dado11
27.02.05, 21:18
Ostatnio bylam na babskim wieczorze. Wygladalo na to, ze wszystkie bylysmy
w mniejszym lub wiekszym stopniu zawiedzione swoimi malzenstwami,
ze wsrod naszych znajomych na palcach jednej reki mozna policzyc takie pary,
ktore przynajmniej sprawiaja wrazenie szczesliwych.
Moja kuzynka, w pewnym momencie, rzucila teze: instytucje malzenstwa
wynaleziono wtedy, gdy ludzie z trudem dozywali 40-tki.
Teraz zyjemy dwa razy dluzej. Czy aby nie za dlugo dla tej instytucji...
A jesli tak, to jak to z sensem zmienic i czy wogole jestesmy w stanie
to zmienic? Co o tym myslicie?
D.