tym,
                ze JA lubie Australie i MNIE sie tu podoba - ale przeciez nie po to, zeby mi
                ktos zazdroscil, jedynie wyrazam moje zadowolenie z takiego stanu rzeczy. Znam
                kilka osob, ktore zle sie czuja w OZ, znam wiele osob, ktore czuja sie
                wspaniale. Uwazam, ze kazdy powinien moc zyc tam, gdzie lubi. Sala balowa
                jednego jest grobowcem drugiego - i dobrze, roznimy sie gustami i
                temperamentami, na cale szczescie bo jak nudno byloby gdyby wszyscy byli tacy
                sami!

                > Formuly 1 sie nie oglada,tzn. oglada sie,ale najwazniejszy jest stosowany
                > High-Tech rodem bezposrednio z laboratoriow kosmicznych.
                > Przedsmak tego co bedzie niebawem stosowane seryjnie w przemysle samochodowym
                i nie tylko.
                >
                > Tak powstaly pasy bezpieczenstwa,AirBag,ABS,ESP i wiele,wiecej oraz przede
                > wszystkim bezpieczne opony.
                > Wszystko to uzywasz na codzien, nie zdajac sobie z tego nawet sprawy.
                > Nie jest to wiec ostatnia rzecz warta "ogladania".
                > Jest to interesujace zrodlo wiedzy technicznej,a obserwowanie w akcji
                > najlepszych kierowcow swiata moze niektorych wiele nauczyc,np.wybor
                optymalnego toru jazdy przy duzych szybkosciach.

                *** Nie zmienia to faktu, ze nie lubie maszyn, halasu i ogladania telewizji,
                ergo, Formula 1 czy hulanie motorowka po rzece nie jest dla mnie zadna
                atrakcja. Nie korzystam z zadnego wynalazku, ktore wymieniles (poza pasami!) bo
                jezdze malym, dziesiecioletnim pierdoletkiem, zupelnie wystarczajacym na 10
                kilometrow dojazdu do pracy. Na wyjazdy w busz pozyczam malego terenowca.

                > Niektorzy sie pozniej dziwia gdy w salonie lub warsztacie zostaa potraktowni
                > jako "blondynka".

                ** Tacy, ktorzy mnie tak traktowali, nie zarobili na mnie ani centa - nawet
                jezeli w warsztacie zdarzylo mi sie miec "blond moment" LOL

                > Co to znaczy "Ekskluzywne w znaczeniu polskim czy angielskim?"?
                > Znaczenie jest tylko jedno.
                > Ekskluzywne znaczy ekskluzywne - inaczej,wszystko co najlepsze,co drogie i
                > luksusowe.
                > Everything of the Finest - nigdy sie nie spotkala?

                ** Angielskie "exclusive" nie znaczy tylko "ekskluzywne" - nigdy sie nie
                spotkal? (ze slownikiem). Cos co drogie i luksusowe wcale nie musi byc
                najlepsze. Jest to sprawa konwencji i mody.

                > LOL - is out,niemodne,stosowane jeszcze tylko wsrod dzieci.
                *** Alez, Sky, czyzbys kierowal sie moda? Nawet w skrotowcach?

                > Luizo,
                > zeby juz nie nudzic
                > Paryz,Londyn,Mediolan,NYC...i Wroclaw(kangury mamy tez w przepieknym ZOO),to
                > jest To!
                *** Dla Ciebie z pewnoscia to jest to, ale pozwol ze zostane przy swoich
                upodobaniach.

                > Wracaj bo nawet nie wiesz co tracisz,a zakochac sie na nowo mozna wszedzie i
                > zawsze...
                *** Tego zdania zupelnie nie rozumiem. Od lat twierdze, ze mi dobrze w
                Australii i nagle okazuje sie ze cos trace. Jakos nie zauwazylam tej straty,
                oswiec mnie o co chodzi.

                Podsumowujac, jestesmy diametralnie rozni co i dobrze, bo nie bedziemy sie
                pchac do tej samej niszy ekologicznej ;oD
                Pozdrawiam wieczornie
                Luiza-w-Ogrodzie

                ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                • skynews Re: Skynews, alez my sie roznimy od siebie... 24.02.05, 02:24

                  Luizo,
                  raczej sie nie znamy,nie zrozumielismy sie.
                  Zartowalem poza tym troche.

                  Komorki (ostatni bastion niezaleznoscisad ) moga byc bardzo przydatne w
                  krytycznych sytuacjach np. ratowanie zycia.

                  Inna sprawa ze w Australii telefonia cyfrowa jest jeszcze w powijakach,ale
                  mniejsza z rym.

                  Jestes medytujaca i kontemplujaca - ok,akceptuje,dlaczego nie.

                  Moze troche inaczej(w celu zrozumienia sie):
                  Moj ostatni urlop na Korsyce(zdjecia w albumie):
                  wyspa ta,najpiekniesza na morzu srodziemnym,posiada nieskazona nature.
                  Nie ma tam kompletnie zadnego przemyslu.
                  Ludnosc miejscowa,z powodu braku mozliwosci zarobkowania,wyemigrowala w
                  ostatnich dziesiecioleciach do Francji.
                  Sa przepiekne piaszczyste i skaliste plaze oraz krysztalowo czysta woda,zielone
                  lasy z wyjatkowo bogata fauna & flora srodziemnomorska.
                  Zachodnia czesc wyspy jest kompletnie dzika i trudno dostepna - tylko po waskich
                  i stromych drogach wijacych sie malowniczo wsrod skal.
                  Niezapomniane widoki.
                  Mowi sie ze Korsyka ma swoj niepowtarzalny zapach i mysle ze to prawda.

                  Przez dwa tygodnie opalalem sie,zeglowalem,plywalem,nurkowalem,zwiedzalem
                  podmorskie groty,
                  wspinalem sie po stromych scianach skalnych,
                  a wieczory w romantycznych kafejkach
                  i restauracyjkach przy wspanialym winie i doskonalym jedzeniu byly wyjatkowo udane.

                  Prawie jak w raju,tylko ze ktoregos dnia ma sie tego dosyc.
                  Jest tam wiele niezamieszkalych,bajkowo polozonych,willi przeznaczonych do
                  sprzedazy za relatywnie przystepne ceny.
                  Zaden problem zamieszkac tam na stale.
                  Tylko co tam robic przez dluzszy czas w tym raju?
                  Dwutygodniowy urlop w zupelnosci wystarczy.
                  Ktoregos dnia ma sie ochote na cos zupelnie innego.

                  Nie mozna przeciez oddac sie calkowicie tylko medytacji i kontemplacji,nawet jak
                  ktos lubi.Byloby to zbyt nudne i nie gwarantujace dalszego rozwoju i to w zadnej
                  sferze zycia.

                  Dodrze Ci w Australii?
                  Ok,ale moze gdzie inndziej byloby lepiej.
                  Tego nigdy nie mozna wykluczyc.
                  Zawsze mozemy cos tracic jezeli o czyms nie wiemy lub czegos nie przezylismy.
                  Byc moze cos trace nie mieszkajac w Australii,kto wie?

                  Kierowanie sie moda?
                  Czy ja wiem,ale trzeba byc zawsze na biezaco,mysle.
                  Ze skrotowcami to byl zart oczywiscie.

                  Zamilowanie do "Exclusive" \ "Everything of the Finest" wynika z checi
                  posiadania i delektowania sie czyms szczegolnym,niepowtarzalnym,jednorazowym,a
                  ze najczesciej jest to kosztowne,to juz inna sprawa.

                  Luizo,
                  krotko,
                  uwielbiam "Kickdown" w codziennym zyciu.
    • antyproton Re: Ponure wizje 23.02.05, 17:33
      dodam ,ze za ok. 4 miliardy lat slonce zamieni caly swoj wodor w hel i zgasnie .
      Robienie juz zapasow zarowek i swieczek jest jednak przedwczesne .
      :smile)
      • no_no Re: Ponure wizje - zanim zgaśnie Słońce 23.02.05, 18:28
        Na pocieszenie dorzucę, że zanim zgaśnie, to na dwoje babka wróżyłasmile
        Albo będzie zimno, i po wybuchu wulkanów lub uderzeniu dużej planetoidy
        ( tak jak to drzewiej - miliony lat temu bywało )- nastąpi ciemność i oziębienie
        klimatu. A jeśli nie to, to pozostaje druga możliwość - gwałtowne ocieplenie
        klimatu, które zauważają meteorolodzy badający temperaturę. Obliczyli nawet
        dokładnie, za ile lat temperatura na Ziemi może wzrosnąć do 500-set stopni
        Celsjusza! Ha, śpieszmy się kochać ludzismile) I czem prędzej rezerwujmy bilety
        do Niebasmile
        P.S. Z dwojga złego, wolałbym zamienić się w sopel lodusmile, niż w paręsmile)
        Zawsze to byłaby jakaś nadzieja, że odtajam całysmile u boku jakiejś pięknej
        Boginismile) Tylko wstać, otrzepać się z rosy, i kochaćsmile)) dając początek
        nowemu życiu....hmmm, rozmarzyłem się na chwilęsmile)
        • antyproton Re: Ponure wizje - zanim zgaśnie Słońce 24.02.05, 16:06
          Nasz koniec nastapi duzo wczesniej .
          Nasz , mezczyzn .
          Kobiety zastapia nas tabletkami : na zajscie w ciaze i na erotyczne doznania .
          Nasza egzystencja w przyrodzie straci racje bytu .
          Technika nas zastapi o wiele lepiej i wydajniej .
          Nie bedziemy juz potrzebni do zdobywania pozywienia , zbudowania domu i
          prokreacji.
          Nasz habitat naturalny sie zmienil , a my nie bedziemy w stanie przystosowac
          sie do tego nowego .

          Kobiety wreszcie zrozumieja ze nie oplaca sie utrzymywac stworzen tak leniwych ,
          agresywnych , sklonnych do nalogow , nudnych , nieslownych i niestalych jak my.

          Czarno widze ......

          smile))))




          • verbena1 Re: Ponure wizje - zanim zgaśnie Słońce 24.02.05, 16:15
            Anty, nie martw sie , widze jeszcze jedna opcje.
            Naukowcy dokonaja cudu i mezczyzni beda mogli rodzic dzieci.
            Zostaniecie w domu i zajmiecie sie dziecmi a my kobiety zaczniemy budowac
            wreszcie normalny swiat,bez agresji, wojen,przemocy.
            Na pierwszy ogien rozbudujemy siec gabinetow odmladzajacych ,klubow
            fitnes,powstana kompleksy sklepow z odzieza i butami itd.
            Dodam jeszcze ,ze zagonimy was tez do pracy ,zeby wam sie w glowach nie
            poprzewracalo od tego domowego lenistwa.
            Rozowo to widze smile))
            • ewapf Re: Ponure wizje - zanim zgaśnie Słońce 24.02.05, 16:19


              Jezeli tak mi "obiecujecie"smile). to ja powtórzę to, co napisałam na innym watku:

              Uciekam czym predzej z niedzwiedziem w góry..smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka